Dodaj do ulubionych

Gospodynie jeżycjadowe - którą Wy jesteście?

02.12.06, 15:01
Zainspirowana pracowitą sobotą, debiutuję tu jako założycielka wątku :)
Myślę, że trochę nas, pań domu, tu jest. A więc, jak to z Wami jest?
Jesteście perfekcjonistkami przy cudzej pomocy, jak dyrektor Dąbek-Nowacka i
Ewa Jedwabińska? Perfekcjonistką własnymi siłami jak Felicja Borejko? Czy
jednym z typów pośrednich, jak Mama Borejko, Tosia Kowalik aż do przypadku
krańcowego z drugiej strony - Mamy Żak?
Co do mnie, to stanowię konglomerat cech Tosi i Pani Żakowej. Co sobotę
staram się zaprowadzić powierzchowny ład, ale takie detale jak pociemniałe
fugi czy dwutygodniowy kurz na szafie nie stanowią dla mnie problemu
spędzającego z sen z powiek. W dni powszednie, nasze mieszkanko przypomina
borejkowe, zawalone książkami i prasą, gdzie się da. Co właśnie upycham po
kątkach w sobotę. Często robię makaronik z różnymi sosami (Żakowie), bo to
szybkie, i poprawia ponoć humor (jedzenie, nie robienie). Co jakiś czas
wysilam się na jakieś proste ciasto. Czasami moje pociechy robią ze mną
sałatkę albo kruche ciastka, ale tak wytresowane w tej dziedzinie jak Joanna
Borejko nie są (wychodzę z założenia, że jeszcze zdążą się natyrać). No, a z
Irenki Borejko to mam to, że w taką sprzątająco-gotującą sobotę potrafię z
pół książki przeczytać, nie wiadomo jak i kiedy.
Myśl, że moje mieszkanie mogłoby wyglądać i taką atmosferę roztaczać, jak u
Jedwabińskich, powoduje u mnie dreszcz zgrozy. Takie laboratoryjno-sterylne
wnętrza budzą we mnie uczucie chłodu.
A dzisiaj, ponieważ wczoraj właśnie skończyłam czytać coś, na co bardzo
czekałam, i nie mogę się zdecydować co teraz (Marinina? Pratchett?), to dla
ciepła i zapachu wykonam murzynek, niczym porządna poznańska gosposia :)
Obserwuj wątek
    • jottka re obok 02.12.06, 15:16
      pratchett, pratchett!

      to żeby ci pomóc sie zdecydować:) a który kawałek?
      • onion68 Re: re obok 02.12.06, 15:17
        "Piąty elefant". No właśnie, już sobie dwie stroniczki przeczytałam...
        • anutek115 Re: re obok 02.12.06, 15:28
          A która Marinina? Bo też bywa niezła i w niektórych "stanach umysłu" bardziejsza
          niz Pratchett...
          • onion68 Re: re obok 02.12.06, 15:36
            "Męskie gry"...
        • jottka Re: re obok 02.12.06, 15:35
          ooo, to bardzo dobry tomik:) czytaj, czytaj
          • onion68 Re: re obok 02.12.06, 15:36
            No i nie trzeba mi tego dwa razy powtarzać ;)
            • jottka Re: re obok 02.12.06, 15:40
              no bo pratchett bywa równy i równiejszy:) ale z późniejszych tomów dysku
              'elefant' jest bardzo dobry - śmieszny gdzieniegdzie, jak to pratchett, ale
              przede wszystkim piękna opowieść nt. dobra i zła w cokolwiek nietypowym sztafażu

              no i trudny romans carrotta i anguy:)
              • onion68 Re: re obok 02.12.06, 16:02
                Do tej pory przerabiałam cykl "czarownicowy", który uwielbiam. Bardzo ujęły
                mnie też "Maurycy" i Fik-Mik-Figle,
                natomiast "Piramidy", "Eryk", "Czarodzicielstwo" - bez większego wrażenia.
                Postanowiłam wziąć się za straż i właśnie jestem po "Bogowie, honor, Ankh-
                Morpork" - cudo IMO.
                A która jest Twoja ulubiona? U mnie przoduję "Trzy wiedźmy", ten krasnolud-
                Szekspir (Hwel mu było?), ten Felmet - Makbet, coś wspaniałego. Trzeba
                przyznać, że Pratchettowi lepiej wychodzi wplatanie Szekspira, niż pani MM...
                • jottka Re: re obok 02.12.06, 16:27
                  no pytanie nie jezd łatwe:)

                  rzecz jasna ubóstwiam babcię weatherwax i nianie ogg, nie mówiąc już o greebie,
                  ale tak samo uwielbiam vimesa z resztą straży czy rincewinda i niewidziany
                  uniwersytet:) jako całość najlepszy chyba jest cykl z wiedźmami, ale raczej
                  'najbardziej lubię' poszczególne tomy - carpe jugulum, hogfather, lords and
                  ladies, elefant właśnie (pan cholewa mi sie naraził we wczesnych tomach i
                  przerzuciłam sie na oryginały) - albo postacie, z bibliotekarzem i śmiercią na
                  czele:)

                  a cykl z tiffany jest świetny:) maurycy jest ciut za ponury (acz dobry) - zaraz,
                  właśnie spojrzałam na twój post jeszcze raz - ty nie czytasz dysku po kolei?
                  jeśli nie, to lepiej zabierz sie do lektury od początku, te postacie i historie
                  rozwijają się w czasie.

                  apropo - to wprawdzie nie pratchett, ale jakoś rok temu ukazał się dwutomowy
                  'gedeon' katarzyny miastkowskiej, bardzo ładna fantasy dla, powiedzmy, dzieci
                  starszych, ale nieocenionej urody dla dorosłych, jak nie znasz, to sie zapoznaj:)
                  • onion68 Re: re obok 02.12.06, 18:22
                    Dziękuję za Miastkowską, nie znam, ale chętnie poznam, skoro polecasz :) Szukać
                    jej w Merlinie czy na allegro raczej?
                    Tiffany to po polsku Akwila?
                    Rzeczywiście, nie czytam po kolei. Moją pierwszą była "Wyprawa czarownic", stała
                    sobie w empiku, pod listą Top20. Wzięłam, przeczytałam fragment z tylnej
                    okładki, i przepadłam.
                    A co jest z Cholewą? Z różnych dyskusji wynika, że czytelnicy go cenią...
                    W tym roku, w wakacje podeszłam do "Guards, guards", aby połączyć przyjemne z
                    pożytecznym, ale mimo, że radziłam sobie, to trochę żmudnie szło i utknęłam na
                    sto którejś. Postaram się wrócić w przerwie świątecznej.
                    Ja jeszcze bardzo, bardzo lubię Agnes Nitt.
                    • jottka Re: re obok 02.12.06, 19:04
                      onion68 napisała:

                      > Dziękuję za Miastkowską, nie znam, ale chętnie poznam, skoro polecasz :)
                      Szukać jej w Merlinie czy na allegro raczej?

                      eee, ja znalazłam w bibliotece osiedlowej:) ale widywałam już na przecenie w
                      księgarniach - jakoś mało reklamowana jest, a szkoda. no nie jest to arcydzieło,
                      ale dobrze napisana fabułka młodzieżowej fantasy plus, że tak powiem, dowcip
                      okolicznościowy tu i ówdzie, niekiedy uroczy, zwłaszcza działalność parlamentu
                      lipucynów


                      > Tiffany to po polsku Akwila?


                      jeśli mówimy o dziewczynce obdarzonej naturalną mocą czarownictwa i posiadającą
                      umiejętność wyrobu świetnego sera, to tak:)



                      > Rzeczywiście, nie czytam po kolei. Moją pierwszą była "Wyprawa czarownic",
                      stała sobie w empiku, pod listą Top20. Wzięłam, przeczytałam fragment z tylnej
                      > okładki, i przepadłam.


                      sie nie dziwie:)


                      > A co jest z Cholewą? Z różnych dyskusji wynika, że czytelnicy go cenią...


                      w większości wyznając w drugim zdaniu, że angielskiego nie znają, ale cóż to
                      szkodzi:) mnie sie pan cholewa naraził tym, że ogólnie stosuje zasadę - jeśli
                      kalambur czy inny dowcip jest na pierwszy rzut oka nieprzetłumaczalny, to
                      tłumaczymy warstwę 'powierzchniową', dzięki czemu i dowcip zarzynamy, i osiągamy
                      kompletną niezrozumiałość danego zdania czy sceny:(


                      pamiętam przykład z '3 wiedźm' - na końcu magrat pyta hwela, czy wierzy on w
                      długie narzeczeństwo czy zaręczyny (nie pamiętam dokładnie polskiej wersji, ale
                      jakoś tak to leci), na co ten odpowiada plus minus 'co najwyżej tydzień. razem z
                      porankami oczywiście' - ??? brzmi, jakby hwel zjadł nieco grzybków z pobliskiego
                      trawnika, póki nie zajrzymy do oryginału. a tam magrat pyta o 'long
                      engagements', co może oznaczać zaręczyny, ale również angaż teatralny i w tym
                      właśnie sensie odpowiada hwel - krasnolud teatru:)

                      dowcip zasadza sie na uprawnionym nieporozumieniu, niekoniecznie jest
                      porażający, ale akurat utkwił mi w pamięci. pratchett bardzo lubi wszelkie
                      kalambury i gry słowne, przez co jest wredny do tłumaczenia, no ale też nikt
                      nikogo nie zmusza do tego zajęcia, a pan cholewa od razu najwyraźniej zakłada,
                      że przecież męczył się nie będzie - a powinien:( wolę nie myśleć, jak też on
                      przełożył nianię ogg mówiącą językami w 'wyprawie' - po ang jej śmiałe koncepcje
                      lingwistyczne miały sens w głośnym czytaniu:)




                      > W tym roku, w wakacje podeszłam do "Guards, guards", aby połączyć przyjemne z
                      > pożytecznym, ale mimo, że radziłam sobie, to trochę żmudnie szło i utknęłam na
                      > sto którejś. Postaram się wrócić w przerwie świątecznej.


                      męczyć się warto:) cel szlachetny, pożytki różnorakie


                      > Ja jeszcze bardzo, bardzo lubię Agnes Nitt.


                      a fakt, nie jest zła:) aczkolwiek bibliotekarz bije wszystkich na głowę, w ogóle
                      opisy kadry uniwersyteckiej łapią za gardło:) a czytałaś naukę świata dysku?
                      pratchett skrzyżowany z panami stewartem i cohenem, bardzo dobra popularyzacja
                      współczesnej wiedzy w podst dziedzinach nauki, a i posmiać sie można
                    • onion68 Re: re obok 02.12.06, 19:05
                      I Magrat.
                      • dakota77 Re: re obok 02.12.06, 19:12
                        Ciesze sie, ze tyle osob lubi tu Pratchetta. Moje ulubione cykle to ten o strazy i o Smierci. Zdecydowanie
                        wole pozne tomy od wczesnych. Te starsze byly zbiorem gagow, te nowe sa powazniejszymi ksiazkami
                        pelnymi niesamowicie celnych obserwacji spolecznych. Polecam np. Night Watch, o przeszlosci Vimesa.
                        No i w ogole goraco polecam czytanie TP w oryginale. Cholewa to swietny tlumacz, ale pewnych rzeczy
                        nie da sie po prostu przetlumaczyc:)
                        • jottka Re: re obok 02.12.06, 19:20
                          dakota77 napisała:

                          > Ciesze sie, ze tyle osob lubi tu Pratchetta. Moje ulubione cykle to ten o
                          strazy i o Smierci. Zdecydowanie wole pozne tomy od wczesnych.


                          a to różnie, różnie:) 'lords and ladies' są piękni, a za to taki 'the truth'
                          jakoś do mnie nie przemówił, choć za to 'elefant' bardzo mi sie podobał. teraz
                          mam zaległości, bo dopiero zaczęłam 'monstrous regiment', no ale nadrabiałam te
                          z tiffany:) grudzień jakiś luźniejszy, zamierzam sie poprawić


                          > Cholewa to swietny tlumacz


                          chrrrrrrumpf!

                          :)


                          > ale pewnych rzeczy nie da sie po prostu przetlumaczyc:)


                          no pratchett jednakowoż nie szekspir, szreka można było przetłumaczyć pięknie na
                          nasze, a nawet lepiej:) tyle że trzeba mieć to lingwistyczne ucho i tu jest ten ból
                          • dakota77 Re: re obok 02.12.06, 19:32
                            Ja "The Truth" lubie, ale to powiesc branzowa, wiec nic dziwnego:). "Monstrous regiment" mi sie calkiem
                            podobal, czytalam pare lat temu. Teraz musze sie wciaz za "Thud!", gorzej, ze wczesniej porzucilam
                            "Going postal', pierwsza ksiazka TP, ktorej jakos nie mialam wielkiej ochoty konczyc.

                            Pewnie, ze wszystko JAKOS da sie w koncu przetlumaczyc, ale jak moge przeczytac cos w oryginale,
                            staram sie to robic, zeby poznac wersje prawdziwa, bez strat na laczach;-). Pratchetta po polsku nie
                            czytalam od lat. Aha, goraco polecam "Good Omens" napisane do spolki z Neilem Gaimanem, ale b;
                            agam, nie czytajcie po polsku. Ksiazke tlumaczyla para tlumaczy, ktora nie ma pojecia o angielskim, a o
                            poslim mizerne. Zrobili szkolne po prostu bledy w tlumaczeniu, psujac fantastyczna ksiazke.
                            • jottka Re: re obok 02.12.06, 20:14
                              dakota77 napisała:

                              > Ja "The Truth" lubie, ale to powiesc branzowa, wiec nic dziwnego:)

                              nieno, ja rozumiem, o co tam chodzi:) ale jakoś mało odkrywcze mi sie to wydaje,
                              a postacie czy fabuła też nie są tak ujmujące jak w innych tomach


                              > Pewnie, ze wszystko JAKOS da sie w koncu przetlumaczyc, ale jak moge
                              przeczytac cos w oryginale


                              a nie, przykład ze szrekiem nie miał na celu dowodzenia, że panie tego my tu
                              łopatą ze szwagrem po pijanemu jakoś w końcu dokonalim tej trudnej śtuki:) tyle
                              że można, dysponując odpowiednim talentem, znaleźć jeśli nie bezpośredni
                              odpowiednik, to - jak w cytowanym przypadku - równie zabawny ekwiwalent, a pan
                              cholewa po prostu olewa sprawę. co do czytania oryginałów siem nie spieram, ale
                              to chyba poza kwestią?:)


                              > Aha, goraco polecam "Good Omens" napisane do spolki z Neilem Gaimanem

                              bo kto nie lubi:)
                              • yowah76 Re: re obok 02.12.06, 21:15
                                Tak, tak, ja tez za Prattchetem, nie moglam sie dostac tu przez dwa dni!!!
                                Zaczelam od "Dobrego Omenu", i tu jest jedno haslo w polskiej wersji LEPSZE niz
                                w oryginale - "...i Panu mowe odjelo." Nie pamietam, kto tlumaczyl... Cykl o
                                Strazy radze zaczac od poczatku. "Thud" jest taki sobie, oj, taki sobie, ale sa
                                niezle hasla... np. tancerka przy rurze, ktora nazywala sie Candi, ale ktos jej
                                powiedzial, ze brokuly sa zdrowsze, wiec teraz ma pseudonim Broccolee...
                                Stanowczo uwielbiam wiedzmy, Greebo jest rewelacyjny w dowolnej postaci, Susan,
                                Smierc (jakos pewniej sie bede czula, jak przyjdzie co do czego, hihihi) chyba
                                kazdy lubi, no, niespecjalnie mi sie podobalo "Czarodzicielstwo", moze nie
                                przepadam za tomami o Rincewindzie, zwlaszcza dwoma pierwszymi gdzie autor mial
                                chyba inna wizje swojej tworczosci...chaotycznie strasznie pisze, ale emocje,
                                emocje... a w Maurycym najlepszy tekst o kotach, to czy istnieje koci bog...
                                No i oryginaly, oryginaly stanowczo (z wyjatkiem powyzszego tekstu), niedlugo
                                bede w domu to musze sprawdzic, czego mi brakuje.
                                • yowah76 Re: re obok 02.12.06, 21:16
                                  ...eee... no to ktora z gospodyn jestescie?
                                  • baba67 Re: re obok 02.12.06, 21:27
                                    Zakowa-ale ja lepsze rzeczy gotuje i bardziej urozmaicam jadlospis. No ale ja
                                    nie odczuwam napiec rynkowych.
                                    Niemniej o trzydaniowym obiadku w ogole nie ma mowy. Ciasta tylko od wielkiego
                                    dzwonu.Czasem kupuje, bo kupuje sie mniej zatem nie pozera sie koszmarnych
                                    ilosci tego dooporozszerzacza.
                                    • dakota77 Re: re obok 02.12.06, 21:30
                                      ja tez Zakowa, choc gotuje dobrze. Jemy zawsze jedno danie, ciasta pieke dosc rzadko. W domu zwykle
                                      panuje artystyczny nielad:)))
                            • mankencja Re: re obok 03.12.06, 18:31
                              Aha, goraco polecam "Good Omens" napisane do spolki z Neilem G
                              > aimanem, ale b;
                              > agam, nie czytajcie po polsku. Ksiazke tlumaczyla para tlumaczy, ktora nie ma
                              p
                              > ojecia o angielskim, a o
                              > poslim mizerne. Zrobili szkolne po prostu bledy w tlumaczeniu, psujac
                              fantastyc
                              > zna ksiazke.

                              też polecam! (chociaż ja akurat czytałam po polsku)
                          • pieprz6 Re: re obok 06.12.06, 00:17
                            > > Cholewa to swietny tlumacz
                            > chrrrrrrumpf!
                            > :)

                            Cholewa to niezły tłumacz. Wg mnie całkiem nieźle sobie radzi, tym bardziej, że mnóstwo żarcików
                            Pratchettowskich nie byłoby do końca zrozumiałych dla polskiego czytelnika i trzeba je było troszkę
                            nagiąć do polskich realiów ;) Z resztą nieoszukujmy się Pratchett jest jednym z bardziej wymagających
                            autorów i przełożyć go to nie lada sztuka i wyzwanie!

                            > > ale pewnych rzeczy nie da sie po prostu przetlumaczyc:)

                            Zgadzam się! Tj. może i się da ale nie zawsze rezultat jest taki jaki powinien być.

                            > no pratchett jednakowoż nie szekspir, szreka można było przetłumaczyć pięknie n
                            > a
                            > nasze, a nawet lepiej:) tyle że trzeba mieć to lingwistyczne ucho i tu jest ten
                            > ból

                            No cóż wpadki zdarzają się nawet najlepszym ;) Błedy popelniamy wszyscy bez wyjątków...

                            PS. Muszę przyznać, że Cholewa to jeden z moich ulubionych tłumaczy!

                            PS2. Gospodynią jestem... hm żadną. Gotować niecierpię, więc rodzina skazana na różne
                            makaroniszcza ;)
                        • onion68 Re: re obok 02.12.06, 22:09
                          Namówiłyście mnie... A "Zbrojni" to też straż?
                          • dakota77 Re: re obok 02.12.06, 22:34
                            Zdecydowanie:)
                          • yowah76 Re: re obok 02.12.06, 22:39
                            "Straz! Straz!", "Zbrojni", "Na glinianych nogach", "Piaty elefant" - to juz
                            jest po polsku? ,"Night Watch" -m. in. wyjasnia, czemu Reg Shoe jest zombie...,
                            no i "Thud!", oczywiscie sa i wejscia postaci w innych tomach, zwlaszcza tych o
                            A-M... A widzialycsie komiks "Guards! Guards!" z Vimesem w koszuli Sybil? Albo
                            dzielo pt. "Gdzie jest moja krowa?"
                            I mala ciekawostka co do "Monstrous Regiment": w czasie I wojny swiatowej
                            faktycznie w Rosji istnial taki batalion, no, moze bez trolla, chociaz ktoz to
                            wie... dowodzila bodajze Jasza Jakowlewa.
                            A moze by tak doswiadczenia z tego forum przeniesc na nieumarle ale i nie do
                            konca zywe forum TP i poruszac tematy w rodzaju: czy Cudo powinna zgolic brode?
                            Czy Marchewa faktycznie jest dziedzicem tronu? Czy Agnes powinna uwiesc Vlada?
                            Wasz ulubiony bohater (mezczyzna lub samiec)? i pare innych...
                            • onion68 Re: re obok 02.12.06, 22:40
                              Avanti
                              • yowah76 Re: re obok 02.12.06, 22:45
                                Ech, juz kiedys probowalam ich troche rozkrecic, ale tam ruch niewielki, malo
                                kto zaglada a tu dyskusje gorace, temperamenta wezbrane...
                                • dakota77 Re: re obok 02.12.06, 22:46
                                  Tak, Piaty Elefant jwest juz po polsku. To o krowie widzialam, fajne:)
                                • anutek115 Re: re obok 02.12.06, 22:52
                                  Yowah, to jest DOSKONAŁY pomysł, czasem wchodze na tamto forum i wychodzę
                                  smutna, na odpowiedzi czeka się czasem pare dni, co za dyskusje to byc mogą? A
                                  jeszcze wyglada na to, ze połowa musierowiczologów to także pratchettolodzy!
                                  Że nie wspomnę, że tak wspaniałe tematy, jakie podałaś, nie powinny się zmarnować.
                                  • yowah76 Re: re obok 02.12.06, 23:04
                                    Wiec trzeba zadzialac kupom mowiac nieelegancko... wejsc wieksza grupa i
                                    rozbujac trupa...hi, hi... czy to bylo w "Na glinianych nogach"? Szubienica, na
                                    ktorej wisialy zwloki i rodzice przyprowadzali tam dzieci, aby pokazac im, do
                                    czego prowadzi zle postepowanie, a dzieci uzywaly wisielca jako hustawki?
                            • paszczakowna1 Re: re obok 02.12.06, 23:09
                              > no i "Thud!"

                              Jak kocham cykl o Straży i Vimesa w szczególności, tak "Thud!" słaby jest. No co
                              ja poradzę, słaby jest. Czyta się naprawdę dobrze tylko jakąś 1/3 ksiązki
                              (środkową). Na początku się grzęźnie, na końcu też. Pierwszy Pratchett, którego
                              przeczytałam tylko raz. "Night Watch", "Going Postal" i "Wee Free Men" naprawdę
                              dobre, ale poźniej jakoś słabiej. Ale Pratchett miewał już słabsze książki (choć
                              co czytelnik, to inne zdanie nt. które są słabsze), i jakoś odbijał.

                              > I mala ciekawostka co do "Monstrous Regiment": w czasie I wojny swiatowej
                              > faktycznie w Rosji istnial taki batalion, no, moze bez trolla, chociaz ktoz to
                              > wie... dowodzila bodajze Jasza Jakowlewa.

                              I niewykluczone, że Pratchett stąd wziął pomysł. W ostatnich książkach sporo
                              jest rzeczy historycznych (jak np. "tax farming" z "Night watch").
                              • yowah76 Re: re obok 02.12.06, 23:21
                                No musi skads brac pomysly... a mnie sie wlasnie przypomnial Zaraza
                                za "Zlodzieja czasu", jak odkrecal w szpitalu zakaznym tabliczke "Myc rece!"
                                znad umywalki... "Thud" jest zaiste taki sobie, jak juz pisalam. Poczekamy na
                                nastepna...(jest niby "Wintersmith", ale czekam na paperback, bo hardback na
                                moja polke za duzy. Nie ze skapstwa, absolutnie nie...)
                                • yowah76 Re: re obok 02.12.06, 23:23
                                  I chyba trzeba zmienic tytul watku... na "Ktora gospodynia jestescie, czyli ja
                                  tez lubie T. Prattcheta!"
                                • paszczakowna1 Re: re obok 03.12.06, 00:14
                                  > nastepna...(jest niby "Wintersmith", ale czekam na paperback, bo hardback na
                                  > moja polke za duzy. Nie ze skapstwa, absolutnie nie...)

                                  A mi się na półce mieści. :-) I dostaję go pod choinkę. (Dygresja: jeśli jest w
                                  "Księgarni amerykańskiej", ostatnio zrezygnowałam w karty kredytowej i
                                  pozbawiłam się możliwości zakupów w amazonie - ale coś czuję, że długo nie
                                  wytrwam: w przyszlym roku wychodzą tolkienalia które po prostu będę musiała
                                  mieć.) Ale recenzje ma "Wintersmith" raczej kiepskie, więc za dużo nie oczekuję.
                                  I muszę przyznać, że "Hat Full of Sky" mnie nie zachwycił, choć "Wee Free Men"
                                  rewelacyjne. Zwłaszcza że przed tym obrazem w Tate Gallery kiedyś stałam
                                  kwadrans (wisi w smętnym towarzystwie prerafaelitów, więc tym bardziej rzuca się
                                  w oczy), i białego konia na kredowym wzgórzu też widziałam (Uffington).
                                  • dakota77 Re: re obok 03.12.06, 00:31
                                    Jakie tolkienalia wyjda?
                                    • paszczakowna1 Re: re obok 03.12.06, 13:52
                                      > Jakie tolkienalia wyjda?

                                      Same dobre rzeczy wyjdą. :-)

                                      1. "Children of Hurin" - czyli skompletowana (na tyle na ile mozna), bez
                                      skrótów, historia Turina i Nienor, do tej pory fragmenty rozrzucone między
                                      Silmarillion, Niedokończone Opowieści i War of Jewels (czyli tom 10 History of
                                      Middle Earth). Wyjdzie w kwietniu 2007 (Harper Collins w UK i Houghton Mifflin w
                                      USA).

                                      2. Jeszcze lepsza rzecz, czyli 'The History of 'The Hobbit'' - dyskusja
                                      kolejnych wersji Hobbita, łącznie a rzeczą szczególnie dla mnie interesującą,
                                      czyli próbami Tolkiena przepisania później Hobbita na poważnie. Wyjdzie w maju
                                      2007 w UK (Harper Collins), a amerykanska edycja we wrzesniu (Houghton Mifflin).
                                      [nb, obiecywane było po raz pierwszy w 1992 roku.]

                                      3. Juz wyszedł, ale nie kupiłam - "Tolkien's Companion" autorstwa Hammonda i
                                      Scull, podobno najlepsza biografia Tolkiena (z niepublikowanymi do tej pory
                                      listami) od czasów Carpentera.
                                      • dakota77 Re: re obok 03.12.06, 17:50
                                        O, same swietne rzeczy. History of Middle Earth mam, brakuje mi kilku tomow tylko. Lubie czytac o
                                        tym, jak zmienialy sie wersje Wladcy, imiona bohaterow... Nie wiedzialam, ze ma wyjsc kolejny tom.
                                        trzeba bedzie pilnowac:). Dziekuje za informacje, kochana jestes:)
                                      • dakota77 Re: re obok 03.12.06, 17:53
                                        Ekhem, wlasnie zdalam sobie sprawe, ze co nieco mi sie poplatalo, jak chodzi o pierwszy fragment
                                        twojego posta. przeczytalam jeszcze raz i rzeczy wskoczyly na swoje miesjce:))). Swoja droga bardzo
                                        lubie postac Turina.
                                  • yowah76 Re: re obok 03.12.06, 12:26
                                    Ja mieszkalam przez jakis czas w okolicy Uffington, wiec na Kredzie;-), ale
                                    dojazd do Konia bez samochodu i w weekend grozil ze juz tam zostane, niestety,
                                    polaczenia autobusowe byly koszmarne. Moze jeszcze kiedys...
                                    • paszczakowna1 Re: re obok 03.12.06, 20:23
                                      > Ja mieszkalam przez jakis czas w okolicy Uffington, wiec na Kredzie;-), ale
                                      > dojazd do Konia bez samochodu i w weekend grozil ze juz tam zostane, niestety,
                                      > polaczenia autobusowe byly koszmarne. Moze jeszcze kiedys...

                                      Z moich obserwacji wynika, że dojazd do Konia samochodem grozi dokładnie tym
                                      samym, zwłaszcza bez szczegółowej mapy. ;-) Tam jest jakiś niesamowity labirynt
                                      dróg, a rozmieszczenie znaków drogowych to sztuka sama w sobie.
                  • onion68 Re: re obok 03.12.06, 12:38
                    Kupiłam Miastkowską w empiku, bo najkrótszy czas realizacji deklarują, na 14
                    grudnia, zobaczymy... Może i progeniturze się spodoba (15 i 13), syn właśnie
                    skończył Eragona, i tak się właśnie zastanawiałam, co by mu tu podsunąć, żeby go
                    w tym czytaniu podtrzymać, bo on niezbyt czytający był do tej pory, mimo moich
                    wysiłków.
                  • onion68 Re: re obok - Miastkowska 06.12.06, 20:32
                    Mam już Miastkowską, trochę się obawiam, że moje dzieci za duże na tą lekturę,
                    za to ja bynajmniej :) Jestem już wielbicielką Eleonory, żony posła Maurycego.
                    A raport ministerstwa zdrowia na temat niesłychanych wprost walorów zdrowotnych
                    rodzimych ziemniaków i plan ich promowania z czymś jakby mi się kojarzył.
                    Proroctwo to było czy jak?
                    • jottka Re: re obok - Miastkowska 06.12.06, 21:09
                      no bo to jest fantasy dla dzieci starszych, zanim wejdą w fazę młodzieży
                      młodszej, oraz dla wszystkich pełnoletnich:) a gedeon i jego metody pracy cie
                      nie ujęły?:)
                      • onion68 Re: re obok - Miastkowska 07.12.06, 10:29
                        Gedeon bardzo mi się podoba, nie lubię übermenschów nawet w literaturze
                        ;)Dlatego inaczej niż większość wolę Reynevana niż Geralta (kolejne zboczenie
                        tematu się kroi)
                      • onion68 Re: re obok - Miastkowska 12.12.06, 18:34
                        Jottka, oni też czytają! Jeszcze raz dzięki :)
                        • jottka Re: re obok - Miastkowska 12.12.06, 20:09
                          eee, sie nie poczuwam:) ja ogólnie polecałam panią miastkowską, bo przyjemnie
                          się odróżnia od fantasy dla czytelników młodszych, która leci na ogół straszną
                          sztampą

                          a ile dokładnie dziatki mają latek?:)

                          • onion68 Re: re obok - Miastkowska 13.12.06, 08:21
                            No, dzięki za informację o fajnej książce :) Córka ma 15 lat i nie ma z nią
                            problemu, jeśli chodzi o czytanie, natomiast syn 13 i trochę jest nierozczytany,
                            dlatego cieszę się, że za to się wziął. Z córą natomiast fajnie jest porozmawiać
                            o książce, którą prawie jednocześnie obie czytamy, ta nie jest pierwsza zresztą.
      • mankencja co do pratchetta 06.12.06, 14:51
        św. mikołaj mi przyniósł "sztukę swiata dysku" :)
        • onion68 Re: co do pratchetta 06.12.06, 16:04
          A ma ktoś z Was terminarze? Jak były w empiku, to się nie zdecydowałam, a teraz
          na allegro 200 :( Powiedzcie, mam czego żałować i na co snuć ewentualne plany na
          przyszłość?
          PS. Może faktycznie byśmy się przenieśli?
    • the_dzidka ROTFL 03.12.06, 21:08
      Prześlicznie zagospodarowany wątek :DDDDD
      • yowah76 Re: ROTFL 05.12.06, 17:07
        ...i taki bardzo na temat...
        A tak bardziej kulinarnie, bubble and squeak, spotted dick i toad in the hole
        to rzeczywiscie potrawy i to takie dosc tradycyjne... Maidens of Honour tez.
        Mozna sobie poszerzyc jadlospis o potrawy z Prattcheta, chociaz, zaznaczam, sa
        TRADYCYJNE + ANGIELSKIE. Czy moze raczej nie zaznaczam tylko uprzedzam...
        • iwoniaw Re: ROTFL 05.12.06, 22:07
          > Mozna sobie poszerzyc jadlospis o potrawy z Prattcheta, chociaz, zaznaczam, sa
          > TRADYCYJNE + ANGIELSKIE. Czy moze raczej nie zaznaczam tylko uprzedzam...

          Taa, zwłaszcza "banananana soup surprise" i inne specyjały z książĸi kucharskiej
          Niani Ogg ;-)))
          • dori7 Re: ROTFL 06.12.06, 01:11
            iwoniaw napisała:

            > Taa, zwłaszcza "banananana soup surprise" i inne specyjały z książĸi
            > kucharskiej Niani Ogg ;-)))

            Skoro sam Casanunda nie oparl sie jej afrodyzjakom :D
            • yowah76 Re: ROTFL 06.12.06, 12:12
              No ale do ksiazki cenzura sie dorwala i co, a tak chcialam poczytac o mowie
              kwiatow...
        • ready4freddy Re: ROTFL 06.12.06, 21:17
          ja w kwestii "spotted dick"..;) otoz mianowicie kiedy czytam sobie teraz pania Townsend w oryginale, to skojarzenia same sie nasuwaja, jak Hamishowi Mancini (Spotted Dick? jayzus, is that some kind of disease??), natomiast w polskiej wersji byl wielce pocieszny "Nakrapiany Wacek", przy czym wyraznie podkreslano, ze idzie o deser :D
          • yowah76 Re: ROTFL 07.12.06, 14:20
            U Prattcheta byl nakrapiany ptaszek...
            Tak nawiasem, to moglby byc tez wypatrzony czy namierzony. Ptaszek.
    • limotini Re: Gospodynie jeżycjadowe - którą Wy jesteście? 13.12.06, 09:21
      A ja jestem gospodynią pośrednią chyba w drugą stronę. Tzn. lubię takie
      dopasowane, dopracowane wnętrza (a la Jedwabińska). Obrus w dużym pokoju musi
      być kremowy, a nie biały, bo mi się to gryzie z resztą. Wszystkie dodatki w
      łazience mam metalowe (mydelniczka, kubeczek) albo żółte (papier, mydło,
      szampon, szczoteczki do zębów) i strasznie mnie razi różowe pódełko kremu, które
      stoi gdzieś w rogu.

      Za to sprzątać nie lubię, z kurzem żyję w przyjaźni (odwrotnie niż z
      odkurzaczem), okna myję jak mam ochotę (czyli w wolne sobotnie przedpołudnia,
      kiedy kompletnie nie mam co robić).

      Straszne skrzyżowanie, no nie?

      A na koniec polecę Marininę w oryginale. Na polski przełożono tylko kilka (chyba
      4) z jej kryminałów, więc jak się je przeczyta i chce się więcej, to trzeba się
      trochę namęczyć. Ja rosyjskiego prawie nie znam, uczyłam się samodzielnie pół
      roku (w szkole nie miałam tego języka w ogóle) i nie zawsze pamiętam, którą
      literkę jak się czyta, ale okazało się, że nie przeszkadza to aż tak bardzo.
      Generalnie rozumie się bardzo dużo ("Ubijca ostawił żertwu okała lifta i uszoł
      biez wtaroj wchod" - no wiadomo o co chodzi), tylko czyta sie potwornie wolno
      (choć czytłam praktycznie bez słownika).
      Na dodatek można te książki tanio dostać w internecie: ja w jakiejś polskiej
      księgarni językowej kupiłam książkę "Czużaja maska" (Obca maska?) za 22 zł
      łącznie z wysyłką.

      A Marininę uwielbiam, podoba mi się ten klimat, te obrazowe wątki poboczne (np.
      postać płatnego mordercy, miłość karła do "panienki" w "Męskich grach" itd.) i
      realia współczesnej Moskwy. Zachęcam!
      • onion68 Re: Gospodynie jeżycjadowe - którą Wy jesteście? 13.12.06, 10:35
        Też bardzo lubię kryminały Marininy, rosyjskie realia w jej książkach, no i
        osobę głównej bohaterki, taką kruchą, lecz silną intelektem :) Mam wrażenie, że
        literacko też nie są złe, intrygi bardzo interesujące, i jeśli nawet domyślam
        się, kto to, to dopiero pod koniec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka