onion68
02.12.06, 15:01
Zainspirowana pracowitą sobotą, debiutuję tu jako założycielka wątku :)
Myślę, że trochę nas, pań domu, tu jest. A więc, jak to z Wami jest?
Jesteście perfekcjonistkami przy cudzej pomocy, jak dyrektor Dąbek-Nowacka i
Ewa Jedwabińska? Perfekcjonistką własnymi siłami jak Felicja Borejko? Czy
jednym z typów pośrednich, jak Mama Borejko, Tosia Kowalik aż do przypadku
krańcowego z drugiej strony - Mamy Żak?
Co do mnie, to stanowię konglomerat cech Tosi i Pani Żakowej. Co sobotę
staram się zaprowadzić powierzchowny ład, ale takie detale jak pociemniałe
fugi czy dwutygodniowy kurz na szafie nie stanowią dla mnie problemu
spędzającego z sen z powiek. W dni powszednie, nasze mieszkanko przypomina
borejkowe, zawalone książkami i prasą, gdzie się da. Co właśnie upycham po
kątkach w sobotę. Często robię makaronik z różnymi sosami (Żakowie), bo to
szybkie, i poprawia ponoć humor (jedzenie, nie robienie). Co jakiś czas
wysilam się na jakieś proste ciasto. Czasami moje pociechy robią ze mną
sałatkę albo kruche ciastka, ale tak wytresowane w tej dziedzinie jak Joanna
Borejko nie są (wychodzę z założenia, że jeszcze zdążą się natyrać). No, a z
Irenki Borejko to mam to, że w taką sprzątająco-gotującą sobotę potrafię z
pół książki przeczytać, nie wiadomo jak i kiedy.
Myśl, że moje mieszkanie mogłoby wyglądać i taką atmosferę roztaczać, jak u
Jedwabińskich, powoduje u mnie dreszcz zgrozy. Takie laboratoryjno-sterylne
wnętrza budzą we mnie uczucie chłodu.
A dzisiaj, ponieważ wczoraj właśnie skończyłam czytać coś, na co bardzo
czekałam, i nie mogę się zdecydować co teraz (Marinina? Pratchett?), to dla
ciepła i zapachu wykonam murzynek, niczym porządna poznańska gosposia :)