Dodaj do ulubionych

Józinek - cwaniaczek

10.04.07, 09:30
czytam po raz drugi Czarną polewkę i coraz bardziej denerwuje mnie
zachowanie tego ryżego Józinka, takie cwaniaczkowate i kpiarskie podejście do
wszystkiego, drażni mnie to szczególnie, że wokół nas roi się od takich
ludzi, mogła pani Muisierowicz oszczędzić w swoich książkach przedstawiania
takich typków
Obserwuj wątek
    • eliza.laura Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 10:57
      a co, moze Ignas donosiciel lepszy?
      Ja tam Józinka bardzo lubie, tam samo jak jego siostrzyczke i mamę :)
    • the_dzidka Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 10:58
      Może jakies konkrety please?
      Bo ja nigdzie u Józinka cwaniakowatości nie widzę, i nie jest od dla mnie
      żadnym "typkiem". A kpiarskie patrzenie na rzeczywistość to cecha ze wszech
      miar pożądana.
      • dakota77 Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 11:16
        Dzidka wyjela mi te slowa z ust:). Kpiarskie podejscie do swiata nie jest zla cecha, a cwaniactwa naprawde jakos nie zauwazylam u tego dzieciaka.
        • jamniczysko Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 12:46
          Cwaniactwa ja jakoś też się nie dopatrzyłam, natomiast nagłe przywalenie
          siedzącemu w oknie miągwie piłką "w profil" uważam za przejaw skrajnego
          chamstwa. :-/
          • baba67 Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 12:54
            Cwaniakiem to usiluje byc Miagwa. Ale nawet to mu nie wychodzi i wlasciwie to
            nawet lepiej.
            • ginestra Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 13:08
              Pisałam równocześnie z Jamniczyskiem.
              Właśnie. Całkowicie popieram. W przywołanej scenie oraz w wielu innych Józinek
              zachowuje się niedopuszczalnie, chamsko po prostu. Powiem więcej: jest gorszy
              niż Lisieccy.

              Nie rozumiem czemu dorośli na to nie reagują. A Ida? Która tak broniła
              pokrzywdzonych? Poza tym już od Imienin kiedy chłopcy byli mali i Józinek non
              stop naparzał Ignasia, charakterystyczne, że karceni byli ___obaj___ i brani na
              jakieś kazania umoralniające (scena z Imienin na przykład z dziadkiem mówiących
              do 3-4 latków jak do erudytów, bez jasnego przekazu tylko z salwami śmiechu na
              odpowiedzi Józinka i brak wytłumaczenia mu, że źle robi), mimo, iż Ignacy,
              pokojowo nastawiony, tłumaczył, że on nic do Józinka nie ma, że jest grzeczny i
              posłuszny i nic złego nie robił. W Imieninach zwłaszcza to widać, że nikt
              __jasno i stanowczo__ nie pokazał Józinkowi granic i różnicy pomiędzy dobrem a
              złem. Wszystko takie rozmyte, wzięte "na dowcipnie", zero przekazu, że jest nie
              w porządku. Zawsze mieszany jest w to Ignacy, który go naprawdę ___nie
              prowokuje___ i chce spokoju, a i bardzo często jakoś tak (w późniejszych
              częściach) ufnie i wspaniałomyślnie podchodzi do godzenia się i zaczynania
              "nowej karty" w ich stosunkach. "Józin" natomiast ma go gdzieś i za chwilę znów
              patrzy tylko jak by mu dowalić. Mam wrażenie, że to ohydny typ, który podnosi
              sobie (niską) samoocenę wyżywając się na innych. Okropne. Co z niego wyrośnie.
              :/ Może mój pogląd jest dość brutalny, ale tak to teraz widzę.
              Pozdrawiam
              • jamniczysko Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 13:28
                Podobnie w scenie z Łusią po powrocie miągwy z Pobiedzisk, gdy ich jest dwoje,
                a miągwa jeden, i gdzie Józinek co chwilę kontstatuje w myśli, iż Łusia to
                mądre dziecko. A mądrość Łusi w tej konkretnie sytuacji ma polegać na
                ostentacyjnym olewaniu miągwy.
              • ready4freddy Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 15:54
                nie ty jedna, ginestro. jak na razie to on mi sie zapowiada na zakapiora, tyle
                ze inteligentnego na dodatek, niebezpieczna kombinacja. Lisieccy to nie, nie ten
                typ, on nie bedzie dreczyl zwierzakow ani (chyba) wymuszal pieniedzy od kolegow.
                ale widze go jako jednego z tych typow, ktorzy organizuja zadymy na stadionach,
                dobrze przygotowani, trzymaja w ryzach "swoich ludzi" i dowodza nimi jak karnymi
                oddzialami. tak, Rudy Jozek to nie kwiatek polny :) ciekawe, czy wyniosa z
                ogniska domowego podobne poglady, ktore w okresie mlodzienczego bunto im sie
                zradykalizuja na amen.. wtedy Miagwa bedzie takim intelektualista-teoretykiem,
                piszacym odezwy i manifesty, a Jozin bedzie pogardliwie spluwal na widok tego
                wyksztalciucha :) i trenowal bojowki w opuszczonych halach fabrycznych, zeby byc
                gotowym na ostateczne rozwiazanie tej czy innej kwestii. ale potem to Miagwa
                zostanie ministerkiem, bo bedzie nosil teczke za wlasciwym starszym kolega, a
                Jozin bedzie rozgoryczonym i zgorzknialym "kombatantem" walki o lepsze jutro, z
                wsciekloscia patrzacym na rozmaitych Miagwow, ktorzy na jego plecach wlezli na
                wysokie stolki. moze Miagwa da mu po kumpelsku jakas synekure w radzie
                nadzorczej.. ale raczej widze go przy zabezpieczaniu stadionow, nieboraka.


                chyba pomyliem watek..:)
                • ready4freddy Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 15:56
                  mlodzienczego buntU, rzecz jasna :) ale to nie byl "ortograf", mialo byc
                  "buntowania" :) takiego byka to bym w zyciu Warszawy nie zrobil :)
                • ida198511 Re: Józinek - cwaniaczek 29.05.07, 12:58
                  widze go jako jednego z tych typow, ktorzy organizuja zadymy na stadionach,
                  > dobrze przygotowani, trzymaja w ryzach "swoich ludzi" i dowodza nimi jak
                  karnym
                  > i
                  > oddzialami.

                  a ja nie, Józinek ma kręgosłup moralny. moim zdaniem to normalny chłopak. To,
                  że potrafi przylac, nie robi z niego bandziora. poza tym realia na Jezycach sa
                  takie, że jak nie umiesz się bronić, okradają cię, bija itp.
                  • ready4freddy Re: Józinek - cwaniaczek 14.10.07, 19:53
                    tak, ja to rozumiem, on jest prosty chlopak z bloku, non stop na oriencie, "ulica noca przedstawia swe oblicza, slychac diabla smiech, on nigdy nie zasypia", ja to doprawdy rozumiem. ale on jest strasznie niecharakterny, ten Rudy Jozek. bo tlucze bez przerwy swojego slabszego kuzyna, chcialbym zauwazyc. a dac mu do przeczytania "boso, ale w ostrogach", to sam zrozumie :)
              • poliglo Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 22:17
                no nie Ginestro, do Lisieckich to go nie można porównywać, inna liga. Lubię
                Józinka, choć owszem, to ciągłe opisywanie jak się zamierza na Miągwę jakoś za
                często się zdarza, że też MM się to nie znudzi. Robi się nudno od ciągłego
                opisywania jak Józinek popycha, uderza, kopie Miągwę bez powodu. Już mam takie
                utarte skojarzenie co do dwóch chłopców: szturchanie w bok, kopanie w kostkę i
                nic więcej. Droga Pani MM, mamy dosć ciągłych kuksańców ze strony Józinka,
                mógłby z tego w końcu wyrosnąć, bo się robi monotematycznie.
              • ida198511 Re: Józinek - cwaniaczek 29.05.07, 12:52
                Właśnie. Całkowicie popieram. W przywołanej scenie oraz w wielu innych Józinek
                > zachowuje się niedopuszczalnie, chamsko po prostu. Powiem więcej: jest gorszy
                > niż Lisieccy.
                >
                > Nie rozumiem czemu dorośli na to nie reagują.

                no Marek odbył z synem męską rozmowę odniośnie niebicia słabszych.. zaraz ktos
                powie (a właściwie napisze), że to jedyny przykład, kiedy ktoś zwrócił
                Józinkowi uwage, ale jednak jest.
                a tak w ogóle wydaje mi się, że w polskim społeczeństwie jest przyzwolenie na
                bicie sie chłopaków; ten, kto potrafi sie bronić, jest prawdziwym mężczyzną, a
                ten, kto płacze i nie umie oddać, to fajtłapa. MM mysli chyba podobnie. wydaje
                mi się, że Józinek wyrośnie na zaradnego i dobrego (!) chłopaka (kto w
                dzieciństwie się nie bił? - prawie nikt. a kto z tych, co się byli, wyrósł na
                przestepce, chama itp. - tez prawie nikt), a Ignaś nie będzie sobie umiał dac
                rady w życiu.
    • ginestra Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 12:54
      Chciałam się dopisać z potwierdzeniem również i moich mieszanych uczuć co do
      Józinka, ale trochę zbiła mnie z tropu prośba o cytaty, no i nie mam
      rzeczywiście w głowie konkretnych cytatów czy też epizodów, poza tymi, o których
      wielokrotnie pisaliśmy (niektórzy) czyli o dokuczaniu Ignacemu G., zatem powiem
      tak ogólnie. Mój odbiór Józinka, w sensie takiego ogólnego wrażenia, jest nie
      najlepszy, mimo tego, że pani MM zdaje się go lubić i często przedstawia jego
      myśli i monologi wewnętrzne, no i to uczucie do Trolli itp., co sprawia, że jest
      bohaterem z założenia pozytywnym. Mnie on jednak nie zjednuje za bardzo jako postać.

      Właśnie, to jego czepianie się ciągłe "miągwy", ten pogardliwy stosunek do niego
      oraz wręcz bicie go, są zbyt dużym dysonansem, żebym mogła Józinka lubić jako
      postać, niestety. :( Czasem opisywany jest on jako wrażliwy chłopiec, który ma
      różne przemyślenia i szlachetne dążenia i jakby w naturalny sposób czytelnik mu
      sprzyja, ale potem widzimy tę jego potrzebę ciągłego nękania kuzyna, i to
      takiego "bezinteresownego", bo przecież on dokucza Ignacemu za to, że jest taki
      jaki jest, za to, że istnieje! :( No i to jest dla mnie niezrozumiałe, bo gdyby
      był naprawdę takim wrażliwym chłopcem, to by tego nie robił. No i nie wiem co
      myśleć wtedy o Autorce :(

      Nie pamiętam natomiast przykładów na ten kpiarski stosunek do świata. Z tego co
      mi zostało w głowie, to Józinek jest takim raczej zdystansowanym obserwatorem,
      raczej takim typem mruka, który niewiele mówi i właściwie nie pamiętam kiedy on
      tak kpiarsko ocenia rzeczywistość w tym fajnym sensie.
      Wątek jest jednak inspirujący, myślę, że zajrzę do tych ostatnich książek i
      jeszcze tu wrócę. :)
      Pozdrawiam!
    • piotr7777 Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 19:17
      Józinek ma dopiero 9 lat. W tym wieku bójki między chłopcami są czymś
      naturalnym. Poza tym całe życie wychowywał się w cieniu ósmego cudu świata za
      jakiego uważany jest Ignacy Grzegorz. W tym kontekście udzielona przezeń
      w "Imieninach" odpowiedź na pytanie dziadka co go tak denerwuje w kuzynie
      ("on") jest jak najbardziej uzasadniona.
      Druga sprawa - o ile Ignaś jest nad wiek rozwinięty intelektualnie, o tyle
      emocjonalnie jest bardzo dziecinny. Józinek przeciwnie - zainteresowania ma
      typowe dla chłopca w tym wieku, natomiast w warstwie emecjonalnej jest
      wyjątkowo dojrzały - rozumie pewne kwestie jak ciąża Róży czy choroba Troli i
      generalnie potrafi zachować się odpowiedzialnie.
      • ofortuna Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 20:07
        Nie no, proszę Was, nie piszcie takich rzeczy. Józinek to świetny chłopak! I w książce jest przedstawiany bardzo pozytywnie. Pomimo swych bójek i kłótni z przewrażliwionym kuzynem. Ale tak jak napisał piotr7777 to normalne dla chłopców w tym wieku. Naprawdę Was nie rozumiem. Przecież to nawet ulubiony wnuk babci Borejko...
        • tygrys2112 Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 21:49
          z jednej strony też czuję pewnego rodzaju wstręt wobec tego, jak Józinek
          traktuje Miągawę.
          z drugiej lubię tę postać - taki trzeźwo myślący, praktyczny, rzeczowy
          chłopiec. może chociaż z niego wyrośnie okaz nietypowy dla klanu Borejków -
          ścisły umysł, który lubi matematykę i fizykę, ale jeszcze bardziej lubi
          majsterkować, potrafi wbić gwóźdź w ścianę i naprawić kran (co wśród mężczyzn
          typu Grzegorz, Ignacy itp. byłoby naprawdę ciekawą odmianą). :)
          • ginestra Re: Józinek - cwaniaczek 10.04.07, 22:14
            Witam znów,
            ja niestety przychylam się do wizji ready4freddy'ego, oczywiście jednocześnie
            mając nadzieję, że ten straszny scenariusz się nie ziści aż w takiej formie. :/
            Natomiast niepokojące jest to, że on się w stosunku do Ignacego Grzegorza nie
            zmienia, nie mądrzeje. Bójki chłopców którzy mają równe szanse i tak się po
            prostu lubią "bawić" to inna rzecz niż systematyczne dokuczanie słabszemu, co
            przez tę systematyczność ma już znamiona czystego znęcania się. I to trwa latami
            i ma swoje skutki w obu tych osobach. Józinek na pewno nie ma 9 lat w ostatnich
            książkach, proszę poprawcie mnie, ale myślę, że jest jednak starszy.

            Autorka opisuje go faktycznie jako fajnego chłopaka, tylko, że ja nie rozumiem
            tego __czemu on nie odczuwa żadnych wyrzutów sumienia__ na tle swojego
            zachowania (a może jest gdzieś napisane, że odczuwa? - tylko chodzi mi o
            prawdziwe uświadomienie sobie, że zadaje Ignacemu cierpienie i żałuje tego, a
            nie o coś takiego "no dobra, Trolla nie lubi jak się tak zabawiam to chyba się
            będę hamował").
            Wiecie, to mnie niepokoi. On jest jakiś niespójny co najmniej. Chyba muszę
            wrócić choćby fragmentarycznie do tych książek, w których jest Józinek, bo aż
            nie mogę uwierzyć, że został mi w głowie tak skrajnie negatywny jego obraz. Jak
            cyborga po prostu.
            No i ta babcia i inni.. Dziwne, dziwne.
            Pomyślę jeszcze o tym. Pozdrawiam!
        • jamniczysko Re: Józinek - cwaniaczek 11.04.07, 07:44
          No, właśnie. Już wiem, dlaczego Józinek tak mnie wkurza. Przez tę babcię
          Borejko. Tę nieomylną, traktującą wszystko i wszystkich z góry, ironiczną,
          cholerną babcię Borejko.
          • piotr7777 Re: Józinek - cwaniaczek 11.04.07, 17:29
            W "Nutrii i Nerwusie" (rok 1994) Ida jest w ciąży, co prawda już zaawansowanej.
            A akcja trzech ostatnich powieści dzieje sie w roku 2004, więc w najlepszym
            razie Jóżinek ma nieskończone 10 lat.
            • ginestra Re: Józinek - cwaniaczek 11.04.07, 18:59
              Dzięki Piotrze za wyliczenie. Rzeczywiście jest młodym dzieciakiem. Na pewno
              jest jeszcze czas, żeby ktoś mu to zachowanie skorygował i żeby wyszedł na
              ludzi. No i może sam trochę zmądrzeje.

              Już mi się trochę zatarło w pamięci odczucie tego jak to jest obcować na co
              dzień z 9-latkiem (moje córki są już starsze), ale co do oceny tego co dobre i
              złe to myślę, że można wymagać od takiego dziecka naprawdę dużo. Że nie wspomnę,
              że dzieci w tym wieku dostają wiele nauk przygotowując się do Komunii - myślę,
              że w tej rodzinie jest dość standardowo, tzn., że Józinek i Ignaś chodzą na
              religię itp.
              Nie żeby się chwalić czy coś, ale pamiętam, że moja córka jako
              pierwszoklasistka, lat 7, w osamotnieniu pewnym, ale odważnie, stawała w obronie
              prześladowanego chłopca, takiej klasowej ofiary. Potem kiedy jej działania nie
              znalazły wielkiego odzewu, opowiedziała mi o narastającym mobbingu wobec tego
              chłopca i ja poruszyłam tę sprawę na zebraniu rodziców, tak jakoś bardzo
              stanowczo i w ogóle, i trochę miałyśmy potem (ja i córka) różnych
              nieprzyjemności z tego powodu, bo matką głównego agresora była nauczycielka z
              tej szkoły i wychowawczyni tej klasy była jej najlepszą koleżanką. Tak więc to
              zareagowanie i nie pozwolenie na krzywdę tego dziecka miało potem nieprzyjemne i
              bardzo źle świadczące o szkole i pedagogach konsekwencje (choć jest i pozytyw:
              szum wokół tej sprawy naprawdę spowodował zaprzestanie tego mobbingu!), ale
              chodzi mi teraz o to, że poziom dziecka nawet o wiele młodszego niż 9 lat
              pozwala mu na zauważenie tego, że komuś dzieje się krzywda, że ktoś kogoś męczy
              itp. oraz na reagowanie na to lub przynajmniej na czucie się nieswojo jako
              świadek. Jeśli ktoś jest agresorem i nie czuje, że jego ofiara cierpi, to coś z
              nim jest naprawdę nie tak i musi być tego przyczyna.

              Dlatego młody wiek Józinka może tłumaczyć (według mnie) li i jedynie jego chęć
              do różnych potyczek z kolegami, prób kto silniejszy itp. (pamiętam z moich
              czasów w podstawówce nieustanne "solówy" trzecioklasistów, którzy tarzali się
              ciągle po podłodze i naprawdę nieźle czasem się poturbowali :/), do jakiegoś
              "towarzyskiego" poszturchiwania kolegów i do takich łobuzowatych zachowań,
              wiecie, w stylu Tomka Sawyera, ale jeśli jego rozwój ogólny przebiega normalnie,
              to powinien zdawać sobie sprawę z tego, że mobbing wobec kuzyna (zarówno
              fizyczny jak i w wielu innych postaciach, które uskutecznia) jest czymś złym i
              tego właśnie jego młody wiek nie tłumaczy. Takie jest moje zdanie.

              No, ale nie chcę już popadać w jakieś pedagogiczne tyrady. To już kończę,
              trzymajcie się!
          • tygrys2112 Re: Józinek - cwaniaczek 12.04.07, 13:49
            a nie byłabyś ironiczna, mając takiego męża jak Ignacy? Tylko kobieta z dużą
            dozą poczucia humoru mogła go poślubić. :)
            • jamniczysko Re: Józinek - cwaniaczek 12.04.07, 15:42
              Zgadzam się. Z bardzo dużą dozą. Najczarniejszego humoru. :-)
    • onion68 Re: Józinek - cwaniaczek 11.04.07, 21:21
      Ja lubiłam Józinka tylko w "Córce Robrojka", w późniejszych częściach
      przeszkadza mi jego brutalne traktowanie małego Ignacego oraz niemniej niż to
      pierwsze, jego zadufanie w sobie i niezmienne przekonanie o słuszności własnych
      racji i własnego postępowania. Ze względu na te dwie cechy mi także wydaje się
      prawdopodobny scenariusz jego przyszłej kariery, nakreślony przez Freddiego.
      Chociaż młody jest, ma jeszcze szanse wyjść na ludzi.
      W ogóle, podobnie jak pozostałych młodych w rodzinie Borejków, uważam Józinka
      za ofiarę dorosłych.
      • the_dzidka A ja Józinka lubię 11.04.07, 21:47
        Zwróćcie uwagę, moi drodzy, że Wasze uwagi co do Józinka wszystkie wygłaszane
        są przez pryzmat tego, jak on dokucza Miągwie. (Chyba wszystkie.) Temu Miągwie,
        którego tak nie znosicie, mimo że mu (niektórzy) współczujecie! Nie chcę
        oczywiście przez to powiedzieć, że Józinek jest "dobry", bo dokucza komuś
        nielubianemu. Ale czy brzydkie traktowanie Miągwy to jedyna cecha Józinka? On
        ma 10 lat. Ja miałam około 12-tu, kiedy bardzo dokuczałam nielubianej
        koleżance, ciesząc się w duchu, że jestem po stronie silniejszej większości :-/
        Tak, przyznaję się do tego, do dzisiaj się tego wstydzę. Ale to nie
        przeszkodziło mi wyrosnąć, jak mi się wydaje, na "ludzi".
        Józinek to łobuziak, owszem, ale oprócz negatywnego nastawienia do kuzyna w
        garniturku, Józinek ma mnóstwo cech,
        jakie chętnie widziałabym u swojego syna, gdybym go miała. Bystrość,
        inteligencja nie przejawiająca się w małpim powtarzaniu łacińskich cytatów,
        chęć poznania świata poza czterema ścianami domu, odpowiedzialność (przecież to
        on wychowuje Łusię!), sympatia i szacunek do MŁODSZEJ siostry, wrażliwość (od
        razu wyczuwa w Trolli bratnią duszę i rozumie instyktownie jej zachowanie),
        mądrość i takt (przypomnijcie sobie, jak on genialnie rozegrał poinformowanie
        Santi Gabrielli, że w progi domu trafił Pyziak Marnotrawny). Plus aktywność
        fizyczna, nie w sensie takim, że jak ktos nie uprawia sportu, to jest skazany
        na ostracyzm i pogardę, ale pamiętam siebie z tamtych lat, kiedy biegałam,
        skakałam, grałam i pedałowałam, i to było równie cudowne co pochłanianie
        książek na babcinej kanapie.
        Słowem, fajny
        chłopak, i naprawdę cieszę się, że skarlała rodzina Borejków wydała z siebie
        tak fantastyczne egzemplarze jak Łusia i jej Brat! Widać geny Pałysów się
        kłaniają :-)
        • ofortuna Re: A ja Józinka lubię 12.04.07, 16:17
          Brawo, popieram! Józinek ma naprawdę mnóstwo cech, które są godne podziwu. Dla mnie to niezwykle, powtarzam, niezwykle sympatyczny chłopak! Tyle w nim takiego wewnętrznego spokoju, zrozumienia, inteligencji, rozwagi. I wiecie? Czytając Wasze komentarze, stwierdzam, że Wy po prostu uwielbiacie tego miągwę. Spójrzcie na to wszystko od strony Józinka. Czy Was nie denerwowałoby jakby ktoś wciąż siedział w oknie i donosił, co kto robi oraz nieustannie udawał mądralę? Może to choć trochę usprawiedliwi Józinka? :)
          • dakota77 Re: A ja Józinka lubię 12.04.07, 16:20
            Ja tez jestem po stronie Jozinka, moim zdaniem fajny z niego chlopak. Choc moglby troche mniej bic kuzyna;-). Ja zdecydowanie miagwy nie uwielbiam. I nawet jezeli jak sie czlowiek spokojnie zastanowi to jest biedne dziecko nie jest mi go zal, bo autorka zrobila z niego antypatyczna jak na moj gust postac.
            • piotr7777 Re: A ja Józinka lubię 12.04.07, 17:45
              > Ja tez jestem po stronie Jozinka, moim zdaniem fajny z niego chlopak. Choc
              mogl
              > by troche mniej bic kuzyna;-). Ja zdecydowanie miagwy nie uwielbiam. I nawet
              je
              > zeli jak sie czlowiek spokojnie zastanowi to jest biedne dziecko nie jest mi
              go
              > zal, bo autorka zrobila z niego antypatyczna jak na moj gust postac.
              Raczej nie autorka, tylko
              -dziadek, który widzi w nim swoją młodszą wersję i traktuje w dużym stopniu
              instrumentalnie
              -babcia, która (jak ktoś zauważył w innym wątku) niespecjalnie go lubi i
              zostawia go na pastwę szerszeni
              -matka, która się o niego trzęsie i ostentacyjnie faworyzuje kosztem starszych
              sióstr
              -ojciec, który praktycznie zrzekł się obowiązków wychowawczych (najwyżej
              lęklwie doradza lektury ze średniej półki)
              -i wreszcie Róża, która pomimo, że kocha braciszka jest zbyt ciapowata aby
              próbować nań pozytywnie wpłynąć.
              Zabawne, że autorka kreśląc te postawy traktuje je neutralnie lub wręcz
              pozytywnie.
              Paradoksalnie Laura, która paroktrotnie ośmiela mu się zwrócić uwagę
              (niekoniecznie z dobrego serca) mogłaby mu najbardziej pomóc.
              • dakota77 Re: A ja Józinka lubię 12.04.07, 17:54
                Owszem, to wszystko jest wina rodziny. Tylko to wlasnie jest powodem, dla ktorego tak wiele forumowiczek wspolczuje Miagwie i lituje sie nad nim. Rozumiem je, ale nie moge sie przemoc i go polubic.
                • skrzat_rzezimieszek Re: A ja Józinka lubię 12.04.07, 23:31
                  Brawo dla Józinka, brawo dla dzidki, której zdanie znów podzielam. Bozeż Ty
                  mój, w końcu jakiś mężczyzna w tej rodzinie, w którego żyłach płynie krew
                  czerwona a nie woda! A Wy co? Że stadionowy chuligan?!? Czy to aby nie
                  przesada? Ja też z chęcią bym przy lekturze kosteczkę czy nosek Miągwie
                  przetrąciła. Józinek mnie wyręcza i dzięki mu za to.
                  Ida nawet dzieci ma udane, kobieta sukcesu.
                  • ready4freddy Re: A ja Józinka lubię 13.04.07, 00:03
                    i szalikowiec, szalik juz ma. tylko niech mi tu ktos nie zarzuca, ze bronie Miagwy - bo podam linka do postu, w ktorym proponowalem go wypchac i pociagnac pokostem dla ochrony przez niekorzystnym meteo :PPP
                    • agawa79 Re: A ja Józinka lubię 13.04.07, 13:12
                      Szalik był dla zmyły, o ile pamiętam. :)

                      Też lubię Józinka, fajny, odpowiedzialny facecik, żaden tam przyszły zakapior!
                      A Ignacemu G. Strybie sama bym prztyknęła tu i tam, zwłaszcza, gdybym była w
                      wieku Józinka. ;)
                    • the_dzidka Re: A ja Józinka lubię 13.04.07, 22:08
                      > i szalikowiec, szalik juz ma.

                      A pamięta kolega, dlaczego on ten szalik ma? ;)
                      • ready4freddy Re: A ja Józinka lubię 13.04.07, 23:22
                        pamietam, pamietam. pani admin to juz zapomniala, ze ja tu robie za prowokatora? :)
      • sevilay Re: Józinek - cwaniaczek 13.04.07, 12:55
        onion68 napisała:

        > Ja lubiłam Józinka tylko w "Córce Robrojka", w późniejszych częściach
        > przeszkadza mi jego brutalne traktowanie małego Ignacego oraz niemniej niż to
        > pierwsze, jego zadufanie w sobie i niezmienne przekonanie o słuszności własnych
        > racji i własnego postępowania.
        >
        >
        > Zgadzam się,mnie bardziej niż to pierwsze denerwuje drugie-tacy ludzie
        przekonani o swojej wyzszości i jedynym słusznym sposobie
        postępowania(oczywiście takim jak oni chcą) są naprawdę trudni do wytrzymania.

        Zdaje mi się,ze jego zachowanie wynika z tego,ze on w pierwszej wersji miał
        być starszy- w jakimś wywiadzie przeczytałam,ze MM źle mu policzyła wiek i potem
        musiała trochę poprawiać.I dlatego on sprawia wrażenie takiego dojrzałego( na
        mnie raczej buntującego się nastolatka.Moja siostra okresliła go jako "stary
        maleńki" a Ignacego porównała do myszy Aleksandra).
        Jakoś nie mam serca do Józinka.W ogóle te dzieci jakieś dziwne-dlaczego z Ani
        Górskiej zrobiono jakąś taką tępą -czy to tylko ja mam takie wrażenie? Czemu ona
        nie jest taka jak Łusia-ja protestuję!
        • the_dzidka Re: Józinek - cwaniaczek 13.04.07, 22:11
          > dlaczego z Ani
          > Górskiej zrobiono jakąś taką tępą -czy to tylko ja mam takie wrażenie? Czemu
          > ona nie jest taka jak Łusia-ja protestuję!

          Wiesz, bo nigdzie nie jest powiedziane, ze Ania Górska ma być jak Łusia Pałys :)
          Ale fakt, że - z niewiadomych powodów - "grubaska Ania" wypada źle na tle tych
          wszystkich innych dzieci. Pominąwszy to, że sandałkiem rozpłaszcza szerszenie
          na stole :-/
          • skrzat_rzezimieszek Re: Józinek - cwaniaczek 15.04.07, 09:07
            Łusia jest tylko jedna. ;]
            • sevilay Re: Józinek - cwaniaczek 18.04.07, 11:12
              skrzat_rzezimieszek napisała:

              > Łusia jest tylko jedna. ;]

              Ja tam w swoim wątku chciałam jeszcze coś dopisać ale chłopcy mi się obudzili a
              potem nie moglam znależć ani chwili czasu.

              To uzupełnię teraz- wiem,ze Łusia jest jedna i nie chodziło mi o tworzenie
              jakichś klonów(nawiasem mówiąc- Łusia też mnie specjalnie nie zachwyca).Miałam
              raczej na myśli sposób przedstawienia postaci-Pałysówna jest opisana z sympatią
              Józinek co chwila podkresla jej mądrość ale autorka też życzliwie sie do niej
              odnosi.Natomiast co napisano o Ani? Czerwona,wrzaskliwa grubaska? Jakaś taka
              tępawa i flegmatyczna.No ile pozytywnego mozna o niej powiedzieć?
              Patrycja też miała w sobie wiele spokoju ale jakoś tak inaczej się
              zachowywała-dało ją się lubić.Przecież Ania to dziecko Bobcia! Czy to
              możliwe,żeby tak całkiem nic po nim nie odziedziczyła? Mam nadzieję,że jeszcze
              się to ujawni.Naprawdę gorącą nadzieję-i ze nie będzie to sytuacja Józinek-Ignaś
              bis (wspaniała Łusia i tępa Ania).
              • ginestra Re: Józinek - cwaniaczek 18.04.07, 15:35
                Popieram, mi też się o tej Ani czyta z przykrością, również jest ona
                niekorzystnie przedstawiona na tle dzieci Natalii. Nie rozumiem dlaczego. Ja
                wiem, że autor lubi i powinien urozmaicać i pisać tak, żeby nie wszystkie dzieci
                były takie same, ale można było pokazać po prostu cechy Ani jako odmienne od
                innych, inny temperament, upodobania, ale też oddać jej sprawiedliwość, pokazać
                ją też w jakichś dialogach, z jakąś inteligencją, z jakąś osobowością. Nie jest
                przecież upośledzona czy coś. To trochę nie fair.
                Pozdrawiam!
                • zieleniack Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 17:14
                  Gdyby tak pokazac Anię (tzn, ze ma inną osobowosc, ale mimo to jest
                  sympatyczna itp, bo ma jakies dobre cechy), to przeciez nawet tak
                  lubiane przez autorow ksiazek mlodziezowych moralizatorstwo by
                  wzroslo, bo to by bylo pokazanie, ze ludzie roznych charakterow sa
                  warci uwagi, kolezenstwa, sympatii itp...
          • ida198511 Re: Józinek - cwaniaczek 29.05.07, 13:13
            "grubaska Ania" wypada źle na tle tych
            > wszystkich innych dzieci. Pominąwszy to, że sandałkiem rozpłaszcza szerszenie
            > na stole :-/

            odważna jest!!:)
          • f_anka_m Re: Józinek - cwaniaczek 29.05.07, 13:19
            the_dzidka napisała:

            > > dlaczego z Ani
            > > Górskiej zrobiono jakąś taką tępą -czy to tylko ja mam takie wrażenie? Cz
            > emu
            > > ona nie jest taka jak Łusia-ja protestuję!
            >
            > Wiesz, bo nigdzie nie jest powiedziane, ze Ania Górska ma być jak Łusia
            Pałys :
            > )
            > Ale fakt, że - z niewiadomych powodów - "grubaska Ania" wypada źle na tle
            tych
            > wszystkich innych dzieci. Pominąwszy to, że sandałkiem rozpłaszcza szerszenie
            > na stole :-/
            >



            No to poczekajmy parę lat - zobaczycie jaka z niej ładna babka wyrośnie - o
            smukłych nogach, bujnym biuście czy jak to tam było i wielką inteligencją pod
            kopułką.
            O co zakład? ;)
            I może na ten przykład zostać kierowcą rajdowym co by wszystkim jej
            dokuczającym w dzieciństwie było łyso!
            • sevilay Re: Józinek - cwaniaczek 30.05.07, 15:56
              f_anka_m napisała:

              >

              > No to poczekajmy parę lat - zobaczycie jaka z niej ładna babka wyrośnie - o
              > smukłych nogach, bujnym biuście czy jak to tam było i wielką inteligencją pod
              > kopułką.
              > O co zakład? ;)
              > I może na ten przykład zostać kierowcą rajdowym co by wszystkim jej
              > dokuczającym w dzieciństwie było łyso!

              Na to własnie liczę. Ale co będzie jak tak się nie stanie? Będzie "kontrastem"
              dla wspaniałej Łusi jak Ignaś dla Józinka?
              Inteligencję to się ma chyba wrodzoną a po niej narazie tego nie widać.
              • mamalilki Re: Józinek - cwaniaczek 30.05.07, 23:22
                I w ogole dlaczego grubaska? Pulpa nie byla gruba, miala pelne kobiece ksztalty,
                to nie znaczy gruba! A Baltona to w ogole byl chudzielec. Pulpa jest moją
                ulubioną bohaterką i bardzo mam wielki zal do MM ze dzieci Pulpy, ktore powinny
                byc pogodne, wesole i bystre funkcjonuja jako grube wrzaskliwe kuzynki
                genialnego rodzenstwa.
                • zieleniack Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 17:09
                  Pulpa była gruba jako dziecko, moze z jej dziecmi jest tak samo. Ale
                  takze mam wrazenie, ze MM jakos tak pogardliwie opisuje te
                  dziewczynki:( a ja je daze sympatia, bo na obrazkach wydaja sie byc
                  sympatyczne, poza tym z opisu są jak po prostu zwyczajne dzieci,
                  wiec nie wiem, czemu mialyby byc gorsze??
          • zieleniack Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 17:11
            akurat do rozplaszczania sandałkiem nic nie mam - to normalne u
            dzieci;p ja np. jako dziecko (starsze od Ani) pastwilam sie nad
            muchami, rozbijajac je na scianach packą
        • freemanka Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 07:47
          >W ogóle te dzieci jakieś dziwne-dlaczego z Ani
          >Górskiej zrobiono jakąś taką tępą -czy to tylko ja mam takie
          >wrażenie? Czemu ona
          >nie jest taka jak Łusia-ja protestuję!

          Z Ani Górskiej zrobiono tępą ponieważ cechami promowanymi przez MM
          są tzw. temperament, agresja, brak tolerancji, niecierpliwość,
          arogancja i poczucie wyższości nad innymi w połączeniu z hipokryzją
          tj. gęganiem o ideałach w trakcie dręczenia innych ludzi. W myśl tej
          zasady ideałami MM są: Józinek, Dmuchawiec, Ida, Łusia i przede
          wszystkim cholerna babcia Borejko (przepraszam za plagiat, spodobało
          mi się to określenie na nią).

          • lezbobimbo Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 19:56
            reemanka napisała:
            > >W ogóle te dzieci jakieś dziwne-dlaczego z Ani
            > >Górskiej zrobiono jakąś taką tępą -czy to tylko ja mam takie
            > >wrażenie? Czemu ona
            > >nie jest taka jak Łusia-ja protestuję!
            > Z Ani Górskiej zrobiono tępą ponieważ cechami promowanymi przez MM
            > są tzw. temperament, agresja, brak tolerancji, niecierpliwość,
            > arogancja i poczucie wyższości nad innymi w połączeniu z hipokryzją
            > tj. gęganiem o ideałach w trakcie dręczenia innych ludzi. W myśl tej> zasady
            ideałami MM są: Józinek, Dmuchawiec, Ida, Łusia i przede
            > wszystkim cholerna babcia Borejko (przepraszam za plagiat, spodobało> mi się
            to określenie na nią).

            Temperament i agresja? Tu sie nie calkiem zgodze. Wszak promowane sa tez takie
            lagodne golebice, dajace sobie wchodzic na glowe jak Pyzunia, matka Lelujka,
            ciocia Wiesia, Cyryjek, Grzes, Nutria, Rojek.
            Ale zgodze sie na temat hipokryzji i gegania o idealach w trakcie dreczenia
            innych ludzi. Tu prym wioda oprócz Dmuchawca, cholernej babci Borejko (co sie
            stalo z madamme B z IS, Kalafiora, czy OwR?!) i Józinka takze Bernard, poniekad
            Piotrek, oraz naczelna gegala Ignac Senior!
            Wydaje mi sie, ze MM opisuje czesto takie szczególne pary: wybuchowy arogancki
            vs lagodny i pokorny, albo intelektualista vs sprawny rzemieslnik
            (Metody/Cyryjek, Piotrek/Pawel, Wolfi/Frycek, Ignac/reszta swiata;) Gizela/mloda
            mama B, Bella/Przeszczep, Józinek/Ignac itd.)

            A tez dosc pokretnie co do tej promocji, w ostatnich ksiazkach kobiety z
            temperamentem czyli Idusia, Aniella oraz od czasu do czasu Laura, sa
            przedstawiane coraz bardziej negatywnie.
            Natomiast nie wiem wiele na temat Lusi, bo nie czytalam tomów po Zabie..

            Ale z tego, co czytalam o "nowych" jezycowych dzieciach, to nie lubie chyba
            zadnych. Jaka szkoda, nie bedzie juz Gieniusi, Bobcia, Tomcia & Topci, ups,
            Romci, czy Pulpy z Nutria (pamietacie ich listy do szpitala?). Nawet te male
            Lisieckie wstreciuchy bywaly sympatyczniejsze od dzisiejszego Józinka z
            Igrzegorzem.. (wg. mnie)
            "wcale nie jestes kosciotrupem"
            • zieleniack Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 23:34
              brawo za Ignaca i reszte swiata :) wywolalo to usmiech na mojej
              twarzy :D
            • zieleniack Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 23:42
              jak dla mnie Ania i Nora moglyby byc dobrym materiałem na wlansie
              taka fajna parke dzieci (podobnie jak synowie Nutrii), bo tak na
              prawde widzimy te dzieci zawsze z czyjejs perspektywy (np.
              dziewczynki widziane oczami Ignasia w CP widziane sa negatywnie, bo
              one sie nie boja szerszeni, ba, szerszenie je nie obchodza, podczas
              gdy on sie panicznie boi), a nie bezposrenio w ich domach. Np. u
              Borejkow faworyzowany jest Józinek, o Lusi tez jest duzo, bo
              przeciez Ida z rodzina mieszka zaraz obok, wiec sila rzeczy jest o
              niej wiecej, niz o Natalii i Patrycji i ich rodzinach. Gdyby
              zobaczyc rodzine Rojkow czy Górskich od wewnatrz, podejrzewam, ze
              okazaloby sie, ze te osoby sa zupelnie inne. O ile MM skorzystalaby
              z tego zabiegu, bo to nie byloby wpadką opisac charaktery tych
              dzieci inaczej, niz z perspektywy kogos, kto juz na nie patrzyl w
              tomach od JT do CP (czyli od kogos z Borejkow czy Pałysów). W sumie
              to nawet nie wiemy, jak np. Gaba czy Ida patrza na siostrzenice i
              siostrzencow, bo dzieci opisywane byly raczej z perspektywy swoich
              kuzynow.

              Fajnie by bylo poznac te dzieci widziane oczami ich rodzicow albo
              bawiace sie razem i opisujace siebie nawzajem. Bez Ignasia i Józinka.
            • freemanka Re: Józinek - cwaniaczek 14.10.07, 01:56

              > A tez dosc pokretnie co do tej promocji, w ostatnich ksiazkach
              kobiety z
              > temperamentem czyli Idusia, Aniella oraz od czasu do czasu Laura,
              sa
              > przedstawiane coraz bardziej negatywnie.
              Ale te osoby które wymieniłaś (jeszcze Pulpę bym dorzuciała) są
              inne niż Mila, Józinek, Dmuchawiec i Ida - nie widzę u nich tej
              hipokryzji. Często w ich myślach rodzina Borejków jest "chora" i nie
              podoba im się robienie cnoty z biedy. Moim zdaniem MM robi tępaka z
              grubej Ani, bo to córka Pulpy.
    • lezbobimbo Re: Józinek - cwaniaczek 13.10.07, 19:41
      Nie lubie ani Józinka, ani miagwy.
      Czemu autorka tak ich zmarnowala?
      Józinek jest ponury i nie znosi wiekszosci swej rodziny, w tym i matki
      (Idusi!!!). Czytajac o jego wnetrzu i postepowaniu w JT, odnioslam wrazenie, ze
      to maly mruk, który sie niczym nie cieszy ani nie raduje..
      Jak to mozliwe w tej rodzinie pelnej ciepla?
      • sowca Re: Józinek - cwaniaczek 14.10.07, 00:02
        Ja ososbiscie Jozinka uwielbiam :) Och, gdyby tylko byl troche
        starszy, to bym mogla sie w nim podkochiwac :D uwazam, ze to
        swietnie skonstruowana postac - fakt, ze jest wyjątkowo dojrzały jak
        na swoj wiek, ale tez bystry, pełen ciepła, odpowiedzialny (jego
        stosunek do Trolii zawsze mnie wzrusza...) i bardziej ceni czyny niż
        słowa, co aż szokująco prezentuje się na tle reszty rodziny! A że
        dokucza miągwie... cóz, nikt nie jest idealny (oprócz Gaby :P)
        • sevilay Re: Józinek - cwaniaczek 15.10.07, 11:51
          Przepraszam sowca-podkochiwałabys się w kims kto bije słabszego, tylko dlatego,że go "wkurza" bo jest inny? Naprawdę?

          Ja widzę dorosłego Józinka jako szalikowca, ewentualnie posła LPR (chociaż on dużo gadac nie lubi to trochę by mu się było cięzko wybić:))

          Józinek toleruje tylko tych, ktorych lubi.Nie uważam go za pełnego ciepła-to ostatnia cecha o którą bym go podejrzewała. Dla mnie on jest taki cyniczny, "stary maleńki". Wszyscy w koło są głupi (poza kilkoma wyjatkami) tylko on jeden jest madry. Józinek na prezydenta!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka