Dodaj do ulubionych

Domek dla Pyzy i Fryca

20.07.07, 16:20
Wiem, że ktoś juz pisał na ten temat, ale nie w osobnym wątku..
Nie znam się na tym, ale wydaje mi się, że postawienie domu, wykończenie go i
umeblowanie jest dużo droższe od kupienia kawalerki, czy nawet mieszkania.
Jeśli młodego małżeństwa (w przypadku Pyzy i Fryca jeszcze nie małżeństwa)
nie stać na własne lokum, to dobra rodzina pomaga mu finansowo, ale żeby od
razu fundować mu domek pod lasem?! Borejkowie naprawdę nie należą do ludzi
biednych, czy nawet zamożnych - oni musza być bogaci! Nawet, jeśli nie
wiedzą, co zrobić z ogromną ilością pieniędzy, które najwyraźniej posiadają,
nie powinni ich inwestować w domek pod lasem dla Pyzy i Frycy, którym
wystarczyłoby dwu- lub trzypokojowe mieszkanie w Poznaniu, z którego Fryderyk
miałby blisko do pracy, a Róża do szkoły, a potem też do pracy, żłobka,
przedszkola itp. Zresztą jak się mieszka pod miastem, to trzeba mieć
samochód, a na niego tez chyba młodych Schoppe'ów nie stać. Ciekawe jak będą
się dostawać do Poznania: taksówkami? A może dobrzy Florek z Pulpą udostępnia
im swój wóz? Pomijam fakt, że Pyza i Frycek chyba nigdy nie będą w stanie
oddać pieniędzy ciotkom i rodzicom. Jakoś ten pomysł z domkiem zamiast
mieszkania wydaje mi się dziwaczny i mało prawdopodobny, a wam??

Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Domek dla Pyzy i Fryca 20.07.07, 17:53
      No nie do końca z tymi cenami tak jest, mieszkania tak zdrożały w ostatnich
      latach, że budowa domu (zwłaszcza, gdy już ma się działkę) to porównywalne
      koszty. Co mi się wydaje rzeczywiście naciągane, to wspominana już w innych
      wątkach niespodziewana hojność ciotek Pyzy (które same, nawiasem mówiąc, nie
      opływają w luksusy - stan finansowy Pałysów jest wcześniej przedstawiany jako na
      tyle zły, że oboje po kilka etatów muszą ciągnąć, aby wyżyć z dwójką dzieci w
      suterenie).

      Co do mieszkania poza miastem to masz oczywiście rację - ale tu akurat wątpię,
      żeby ktokolwiek z Borejków się nad tym zastanawiał.

      > żłobka,
      > przedszkola itp.

      Chyba żartujesz - oczywiście Pyza będzie podrzucać dziecię bez skrupułów ciotce
      Patrycji, co przedstawione zostanie jako Jedynie Słuszna linia wspierania
      rodziny w potrzebie (przez Pulpecję oczywiście)

      > Zresztą jak się mieszka pod miastem, to trzeba mieć
      > samochód, a na niego tez chyba młodych Schoppe'ów nie stać.

      Wolfi sprzeda im "po kosztach" swego garbusa? ;-)
      • ida198511 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 10:30
        iwoniaw napisała:

        > No nie do końca z tymi cenami tak jest, mieszkania tak zdrożały w ostatnich
        > latach, że budowa domu (zwłaszcza, gdy już ma się działkę) to porównywalne
        > koszty.

        Nawet jeśli, to i tak mało prawdopodobne jest to, że rodzina funduje młodemu
        małżeństwu domek na wsi. kawalerkę albo małe mieszkanie to już predzej

        >Chyba żartujesz - oczywiście Pyza będzie podrzucać dziecię bez skrupułów ciotc
        > e
        > Patrycji, co przedstawione zostanie jako Jedynie Słuszna linia wspierania
        > rodziny w potrzebie (przez Pulpecję oczywiście)

        Nie wydaje mi się. Pulpa nie wygląda mi na osobę, która tak po prostu, ofiarnie
        będzie zajmować się dzieckiem siostrzenicy (której imienia w "Imieninach" nie
        umiała zapamiętać). zresztą przecież pracuje, więc prędzej to Róża będzie się
        opiekować jej dziećmi, a nie na odwrót

    • jottka Re: Domek dla Pyzy i Fryca 20.07.07, 17:55
      ida198511 napisała:

      > Nie znam się na tym

      to widać:)

      pomijając kwestię szalonego nadmiaru pieniędzy u ubogiej rodziny borejków, to
      suma potrzebna na postawienie małego domu (z możliwością rozbudowy, lepszego
      wykończenia itepe w przyszłości) pod poznaniem może być faktycznie dużo mniejsza
      niż ta, jaka byłaby potrzebna na kupno dwupokojowego mieszkania w dobrej
      dzielnicy miasta (no bo przecież do wielkiej płyty nie pójdą, gdyż ta jest
      synonimem paskudy:).

      część kosztów takiej imprezy, czyli kupno działki budowlanej, odpada, bo mają ją
      dostać w prezencie, nie? jeśli uzbrojona ona, to kolejne koszta można skreślić.
      wprawdzie w tej chwili koszty materiałów budowlanych i robocizny ostro pojechały
      w górę, no ale tzw. systemem gospodarczym wiele można zrobić, przyjaciół do
      roboty pełno, a dzięki powyższym oszczędnościom i fachowcowi będzie można
      zapłacić w chwili niezbędnej:)

      samochód to też nie problem, zwłaszcza jeśli mówimy o poznaniu, gdzie do granicy
      z dojczlandem - kopalnią aut używanych - niedaleko. ceny są bardzo różne i od
      wielu rzeczy zależą, ale jak sie bardzo uprzeć, to i za kilka tysięcy okazję
      można znaleźć. poza tym w dobie sieci można pracować i studiować w/ z domu,
      zwłaszcza w dziedzinie teoretycznej. optymistycznie zakładamy, rzecz jasna, że
      okolica jest objęta łaską tepsy albo jeszcze lepiej innego dostawcy tych usług,
      a nie że trzeba będzie budować sieć radiową:)

      jedyny idiotyzm, jaki widzę w tej historii, to ta chęć i możność rodziny do
      obsypywania jednak pokaźnymi dobrami dość pasywnych latorośli na starcie, które
      nie są jedynymi dziedzicami, że tak powiem. żebyż to jeszcze głównie gaba
      fundowała, to zrozumiem, ale ida? no chyba że to taka aluzja do szampańskich
      zarobków lekarzy w naszem kraju, co to jest te 100 czy 200 tysięcy, minie pare
      miesięcy i kupi sie józinkowi jeszcze lepszy dom na jeżycach:)
      • jottka hehe 20.07.07, 18:00
        iwonia, dość zbieżne nam sie poglądy wyartykułowały:)
        • iwoniaw Re: hehe 20.07.07, 18:00
          Ano :-)
          • jhbsk Re: hehe 20.07.07, 18:03
            Pochwała nieróbstwa i wyciągania łapy.
            • croyance Re: hehe 20.07.07, 18:13
              IMHO Ida, energiczna kobieta, patrzec juz nie moze na rozlazla Pyze i Fryca i
              powiedziala: Juz im nawet dam pieniadze, ale niech sie wyniosa, bo nie
              zdzierze ...
            • sevilay Re: hehe 20.07.07, 18:14
              Też bym chciała miec takie ciotki:)
              No ale i moja Ciotunia nienajgorsza-pozwoliła nam mieszkać w swoich apartamentach podczas swojej niobecnosci. Zawsze coś:)

              Nie tylko w Poznaniu taniej jest zbudować domek niz kupic mieszkanie.
              Chociaż niektórzy cenią sobie wygodę i wolą mieszkanie bo inni wszystko za nich zrobia np. dach przecieka to nie muszą się sami martwić tylko zgłaszają spółdzielni i po kłopocie.

              Co do ciotek- fundatorek zgadzam sie z Wami. To trochę przegięcie.
              • dakota77 Re: hehe 20.07.07, 18:39
                Co prawda ostatnio ceny dzialek budowlanych bardzo wzrosly, ale wciaz mozna dom wybudowac taniej niz kupic mieszkanie. A w tym przypadku odpadaloby kupno dzialki, bo maja ja dostac.
                A cala sprawa z ta kasa od rodziny mocno mi sie nie podoba.Podobnie jak to, ze Frycek nie moze nibyn pracowac na uczelni, bo to za malo platne. Grr.
      • ida198511 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 10:35
        jottka napisała:

        > samochód to też nie problem, zwłaszcza jeśli mówimy o poznaniu, gdzie do
        granic
        > y
        > z dojczlandem - kopalnią aut używanych - niedaleko. ceny są bardzo różne i od
        > wielu rzeczy zależą, ale jak sie bardzo uprzeć, to i za kilka tysięcy okazję
        > można znaleźć.

        Schoppe'owie będą mieć za dużo wydatków związanych z dzieckiem, żeby wydawać
        pieniądze na samochód. No chyba, że i auto im wspaniałomyślna rodzina zafunduje
    • sevilay Re: Domek dla Pyzy i Fryca 20.07.07, 18:51
      Ja jakoś za Różą i Frycem nie przepadam,najlepiej by było jakby w następnym tomie wyjechali do Irlandii i zniknęli z oczu:)
      • verdana Re: Domek dla Pyzy i Fryca 20.07.07, 21:25
        Domek pewnie tańszy od mieszkania trzypokojowego. Ale od kawalerki w bloku
        chyba jednak nie. Rozumiem zrzutkę na kawalerkę, żeby się wynieśli, ale dawanie
        kasy na domek, jak własne dzieci mieszkają w suterenie - no, przepraszam, ale
        gdzieś jest granica głupoty.
        • ida198511 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 10:42
          verdana napisała:

          > Domek pewnie tańszy od mieszkania trzypokojowego. Ale od kawalerki w bloku
          > chyba jednak nie. Rozumiem zrzutkę na kawalerkę, żeby się wynieśli, ale
          dawanie
          >
          > kasy na domek, jak własne dzieci mieszkają w suterenie - no, przepraszam, ale
          > gdzieś jest granica głupoty.

          No właśnie to miałam na myśli, pisząc, że fundowanie młodemu małżeństwu domku
          na wsi jest mało prawdopodobne. Gdyby taka Ida żyła naprawdę, sama by się
          wybudowanła, skoro ma sporo oszczędności.
      • ciotka_paszczaka Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 17:08
        sevilay napisała:

        > Ja jakoś za Różą i Frycem nie przepadam,najlepiej by było jakby w następnym tom
        > ie wyjechali do Irlandii i zniknęli z oczu:)

        Protestuje!! Czy ja musze miec zepsute wakacje?! Jeszcze sie niedaj boze na nich
        natkne....br! Moze wyslemy ich ...na Kube/ do Kongo? Mam nadzieje ze zaden
        czlonek forum musierowiczow sie tam w najblizszym czasie nie wybiera! :-)
        • croyance Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 17:51
          Ja sie wybieram na Kube. Tylko nie tam!
    • k_linka Re: Domek dla Pyzy i Fryca 20.07.07, 23:55
      Ja bym widziala dla Jezycjady (oraz dla Pyzy i Fryca) 3 lepsze rozwiazania.
      Lepsze nie w odczuciu mlodych pasozytow ale bardziej logiczne i nie budzace
      usmiechu politowania u starszych cynicznych czytelniczek ktore
      1. utrzymuja sie bez darowizn rodziny z pensji oscylujacej blizej lub dalej ale
      wokol sredniej krajowej
      2. mialy w ostatnim czasie styznosc z okrutnym rynkiem nieruchomosci;
      takich jak chocby ja.

      ROZWIAZANIE PIERWSZE.
      Patrycja wraz z malzonkiem wykazuja mnostwo milosierdzia i dobrej woli i
      pozwalaja mlodym niezaradnym rodzicom zaadaptowac nieuzywane poddasze/suterene
      (z osobnym wejsciem!) swej wiejskiej posiadlosci i w zamian za symboliczna
      oplate i zobowiazanie Pyzy do opieki nad synami Patrycji oddaja ja w tymczasowe
      uzytkowania Pyzie i jej malzonkowi (a Partycja i malozonek moga rozkrecac jakies
      biznesy aby spelnilo sie marzenie o kostiumie w pepitke)

      ROZWIAZANIE DRUGIE
      Posiadlosc na wsi nabywaja (lub buduja) zamozni - jak sie okazalo - Palysowie.
      Maja stad niezly dojazd do miasta, stac ich na samochod, dzieci moga ogladac
      swiatlo sloneczne, a lekarz rodzinny na wsi lepiej zarabia niz specjalista w
      klinice w miescie (wiec Ida moglaby realizowac misje matki/zony/strazniczki
      domowego ogniska w polaczeniu ze zwiekszeniem dochodow kosztem oczywiscie
      ambicji, ale to chyba w Jezycjadzie nie dziwne?)

      ROZWIAZANIE TRZECIE
      CALOSC BOREJKOW BUDUJE WIELKI DOM NA WSI GDZIE KAZDY MA SWOJ POKOJ I LAZIENKE,
      PRZEPROWADZAJA SIE TAM WSZYSCY I ZYJA DLUGO I SZCZESLIWIE.
      • tygrys2112 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 00:13
        Rozwiązanie pierwsze
        jest dla mnie całkiem realne, z takim małym zastrzeżeniem, że jeśli byłaby ta
        symboliczna opłata, to powinna ona wypłynąć z inicjatywy Frycka. Wystarczyłoby,
        że Patrycja, jako dobra ciotka oddaje możliwość korzystania z poddasza w zamian
        za opiekę nad dziećmi i drobne prace domowe. Fryc, jako człowiek o dobrym w
        końcu sercu :P, zaproponowałby, że uiszczą też odpowiednią część opłaty za
        wodę, prąd i gaz. Patrycja z pewnym zakłopotaniem przyjęłaby tę propozycję.

        co do drugiego rozwiązania...
        tylko nie to! nareszcie pojawiła się jakaś przedsiębiorcza a zarazem rodzinna
        kobieta i Ty ją chcesz sprowadzić do roli domatorki? Ile będziemy czekać na
        następną taką postać? Aż Łusia dorośnie? ;)

        rozwiązanie trzecie
        to musiałby być naprawdę duży dom ;)))
        • nighthrill Re: Domek dla Pyzy i Fryca 26.08.07, 20:26
          Opcja pierwsza jest nierealna, domek Patrycji to jest naprawdę domek, a nie
          posiadłość:)Gdy przyjeżdżają do niej goście muszą spać w kuchni na podłodze. Na
          pewno nie ma tam żadnego poddasza - odniosłam wrażenie, że to jest bungalow dwu
          lub trzypokojowy. Raczej dwu-, skoro nawet tak szacowni goście jak Gaba i Grześ
          muszą spać w kuchni...
      • ida198511 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 11:02
        k_linka napisała:

        > ROZWIAZANIE TRZECIE
        > CALOSC BOREJKOW BUDUJE WIELKI DOM NA WSI GDZIE KAZDY MA SWOJ POKOJ I LAZIENKE,
        > PRZEPROWADZAJA SIE TAM WSZYSCY I ZYJA DLUGO I SZCZESLIWIE.

        Najlepiej niech wybudują sobie cztery szeregowe domki: pierwszy dostaną Mila z
        Ignacym, drugi Gaba z mężem i synem, trzeci Róża z Frycem, a czwarty Rojkowie;)
        Pałysowie wprowadzą się do mieszkania po Borejkach i Ida w dalszym ciągu będzie
        miała blisko do tej swojej przychodni "Mediluks";)
    • hopdoprzodu Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 15:07
      Mnie zastanowiło, że kiedy mowa o kwestii dojazdu do pracy, Róża myśli wyłącznie
      o Frycu. Nad sobą i dzieckiem się nie zastanawia. A przecież taki domek,
      wybudowany połączonymi siłami rodziny, musiałby im dłuuugo służyć. Istotny jest
      więc dojazd dziecka do szkoły, a Róży do pracy. Bo jakoś nie wierzę, że na wsi
      pod lasem udałoby się jej rozkręcić biznes w postaci budki z kurczakami ... :)
      • ciotka_paszczaka Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 17:22
        hopdoprzodu napisała:
        Bo jakoś nie wierzę, że na wsi
        > pod lasem udałoby się jej rozkręcić biznes w postaci budki z kurczakami ... :)

        raczej nie , ale z drugiej strony, jesli dziewczyna rzeczywiscie jest zdolna
        (nawet jesli troche "rozmamlana") to jest sporo rzeczy ktore mozna robic na
        odleglosc. To akurat pisze z doswiadczenia (chociaz fakt, nie z Poslki); ale
        zlecenia ktore dostaje przychodza do mnie poczta/emailem; odsylam gotowa prace
        w taki sam sposob, i mowimy tu o b. specjalistycznch zleceniach.
        W ten sposob pracuje tu duzo osob, ktore przeprowadzily sie "na wies". To ze
        samochod (a wlasciwie dwa) jest niezbedny jest niestety prawda -trzeba sie z tym
        liczyc wybierajac "sielanke" wiejska.

        Roza oczywiscie zadnego konkretnego zawodu nie ma, ale ...pozostaje wierzyc, ze
        moze sie pozbiera na tyle, zeby skonczyc jakies SENSOWNE kursy, jesli juz nie
        studia (to dopiero w tej przeintelektualizowanej rodzinie!) , chyba bedzie
        pierwsza latorosla bez studiow? Nawet Mila jakos je tam, czesciowo, skonczyla.

        Roza moze tez zarabiac jako opiekunka do dzieci (tzn. jesli na tej wsi znajdzie
        sie jakis rodzic dojezdzajacy do pracy...?).

        Ale jakos nie wyobrazam sobie Frycka budujacego dom, nie ten temperament.
        Baltona tak, Frycek nie. Do tego Patrycja wiedziala czego od zycia chce...a Roza
        wrecz przeciwnie (ta pustka w ramionach...o ktorej dyskutowalysmy).
        • ginestra Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 17:35
          Ja też mam trochę wątpliwości co do tego czy naprawdę w tej sytuacji Róża i
          Frycek odnajdą się i będą zadowoleni, spełnieni.

          Oboje wychowali się w mieście, nie zdradzają dużego sprytu, temperamentu,
          pomysłowości, twardości itp. potrzebnej przy budowie domu, nigdy też nie było to
          ich marzeniem (chyba nie ma takiej wzmianki), co też jest ważne, bo jeśli ktoś
          marzy o tym na serio by kiedyś móc zamieszkać z dala od miasta itp., to według
          mnie, już te potrzebne cechy posiada i je w sobie przeczuwa. I one mu pomogą.
          Może jednak jakoś Róża i Frycek te cechy w sobie rozbudzą, trudno powiedzieć. No
          i ucieszyli się z pomysłu i nie powiedzieli, że woleliby jednak za te pieniądze
          kupić coś w mieście. Czyli może i czują "to w sobie".

          A jeszcze o pieniądzach - w CP jest wprost powiedziane, że sytuacja Róży i
          Frycka jest trochę napięta, że póki co utrzymują się z oszczędności Frycka i
          "dobrowolnych dotacji ___niezamożnej___ rodziny Róży". A więc Borejkowie są
          niezamożni.

          Bardzo ciekawie i życiowo piszecie. Dopisuję się trochę chaotycznie, bo jutro
          wyjeżdżam na tydzień, ale może uda mi się czasem zajrzeć na forum z kafejki
          internetowej :)
          Pozdrawiam Was!
          • hopdoprzodu Re: Domek dla Pyzy i Fryca 23.07.07, 12:54
            Jestem przekonana, że Róża nie będzie spełniona, chociażby ze względu na
            oddalenie od "jądra rodziny". Jeżeli niezależna i energiczna Ida miała opory
            przed wyprowadzką, to co dopiero Róża, te ciepłe kluchy (wbrew opisom jej
            niezłomnego chakateru:). Ona bez Gaby uschnie jak podcięty kwiat. Pulpecja na
            pewno jej tych Borjekowskich klimatów domowych nie zastąpi. Tych partyjek
            skrabelka, tych rozmów i robienia herbatki z melisy na dobry sen :))) Fryc
            będzie się natomiast czuł jak Janusz Pyziak na zdjęciu ślubnym: wyobcowany i
            otoczony przez obcy mu żywioł.
          • laura-gomez Re: Domek dla Pyzy i Fryca 26.08.07, 17:00
            > A jeszcze o pieniądzach - w CP jest wprost powiedziane, że
            sytuacja Róży i
            > Frycka jest trochę napięta, że póki co utrzymują się z
            oszczędności Frycka i
            > "dobrowolnych dotacji ___niezamożnej___ rodziny Róży". A więc
            Borejkowie są
            > niezamożni.

            To tylko zdanie narratora.. Moim zdaniem MM powodzi się ostatnio
            nienajgorzej, ale nie uważa się za osobę zamożną, stąd te laptopy,
            nowe samochody itp. u "biednej" rodziny Borejków.
        • tygrys2112 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 17:39
          > Roza oczywiscie zadnego konkretnego zawodu nie ma, ale ...pozostaje wierzyc, z
          > e
          > moze sie pozbiera na tyle, zeby skonczyc jakies SENSOWNE kursy, jesli juz nie
          > studia (to dopiero w tej przeintelektualizowanej rodzinie!) , chyba bedzie
          > pierwsza latorosla bez studiow? Nawet Mila jakos je tam, czesciowo, skonczyla.

          dlaczego nie studia? mam koleżanki, które już jakiś czas temu zostały matkami w
          czasie studiów i kompletnie nie przeszkadzało to im ich kontynuować. jeśli
          rodzina się wzajemnie wspiera (tak jak rzekomo robią to Borejkowie), to
          przecież nie jest to problem, aby zostawić dziecko na chwilę u Babci, albo żeby
          Frycek i Róża dopasowali się planem tak, żeby każde z nich mogło się na zmianę
          opiekować małą Milą.
      • jottka Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 17:32
        hm, mam wrażenie, że u was wszystkich hasło domku pod lasem budzi skojarzenia z
        co najmniej puszczą białowieską:) uboga chatynka, bór naokoło, do najbliższego
        sioła trzy dni furmanką - z tego, co pamiętam, to np. między poznaniem a
        kórnikiem na lasy jak najbardziej można sie natknąć, co nie zmienia faktu, że to
        znakomicie opleciona siecią komunikacji publicznej i prywatnej okolica, nie tyle
        wioski, co osiedla satelickie poznania co parę minut (jadąc autem czy busem),
        wszelkich szkół, usług itepe pod dostatkiem. w kierunku puszczykówka czy innych
        takich rzecz zapewne wygląda podobnie, to wielkopolska 21. wieku, a nie polesie
        rodziewiczówny sto kilkadziesiąt lat temu:)


        natomiast co do cen kawalerek w poznaniu nie byłabym taką optymistką, pół roku
        temu 30 metrów kwadratowych w bloku byłym mieście wojewódzkim na południu kraju
        potrafiło kosztować ok. 80 tysięcy i więcej, co powoduje, że sama koncepcja
        skromnego domku przy opisanych wyżej 'ulgach inwestycyjnych' nie wydaje mi się
        taka głupia. co innego otoczka fundatorska, że tak powiem.
        • verdana Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 17:52
          Domki też rosną w cenie - koszty materiałów budowlanych. Więc proporcje sie
          zmieniaja, ale nie az tak, by domek (poza altanka na dzialce) by tanszy od
          kawalerki. W okolicach Warszawy maly domek to równowartość solidnych 3-4 pokoi
          (znajomi wlasnie wymieniaja). Sądzę , ze w Poznaniu podobnie.
          A W Warszawie obecnie kawalerka w bloku typu slums - 30 m. 215 tys.
          • jottka Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 18:34
            nonie, ale zakładamy - jak rozumiem - nie chodziło nam o proste porównanie
            kosztów, tylko ocenę sensowności samej koncepcji. można przypuścić, że uboga
            rodzina jednak do cna rozumu nie postradała i myśli w miarę proporcjonalnie, tj.
            widzi różnicę między władowaniem góry pieniędzy w kawalerkę w bloku a
            zbudowaniem za te same pieniądze, powiedzmy, parterowego domku w najtańszej
            technologii, z wykończoną jeno łazienką i pokoikiem, ale za to z perspektywą
            rozbudowy jak się już lokatorzy opierzą. albo porosną w kolejne dziatki i wtedy
            rodzina pospieszy z rutynowym wsparciem:)
            • verdana Re: Domek dla Pyzy i Fryca 21.07.07, 22:33
              Moim skromnym zdaniem, uboga rodzina domku w cenie kawalerki nie zbuduje, chyba
              ze z gliny.
              • bunny.tsukino Re: Domek dla Pyzy i Fryca 23.07.07, 19:30
                A tu się zgodzę z verdaną. Bo oprócz wybudowania domu, trza go przecież na
                codzień utrzymać. Ogrzać, szambo, woda, remonty bieżące. Sprawę znam na bieżąco.
                Bo dorabiam jako pół-agent nieruchomości w Krakowie. Koszt utrzymania domku
                jednorodzinnego, 1 piętro + poddasze+ działka, w odległości 20 km od Krakowa
                oscyluje w granicach 1200-2000 za miesiąc!
                • sevilay Re: Domek dla Pyzy i Fryca 23.07.07, 20:55
                  Ja też się zgadzam z verdaną, ale obawiam się,ze nawet chatka z gliny nie załatwi sprawy.
                  Tak mi się przynajmniej wydaj,że gliniana czy nie ale pozwolenie na budowę musi mieć? I inne pozwolenia. A okna,drzwi? nawet jakby ją wybudować bez kanalizacji i to i jak słusznie, napisałaś, ogrzać ja trzeba itd.No imeble jakies skombinować-chocby je z wikliny upleść to i tak trochę wyjdzie.

                  A w ogole wyobrażacie sobie naprawy w domku Schoppów?A pilnowanie budowy? Jakoś tego nie widzę.
                  I dom budować-symbol konsupcjonizmu?
                  Nawet mały domek to snobizm przecież ;)))Według wcześniejszych twierdzeń rodziny B."Prawilny" intelektualista meszka tylko w kamienicy;)))
                  • sevilay Re: Domek dla Pyzy i Fryca 23.07.07, 20:57
                    Symbol konsumpcjonizmu chciałam napisać tylko mi się coś "m" nie wybiło:)
                    Trochę mam skrzywdzoną klawiaturę bo sok na nią wylałam i jeszcze nie doszła do siebie:)
                  • tygrys2112 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 23.07.07, 21:01
                    > Nawet mały domek to snobizm przecież ;)))Według wcześniejszych twierdzeń
                    rodzin
                    > y B."Prawilny" intelektualista meszka tylko w kamienicy;)))

                    ale to rodzina Schoppów ;)
                    a oni chyba mają inne zdanie...
                  • laura-gomez Re: Domek dla Pyzy i Fryca 26.08.07, 17:10
                    sevilay napisała:

                    > Nawet mały domek to snobizm przecież ;)))Według wcześniejszych
                    twierdzeń rodzin
                    > y B."Prawilny" intelektualista meszka tylko w kamienicy;)))

                    Widocznie, od kiedy MM mieszka w domku pod lasem już nie;)
                • laura-gomez Re: Domek dla Pyzy i Fryca 26.08.07, 17:08
                  bunny.tsukino napisała:

                  > A tu się zgodzę z verdaną. Bo oprócz wybudowania domu, trza go
                  przecież na
                  > codzień utrzymać. Ogrzać, szambo, woda, remonty bieżące.

                  To też. Poza tym budowa domku trochę potrwa; ciekawe, gdzie przez
                  ten czas będą mieszkać Pyza z Frycem i ich córeczką? U Borejków, ze
                  starym Ignacym za ścianą? - To raczej kiepski pomysł.
        • ciotka_paszczaka Re: Domek dla Pyzy i Fryca 22.07.07, 17:14
          jottka napisała:

          > hm, mam wrażenie, że u was wszystkich hasło domku pod lasem budzi skojarzenia z
          > co najmniej puszczą białowieską:) uboga chatynka, bór naokoło, do najbliższego
          > sioła trzy dni furmanką
          Nie, wrecz przeciwnie, to co powyzej napisalam, to doswiadczenie domu pod lasem,
          w poblizu malenkiej osady; ze zjazdem na 6 pasmowa autostrade w odl. niecalych
          5 (lamiac przepisy to i 3!) min jazdy od domu. Uslugi i sklepy owszem sa...ale
          trzeba umiec zaplanowac wszystko tzn. pamietac co trzeba zalatwic jadac "do
          miasta"; bo jak sie zapomni...to droga na okolo 20 km!

          A z planowaniem, to chyba i u Rozy i u Frycka troche kiepskawo?
          To jedna z cech "temperamentu" czy tez moze charakteru, ktorej im obydwojgu po
          prostu brak. Poza tym, to , co ktos juz napisal: dom to nie tylko kwestia
          wybudowania i wykonczenia, ale po tem rowniez utrzymania; i to nie tylko
          finansowego, ale zabezpieczenia, napraw bierzacych etc. Albo sie zarabia na
          tyle, zeby zatrudnic fachowcow; albo robi samemu - o ile sie umie.
          I znowu; kto w rodzinie B. jest chociaz troche praktyczny ?! Vide: gosc -Bella
          naprawiajaca piecyk!
          Dom to planowanie i wykonywanie tego planu. Male dziecko, brak pracy, budowa
          domu i potencjalne studia Rozy to raczej mozliwe w literaturze typu "za
          siedmioma gorami..." a MM stara sie o realizm? Nie wierzylabym tez w pomoc
          rodziny -jak bez samochodu dojada do tego domku, aby wspierac R i F? Wstajac o
          swicie -wracajac wieczorami? Czy, co jeszcze gorsze, w imie wyzszych wartosci
          (studia Rozy!) zostawia dziecko na wychowanie dziadkom (skutki widac, Miagwa!).

          Moze sie myle, ale mam wrazenie, ze to jeszcze jeden przyklad braku stycznosci z
          realiami o samej MM. Chciala dobrze..a wyszlo "fantastycznie".

          Mialam kolezanki ktore urodzily dzieci na studiach - moge powiedziec tylko
          jedno: serdecznie bylo nam (tzn, bezdzietnym studentom) zal tych dzieci.
          Dzieci to nie zabawki, czy przedmioty, ktore mozna "podrzucac na chwile" temu
          kto sie akurat pod reke nawinie.
          A tak wygladalo to "wychowanie" i "opieka" (zwracam uwage na cudzyslowy) przez
          rodzicow studentow. Byla tez jedna para, ktora owszem, dziecko miala, ale od
          razu oddala je dziadkom, i miala "spokoj". A jeszcze powinnam dodac, ze prawie
          wszystkie te studenckie malzenstwa sie rozpadly. Ale to w normalnym zyciu, a w
          powiesciach wszystko jest mozliwe! Zycze wiec powiesciowym bohaterom samych
          sukcesow! Hm..
          • lacitadelle Re: Domek dla Pyzy i Fryca 23.07.07, 13:51
            jeszcze nikt w sprawie: domek przeciwko kawalerce nie poruszył problemu czasu,
            który może minąć od podjęcia decyzji do momentu wprowadzenia się, a tymczasem:

            - kawalerkę wystarczy kupić i - w zależności od stanu - wprowadzić się od razu
            lub po miesięcznym remoncie
            - dom (zakładając, że się już ma działkę) trzeba zaprojektować (ew. kupić
            projekt), a potem pozałatwiać wszystkie pozwolenia (niestety, dość to mozolne i
            czasochłonne (poza tym, ktoś to musi robić) i dopiero wtedy można przystąpić do
            budowy, która chyba jednak trochę trwa. Do tego w planie prac trzeba uwzględnić
            pogodę! Myślę więc, że 2 lata (przy ograniczonych nakładach finansowych) to jest
            absolutne minimum. I gdzie w tym czasie podziewali młodzi z dzieckiem?

            W kwestii rozwojowości kawalerki, to przecież rodzina posiadająca zdolność może
            ją kupić na kredyt, młodzi będą mieszkać, kawalerka będzie inwestycją, na której
            późniejszej sprzedaży rodzina tylko zarobi, bo w tym czasie za posiadaną gotówkę
            będzie można spokojnie ten wymarzony domek wybudować.
            • ginestra Re: Domek dla Pyzy i Fryca 30.07.07, 02:30
              Ja też czarno to widzę - tę przeciągającą się budowę, to dojeżdżanie, problemy,
              koszty, miotanie się Frycka itp.

              Ale właśnie - czy po przeczytaniu CP macie wrażenie, że to jest pomysł taki
              serio? Bo właściwie to oni pisali tylko smsy na temat tego domku - może tak
              naprawdę jak przyjdzie co do czego to zobaczą realia i się rozmyślą? Może Róża i
              Frycek coś na przykład wynajmą niedaleko "jądra rodziny"? :)

              Ja przeczytałam ostatnio CP i mnie bardzo wręcz niepokoi ten wątek Róży i
              Frycka, a zwłaszcza ta atmosfera pośpiechu, naciskanie na ślub, na to, żeby
              Frycek się wykazał, dwoił i troił. To jest bardzo dalekie od autonomicznej,
              świadomej decyzji o byciu z kimś na całe życie - zwłaszcza, że on wcześniej
              zachowywał się bardzo asekuracyjnie kiedy Róża była jego dziewczyną, potem czuł
              się wręcz "złapany na dziecko", potem zwiał gdzie pieprz rośnie, ale wrócił i
              demonstruje odtąd raczej jakieś wielkie poczucie obowiązku i poprawność bardziej
              niż taką autonomiczną potrzebę bycia z Różą, miłość do niej, pewność wyboru itp.
              Działa trochę jak automat, a inni to jeszcze podsycają. Nie powinno tak być. I
              do tego ten domek, ta budowa itp. To go jeszcze bardziej skupi na tym co "musi",
              a nie na tym czego "chce", odwróci uwagę od Róży i dziecka skieruje na
              udowadnianie innym, że jest on dobrym i odpowiedzialnym mężem. Nie wiem czy będą
              mogli swobodnie wypracowywać swój własny klimat rodzinny, więzi, autonomię,
              tworzyć swoje gniazdo - tym bardziej w otoczeniu Borejków i Baltony z Pulpą, a
              także innych osób doradzających, kierujących nimi i wtrącających ciągle swoje
              trzy grosze, trzymających ich w szachu pożyczkami, w odniesieniu do których
              młodzi będą się starali jeszcze bardziej wykazać i ich zadowolić itp.

              Moim zdaniem potrzeba im spokoju, dotarcia się, nauczenia się bycia razem itp. -
              w jakimś na początek wynajętym mieszkaniu - żeby zobaczyć czy naprawdę chcą
              tego ślubu, czy są na to gotowi, dojrzali i w ogóle.
              Pozdrawiam!
          • bunny.tsukino Re: Domek dla Pyzy i Fryca 30.07.07, 08:42
            A to mi się przykro zrobiło. Mamą studentką, jestem,od jakiegoś czasu samotną
            mamą, i, mam nadzieję od września jeszcze samotna mama studentka pracująca.

            Zaraz po urodzeniu Młodego, wzięłam dziekankę, co by się potworem nacieszyć, jak
            okazało się, że chorowite toto, to poszłam na zaoczne, wybrałam system nauki
            indywidualnej, co 2 tygodnie mam zajęcia, syn zostawał najpierw z ojcem, a teraz
            z ciotką, wujkiem, prababcią, krzywda mu się nie dzieje. Na czas moich
            tygodniowych praktyk, został wysłany na 'wakacje' do dziadków, i jak widać z
            relacji świetnie się bawił. Tak samo jak miałam pilny egzamin, lub po prostu
            dużo nauki, 3-4 dni lub weekend u dziadków, ja wracałam szczęśliwa, Buniątko
            wybawione. Wszyscy zadowoleni...Ja staram się nic nie robić 'przeciw' dziecku,
            chce oscylować pomiędzy tym, co dobre dla mnie i dla niego. Tak sobie
            wyznaczyłam granicę mojego upupienia w domu, by on skorzystał, nie czuł się
            osierocony, przy jednoczesnym moim dokształcaniu.


            Chyba, że chodzi Ci o taki przykład.. Mam koleżankę, urodziła miesiąc po mnie.
            Ona tu w Krakowie w akademiku, córka z prababcią w Jeleniej Górze. Jak się
            widzieliśmy w lipcu, to z duma przyznała, że jej dziecko takie samodzielne, bo
            mamę ostatni raz widziało na Wielkanoc...

            Dzieci akademikowe też są różne. Obok takich, których rodzice, stają na głowie,
            zabawiają, pokazują cudawianki na kiju, zabierają ze sobą, spędzają maksimum
            czasu, są też takie pół sierotki upychane na czas zajęć, a częściej imprez, po
            kolegach, koleżankach, a nawet ledwo znajomych...


            Ale u Borejków kukułkowanie, to taka już tradycja rodzinna. łatwo można się
            domyślić, gdzie mała Mila będzie spędzać większość czasu.
            • lorelai30 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 30.07.07, 12:42
              Nie jesteście do końca sprawiedliwe:
              1. Wsparcie ciotek dla Pyzy ma formę POŻYCZKI, nie darowizny - Ida wprost pyta
              Różę, czy Fryderyk posiada zdolność kredytową. Pytanie, czy Ida powinna budować
              się sama - pewnie mogłaby, gdyby się jej dorzuciły z pożyczkami Gaba i Pulpa, bo
              nigdzie nie jest napisane, że samą Idę stać na domek. Z drugiej strony, średnią
              krajową Ida ma z etatu, gdyby harując tak, jak harują oboje, na dodatkowych
              dyżurach i jeszcze w prywatnej przychodni, nie zdołali niczego odłożyć, nie
              świadczyłoby to najlepiej o ich gospodarności. A to w końcu poznaniacy ;). Co do
              tego, czy jest to prawdopodobne - chmm... kto nie widział, to nie uwierzy, ale
              są rodziny, w których jest silne poczucie solidarności (może z jakiś
              archaicznych czasów jeszcze, kiedy każde kolorowe pisemko nie zachłystywało się
              jeszcze słowami twój, twoja, twoje, samorealizacja, samozadowolenie, samo...
              tność) i w których dokonuje się wspólnych zrywów dla wsparcia tego, kto
              aktualnie najbardziej tego wsparcia potrzebuje, wiedząc jednocześnie, że samemu
              na takie wsparcie też można liczyć.
              2. Nie wymagajcie od MM, żeby była gospodarczą wróżką. W czasie pisania CP
              dawało się za cenę mieszkania w bloku wybudować pod miastem domek o powierzchni
              mniej więcej dwa razy większej (pomijając cenę działki). Przynajmniej tak było w
              okolicach Warszawy, o Poznaniu nie wiem. Teraz się to zmieniło, bo, jak słusznie
              zauważyłyście, skoczyły ceny materiałów i robocizny, ale przecież TO SIę STAłO
              JUż PO UKAZANIU SIę POWIEśCI.

              Kwestia wyższości mieszkania w mieście lub pod miastem, to sprawa dyskusyjna i
              wielokrotnie przerabiana na forum "dom" ;). Bardzo indywidualna, powiedziałabym.
              Dlatego nie wszyscy wyprowadzili się z miast, ale i nie wszyscy w nich pozostali.
    • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 08.09.07, 19:06
      ahoj, dziewczeta malej wiary! :) ja mam rozwiazanie, wlasnie na nie wpadlem, co dowodzi, zem raczej Fredriksson niz Paszczak :P otoz.. moga mieszkac w przyczepie! ale nie w N-126, tylko w takim wieeeeelkim amerykanskim airstreamie aluminiowym, zaparkowanym kolo "bungalowu" Baltonostwa :) sa takie w Europie, ostatnio czytalem wywiad z dumnm wlascicielem takiego klasyka w magazynie poswieconym starym samochodom :) tylko jest jeden problem... nikt w dolinie, tfu, rodzinie Bominkow nie dysponuje srodkiem lokomocji, ktory uciagnie airstreama :) en.wikipedia.org/wiki/Airstream

      i w ten sposob przerobilem Pyzie z Frycem na znany niechybnie Frycowi z pobytu w Hameryce white trash z trailer parku...
      • ginestra Re: Domek dla Pyzy i Fryca 08.09.07, 21:44
        Pomysł bardzo praktyczny :)

        Jednakże trochę przygnębiająco wygląda taka przyczepa - przypomina trochę taki
        dawny autobus "cygaro". ;)

        Myślę, że Pyza, chociaż nie była w Ameryce, oglądała jednak jakieś filmy
        pokazujące "jak źle i strasznie jest w Ameryce", z których wynika, że w takich
        przyczepach mieszkają jedynie jakieś podejrzane typki i patologiczne rodziny (ja
        na przykład oglądałam taki film, którego tytułu nie pamiętam, ale grała w nim
        Julliette Lewis i ona mieszkała w takiej przyczepie z jednym gościem, który był
        psychopatą i wybrali się w podróż z takimi miłymi ludźmi, którzy szukali
        towarzyszy podróży żeby gdzieś razem jechać, no a potem ten film zamienił się w
        krwawą jatkę). Sorry za takie skojarzenia. ;)

        No, ale na pewno taka przyczepa zrobiłaby sensację w okolicy. Może nawet więcej
        ludzi przyjeżdżałoby dzięki temu do Baltony po miód czy inne porzeczki. :p
        Pozdrawiam!
        • tygrys2112 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 08.09.07, 22:35
          Ginestro, a znasz może "Co gryzie Gilberta Grape'a"?
          Po tym filmie przyczepa kojarzy mi się z bohaterami pozytywnymi :)

          Poza tym pomysł Readdy'ego jest całkiem niezły. :)
          1. Koszty utrzymania nie takie duże
          2. Mogliby dalej wspólnie podróżować, nie bojąc się, że spotka ich
          nagła burza i będą musieli chować się w stogu siana ;)
          • tygrys2112 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 08.09.07, 22:36
            Ready'ego
          • ginestra Re: Domek dla Pyzy i Fryca 08.09.07, 23:47
            Tygrysku, oj tak, film "Co gryzie GG" znam i bardzo mi się podoba! Rzeczywiście
            mieszkańcy (a zwłaszcza mieszkanka) przyczepy (nota bene ta sama Juliette
            Lewis!!) przynieśli ze sobą wiele dobrych fluidów i pomogli w zwrocie akcji :))

            Tak, zdecydowanie, gdyby Róża i Frycek zamieszkali w przyczepie mogło by być im
            całkiem fajnie: w nowoczesnej przyczepie jest prawie jak w mieszkaniu. Nie wiem
            jak zimą, ale ostatnio zimy lekkie. Zresztą może by się dogrzewali jakimiś
            olejakami?

            Pomysł wprawdzie nieco brawurowy, ALE - moim zdaniem dosyć nawet dałby się
            uwiarygodnić w Jeżycjadzie, bo Frycek, który przeżywa właśnie zryw
            przedsiębiorczości, mógłby faktycznie na taki pomysł wpaść po swoim pobycie w
            Ameryce. Przyczepa pięknie by się wplotła w akcję i po chwili nikogo by nie
            dziwiła wśród bohaterów. W sumie można zauważyć u Borejków i spółki dosyć
            ciekawe pojazdy: maluch Idy z napisem "The Doors", syrenka Baltony z motywami
            kwiatowymi i megafonem, garbus Wolfiego.. - a więc zapewne ładnie by się przyjęła :)
            • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 00:25
              caly problem w tym, carissima, ze do pociagniecia takiego cuda nie wystarcza garbus Wolfiego, syrenka Baltony i maluch Idy razem wziete :) to bylby trailer stacjonarny, mozna go spokojnie postawic na kolkach (wielu, niektore modele maja po trzy osie :)
          • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 00:21
            koszta utrzymania sa rzeczywiscie raczej nieduze, a sama przyczepa (roczniki z lat 70tych) to ok. 12-18 tysiecy euro (we Francji, dzisiaj znalazlem strone). jedyny problem to ew. naprawy, no i prad - aistreamy maja gniazdka na amerykanskie wtyczki i 110V/60Hz.
            z podrozowaniem to troche gorzej - do pociagniecia airstreama potrzebna jest zdolnosc do holowania 2-3 ton (co najmniej, wersje +30 stop dlugosci waza pewnie wiecej), czyli polciezarowka, duza terenowka albo furgonetka, w ostatecznosci samochod klasy D/E z naprawde mocnym silnikiem, po ludzku mowiac - turbodiesel od 2500 ccm w gore, tak na moje oko.
            • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 00:30
              zeby lepiej uzmyslowic Wam, o czym mowa: www.airstream.com/products/2008-fleet/travel-trailers/international-line/ccd-signature-series/floorplans.html - chodzi mi o modele takie jak te na dole strony :)
              • tygrys2112 Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 01:18
                rzeczywiście, z lekka duże :)))
        • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 00:17
          mam nadzieje, ze sie nie wyglupie: to chyba "Kalifornia" z Bradem Pittem (genialnym jak zwykle) i Davidem Duchovnym, ktorego TEZ bardzo sobie cenie :)
          ten stereotyp to poniekad prawda, o ile wiem, chociaz niekoniecznie mieszkaja te typy w airstreamach. airstream wyglada kosmicznie, gdziez tam przygnebiajaco :)
          • ginestra Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 11:51
            Ready4freddy, tak, to był chyba ten film - pamiętam Duchovnego! :) Brada Pitta
            natomiast nie, ale niewykluczone, że to był ten psychopata.. (ach, czy to
            możliwe??? :-/ )

            Przyczepy fajne :) Te z dołu strony zwłaszcza wyglądają na bardzo komfortowe:
            sporo miejsca, mają kuchnię, osobną toaletę i kabinę prysznicową, nawet
            __wielkie__ łóżko z szafkami nocnymi po obu stronach (jeśli niedaleko pada
            jabłko od jabłoni, Pyza też będzie lubiła z mężem czytać sobie w łóżku, każde
            swoją książkę przy osobnych lampkach :> ). A zatem gdyby przyciągnąć jednorazowo
            przyczepę i postawić u Baltonostwa na podwórzu, to muszę przyznać, "it makes sense".

            Apropos gigantycznych ciężarówek - czyli właściciele airstreamów musieli też je
            posiadać oprócz przyczep. Ciekawe. Ale tam w Ameryce wszystko jest chyba takie
            wielkie, no i masa tam bogatych ludzi. Nie znam Ameryki z bliska - tylko z
            filmów i opowieści. Może warto by było się tam kiedyś wybrać i zobaczyć jak tam
            naprawdę jest - pomyślę.. ;)

            Pozdrawiam!

            • jottka nieno 09.09.07, 13:02
              redifredi,kierunek słuszny, ale realizacja beznadziejna:( jakie znowu
              airstreamy? zachodnie mody ci sie na mózg rzuciły i zaciemniły perspektywę - w
              wielkopolsce tylko wóz drzymały! patriotycznie i tanio

              barakowóz kupić i wyposażyć można niedrogo, spełnia wszelkie wymogi ubogiej acz
              schludnej rodziny, po świecie się szlajać nie będą, z turbodieslem czy bez,
              porządny człowiek siedzi w domu i hoduje pelargonie za firanką.
              • ready4freddy Re: nieno 09.09.07, 16:03
                no wlasnie, barakowoz mi sie od razu skojarzyl :) albo robur przerobiony na motorhome :)))
            • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 16:02
              tak, to Brad byl psychopata, jest genialny w takich rolach (polecam "12 Monkeys", czy "Snatch!" - w tym drugim nie gra psychopaty, ale za to awanturnika i mistrza boksu na gole piesci.. i tez mieszka w przyczepie!)
              no mysle ze przy 10 metrach dlugosci to one sa bardzo komfortowe, oj tak :)
              w USA raczej na pewno maja pick-upy, najmniejszy silnik to 4 litry, i konstrukcja umozliwiajaca ciagniecie bez trudu nawet jachtu na odpowiedniej platformie. i wbrew pozorom nie wymaga to jakiegos potwornego bogactwa, jak na tamte warunki.
              • verdana Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 18:28
                O ile rozumiem, film nosi tytuł "Kalifornia"? Raczej nieprzypadkowo -
                w Kaliforni przyczepa jest OK, w zimie, w Europie środkowej nie
                jest OK. Opieka społeczna zabierze im dziecko, zanim zdążą mrugnąć -
                ogrzać takiej przyczepy raczej się nie da. A jak się da, to koszt
                bedzie porownywalny z kosztem wynajmu apartamentu w centrum.
                Odpada, niestety.
                • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 19:20
                  troche cie zmylilo to odniesienie do filmu :) i nie chodzi w nim o mieszkanie w przyczepie, po prostu takowa sie tam pojawia. ogrzac tez sie da, maja ogrzewanie, i to calkiem niezle. skoro importuja je do UK z opisem "for permanent living", wiec..:) ale koszta bylyby spore, fakt, zreszta nie tylko w tym problem - przyczepy czy wszelkie RV/campery etc. potrzebuja podlaczenia do pradu i kanalizacji, nie wiem czy mozna po prostu pociagnac rure do szamba :)))
                  • verdana Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 19:25
                    W UK cieplej jednak!
                    • ciotka_paszczaka Re: Domek dla Pyzy i Fryca -przyczepa?! 09.09.07, 20:06
                      Hm...w Irlandii, u sasiadow naszej Babunii stoi taka przyczepa, mieszkaja w niej
                      Polacy, z malym dzieckiem (1-rocznym); pracuja przy udoju krow. Klimat
                      lagodniejszy niz w Polsce, chociaz wilgotno, i to bardzo. Dziecko choruje non stop.

                      Ogrzewanie tej przyczepy, to nie problem (olej lub "koza") ale wilgoc jest
                      straszna (wilgoc z opalania olejem, oprocz tej normalnej, w powietrzu). Prad
                      woda, kanalizacja podlaczona. Podatek lokalny niski, oplaty za wode symboliczne.
                      Nie jest to moj czarny scenariusz,tylko GLUPOTA tych ludzi.
                      Obledne skapstwo, bo wynajecie kawalerki -byloby niewiele drozsze niz oplaty za
                      wynajecie tej przyczepy.

                      Ale im sie wydaje, ze jest taniej...po angielsku mowia ...raczej mniej niz wiecej.

                      Moi sasiedzi zas przez 7 lat mieszkali w barakowozie (postawionym tuz przy
                      domu). Rozbabrali, jesli tak mozna powiedziec, jego budowe 10 lat temu! Tez w
                      miedzyczasie urodzilo im sie dziecko.

                      Nie bede pisac reszty, bo wyjdzie na to ze jestem straszna pesymistka. Ale...ja
                      te dwa przypadki znam z "autopsji".

                      Tych Polakow z Irlandii nie znam blizej, natomiast sasiedzi....no wlasnie;
                      lokalizacja ta sama co moj dom. Ale-porwali sie na remont ruiny (maz technik
                      budowlaniec!) bez pomyslenia, czy aby na pewno podolaja.
                      Nie podolali -mieszkaja na golym betonie, bo barakowoz sie rozsypal - doslownie!

                      I sytuacje maja tragiczna, bo owszem sprzedac dom moga -ale w obecnym stanie
                      jest wart mniej, niz to, za co go kupili.

                      To wszystko w kraju gdzie inflacja jest raczej niewielka, materialy ogolnie
                      dostepne (z dowozem!); drogi dobre, fachowcow tez mozna znalezc.

                      A w Polsce podobno nie ma juz w ogole budowlancow, bo wyjechali na budowy na
                      Zachod??!!

                      Strasznie pesymistycznie mi to wyszlo, chociaz nie chcialam!
                      • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca -przyczepa?! 09.09.07, 21:30
                        dlatego wlasnie napisalem airstream, nie barakowoz - roznica jest taka, jak miedzy prezydencka limuzyna, a syrenka bosto Baltony :)
                        • k_linka Re: Domek dla Pyzy i Fryca -przyczepa?! 21.09.07, 21:25
                          Pomysl z barakowozem nie jest taki glupi. Wbrew waszym opiniom.
                          Znam z autopsji - otoz w rodzinie na dzialce lesnej funkcje calorocznego domku
                          wypoczynkowego peni barakowoz, cokolwiek zmodernizowany. Tzn barakowoz pelni
                          funkcie osi domku (sypialnia i salon), dobudowana jest kuchia z piecem i
                          lazienka (pokoj kapielowy), niestety ubikacja jest osobnym budynkiem...
                          Da sie tam mieszkac zima i latem... Moz moze komfort odbiega od prezydenckiej
                          limuzyny (zwlaszcza gdy natura wzywa podczas ulewy lub w srodku nocy) ale jak
                          ktos ma ochote na powrot do korzeni?
                    • ready4freddy Re: Domek dla Pyzy i Fryca 09.09.07, 21:26
                      uhmm... skoro sa trailer parks w Polnocnej Dakocie czy innej Montanie, znaczy, ze sie da :) uprzedzam: nie rozwazam tego jako _realnej_ alternatywy dla Frycostwa z przychowkiem :)
                      • ciotka_paszczaka Re: Domek -patriotyczna alternatywa ?! 10.09.07, 13:48
                        ready4freddy napisał:

                        > uhmm... skoro sa trailer parks w Polnocnej Dakocie czy innej Montanie, znaczy,
                        > ze sie da :)
                        TAK!!! Kolo nas tez sa "trailer Parks" po >>tutejszemu<< Caravan Sites (na
                        prawde!). Z super luksusowymi karawanami (?!). Ale wlasnie, one sa super
                        luksusowe, w super luksusowych lokalizacjach turystycznych (najblizszy to ok.
                        15-20 min jazdy od nas); i sluza do WYPOCZYNKU w luksusie.
                        Cos tak jak "osiedla letnich domkow kempingowych" przynajmniej w moich czasach
                        w Polsce cos takiego bylo.

                        Czyli wracajac do Fryca: nierealne. Taka przyczepa (ta luksusowa) jest za
                        szeroka; przewozi sie ja na specjalnych platformach, i zajmuje ponad jedno pasmo
                        autostrady -to tez z autopsji- hi ...hi -raz ugrzezlam w korku spowodowanym
                        przez takie tarabajlo, kierowca mial problem z "zakretem" w zjazd, do "Caravan
                        Site".

                        Ale barakowoz -woz Drzymaly; alez to patriotycznie! Powinni do snu czytac malej
                        Orzeszkowa czy innego Prusa; o Mickiewiczu nie wspominajac.
                        Realne?! Hi hi!
                        Humor mi sie poprawia po Twoich listach, Ready4Freddy!
                        • ready4freddy Re: Domek -patriotyczna alternatywa ?! 10.09.07, 15:30
                          bardzo mnie to cieszy (ten humor :). airstreama nie trzeba holowac na
                          przyczepie, natomiast jest kilka problemow do rozwiazania przy homologacji na
                          Europe (wlacajac w to UK), i z samym ciagnieciem. wg firmy importujacej do UK
                          samochody o masie wlasnej do 3,5 tony (kategoria B) moga ciagnac przyczepe do
                          7,5 metra, najwieksze airstreamy maja po ponad 10 (czyli jednak ten transit
                          Helmuta najlepszy, miejmy nadzieje, ze jest w dobrym stanie technicznym :)
                          nie sadze tez, aby zajmowala wiecej niz jeden pas - na normalnym pasie
                          autostrady mieszcza sie bez trudu autobusy klasy "coach", czy nawet ciezarowki z
                          oznaczeniem "wide load" :) wlasnie sprawdzilem - nowy Classic 34' (najdluzszy z
                          mozliwych) ma 2,5m szerokosci - to tyle, co ciagnik siodlowy. zmiesci sie na
                          pasie :)

                          dobra.. nie bede sie upieral. niech mieszkaja w takim kontenerze, jak budowlancy :)
                          • ciotka_paszczaka Re: Domek -patriotyczna alternatywa ?! 10.09.07, 15:41
                            ready4freddy napisał:
                            > dobra.. nie bede sie upieral. niech mieszkaja w takim kontenerze, jak budowlanc
                            > y :)
                            Tak, ale woz Drzymaly jest mobilny -polaczonymi silami Szoppowo-Borejkowej
                            rodziny; i mozna go postawic na podworku Roosvelta 5!
                            A kontener -to juz musialby stac u Baltony -sam rozumiesz, dojazd etc.
                            Pozostaje jeszcze jedno rozwiazanie: Camper Van? Nawet taki malutki typu Corvette?

                            Postuluje jednak woz Drzymaly, musimy zachowac nalezny tradycji szacunek, i
                            patriotyzm. Nie dla nas cudzoziemskie wynalazki: Airstream, Camper, Container, o
                            nie!
                            • ready4freddy Re: Domek -patriotyczna alternatywa ?! 10.09.07, 16:47
                              jesli chodzi o campery, to wszystkiego sie moge dowiedziec, mam w biurze dwoch
                              posiadaczy, a pewnie jeszcze by sie znalazl ktos, kto rozwaza :) do wyjazdow,
                              rzecz jasna, nie do mieszkania, choc bywaja wielkie bestie, w ktorych na upartego..

                              tak, woz Drzymaly! znaczy barakowoz we wspolczesnej wersji :) wyobrazilem sobie
                              Ignaca zaprzezonego (zaprzegnietego?) pospolu ze starym Szopem do takiego
                              wozu... coz za widok! :)))
                              • lezbobimbo Re: Rodzina na kólkach czyli cyrk objazdowy ;) 13.09.07, 04:04
                                W Simpsonach bogobojny Ned Flanders ma piekny i wypasiony mobile home, co konczy
                                sie dla rodziny Simpsonów niemal fatalnie ;-)

                                Czy pamietacie moze taka ksiazke mistrzyni literatury mlodziezowej i dzieciecej,
                                czyli Hanny Ozogowskiej "Glowa na tranzystorach" czy jakos tak?
                                Jednym z bohaterów byl tam Alba, uciekinier z domu dziecka, który zamieszkal w
                                opuszczonym barakowozie i zywil sie grzybami i innym runem lesnym :-)

                                Ale ale, skoro Ignac i stary Szop beda pospolu pod jednym chomatem wlec
                                progeniture dla dobra kraju, slawiac jednoczesnie jednymi usty drogi polne
                                ojczyste z przydroznymi kapliczkami i karczmami (pijackie iznoje)...... to od
                                razu moznaby rozkrecic biznes rodzinny z megafonem na dachu.
                                Tu musialaby wkroczyc rzutka i zaradna mafijna czesc familiady czyli B Squad w
                                osobach: pracowita pasierbica Nutrii, stara dobra ciotka Fells Angels oraz
                                doswiadczony ziecio-szwagier kapitalizmu Baltona wraz z bystra bizneswoman
                                Pulpessa.
                                Otóz barakowóz pelnilby role cyrku objazdowego. Do pokazania: prawdziwa Miagwa w
                                sloiku! Józinek-silacz z zarówka w ustach! Baba-herod w spódnicy Idusia! Calun
                                poznanski czyli zólty sztormiak sw. Gabrieli! Zniszczone rece mamy B!
                                Bernard-kobieta-z-broda! Mumia któregos z domowników zasuszonego przypadkiem
                                miedzy stroniczkami ulubionej knigi! itd! itp!
                                Cyrk objazdowy bylby równoczesnie budka piekaca kurczaki (tu moglaby sie
                                spelniac Pyzunia). Zysk podwójny a slowa Pyza na polskich drózkach nabralyby
                                dodatkowego smaczku (cium, cium, pyszulka).
                                I zwaloby sie to talatajstwo Szwagierkolaska (na czesc szwagra czyli Baltony,
                                którego wiecznie rozgrzebana syrenka ozdabialaby wehikul rodzinny przy kazdym
                                popasie (pod syrenka obowiazkowo wystajace nogi, nadajace swojskiego kolorytu,
                                moga byc sztuczne) podczas gdy starcy-sarmaci strudzeni droga szczypaliby trawe.
                                Moznaby tez wprzec do czwórki Metodego i Cyryla, aby apokaliptycznych
                                patriarchów bylo 4, to taka ladna, okragla liczba. Zwlaszcza zazywny i dobrze
                                spasiony Metody pociagnalby wiele, a przy tym dogadywalby gromko!
                                A skoro bella donna e mobile, zahaczaliby tez o wszystkie pielgrzymki , drogi
                                krzyzowe i wizyty papieskie w Polszcze dla rozwoju duchowosci i morale, bo nie
                                tylko samymi kurczakami na kólkach inteligient sie zywi.
                                • ready4freddy Re: Rodzina na kólkach czyli cyrk objazdowy ;) 13.09.07, 10:40
                                  podoba mie sie! :)))
                                  • uccello Re: Rodzina na kólkach czyli cyrk objazdowy ;) 13.09.07, 11:06
                                    Lezbobimbo! Czy ja dobrze widzę ? Ty te piętrowe androny w gęstych
                                    oparach absurdu pisałaś o godzinie 4 rano? Może by jakieś zioła?
                                    • lezbobimbo Re: Rodzina na kólkach czyli cyrk objazdowy ;) 13.09.07, 14:30
                                      uccello napisała:
                                      > Lezbobimbo! Czy ja dobrze widzę ? Ty te piętrowe androny w gęstych
                                      > oparach absurdu pisałaś o godzinie 4 rano? Może by jakieś zioła?

                                      Mialam dzisiaj dzien wolny, wiec szlajalam sie po sieci w nocy ;)
                                      Nie ma to jak wdzieczne i obfite tworzywo (n.p. twórczosc pani MM) do
                                      przerobienia na cyrk objazdowy, dla mnie rozrywka przednia!
                                      • ciotka_paszczaka Re: Rodzina na kólkach czyli cyrk objazdowy ;) 13.09.07, 16:07

                                        Dziekuje! Lezbobimbo !Usmialam sie! :-)))
                                        • uccello kurczaki na kółkach czyli cium cium pyszulka 13.09.07, 16:18
                                          No właśnie, Lezbobimbo! W ramach czynu społecznego , zasad szóstej
                                          klepki, szwungszaby i miłości bliźniego mogłaby pisać nam tu
                                          Alternatywną Jeżycjadę okraszając grafiką.
                                          Zmyśliłam sobie czy jesteś po Akademii Sztukniętych?
                                • limotini Re: Rodzina na kólkach czyli cyrk objazdowy ;) 14.09.07, 12:58
                                  Śliczne!
                              • sevilay w sprawie wozu Drzymały 14.09.07, 15:50
                                Z wozem Drzymały to dobry pomysł-trzeba to autorce zasugerować-tym bardziej,ze na miejscu gdzie kiedyś stał prawdziwy wóz jest obecnie zaklad należący do Holendrów.Jak mowia miejscowi:"Drzymała w grobie się przewraca".

                                Proszę jakie szerokie pole do popisu-jaka patriotyczna postawa. Toż to cały happening mozna by przy udziale Bernarda przeprowadzić:))))
                                • alitzja Re: w sprawie wozu Drzymały 14.09.07, 16:57
                                  Świat jest dziwny jakiś. My to sobie śmichy-chichy o wozie Drzymały
                                  dla Szopów, a tu dziś w gazecie czytam:

                                  "Zrekonstruowany wóz Drzymały stanął ponownie w Poznaniu. Oglądać w
                                  nim można wystawę poświęconą losom Polaków pod zaborem pruskim.
                                  Nietypową ekspozycję przygotowano z okazji 150. rocznicy urodzin
                                  Michała Drzymały. Pomysłowy Wielkopolanin, któremu zaborcy zakazali
                                  budowy domu na własnej ziemi, przywiózł z Grodziska do Podgradowic
                                  stary cygański wóz i w nim zamieszkał".
                                  • tygrys2112 Re: w sprawie wozu Drzymały 14.09.07, 22:56
                                    Gdzie??? Muszę obejrzeć :)
                                    • sevilay Re: w sprawie wozu Drzymały 15.09.07, 11:58
                                      tygrys2112 napisała:

                                      > Gdzie??? Muszę obejrzeć :)

                                      Zobacz przy okazji czy tam Pyzy i Fryca nie ma:) Bo moze tez wpadli na ten pomysł:)
    • kasnia Re: Domek dla Pyzy i Fryca 22.07.08, 19:54
      Mnie się całokształtem, czy domek, czy mieszkanie, pomysł wydaje co najmniej dziwny.
      Jak już ktoś na forum napisał: wybaczcie, że nie pamiętam, kto: już widzę, jak
      Ida gnieżdżąc się w suterenie z dziećmi i mężem wysupłuje oszczędności i
      radośnie, kurcgalopkiem, z pieśnią na ustach składa się na mieszkanie dla
      siostrzenicy.
      Pomoc pomocą, super, ale przecież na Krezusów nie trafiło.

      A sam pomysł-zgadzam się z przedmówcami, ceny domków pod lasem bywają podobne do
      mieszkań w centrum. A dojazd-mogą iść na prawo jazdy, a później kupić auto...
      ...co jest następną czarną dziurą finansową, ale może tym razem wujowie się
      złożą na benzynę dla młodych, na podstawie schematu: jak motoryzacja to i
      faceci... ..tylko wtedy datki comiesięczne musiałyby być.
      • metwoh Re: Domek dla Pyzy i Fryca 22.07.08, 22:55
        Dzisiaj łatwiej wybudować dom na kredyt niż kupić mieszkanie (na
        kredyt) i do tego płacić czynsz.
        Dlatego na moje dzieci czeka już działka (pod lasem, blisko jeziora,
        ale też 3 km za miastem)
        Chyba, ze bedą w innym miejscu na Ziemi( to się sprzeda)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka