meduza7
16.11.07, 10:34
Pamiętacie? Coś mniej więcej takiego wygłosiła kiedyś Julia. Zastanawiałam się
właśnie, skąd ten tyle czasu utrzymujący się stereotyp, że inteligentna
dziewczyna nie może być ładna i odwrotnie.
a. Może dawniej, gdy głównym celem kobiety było złapanie męża, tym ładnym
istotnie wystarczało pobieżne liźnięcie tego i owego, resztę załatwiała twarz,
a panowie też niekoniecznie inteligencji u nich szukali ("Nie zaprzątaj tym
sobie swojej ślicznej główki").
b. W związku z czym, kobiety piękne i inteligentne, celowo udawały głupsze niż
są, żeby utwierdzać mężczyzn w ich dobrym o sobie mniemaniu, a po cichu i tak
nimi sterować.
c. Wobec czego, wykształciło się przekonanie, że wiedza i inteligencja jest
"czymś zastępczym" , rekompensatą za braki urody (żywy przykład: Mary Bennet z
"Dumy i uprzedzenia").
d. No i nie można zapominać, że zanim wynaleziono szkła kontaktowe, okulary
były nader częstym atrybutem osoby, która się kształci - a dla damskiej urody
uważano to za wręcz dyskwalifikację.
e. A poza tym to i tak wszystko przez ten męski szowinizm ;)