Dodaj do ulubionych

Moje oświadczenie

03.12.07, 09:00
Zakładając to forum, miałam o nim zupełnie inne wyobrażenie. Owszem
chciałam, żeby było ciekawie, żeby były dyskusje, ale też żeby było
to ciepłe miejsce, takie jakie kojarzyło mi się i będzie kojarzyć z
Jeżycjadą. Tymczasem forum poszło w kierunku, ktory mi do końca nie
odpowiada, i oprócz mych ciągłych i dalekich wyjazdow, i
chronicznego braku czasu, to rownież był powód,że zagladałam tu
wyłacznie z obowiązku, że tak to wyrażę. Po prostu tochę traciłam
serce do do tego miejsca.
Artykuł, ktory ukazał się w WO jest dla mnie tą kroplą, ktora
przepełniła czarę. W najczarniejszych snach nie przypuszczałam, że
nasze forum stanie się zgrabnym narzędziem do kolejnego ataku na
Małgorzatę Musierowicz i jej tworczośc, bo tak to niestety odbieram.
Tekst jest moim zdaniem nierzetelny, strasznie upraszczajacy, w
doborze cytatow niezwykle selektywny i "wybiórczy". Nic dziwnego,
skoro chyba z połowa cytatów jest autorstwa osoby, która mam
wrażenie - jest na tym forum, wyłącznie, żeby zgryźliwie komentowac
chyba wszystkie możliwe aspekty związane z Jeżycjadą, do czego
oczywiście ma prawo. Prawo wpisywać się mają też osoby
takie jak "buj-w-chutach" i podejrzewam, że po tym tekście pojawi
się ich tu coraz więcej. Zalinkowanie na głownej stronie tego
właśnie postu... nie skomentuję.
Niemniej, ponieważ " nie o takie forum walczyliśmy" :), rezygnuję z
moderowania, które i tak było symboliczne w ostatnim czasie, prawa
właścielskie przekazuję niezrównanej Dzidce i w ten sposób się z
Wami żegnam.
Domyślam się, że takie dramatyczna decyzja :), spotka się z
nieprzychylnymi komentarzami, ale trudno. Pozdrawiam Was serdecznie.
Obserwuj wątek
    • croyance kwestia kontekstu 03.12.07, 12:53
      Nie mam tak emocjonalnego podejscia do tej sprawy, ale rozumiem Cie,
      refiona.
      Jak to wytlumaczyc ... jest roznica, poplotkowac przy kawie o tym,
      ze Kowalska wyrzucili z pracy i nieladnie jej w nowej fryzurze, a
      oglaszaniem tego publicznie albo w prasie.
      Mysle, ze z tego wynika Twoj kac. Zadna z nas nie wstydzi sie tego,
      co tu napisala, ale to takie wlasnie kawiarniano-ciastkowe
      ploteczki. Wygloszone z ambony maja zupelnie inny wydzwiek - i
      slusznie nam moze byc glupio, no bo niby fakt, tak wlasnie
      powiedzialysmy ... ale roznica jest rozmawiac we wlasnym gronie
      (chociaz na publicznym forum), a wywieszac na sztandarze.
      To tak jakby ... no nie wiem, jakbym poskarzyla sie kolezance, ze
      wkurza mnie moj facet, a ona by opublikowala na swoim
      blogu 'Croyance nie moze zniesc swojego faceta, bo nie myje po sobie
      wanny' (plus zdjecie). Wszystko prawda, ale ... jednoczesnie
      nieprawda, bo sama publicznie bym czegos takiego nie powiedziala, bo
      to taka prawda na uzytek domowy :-)
      Wiem, ze forum jest publiczne - ale niszowe forum w ciemnym zaulku
      internetu to jednak nie pierwsza strona gazety.
      Troche tak, jakby zlapali nas plotkujacych w szlafrokach i walkach
      na glowie.
      • croyance Re: kwestia kontekstu 03.12.07, 18:16
        Ale jeszcze dodam, ze zadna tragedia sie nie stala, troche moze
        niektorym glupio, ale w sumie niby czemu? Dziewczyny, glowy do gory!
      • tygrys2112 Re: kwestia kontekstu 03.12.07, 21:28
        myślę, że to raczej kwestia, że przypięto nam
        etykietkę "zbuntowane". takie co już nie lubią i niemal szkalują.
        ten artykuł strasznie spłyca obraz forum. pomija wiele
        kontrargumentów, które przecież też padały. a w dodatku sugeruje, że
        osobom, które wypowiadały się krytycznie w ogóle nic się w tych
        książkach nie podoba, co przecież wcale nie jest prawdą.
        • croyance Re: kwestia kontekstu 04.12.07, 17:04
          Ja wiem. I mysle sobie, ze MM faktycznie glupio musiala sie poczuc.
          No nie wiem, jak to chcialam kiedys byc pisarka, ale chyba mam za
          mala odpornosc na krytyke i nigdy sie nie odwaze. Watpliwe, czy po
          takim artykule zajrzy na forum. Ja bym sie bala. Ja to nawet ni
          elubie forumowych klotni, a jak przewiduje, ze ktos mi moze napisac
          cos przykrego, to nie czytam odpowiedzi podpietej pod moja...

          Szkoda, bo atmosfera na forum jest faktycznie inna, niz z artykulu
          by wyniklo.
    • szprota szkoda 03.12.07, 13:07
      Po mojemu artykuł nie był atakiem, tylko wywodem rozczarowanej czytelniczki,
      która z braku własnych argumentów posłużyła się tym, co tu piszemy.
      Ale rozumiem poczucie wykorzystania. Sama mam prywatne forum i też nie
      odpowiadałoby mi, gdyby WO, dajmy na to, wywiesiło artykuł deprecjonujący
      macierzyństwo, bo zdarza mi się na swoim forum głosić pogląd, że są jeszcze inne
      wartości ;)
      • mamalilki Re: szkoda 03.12.07, 14:11
        Refiono, nie rezygnuj. Zdecydowalas sama ze to forum bedzie otwarte, nie mozesz
        odchodzic teraz, kiedy nastapil atak :-). Croyance ma racje - ja tez czuje sie
        jak przylapana na plotkowaniu, jakkolwiek jest to absurdalne. Na forach o Harrym
        Potterze wszyscy pisza, co powinien Snape, kto jest sympatyczny, kto nie, kto
        jest wiarygodny... Takich burz nie ma, bo autorka tego nie czyta. Dawniej byly
        listy od czytelnikow - tez nie zawsze pochlebne i autorka je czytywala, nawet
        odpisywala. Teraz mozemy wiedziec, co kto uwaza, moze to gorzej, ale juz sie nie
        cofniemy do pisania na papierze :-(
    • lezbobimbo Re: Moje oświadczenie 03.12.07, 17:53
      Szkoda, ze odchodzisz refiono! Nie zostawiaj nas samych z tym
      artykulem :(
      Mysle, ze za pare dni gazeta podepnie inne forum i burza minie.
      Milosnicy twórczosci MM przetrwaja, amor vincit omni ;)
      Do tego moze pomóc napisanie w naglówku, ze odcinamy sie od artykulu i
      nie mamy z nim nic wspólnego?
      • ready4freddy Re: Moje oświadczenie 03.12.07, 18:00
        za gora trzy dni podepnie inne, a potem odgrzebie za pare miesiecy, jak to
        czesto bywa na tym portalu :)

        Refiono, (glosem Alison Moyet z Yazoo) don't go!!!
        • croyance Re: Moje oświadczenie 03.12.07, 18:04
          Popieram, nie odchodz!!!!
        • szprota Re: Moje oświadczenie 03.12.07, 23:59
          ready4freddy napisał:

          > za gora trzy dni podepnie inne
          Już po południu podpięli cosik innego. O testach na zwierzątkach.
          • mamalilki Re: Moje oświadczenie 04.12.07, 00:53
            Jednak ohyda taka gazeta. Cos zepsuli, komus zrobili przykrosc, cos podeptali, a
            dzis juz testy na zwierzatkach, jutro moze ktos wyhoduje wielka dynie a za
            tydzien bedzie wojna i fajnie jest.
            Tym bardziej zostawmy sobie nasza nisze. To jest Refiono tez Twoja nisza.
            • szprota Re: Moje oświadczenie 04.12.07, 01:10
              Och, nie upierałabym się przy teorii, że to było działanie zamierzone. Ale fakt,
              jest jakiś kocikwik po tym wszystkim.
    • k_linka Re: Moje oświadczenie 03.12.07, 22:19
      > Jeżycjadą. Tymczasem forum poszło w kierunku, ktory mi do końca nie
      > odpowiada, i oprócz mych ciągłych i dalekich wyjazdow, i
      > chronicznego braku czasu, to rownież był powód,że zagladałam tu
      > wyłacznie z obowiązku, że tak to wyrażę. Po prostu tochę traciłam
      > serce do do tego miejsca.


      Wierzyc mi sie nie chce... Mamnadzieje ze to przyjsciowy kryzys "matki zalozycielki"


      > Niemniej, ponieważ " nie o takie forum walczyliśmy" :), rezygnuję z
      > moderowania, które i tak było symboliczne w ostatnim czasie, prawa
      > właścielskie przekazuję niezrównanej Dzidce i w ten sposób się z
      > Wami żegnam.
      > Domyślam się, że takie dramatyczna decyzja :), spotka się z
      > nieprzychylnymi komentarzami, ale trudno. Pozdrawiam Was serdecznie.

      Mnie tam jest przykro. Naprawde moglabys nie zajrzec tu juz nigdy z samej
      ciekawosci?
    • emae Re: Moje oświadczenie 04.12.07, 10:23
      Trzymaj się Słońce! Nie tylko Tobie jest przykro. Myślę, że naprawdę
      trzeba naprostować jakoś tę sprawę, wypowiedzieć się, skomentować -
      jasne, możemy liczyć na to, że przycichnie, bo przycichnie na pewno,
      ale niesmak pozostanie. Napiszemy list, wyślemy i przynajmniej
      ludzie zobaczą, że tak źle nie jest...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka