07.12.07, 10:56
Wątek ogólny, nawiązujący zarówno do picia herbaty w domach bohaterów
Jeżycjady, jak i do naszych herbacianych preferencji:-)

Jaką herbatę lubicie? Ja się rozpuściłam i piję tylko dobrej jakości,
nienawidzę sagi czy innych torebkowych po 80 gr za 50 torebek...uwielbiam też
zieloną, białą i yerba mate, koniecznie bez cukru. Słodzę tylko herbatę z
cytryną. Nie mogę się przekonać do smaku puerh i rooibosa.
Teraz piję Dilmah karmelową z kubka z reniferem:-) Pyszna.

Co do Borejków, to ich zamiłowanie do "dobrej herbaty" wydaje mi się na pokaz,
a może autorka co innego uważa za dobre? Bo z herbat wymienionych w ksiązkach
pamiętam liptona, miętę, melisę, jakieś ziółka na schorzenia, i tyle.
Zazwyczaj mówią " Zrób mi herbaty" i nikt się nie rzuca z pytaniami, jakiej,
ile parzyć itp. To co, piją tylko czarną?

Acha, nie cierpię herbat w szklance, szkło się rozgrzewa i nie ma za co
złapać...kubek, a najlepiej filiżanka, to jest to.

Obserwuj wątek
    • laura-gomez Re: Herbatka 07.12.07, 11:15
      Uwielbiam herbaty zieloną i miętową.
      Podobnie jak Ignacy mam swój ulubiony kubek, przy czym mój jest z
      pieskiem, a nie z krasnalkiem:)
      • nioszka Re: Herbatka 07.12.07, 11:37
        jeśli chodzi o Borejków, to tam był przecież "tłum herbacianych
        ekspertów", o czym mowa w NiN. Tamże pojawia się Robrojkowa, a
        właściwie Gabrysina herbata z rumem i cytryną.
        W Noelce, kiedy Elka przychodzi pierwszy raz do Borejków, domownicy
        ujawniają swe preferencje (z nazwami włącznie).
        Jeśli chodzi o mnie, zazwyczaj pijam sage(która nie kosztuje
        80gr :P) oraz jakieś domieszki owocowe. Ostatnio lubię zwłaszcza z
        vitaxu, takie małe pudełeczka po 10szt.
        Nie przepadam za liściastymi i granulowanymi, denerwują mnie
        te "śmieci" :D
        i zdecydowanie kubek lub filiżanka. Szklanka to nie jest już to :)
        • nighthrill Re: Herbatka 07.12.07, 11:55
          O tym tłumie ekspertów pamiętam, ale właściwie nikt tam, oprócz Roberta, nie
          jest przedstawiony w sytuacji, kiedy przygotowuje jakąś oryginalną herbatę
          według własnego pomysłu. W "Kalamuburce" chyba Gizela zdradza Mili swój sekret -
          dosypać szczyptę soli do imbryczka. Ciekawe, nie próbowałam...
          Co do Sagi, to wiem, że jest droższa, i wcale nie jest taka zła:-) Ale naprawdę
          są herbaty po 80 gr za jakąś wielką pakę, np. w Tesco, i czuć w naparze głownie
          papier. Albo takie herbatki "ekoland", granulowane rozpuszczalne, od razu z
          jakimś smakiem, np. malinowym - sama chemia w płynie, brr. Z herbatą nie mają
          wiele wspólnego.

          Jeszcze pyszny jest earl grey z aromatem bergamotki, liściasty :-)
      • klaudziol111 Re: Herbatka 07.12.07, 19:47
        Moja ulubiona to Twinings of London Earl Grey :)
        Uwielbiam ją :)
        Kubek... hmmm.....różnie....nie mam ulubionego
      • lutecja4 Re: Herbatka 07.12.07, 21:15
        a w Kwiecie Kalafiora ojciec Borelko pil herbate "ze swej ulubionej, wysokiej
        szklanki" nie z kubka
        • nighthrill Re: Herbatka 08.12.07, 10:15
          Fakt, kubek z krasnalkiem pojawił się później, tylko gdzie? W "Pulpecji"?
    • tygrys2112 Re: Herbatka 07.12.07, 11:32
      Oni lubią herbatę dla samego wspólnego picia herbaty. :) W
      Jeżycjadzie herbatka ma znaczenie pojednawcze i kojące :). Jak coś
      idzie nie tak: Może herbatki?
    • mankencja Re: Herbatka 07.12.07, 11:51
      powiem tak - herbate pic lubie, przy czym nie jestem w tej
      dziedzinie ekspertem. za owocowymi nie przepadam, z nieowocowych
      pijam jasminowa, zielona, yerbe mate i zwyklego zoltego liptona
      (2torebki/filizanka, taka siekiera)
      kubkow prawie w tym celu nie uzywam (nie mam nic przeciwko herbacie
      z kubka [przeciwko kawie juz tak], po prostu w filizance szybciej
      stygnie :)), szklanek nigdy, zazwyczaj filizanki
    • soova Re: Herbatka 07.12.07, 12:55
      A do do mnie, jesli chodzi o herbatę, to okazała się bardzo dziwna rzecz. W
      kryzysowych latach 80-tych rarytasem była herbata Earl Grey. Odkąd skończyła się
      komuna, sklepy zasypały :-) przeróżne herbaty, w tym owocowe, których stałam się
      wielką fanką (przez całe studia, już w latach 90-tych, piłam tylko owocowe
      Vitaxy i Biofixy). Potem miałam fazę różnych herbat egzotycznych, nawet komplet
      herbaciany (filiżanki + imbryk) wypasiony dostałam kiedyś w prezencie. A
      ostatnio wróciłam do starego dobrego Earl Greya z cytryną i cukrem, który mi
      najlepiej smakuje.

      A nawiasem mówiąc, nie znoszę zdrabniania, a zwłaszcza zdrabniania takich
      produktów jak kawa, herbata i wino, na "kawkę", "herbatkę" czy "winko". A już to
      ostatnie doprowadza mnie do szału - wino to trunek zbyt szacowny, żeby
      zasługiwał na takie traktowanie:-).

      -----------
      Hajo Hajo Ipsenajo!
      • mankencja Re: Herbatka 07.12.07, 13:12
        bo "winko" to jest jabol, ewentualnie sofia za 7złotych :)
      • nikadaw1 Re: Herbatka 07.12.07, 13:14
        a ja cierpię na następującą schizofrenie:
        w pracy piję zwykle służbowego czarnego liptona z torebki, bo nie moge się
        zmusić żeby przynieść jakąś swoją ulubioną herbatę.
        w domu natomiast - przeważnie zielone, z dodatkami, które kupuję w sklepach
        herbacianych na wagę. ostatnio mam senchę z melonem. w sklepie wietnamskim
        kupiłam ostatnio paczuszkę herbaty zielonej z jaśminem i piję codziennie, po
        pierwszym wypiciu dolewam wrzątku i piję drugi raz.
        oprócz tego czasem popijam miętę zaparzaną z torebki. ostatnio się rozsmakowałam
        w herbatkach owocowych Vitax.
      • nighthrill Re: Herbatka 07.12.07, 14:00
        Też nie lubię zdrabniania, w tytule wątku zdrobniłam świadomie, na wzór Borejków:-)
        Najgorzej mi się robi, jak ktoś mnie zaprasza " na kawusię".
        • the_dzidka Re: Herbatka 11.12.07, 10:50
          A ja dostaje napadowego migotania przedsionków, kiedy słyszę o
          pieniążkach :-#
    • marzena19791 Re: Herbatka 07.12.07, 14:43
      Nie lubię:
      czerwonej
      Nie próbowałam:
      białej (ale mnie kusi)
      Piję rzadko:
      czarną (raz na ruski rok- samą, gorzką, albo z cytryną i cukrem lub z sokiem
      żurawinowym, najchętniej sama mieszam różne gatunki "sypane" i zaparzam w imbryku)
      zieloną (najlepiej jaśminową lub opuncję figową)
      Piję maniakalnie w domu i pracy:
      owocową (zarówno w torebkach- gruszkową, grapefruitową, jak i na wagę- ojjj,
      tutaj jest pole do popisu!)
      zioła (melisę- czasem z pomarańczą- na nerwy, miętę i rumianek- na żołądek,
      dziurawiec- na wątrobę itd., itd., itd....)
      Piję w tej chwili:
      bananowo- wiśniową
      Aha, do herbaty tylko kubek, a czasem filiżanka Rosenthal Maria :))
      I jeszcze coś- dobra jest czarna herbata z dodatkiem kory cynamonowej :)
      • nighthrill Re: Herbatka 07.12.07, 14:48
        Mam bananowo-wiśniową, pachnie jak kisiel :-) Co do kory cynamonowej w herbacie
        to się zgadzam, aż mi narobiłaś apetytu.
        A biała jest smaczna, acz trochę niewyraźna chwilami, ma mniej intensywny smak,
        niż np. czerwona czy zielona.
    • darry4 Re: Herbatka 07.12.07, 19:25
      U Borejków zaintrygowała mnie ulubiona herbata Pyzy "godzina przy
      kominku". Zawsze mnie interygowała, nieraz rozgladałam się po
      sklepach w jej poszukiwaniu. Wg mnie to jest susz wieloowocowy z
      przewagą jabłka (bo ta herbatka była chyba jabłkowa).

      Ja - tak jak Borejkowie - najbardziej lubię czarną, dosc mocną
      herbatę, czasem z dodatkiem cytryny. Lubię zieloną, najbardziej
      jaśminową. Pijam też owocowe, ale z prawdziwych owoców,
      aromatyzowane mi nie podchodzą.

      Co do zdrobniania "herbaty" - dla mnie porawdziwa herbata,
      niezależnie od koloru, to właśnie "herbata". Natomiast wszelkie
      mieszanki owocowe, rozpuszczalne granulaty etc to właśnie "herbatki"
      czyli produkty herbatopodobne.
      • onion68 Re: Herbatka 07.12.07, 22:43
        > Pijam też owocowe, ale z prawdziwych owoców,
        > aromatyzowane mi nie podchodzą.

        To tak jak ja.
        Poza tym lubię Pu-erh, ale bez żadnych aromatów, tylko taką naturalną w
        sprasowanych kostkach. Nigdy nie zaparzam tej samej kostki dwa razy, chociaż
        podobno można. I zioła - melisę, pokrzywę, zimą kwiat lipy, a także odchudzające
        mieszanki, ale bez elementów przeczyszczających i też tylko z naturalnych
        składników. Kupujemy je w biurze w ilościach hurtowych w jakiejś polskiej
        wytwórni z Podlasia, której nazwy nie pamiętam. Ja piję "Motylem byłem", a
        koleżanki oczyszczającą, w chwilach desperacji po dwie torebki na kubek
        ;-)Czarną piję teraz już bardzo rzadko i nigdy z torebki.
        Do picia herbat i ziół używam różnych kubków, zawsze z roślinnym motywem. Oprócz
        książek to właśnie skorupy są moją słabością (lecz nie Rosenthale, o nie).
        Teza o herbacianym smakoszostwie Borejków w obliczu liptona w torebkach brzmi mi
        zupełnie nieprawdopodobnie.
    • myself-m Re: Herbatka 07.12.07, 20:17
      Mmm, temat bardzo na czasie u mnie, bo z okazji Mikołajek kupiłam chłopcu białą
      herbatę, jako że chciał spróbować. Chłopiec natomiast z okazji Mikołajek kupił
      mi białą herbatę, jako że chciałam spróbować. (Rozmawialiśmy o tym dawno i nie
      zakładałam, że będzie pamiętał). W dodatku (oczywiście niezależnie od siebie)
      kupiliśmy je w tej samej herbaciarni, zwracając się do sprzedawczyni tym samym
      tekstem: aby poleciła jakąś białą, do spróbowania pierwszy raz. No i tak się
      szczęśliwie złożyło, że trafiliśmy na różne sprzedawczynie, które lubiły inne
      białe herbaty :) I obie są pyszne, delikatniejsze niż zielona (nie mam
      oddzielnego zaparzacza, piję cały kubek z fusami, w związku z czym zielona pod
      koniec trochę gorzknieje - biała nie). To takie mieszanki wieloskładnikowe na
      bazie herbaty i pięknie pachną i ponoć można parzyć trzy razy, acz najlepsze
      jest parzenie drugie, przy trzecim jednak tracą smak ;)

      Dla mnie zwykłą czarną herbatą jest earl grey (bez cukru i cytryny, z torebek,
      różnych firm, nie każda dobra), czyli taką, która się nie nudzi (jak chleb). I
      bardzo długo nie sądziłam, że mogą mi smakować herbaty z innymi domieszkami,
      póki nie trafiłam na takie, co smakują ;) I teraz mam manię na herbaciarnię, bo
      tam dostaję do powąchania kilka różnych herbat, wybieram jedną, a potem i tak
      marzę o którejś z tych pozostałych, a jak się już na nią skuszę, to zawsze
      przypadkiem spodoba mi się coś następnego. Kosztowne ;) Więc czarna z pączkami
      róży albo rumowo-śmetankowa, zielona winogronowa i jaśminowa, owocowe mieszanki
      świąteczne albo z hibiskusem i ciągle tych puszek niepoznanych na półkach
      mnóstwo stoi.

      Tak mi dziś przyszło do głowy, że z herbatami jak z książkami: ile bym nie żyła,
      wszystkich nie przeczytam i wszystkich nie spróbuję. I jakoś mi tych herbat
      bardziej żal niż książek...
    • agnieszka_azj Re: Herbatka 07.12.07, 21:31
      Najbardziej wyszukane gatunki herbat pijają bohaterowie "Pejzażu
      sentymentalnego" Siesickiej (czyli drugiej części "Zapałki na
      zakręcie"). Tam jest to całe misterium.
    • the_dzidka Re: Herbatka 08.12.07, 00:39
      Po latach niepicia ŻADNEJ herbaty W OGÓLE zaczęłam pijać herbaty
      owocowe (zwłaszcza grejpfrutową).
      Mam w szafce sto milionów rodzajów herbat, kupowanych przy okazji, i
      teraz nie wiem, czy mi życia starczy, by choć popróbować.
      A najbardziej ukochana - czerwona herbata Pu-Erh, ale taka ze sklepu
      herbacianego, nie żadne tam torebki, czysta (bez żadnych
      idiotycznych domieszek zapachowych typu brzoskwinia czy cytryna),
      woniejąca lekko stęchłą piwnicą, zaparzana w specjalnym kubeczku
      według wszelkich reguł :-)
      A nie jakiś tam Lipton Earl Grey w torebkach! ;-)
      • onion68 Re: Herbatka 08.12.07, 19:38
        > woniejąca lekko stęchłą piwnicą

        i ziemią. O, tak!
    • zuza_k Re: Herbatka 08.12.07, 12:17
      A ja nie znoszę zdrobnień kawusia - brrrrrrrrrr, kawka, winko, ale
      herbatka mi nie przeszkadza i kojarzy mi się dobrze, bo z piosenką z
      Kabaretu Starszych Panów.
      Zuza
    • szprota kawusia, papierosek i niezbyt zdrowy lanczyk 08.12.07, 13:33
      Tak, tak. Dużo więcej kawy jako półtorametrowy niskociśnieniowiec piję. Herbaty,
      cóż, nie jestem smakoszem. Czarnych nie piję w ogóle, bo mój żołądek ich po
      prostu nie trawi. Ostatnio najchętniej sięgam albo po zieloną z opuncją (lekko
      słodzę ją miodem, by wygasić tę charakterystyczną cierpkość trochę) albo po
      pu-erha w wykonaniu Bio-Active'a, liściastą, najchętniej earl-greya (tej już nie
      psuję żadnym słodzeniem - jest delikatniejsza niż czarna, a ziemistego posmaku,
      charakterystycznego dla czerwonej herbaty ma stosunkowo niewiele).
      Mam jeszcze pyszniutką mieszankę "yeti" - też czerwona, ale aromatyzowana skórką
      pomarańczy i mieszanką imbiru z cynamonem - rozgrzewa w słoty jesienno-zimowe. I
      tak jak (proszę wybaczyć, nie pamiętam, kto) któreś z moich przedpiszców, jeśli
      napar owocowy, to z suszu - aromatyzowanych czarnych herbat fanką nie jestem.
    • turzyca Re: Herbatka 08.12.07, 14:59
      > Zazwyczaj mówią " Zrób mi herbaty" i nikt się nie rzuca z >pytaniami, jakiej,
      ile parzyć itp. To co, piją tylko czarną?

      a wiesz, ze u nas to tak samo dziala? Jak T. mowi zrob mi herbaty, to przeciez
      wiadomo, ze mam siegnac po mietowa. Jak ja wypowiadam te kwestie, to ma byc
      messmer klasik i tyle. W domu dzialalo tak samo. Kazda osoba ma ulubiony sposob
      parzenia herbaty i ulubiona herbate i jesli rzuca tylko kwestie "zrob mi
      herbaty" to sie robi na jej ulubiony sposob. Kawe zreszta tez. A dopiero jak
      ktos ma ochote na cos nietypowego to uscisla, ze chce mieszanke fryzyjska albo
      adwentowa albo herbatke malinowa. Wtedy tez czesto dookresla sie ile tej herbaty
      i jak ja parzyc, choc i to akurat jest przy czesciej uzywanych herbatach takze
      wiadome.
      Tak wiec dla mnie opisywane przez MM sytuacje sa calkiem prawdopodobne.
    • lezbobimbo Re: Herbatka Yerbatka i Siorbatka 08.12.07, 19:10
      Ten temat juz byl, jak sie naigrawalismy z Liptona w torebkach ;)

      Pije caly czas zielona, biala, yerba mate, Roiboos i ziola wszelakiej masci z
      wszystkimi fusami jak leci. W jak najwiekszych kubkach przypominajacych wiadro
      (nigdy mi nie dosc) albo w szklanicach wielkich jak kufel od piwa.
      • ready4freddy Re: Herbatka Yerbatka i Siorbatka 08.12.07, 23:27
        a ja pije liptona w torebkach.

        SO WHAT??

        :)))
        • lezbobimbo Re: Herbatka Yerbatka i Siorbatka 09.12.07, 00:00
          ready4freddy napisał:
          > a ja pije liptona w torebkach.
          > SO WHAT??
          > :)))

          I tu Cie mamy. Wreszcie sie wydalo.
          Jestes Ignacem i boisz sie nowoczesnej techniki! ;)
          • ready4freddy Re: Herbatka Yerbatka i Siorbatka 11.12.07, 00:46
            jestem Ignacem! to zabrzmialo jak w "Dentro": jestem Stefanem, pracuje w stoczni na gieciarni :)
            tylko nie rozumiem, ocb z ta technika - siorbatka (I like it!) w worku na sznurku wymaga znajomosci techniki produkcji worka, sznurka i zszywacza (chyba ze taka dobra herbatka tutejsza z Eataly, byla bez zszywacza), w przeciwienstwie do starozytnej herbatki parzonej w glinianym saganku :)

            techniki sie boje, ale z nia walcze - wlasnie zlamalem nozke w klawiaturze, przez co stala sie niewygodna, ide przeto spac :)
            • fandzolka502 Re: Herbatka Yerbatka i Siorbatka 11.12.07, 23:39
              ready4freddy napisał:


              > tylko nie rozumiem, ocb z ta technika - siorbatka (I like it!) w
              worku na sznur
              > ku wymaga znajomosci techniki produkcji worka, sznurka i zszywacza
              (chyba ze ta
              > ka dobra herbatka tutejsza z Eataly, byla bez zszywacza), w
              przeciwienstwie do
              > starozytnej herbatki parzonej w glinianym saganku :)
              >
              Fakt. Znałam starszą panią, która torebkę do herbaty rozerwała,
              sądząc że tak trzeba... :))
              • ready4freddy Re: Herbatka Yerbatka i Siorbatka 12.12.07, 10:23
                :) ja sobie kiedys nabylem fajna kawe, ale niestety nie doczytalem, ze to jest w
                formie tzw. "cialde", czyli "pastylek", ktorych moj ekspres nie akceptuje,
                potrzebny jest specjalna "przejsciowka", takie trzymadelko. wiec celem
                wykorzystania tejze kawy tez musialem rozrywac opakowania :)))
                • lezbobimbo Metamorfoza z Fabrycznego Fabryca w Ignaca 12.12.07, 10:38
                  Pardon najpardonniejsze, to z technika to bylo moje nedzne usilowanie opisania
                  Ignaca w pigulce - on sie boi zmywarki = boi sie techniki i postepu ;)

                  R4F, co masz na kubeczku do herbaty? To na pewno Muminek, a nie krasnalek z
                  dorysowanym napredce nosem? ...my Cie tu jeszcze Fredriksonie przyczepimy wysoko
                  na trzepaku i sprawdzimy bacznie pod katem ideologii herbacianej ;)

                  P.S. o rety sama jestem krypto-borejkiem! Moja biala herbata to piramidki z
                  Liptona! Poddaje sie samokrytyce!
                  • ready4freddy Re: Metamorfoza z Fabrycznego Fabryca w Ignaca 12.12.07, 14:09
                    alez skad. mam co prawda kubek z wesolym krolikiem Chesterem z NICI, ale to
                    Pamiatka Specjalnego Znaczenia, wiec ze strachu go nie uzywam (mam marchwiane
                    lapki i moglbym potluc). mam "piaskowany" (satynowany) polprzezroczysty kubek z
                    napisem BP Ultimate :PPP
                    no, mama dostala za punkty na stacji, znaczy sie :)

                    ale moge zaczac pic z ceramicznego czarnego kubka, co zostal w spadku po
                    koledze, po ktorym przejalem mieszkanie - ma reklame nieznanych mi dotad
                    hyper-pro specyfikow do wlosow "RedKen 5th Av. NYC" :)))
                    • lezbobimbo Re: Metamorfoza z Fabrycznego Fabryca w Ignaca 12.12.07, 14:20
                      Och, ja zartuje przecie jak zwykle niezbyt wyszukanie.
                      Przeciez nie bede Ci szarogesic z jakiego kufla masz spijac.
                      Siorbaj nawet ze stulonych dloni albo z wydrazonego psa morskiego :)
                      • ready4freddy Re: Metamorfoza z Fabrycznego Fabryca w Ignaca 12.12.07, 15:14
                        och, przeciez rozumiem :P swoja droga kubek w ksztalcie wydrazonego psa
                        morskiego to by bylo cos :) ze zlaczonych lapek to nie, bo ja lubie goraca
                        siorbatke :)
                      • ready4freddy Re: Metamorfoza z Fabrycznego Fabryca w Ignaca 15.12.07, 19:43
                        niniejszym oswiadczam, ze powodowany promocja, stanem podgoraczkowym i generalnym oszolomieniem przedwyjazdowym nabylem sobie dzis nowy kubek na siorbatke :) w srodku ma kolor koktajlu jagodowego, nie wiem czemu, a na zewnatrz obrazek. na obrazku Puchatek wraz z Prosiaczkiem, Tygryskiem i Klapouchym puszczaja latawca :)))
                  • uccello Herbata w woreczkach 14.12.07, 12:46
                    lezbobimbo napisała:
                    > P.S. o rety sama jestem krypto-borejkiem! Moja biala herbata to
                    piramidki z
                    > Liptona! Poddaje sie samokrytyce!

                    Jak zanurzam taką połyskliwą stylonową piramidkę z białym liptonem w
                    filiżance, przypomina mi się Nigella-ta co gryzie, która
                    rozbrajająco przyznaje,że owszem można poszukać w sklepach
                    specjalnych stylonowych woreczków do gotowania przypraw w zupie( np.
                    ziaren jałowca, pieprzu, ziela angielskiego, liści laurowych, które
                    tak długo się wyławia przed podaniem), ale ona stosuje do tego
                    kawałek własnej pończochy i zupka jest w efekcie bardzo dobra.
                    • lezbobimbo Re: Siorbata w woreczkach 19.12.07, 21:07
                      uccello napisała:
                      >ona stosuje do tego
                      > kawałek własnej pończochy i zupka jest w efekcie bardzo dobra.

                      Od dzisiaj pije siorbate tylko w kawalkach wlasnej ponczochy :D
                    • the_dzidka Re: Herbata w woreczkach 20.01.09, 10:56
                      > ona stosuje do tego
                      > kawałek własnej pończochy i zupka jest w efekcie bardzo dobra.

                      A jeszcze jeśli pończocha używana! To dopiero ma smak i aromat! :D
    • slotna Re: Herbatka 11.12.07, 01:37
      Nie jestem w stanie przelknac liptona, ale zorientowalam sie ostatnio, ze moze to nie tyle kwestia jakosci ile tego, ze zwykla czarna herbata mi po prostu "nie wchodzi" :) Chwilowo siedze w Irlandii, mieszkalam przez rok w Anglii, nie pamietam teraz nazw tych herbat - bo nie stosuje:) - ale probowalam ich wiele, niektore byly drogie i podobno dobre - a dla mnie wstretne i juz.

      Za to wszystkie Dilmah "o smaku" bardzo lubie - karmelkowa, irish cream, wisniowa.

      Zielone wszystkie - w Polsce kupowalam jasminowa chinska w kosteczkach, ale takze Teekane (nie jestem pewna pisowni:)) cytrynowa, opuncja figowa i Tetley miodowo - cytrynowa. Pyszne.

      Pu-erh uwielbiam :) Zarowno earl grey, cytrynowa jak i niearomatyzowana. W "gniazdkach" najlepsza, ale ze leniwa jestem, to jednak najczesciej kupuje torebki.

      Owocowych na hibiskusie nie lubie, zeby mi od nich cierpna.

      Za to wszelkie ziolka jak najbardziej. Mieta, melisa, rumianek, szalwia. Lubie tez honeybush i rooibos, pijam wieczorami przewaznie.

      Fajnie, ze sie pojawil ten watek, bo jutro akurat mam wolne, a skonczyla mi sie herbatka "na dobry sen", przepyszna mieszanka ziolowa - musze dopisac do listy zakupow:)

      Tak sobie teraz mysle, ze przez ostatnie pol roku fatalnie sie zaniedbalam pod wzgledem herbacianym - caly dzien w pracy, popijam wode / kawe w przerwach, a wieczorem... piwo. Fatalny wplyw tubylcow:) Normalnie pilabym herbatke, kubek za kubkiem. A, wlasnie, uznaje TYLKO kubki:) Im wieksze i grubsze tym lepiej:)
      • nighthrill Re: Herbatka 11.12.07, 12:06
        Z dilmah "o smaku" pyszna jest gruszkowa:) Zapach cudownie słodki, smak już nie.

        A propos bohaterów MM - Józinek i Łusia pili na śniadanie herbatkę głogową. Jak
        ona smakuje, znacie ją może? Wydaje mi się, że widziałam coś podobnego z logo
        herbapolu, ale nie kupiłam.
        • onion68 Re: Herbatka 11.12.07, 12:19
          Mam Malwy "Owoc głogu". Skład: owoc głogu, kwiatostan głogu, owoc dzikiej róży,
          kwiat hibiskusa. Kolor jasnoczerwony, smak lekko cierpki. Działanie, zdaje się,
          że pozytywne kardiologicznie.
          Mi smakuje:-)
    • tygrys2112 Re: Herbatka 11.12.07, 14:20
      No to będę czarną owcą, bo heraty prawie nie pijam. :) Zazwyczaj
      tylko zimną wodę (tutaj nawet kranówkę), a herbatę tylko od święta
      (np spotkania rodzinne, ze znajomymi itp). Całkiem lubię zieloną
      herbatę i herbatki owocowe, ale bardzo rzadko je piję. Jakoś woda
      bardziej gasi pragnienie.
      Bardzo dobrą herbatę robiła jedna moja znajoma, u której ostatnio
      niestety rzadko bywam z przyczyn czasowych. Normalnie, jeśli piję
      herbatę, piję zawsze bez cukru. Ale pierwszy raz jak u niej byłam
      powiedziałam dla kaprysu "z cukrem". I tak już zostało :). Nie wiem,
      co to za herbata, niby zwykła, a jednak bardzo smaczna. Myślę, że do
      jej smaku przyczynia się atmosfera domu. Jest to osoba
      przypominająca nieco Ciotkę Lilę, może Terpentulę, tyle, że młodsza.
      W jej mieszkaniu od progu czuje się artystycznego ducha i coś
      ciepłego i serdecznego. Wszystko jest ciut inne i niezwykłe i może
      dlatego nawet herbata smakuje mi inaczej niż zwykle.
      • agaoki Re: Herbatka 12.12.07, 00:05
        jestem wielką amatorką kawy, ale dobra herbatka też nie jest zła. ostatnio
        często piję zwykłego liptona z łyżeczką cukru i cytrynką, ale na wsi smakuje mi
        znacznie bardziej niż u nas w mieście, ze względu na wodę. odkryłam też niedawno
        niemiecką herbatkę owocową (owoce leśne) - pyszniutka! kiedy się skończyła
        kupiłam polską o tym samym smaku, ale to już nie to. co prawda ta niemiecka
        zawiera aromaty i barwniki, a polska niby naturalna, ale mimo wszystko wolę tą
        niemiecką.
        herbaty na ogół słodzę, zwłaszcza smakowe, bo cukier moim zdaniem podkreśla ich
        smak. kawę do niedawna piłam tylko bez cukru, a ostatnio coś mnie naszło na
        baaaardzo mocną, z cukrem i mlekiem.
        no masz - teraz mam ochotę na kawę. a tu trzeba czekać do rana:(
    • nighthrill Re: Herbatka 12.12.07, 19:57
      Właśnie nabyłam w herbaciarni dwie herbaty - "Pędzące renifery" i "Białą igłę",
      z zamiarem podarowania ich mamie i teściowej na święta. Są jednak tak dobre (
      herbaty:)), że postanowiłam zachować je dla siebie.
      Upiekłam świąteczny keks i teraz go wsuwam, idealnie komponuje się z reniferami.
      A jak tam u was atmosfera świąteczna? Bo ja jestem na etapie przypominania
      sobie, gdzie są foremki pierniczkowe.
      • myself-m Re: Herbatka 12.12.07, 20:09
        Bo ja jestem na etapie przypominania
        > sobie, gdzie są foremki pierniczkowe.

        Tam gdzie maszynka do maku, zapewne...


        > Właśnie nabyłam w herbaciarni dwie herbaty - "Pędzące renifery" i "Białą igłę",
        > z zamiarem podarowania ich mamie i teściowej na święta. Są jednak tak dobre
        (herbaty:)), że postanowiłam zachować je dla siebie.

        Nie zrobiłam tak z prezentem dla chłopca i teraz tęsknię (za herbatą...)
      • onion68 Re: Herbatka 12.12.07, 20:26
        > A jak tam u was atmosfera świąteczna? Bo ja jestem na etapie przypominania
        > sobie, gdzie są foremki pierniczkowe.

        Kupiłam lampki choinki na klipsy, których bezskutecznie szukałam latami.
        Ulepiłam pierogi i ufarbowałam włosy. Poza tym leżę, przede wszystkim w zakresie
        porządków.
        • lezbobimbo Re: Herbatka 12.12.07, 20:36
          > > A jak tam u was atmosfera świąteczna? Bo ja jestem na etapie przypominania>
          > sobie, gdzie są foremki pierniczkowe

          Ja nie obchodze swiat, a to co za oknem i we wszystkich sklepach ignoruje :-)
          Wiec atmosfera spokojna bardzo i mila. Zadnego stresa. Bliscy juz obdarowani.
          Jeszcze tylko projekt dopisac, podrukowac, oddac i swieeeety spokój :-)
        • nighthrill Re: Herbatka 13.12.07, 09:20
          To i tak jesteś zaawansowana:)
          Ja na szczęście (?) spędzam w tym roku parę dni u teściów pod Wrocławiem, więc
          tutaj tylko postawię jakąś wiechę z drewnianymi bombkami, upiekę pierniki, żeby
          z gołą ręką nie jechać, i tyle.
    • zuzamaguza Re: Herbatka 13.12.07, 12:33
      Znalazłam w necie taki artykul:
      edumed.com.pl/sklep.php/Herbata-zdrowsza-niz-woda.html
      A herbate pije taka, oczywiscie nie codziennie, jest super:
      edumed.com.pl/sklep.php/p6280-Herbatka-Feminifix-2gx20szt.html
      • laura-gomez Re: Herbatka 14.12.07, 08:04
        A my wczoraj na seminarium magisterskim oglądałyśmy "Tajemniczy
        ogród", jadłyśmy ciasteczka i piłyśmy herbatkę z kawałkami
        czekolady. Mówię wam, pyszulka!:D
        • nighthrill Re: Herbatka 14.12.07, 11:19
          Ależ miłe to zajęcia musiały być:)
          A jaka ta herbata z czekoladą, czarna?
          • laura-gomez Re: Herbatka 14.12.07, 19:07
            Tak, czarna. Kupiona w Rossmannie :)
            • idomeneo Re: Herbatka 26.04.08, 20:01
              właśnie odkryłam białą herbatę. Wybrałam taką z dodatkiem owocu granatu i trawy
              cytrynowej - jest pyszna!
    • fleurette Re: Herbatka 26.04.08, 22:59
      a ja lubię sagę (w różnych wersjach w tym podstawowej chyba najbardziej). lubię
      liptona białego w piramidce (ten plynny w butelce jest okropny).lubię zieloną
      ale naturalną, herba mate. podstawowego liptona nie cierpię -obecnie, jakieś 15
      lat temu było ok. na earl grey'a jestem uczulona. nie cierpię karmelowych.
      ziółka sa fajne - kiedys uwielbiałam stary infektoten:), teraz szałwia,
      koperkowo-rumiankowa, mięta, melisa... dilmah spicy berry jest moim hitem
      ostatnio. nie lubię cejlońskich, wole chińskie.
      piję z kubków, filiżanki są dla mnie za małe:) szklanek nie lubię, zwłaszcza
      tych cieniutkich bez ucha. brr jak z tego można pić coś ciepłego?
    • panna-lee Re: Herbatka 28.04.08, 15:05
      ja jestem herbacianym prostakiem [zresztą nie tylko herbacianym].
      właściwie nie lubię herbaty [oh!] nie znoszę gorzkiego smaku, tymczasem normalnie i po ludzku zaparzona herbata ma gorzkawy posmaczek.
      toleruję jedynie herbatę z dwukrotnego szybkiego zanurzenia torebki w wodzie, gorącej oczywiście :) plus 2 łyżeczki cukru i plasterek cytryny. normalnie przedszkolak :)

      pijam chętnie gorący napój z syropu malinowego roboty mojej mamy [plus gorąca woda], lubię miętę, melisę tylko z miodem, dziurawiec [pijam gdy coś mi w brzuszku szwankuje, cierpkość dziurawca mi nie przeszkadza, bo traktuję go jako lek a nie delektuję się smakiem].

      nawet lubię waniliową, albo owocowe - ale tylko bez hibiskusa, kwaśnej herbaty nienawidzę.
      jak ktoś wciska cytrynę do herbaty zamiast wrzucić plasterek już po wymieszaniu cukru, choćby robił to na włąsny użytek - robi mi się źle :)

      aha - jeśli pijam herbatę u kogoś i zrobi mi mocniejszą [czyli normalną] zabijam ją mlekiem lub śmietanką, co bulwersuje absolutnie wszystkich wokół, ale co poradzę. tylko mleczko zabije moc herbaty. :D
      • kaliope3 Re: Herbatka 28.04.08, 19:55
        Gdy ja zabieram się u rodziców za picie herbaty, oburzona familia odwraca ze
        wstrętem wzrok.To, co ja nazywam "herbatą",dla nich jest obrzydliwą,rozwodnioną
        cieczą o kolorze nijakim.Mama odprawia swoje czary przy parzeniu herbaty bardzo
        długo,pojęcia nie mam z czego ona ją robi,ale na pewno z kilku składników.Sam
        proces ogrzewania czajniczka to już misterium.A potem piją taki smolisty,wrzący
        płyn i się jeszcze delektują.Przy okazji oczywiście kompletny brak zrozumienia
        dla profanów:)
    • nighthrill Re: Herbatka 19.12.08, 14:52
      Pragnę odświeżyć mój wątek sprzed roku, gdyż nabyłam w prezencie gwiazdkowym dla
      mojego lubego profesjonalny argentyński zestaw do picia yerba mate:)
      Składa się on z tykwy ( to taki wydrążony owoc, są też tykwy drewniane i z rogu
      jakichś zwierząt, a także obite skórą, ale ja nie używam skóry ani wełny, nie
      mówiąc o jakichś wyrobach z kości), bombilli ( to rurka z nierdzewnego metalu, z
      sitkiem, żeby fusy nie przechodziły) i z kilograma mate Parajito.
      Pierwsze zaskoczenie polegało na tym, że tego trzeba wsypać prawie 3/4 tykwy,
      przynajmniej tak jest w przepisie. Zalewa się wofdą o temperaturze 80C (są
      specjalne termometry, żeby nie zalać za gorącą) i sączy godzinami. Mój facet
      wypija codziennie rano kilka porcji, bo to bardzo pobudza, a on nie może kawy.
      Smak jest specyficzny...podobny trochę do zielonej herbaty, ale intensywniejszy.
      Piliście?
      • lezbobimbo Re: Herbatka matka 19.12.08, 15:10
        Loj tak, matka jest przepyszna :) I pobudza, a nie wyplukuje witamin
        i mineralów jak kawa tylko wrecz przeciwnie, ich dodaje :)
        Pierwszy raz poczestowala mnie tym cudem brazylijska przyjaciólka,
        potem sama upolowalam w tutejszym herbaciarzu, a i ten argentynski
        kilogram Parajito tez próbowalam, znajomy Argentynczyk dostawal to w
        paczce od rodziny i sie dzielil. Ale zadne tam zabawy z tykwa (nie
        lubie metalu w dziobie ani nadmiernych ceregieli) a jakbym miala
        robic to geste bagno i wysysac je z wilgoci, to bym pekla (podziwiam
        wiec nightrillowego faceta). Profansko robie jak zwykla herbatke,
        garstka suszu na dnie i zalewam :) Mhhhh
        • nighthrill Re: Herbatka matka 19.12.08, 15:39
          Też z bombilli nie przepadam, bo się rozgrzewa i zapycha co moment. Ale z kubka,
          normalnie, to chyba trudno, bo te fusy krążą po całym naparze, zamiast leżeć
          grzecznie na dnie:)
          Ja tam ceremonie lubię, tylko trudno potem tykwę domyć.
          • lezbobimbo Re: Herbatka matka 19.01.09, 10:46
            nighthrill napisała:
            >Ale z kubka,> normalnie, to chyba trudno, bo te fusy krążą po całym
            >naparze, zamiast leżeć grzecznie na dnie:)

            Osobiscie to jestem taki hardcore, ze mi nigdy zadne fusy nie
            przeszkadzaja i jestem w stanie chleptac prosto z rzesiscie
            zarosnietych bagien :) Jakos tak odsysam wokól tych farfocli :)
            • onion68 Re: Herbatka matka 19.01.09, 21:28
              > Osobiscie to jestem taki hardcore, ze mi nigdy zadne fusy nie
              > przeszkadzaja i jestem w stanie chleptac prosto z rzesiscie
              > zarosnietych bagien :) Jakos tak odsysam wokól tych farfocli :)

              Ooo, herbaciana bratnia duszo :-)))
              • nessie-jp Re: Herbatka matka 20.01.09, 00:04
                Wyobrażam sobie te stada herbacianych wielorybów, starannie acz elegancko
                cedzących fusy przez fiszbiny...
                • lezbobimbo Re: Herbatka matka 20.01.09, 13:59
                  nessie-jp napisała:
                  > Wyobrażam sobie te stada herbacianych wielorybów, starannie acz >elegancko
                  cedzących fusy przez fiszbiny...

                  HA! Otóz nic takiego ni mo miejsca, ja nie cedze tylko wysysam zybure wokól
                  fafolów. Nie mam wiec zadnych fiszbinów, jeno najwyzej trabke, jak czmielcz :]

                  Onion, siostro w siorbacie, ukąsnijmy nessie za te potwarze ;P
                  • nessie-jp Re: Herbatka matka 20.01.09, 15:08
                    > Onion, siostro w siorbacie, ukąsnijmy nessie za te potwarze ;P

                    Nie trzeba, siorbatko, Nessie właśnie umarła ze śmiechu przeczytawszy powyższe i
                    się tarza w pośmiertnych drgawkach na podłodze!
    • mmaupa Re: Herbatka 19.12.08, 15:54
      Jak moglam przegapic ten watek? Tak lubie herbate!

      Mam trzy ulubione kubki, a wlasciwie kubasy - kazdy pollitrowy. Jeden z Walii,
      drugi z Gdanska, a trzeci laciaty jak dalmatynczyk. Herbate pijam w
      niewiarygodnych ilosciach, jakies 2-3 litry dziennie. W pracy pije czarna
      English Breakfast Twiningsa (bo tylko taka maja, a mi, jak nicedaw, nie chce sie
      przyniesc wlasnej), za to w domu mam zawsze do wyboru minimum 8 rodzajow.
      Aktualnie ulubione to: zielono-mietowa, lotosowo-pomaranczowa, sencha (all-time
      fav!), jasminowa, po prostu zielona, biala i hojicha.
      Poza tym lubie rooiboos z mlekiem, pu-erh od czasu do czasu, mieszanki
      odchudzajace jesli sumienie nakazuje, wywar z zenszenia, oraz jakze wykwintna
      herbatke na bole menstruacyjne w torebkach w ksztalcie serduszek, ktora najpierw
      ma kolor niebieskawy, a pozniej czerwonawy (jakies jagodki tam chyba sa - dosc
      ze pyszna, niezaleznie od bolow).
      Nie przepadam za innymi herbatkami owocowymi, a takze "sztucznosmakowymi" typu
      wanilia, karmel itd. Hibiskus obleci, ale jak juz naprawde nie mam wyboru.
      Nigdy nie slodze herbaty, wyjatkiem jest jedynie cudowna wschodniofryzyjska
      ceremonia herbaciana - znacie?

      Co do pytania (lub jego braku) o rodzaj herbaty, to ja na przyklad nie musze
      pytac ukochanego, bo wiem, ze odpowiedzia zawsze bedzie "zaskocz mnie" - czytaj:
      wszystko mi jedno, byle cieple. Acha, on bardzo lubi przerozne indyjskie czaje,
      za ktorymi ja nie przepadam. Z kolei moj wspollokator z Argentyny opija sie jak
      bak mate - a mnie jakos nie bardzo podchodzi. Rzecz gustu, albo przyzwyczajenia.
    • nessie-jp Re: Herbatka 19.12.08, 18:30
      Lubię chyba wszystkie herbaty, jakie są na świecie.

      Rooibos (tę z czerwonokrzewu, o lekko miodowo-pyłkowo-kwietnym posmaku) --
      najlepsza niestety fusiasta, ta torebkowana traci smak, bo to bardzo delikatna
      herbata

      Białą i zieloną
      • szarania Re: Herbatka 16.01.09, 22:01
        Podrzucę, bo fajny wątek. Też uwielbiam herbaty. Zwłaszcza zimową:
        wanilia, czekolada, cynamon. Mmmm... Piję w ulubionych kubkach z
        niebieskimi kotami (jestem fanką niebieskich futer i mam trzy
        niebieskie kocury). Do tego podgrzewam się termoforkiem w pokrowcu
        z... niebieskim kotem :D :D
        • sabor.a.menta Re: Herbatka 16.01.09, 22:09
          Earl Grey, zwykłą albo Imperial- pijam nałogowo, mocną, bez cukru,
          lek na wszystko :) Bardzo lubię zieloną, owocową czasami. Ulubiony
          kubek- przywieziony z Hiszpanii, czerwony z zadziornym byczkiem :)
        • lezbobimbo Re: Herbatka OT kokurzy 19.01.09, 10:45
          szarania napisała: Piję w ulubionych kubkach z
          > niebieskimi kotami (jestem fanką niebieskich futer i mam trzy
          > niebieskie kocury). Do tego podgrzewam się termoforkiem w pokrowcu
          > z... niebieskim kotem :D :D

          Oooo jak Ci dobrze i cudnie! Kocham koty i uwielbiam takie rózne
          warianty rasowe; ruskie kokury sa przepiekne :)
          A w jakich kubkach pijom one czaj z Toba?
          I dlaczego Ci potrzebny termofor, skoro masz prawdziwy koci wał z
          trzech egzemplarzy? :)
          • szarania Re: Herbatka OT kokurzy 19.01.09, 14:50
            Termofor potrzebny mi do tego, by ów koci wał niekiedy zawieźć do
            weta na przegląd. Gdy mróz trzaskający, trzeba zadbać o swoje skarby
            i np. włożyć im termoforek. Poza tym, spanie w chłodnej sypialni i
            pościeli nie jest tym, co niebieściuchy kochają najbardziej.
            Najpierw zatem wędruje pod kołdrę termofor, potem Duzi, a następnie
            rozkładają się koteczki. :D Rusków niestety nie mam. Mam pucatego
            niebieskiego brytka, długowłose, niebieskie "coś" oraz biało-
            niebieskiego persa.
            Herbatkę pijamy w kubełkach z wizerunkiem niebieskiego kotka. To się
            u nas nazywa porcelana rodowa z herbem rodzinnym ;) ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka