Dodaj do ulubionych

Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie pogoni

28.05.08, 23:59
Musze sie pochwalic;) Moja starenka kotenka (16 lat czy cos), z
ktora skutkiem emigracji rozstalam sie niestety i bardzo nad tym
boleje - a nie wiem, czy zdaze wrocic aby sie nia jeszcze nacieszyc -
nauczyla sie rozmawiac przez Skype'a;)
Pierwszy raz to bylo przypadkiem, bo sie wladowala matce na biurko,
ale jak zakicialam to mnie poznala. Dzisiaj juz trzeci raz
siedziala, sluchala i wycierala sie w mikrofon - a mruczy jak
traktor;))) Nie mowie do niej konkretnie, bo to po pierwsze osobiste
sprawy i co mnie bedzie matka podsluchiwac jak z kotem rozmawiam, a
przede wszystkim kot sie denerwuje. Ale ponoc jak dzwoni ktos inny
to wejdzie, poslucha i sobie idzie;) a z Pancia telekonferencje
urzadza... kiedys to sie nawet do maila matce dopisala, ale kurcze
szyfrem...
W odroznieniu od innych kotow w domu, moj kot ma rozum i jest
towarzyski (z pozostalych jedna ma uzasadnione przezwisko"Beton"
albo "Pustak" a druga jest dziki parkingowiec i nie daje sie
pomietolic, a na co komu taki kotecek co sie mietolic nie daje???)
Mam nadzieje ze spotkam sie z wyrozumialoscia grona;)
Dzidko, z tym lastriko to na 99% chodzi o chlor, ja po basenie czy
domestosie przez pol dnia nie mam spokoju bo kot swira dostaje i
metnych oczu...
kot:
www.terrarium.com.pl/galeria/viewphoto.php?id=61556&path=5234
I, choroba, bede inne, ale druga taka sie nie trafi...
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 00:10
      Jaka wspaniala kotenka! I jaka madra! Telekonferencje umie!

      Cos wzrusza mie niemozebnie, gdy zwierzeta tak z nami rozmawiaja albo uzywaja
      naszych urzadzen :)))))
      N.p. mialam kiedys kota, który ogladal telewizje, oraz strzegl nas domowników -
      gdy slyszal, ze ktos szedl po klatce, to kotu biegl do przedpokoju, robil z
      siebie palak i warczal zupelnie jak maly pies.. uwielbialam to.
      • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 00:20
        Ona tez sasiadow pilnuje, chociaz w tym najlepsza byla mloda w
        pierwszym roku zycia- jak moja matka podgladala sasiadow przez
        wizjer to kot jej wskakiwal na plecy i tez chcial - nawet propozycja
        byla, coby drugi wizjer dorobic;) najwiekszy problem to byl z tym,
        ze kot sie wyuczyl wskakiwac znienacka na garba z ziemi i czlowiek
        nie znal dnia ani godziny;)np. kotecek chcial obejrzec zyrandol...
        • idomeneo Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 00:22
          jaka przepiękna kocica!
          • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 00:43
            Dzieki w imieniu kota;)
            • ewa9717 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 08:32
              Ależ zakapiora!!!! Ma zabójczy wyraz twarzy ;-)))
            • kaliope3 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 09:00
              O,nie dziwię się,że wolisz z nią rozmawiać prywatnie!
              A nasza śp kotka-najpiękniejsze oczy jakie widziałam u kota-bardzo lubiła
              wylizywać popiół z popielniczki,koniak z kieliszków i uwielbiała lody i
              czekoladę.Co to była za pokrewna dusza!Mieszkała w bloku ale całe życie wyrywała
              się na zewnątrz,a jak żeśmy z nią pojechali pod namiot,nad jezioro,to cały dzień
              grzecznie spała pod samochodem,a w nocy ruszała w las.Rano mieliśmy zawsze
              śniadanie przy wejściu do namiotu.
              • lezbobimbo Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 13:22
                kaliope3 napisała:
                > O,nie dziwię się,że wolisz z nią rozmawiać prywatnie!
                > A nasza śp kotka-najpiękniejsze oczy jakie widziałam u kota-bardzo
                >lubiła wylizywać popiół z popielniczki,koniak z kieliszków i
                >uwielbiała lody i czekoladę.Co to była za pokrewna dusza!Mieszkała
                >w bloku ale całe życie wyrywala> się na zewnątrz,a jak żeśmy z nią
                >pojechali pod namiot,nad jezioro,to cały dzie>ń> grzecznie spała
                >pod samochodem,a w nocy ruszała w las.Rano mieliśmy zawsze
                > śniadanie przy wejściu do namiotu.

                Nastepna cudowna kotucha! I jeszcze Was karmila! :)))
                Co one maja z tymi papierosami zreszta, mój od czasu do czasu
                znajdywal gdzies niedopalek i przechadzal sie z nim w swoich kocich
                usteczkach! Lubil tez pasjami jadac z nami swieze ogórki i arbuzy
                :)))
                • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 14:06
                  Tak cos czulam, ze temat sie przyjmie;)
                  "Lubil tez pasjami jadac z nami swieze ogórki i arbuzy"
                  Mecka ("Pustak" jadala salate, tylko trzeba jej bylo zrolowac w
                  papieroska, a mloda nauczyla sie, ze jak otwieram terrarium, to
                  mozna sie na ogorka zalapac, a zdarzylo sie ja znalezc na kuchennym
                  stole kradnaca z kanapki nie szyneczke a ogorek wlasnie;)
                  A Mecka w calej swojej tepocie czasem tez cos wymysli, np. ze jak
                  przynosi sie zielsko dla zolwi to trafiaja sie tam i trawki;) i
                  dochodzi do takich sytuacji:
                  www.terrarium.com.pl/galeria/viewphoto.php?id=44271&path=5234
                  Ostatnio jak bylam w domu posadzilam zolwicy kepy trawy w terra i
                  Mecia stala i wdzieczyla sie do zolwia przez szybke zeby jej
                  dal...zreszta, taka calkiem glupia to ona nie jest, tylko szczelna
                  jak ma ochote.
                  • dakota77 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 15:03
                    Moje koty jadaja najdziwniejsze rzeczy, czasem wydaje nam sie, ze zrobilibysmy z
                    nich wegetarian. Uwielbiaja ziemniaki, szparagi, pomidory... Mlodszy kot jest
                    uzalezniony od czipsow, jak je jemy, usiluje nam palce poodgryzac;-)
                    • ready4freddy Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 15:36
                      KMM (kot mojej mamy, jasna rzecz :) uwielbia fasolke, ale tylko do zabawy.
                      trudno przy niej obierac fasolke, bo za wszelka cene chce "kawalek", ale jak
                      dostanie stracek, to sie pobawi i wraca po nastepny :) no i uwielbia lapac
                      krople z kranu, ale to chyba wiele kotow tak ma.. tzn. siedzi i lapka dotyka
                      kranu, nawet nim potrzasa, az spadnie kropla :) widac napic sie z miseczki to za
                      proste :D
                • kaliope3 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 15:34
                  lezbobimbo napisała:

                  > kaliope3 napisała:
                  > > O,nie dziwię się,że wolisz z nią rozmawiać prywatnie!
                  > > A nasza śp kotka-najpiękniejsze oczy jakie widziałam u kota-bardzo
                  > >lubiła wylizywać popiół z popielniczki,koniak z kieliszków i
                  > >uwielbiała lody i czekoladę.Co to była za pokrewna dusza!Mieszkała
                  > >w bloku ale całe życie wyrywala> się na zewnątrz,a jak żeśmy z nią
                  > >pojechali pod namiot,nad jezioro,to cały dzie>ń> grzecznie spała
                  > >pod samochodem,a w nocy ruszała w las.Rano mieliśmy zawsze
                  > > śniadanie przy wejściu do namiotu.
                  >
                  > Nastepna cudowna kotucha! I jeszcze Was karmila! :)))
                  > Co one maja z tymi papierosami zreszta, mój od czasu do czasu
                  > znajdywal gdzies niedopalek i przechadzal sie z nim w swoich kocich
                  > usteczkach! Lubil tez pasjami jadac z nami swieze ogórki i arbuzy
                  > :)))
                  O tak,co rano rozlegał sie okropny wrzask aktualnie bojącej sie myszy(zwłaszcza
                  martwych)współobozowiczki,a my mogliśmy skonsternowani podziwiać zapobiegliwość
                  i siłę uczuć rodzinnych kochanej kotki.
    • onion68 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 09:09
      Jeszcze, jeszcze, dawajcie jeszcze :-)
      Ja też mam kotkę starowinkę, bardzo przytulastą, która zawsze wie, kiedy boli
      mnie brzuch albo jestem zestresowana i robi wtedy masaż i terapię mruczeniem.
      Druga moja kotka jest dzikusem, tak jak u Yowah, i w ogóle pokręconą osobowością.
      • kaliope3 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 09:23
        To dodam ,że u rodziców są jeszcze trzy koty,wszystkie z odzysku.Najstarsza
        Balbina została przyniesiona przez moja siostrę w zamierzchłych czasach
        podstawówkowych i uratowana tym samym przed zamęczeniem przez wesołych
        kolegów.Niestety ma chyba zbyt wiele wspomnień z dzieciństwa(negatywnych)bo
        zawsze była nerwuską i-co tu dużo mówić-osobą
        niezrównoważoną.Drugi-hm,Pchełek(no wiem,że bardzo oryginalnie,ale to długa
        historia)został przyniesiony przez moja mamę z piwnicy.Mama na przekór sąsiadom
        dokarmia tamtejsze koty i kiedyś go znalazła pół żywego i kilkudniowego na
        piwnicznej podłodze.Był cały w pchłach,hm,hm.Teraz jest bardzo gruby i
        postrzelony,choć ta ostatnia cecha wypierana jest z wiekiem przez pewna
        ociężałość i stateczność.
        Ostatnia, Gryzelda velGryzunia jest z kolei uratowana przez brata i uchroniona
        przed śmiercią z rąk rozszalałych działkowiczów.Z całego 5-cio kociego
        rodzeństwa przetrwała tylko ona.Jest istotą mało komunikatywną,bardzo
        zindywidualizowaną i niepokorną.Nie lubi się przytulać,z tego co wiem.
        W dalszej rodzinie naliczyłam jeszcze 3 koty.
    • ready4freddy Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 09:31
      az mi zazdrosc scisnela cale me jestestwo, nasz kot, znaczy Zwierzatko Mojej
      Mamy tak nie potrafi. znaczy udaje durnia i nie chce rozmawiac. ale moze to
      dlatego, ze ja dzwonie przez skypeout na normalny telefon i ciezko kocinie
      trzymac sluchawke :)
      by the way: moja nowa kolezanka z pracy opowiadala o kocie, ktorego ma od
      malego. znaczy 23 lata juz. kot idzie na rekord, i nie ma tu mowy o sciemie, sa
      papiery na te jego wiekowosc. z tego wniosek, ze koty zyja dlugo, jesli tylko im
      sie zechce :)
    • meg_mag Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 13:07
      Z moich kotow tylko jeden umie rozmawiac przez telefon. Pozostali sa za leniwi.
      I to wyszlo nieoczekiwanie, zadzwonilam na komorke, w poblizu ktorej byl i spal.
      Zaraz uslyszalam jego wrzaski (bo on nie umie miauczec ani mruczec cicho, tylko
      komunikuje sie zawsze bardzo donosnie). Glosno i nieustajaco opowiadal, co sie
      dzieje oraz usilowal zjesc komorke. Wiedzial, skubianiec, ze to ja, bo na
      kolejny telefon od kogos innego nie zareagowal. Zreszta Rudolf ma wiele
      przedziwnych zwyczajow - przybieganie pod drzwi, gdy uslyszy klucz w zamku,
      stanie w oknie, gdy parkuje pod domem. Nie mozna sie tez kapac przy nim przy
      zamknietej kabinie prysznicowej, bo sie zaplakuje na smierc i chce wydrapac
      dziure. Musi byc uchylona, zeby widzial, ze wszystko jest ok.
      • lezbobimbo Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 13:20
        meg_mag napisała:
        > Z moich kotow tylko jeden umie rozmawiac przez telefon. Pozostali
        >sa za leniwi. I to wyszlo nieoczekiwanie, zadzwonilam na komorke, w
        >poblizu ktorej byl i spal.
        > Zaraz uslyszalam jego wrzaski (bo on nie umie miauczec ani mruczec
        >cicho, tylko
        > komunikuje sie zawsze bardzo donosnie). Glosno i nieustajaco
        opowiadal, co sie> dzieje oraz usilowal zjesc komorke. Wiedzial,
        skubianiec, ze to ja, bo na> kolejny telefon od kogos innego nie
        zareagowal. Zreszta Rudolf ma wiele> przedziwnych zwyczajow -
        przybieganie pod drzwi, gdy uslyszy klucz w zamku,> stanie w oknie,
        gdy parkuje pod domem. Nie mozna sie tez kapac przy nim przy
        > zamknietej kabinie prysznicowej, bo sie zaplakuje na smierc i chce
        wydrapac> dziure. Musi byc uchylona, zeby widzial, ze wszystko jest
        ok.

        Jaki kochany kotuch! Och rozczulilam sie calkiem.. Naprawde tak sie
        zaplakuje?

        Mój kot tez odpowiadal na pytania, bardzo entuzjastycznie
        odmiaukiwal cale zdania, oraz gdy sie rozochocil, to sie kladl w
        poprzek klaty piersiowej na ludziach ulubionych i zaczynal ssac im
        platek uszny :))))))))
      • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 13:24
        Mruczenie w telefon przerabialismy juz wczesniej;) Kot sie
        technicznie rozwinal ostatnio...
        Klucha przechodzila faze spiewania w lazience, chyba z powodu
        akustyki - to normalnie jest kot miauczacy bezglosnie (takie "au"
        sama paszcza), jak ma sprawe to potrafi wokalizowac, ale wtedy
        wlazila do lazieni i na rozne tony bylo "au.MIAU. auuuu...". Bije
        mniejszych od siebie, np. yorka faceta mojej ciotki (slusznie, bo
        nawet jak na yorka jest wyjatkowo rabniety) a jak kogos nie lubi to
        warczy, syczy i tlucze jak za blisko podejda. Przy tym jest to
        najkochanszy Panci kotecek, ktorego mozna mietolic, przewalac,
        ciagac za nogi po lozku, ktory potrafil po rozejsciu sie rany po
        sterylce chodzic owiniety bandazem w pasie bez specjalnych srodkow
        zaradczych, ktory u weterynarza zamiera na stole i mozna z nim
        zrobic wszystko...
        Mecka ryczy basem jak jej nikt nie widzi oraz zasypia na wznak w
        przejsciu do kuchni z czterema nogami w gorze i nie daje sie
        przesunac ("Pustak";) ) Jak sie zirytuje (czesanie, na szczescie od
        paru lat strzyzemy)to znienacka oprozniaja jej sie gruczoly
        przyodbytowe i zaskunksza okolice;)
        Mloda jes w ogole niedotykalska, na szczescie pelna dzikosc do 3
        miesiaca zycia nie poszla w agresje, ale np. przy cieciu pazurow jak
        jest sfrustrowana, ze nie daja uciec to syczy;) i jednoczesnie daje
        oczami sygnaly uspokajajace, ze to nie agresja, ale ogolna konfuzja.
        SYK jest piekny po prostu i uzywany w roznych okolicznosciach, np.
        kot sie bawi, nagle sam juz nie wie czy dalej sie bawic czy moze
        zwiac i syczy (znowu mieszane uczucia;))) )Dodatkowo wydaje dzwieki
        jak wkurzony skunks, lama albo maly niedzwiedz - takie gdgdgdgdgd. A
        mruczy tak cicho, ze trzeba pomacac, zeby sie przekonac...
        • onion68 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 13:45
          Świetne.
          Jak tak sobie podczytuję opisy Waszych kocich pupili, to stwierdzam, że moje nie
          są za bardzo uczuciowe - chyba podobne do mnie - przyziemni stoicy.
          Ale posiadają umiejętność, której nie przewidział nawet koci znawca T. Pratchett
          - on opisywał koty zjawiające się z odległego pokoju na odgłos otwieranej
          lodówki. No to moje przybiegają z drugiego piętra na parter na odgłos otwieranej
          saszetki z mokrą karmą. Wiecie, ja sama nie bardzo ten odgłos słyszę.
          Jeszcze zmuszają mnie do wyłączenia czajnika, gdy on sobie gwiżdże, a ja np.
          piszę na forum - przychodzą po mnie z naglącym miauczeniem i nie odpuszczają, aż
          się ruszę.
          • dakota77 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 13:52
            Skypowanie z kotenka naprawde mnie wzruszylo. My mamy dwoch kocich
            chlopakow-lobuziakowa, nigdy jeszcze nie widzialam bardziej przylepnych i
            komunikatywnych kotow niz te;-). Wiecznie probuja z nami rozmawiac, nawet
            powtarzac slowa, wiec przerobilismy juz "mama", "nie" ( oj, chetnie to mowia) i
            "ja". Tata nie chca jakos powiedziec;-)
            Slodkie sa, kiedy przychodzimy do domu, a one witaja nas w drzwiach
            charakterystycznym miauczeniem. Wciaz sie chca tulic. Zawsze sie smieje, ze
            powinnam sprawic sobie nosidelko dla niemowlecia i niezaleznie od tego co robie
            zawsze miec do siebie przytroczonego starszego lobuza, tego, ktory jest
            "mamusiny", bo drugi woli ojca;-)
            No, to teraz znacie juz rozmiary mojego kociego szalenstwa, stalo sie;-)
          • alitzja Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 14:00
            Ja co prawda nie mam kota, ale w zamierzchłej przeszłości
            podstawówkowej miałam świnkę morską, która zawsze piszczała na
            dźwięk otwierającej się skrzypiącej szafki. W szafce były warzywa
            dla niej, więc Bulba z radością oznajmiała, że chętnie je spożyje:-)
            Kiedyś, młoda i naiwna, nakarmiłam ją jajkiem na twardo. Zjadła dość
            chętnie, ale widocznie bidulka musiała mieć po nim jakąś dziką
            niestrawność, bo na widok jajka uciekała potem w podskokach na drugi
            koniec swojego mieszkanka.

            A jeśli chodzi o koty, które uwielbiam (ale obawiam się je mieć, bo
            przy okazji Bulby okazało się, że jestem alergiczką i niestety moje
            kontakty z nią musiały zostać mocno ograniczone), to ostatnio byłam
            pierwszy raz na zajęciach indywidualnych u pewnej uczennicy. W domu
            ma psa, kota i świnkę morską. Szczególnie kot był piękny: wielki,
            rudy i natychmiast, jak mnie zobaczył, zaczął się ocierać o nogi,
            dawał się głaskać, po czym wskoczył mi na kolana, trzy razy zmieniał
            pozycję na wygodniejszą, nim wreszcie przyjął taką, która mu
            najbardziej odpowiadała. Kiedy Zosia weszła do pokoju na lekcję,
            stanęła jak wryta, bo podobno kocur siada na kolanach tylko jej
            mamie, a resztę domowników i gości traktuje z wyższością i nie
            podchodzi.
            Ależ byłam dumna z tego wyróżnienia!:-)
            • kaliope3 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 15:31
              No-moja droga!Fiu,fiu!Możesz czuć sie absolutnie uprawniona do wręcz spuchnięcia
              z dumy!Do tego rudy...zawsze o takim marzyłam!

              A jeszcze apropos tej mojej kotki już w niebycie,to ona zawsze miała dziwnie
              bliską relację z moją siostrą,która nawiasem mówiąc bardzo lubiła się z nią
              droczyć i trochę ją prowokować(taki typ).Mogłaby za siostrą nie przepadać,a tu
              nie-jak siostra płakała(co czasem się w końcu zdarzało)biegła z przeciwległego
              kąta mieszkania i pocieszała wylizując całą twarz(pozostałych tez lubiła tak
              myć,ale nie w innych okolicznościach).Poza tym jak siostra zagwizdała(w dziwny
              sposób-wciągając,a nie wydmuchując powietrze)to kotka dostawała szału,jak po
              walerianie.
              Ach,ile to już lat,jak jej nie ma
              • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 15:57
                Moje na wsteczne gwizdanie takze swiruja, plus mam gdzies maly
                gwizdek, slyszalny dla ludzi, ktory wywabia je z katow i tez
                zaczynaja sie mocno wdzieczyc;)
                • kaliope3 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 16:35
                  yowah76 napisała:

                  > Moje na wsteczne gwizdanie takze swiruja, plus mam gdzies maly
                  > gwizdek, slyszalny dla ludzi, ktory wywabia je z katow i tez
                  > zaczynaja sie mocno wdzieczyc;)

                  No właśnie,ciekawe co one mają z tym gwizdaniem?
                  • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 16:42
                    Moze to przypomina jakis sygnal miedzykoci, tj. gwizd gwizdem, a
                    moze generuje sie przy okazji cos nieslyszalnego dla ludzkiego ucha?
                    Wlascicieli z dostepem do kota prosze o przetestowanie wstecznego
                    gwizdu i relacje z reakcji.
                    • trawiasta Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 17:20
                      Nie potrafię gwizdać niestety, zatem nie przetestuję; za to do opisu kociambrów
                      przeróżnych dorzucam i swoje :-)

                      Moja pierwsza kicia (niestety już od lat nie żyje :-/) potrafiła rozpoznać po
                      dźwięku silnika (chyba, bo po czym?), czy samochód, który właśnie zajeżdża, to
                      nasz, czy nie nasz - i jeśli nasz, to witała nas radośnie, a jeśli nie - w ogóle
                      nie zaszczycała przybyłych gości swoją obecnością. Bardzo to było wzruszające
                      widzieć ją, jak np. pędziła prędziutko z daleka, żeby powitać... Była bardzo
                      mądrą i kochaną kotką i bardzo dobrze wychowywała dzieci - i swoje, i ludzkie
                      (mnie np. - kiedy koniecznie usiłowałam ją przykryć kocykiem, żeby nie było jej
                      zimno. Miałam wtedy ze 4 lata - po czwartej próbie wreszcie cierpliwość jej się
                      skończyła i zostałam delikatnie, acz stanowczo trzepnięta łapką. Po ręku. Od
                      tego czasu już nie przykrywam kotów wbrew ich woli ;-) ) Mój aktualny kociamber
                      zaś to przygarnięte ze schroniska, zagrzybione i wychudzone wówczas futro, z
                      którego wyrósł zdrowy, potężny i niesamowicie silny kot o zdecydowanych
                      poglądach i ogromnym apetycie :-) Niestety nie jest za bardzo przytulasty; ale
                      za to - kiedy czasami jest mi bardzo, bardzo smutno, leżę i płaczę - przychodzi,
                      tak sam z siebie, wskakuje na łóżko, zaczyna mruczeć, trącać noskiem i pocieszać
                      :-)
                      • onion68 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 18:25
                        A znacie coś lepszego zimowym wieczorem, niż kota, który śpi na (w) Waszych stopach?
                      • the_dzidka Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 29.05.08, 19:17
                        > Nie potrafię gwizdać niestety, zatem nie przetestuję; za to do
                        opisu kociambrów

                        O! Poznanianka? :)
                        • trawiasta Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 04.06.08, 14:00
                          Nie, Ślązaczka z pochodzenia :-)
    • the_dzidka Re: moderatorka nie pogoni :) 29.05.08, 21:46
      O zachowaniach mojego Lucka nie będę tutaj pisała. Może tylko
      wspomnę o jego rozczulającym zwyczaju kładzenia mi łapki na
      twarzy/głowie, gdy się przeciąga :)
      Reszta znajduje się tutaj:
      dzidkotek.blox.pl
      A wszystkim musierowiczystowskim kociarzom i kociarom polecam ten
      wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=48926922
      A także to forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10264
      Ale z całego serca zachęcam do dalszego pisania na temat naszych
      pupili i kotów w ogóle TUTAJ -na naszym forum :-)))
      • yowah76 Re: moderatorka nie pogoni :) 29.05.08, 22:22
        No ja Lucka podczytuje, stad ta wzmianka o lastriko...Klucha tez sie
        wykrada na wycieranie korytarza i kiedys ja znalazlam na dole,
        wystraszona i wbita w kat;)
        A mloda na wczesnym etapie kradla cienkopisy, takie zolte Schwanna
        bodajze i chowal pod dywanik. I w ogole wynosila co popadlo i
        utykala po katach. Takze uparla sie, ze bedzie myla obie starsze,
        skakala im na leb, lapala za szyje i myla pysk, ale zawsze miala
        przy tym zamkniete oczy i polozone uszy bo rowno brala po glowie;)
        ale nie odpuszczala... a byla wielkosci tak z 1/3 doroslych.
        Przysysala sie jak kleszcz;))) W ogole to bylo takie male chude
        zawziete, zaczepiala starsze i nie ustepowala jak ja praly.
        • szprota Re: moderatorka nie pogoni :) 29.05.08, 22:51
          Kota uwielbia się bawić długopisami. Żadne piłeczki, myszki czy inne produkcje
          nie są tak ukochane.
          Bardzo lubię, jak zalegam na kanapie, a ona kładzie mi się przy twarzy, z
          wiertarą na moim gardle.
          • kaliope3 dla kogo kot 29.05.08, 23:51
            Jak Wam się wydaje,kto,z całej Jezycjady(a zwłaszcza z rodziny B)nadaje się
            najbardziej na to żeby go kot miał u siebie w mieszkaniu?Czy w ogóle jest taki
            typ?Wiadomo że u babci Jedwabińskiej mieszkał kocur ale reszta?Może Julia
            mogłaby być przyzwoitym kocim personelem?
            • szprota Re: dla kogo kot 30.05.08, 00:00
              Julia, tak, jest tak cudownie leniwa, że świetnie by się z kotem dogadała.
              Tak samo Pulpa z czasów przedBaltonowskich.
              Pomyślałam też o Nutrii - bardzo ładnie w ten jej typ zadumanej introwertyczki z
              fioletowym zeszytem wpisałby się kot.
              Postać najbardziej oczywista czyli nomen omen Tygrysek budzi moje wątpliwości. W
              ostatnich częściach prócz buntu wychodzi też z niej apodyktyczność, co nie
              bardzo jest do pogodzenia z kocią naturą.
              • kaliope3 Re: dla kogo kot 30.05.08, 00:11
                Tak,też myślałam o Tygrysie-na zasadzie prostego skojarzenia chyba-i on mi tu
                nie pasuje w ogóle.Nie widzę jej sprzątającej kuwety,np.
                Julia i Pulpa,choć leniwe,pewnie by w końcu sprzątnęły,z miłości chociażby.A
                Nutria faktycznie,to było by to.Kot mógłby ją jakoś wspierać i podbudowywać
                zanikającą pewność siebie(oczywiście w czasach przedrobrojkowskich).Ida
                odpada,Gaba to samo.O rodzicach B nawet nie wspomnę.Ale mama żakowa(ż mi duże
                nie wskakuje,już pisałam)to by było to!W ogóle rodzina żaków(cholera)nadawałaby
                się dla kotów!
                • szprota Re: dla kogo kot 30.05.08, 00:23
                  Tak, mama Żakowa z kotem na ramieniu. Czarnym. Mieszkał kiedyś ze mną Behemot,
                  który tak mi siadywał.
                  Żeromscy by się chyba też nadawali. Bernard miałby do kogo wygłaszać swe
                  barokowe przemowy, a Anielli by kocię mruczało w jej godzince relaksu.
                  Natomiast z całą pewnością nie ów wykwit Szopów, Żaba. Ta z kolei jest tak
                  sterylna, że wyliniałej kociej sierści by chyba nie zniosła. No i znów osóbka,
                  która raczej woli tresurę nad opiekę.
                  • dakota77 Re: dla kogo kot 30.05.08, 10:04
                    O tak, Zakowie by sie nadawali. Tygrysek odpada:-)
                    • mmaupa Re: dla kogo kot 30.05.08, 11:55
                      Tylko co na to powiedzialyby myszki?
                      • jottka Re: dla kogo kot 30.05.08, 12:02
                        mysza też potrafi pogonić! jak tutaj:

                        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,80007608,80042342.html

                        • yowah76 Re: dla kogo kot 30.05.08, 13:11
                          No, no, koszatniczki mocno gryza;) nie ma sie co kotowi dziwic...
                          Ja to kiedys pozyczalam od sasiadow myszoskoczki, zeby kotom
                          pokazac. Gryzonie sie za bardzo nie przejmowaly, a koty mialy szereg
                          nowych doznan;))) Kiedys im jeza przynieslismy... no co, jak domowe
                          to juz maja dzikiej przyrody nie widziec;)???
                          • jottka Re: dla kogo kot 30.05.08, 14:55
                            ponoć najbardziej niebezpieczna dla kota jest malutka ryjówka - charakter to ma
                            wredny i udaje trupa, żeby kot śmiało zbliżył pyszczek, który w tym momencie
                            zostaje bardzo dotkliwie pokiereszowany:( no niby należy ją rozumieć, ale ja bym
                            dla dobra obu stron nie zaprzyjaźniała jednak kotów z gryzoniami, nigdy nie
                            wiadomo, w którym z nich obudzi się zwierzę.
      • ready4freddy Re: moderatorka nie pogoni :) 30.05.08, 12:17
        nie znalem, a takie fajne :) wczoraj podczytywalem o Lucku, zeby nadrobic
        zaleglosci :)
        • the_dzidka Re: moderatorka nie pogoni :) 30.05.08, 20:35
          No, dziękuję w imieniu Lucka :)
      • szprota Re: moderatorka nie pogoni :) 01.06.08, 19:10
        Nieno, jednak nie mogę się powstrzymać: taką fotę im dziś udało mi się strzelić:
        fotoforum.gazeta.pl/photo/5/rj/jg/gzrc/dhZGPY3DhEoiybJCnB.jpg
        Z lewej Kota, z prawej całujący ją Kotangens :)
        • idomeneo Re: moderatorka nie pogoni :) 01.06.08, 19:13
          aaaach, piękne!
        • onion68 Re: moderatorka nie pogoni :) 01.06.08, 19:13
          Wspaniałe :-)
          Czy Wy też uważacie za dobry omen, gdy kot (jakikolwiek, ale
          zwłaszcza czarny) przebiegnie Wam drogę?
          • kaliope3 Re: moderatorka nie pogoni :) 01.06.08, 23:05
            Ba!Jak widzę jakieś kocisko zbliżające się to wręcz czekam by mi drogę
            przebiegło,a jak ono zaczyna kręcić i ciągnąć w bok to ja mu wtedy drogę
            zabiegam i tym samym nasze linie się przecinają.Do każdego też kota zawsze muszę
            zagadać,choćby nawet nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi.Ale to wszystko z
            tęsknoty, bo nie mogę mieć własnego(tu ikonka :( wydaje mi się nazbyt infantylna
            w porównaniu z autentycznym rozdarciem mej duszy)
          • szprota Re: moderatorka nie pogoni :) 02.06.08, 01:55
            Dziękuję w imieniu kotów. Uwielbiam leżeć na brzuchu przed nimi i cykać im fotę
            za fotą. Potem niezłych jest z tego 1%, ale co tam :)
            onion68 napisała: Czy Wy też uważacie za dobry omen, gdy kot jakikolwiek, ale
            zwłaszcza czarny) przebiegnie Wam drogę?

            W moim przypadku chyba by musiał być rudy :) Podobnie jak Kaliope to raczej ja
            przebiegam drogę im!
        • yowah76 Re: moderatorka nie pogoni :) 03.06.08, 03:07
          Pjekne ryjki po prostu:)))
    • ready4freddy Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 15:50
      www.sanpablog.it/wp-content/Gatti%20vaganti.JPG
      autentyczna fotka z dosc specyficznego miejsca - znak sto i przy ulicy
      zachecajacej wrecz do przyspieszania (bo jest zupelnie nowa i na dlugim odcinku
      nie ma skrzyzowan), a jednoczesnie prowadzi przez terytorium duzej kolonii
      kotow. wolnych kotow, albo raczej takich, ktore nie posiadaja ludzi :)
    • nula8 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 15:53
      Moje oba łobuzy panicznie boją się odkurzacza. Dlatego zwykle sprzątam najpierw
      całe mieszkanie, a potem całe jednym rzutem odkurzam, żeby było szybko i
      możliwie bezstresowo. Ale ostatnio zmieniłam kolejność i zrobiłam przerwę w
      odkurzaniu podczas której szorowałam łazienkę. Starszy futrzak - Mietus -
      strasznie pyskował w pokoju, w końcu przyleciał po mnie i - jak nigdy - właził
      mi pod nogi i pod ręce, ciągle drąc ryja, póki nie zwróciłam na niego uwagi. Jak
      wytarłam ręce, zatrzymałam się i zapytałam o co chodzi, to zaprowadził mnie do
      odkurzacza, a potem po kablu dotarł do wtyczki i ocierał się o nią, póki jej nie
      wyjęłam z gniazdka!
      No normalnie, chciał, żebym sprzątnęła odkurzacz, żeby mógł przestać się bać!
      Mądry kotek!
      A Mały w tym czasie nie wytknął nawet nosa ze szpary pomiędzy regałem a ścianą :)
      • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 16:34
        To moja najmlodsza, urodzona i wychowana na parkingu w mlodosci
        lubila odkurzacz, polowala na rure, zawsze asystowala przy
        odkurzaniu, smielismy sie, ze jej sie dzwiek silnika dobrze kojarzy.
        Mecka zwiewa panicznie razem z psem a Klucha nie zwraca uwagi albo
        oddala sie z godnoscia;)
        • onion68 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 17:02
          Moja starsza przeważnie wyleguje się na sofie, a więc w czasie odkurzania
          również. I zawsze, zawsze mierzy mnie wtedy czujnym, ale i pełnym nadziei
          wzrokiem, że tym razem sofie się upiecze. Lecz niestety.
          Czy znacie opowiadanie A. Sapkowskiego "Złote popołudnie"? Jedna z piękniejszych
          znanych mi opowieści o kotach.
          • dakota77 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 23:27
            onion68 napisała:
            > Czy znacie opowiadanie A. Sapkowskiego "Złote popołudnie"? Jedna z piękniejszyc
            > h
            > znanych mi opowieści o kotach.

            Znamy i lubimy:-). Ale najlepszym dla mnie opowiadaniem o kocie jest
            "Wspomnienie" Tomasza Pacyńskiego. Goraco polecam. ZAwsze przy nim placze. Tym
            bardziej ze znalam autora, tylko przez internet, co prawda, a odszedl
            zdecydowanie przedwczesnie:-(. Piekne i wzruszajace opowiadanie.
            • onion68 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 31.05.08, 05:45
              > Znamy i lubimy:-). Ale najlepszym dla mnie opowiadaniem o kocie jest
              > "Wspomnienie" Tomasza Pacyńskiego. Goraco polecam. ZAwsze przy nim placze. Tym
              > bardziej ze znalam autora, tylko przez internet, co prawda, a odszedl
              > zdecydowanie przedwczesnie:-(. Piekne i wzruszajace opowiadanie.

              A tego nie znam, ale chętnie poznam.
          • ready4freddy Re: Koci O/T - wiedzmin z kotem w butach 02.06.08, 09:17
            czy sie moge wylamac? w sensie, ze nie znosze "Zlotego popoludnia" ze wzgledu na
            kosmiczne nagromadzenie sapkowszczyzny :) juz taki pan autor chcial byc
            postmodernistyczny, a tak do nas oczko puszcza co troche, a tyle tego wepchnal
            wszystkiego do srodka, jak bakalii do keksu (tak, wiemy ze Dormouse to susel, i
            ze Alicja Lidell, i cala reszte TEZ WIEMY!) :) to juz lepsze jest "w leju po
            bombie", chociaz zerznal i pomysly, i wykonanie z Karla M. Armera i
            "udowcipnil". ale ja nie nad zaSapanym ASem sie tu chce pastwic, tylko o czym
            innym powiedziec. otoz jest taka manga, autor nazywa sie Kobayashi Makoto (to
            nie zart :), a komiks "Czesc, Michael!". Michael to kot i powiem tylko tyle -
            jest jak zywy. w zachowaniach i w rysunku. jesli wpadnie wam w rece taka mala
            ksiazeczka, a raczej ksiazeczki.. naprawde polecam :)
            en.wikipedia.org/wiki/What%27s_Michael%3F
            • the_dzidka Re: Koci O/T - wiedzmin z kotem w butach 02.06.08, 09:35
              Ostatnio ukazało się "Prezes i Kreska", tez polecam.
    • ananke666 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 18:21
      Miałam w życiu dwa koty, Kota i Szoguna, jednego zgarnęłam prosto z ulicy, a drugiego pewna pani znalazła na śmietniku. Oba już niestety w kocim niebie. Oba wredne, acz Kot znacznie bardziej wredny. Od dawna kroi mi się po głowie kocia notka na blogu, chyba się wreszcie zgeneruję i stworzę.
      Kot jak go wzięłam był pół dziki, nie bronił się, bo był wygłodzony, niemiłosiernie zapchlony i słabawy, ale jak odzyskał siły, to miesiąc uczyłam zarazę, że moje ręce żadnej krzywdy mu nie zrobią. Podrapana i pogryziona byłam do łokci, ale się opłaciło. Ach, co to była za dzicz i Diabeł z Szafy. Łza mi się w oku kręci...
      • verdana Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 21:27
        Jój niegdysiejszy kot miał zwyczaj otwierać sobie lodówkę. I wyzerac
        co lepsze kąski, gorsze rzucał czekajacemu pod lodówka psu. Raz, za
        karę, zamknęłam go w tej lodowce na dwie minuty. Kiedy otworzyłam,
        niezmiernie zadowolony kot kończył świeżo otwartą puszke tuńczyka.
        Raz gotowałam kurę w rosole. Gdy wkładałam ją do garnka, miała dwie
        nogi. Gdy wyjmowałam - tylko jedną. Kot nie wygladał na
        poparzonego. To samo zdarzyło sie z gotowanymi dla psa nereczkami -
        w momencie startu w ganku byly nereczki - finszu - gotująca się
        woda. nereczek nie odnaleziono nigdy. Pies nie złożył zeznań.
        • dakota77 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 21:33
          Nasz kot otworzyl kiedys piekarnik, wysunal naczynie zaroodporne i wyzarl pol
          pieczonego kurczaka. Poniewaz nie mielismy gdzie ptaszyska przelozyc,
          zaklepilismy drzwiczki do piekarnika taka mocna, techniczna tasma klejaca, a kot
          przez pol nocy probowal ja zerwac i otworzyc drzwiczki;-)
          • onion68 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 21:39
            > zaklepilismy drzwiczki do piekarnika taka mocna, techniczna tasma klejaca, a ko
            > t
            > przez pol nocy probowal ja zerwac i otworzyc drzwiczki;-)

            Bardzo dobrze, program rozrywkowy też się kotu należy (jak psu zupa)
            • dakota77 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 21:40
              O, nasze koty bez problemu potrafia zorganizowac sobie rozrywki;-). Tylko nas
              one nie zawsze bawia, zwlaszcza o 4 nad ranem;-)
        • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 22:17
          Zaradna bestyja... moje jak sie juz raz odpasly z bidy to nie bylo
          problemu, jesli zlodziejstwo to dla rozrywki wylacznie. Dlugopisy i
          cukierki w papierkach...
          • verdana Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 22:22
            A dlaczego, ja się pytam, czym kot wzięty z gorszych warunków - tym
            bardziej ma zamiłowanie do luksusu?
            Kota syna, zabrana przez sąsiadke z kałuzy, chora i niedożywiona -
            żre teraz tylko najdroższą karmę, po 5 zł pudełko, a i to wybrzydza.
            Ma być w sosie serowym, albo właściciel sam niech zeżre.
            Kot syna, arystokratyczny kot burmanski z rodowodem, zeżre wszystko,
            z suchym chlebem włącznie. Choc na starcie był drogi, w podsumowaniu
            wypada o niebo taniej.
            • kaliope3 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 30.05.08, 23:15
              świetne te historie,mogłabym tak czytać bez końca
    • nula8 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 03.06.08, 09:05
      Kociarze, a czytacie serię "Kot, który..." - w czwartki w kioskach?
      Są tam bardzo pyszne opisy kotów. To niby kryminały, ale tylko "niby". Dla
      kociarzy bardzo miłe książki. Dla kryminalistów nic ciekawego. Ale duża pogoda,
      miła rozrywka i wspaniałe kociarskie historie.
      I jeszcze koniecznie chciałam polecić wiersze Tomasza Majerana, a konkretnie
      tomik "Koty.Podręcznik użytkownika".
      • uccello Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 03.06.08, 10:30
        Jak już jesteśmy przy okołokociej literaturze:
        Polecam Anny Bańkowskiej "My mamy kota na punkcie kota"
        www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,260,tytul,My%20mamy%20kota%20na%20punkcie%20kota.%20Najwa%C5%BCniejsze%20wypisy%20z%
        20literatury%20przedmiotu

        w niej fragmenty tekstów tyczące sierściuchów:
        m.inn.
        Barańczaka
        Bułhakowa
        Capote
        Carolla
        Christie
        Dickensa
        Dostojewskiego
        Hrabala
        Keatsa
        Konwickiego
        Krzywickiej
        Leara
        Nasha
        Osieckiej
        Puszkina
        Saki
        Szymborskiej i
        Tuwima

        • uccello około-kocia literatura 03.06.08, 10:45
          Fantastyczna ksiażka Ireny Krzywickiej "Mieszane towarzystwo" wydana
          przez "Czytelnik" w 1997. Tylko na Allegro

          Tu można przeczytać fragmenty:
          www.koty.wb.pl/literatura2/litera143.html
          • uccello Re: około-kocia literatura 03.06.08, 10:52
            Sympatyczne i ciepłe
            "Kocie opowieści"Jamesa Herriota
            www.wysylkowo.pl/product_info.php?products_id=35864
            tu opinie czytelników:
            biblionetka.pl/ks.asp?id=11233
            • onion68 Re: około-kocia literatura 03.06.08, 11:35
              Też tylko na allegro i nietanio, niestety.
              Jeszcze nie dopadłam.
              • szprota Re: około-kocia literatura 03.06.08, 12:41
                No i jeszcze "Kot w stanie czystym" kochanego Pratchetta.
                • jottka Re: około-kocia literatura 03.06.08, 12:47
                  jak wielbię pratchetta, to w tym wypadku jego książka jest bez porównania
                  słabsza niż rewelacyjne 'jak żyć z wyrachowanym kotem' erica gurneya:)

                  a z polskich specjalności jest śliczna książeczka 'przyjaciele konstantego'
                  adama augustyna, niby dla dzieci, ale to nieprawda:) konstanty to boski syjamek,
                  ilustracje grabiańskiego w posiadanym przeze mnie wydaniu
                  • uccello Re: około-kocia literatura 03.06.08, 13:05
                    O tak, Grabiański malował koty arcymistrzowsko."Przyjaciół
                    Konstantego , Bajki Perrault(Mam kilka różnych wydań), "Ryżego
                    placka i jego kompanię" kupiłam właśnie ze względu na jego
                    ilustracje.
                    Poluję na allegro na wiersze o kotach Eliota, ale musza być w
                    lepszym stanie
                    www.allegro.pl/item373209398_wiersze_o_kotach_t_s_eliot_polecam_.html#photo
    • iwoniaw Ja mam model "rodzinny" ;-) 03.06.08, 13:14
      tzn. dla rodzin z niemowlętami i małymi dziećmi. Kotencja od momentu
      przywiezienia przez nas do domu najstarszego synka włączyła sobie opcję "niania
      ultradźwiękowa" i na najlżejsze poruszenie w łóżeczku, o kwęknięciu nie
      wspominając, przybiegała do nas z rozgłośnym "miaaaaaauuuuuuuuuuuu" i wyrzutem w
      oczach pt "dziecko się wam budzi, wyrodni rodzice, a wy nie pilnujecie" ;-)
      Ostatnio odkryłam, że młodszy po obudzeniu ma jakieś sztywne włosy - krótkie
      śledztwo wykazało, iż kotencja zakrada się do śpiącego niemowlęcia, śpi obok, a
      gdy tylko dziecię się obudzi, zaczyna uspokajająco mruczeć i liże je po głowie...
      • dakota77 Re: Ja mam model "rodzinny" ;-) 04.06.08, 16:07
        Iwoniaw, jaka piekna historia:-). Wzruszajaca jest ta kocia troska.
    • idomeneo Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 04.06.08, 17:54
      bardzo lubię ten kubeczek (to są dwie strony tego samego kubka):
      www.helloemeralds.com/emeralds/product.asp?s_id=0&dept_id=3143&pf_id=PAOHADJLNMCANGDP&
      • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 04.06.08, 20:48
        Chcesz plagiata?;)
        • idomeneo Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 04.06.08, 21:58
          właśnie niedawno sprawiłam sobie oryginał, ale gdyby nie przeżył transportu do
          domu, to chętnie się zgłoszę! :)
    • yowah76 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 09.06.08, 19:18
      ptakolub.gsi.pl/
      mozna odtwarzac glosy ptakow;) u mnie absolutnym przebojem jest
      wrobelek
    • szprota Simone's cat 09.06.08, 20:57
      Jakoś chyba nikt nie linkował, a bardzo koci jest:
      pl.youtube.com/watch?v=w0ffwDYo00Q
      • yowah76 Re: Simone's cat 09.06.08, 21:21
        Przerazajaco koci;) jeszcze tylko brakuje gryzienia w twarz i
        zrzucania przedmiotow z premedytacja; tu jest drugi:
        pl.youtube.com/watch?v=4rb8aOzy9t4&feature=user
        A tu szczegolnie urzeka moment po otwarciu drzwi:)))
        • uccello Album 11.06.08, 10:27
          na siostrzanym forum, poświęconym książkom dla dzieci i młodzieży,
          zachwalają 400stronicowy album koci z reprodukcjami dzieł sztuki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16375&w=80362472&v=2&s=0
    • aguafka Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 11.06.08, 11:35
      A kot mojej babci uwielbia jeść surowe kartofle, ogórki, kapustę...
      Trzeba mu to tylko drobno pokroić:) Inie reaguje na "kicikici"
      trzeba do niego powiedzieć choć Kocie - to przyjdzie:)
    • idomeneo Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 17.06.08, 22:08
      www.albinoblacksheep.com/flash/kittycat
      "I'm so sexy, thanks to myself, when I'm daaaancing..."
    • ananke666 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 17.06.08, 23:02
      Jakby kto chciał zapoznać się z moimi dawnymi kotami, to wsadziłam na Tupeciku notkę. Wyszła mi potwornie długa, więc wątpię, żeby ktoś dotarł do końca ;p
      • onion68 Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 17.06.08, 23:18
        Ananke! Ja miałam wyspać się ;-)
        Ale opowieść świetna.
        • 4nek Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 22.06.08, 19:34
          moje futro jest biało-rude i amber-eyed. Ochrzania nas jeśli zostawiony zbyt
          długo sam(bo to menżczizna jest); uwielbia sałatę i zieloną cebulkę(sic!);
          towarzyszy mi przy wieczornych ablucjach i jest najpiękniejszy z pięknych:)poza
          tym to uczony chłopak, bo od zawsze towarzyszył mi w stukaniu na examy -
          szczególnie lubi lezeć na handoutach wszelakiej maści:)no i oczywiście śpi pod
          kołderką, z mamą moją, która wyrzekała się na świętości wszelkie,że w życiu
          warszawy nie będzie z kotem spała;)
    • ready4freddy Re: Koci O/T - moderatorka ma kota, to moze nie p 23.06.08, 21:26
      dzisiaj rano wsiadajac do samochodu odkrylem, ze ktos po onym (swiezo umytym!)
      lazil. konkretnie wspinal sie na murek, stojacy za samochodem. analiza odciskow
      lapek (na szczescie tylko z kurzu drogi, a nie np. czarnej farby) wykazala, ze
      byl to kociszon, a nawet dwa :) usmiechnalem sie i nawet nie scieralem, dopiero
      po calym dniu, kiedy i usmiech mialem rowno starty, bo dzien do niczego.
      podejrzewam, ze to Bialas i Buras, tak je nazywam :) mieszkaja tu nieopodal,
      skubane :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka