yowah76
28.05.08, 23:59
Musze sie pochwalic;) Moja starenka kotenka (16 lat czy cos), z
ktora skutkiem emigracji rozstalam sie niestety i bardzo nad tym
boleje - a nie wiem, czy zdaze wrocic aby sie nia jeszcze nacieszyc -
nauczyla sie rozmawiac przez Skype'a;)
Pierwszy raz to bylo przypadkiem, bo sie wladowala matce na biurko,
ale jak zakicialam to mnie poznala. Dzisiaj juz trzeci raz
siedziala, sluchala i wycierala sie w mikrofon - a mruczy jak
traktor;))) Nie mowie do niej konkretnie, bo to po pierwsze osobiste
sprawy i co mnie bedzie matka podsluchiwac jak z kotem rozmawiam, a
przede wszystkim kot sie denerwuje. Ale ponoc jak dzwoni ktos inny
to wejdzie, poslucha i sobie idzie;) a z Pancia telekonferencje
urzadza... kiedys to sie nawet do maila matce dopisala, ale kurcze
szyfrem...
W odroznieniu od innych kotow w domu, moj kot ma rozum i jest
towarzyski (z pozostalych jedna ma uzasadnione przezwisko"Beton"
albo "Pustak" a druga jest dziki parkingowiec i nie daje sie
pomietolic, a na co komu taki kotecek co sie mietolic nie daje???)
Mam nadzieje ze spotkam sie z wyrozumialoscia grona;)
Dzidko, z tym lastriko to na 99% chodzi o chlor, ja po basenie czy
domestosie przez pol dnia nie mam spokoju bo kot swira dostaje i
metnych oczu...
kot:
www.terrarium.com.pl/galeria/viewphoto.php?id=61556&path=5234
I, choroba, bede inne, ale druga taka sie nie trafi...