Dodaj do ulubionych

Trzeci plan wkracza do akcji

20.08.08, 10:59
Poniewaz ostatnio cos malo jest tu stricte jezycjadowych watkow, a mi bardzo
brakuje oparow absurdu (typu Ignacy Zombie Stryba), proponuje rzecz nastepujaca.

Stworzmy alternatywna jezycjade skladajaca sie li i jedynie z postaci
trzecioplanowych. W rolach glownych klany Maciolkow i Kopcow, w rolach
absztyfikantow Nowakowski, Glupis Kuropka (moj zdecydowany faworyt!), Amadeusz
Nozka i ten chlopczyk-pulpet, co nie mogl przeskoczyc przez ciupage.
Mlekodajna staruszka moglaby byc babcia Wojtka (od sera), a Tamarka i
Waldemarek to siostrzency Jacunia.
Swoja droga, gdyby na przyklad Tygrys wyszedl za maz za Waldemarka - jakiz to
bylby mezalians!

Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 11:11
      Niezły pomysł, jak coś wymyślę ciekawego, to się dołączę.

      A co do Waldemarka- miejmy nadzieję, że po pamiętnych świętach
      spokorniał nieco, a i tatuś się czegoś nauczył. Pamiętajmy też, że
      akcja "Noelki" rozgrywa się niedługo po upadku PRL, kiedy niektórzy
      wręcz zachłysnęli się nowymi możliwościami i nowymi majątkami. Może
      tatusiowi okres zachwytu czerwoną tapetą w złoty rzucik minął? Może
      stali się stateczną, skromną rodziną, wraz z nową modą zaczęli
      powracać do korzeni i kupili milutki domek na wsi? To już nie taki
      mezalians;)
      • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:46
        Powątpiewam. Sądzę raczej, że rodzina wraz z nową modą powrotu do korzeni
        wybuduje sobie pseudoszlachecki dworek, który zapcha meblami w stylu "późne
        rokokoko" z obowiązkową szablą powieszoną na kobiercu na scianie, oraz
        portretami przodków, nabytymi po okazyjnych cenach na Jarmarku Dominikańskim
        (albo jakimś poznańskim... jak się nazywa jarmark w Poznaniu? Bo na pewno jakiś
        jest?). Pan domu nabędzie także sygnecik rodowy, niewykluczone, że robiony na
        zamówienie, bo te prawdziwe, do nabycia po okazyjnych cenach, sa zbyt cienkie i
        nie zawsze je widać na palcu, chyba, że sie specjalnie eksponuje... Meble w
        stylu późne rokokoko bedą na wysoki połysk, mamusia Waldemarka będzie je pucowac
        codziennie szmateczką, o pardon, jaka mamusia, gosposię będą od tego mieli...
        Będą się do niej zwracać "Niech Kasia...", a tak ogólnie, to nie będą jej
        zauważać, bo gdzieby tam wielcy panowie (z herbem, sygnetem i dworkiem) oczy swe
        na służbę zwracali...
        • mmaupa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:50
          > Będą się do niej zwracać "Niech Kasia..."

          Albo "niech Esmeralda"...

          Mamusia Waldemarka pewnie kupi pieska rasy chihuahua, jako modny dodatek.
          • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:52
            ... a tatuś charty polskie ułożone do polowań. I strzelbę, choćby tylko po to,
            by na ścianie wisiała. Nad tą rodową szablą.
            • mmaupa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:57
              A pomiedzy strzelba i szabla glowa dzika! Z Jarmarku, rzecz jasna.
              • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:06
                Ja tam tez bym widziala caly zestaw strzelb i pistoletów i to nie tylko z epoki,
                ale i najnowoczesniejszych karabinków na gaz, pepech itd. Bo tata Waldemarka ma
                fetysz strzelania i chadza z sygnetami w ubraniu polo i w prawdziwej kapocie
                prawdziwego zmarlego mechanika wojsk marines z wyprzedazy. Ale jak sie poci, to
                nie pogardzi koszulka siatkowa Chicago Bulls. I kolo glowy dzika - maska gazowa.
                Azeby sie gryzlo z przepyszna tapeta i obfitymi dywanami.
                A w jaki kolor bedzie rzucik tym razem? :)
                • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:12
                  Obserwując liczne seriale ;-))) dostrzegłam, że obecnie panuje moda na ciemne
                  tapety w bardzo duże, jasne wzory. W stylu - jedna sciana w tapecie, reszta w
                  intensywnym oranżu albo innym różu. Więc taka własnie tapeta - czarna w białe
                  mazy. Pięknie się z tym kobiercem po przodkach skomponuje :-)).
                  I jednak obstaję, że jeden pokój to będzie to rokokoko bez masek gazowych. Ten
                  "wizytowy". Ale inna broń będzie w domu obecna, a jakże. I pełen rynsztunek
                  myśliwego (odzież firmowa, te rzeczy, pas z nabojami). No i w przedsionku (czy
                  raczej - od przedsionka) przepyszna kolekcja rogów. I łbów dzików, niedźwiedzi,
                  a i jak tygrys jakis się trafi, to nie pogardzimy...
                  • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:13
                    O! I portret pana domu! Pędzla jakiegos malarza realisty, nie jakies tam
                    nowomodne pikasy...
                  • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:23
                    Ach i koniecznie w tym rokoko - wielka plazma na scianie, na poczesnym miejscu.
                    Kolo plazmy moga byc tez rybki w bardzo wielkim akwarium. Tak zeby podwoic
                    wrazenie rozrywki dla oczu :)

                    Bialoczarne mazaje to troche zbyt subtelne, zbyt Ewo-Jedwabinskie. Maziaje
                    koniecznie musza byc kolorowe i nie bojace sie jaskrawych zestawien, jak
                    Marimekko :)
                    Ach i wiszace po calym domu Madonny wielorakie, w zlotych koszulkach metalowych!
                    W lazience jakis plakat z Playboya moze?

                    • onion68 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 19:18
                      Właśnie, właśnie, też miałam do tego wizję plazmowego ołtarza na ścianie - żeby
                      np. nie było nudno na wigilii ;-)
                      • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 20:40
                        Plazma obowiązkowo! Akwarium też bardzo zachęcająco brzmi...

                        I kominek. Nie wydaje wam się niezbędny w tym wnętrzu? Gigantyczny kominek
                        obłożony marmurem...
                        • uccello Waldemaryzm 20.08.08, 22:14
                          no plazma, kominek, obowiąąąązkowo, od czasu od czasu łuk, niska
                          kolumienka, troszkę dorycka troszkę jońska, na nich w arcy
                          antycznych wazach palmy . Na ścianach, obok obrazów , o których
                          pisałyście kinkiety kościołowe z żarówkami w kształcie płomieni
                          świec. W oknach przepięknie i bogato drapowane firany i zasłony. Na
                          nich skrzą się tęczowe motyle ze stylonowymi skrzydłami.
                          W kuchni też troszkę dworsko, ale ot -tu zegar skórzany tyka, tu na
                          blacie salcesono-marmurzanym zdjęcie synków Waldemarka w quadzie ,
                          tu rzeźba afrykańsko-cepeliowska przywieziona z rodzinnego safari.
                          Podłoga na całości-lustrzana, ze sztucznego kamienia.

                          W ogródeczku otoczonym murem i wymyślnie kutą kratą, skalniak,
                          tuje ,gipsowa Dyana z dzbanem ,mostek nad sadzawką i ...
                          • marajka Re: Waldemaryzm 20.08.08, 22:27
                            A śliczna, sztuczna, plastikowa fontanienka udająca kamienną?
                            • uccello Re: Waldemaryzm 20.08.08, 22:35
                              oczywiście fontanienka i białe ogrodowe mebelki rococo pokryte
                              bardzo, bardzo kwiecistymi poduchami z falbaną. Dach dworku o
                              nieprawdopodobnej wprost powierzchni, łamany tak, że ma się
                              podejrzenia co do zysków architekta ze sprzedaży blachodachówki.
                              Kostka...
                              • yowah76 Re: Waldemaryzm 20.08.08, 23:31
                                O nienienie. Dworek pod strzecha, to jest dopioero szal. Raz mialam
                                okazje ogladac chalupe, ktora mi sie do dzisiaj odbija czkawka.
                                Strzecha, dom z bali, pomalowany na pomaranczowo (marcheweczka) a
                                wszelkie elementy typu drzwi, okna, slupki - zielone. Na dzialce
                                posadzonych rowniotko 500 drzewek 5cm w przekroju, z tylu staw i
                                stajnia tez pod strzecha wykonczona DREWNEM, kto miewa stycznosc z
                                konmi domysla sie, jak to musialo po jakims czasie wygladac.
                                • uccello Re: Waldemaryzm 20.08.08, 23:53
                                  oj nie wiem , nie wiem, ogromniasty dworek z bali pod strzechą to
                                  dziś obowiązujący styl gospód przy trasie. Mieszkalne pot/dworki
                                  mają zwyle blachodachówkę ozdobioną na szczycie stylową
                                  metaloplastyką i antenę satelitarną.
                                  • uccello Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 00:04
                                    Polecam uwadze Szanownych Państwa wpisy z 12.05 i 25.04
                                    raider55.blox.pl/html
                                    • agnieszka_azj Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 00:49
                                      uccello napisała:

                                      > Polecam uwadze Szanownych Państwa wpisy z 12.05 i 25.04
                                      > raider55.blox.pl/html

                                      Śledzę tego bloga od dłuższego czasu. Tam jest więcej takich
                                      waldemaryzmów. Na przykład takie:
                                      raider55.blox.pl/2006/04/dworski-kicz.html
                                      raider55.blox.pl/2006/03/Pytanie-jak-z-Kaczynskich-Kto-w-ciagu-ostatnich.html
                                    • marajka Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 09:54
                                      Jak rodzi się potworek- przyznam z dumą, że miałam okazję podziwiać
                                      jego rozwój;) Widziałam na własne oczy. I dalej nie wiem co to ma w
                                      końcu być. I z racji zmiany miejsca studiów, już się nie dowiem ;(
                                      • uccello Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 10:11
                                        O! A tu proszę jak ładnie:
                                        raider55.blox.pl/2007/09/prawdziwy-koszmar-jednorodzinny.html#ListaKomentarzy
                                        nie wiem czy mnie ponosi fantazja , czy te katriatydy przy wejściu
                                        mają lamparcie przepaski na biodrach?

                                        a tu wpis, pod jakże trafnym tytułem
                                        Michał Anioł blachodachówki:
                                        raider55.blox.pl/2008/03/Michal-Aniol-blachodachowki.html#ListaKomentarzy
                                        • uccello Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 10:25
                                          warujące bardzo białe lwy i duża ilość białych tralek -to klasyka
                                          gatunku. Do tego wykostkowane pół ogrodu, jedna kręta ścieżka
                                          prowadzi do grilla wielkości kiosku ruchu.

                                          A teraz jak śpiewano w Rodzinie Poszepszyńskich
                                          Zajrzyjmy więc do wnętrza...
                                          (lepiej nie przy jedzeniu)
                                          raider55.blox.pl/2007/02/szczyt-tandetnego-bogactwa.html#ListaKomentarzy
                                          • anutek115 Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 12:09
                                            OJezusiemaryjo, co to jest?!!!!!!
                                            Zatkało mnie, teraz troche odetkało i piszę drżącymi recami! Uccello! Nie rób
                                            nam tego nigdy więcej!!!! Nie bez ostrzeżenia typu "Obraz zawiera treści
                                            drastyczne, dzieci i osoby o słabych nerwach prosi się o odejscie od monitora"....
                                            • gothica666 Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 04.10.08, 13:24
                                              Rany boskie....
                                              Toż to pokój tortur jest - zamknąć delikwenta, po 5 minutach przyzna
                                              się nawet do zamachu na Julka Cezara....
                                              • anutek115 Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 04.10.08, 14:31
                                                A skąd, jest to przepiekny przykład późnego rokokoko, którego nikt z nas tu
                                                obecnych nie potrafi docenić swym trywialnym, by nie rzec prostackim umysłem.

                                                OT, czy ja ci wspominałam, że bardzo, ale to bardzo podoba mi się twoja
                                                sygnaturka :-)?
                                                • gothica666 Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 04.10.08, 16:13
                                                  Jakżesz ja mogłam...gust mam ci ja niewyrobiony, ot co prostactwo i
                                                  słoma mnie wyleźli z bamboszów :-)

                                                  Dziękuję za komlement w imieniu zarumienionej sygnaturki!
                                          • agnieszka_azj Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 18:18
                                            Jest jeszcze jedne motyw architektoniczny, który uwielbiam. Taki
                                            ganek a'la "Przeminęło z wiatrem" z kolumnami przez dwie
                                            kondygnacje i balkonikiem na pierwszym piętrze. Rzecz bardzo ładna
                                            w rezydencji typu "Dwunastu dębów", ale wymaga sporej przestrzeni
                                            przed domem, podjazdu itp. Poza tym powinien pozostawać w jakiejś
                                            proporcji do całości.
                                            Po sąsiedzku z moimi Teściami jest domiszcze z takim gankiem -
                                            tylko bardzo płytkim i dom stoi tuż przy ulicy. Daje to efekt taki,
                                            jakby całość się z czymś zderzyła czołowo ;-) Do tego te, pożal się
                                            Boże, kolumny wyglądają, jakby je zrobiono z rur kanalizacyjnych...
                                            • anutek115 Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 18:38
                                              W rzeczy samej. Rok temu zmuszeni byliśmy z mężem jeżdzić do pracy objazdem, bo
                                              Wisła wylała, najpierw bylismy wsciekli z powodu nadkładania drogi, a potem nam
                                              (zwłaszcza mi) się poprawiło. Jechalismy przez tereny po prostu upstrzone takimi
                                              cudami myśli architektonicznej, że, jak twierdziłam, wszystko, co później danego
                                              dnia widziałam wydawało mi się przepiękne. Jeden z domów miał takie właśnie
                                              wdzięczne kolumnadki, nie pasowała to nigdzie i do niczego, ponieważ rzecz była
                                              w budowie zakładaliśmy się, czy to dom mieszkalny będzie czy może jakiś zajazd?
                                              Pensjonat? A potem droga obeschła i się nie dowiedzielismy. Chyba poproszę,
                                              żebyśmy tamtedy jutro przejechali znowu...
                                              • lezbobimbo Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 21.08.08, 18:42
                                                Anutku koniecznie zrób wzdecia, eee zdjecia, i potem mozesz przeslac na ten blog
                                                architektoniczny z opisem. Blogowicz zamieszcza tez przyslanki :)
                                        • kochanica-francuza Re: Wybujałe Przykłady Waldemaryzmu 04.10.08, 19:29
                                          u
                                          > nie wiem czy mnie ponosi fantazja , czy te katriatydy przy wejściu
                                          > mają lamparcie przepaski na biodrach?

                                          I na pewno tipsy!
                          • lezbobimbo Re: Waldemaryzm 21.08.08, 00:48
                            uccello napisała: niska
                            > kolumienka, troszkę dorycka troszkę jońska, na nich w arcy
                            > antycznych wazach palmy .
                            ,gipsowa Dyana z dzbanem ,mostek nad sadzawką i ...

                            Co tak antycznie? Czuje jakies Borejki wkradajace sie z uwielbieniem dla
                            starozytnosci! I czemu Diana mialaby nosic dzban, co to ona, dziewka do poslug? ;)

                            Ale zegar skórzany - bezcenne mistrzostwo :)
                            • uccello Re: Waldemaryzm 21.08.08, 01:28
                              Uściślijmy -to jest antyk by Castorama, antyk z lekką nutką sarmacji
                              i blaskiem serialu Dynastia. Karykatura antyku.
                            • uccello Re: Waldemaryzm 21.08.08, 01:52
                              Tu akurat betonowa Wenus leje wodę na tle tuj,

                              www.gardenplanet.pl/grafiki/art2/11/1016-fontanna-z-wenus-lejaca-wode.jpg


                              ale uwierz, że producenci takich cacek się nie są zbytnimi
                              ortodoksami jeśli idzie o ikonografię , więc i Dianę "Dyanę z
                              dzbanem" można nabyć i postawić w ogródku na Mazurach.

                              • anutek115 Re: Waldemaryzm 21.08.08, 10:01
                                Poza Dyaną, przy bramie wjazdowej (na pilota), dwa antyczne lwy. Gipsowe.
                                • marajka Re: Waldemaryzm 21.08.08, 10:22
                                  A do tego renesansowe, żelbetowe ogrodzenie i brama jak do zamku w
                                  Łańcucie.
                                  • ding_yun Re: Waldemaryzm 21.08.08, 11:01
                                    Przejrzałam pobieżnie tą stronkę z potworkami i naprawdę - zgroza :P
                                    Muszę pogrzebać dalej bo chciałabym znaleźć zdjęcie jednego z
                                    przedziwnych budynków jakich kiedyś można było zobaczyć sporo w
                                    okolicach miasta Łodzi. Były to mianowicie cygańskie pseudodworki, w
                                    kolorze bieli,czasem obite sidingiem, obowiązkowo ze znaczną ilością
                                    kolumienek (podstawowy element architektoniczny). Zbudowane w
                                    pezedziwnie eklektycznym stylu zwanym w niektórych kręgach łowicko-
                                    mauretańskim.
                                    • uccello Re: Waldemaryzm 21.08.08, 11:29
                                      Hi, hi też się ożywiam na trasie pod Łodzią. Mój ulubiony pałacyk ma
                                      wielokątną wieżyczkę , a w niej szyby z ultramarynowej pleksi.
                                      Zawsze próbuję sobie wyobrazić, jak ta denaturowa mgła otacza
                                      sprzęty i mieszkanców. jest ciemnawo,mżą bliki na wypolerowanych
                                      meblach. Pani domu porusza się wolno i hipnoczycznie, prując
                                      obfitym biustem, tę gęstą, niemal podwodną atmosferę...
                                      • agnieszka_azj Re: Waldemaryzm 21.08.08, 11:48
                                        Ja mam taki ukochany pałacyk w Mławie. Długie lata stał w stanie
                                        surowym, bez okien nawet. W tym roku zauważylam z zaskoczeniem, ze
                                        ktoś go wykończył i zasiedlił.
                                        Okna lustrzane - w sumie trudno się dziwić, bo blisko szosy i to na
                                        zakręcie ;-). Blachodachówka jak trzeba, a przed domem wybieg dla
                                        koni.
                                        Lubię sobie wyobrażać ludzi, którzy tam mieszkają i zza weneckich
                                        luster, sącząc drinki obserwują sobie ruch na szosie gdańskiej...
                                        • anutek115 Re: Waldemaryzm 21.08.08, 12:15
                                          Zaczynam domniemywać, że wizerunek tego bohatera trzeciego planu wyłania nam się
                                          zbliżony do tego, który wyłoniłby się spod pióra samej pani MM, gdyby tylko
                                          dysponowała dostępna nam ilością miejsca. Ale nie dysponuje. A my tak. To co
                                          sobie bedziemy żałować :-).

                                          A co z mlekodajna staruszką? Dorobi sie na naiwnych turystach? Czy postępujący
                                          wiek stępi jej talenty myśliwego? Czy bedzie zarządzać drugim pokoleniem
                                          mlekodajnych staruszek (córka czy też synowa musi już teraz być w stosownym
                                          wieku) z okna, wsparta wygodnie na poduszkach, haftowanych własnorecznie? Haftem
                                          krzyżykowym? Względnie na szydełku dzierganych?
                                          • uccello Mlekodajna staruszka 21.08.08, 13:00
                                            Przechodzony telewizor Rubin śle swe fluorescencyjne blaski, skrzy
                                            sie w chytrych oczach babci, wydobywa tęcze zaklęte w keredensie o
                                            lustrzanych półkach , zapełnionych delfinkami, amorkami i
                                            porcelanowymi pieseczkami ze sklepu wszystko po 4 złote. Telewizor
                                            oblewa co chwilę perłowym blaskiem lakierowaną na wysoki połysk
                                            boazerię, liże nietrafione, porzucone na ławie zdrapki koniczynka,
                                            to zatańczy w koronkach nieplamiącego obrusa, to wydobędzie na
                                            chwilę z mroku, nadnaturalnej wielkości sztuczne kwiaty przy
                                            ołtarzyku z Papieżem. Babcia nie odrywając oczu od ekranu łuska
                                            groszek, gwiazdy tańczą na lodzie, od czasu do czasu babci wyrwie
                                            się "taaa wspaniale- sraniale" albo "aleś się ubrała kobito!". Tylko
                                            wieloletnie doświadczenie i co tu dużo mówić -szósty zmysł pozwalają
                                            Mlekodajnej zauważyć,że oto w furtce do ogrodu stoi kolejny miejski
                                            idiota z ufnym uśmiechem na twarzy, a w kieszeniach jego
                                            przybrudzonych szortów brzęcza nieśmiało pięciozłotówki, czekając
                                            swego wyzwolenia.
                                            • agnieszka_azj Re: Mlekodajna staruszka 21.08.08, 18:21
                                              No popatrz, a ja już tę Mlekodajna pochowałam, a jej domu widziałam
                                              wnuka z miasta, co po smierci Babci przejął jej gospodarkę i robi
                                              jakieś interesy ze skupywaniem ziemi, zalesianiem i dostawaniem
                                              dotacji z Unii...
                                              • lezbobimbo Re: Mlekodajna staruszka 21.08.08, 18:41
                                                Ucello, o przeczysta krynico, poezja znów wezbralas :)))))

                                                Anutku moze to jakos pogodzic? Babcia sama zalesia, a jej wnuk musi na
                                                gospodarce harowac, za darmo i zle slowo oczywiscie :)
                                                • uccello temat 22.08.08, 00:15
                                                  lezbobimbo napisała:
                                                  > Ucello, o przeczysta krynico, poezja znów wezbralas :)))))
                                                  eeeee, taaaam( krygując się ) czasem tak człowieka przyprze...

                                                  A teraz zadanie bojowe. Nuże drogie internautki i drodzy internauci:
                                                  ********************************************************
                                                  monolog wewnętrzny synowej Mariolki jedzącej blady rosół
                                                  Lewandowskich
                                                  ********************************************************
                                                  • lezbobimbo Re: temat 22.08.08, 17:08
                                                    Ales zadala :)
                                                    I skad ja teraz to Opium wygrzebie, zeby doczytac sie tej sytuacji i co tam sie
                                                    dzialo w reszcie pokoju? Czy szalala tam Geniusia, oczarowujac starszego pana,
                                                    podczas gdy wasaci synowie domagali sie, zeby im mama otworzyla kompot? :)
                                                  • uccello Gioconda nad rosołem 23.08.08, 18:11
                                                    lezbobimbo napisała:

                                                    > Ales zadala :)
                                                    > I skad ja teraz to Opium wygrzebie, zeby doczytac sie tej sytuacji
                                                    i co tam sie
                                                    > dzialo w reszcie pokoju? Czy szalala tam Geniusia, oczarowujac
                                                    starszego pana,
                                                    > podczas gdy wasaci synowie domagali sie, zeby im mama otworzyla
                                                    kompot? :)

                                                    To jest ten moment:
                                                    "Pani Marta dżwignęła oburącz ciężki półmisek i wiodąc za sobą
                                                    małego gościa, pospieszyła do jadalni. (...)
                                                    Przy długim stole, spowici przytłumionym światłem bijącym z górnych
                                                    tylko części okien( dolne bowiem znajdowały się już poniżej poziomu
                                                    chodnika) siedzieli wszyscy członkowie rodziy Lewandowskich,
                                                    zaproszeni tu dziś na niedzielny obiad. Byli więc trzej przystojni,
                                                    wąsaci i czarniawi synowie pani Marty, jej wąsaty i siwy mąż
                                                    Franciszek oraz gruba, nieśmiała i wciąż usmiechnięta synowa
                                                    Mariolka z półrocznym niemowlęciem.
                                                    Niemowlę wypluwało smoczek i zanosiło się co chwila śmiechem pełnym
                                                    czystego szczęścia, pan Franciszek łaskotał je pod bródką i
                                                    przemawiał czułym basem, synowie przekrzykiwali się gromkimi
                                                    barytonami, jedna tylko synowa Mariolka nic nie mówiła, bowiem ze
                                                    spokojnym uśmiechem na ustach kończyła właśnie jeść blady rosół z
                                                    kawałkami gotowanej wołowiny."

                                                    A potem następują cudowne sceny, kiedy mała wyznaje ,że przyszła na
                                                    obiadek, rodzice umarli na bronchit, recytuje dzieło "Stary jesteś
                                                    śmierć cię czeka...",trwają przekomarzanki na temat wyższości
                                                    kompotu wiśniowego nad gruszkowym, dowiadujemy się ,że tatuś
                                                    Genowefy jest tym , no, na "i" inkasentem, inspektorem , inwalidą (
                                                    podpowiedź Mariolki) i i i intelektualistą.
                                                  • kaliope3 Re: Gioconda nad rosołem 23.08.08, 21:53
                                                    Co jeszcze wydaje mi się istotne, to to,że w monecie nieśmiałego zasugerowania
                                                    inwalidy, Mariolka kończyła (już po deserze)jeść "potężną porcję klusek.
                                                  • marajka Re: temat 22.08.08, 18:39
                                                    Jakie wesołe i miłe jest to dziecko! Dlaczego ja nie potrafię taka
                                                    być? Dlaczego, kiedy dorastamy, tracimy takie ważne cechy jak
                                                    szczerość i spontaniczność? Przed tą małą jest całe życie, a co
                                                    przede mną? Chociaż jestem jeszcze młoda, czuję się wypalona. Już od
                                                    kilku lat czułam jakby ubywało mnie po trochu, a teraz nie ma mnie w
                                                    ogóle. Jest żona, matka, synowa, ale nie ma już tej prawdziwej
                                                    Mariolki! Gdzie ta kobieta, która miała marzenia? Ciche i skromne,
                                                    ale jednak miała. Chciałam być pedagogiem i pracować w domu dziecka,
                                                    ale zabrakło mi odwagi, by powtórzyć egzamin na studia, kiedy
                                                    olbałam pierwszy. Dlaczego stchórzyłam? Teraz pracowałabym
                                                    codziennie z takimi kochanymi maluchami. Przecież sama byłam
                                                    radosnym, żywym dzieckiem.
                                                    Tyle mogłam jeszcze przeżyć, zobaczyć! Kocham mojego męża, ale
                                                    dlaczego zdecydowałam, że poświęcę się tylko rodzinie? Przecież nie
                                                    chciałam robić zawrotnej kariery za granicą. Chciałam mieć coś, co
                                                    będzie tylko moje, co będzie jednocześnie tylko moją zasługą. Czy to
                                                    egoizm? Może. Ale niewielkie dawki egoizmu budują nasze poczucie
                                                    wartości, które ja tracę, choć bardzo tego nie chcę!
                                                  • mmaupa Re: temat 22.08.08, 20:52
                                                    Czyzby Mariolka byla siostra Ewy Jedwabinskiej?
                                                  • marajka Re: temat 22.08.08, 20:56
                                                    Nie, ma zbyt łagodną osobowość, ale również niespełniona.
                                                  • agnieszka_azj Re: temat 22.08.08, 23:26
                                                    Ekhem... Pozwolę sobie jednakowóż zauwazyć, że Geniusia pojawiła
                                                    się u Lewandowskich już po rosołku. Pani Marta wprowadziła ją do
                                                    pokoju wnosząc równicześnie półmisek z kluskami, na który wszyscy
                                                    już niecierpliwie czekali.

                                                    Przy okazji uświadomiłam sobie, ze owo niemowlę - płci
                                                    nieokreślonej - Lewandowskie jest z grubsza rówieśnikiem Pyzy. To
                                                    również stwarza pewne mozliwości dramaturgiczne. Nieprawdaż ???
                                                    Mogłoby na przykład wprowadzić się do sutereny po dziadkach L i
                                                    zamieszać w zamknietym swiatku Borejków ;-)))
                                                  • lezbobimbo Re: temat roslego mowlecia 24.08.08, 21:00
                                                    To niemowle mianuje Lukaszem Lewandowskim. Proletariacki sluga, po technikum
                                                    odziezowym, wynajety przez snobistycznych Borejków do opieki nad dzieciarnia
                                                    Pyzy! Skromny, cichy, wasaty, zadowoli sie wyplata w postaci wiktu
                                                    borejkowskiego i dachu nad glowa (komórka w rodzimej suterenie). Plec meska w
                                                    roli pomiotla doda swiezosci fabule. I zmusi kresowa krew w zylach gnusnej
                                                    Pyzuni, nieco znudzonej swym anemicznym Fryckiem, do spieszniejszego krazenia.
                                                    Juz widze mnogosc dulskich watków ;)
                                              • uccello Re: Mlekodajna staruszka 21.08.08, 18:46
                                                Świeżutkie mleko od krowy ( jeszcze z pianką) zaiste sprawia cuda.
                                                Co to jest jakieś glupie 82 lata? Wnusio owszem Babci klaruje,
                                                świetlane wizje roztacza, a ta go nieodmiennie klepie po ręku i
                                                mówi, zobaczymy, zobaczymy....
                                                Tylko ziemi troszkę sprzedała letnikom.
                                    • kebbe Re: Waldemaryzm 22.08.08, 21:11
                                      heh, opodal domu moich rodziców (ale na szczęście w bezpiecznej odległości wielu
                                      setek metrów) również napotkać można taki kwiat architektury, działka 100m2, dom
                                      z 90 w podstawie, obowiązkowe kolumny (a drzwi też niezbyt szerokie, jak oni tam
                                      wnieśli cokolwiek do środka?!) a ponad nimi joński fryz ze złotymi lwami oraz
                                      MMIII (też złote) :). A co. Jak kochać antyk to pełną piersią ;p
                                      • lezbobimbo Re: Waldemaryzm 22.08.08, 23:24
                                        Jak myslicie, czy Borejkowie po wygraniu (inny nasz watek) tez nie ulegliby
                                        pokusie wybudowania chalupki-partenonki ociekajacej kolumnami i katriatydami?
                                        Poczesne miejsce na tympanonie oczywiscie dla Miagwy, takie zagipsowane biedactwo :)
                                        • ready4freddy Re: Waldemaryzm 26.08.08, 12:09
                                          Miagwa wylacznie wypchana i pociagnieta pokostem :) w pozie chlopca z plakatu
                                          LOTu ("Co mi zrobisz jak mnie zlapiesz")
                                          fajny ten watek :)))
          • sta-fraszka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 24.09.09, 16:32
            mmaupa napisała:

            > > Będą się do niej zwracać "Niech Kasia..."
            >
            > Albo "niech Esmeralda"...
            >
            > Mamusia Waldemarka pewnie kupi pieska rasy chihuahua, jako modny dodatek.

            Do torebusi LUI WITĄ noszonej na spacery po ścieżkach polnych i do sklepu na wsi.
            >
        • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:58
          Pewnie masz rację, ale już taka ze mnie niepoprawna optymistka.
    • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 11:38
      Fantastyczny pomysl! Niech zyje opar absurdu!

      Zaczynam:

      Switalo. Mama Kopiec przeciagnela sie, pomlaskujac smacznie i stekajac lekko z
      luboscia. Lubila sie budzic powoli i myslec o wszystkich przyjemnych rzeczach,
      które moglaby dzis zrobic, gdyby jej sie nudzilo. Dzisiaj na przyklad pójdzie z
      Kristal na wyprzedaz do Starego Browaru. Reszta jak nie bedzie marudzic, to tez
      pójdzie i beda sie scigac i slizgac wokól tej wielkiej mordy, co tam na dole
      stoi. A potem moga sobie biegac na dworze, droge do domu znaja a moze z kolegami
      do Multikina obok pójda, wek z nimi tam. A one dwie kobiety na medal, to
      spokojnie pochodza sobie, popróbuja lakoci, ona sobie popatrzy na te wszystkie
      kolory, i powacha kawe, co tak parza w kawiarni kolo wejscia, a mala
      poprzymierza. Jak bedzie je stac, to kupi sie jej fikusna bluzeczke a moze nawet
      dwie? No wyprzedaz w koncu, taniego jak naplute, na pewno cos znajda, nie? A jak
      nie, to i tak kupi malej apaszke i zestaw do wlosów z kolorowymi gumkami, juz
      wie ile to wyjdzie, bo to zawsze kosztuje tyle samo i zaoszczedzila specjalnie.
      Wiec placzu w ogóle nie bedzie. A jak jeszcze bedzie bluzeczka, to taki szpan,
      ze mala sie chyba posika z radochy, tej! No! Zaraz przyzna, jak mamusia ja
      kocha. A mamusia sobie polazi. I potem posiedza sobie w kafejce, i popatrza,
      jakie ludzie chodza kolo twarzy i jak sie odstrzelily laski. I na twarz tez se
      popatrza, co nie? - mama Kopiec lubila te morde, szkoda tylko taki kawalek tam
      postawili, jakby im sie polamala przy dostawie. Ale smiesznie. Ciekawe ile
      bejmów na takiego zlamasa spruli? Przeciez jakby jej stary to podwozil, to
      elegancko, cyk, cyk i cala by byla i jeszcze za godziwe pieniadze, tam takie
      szerokie wejscie, ze 2 minuty by mu zajelo, to by nie zdzieral przeciez, tej.
      Ludzki jest czlowiek. A potem moze na obiad do tego Sfinksa tam na górze, tam
      tez natkali smiesznych galezi i dobre zarcie takie. Wezma sobie jakiegos
      szaszlyka! A najfajniej za...* to z tego Sfinksa popatrzyc w dól na ludzi, jak
      sie te laski wystrojone gmeraja na dole jak mrówki w studni.. i nie widza, ze
      jakby chciala to by mogla im napluc z 40 pietra, albo nawet kawe wylac! A by sie
      nikt nie kapnal, ze ona. By wyczekala az nikt nie patrzal, mania cyk, kawa fru,
      a ona spokojna jak slup i nic. Tylko ta zlamana twarz by widziala, ale to jej
      tajemnica. Juz nie takie sie numery odkrecalo. A jak by sie mala chichrala!
      Tylko zeby ta glupia nie wydala mamusi, ale to tez przyzwyczajona, ze ma dziób
      byc jak z kamienia, kiedy mamusia cos ekstra zmaluje. Moze by nawet zaslonila.
      No i ale by bylo do opowiadania potem w domu. Stary to by ja ucalowal. Ale tam
      to trzeba bedzie sie rechlac po schodach ruchomych, jedno dobrze ze nie trzeba
      dyrdac samemu..
      A potem w domu nowy odcinek Klanu! Nosz normalnie zyc nie umierac! Madzia Kopiec
      zagwizdala szczesliwa w swoim lózku, stary zachrapal, slonce wstawalo.

      *tu mama Kopiec uzyla slowa nie do druku;)
      • dakota77 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 11:41
        Swietne! Bardzo prawdziwe psychologicznie:-)
        • uccello Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 11:49
          hi, hi Mitoraj w Browarze?
          • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 11:58
            Dokladnie :) Trudno przejsc kolo tego obojetnie albo nie zauwazyc, wiec
            pomyslalam, czemu i Madzia Kopiec nie mialaby miec przezycia estetycznego?
      • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:12
        Kopiec Kristal wyciągnęła przed siebie spaloną solarium dłoń.
        Poruszyła delikatnie palcami. Jakie to było piękne! Aż zaparło jej
        dech. Drobinki zielono-niebieskiego brokatu migotały po prostu
        wspaniale! A jak zaj* komponowały się z różem płytki, pomalowanej
        lakierem "Rommel"... I kto to mówił, że tani lakier jest do niczego?
        Kupiła go w okolicach dworca dwa dni temu, a on nadal się trzyma.
        Dobra, teraz prawa dłoń. Wzorki na prawej dłoni zazwyczaj wychodziły
        koślawe, ale może tym razem się uda. Taaaak... Kciuk można uznać za
        udany. Teraz następny palec.
        Nagle Kristal podskoczyła do góry, zostawiając na wskazującym palcu
        nierówną smugę. Cholera! Trzeba będzie zmyć razem z różowym
        lakierem! Spojrzała w górę. no tak. Usiadła pod suszącym się w
        kuchni mokrym podkoszulkiem i kropla lodowatej wody spadła jej na
        kark. Wszystko jasne. Pascal. Ten to nawet własnej koszulki nie
        wykręci porządnie. Durny bałwan.
        Znów wyprostowała dłoń. Szkoda zmywać taki śliczny róż. Zmarnowałby
        się. Buteleczka niby trzy słote, ale trzy złote piechotą nie chodzi.
        nikt nie zauważy, że wzorek jest nierówny.
        Nie dane jej było jednak w spokoju dokończyć ozdabiania paluszków.
        Do kuchni weszła rozczochrana mama i kazała nastawić wodę na
        herbatę. Powiedziała, że dziś czeka ich miły dzień, i nic go nie
        zepsuje. Więc, niech Kristal zabiera te swoje smarowidła, bo
        śmierdzą. Kristal wstała, zabrała lakier i poszła w stronę łazienki.
        Szarpnęła za klamkę. Zamknięte!
        - Kto tam siedzi?- spytała piskliwym od złości głosem.
        - Ja!- odpowiedziała jej siostra, Arleta.
        - Wyłaź, muszę skończyć paznokcie!
        - Nie mogę. Kupiłam nowy krem do depilacji i zasechł mi na nogach.
        Muszę teraz skrobać. Co za szajs. A przecież firmowy, tylko trochę
        przeterminowany!
        Kristal ze słością uderzyła w drzwi. Zapowiada się wstrętny dzień. A
        przecież umówiła się z tym cudownym chłopakiem z osiedla!
        • mmaupa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:01
          Piekne! Oba monologi wewnetrzne cudowne. Az sie nie moge doczekac z kim ta randka!
          • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:08
            No ja tez girami z niecierpliwoscia przebieram i mama Kopiec tez dopinguje!
            Tylko mala uwaga - nie sadze, zeby Kristal ironicznie o swej wlasnej dloni
            mówila, ze spalona solarium. Przeciez ona we wlasnych oczach bylaby pieknie i
            zdrowo opalona :-)
            • mmaupa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:19
              Wypadek przy pracy. Ale to nic. Posmaruje sie kremem nawilzajacym Avonu (Arleta
              jest konsultantka i zalatwia rodzinie kosmetyki za pol ceny), to te bable znikna.
            • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:40
              Mała wpadka stylistyczna. Oczywiście, że spalona dłoń, to uwaga
              narratora, a reszta to już rozważania Kristal ;)
        • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:58
          Kristal oparła się o ścianę i czekała. Paznokieć ważna rzecz, musi
          być pomalowany w samotności i skupieniu. Tym bardziej, że chłopak,
          który przyjechal z Londynu do takiego Poznania, na pewno bedzie
          wybredny! Na codzień ma wokół siebie te wsztstkie Angielki! Ciekawe
          jaki on będzie? Przysłał co prawda swoje zdjęcie, ale na tle
          zachodzącego słońca, więc niewiele widać. Ale jaka technika, jakie
          zaj* morze widać za nim. Na pewno będzie super! Trzeba się będzie z
          nim przejść po osiedlu, żeby się trochę polansować. Poprosi go, żeby
          mówił po angielsku! Potem zostawi go na chwilę, żeby zobaczyć tusze
          do rzęs w kiosku, a kiedy się do niego zbliży (a zbliży się na
          pewno!) jakaś laska to powie się jej "To mój facet. Heloooł?
          Poszukaj innego, ale pewnie nie znasz angielskiego. Bo Mat jest z
          Anglii, z Londynu!". Łaaał. Ale będą zazdrosne, że szok! Tylko w co
          się ubrać? Hmm... Może w tą zaj* czarną bluzkę, z brylancikami na
          dekolcie? Albo różową, z siateczką na brzuchu? Ale dalej nie ba
          kolczyka w pępku, to co ma brzuch pokazywać Anglikowi? Taki bez
          kolczyka? Opalony zaj*, fakt, ale bez kolczyka. Mało dżezi.
          Widząc, że siostra łazienki szybko nie opuści, poszła do kuchni na
          sniadanie. Mama już włożyła torebke "Minutki" do szklanek. Miała
          dobry humor. Może da się namówić na bluzkę...
          - Wiesz, wpadłam na pewien pomysł. Po śniadaniu pójdziemy sobie na
          zakupy, poszaleć na wyprzedażach, co? Może bluzkę kupimy?
          Kochana mama! Wie, co córce potrzeba, dba o jej przyszłość. Kristal
          poczuła falę wzruszenia.
          - No! Suuuper!
          Pewnie w Promodzie i tak niec nie kupią, a zresztą, tak nie ma
          dużych metek przy ubraniach, więc i tak nikt się nie dowie, gdzie
          kupiła...Chyba, że poprosi Mata, by poprawił jej metkę, a on wtedy
          zobaczy napis "Promod". A może lepiej iść do Nike? Oni zawsze mają
          logo na koszuklach...Ale tam za drogo. I nie ten styl, wsztsyko
          takie proste. Najlepiej będzie zacząć od Trolla, tam mają fajne
          kolorki...
          • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 14:09
            Tylko co będzie, jak jakieś starsze dziewczyny go poznają? Przecież
            pisał, ze pochodzi z Poznania...Ale czy można za poananiaka uznać
            kogoś, kto trzy lata mieszkał w Londynie? No i pisał, że bardzo się
            zmienił, że w Poznaniu już nie ma znajomych, opróczkilku kumpli z
            osiedla, gdzie się na razie zatrzymał. Więc chyba żadna laseczka jej
            nie wyśmieje, ze się umawia z takim sztucznym Anglikiem? A zresztą
            niech spróbuje! Jak dziś kupi nową, firmową bluzkę, do tego te
            paznokcie i nowy zapach, PUMP Jamaika, kupiony razem z lakierem
            (podobno pachnie jak oryginał i niczym się nie różni)to będzie
            wyglądać tak zaj*, że żadna jej nie podskoczy. Tylko, czy nie wpaść
            jeszcze dziś na solarium? Przecież napisała mu, że właśnie wróciła z
            Hiszpanii!
          • filifionka-listopadowa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 23.08.08, 15:42
            Promod to nie jest sklep w stylu Kristal (jeżeli dbamy o realizm to na całego). Tam nie ma ubrań z których dobrze wystają stringi a spódniczki są z reguły do kolan. Jeżeli już koniecznie Stary Browar to Tally Weijl (cekinowe paski, przezroczyste bluzeczki; hasło sklepu "totally sexy!). Może być też Motivi lub przed wszystkim H&M. Niska cena i taka też jakość.
            • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 24.08.08, 12:25
              Wiem. Ale Promod jest stosunkowo drogi i o to Kristal chodziło.
              • filifionka-listopadowa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 24.08.08, 15:23
                to Zara. Zdecydowanie Zara. Absurdalne ceny i odpowiednia dawka kiczu z nutką
                plastiku w dziale dziewczęcym. I pseudo lans.
                Czepiam się tak tego Promodu bo po prostu wiem ,ze dziewczęta w stylu Kristal
                tam nawet nie wchodzą.
                Ale reszta rewelacja.
                • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 24.08.08, 19:10
                  A bo mi ten Promod po głowie chodził...Fajne buty widziałam. Co do
                  Zary nbie wchodzę nawet, więc nie wiem czy weszłaby Kristal, więc-
                  na Twoją odpowiedzialność -ją tam wyślę.
                  • dakota77 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 24.08.08, 19:18
                    Ja bym tez ja wyslala do proponowanego wczesniej Tally Weijll albo moze do
                    Terranovy.
                    • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 24.08.08, 20:46
                      Myślałam o Terranovie, Orsay też mi pasuje i New Yorker, zwłaszcza
                      ten ostatni, jak dla mnie Kopcowo-Kristalowy.
                      • ananke666 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 26.08.08, 13:59
                        Orsay chyba już nie. Dużo się zmieniło od czasów, kiedy pono Mandaryna maczała tam palce. Omijałam ten sklep szerokim łukiem, kiedy straszyły stamtąd falbanki i brokaciki w oczojebnym różu, teraz jest inaczej, dużo gładkich, prostych rzeczy, kopertowe bluzki zwłaszcza się trafiają i całkiem przyzwoite koszulowe. Odwiedzam czasem, bo miewają bluzki z przewidzianym miejscem na biust i moja ulubiona tunikowata czarna nie-worowa bluzka jest właśnie stamtąd. Niekristalowa, zaręczam ;)
                        • dakota77 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 26.08.08, 14:16
                          Racja, sklep naprawde zmienia sie na dobre.
                        • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 26.08.08, 14:28
                          Wiem, mam bardzo ładną spódniczkę w kratkę z Orsay, koszulową bluzkę
                          i kilka innych też by się znalazło. Nie ma jednak (chyba) firmowego
                          sklepu, w którym znalazłyby się same tandete ciuszki, nawet w
                          kolorowym TROLLU można czasem zahaczyć o coś fajnego. Mam na myśli
                          sklepy, w ktorych prawdopodobieństwo natrafienia na Kristal jest
                          większe niż w innych.(W Vero Modzie bym jej nie szukała, w Reserverd
                          też nie).
                          • dakota77 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 26.08.08, 15:55
                            Moim zdaniem Tally Weillj, albo Forever 18 czy Terranova sa sklepami, w ktorych
                            byloby najwieksze prawdopodobienstwo spotkania Kristal. O, i New Yorker:-). One
                            sa dosc spojne wizerunkowo i mocno tipsiarskie:-)
          • gothica666 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 04.10.08, 14:13
            Podczytuję, i tak mi się skojarzyło z Klanową Bożenkom ....
      • tennesee Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 15:25
        Świetny tok myślowy!

        Jednak zamiast Sphinksa i kawiarni proponuję urealnić- Poszłybyśmy z małą do
        tego wielkiego marketu i kupiłbysmy paczke chipsów, no i może jakiegos wafla.
        Niech se mała zje co dobrego.

        Sphinks to jednak dla Kopców za drogo i w ich mniemaniu- za ekskluzywnie.
        • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 22.08.08, 17:19
          tennesee napisała:
          > Świetny tok myślowy!
          > Jednak zamiast Sphinksa i kawiarni proponuję urealnić- Poszłybyśmy z małą do>
          tego wielkiego marketu i kupiłbysmy paczke chipsów, no i może jakiegos wafla.>
          Niech se mała zje co dobrego.
          > Sphinks to jednak dla Kopców za drogo i w ich mniemaniu- za ekskluzywnie.

          Dziekuje pieknie, zwlaszcza ze to tylko impulsywny szkic :)
          Natomiast co do realnosci Sphinxa: jeden szaszlyk z surówka itd kosztuje tam
          najwyzej 15 zl. Inne rzeczy potrafia byc jeszcze tansze.
          Nie wychodzilam z zalozenia, ze Kopcowie sa rozpaczliwie biedni, tylko tak w
          miare. Stary tez obrotny ;)
          A dwie panie przeciez ida na wyprzedaz luksusowo, wiec mama Kopiec naprawde
          conieco uzbierala, spokojna glowa - nie damy jej umrzec z glodu :))))
          Jak na dwie osoby podzielic szaszlyk to wyjdzie 7,5 na glowe, natomiast
          zapiekanka z budki na dworcu poznanskim kosztuje 6 zlotych. Mysle, ze to
          porównywalne koszta i raz na jakis czas Kopcowie moga sie szastnac :)
          Nie pisalam tez, ze beda cokolwiek w tej kawiarence pily, tylko bardziej
          podziwialy - chociaz czemu i nie mialyby pic? Zamiast kawy moga tez na dole
          kupic mrozony jogurt kolo Piotra i Pawla :) Jeden maly okolo 1,5 zl, o ile
          dobrze pamietam.
      • mankencja Re: Trzeci plan wkracza do akcji 22.08.08, 17:01
        Madzia Kopiec z uznaniem spojrzała na córkę. Ładna dziewczyna z niej
        wyrosła, gust też wyrobiony. Wie, co pokazać, jak się podmalować,
        zeby się za nią oglądali. Swego czasu, zanim jeszcze poznała Kopca
        Zygmusia, Magdalena (wtedy Twaróg) też się tak nosiła. Fryzura
        natapirowana, dekolt odpowiedni, obcasy pod niebo. Wtedy jeszcze
        szczupła była, zgrabna. Po ślubie prze3szło, bo i dzieci i roboty
        przybwało. Figurasię zmienila, na zabiegi upiększające brakowało
        czasu.
        Mama Kopiec łapie się chwilami na tym, że swoim córkom zazdrości.
        Zwłaszcza tych paznokci, ona sama zawsze miała słabe, łamliwe, na
        swoje dłonie nawet prztykro jej patrzeć. W lustro też coraz mniej
        chętniespogląda, bo tu zmarszczki, tam fałdy tłuszczu, ówdzie
        siwizna. czegóż zresztą można się spodziewać w jej wieku?
        - Co jest, mama? - zapytała nagle Kristal, wyrywając ją z zamyślenia
        - A co ma być? - zdziwiła się Magdalena
        - A, bo tak się gapisz smutno...
        Mama Kopiec wzruszyła ramionami.
        - Chodźmy lepiej - zarządzila.

        ***

        - Wiesz mama, ja to se chyba tipsy założę, takie długie, bo własne
        paznokcie ciężko zachodować. I o jakiejś diecie pomyślę, mówiła mi
        Guślarz Grażyna, wiesz, ta metalówa ode mnie z gimnazjum, poj*
        trochę, ale w sumie w porządku, że na owocowo-warzywnej jakiejś
        schudła już trzy kilo. Do fryzjera moze pójdę gdzieś na osiedlu,
        tanio jest, a Anecie takie ładne pasemka zrobili... - monologowała
        Kristal. Magdalena słuchała jej niezbyt uważnie.
        - Na co tobie dieta - mruknęła tylko - chuda jesteś...
        I chyba w tym momencie jakby ją olśniło. A gdyby tak ona, Kopiec
        Magdalena... Roboty tyle już w domu nie ma, dzieci odchowane... Może
        więc teraz ona osiebie zadba?
        • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 22.08.08, 17:05
          Ej, no zaraz przykro jej spojrzec w lustro? Ja nabralam wrazenia, ze mama Kopiec
          jest wesola pykniczka, cos jak mama Zak i wesolosc jej nie opuszcza z tak
          blahych powodów :-)
          • mankencja Re: Trzeci plan wkracza do akcji 22.08.08, 17:12
            to w chwilach glebszej refleksji nad soba... ale mo9ze to ja mam
            taką brzydką tendencję, bo kiedyś na języku polskim w ramach
            dopisywania dalszego ciągu "potopu" zrobiłam z kmicica damskiego
            boksera
        • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 25.08.08, 15:03
          Kristal weszła do sklepu jak do świątyni. Trzeba umieć pokazać
          klasę! W końcu to nie bazar, tylko elegancka galeria handlowa.
          Między wieszakami uwijały się młode ekspedientki i jeszcze młodsze
          klientki. Zwłaszcza jedna zwróciła uwagę Kristal- była ubrana w
          dżinsową, poszarpaną miniówę, białe kozaczki i biały top bez pleców.
          Czarny stanik dopełniał całości. Zaj*! ale ona, Kristal, była za to
          ładniej opalona. I mamusia obiecała, że da dychę na solarium! Na
          randkę pójdzie odpieprzona jak trza! Mama też rozpoczęła buszowanie.
          Trzeba przyznać, że ma dobry gust. Ostatnio wyszukała jej super
          pozłacane rurki. Trochę za ciasne, ale jak założyła do nich pasek,
          nikt nie zauważył, że rozporek jest rozpięty. Kristal dała nura
          między bluzki. Jakie były ładne! Niektóre zupełnie bez stylu, ale
          większość się jej podobała. Na przykład ta żółta, w fioletowe
          kropki, jak znalazł do złotych dżinsów. Chociaż nie...Za mały
          dekolt. Przecież ma już co pokazwyać, no nie?
          - Córcia, podoba ci się?- mama podeszła do niej pokazując jej czarną
          bluzkę, z wielkim różowym kwiatkiem.
          - No co ty, mamo! Nie widzisz jaka jest szeroka? Helooł? Chyba nie
          mam takiego brzucha?
          - Mogłabym zwęzić.
          - Nie. Potrzebuję już na dzisiaj.
          W końcu znalazła to, czego szukała. Jaskrawozielony top na
          ramiączkach, ze srebrnym motylem na piersi. Do tego założy te
          perłowe korale, czarną miniówę, a o butach się pomyśli. Popatrzyła
          na cenę. Tylko trzydzieści złotych, po promocji!
          Wieczorem ubrana w nową bluzkę, czerwone, wąskie rybaczki(spódnica
          gdzieś zgięła) i czerwone buty na obcasie, Kristal siedziała na
          ławce pod blokiem, kiedy ktoś do niej podszedł. Był ubrany w
          nowiutkie dresy adidasa buty Nike i bluzkę Reeboka. Zaj* ubrany!
          Widać, że przy kasie. Włosy nażelowane, blond pasemka. Od razu widać
          rękę angielskiego fryzjera! Miał r ręce czerwoną różę zz złotą
          wstążeczką , umowny znak.
          - Cześć. Kristal, prawda? Nie zaszedł pomyłek?
          - Nie! Cześć, Mat!
          - Przepraszam, jak zrobie jakiś błąd w polskim, ale wiesz sama. Trzy
          lata w Londynie,to się zapomina.
          Kristal uśmiechnęła się karminowymi ustami, ukazując zęby.
          - No co ty. Rozumiem.
          - Cool. No to co? Burger King?*
          Kristal pokiwała głową. Burger King! Inni, zawsze zapraszali na
          lody, albo do Mc Donald`s, jakby dzieckiem była. A tu- od razu widać
          maniery!
          Podał jej rękę i opszli. Opowiadał jej o swojej ciekawej pracy w
          Jukej, jak mówił, o tym, ilu ciekawych ludzi poznaje, bogatych i na
          poziomie.
          Weszli na główną ulicę, kiedy usłyszeli za sobą krzyk:
          - Mateusz! Stary, to ty?
          Mat znieruchomiał i odwrócił się. W ich strnoę biegł nieciekawy,
          drobny bondyn.
          - O k*! Maciołka, to serio ty! Do dziadka przyjechałeś, czy maturę w
          końcu chcesz zrobić?
          - No haj, Patryk! Tyle lat!
          - Chłopie, rok dopiero, jak oblałeś maturę i na zmywak wyjechałeś!
          Kristal już miała powiedzieć, że to nie żaden Mateusz Maciołka, co
          do dziadka przyjechał, tylko Mat, który chce w Polsce rozkręcić
          biznes.
          - Na początku to każdy ląduje na zmywaku. Ale potem, chłopie, jakie
          k* mozliwości! Ja pizzę wożę. Ostatnio byłem w tej dzielnicy, gdzie
          mieszka Madonna, z tym swoim gejem. Jakie chaty, jakie maszyny!
          wpadnę jutro do ciebie, pogadamy. Teraz, jestem zajęty.
          Chłopak pożegnał się i zawrócił.
          - A mówiłeś, że trzy lata mieszkasz w Londynie?
          - Tak. Trzy. To on się pomylił .Zresztą, czy to now ważne? Chodź,
          głodny jestem, zjadłby jakąś bułę.
          • kaliope3 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 25.08.08, 15:09
            Marajka,please! Koleżanka z sąsiedniego biurka patrzy na mnie bardzo
            podejrzliwie kiedy nagle zaczynam się krztusić bez powodu :)))
            • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 25.08.08, 15:16
              Wyślij jej ESD ;)
              • kaliope3 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 25.08.08, 15:22
                Nie odważę się, jest bardzo ważna:)
          • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 25.08.08, 16:16
            Marajko, znów sie powtórze - cudnie piszesz! Boskie losy naszej ulubionej
            rodziny z entego planu - nie moge sie doczekac Pieska o Oblednym Spojrzeniu!
            (tylko nie zabijaj nam psiny.. chyba ze jak w micie o Odyseuszu i jego wiernym
            piesku po latach - tradycja antyczna btw ;)

            Czy Mateusz Maciolka to przy okazji tez maly Mateusz od Przeszczepa, ten co
            krasnale kradl? Tak by sie ladnie kamienny okrag zakolil i wpisal w tradycje
            jezyckiego recyklingu rodzin znanych wczesniej...

            :-)
            • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 25.08.08, 16:50
              Dziękuję, cieszę się, że się komuś podobało.
              Mat to wnuk pana Maciołki, nie zrobiłabym TEGO temu fajnemu
              dzieciakowi. Mały Mateusz jest w łodzkiej filmówce.
          • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 26.08.08, 10:36
            Burger King byłbardzo elegancką restauracją. Żadna tam budka z
            kebebem przy Rynku! Choć szczerze powiedziawszy, Kristal miała
            ochotę na kebeb. Ale jak to Anglika ciągnąć na kebeb? Żeby jadł na
            stojąco i może pobrudził tą śliczną, firmową bluzę? Ona się cieszyła
            z bluzki po wyprzedaży, malowała się tak ostrożnie, a Mat... Pewnie
            ma takich ubrań na pęczki. Co nie znaczy, że nie powinien o nie
            dbać. Ciekawe, czy po mieszkaniu też chodzi w firmówkach? Pewnie
            tak. Eh, Londyn to nie Poznań...
            - Czemu nie jesz? Nie smakuje ci? A może się odchodzasz, jak te
            wszystkie polskie laski? Wy i tak jesteście szczupłe. Nie to, co
            angielskie wieloryby.
            - Po prostu się zamyśliłam- powiedziała speszona i wzięła do ręki
            hamburgera.
            - Zamyśliłaś? Wakacje są, no nie? To po co myśleć? Ja nigdy w czasie
            wakacji nie myślałem i dobrze na tym wyszedłem. Mówili mi ucz się,
            bo nie będziesz miał pracy. Yeah! I co? Mam zaj* robotę. Wiesz, ale
            Polacy w Jukej to naprawdę są, niektórzy, naprawdę. Raz wiozłem
            pizzę na Hammersmith. Dzwonię, mówię uprzejmie ile paundsów się
            należy. A oni do mnie ryczą po polsku : Rodak! Witaj rodaku! Co,
            polskiego zapomniałeś? A przecież ja w pracy, nie mogę mówić po
            polskiemu, nie? Muszę się asymilo...asymilować! Mieszkam teraz w
            Londynie, nie? K* mówię ci, słonko.
            - A skąd wiedzieli, że jesteś Polakiem?
            - Wiesz, to było na samym początku. Może akcent mnie zdradził. Bo
            teraz, to już luuuuzik, nikt nie pozna. Bo wiesz, trzy lata no nie?
            A może wpadniesz kiedyś do mnie? Mieszkamy co prawda czterech w
            jednym pokoju, ale gdzieś cię upchnę. A niedługo zresztą postaram
            się o swoje mieszkanie, nie będę siedział w kupie. Co się śmiejesz?
            No więc, szukam czegoś swojego, tylko niech dadzą mi podwyżkę. A
            może pójdę do innej pizzerii? Może nawet- zawiesił głos- do Pizza
            Hut?
            Kristal aż odłożyła hamburgera na papier. Pizza Hut! Mat to robi
            międzynarodową karierę, a ona? Zwykła, polska szkoła. W tym momencie
            postanowiła ostrzej zabrać się za angielski.
    • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 11:56
      Lezbobimbo, cudowne! I wcale nie opar absurdu... Na przemian mi się robiło miło
      na secu i przejmująco smutno. Masz we mnie wierną czytelniczkę. Wzruszającą się.
      Prosiemy o więcej :-).
      • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:03
        Och Anutku, dziekuje bardzo, ale dlaczego, dlaczego Ci smutno? Taki mam straszny
        styl? :O
        • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 12:37
          Ale Boże broń, twemu stylowi nic zarzucic nie sposób... tylko ja się łatwo
          wzruszam. A tu ta pani Kopiec... i to oszczędzanie na bluzeczkę z wyprzedaży...
          takie to... prawdziwsze niż Borejki, a przy tym ciepłe i serdecznie... Słowem,
          powstał w mej jaźni kłąb uczuć, w którym nie sposób mi sie rozeznać - i smutek,
          i wzruszenie, i podziw, i sympatia... i jeszcze trochę tego też... nienazwanego :-).
          • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 13:00
            anutek115 napisała:
            > Ale Boże broń, twemu stylowi nic zarzucic nie sposób... tylko ja >się łatwo>
            wzruszam. A tu ta pani Kopiec... i to oszczędzanie na >bluzeczkę z
            wyprzedaży...> takie to... prawdziwsze niż Borejki, a >przy tym ciepłe i
            serdecznie... Słowem,> powstał w mej jaźni kłąb >uczuć, w którym nie sposób mi
            sie rozeznać - i smutek,> i >wzruszenie, i podziw, i sympatia... i jeszcze
            trochę tego też... >nienazwanego :-).

            Ojoj.. teraz z kolei Ty mie rozsmarowalas po scianie! Rozanielilam sie calkiem!
            Wzbudzenie klebu uczuc w Tobie tym skromnym tekscikiem to nieslychany dla mnie
            zaszczyt, nie przewidywalam w najsmielszym marzeniu! Oto mmmaupa rzucila swietne
            haslo, zareagowalam impulsywnie.
            Gwoli scislosci, mama Kopiec oszczedzila na apaszke, ale bluzeczki moze nawet i
            2 kupi?
            W tym Browarze sa drogie sklepy z odzieza, bo to w koncu szykowna galeria, ale
            kiedy jest wyprzedaz, i to w H&M, to i dla rodziny Kopcowej starczy. Myslicie,
            ze skad te bogate "laski takie wystrojone"? Z wyprzedazy oczywiscie!
            Oszczedzanie na ciuszki i polowanie na okazje to caly sport i nauka scisla,
            uprawiana bardzo chetnie przez kobiety o zaprawde wielu stopniach zamoznosci..

            Dzieki raz jeszcze za uznanie, ciesze sie ze sprawilam Ci przyjemnosc czytelnicza :)
            • kaliope3 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 20.08.08, 14:44
              Ja się też autentycznie wzruszyłam tym bardziej że jak już jestem w jakimś
              centrum handlowym to bardzo często podobne widoki mam.Zwłaszcza ściska się serce
              na widok tych wszystkich starowinek i dziadków, którzy mając jakieś głodowe
              renty czy emerytury chodzą sobie w tę i z powrotem i tylko oglądają wszystko po
              10 razy.Pewnie całe życie biedę klepali i na starość mogą sobie tylko popatrzeć
              na rzeczy dla większości ludzi już jednak dostępne.Smutne to bardzo
              • lezbobimbo Re: Trzeci plan wkracza do akcji 22.08.08, 17:22
                Ach.. naprawde nie przypuszczalam ze mój napredki szkic wywola tyle skojarzen i
                to tak wzruszajacych.
                Nie mialam zamiaru zrobic Kopców az tak straszliwie ubogimi, tylko takimi
                raczej.. zaradnymi, co to chetnie skorzystaja z darmowych rozrywek, n.p.
                przesiadywania w galerii i podziwiania ludzi..
                • trawiasta Re: Trzeci plan wkracza do akcji 26.08.08, 22:35
                  To ja powiem w skrócie: proszę Szanowne Autorki o jeszcze! :-D Za krótki ten
                  wątek! :-)
    • filifionka-listopadowa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 29.08.08, 23:19
      Można? Można?
      Monolog wewnętrzny Kopiec Esmeraldy.
      Kristal ciągle gada o tym swoim angielskim chłopaku. Ile można tego słuchać?
      Cały czas chce żeby jej doradzała, w co ma się ubrać, jakbym nie miała
      ważniejszych rzeczy na głowie. Chce odpoczywać! W końcu mam wakacje! Zasłużone
      wakacje i już nigdy, nigdy więcej nie wrócę do tego obrzydliwego liceum. Teraz
      będę się uczyć czegoś naprawdę przydatnego w życiu!
      Mamusia miała rację. Chciałam iść jak dziewczyny z klasy na jakieś studia, ale
      mamusia powiedziała ,że lepiej uczyć się czegoś praktycznego. Od października
      zaczynam „KURS I STOPNIA WIZAŻ DLA POCZĄTKUJĄCYCH”. To porządnie i ładnie brzmi
      nie jakaś tam „filologia klasyczna”. Klasyczna to może być sukienka albo taniec.
      O! I uczą sie tam jakiś nieistniejących języków. Greckiego na przykład. No
      zaraz. Przecież w Grecji mówią po grecku, pamiętam jak byliśmy autokarem na
      Peloponez. To dlaczego to się nazywa filologia klastyczna a nie grecka? Nie
      ważne. Mamusia powiedziała ,że trzeba zwiedzać świat i mieć porządny fach w
      ręku. Ja będę miała, będę robiła piękne makijaże paniom na śluby. I Kristal też
      zrobię jak się będzie żenić z tym swoim Anglikiem. Cieszę się ,że tatuś będzie
      płacił za te kursy. Mamusia powiedziała ,że będę musiała znaleźć jakąś pracę by
      zyskać doświadczenie do civi, poza tym każdy powinien się dokładać do wydatków
      domowych...
      Ciekawe czy na tym kursie spotkam jakieś fajne przyjaciółki. Nie takie jak w
      liceum. Szczególnie ta Pyziak Laura. Głupia snobka, cały czas patrzyła się na
      mnie z góry i śmiała z mojego imienia. A sama jakie ma? I jak się wywyższała ,ze
      ona pójdzie na STUDIA i będzie miała wyższe wykształcenie jak CAŁA jej rodzina.
      Co z tego ,ze mamusia jest po zawodówce? Przynajmniej troszczy się o swoje
      dzieci i ma męża a nie jak ta jej matka lafirynda co ma nieślubne dzieci dwóch
      mężów. Cala ta jej rodzina jest jakaś dziwna. Zachowują się jakby...jakby...
      byli z jakieś wyższej klasy, a gnieżdżą się w domu w tyle osób. Pani ze
      spożywczaka mówiła mi ,że ciągle są u nich jakieś awantury bo ta starsza ma
      dziecko. Podsłuchałam kiedyś jak mama rozmawiała z mamą Tamarki i powiedziała
      jej ,że ta starsza siwa pani jest przybłędom i była bardzo niewdzięczna w
      stosunku do kobiety która ja wychowywała. Nie pozwalała jej sie spotykać ze
      swoimi córkami!
      A Laura tak sie snobowała ,że niby ona nie słucha popu muzyki tylko Bacha, a jej
      tatuś jest w Australii... a tu z takiej rodziny!
      • dakota77 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 00:02
        Opinia o Borejkach mnie powalila, swietne:-)
      • mankencja Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 01:50
        I niech sobie Pyziak Laura skończy wszystkie uniwersytety świata, a
        dyplomów ma więcej, niż Pascal pryszczy, akurat jej kto będzie
        zazdrościł... zresztą ona na studiach będzie męża szukać, wszyscy
        tak mówią. jednego już prawie zaciągnęła przed ołtarz, ale bez
        pomyślunku zupełnie, najpierw chłopa udeptała, potem jej się
        odwidziało na chwilę, ale dalej go trzymała pazurami i zębami, aż
        jemu w końcu zbrzydło i uciekł do Kołodziej Ulki, co mnie z nim
        nawet chciała zapoznać. Jej to się do ślubu nie spieszy, mi też nie,
        poszaleć trzeba, na dyskoteki pochodzić. Jak już pójde na ten wizaż,
        to wtedy pomyślę, tam jest obok studium policealne z budownictwa,
        fajne chłopaki tam chodzą. Bo ten Darek z osiedla, co mi głowę
        zawraca, jak siedzi na ławce z chłopqakami, to zawsze za mną woła,
        to jakiś niewydarzony jest, cała reszta podobnie.
      • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 09:16
        filifionka-listopadowa napisała:

        > Można? Można?

        Trzeba! Trzeba!
        Ta Gaba w charakterze lafiryndy mnie powaliła na kolana :-)))).
      • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 10:10
        Świetne! Czyta sie jednym tchem. Prosimy dalej. Tylko jeśli mogę
        wtrącić- wątpię, żeby Esmeralda trafiła do jednego LO z Laurą,
        wątpię też, że ktokolwiek znał prawdę o Gizeli i Mili- przecież tego
        nawet Monika latami nie wiedziała. Ale to już moja osobiste zdanie,
        może było inaczej...
        • mmaupa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 12:30
          No jak to, one przeciez w "Tygrysie i rozy" siedzialy w jednej lawce chyba, czy
          tam odpisywaly od siebie zadania. Skwitowana Kopiec Esmeralda zostala przez Gabe
          komentarzem: Boze, jakie to dziecko ma kolezanki!
          • marajka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 12:54
            Ale to była podstawówka. W TiR Laura ma 13 lat, a na reformę się
            chyba nie załapała? Wątpię, czy Esmeralda poszła do jakiegoś
            renomowanego LO.
            • filifionka-listopadowa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 14:22
              Oj cwaniactwem, ściąganiem mogla uzyskać ładne wyniki albo też mamusia ja gnała
              do nauki. To Liceum Borejkowskie nie jest prezentowane jako szczególnie
              elitarne więc może... Raczej traktowałam je jak "...stke" a nie jak Jedynkę. Ale
              przyznaje teoria trochę naciągana.
              A co do wiadomosci o Gizeli... Oj.. prawie całe życie w jednej części miasta...
              Panie sklepowe, sąsiadki mogą przechowywać niejedną tajemnice rodzinna. Tu Pani
              urzędniczka coś szpenie, tam Pani ze sklepu, znajoma lekarka i odkryją prawdę.
              • filifionka-listopadowa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 14:23
                A ile przez dziurę w ścianie można się dowiedzieć!
              • anutek115 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 15:39
                Się zgadzam z Filifionką. Nie dość, że duzo można usłyszeć po ludziach (i nie
                żadną prawdę, ale to, co ldzie uznają za prawdę, albo sobie wymyślili czy
                dopowiedzieli), to jeszcze "twórczo przetworzyć", tak, jak to tutaj miało
                miejsce - mamusia lafirynda, nieslubne dzieci, Mila jako przybłęda...
      • ready4freddy Re: Trzeci plan wkracza do akcji 30.08.08, 14:09
        dobre! ale wygarnela(s) Bominkom :) wlasnie, niby takie z nich bog-wi-co, a tu
        takie rzeczy ;)
        • mmaupa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 21.09.09, 15:46
          Podciągam wątek, bo był bliski spadnięcia w Otchłań Archiwalną.
          • sta-fraszka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 24.09.09, 16:56
            Ja mysle ze ABSOLUTNIE trzebaby wmontowac lisieckich.

            Z Kopiec Arletta np.
    • tt-tka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 03:03
      podkusilo mnie
      kosciol w Kostrzynie, 27 grudnia roku wiadomego, godz. 16 z minutami
      monologu Kopiec Esmeraldy ciag dalszy
      - Ale ona wyglada ! jak ostatnia lajza ! Arleta mowila, ze jej taaaki fryz strzelila, w niedziele o swicie sie zerwala , zamiast pospac, swieta przeciez , nie ? A ta ... miotla jakas, klaki naelektryzowane, i co ona ma na glowie ? korona cierniowa, a nie wianek, i jeszcze na same oczy zsuniete, tak gadala tyle o niskich czolach, ze to niby niein...nie-in-te-li-ge-nt-ne , a sama teraz twarz miala taka malpia jakas, czy co ? jak sie odwroci i beda isc od oltarza, to sie przyjrze lepiej, bo i spuchnieta chyba byla. Matka jej przylutowala czy ten chlop juz przed slubem zaczal ? taki on jakis lalusiowaty z wygladu, ale mamusia mowila nie raz, ze taki slitasny chloptas, to sie dopiero mozna narwac ! cicha woda, a co w nim siedzi, to sie dopiero pokaze.
      Ja tam mojego Mrowka to pewna jestem, i w lozku dobry, i do roboty, w domu juz nam niejedno zrobil, i nieglupi, jak bylismy w Berlinie, to i zahandlowac potrafil, i zabawic sie, na tej paradzie, co tam byla, tosmy sobie potanczyli , ze jej ! i katalogi modowe mi skombinowal, takie z unter..., no, z tego nurtu jakiegos, ale dziewczynom sie spodobalo, juz kilka babek tak pomalowalam i fajnie bylo, inne tez juz prosily. Wcale nie pomyslalam, a on pamietal o tych gazetkach i tych, no...jak to sie tam nazywalo, a, niewazne, grunt, ze pomyslowe ! I powiedzial, ze pojedziemy znowu, do Berlina kilka godzin, a jak jest jakis wiekszy mecz albo zadyma, to cala gadzetownia do wziecia i mozna fajne pomysly zalapac. I tatus tez chwalil, nawet obiecal, ze da pare groszy, jakbym znowu jechala. To mamusia go namowila, kochana taka, ze jak bedzie jakies szkolenie w Niemczech, to warto pojechac, bo kosmetyki i sprzet to z Niemiec ida i warto sie tam poduczyc. A Mrowek mowil, ze tam jakas wieksza robote moze zlapie, budowlancow wszedzie potrzeba, to bysmy razem pojechali na kilka miesiecy, na slub by sie zarobilo albo na poczatek po slubie. Mamusia mowila, ze albo-albo, wesele z hukiem i i z gola reka na nowe gospodarstwo, albo cos na nowe zycie, a slub skromny, ale to takie gadanie tylko. Jak sie Arleta wydawala, to i slub byl jak trzeba, i w tej knajpce niedaleko, od kosciola pare minut, kieliszek wina dla kazdego, elegancko, pod migdalki , a potem wesele bylo i na poczatek tez cos dostala... No, ale miala odlozone troche, my tez odlozymy.
      I kiecke to juz porzadna sie zamowi, jak dziewczynom opowiem, co ta Pyziak na sobie miala, to sie sturlaja ze smiechu ! Albo niech Mrowek fotke cyknie, bo nie uwierza, jakas szmata jak z lamusa wyciagnieta, ani to nie wyglada, ani nie lezy, a tyle sie nachwalila, ze z opery i ile to bedzie kosztowac ! Zawsze byla bajerantka, tak o tej swojej rodzinie kity wciskala, a wygladaja wszyscy jak siedem nieszczesc, ta siwa, jej babka chyba, w jakiejs plaszczynie burej, i nie umalowana, ta jej matka tez , a fryzjera zadna chyba z bliska piec lat nie ogladala ! Nie stac ich czy skapiradla takie, zeby nawet na slubie nie wygladac ? Mamusia to by w zyciu zadnej z nas
      takiej poruty nie narobila !
      O, odwracaja sie ! No, racja, spuchnieta, te oczy ledwo widac, ale czerwone chyba, i jakas taka brudna czy co ? Nie za jasno tu, ale smugi to ma, kolo ucha , i na szyi tez ! Kopciuch, a nie panna mloda, i ani to modne, ani ladne, wszystko z innej parafii, ten jej chlop podobno kwiaciarz, na kwiatach to glupim trzeba byc, zeby stracic, a nawet bukietu porzadnego nie ma !
      No, ta komoreczka Mrowka to fajna jest, wszystkie fotki trafione, a on przytomny , zlapal, co trzeba, bedzie pokazywania a bedzie ! I Ulce pokaze, i Grazynie tez, one nigdy tej Pyziak nie lubily, ale jakby nie zobaczyly, to by nie uwierzyly, ze mozna z siebie takiego kocmolucha na wlasnym slubie zrobic.
      Zaraz, a gdzie Mrowek ? Ze co ? To jak, zadnego autokaru nie ma, oni ludzi na ten wygwizdow wyciagneli i nic na powrot nie zamowili ? Ale chamstwo, Arleta mowila, ze jak jej kumpela jakas wesele robila pod miastem, to dowoz dla gosci byl spod samego kosciola i z powrotem, knajpka nieduza, na uboczu, drogo nie policzyli, to i na busika starczylo. Zawsze sie miala za nie wiadomo co ta Pyziak, a tu cala rodzina buraki takie, i mlody tez nie lepszy.
      No pewnie, Mrowku, tu cos otwarte, wypijemy po grzanym piwie i poczekamy, chyba sie w tej miescinie znajdzie jakis taksiarz, co dzis nie pil, zadzwonie do domu, zeby ktos dolozyl, jak nam zabraknie. No pewnie, jak ta pani tez z Poznania, to razem pojedziemy, na troje taniej wyjdzie i co tu czekac na druga taryfe, przeciez miejsca dosyc. A moze jeszcze ktos, chociaz chyba nie, za duzo ludzi z miasta to tu nie bylo, komu by sie chcialo, ja tam nikogo znajomego nie widzialam. A pani to z rodziny ? Te... Przepraszam, ona o sukni mowila, ze extra bedzie, ale ... Inna byla ? A co sie?... Jest taksowka ? To wsiadamy, Mrowku, slyszales ? Ten mlody suknie jej zabral i welon, ze mu sie nie podoba, i kazal jej fryzure rozczesac, bo mu sie nie podoba ! nic dziwnego, ze zaryczana poszla na slub, on jej da do wiwatu, glupia jakas, zeby za takiego wyjsc, ty bys mi takiego numeru w dzien slubu nie zrobil, prawda ? A zawsze najmadrzejsza byla, wszystko najlepiej wiedziala, trafila kosa na kamien, on jej jeszcze da popalic, jak juz zaczal ! I nawet za kiece nie zaplacila !
      • kajaanna Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 11:26
        Pyszne! Mam nadzieję, że zawiśnie u góry, między innymi opowiadaniami.
        • tt-tka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 12:21
          dzieki za dobre slowo :-)
          nie wiem, kto wiesza u gory, ja nie umiem, bezwstydnie dopisalam sie do juz wiszacego "trzeciego planu"
      • szarotkaaaa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 14:16
        Bardzo mi się podoba :) Tylko dlaczego Kopiec Esmeralda używa języka, jakim posługują się gospodynie w średnim wieku? Przecież to młoda dziewczyna i nic o niej nie wiemy, poza tym, że nie poszła na studia. To nie znaczy, że nie może być inteligentna.
        • szarotkaaaa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 14:19
          Trochę niefortunne sformułowanie z tymi gospodyniami :D Taki skrót myślowy, za szybko wysłałam, ale zawsze tak mam, że mówię i piszę zanim pomyślę :D Oczywiście chodzi mi o ten typ kobity, która to spędza popołudnia z łokciami na poduszce, spoczywającej na parapecie i monitoruje osiedle z wysokości trzeciego piętra. I jest raczej w wieku późnośrednim :)
          • tt-tka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 17:25
            szarotkaa napisala
            chodzi o ten typ kobity, ktora to spedza popoludnia z lokciami (...) na parapecie i monitoruje osiedle

            ciiiii * z przestrachem* jesli juz mnie podejrzalas, to przynajmniej nie opowiadaj o tym na forum!
        • tt-tka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 14:35
          szarotkaa napisala
          tylko dlaczego Kopiec Esmeralda uzywa jezyka, jakim posluguja sie gospodynie w srednim wieku ?

          pewnie dlatego, ze ja jestem w mocno srednim wieku, nie umiem indywidualizowac wypowiedzi (m. in. dlatego nie jestem pisarka :-)), a z potocznym jezykiem mlodziezy mam do czynienia glownie w komunikacji miejskiej, gdzie owa mlodziez posluguje sie albo dzwiekami onomatopeicznymi, albo kodem niekoniecznie dla mnie zrozumialym
          Esmeralda oczywiscie moze byc inteligentna, a przynajmniej nieglupia - ale po swietach, objedzona i niewyspana (tez sie szykowala na ten slub od rana) mogla sobie puscic taki strumien mysli niewyszukanych
          masz racje, lepiej/ prawdziwiej by to brzmialo w ustach jej matki, ale nie mam serca gnac po ciemku i na zimnie biednej Magdaleny Kopiec , z domu Twarog , az do Kostrzyna na slub nieznanej osoby, niech sobie to popoludnie milej spedzi :-)
        • slotna Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 20:08
          Dla mnie ona mowi jakby byla mloda i zakochana, tylko po prostu uzywa sformulowan sprzed ladnych paru lat :) Znaczy, idealne, jesli ten slub byl trzydziesci lat temu (minus smartfon).
          • tt-tka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 01:08
            obiecuje, ze nie bede sie wiecej podszywac pod nikogo ponizej 45-tki :-(
            • slotna Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 01:28
              Podszywaj sie pod kogo chcesz, to jest swietne :)
            • szarotkaaaa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 01:32
              Nie nie! TT-tko, to jest bardzo wiarygodnie napisane (nie językowo, ale "przemyśleniowo") i naprawdę znam dziewczęta i młode kobiety, które mają podobny tok rozumowania! Tylko, że nie pasuje mi to popadanie ze skrajności w skrajność - Esmeralda może w myślach śmiać się z Laury i pewnie ja też śmiałabym się z koleżanki, która na własnym ślubie występuje w przesianym gieźle po babce :D Ale MM daje nam do zrozumienia, że E.K. jest niewykształconą rzemieślniczką, a więc głupią kozą i ja się temu stanowczo sprzeciwiam.
              A gospodyń nie chciałam absolutnie obrazić, tylko mi się tak głupio napisało, kajam się bardzo.
              • tt-tka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 01:57
                ale ja sie nie obrazilam, co Wy :-)
                myslec umiem, pisac po mlodziezowemu nie umiem, najwyzej moge ni w piec , ni w dziewiec wtracic jakies "zajefajnie" , albo co (zwlaszcza alboco) i wyjdzie jak u MM
                to juz wole zostac w swojej grupie wiekowej
                snuje mi sie pod czaszka monolog wewnetrzny Milicji w tym kosciele .... ale musze sie z tym przespac
                do milego :-))))
      • croyance Re: Trzeci plan wkracza do akcji 06.06.14, 15:36
        Swietne, od razu polubilam Mrowka :-D
        • lululemon12 Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 09:56
          croyance napisała:

          > Swietne, od razu polubilam Mrowka :-D

          I o Mrówku wiemy więcej niż o Naszpanie ;).
    • tt-tka Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 13:44
      aaaaaaaaaaaa !!!!
      polecialam i mam za swoje
      nie uwierzycie, ale przysnila mi sie Kopiec Esmeralda i w krotkich zolnierskich slowach powiedziala, co o mnie mysli i dlaczego
      oraz zazadala sprostowania

      tekst filifionki listopadowej byl tak sugestywny, ze caly czas mialam przed oczami dziewuszke swiezo po maturze, ktora marzy o kursie wizazu pierwszego stopnia, nowych przyjaciolkach i chlopaku z budowlanki

      SPROSTOWANIE

      Esmeralda to mloda kobieta, lat 25, po studium pomaturalnym, pracuje jako technik-protetyk, z udanym zyciem rodzinnym, uczuciowym i zawodowym
      jezeli przyjac, ze tylko polowa osob zawodowo spiewajacych ma interes do protetyka, a jest to szacunek pelen kurtuazji, Esmeralda w pracy styka sie z ludzmi opery, a tez i showbiznesu i to w sytuacji, gdy nie budza oni naboznego podziwu
      to samo dotyczy bankowcow, politykow, dziennikarzy , aktorow, ogolnie osob ze swiecznika, dla ktorych wyglad jest narzedziem pracy
      Esmeralda jest otrzaskana z tzw wielkim swiatem, ma pojecie o modzie, trendach, pracuje z ludzmi z wielu srodowisk i byle co ani byle kto jej nie imponuje

      monolog K.E. (wersja poprawiona, ze specjalnym zezwoleniem na unikanie mlodziezowych stylizacji)
      kosciol w Kostrzyniu, slub Laury Pyziak, mlodzi ida do oltarza, rozlega sie spiew
      " to Iksinska. Dobrze spiewa, ale niech nie probuje brac gornego C, bo jej zeby poleca. Uparla sie przy implancie i nie dala przekonac, ze mostek bedzie lepiej trzymac. Powinna wiedziec, ze spiewaczka intensywnie pracuje jadaczka. Ciekawe, kiedy Pyziakowna do nas trafi ?
      Swoja droga wyglada strasznie, az przyjemnie popatrzec. Arleta mowila, ze zafundowala jej na glowie koszmar, bo sie idiotka uparla przy "stylowej" fryzurze, przytaskala albumy i "dokladnie tak". Ani to stylowo, ani twarzowo , mama ja widziala, "primadonna pod czterdzieche ze spalonej operetki prowincjonalnej", tak powiedziala. Ale to, co ona teraz ma na glowie ... i na sobie.... Tyle o tym mowila, autorski projekt i krawcowa operowa... Juz wczesniej slyszalam o tej sukni, ze Laurka calkiem stracila gust, za bogato, za strojnie, wszystkiego za duzo... No, wobec siebie nigdy nie byla zbyt krytyczna, ale teraz przesadzila w druga strone. Co to mialo byc, sierotka Marysia na wygnaniu ? Nawet nie wiem, czy warto robic zdjecia... Cala rodzina urzadzila pokazowke, kto bardziej byle jak i w byle czym, moze podpadli fiskusowi i demonstruja biede ? Jeszcze w szkole, pamietam przeciez, Pyziakowna nigdzie nie jezdzila, nie chodzila i do siebie nie zapraszala , cos tam u nich bardzo nie halo ... i miny maja nieszczegolne, na szczesliwych nie wygladaja... zwlaszcza jej matka, nikt jej nigdy nie widzial w szkole, jakby jej corka nie obchodzila i teraz tez... na boki patrzy, szepcze... kiedy stali przed kosciolem, golym okiem bylo widac, ze polowa rodziny ma problemy z zebami, zwlaszcza ta szczupla, czy oni nigdy o ortodoncie nie slyszeli ? Nas mama prowadzala i pilnowala noszenia aparatu...
      Dobrze, ze mama pojechala z nami do Holandii, zobaczyla, jak gdzie indziej ludzie zyja. Nie zapomne jej miny, w tym pubie w Haarlemie, kiedy wjechala na rolkach babeczka kolo 70-tki, trzasnela piwko przy blacie i smignela dalej ! Ale jednak, w kazdym wieku babki zadbane, fryzura, paznokcie, kolorowo ubrane, starsze panie na rowerach i zadna sie nie przejmuje, ze za gruba, a mama tak sie martwila... No, teraz zupelnie inaczej wyglada niz piec lat temu, odmlodniala, zeby wstawila, przyjemnie popatrzec, moze nawet tate namowi, zeby sie troszke wzial za siebie ? Cos mi sie zdaje, ze z tych gwiazdkowych hantli i sprezyny to glownie Paskal bedzie korzystac... Pogadam z dziewczynami, moze na rocznice slubu zafundujemy staruszkom oboz kondycyjny albo spa , albo jakas wycieczke ? albo rowery i mape szlakow rowerowych ? trzeba by podpytac delikatnie, co by woleli...
      No, koncowka ! Szczerze mowiac, nie warto bylo jechac. Nie przepadalam za nia, nigdy nie bylysmy blisko, po co ona mnie zaprosila, pojecia nie mam. Nikogo innego z naszej klasy nie bylo. W ogole ludzi nie za wiele...
      ZE JAK ? Wpakowali sie do samochodow i jazda ? nawet na symboliczny kieliszek szampana nie zaprosili ? a do Poznania kazdy sobie, kompublikiem w poswiateczna niedziele po 18.00 ?
      o nie !!! zaraz dzisiaj wrzuce te fotki na nk i fb ! "

      dla tych, ktorych to obchodzi - Mrowek popracowal w kraju i za granica, poznal troche swiata ; budujac bogaczom nabral zdrowego dystansu do ludzi z pieniedzmi i o swiezo nabytej wysokiej pozycji spolecznej, ale nie popadl w snobizmy minimalistyczne; nadal dba o Esmeralde, tworza udana pare :-)
      • filifionka-listopadowa Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 18:03
        tt-tka napisała:
        > tekst filifionki listopadowej byl tak sugestywny, ze caly czas mialam przed ocz
        > ami dziewuszke swiezo po maturze, ktora marzy o kursie wizazu pierwszego stopni
        > a, nowych przyjaciolkach i chlopaku z budowlanki

        Tyle lat! Zapomniałam już, ze kiedyś coś takiego napisałam! Bardzo podoba mi się rozwój Esmeraldy!
      • kopiec_esmeralda Re: Trzeci plan wkracza do akcji 07.06.14, 18:30
        Dzięki, tak właśnie było!
    • a_i_ola Re: Trzeci plan wkracza do akcji 19.03.16, 11:09
      Może w niewłaściwym miejscu i czasie, ale pomysł z trzecim planem IMHO świetny. Moja propozycja to STUDENT, któremu Lila wymówiła pokoju na rzecz obcego, notorycznie kłamiącego podlotka, a tak się lubili! Ciekawe jak Lila zmarła...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka