Dodaj do ulubionych

thank you from the mountain

15.09.08, 14:34
czyli z góry dziękuję... i inne takie kwiatki. Znacie jakieś? Dopiszcie, proszę...
Obserwuj wątek
    • ananke666 nothing is going around me 15.09.08, 14:42
      - nic mnie to nie obchodzi
    • ananke666 I'll animal to you 15.09.08, 14:43
      - zwierzę ci się
    • ananke666 I feel train to you 15.09.08, 14:45
      - czuję do ciebie pociąg
    • the_dzidka Re: You must have fallen from a bull 15.09.08, 14:47
      Chyba z byka spadłaś - sama wymyśliłam :-)
      • the_dzidka Re: After rivers 15.09.08, 14:47
        Porzeczki ;-)
    • mmaupa Re: thank you from the mountain 15.09.08, 14:52
      Znalazlam dwie strony:

      www.jeja.pl/archiwum/sub11.html
      www.my.link.pl/humor/t.php?id=idiomy.htm
      A po co ci?
      • ding_yun I'm going to make you mine 15.09.08, 15:23
        idę Ci zrobić kopalnię
        • yowah76 Re: I'm going to make you mine 18.09.08, 20:04
          Rozumiem, ze to wyznanie prawdziwego Casanundy;)))
    • kebbe Re: thank you from the mountain 15.09.08, 16:49
      W klimacie okołomusierowiczowym mi się do tego przypomniało! Zdaje się że to
      nikt inny jak S. Barańczak popełnił ku uciesze czytelników zdaje się że Dużego
      Formatu (nie pamiętam, to laaata temu było) rozwalające "tłumaczenie" dialogu
      małżonków :) Nie pamiętam całości ale zaczynąło się chyba

      -Honey, I'm home!
      -Finally! What took you so long?

      czyli

      -Miodzie, jestem domem!
      -Finalnie! Co cię zabrało takiego długiego?



      • tygrys2112 Re: thank you from the mountain 19.09.08, 10:15
        Ale on to zdaje się zrobił celowo :)
        • kebbe Re: thank you from the mountain 19.09.08, 12:08
          No jasne, że tak ;) dialog był naprawdę długi i cały taki barwny, płakałam ze
          śmiechu :)
          • tygrys2112 Re: thank you from the mountain 19.09.08, 12:33
            Pamiętam to dobrze :) Mieliśmy na angielskim zadanie odtworzyć tekst
            angielski na podstawie polskiego :) jak napisałaś, że to Cię
            zainspirowało, to się zawahałam czy to wstawić, ale ponieważ być
            może inni nie znają tego dialogu, to go przytaczam :).
            leksykot.top.hell.pl/jenzyk/english/dialog-5
            przykłady z niemieckiego:
            język niemiecki deutsche Zunge
            z niemieckiego na polski: einen Katzensprung von hier = koci skok
            stąd (powinien być oczywiście żabi, pomimo że Niemcy mówią inaczej)
    • agnieszka_azj Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:00
      Nie mogę znaleźć podobnego watku, w którym Verdana pisała o jakiejś
      książce, w której znalazła coś w tym rodzaju: "PO 9 listpada
      wszyscy stracili poczucie bezpieczeństwa". Chodziło o 11 września w
      WTC, tylko tłumacz zapomniał, że w USA piszą daty odwrotnie.

      Ostatnio na jakimś kanale leciał film dokumentalny pod tytułem 9/11
      i tu tłumacze poszli jeszcze dalej. Pamiętali, że tragedia WTC była
      we wrzesniu i uporczywie, przez cały film mówiono tam o 9
      WRZEŚNIA !!! Także w zapowiedzaich tego filmu - słyszałam to kilka
      razy, więc się na pewno nie przesłyszałam.

      Inny kwiatek z komputerowego tłumaczenia stron (przypadkiem
      włączyło mi sie toto na You Tube) "Sophie pyta Donna dać jej
      daleko ... " - chodzi o scenę z filmu "Mamma mia" i brzmi
      oryginalnie "Sophie asks Donna to give her away". Sopihie pyta
      matkę, czy porowadzi ją do ołtarza ;-)))
      • mmaupa Re: Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:05
        To chyba bylo w watku o Nutrii - tlumaczce kryminalow.

        Moj ukochany uczy sie polskiego i czasami wyskakuje z niezlymi kwiatkami, typu:
        dawac pocalunek! Dawac pocalunek teraz!!

        Albo taki szczery komplement: dobra polska kobieta.
        • anutek115 Re: Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:55
          Moja kolezanka będąc początkującą uczennicą, z poswięceniem oddającą się
          językowi angielskiemu, ze słowniczkiem i samozaparciem tłumaczyła tytuły
          piosenek. Niektóre do dziś funkcjonują w naszym prywatnym języku:
          "Wake me up before you go-go" - ""Obudź mnie do góry przed ty iść"
          "Twist in my sobriety" - "Skręcać w moją trzeźwość".

          Osobiście przeze mnie dokonane tłumaczenie tytułu filmu "The Punisher" - "Karzec".

          Znalezione w gazecie - "Family ties" - "Krawaty rodzinne".

          Na ostatnim kursie dla anglistów, na którym byłam królowało "Don't make stages"
          w charakterze "Nie rób scen". Super to była grupa i mnóstwem takiego kwiecia
          rzucała, ale niestety tylko to pamiętam.
          • croyance Re: Trochę OT - 9/11 11.10.08, 00:05
            Kiedy bylam nastolatka, kolezanka poprosila mnie o przetlumaczenie
            slowa 'seal'. Powiedziala, ze 'foka'. I ona sie potem meczyla
            tygodniami, zanim zdecydowala sie poprosic o dodatkowa wskazowke i
            wreszcie zrozumiec kontekst.
            Ktory brzmial: seal it with a kiss :-D
            • nessie-jp Re: Trochę OT - 9/11 18.11.08, 18:07
              No cóż
      • ready4freddy Re: Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:54
        juz od dluzszego czasu probuje sobie przypomniec, co takiego w sprawie tlumaczen
        mialem napisac, i wlasnie mi przeskoczyla klapka :) otoz: podczas wakacji
        zajrzalem z nudow do polskiego tlumaczenia "Neuromancera" Gibsona (mam tez
        oryginal), tlumaczenia dokonal pan Piotr W. Cholewa. wiem, ze to niezly tlumacz,
        ale... cos tam bylo "indukowane narkotykami" - po mojemu "drug induced..." to
        "wywolane narkotykami", indukcja to jest w metalach, dajmy na to :)
        • sir.vimes Re: Trochę OT - 9/11 16.09.08, 10:21
          wiesz, ale poród jest indukowany.


          > ale... cos tam bylo "indukowane narkotykami" - po mojemu "drug induced..." to
          > "wywolane narkotykami", indukcja to jest w metalach, dajmy na to :)
          • ready4freddy Re: Trochę OT - 9/11 16.09.08, 11:39
            no tak, wiem, ze jest takie okreslenie w medycynie, ale mimo wszystko w
            potocznym literackim znaczeniu lepiej (?) brzmialoby "wywolany".. tak mi sie
            zdawa :) i zdawa mi sie, ze panu tlumaczowi bardzo sie to induced spodobalo.
            ale sa lepsze rzeczy: w "Pokoleniu X" Couplanda jeden z bohaterow mowi o
            "rakotworczych oparach ksenonu ulatniajacych sie z pustakow". zastanawaiam sie
            do tej pory, czy to blad autora, czy celowo "wlozyl" ten blad w usta, a raczej
            mysli bohatera. chydzilo raczej o ksylen, ktory faktycznie moze byc rakotworczy
            (choc nadal nie wiem, co mialby robic w pustakach). ksenon jest gazem
            szlachetnym, tym bardziej w pustakach trudno by go odnalezc, no i nie jest
            rakotworczy. aha, sprawdzilem w oryginalnym "generation X", tam tez stalo "xenon" :)
            • jaswedrowniczek1 Re: Trochę OT - 9/11 18.09.08, 02:46
              Xenon jest też wykorzystywany przy narkozie.
            • yowah76 Re: Trochę OT - 9/11 18.09.08, 20:06
              Bo pan Cholewa jest niezly, ale pare baboli usadzil takich, ze rece
              opadaja. Np. stracha z ryzem.
              • ready4freddy Re: Trochę OT - 9/11 18.09.08, 21:41
                geez, co to jest strach z ryzem? Condoleeza Rice??? :)))
                • yowah76 Re: Trochę OT - 9/11 19.09.08, 19:44
                  Jakies curry z rodzynkami, ktorym karmiono dziewczeta w szkole
                  Susan. W oryginale bodajze bogey with rice i to sa GLUTY z ryzem a
                  nie zaden strach. (smarki znaczy, wrazliwsi niech mi wybacza). Z
                  opisu jak najbardziej pasuje, a jak czytalam tlumaczenie, to,
                  kurcze, jaki strach? Co ma strach do curry???
                  • dakota77 Re: Trochę OT - 9/11 24.09.08, 12:57
                    Zgroza. Kolejny dowod na to, ze Pratchetta nalezy czytac wylacznie w oryginale:-)
                    • nessie-jp Re: Trochę OT - 9/11 18.11.08, 18:10
                      Owszem. Nieszczęsny Teach z Ciekawych Czasów został, zamiast Psorem, nazwany
                      przez Cholewę "Uczem". Ucz! Do nogi!
        • nessie-jp Re: Trochę OT - 9/11 18.11.08, 18:08
          No w ogóle "drug induced" to po prostu "polekowy"... przecież nie każdy drug
          jest narkotykiem :)
    • agnieszka_azj Re: thank you from the mountain 15.09.08, 18:27
      Trochę z innej beczki - przypomniały mi się podobne kwiatki, do
      nauki Angoli polskiej wymowy.

      Pamietam tylko "Tea Who You" ;-)
      • ginestra Re: thank you from the mountain 15.09.08, 18:38
        Ja mogę podać przykład z wypracowania mojego studenta, który mnie absolutnie
        rozczulił i zapadł w pamięć. Student starał się stworzyć wypracowanie "Kilka
        słów o sobie" przy pomocy słownika i zawarł tam między innymi zdanie w stylu: "I
        always go to peeled off aims". Patrzyłam na to przez pewien czas w stuporze,
        dopóki nie zrozumiałam, że chodzi o dążenie do _obranych_ celów. Tyle, że
        "obranych" tak, jak się obiera ziemniaki (zaczerpnął to słowo ze słownika, jak
        się wydaje).

        Byłam pod wrażeniem jego zapału oddania treści, które były w jego wnętrzu nie
        bacząc na niedostatki wiedzy. Całe wypracowanie było w tym stylu. Myślę, że
        zaszedł chłopak daleko, serio.
      • ssssen Re: thank you from the mountain 15.09.08, 19:39
        > Pamietam tylko "Tea Who You" ;-)

        A w całości to leciało: "Tea who you yeah! bunny" ;)

        PS. Wiem, wiem, brzydko, ale zamaskowane ;)
        • ananke666 Re: thank you from the mountain 15.09.08, 22:49
          oj, nie doczytałam całego wątku, tylko od razu dopisałam.
          O my wstręciuchy :p
      • ananke666 Re: thank you from the mountain 15.09.08, 22:47
        Tea Who You Yeah Bunny... :p
    • szprota mojego przyjaciela 15.09.08, 18:56
      Ride the snake to the lake - chodźmy wężykiem nad jeziorko
      • meduza7 Re: mojego przyjaciela 16.09.08, 00:06
        Straight from the bridge - prosto z mostu.
        • jaswedrowniczek1 Re: mojego przyjaciela 18.09.08, 02:42
          U mnie w domu funkcjonuje takie powiedzenie,że ktoś ma minę jak kot srający(przepraszam;) na puszczy.Pojęcia nie mam skąd to się wzięło i czy ktokolwiek widział kiedyś minę takiego kota,zresztą musiałby to być kot akrobata;))Mniejsza z tym.Kolega,zabawiając się w tłumaczenie takich kwiatuszków na angielski zrobił z tego : cat shitting on the Bush;)).Ja osobiście dostałam ostatnio blokady umysłowej i na pytanie co znaczy content,powiedziałam mniej więcej tak:"no to jest to co się zawiera...yyy...zaworek??";)
          • ready4freddy a propos kota 18.09.08, 16:22
            ja nigdy nie rozumialem, o co chodzi z ta puszcza :) ale u mnie zwykle mowilo
            sie "w sieczke" (widac to z czasow przed-zwirkowych) :)
            • dakota77 Re: a propos kota 18.09.08, 16:25
              Ja mysle, ze to nie moglo wziac od biblijnego "wolajacego na puszczy", ktora
              byla zreszta pustynia. A juz kto i co, to zadna roznica dla tworcow takich
              powiedzonek;-)
              • croyance Re: a propos kota 11.10.08, 00:11
                Wmowilam kiedys, Bog mi wybaczy, kolezance z Warszawy, ze na
                Pomorzu, jesli cos nie wyjdzie, mowi sie: 'sorry Batory sledz byl
                nieswiezy'.

                Do tej pory tego czasem uzywa, chociaz czesto w skroconej formie :-)
          • mmaupa Re: mojego przyjaciela 19.09.08, 11:27
            U nas tez to powiedzonko funkcjonuje. Czasem sie zastanawiam, skad sie takie
            cudenka biora - np obsmiac sie jak norka. W zyciu nie widzialam smiejacej sie
            norki, jedyny dzwiek jaki wydaja jest podobny do krzyku dziecka, przeszywajacy i
            bynajmniej nie rechotliwy. Laugh like a mink?
            • croyance Re: mojego przyjaciela 11.10.08, 00:13
              Probowalam ostatnio przetlumaczyc Krojansiarzowi
              okreslenie 'obzarlam sie jak dziki reks' ;-D Ciezko ;-D
    • lezbobimbo Don't make a village! 18.09.08, 12:06
      Nie rób wiochy - moje ukochane tlumaczenie wszechczasów! ;))))))))
      • lutecja4 Re: Don't make a village! 19.09.08, 08:25
        trocszke z drugiej strony
        kolezanka wyslala swojej nativce smsa z wycieczki na Sycylie pozdrowienia itd...
        from Etna-no i nativka zastanawiala sie kto to jest Etna-doszla do wniosku,ze to
        dziewczyna brata tej kolezanki, ktory tez chodzil do niej na konwersacje
    • carthia Paradise feet 19.09.08, 11:20
      ... czyli rajstopy.
    • femme-fatale Re: thank you from the mountain 19.09.08, 11:32
      I'm oaked - zdębiałam
      without a small garden - bez ogródek
      • mmaupa Re: thank you from the mountain 19.09.08, 11:45
        Albo tez lilac small garden.
        • femme-fatale Re: thank you from the mountain 23.09.08, 08:27
          mmaupa napisała:

          > Albo tez lilac small garden.
          >
          hahaha, na lilac w życiu bym nie wpadła :))
          • uccello Re: thank you from the mountain 24.09.08, 12:52
            Moja droga! (My expensive one!)
            Bukiet takiego kwiecia ( nie tylko lilac) znajdziesz bez zwłoki (A
            corpse smelling like lilac) u Barańczaka w "Pegaz zdębiał"

            moje ulubione to:
            Koń pociągowy (A railway horse) ew. ( An atractive horse)
            Członek Honorowy ( A penis of honor)

            • agnieszka_azj Re: thank you from the mountain 24.09.08, 14:11
              Cytatuccello napisała:
              > Członek Honorowy ( A penis of honor)


              Przyponiał mi sie w tym momencie "członek z ramienia wysunięty na
              czoło" czyli przyklad socjalistycznej nowomowy ;-)

              Ciekawe, jak by to było po angielsku... ?
    • idomeneo Re: thank you from the mountain 24.09.08, 13:13
      a ja bardzo lubię mondegreens:
      www.angielski.edu.pl/humor/mondegreens_czyli_przeslyszane_piosenki_389.html
      • lutecja4 Re: thank you from the mountain 29.09.08, 00:33
        DENMARK from chicken :)
      • nessie-jp Nacudje! 18.11.08, 18:13
        Po polsku mondegreeny się powinny chyba nazywać nacudjami, od tej pieśni
        kościelnej, w której "Na cud Jonasza..." wszystkie dzieci śpiewały jako "Naducjo
        naszaaaa!!"
    • madame-bovary Re: thank you from the mountain 19.11.08, 02:56
      Jak mawiał mój kolega: don't boat yourself! (nie łudź się)
      • madame-bovary Re: thank you from the mountain 19.11.08, 03:05
        A propos mondegreenów: ilekroć zdarza mi się gdzieś usłyszec rzewny hicior niejakiego Richarda Marxa pt."Right here waiting" (na pewno to słyszeliście niejeden raz, to łzawe pianinko zpada w pamięć :)), pierwszy wers słysze nieodmiennie jako "osiem zapałek" :D
        Poniżej wklejam fragment tekstu, żeby skojarzyć utwór.

        Oceans apart day after day
        and I slowly go insane
        I hear your voice on the line
        but it doesn't stop the pain

        If I see you next to never
        how can we say forever

        Wherever you go
        whatever you do
        I will be right here waiting for you
        whatever it takes
        or how my heart breaks
        I will be right here waiting for you

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka