nioszka 15.09.08, 14:34 czyli z góry dziękuję... i inne takie kwiatki. Znacie jakieś? Dopiszcie, proszę... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
the_dzidka Re: You must have fallen from a bull 15.09.08, 14:47 Chyba z byka spadłaś - sama wymyśliłam :-) Odpowiedz Link
mmaupa Re: thank you from the mountain 15.09.08, 14:52 Znalazlam dwie strony: www.jeja.pl/archiwum/sub11.html www.my.link.pl/humor/t.php?id=idiomy.htm A po co ci? Odpowiedz Link
yowah76 Re: I'm going to make you mine 18.09.08, 20:04 Rozumiem, ze to wyznanie prawdziwego Casanundy;))) Odpowiedz Link
kebbe Re: thank you from the mountain 15.09.08, 16:49 W klimacie okołomusierowiczowym mi się do tego przypomniało! Zdaje się że to nikt inny jak S. Barańczak popełnił ku uciesze czytelników zdaje się że Dużego Formatu (nie pamiętam, to laaata temu było) rozwalające "tłumaczenie" dialogu małżonków :) Nie pamiętam całości ale zaczynąło się chyba -Honey, I'm home! -Finally! What took you so long? czyli -Miodzie, jestem domem! -Finalnie! Co cię zabrało takiego długiego? Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: thank you from the mountain 19.09.08, 10:15 Ale on to zdaje się zrobił celowo :) Odpowiedz Link
kebbe Re: thank you from the mountain 19.09.08, 12:08 No jasne, że tak ;) dialog był naprawdę długi i cały taki barwny, płakałam ze śmiechu :) Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: thank you from the mountain 19.09.08, 12:33 Pamiętam to dobrze :) Mieliśmy na angielskim zadanie odtworzyć tekst angielski na podstawie polskiego :) jak napisałaś, że to Cię zainspirowało, to się zawahałam czy to wstawić, ale ponieważ być może inni nie znają tego dialogu, to go przytaczam :). leksykot.top.hell.pl/jenzyk/english/dialog-5 przykłady z niemieckiego: język niemiecki deutsche Zunge z niemieckiego na polski: einen Katzensprung von hier = koci skok stąd (powinien być oczywiście żabi, pomimo że Niemcy mówią inaczej) Odpowiedz Link
agnieszka_azj Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:00 Nie mogę znaleźć podobnego watku, w którym Verdana pisała o jakiejś książce, w której znalazła coś w tym rodzaju: "PO 9 listpada wszyscy stracili poczucie bezpieczeństwa". Chodziło o 11 września w WTC, tylko tłumacz zapomniał, że w USA piszą daty odwrotnie. Ostatnio na jakimś kanale leciał film dokumentalny pod tytułem 9/11 i tu tłumacze poszli jeszcze dalej. Pamiętali, że tragedia WTC była we wrzesniu i uporczywie, przez cały film mówiono tam o 9 WRZEŚNIA !!! Także w zapowiedzaich tego filmu - słyszałam to kilka razy, więc się na pewno nie przesłyszałam. Inny kwiatek z komputerowego tłumaczenia stron (przypadkiem włączyło mi sie toto na You Tube) "Sophie pyta Donna dać jej daleko ... " - chodzi o scenę z filmu "Mamma mia" i brzmi oryginalnie "Sophie asks Donna to give her away". Sopihie pyta matkę, czy porowadzi ją do ołtarza ;-))) Odpowiedz Link
mmaupa Re: Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:05 To chyba bylo w watku o Nutrii - tlumaczce kryminalow. Moj ukochany uczy sie polskiego i czasami wyskakuje z niezlymi kwiatkami, typu: dawac pocalunek! Dawac pocalunek teraz!! Albo taki szczery komplement: dobra polska kobieta. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:55 Moja kolezanka będąc początkującą uczennicą, z poswięceniem oddającą się językowi angielskiemu, ze słowniczkiem i samozaparciem tłumaczyła tytuły piosenek. Niektóre do dziś funkcjonują w naszym prywatnym języku: "Wake me up before you go-go" - ""Obudź mnie do góry przed ty iść" "Twist in my sobriety" - "Skręcać w moją trzeźwość". Osobiście przeze mnie dokonane tłumaczenie tytułu filmu "The Punisher" - "Karzec". Znalezione w gazecie - "Family ties" - "Krawaty rodzinne". Na ostatnim kursie dla anglistów, na którym byłam królowało "Don't make stages" w charakterze "Nie rób scen". Super to była grupa i mnóstwem takiego kwiecia rzucała, ale niestety tylko to pamiętam. Odpowiedz Link
croyance Re: Trochę OT - 9/11 11.10.08, 00:05 Kiedy bylam nastolatka, kolezanka poprosila mnie o przetlumaczenie slowa 'seal'. Powiedziala, ze 'foka'. I ona sie potem meczyla tygodniami, zanim zdecydowala sie poprosic o dodatkowa wskazowke i wreszcie zrozumiec kontekst. Ktory brzmial: seal it with a kiss :-D Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Trochę OT - 9/11 15.09.08, 17:54 juz od dluzszego czasu probuje sobie przypomniec, co takiego w sprawie tlumaczen mialem napisac, i wlasnie mi przeskoczyla klapka :) otoz: podczas wakacji zajrzalem z nudow do polskiego tlumaczenia "Neuromancera" Gibsona (mam tez oryginal), tlumaczenia dokonal pan Piotr W. Cholewa. wiem, ze to niezly tlumacz, ale... cos tam bylo "indukowane narkotykami" - po mojemu "drug induced..." to "wywolane narkotykami", indukcja to jest w metalach, dajmy na to :) Odpowiedz Link
sir.vimes Re: Trochę OT - 9/11 16.09.08, 10:21 wiesz, ale poród jest indukowany. > ale... cos tam bylo "indukowane narkotykami" - po mojemu "drug induced..." to > "wywolane narkotykami", indukcja to jest w metalach, dajmy na to :) Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Trochę OT - 9/11 16.09.08, 11:39 no tak, wiem, ze jest takie okreslenie w medycynie, ale mimo wszystko w potocznym literackim znaczeniu lepiej (?) brzmialoby "wywolany".. tak mi sie zdawa :) i zdawa mi sie, ze panu tlumaczowi bardzo sie to induced spodobalo. ale sa lepsze rzeczy: w "Pokoleniu X" Couplanda jeden z bohaterow mowi o "rakotworczych oparach ksenonu ulatniajacych sie z pustakow". zastanawaiam sie do tej pory, czy to blad autora, czy celowo "wlozyl" ten blad w usta, a raczej mysli bohatera. chydzilo raczej o ksylen, ktory faktycznie moze byc rakotworczy (choc nadal nie wiem, co mialby robic w pustakach). ksenon jest gazem szlachetnym, tym bardziej w pustakach trudno by go odnalezc, no i nie jest rakotworczy. aha, sprawdzilem w oryginalnym "generation X", tam tez stalo "xenon" :) Odpowiedz Link
jaswedrowniczek1 Re: Trochę OT - 9/11 18.09.08, 02:46 Xenon jest też wykorzystywany przy narkozie. Odpowiedz Link
yowah76 Re: Trochę OT - 9/11 18.09.08, 20:06 Bo pan Cholewa jest niezly, ale pare baboli usadzil takich, ze rece opadaja. Np. stracha z ryzem. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Trochę OT - 9/11 18.09.08, 21:41 geez, co to jest strach z ryzem? Condoleeza Rice??? :))) Odpowiedz Link
yowah76 Re: Trochę OT - 9/11 19.09.08, 19:44 Jakies curry z rodzynkami, ktorym karmiono dziewczeta w szkole Susan. W oryginale bodajze bogey with rice i to sa GLUTY z ryzem a nie zaden strach. (smarki znaczy, wrazliwsi niech mi wybacza). Z opisu jak najbardziej pasuje, a jak czytalam tlumaczenie, to, kurcze, jaki strach? Co ma strach do curry??? Odpowiedz Link
dakota77 Re: Trochę OT - 9/11 24.09.08, 12:57 Zgroza. Kolejny dowod na to, ze Pratchetta nalezy czytac wylacznie w oryginale:-) Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Trochę OT - 9/11 18.11.08, 18:10 Owszem. Nieszczęsny Teach z Ciekawych Czasów został, zamiast Psorem, nazwany przez Cholewę "Uczem". Ucz! Do nogi! Odpowiedz Link
nessie-jp Re: Trochę OT - 9/11 18.11.08, 18:08 No w ogóle "drug induced" to po prostu "polekowy"... przecież nie każdy drug jest narkotykiem :) Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: thank you from the mountain 15.09.08, 18:27 Trochę z innej beczki - przypomniały mi się podobne kwiatki, do nauki Angoli polskiej wymowy. Pamietam tylko "Tea Who You" ;-) Odpowiedz Link
ginestra Re: thank you from the mountain 15.09.08, 18:38 Ja mogę podać przykład z wypracowania mojego studenta, który mnie absolutnie rozczulił i zapadł w pamięć. Student starał się stworzyć wypracowanie "Kilka słów o sobie" przy pomocy słownika i zawarł tam między innymi zdanie w stylu: "I always go to peeled off aims". Patrzyłam na to przez pewien czas w stuporze, dopóki nie zrozumiałam, że chodzi o dążenie do _obranych_ celów. Tyle, że "obranych" tak, jak się obiera ziemniaki (zaczerpnął to słowo ze słownika, jak się wydaje). Byłam pod wrażeniem jego zapału oddania treści, które były w jego wnętrzu nie bacząc na niedostatki wiedzy. Całe wypracowanie było w tym stylu. Myślę, że zaszedł chłopak daleko, serio. Odpowiedz Link
ssssen Re: thank you from the mountain 15.09.08, 19:39 > Pamietam tylko "Tea Who You" ;-) A w całości to leciało: "Tea who you yeah! bunny" ;) PS. Wiem, wiem, brzydko, ale zamaskowane ;) Odpowiedz Link
ananke666 Re: thank you from the mountain 15.09.08, 22:49 oj, nie doczytałam całego wątku, tylko od razu dopisałam. O my wstręciuchy :p Odpowiedz Link
ananke666 Re: thank you from the mountain 15.09.08, 22:47 Tea Who You Yeah Bunny... :p Odpowiedz Link
szprota mojego przyjaciela 15.09.08, 18:56 Ride the snake to the lake - chodźmy wężykiem nad jeziorko Odpowiedz Link
meduza7 Re: mojego przyjaciela 16.09.08, 00:06 Straight from the bridge - prosto z mostu. Odpowiedz Link
jaswedrowniczek1 Re: mojego przyjaciela 18.09.08, 02:42 U mnie w domu funkcjonuje takie powiedzenie,że ktoś ma minę jak kot srający(przepraszam;) na puszczy.Pojęcia nie mam skąd to się wzięło i czy ktokolwiek widział kiedyś minę takiego kota,zresztą musiałby to być kot akrobata;))Mniejsza z tym.Kolega,zabawiając się w tłumaczenie takich kwiatuszków na angielski zrobił z tego : cat shitting on the Bush;)).Ja osobiście dostałam ostatnio blokady umysłowej i na pytanie co znaczy content,powiedziałam mniej więcej tak:"no to jest to co się zawiera...yyy...zaworek??";) Odpowiedz Link
ready4freddy a propos kota 18.09.08, 16:22 ja nigdy nie rozumialem, o co chodzi z ta puszcza :) ale u mnie zwykle mowilo sie "w sieczke" (widac to z czasow przed-zwirkowych) :) Odpowiedz Link
dakota77 Re: a propos kota 18.09.08, 16:25 Ja mysle, ze to nie moglo wziac od biblijnego "wolajacego na puszczy", ktora byla zreszta pustynia. A juz kto i co, to zadna roznica dla tworcow takich powiedzonek;-) Odpowiedz Link
croyance Re: a propos kota 11.10.08, 00:11 Wmowilam kiedys, Bog mi wybaczy, kolezance z Warszawy, ze na Pomorzu, jesli cos nie wyjdzie, mowi sie: 'sorry Batory sledz byl nieswiezy'. Do tej pory tego czasem uzywa, chociaz czesto w skroconej formie :-) Odpowiedz Link
mmaupa Re: mojego przyjaciela 19.09.08, 11:27 U nas tez to powiedzonko funkcjonuje. Czasem sie zastanawiam, skad sie takie cudenka biora - np obsmiac sie jak norka. W zyciu nie widzialam smiejacej sie norki, jedyny dzwiek jaki wydaja jest podobny do krzyku dziecka, przeszywajacy i bynajmniej nie rechotliwy. Laugh like a mink? Odpowiedz Link
croyance Re: mojego przyjaciela 11.10.08, 00:13 Probowalam ostatnio przetlumaczyc Krojansiarzowi okreslenie 'obzarlam sie jak dziki reks' ;-D Ciezko ;-D Odpowiedz Link
lezbobimbo Don't make a village! 18.09.08, 12:06 Nie rób wiochy - moje ukochane tlumaczenie wszechczasów! ;)))))))) Odpowiedz Link
lutecja4 Re: Don't make a village! 19.09.08, 08:25 trocszke z drugiej strony kolezanka wyslala swojej nativce smsa z wycieczki na Sycylie pozdrowienia itd... from Etna-no i nativka zastanawiala sie kto to jest Etna-doszla do wniosku,ze to dziewczyna brata tej kolezanki, ktory tez chodzil do niej na konwersacje Odpowiedz Link
femme-fatale Re: thank you from the mountain 19.09.08, 11:32 I'm oaked - zdębiałam without a small garden - bez ogródek Odpowiedz Link
femme-fatale Re: thank you from the mountain 23.09.08, 08:27 mmaupa napisała: > Albo tez lilac small garden. > hahaha, na lilac w życiu bym nie wpadła :)) Odpowiedz Link
uccello Re: thank you from the mountain 24.09.08, 12:52 Moja droga! (My expensive one!) Bukiet takiego kwiecia ( nie tylko lilac) znajdziesz bez zwłoki (A corpse smelling like lilac) u Barańczaka w "Pegaz zdębiał" moje ulubione to: Koń pociągowy (A railway horse) ew. ( An atractive horse) Członek Honorowy ( A penis of honor) Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: thank you from the mountain 24.09.08, 14:11 Cytatuccello napisała: > Członek Honorowy ( A penis of honor) Przyponiał mi sie w tym momencie "członek z ramienia wysunięty na czoło" czyli przyklad socjalistycznej nowomowy ;-) Ciekawe, jak by to było po angielsku... ? Odpowiedz Link
idomeneo Re: thank you from the mountain 24.09.08, 13:13 a ja bardzo lubię mondegreens: www.angielski.edu.pl/humor/mondegreens_czyli_przeslyszane_piosenki_389.html Odpowiedz Link
nessie-jp Nacudje! 18.11.08, 18:13 Po polsku mondegreeny się powinny chyba nazywać nacudjami, od tej pieśni kościelnej, w której "Na cud Jonasza..." wszystkie dzieci śpiewały jako "Naducjo naszaaaa!!" Odpowiedz Link
madame-bovary Re: thank you from the mountain 19.11.08, 02:56 Jak mawiał mój kolega: don't boat yourself! (nie łudź się) Odpowiedz Link
madame-bovary Re: thank you from the mountain 19.11.08, 03:05 A propos mondegreenów: ilekroć zdarza mi się gdzieś usłyszec rzewny hicior niejakiego Richarda Marxa pt."Right here waiting" (na pewno to słyszeliście niejeden raz, to łzawe pianinko zpada w pamięć :)), pierwszy wers słysze nieodmiennie jako "osiem zapałek" :D Poniżej wklejam fragment tekstu, żeby skojarzyć utwór. Oceans apart day after day and I slowly go insane I hear your voice on the line but it doesn't stop the pain If I see you next to never how can we say forever Wherever you go whatever you do I will be right here waiting for you whatever it takes or how my heart breaks I will be right here waiting for you Odpowiedz Link