alitzja
15.10.08, 21:49
Bardzo nieśmiało chciałam rozpocząć swój pierwszy wątek:-)
Od dawna mnie to nurtuje - na końcu "Opium w rosole" Aurelia domaga
się, by zaprosić Kreskę na obiadek; Ewa dość niechętnie, ale się na
to zgadza. Potem - o ile się nie mylę - właściwie już jej nie
spotykamy, jedynie Aurelia przemyka gdzieś w "Noelce" (swoją drogą,
co Aurelia w Wigilię robi u Kreski? nie powinna być z mamą? to
trochę w stylu Grzegorza, porzucającego w TAKIM dniu Elkę)
i "Pulpecji", gdzie wspomina o chorobie mamy. W "Dziecku piątku"
mamy natomiast informację, że podczas choroby Ewy i bezpośrednio po
jej śmierci Aurelia mieszkała u Kreski. Wygląda więc na to, że
przyjaźń między Geniusią a Kreską przez lata zacieśniała się i
mocno pogłębiła.
No i jestem bardzo ciekawa, jak tę sytuację przyjmowała Ewa:
zamknięta w sobie, właściwie niechętna Kresce, która była do tego
jej uczennicą. Jak ona to znosiła, jakie stały się jej stosunki z
Kreską?
Wiele razy wspominaliśmy tu o deklarowanych na końcu tomu zmianach,
które ostatecznie tak naprawdę żadnej zmiany nie przynosiły -
podobnie widzę tu to pozorne otwarcie się Ewy. Nie wierzę, że nagle
zaakceptowała tę przyjaźń z uczennicą (sama się z nią
zaprzyjaźniła?), że przyjmowała ją w domu itp. A skoro nie, to jak
Geniusia, wrażliwe dziecko, mogła tak ranić matkę, przyjaźniąc się z
nieakceptowaną przez nią Kreską?
Strasznie namieszałam, wiem, ale jestem bardzo ciekawa, jak
wyglądały stosunki między Ewą a Kreską po "Opium...".