Dodaj do ulubionych

Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji?

16.10.08, 15:04
Słuchajcie,
nie wiem co o tym sądzicie, ale zarówno ja zauważyłam ostatnio coś takiego,
jak i parę osób, które do mnie piszą z naszego forum, że ono jakby trochę,
powoli, powoli zmienia się w kierunku, który może niepokoić.

Nie chodzi mi o to, aby jakoś mocno bić na alarm albo żeby w tym wątku
roztrząsać to zagadnienie na wszystkie strony, ale chodzi mi bardziej o to,
żeby poddać tę myśl pod rozwagę. Może warto przywołać w pamięci uczucie, które
nas kiedyś do tego forum pociągnęło (gdy po prostu czytaliśmy forum, a nie
pisaliśmy i jak potem było, gdy zaczęliśmy pisać i zostaliśmy życzliwie
przyjęci) i mając w pamięci ten nastrój zestawić go z obecnym stanem rzeczy i
popatrzeć, zastanowić się, ewentualnie coś skorygować albo po prostu dołożyć
starań, żeby w tym "dawnym duchu" komunikować się z innymi. To tak jak w życiu
- człowiek cały czas się zmienia, często nie dostrzega jakichś rzeczy
dziejących się w nim czy obok niego i co jakiś czas warto jest chwilę
poświęcić na refleksję. Mówię to również dlatego, że jedna z osób, które do
mnie napisały, przestała pisać na forum z powodu poczucia się źle potraktowaną
przez rozmówców. Nadal czyta, ale już nie pisze - jak zrozumiałam, nie z
powodu obrażenia się, tylko z poczucia nie bycia tu kimś mile widzianym. A być
może takich osób jest więcej. Wydaje mi się w związku z tym, że uprawnione
jest powiedzieć, że kiedyś atmosfera była tu lepsza i mam nadzieję, że to
jeszcze się zmieni, i że jeśli coś niekorzystnego się wkradło, to chwilowo.
Swoją obecnością tu przez tyle lat i mnóstwem fajnych wpisów (które są również
teraz!) myślę, że okazujemy to, że forum jako "miejsce spotkania" jest dla nas
ważne, a więc może fajnie by było gdyby każdy mógł tu się dobrze czuć.

O tym "pierwszym" uczuciu, to od siebie powiem, że było to poczucie takiej
życzliwości, przyjazności, szacunku - no takiego bezpieczeństwa po prostu.
Wiedziało się, że cokolwiek by się nie napisało, to jeśli ktoś się nie zgadza,
to się nie zgodzi, może wyniknąć ożywiona dyskusja, ale nie będzie jakichś
złych emocji (oczywiście jakieś kłótnie bardziej emocjonalne też się zdarzały,
potem godzenie się niekiedy, ale ogólna atmosfera była przyjazna i czuło się,
że kłótnie ograniczają się do samego ich przedmiotu i nikt nie powinien się
źle czuć).

Krytykowaliśmy też bohaterów, ale tak bardziej (mam wrażenie) z przymrużeniem
oka, a dużo też w naszych opiniach o nich było zrozumienia dla nich. Teraz
wydaje mi się, że ta krytyka jest bardziej ostra i momentami niemiła. Tak samo
krytykowaliśmy panią Musierowicz - szukało się wpadek czy nie zgadzało się z
różnymi jej poglądami, ale nastrój tej krytyki był bardziej dobroduszny,
stonowany (takie mam przynajmniej wrażenie).

Były też wątki typu "Idzie jesień", takie naprawdę fajne, nastrojowe,
wspominaliśmy różne rzeczy z dzieciństwa i nawiązywaliśmy też do Jeżycjady.
Było więcej takiej lekkości, nastrojów zabawowych, zagadek. Nie chodzi mi o
liczbę tego typu konkursów czy zabaw, bo i teraz są np. anagramy, ale o taki
jakby klimat przymrużenia oka właśnie, takiego ciepłego patrzenia na świat
przedstawiony w tych książkach i spierania się o ten świat i o to jak
przystaje on do codziennego życia, jednak w taki dość umowny sposób: mieliśmy
w pamięci, że to nie jest prawdziwe życie oraz, że ten świat siłą rzeczy jest
trochę bajkowy i za to go, między innymi, lubimy - za możliwość odskoczni od
naszego życia.

Nasze refleksje o życiu też miały taką formę dzielenia się naszymi przeżyciami
jak z przyjaciółmi - oczywiście różnimy się, ale to było na plus, bo można się
było dowiedzieć co sądzą inni i jakie mają doświadczenia. Dla mnie to było i
jest ciekawe.

Wiecie zapewne o co mi chodzi, więc już nie będę dalej podawać przykładów. Nie
wiem jakie jest Wasze odczucie, ale te głosy kilku osób dały mi trochę do
myślenia, tudzież własne obserwacje, że pomału być może, tracimy ten fajny
klimat, który tu był.

Moim zdaniem jednak wszystko może jeszcze wrócić na lepsze tory, może po
prostu potrzeba chwili refleksji. W życiu też tak jest, że popada się czasem w
rutynę, wielu rzeczy nie zauważa, myśli się, że cały czas jest tak samo, a
tymczasem coś się niedostrzegalnie zmienia, a zwłaszcza jeśli się odstępuje
choćby w niewielkim stopniu od swoich standardów, to potem coś może w pewnej
perspektywie czasowej znacznie pogorszyć się. A ponieważ nikt nie jest
idealny, to warto, z życzliwością do siebie i z prawem do błędów, ale
reflektować się i poprawiać.

Nie wiem oczywiście jakie są Wasze odczucia, chodziło mi tylko o taką chwilę
refleksji, a nie robienie szumu. Mamy przecież w planie spotkanie całego forum
w Toruniu zimą. :) Fajnie byłoby spotkać się z osobami znanymi z nicków jak ze
starymi, dobrymi przyjaciółmi. Taka idea mi przyświecała w każdym razie.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • lezbobimbo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 16.10.08, 15:19
      Jesli nasze forum wymaga czegos nowego, to chyba tylko nowej
      ksiazki - inacy bedziemy pilowac niemilosiernie kazdy szczegól tych
      starszych az MM cos nowego stworzy, jakies nowe bulwersujace tresci
      dla nas :)
      Takie to przeklenstwo forum analitycznego :)

      I któz to mialby byc tu niemile widziany? Wszak my tu z
      kapusniaczkiem drobimy zachecajaco, w offtopikach bulgocemy radosnie!
      Ja sie tu czuje jako rybitwa w wodzie, i mam nadzieje, ze i Wy takoz.

      Jak na razie tylko jeden osóbnik wlasnorecznie zasluzyl tutaj na
      wyproszenie, ale to na szczescie byl ewenement.
    • uccello Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 16.10.08, 15:32
      Z jednej strony to zrozumiałe- ta chęć przynależności do grupy,
      wszyscy krytykują i się nabijają, no to ja też! Kilkuset postowy
      wątek wpadki? Super! Nateżę się i znajdę ew. wymyślę ( vide Ida
      lekarz) coś o czym nikt jeszcze nie pisał.

      No, ale mimo tego owczego pędu, to i tak lubię to forum. Troszkę to
      przyjemność z gatunku SM- bo z większością opinii się zwyczjnie nie
      zgadzam
      - bohaterowie jawią mi się jako jednostki niejednoznaczne i barwne
      ( a nie na przykład jako szalone dziady do odstrzału)
      -Książki MM dały mi wiele radości, w związku z czym
      -szanuję ich Autorkę.

      Było by arcy nudno, gdybyśmy mieli te same gusty, i poglądy, ale to
      zbiorowe prześciganie się w złośliwościach i i tropienie z żyłą na
      czole błędów i wypaczeń MM, wydaje mi się, że tak powiem poetycko-
      nie halo.
    • slotna Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 16.10.08, 19:38
      Zgadzam sie z toba, Ginestro, mnie tez chodzilo cos takiego po glowie od dluzszego czasu, ale napisac sie nie odwazylam. Mnie najbardziej draznia wyssane z palca zarzuty, takie czepianie sie juz wlasciwie niczego konkretnego oraz zjadliwosc pojawiajaca sie w wielu wpisach, czasem jest mi wrecz glupio i wstyd za takie komentarze. Z drugiej strony forum zrobilo sie bardziej... bo ja wiem, satyryczne? Takie zlosliwo-absurdalne, a ja bardzo lubie taki rodzaj humoru i czesto tutejsze wpisy rozkladaja mnie na lopatki - pod warunkiem, ze nie przekraczaja tej granicy, za ktora komus naprawde moze zrobic sie nieprzyjemnie.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.

      --
      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
      • sowca Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 16.10.08, 22:42
        Ja też się zgadzam z obserwacjami Ginestry.
        Uważam, że forum bardzo się ostatnio rozwija, pojawiają się świetne
        wątki, chyba też nam przybyło dyskutantów. Ale wydaje mi się też, że
        ostatnio wiele opinii spotyka się z ostrą i momentami nieprzyjemną
        krytyką. Z kolei na uwagi krytyczne odpowiada się również krytyką i
        powstaje błędne koło. Nie chodzi mi o to, żeby nie dyskutowac czy
        nie krytykować, przecież to jeden z celów forum ;) bardziej o formę
        tych krytycznych uwag, które niekiedy zdają się być złośliwym
        atakiem.
        Mam wrażenie, że powoli zaczynamy przybierać trochę roszczeniową
        postawę wobec MM na zasadzie "powinna była zrobić tak" lub "jak
        mogła tak powiedzieć" czy "jak tam postać mogła zrobić coś tak
        głupiego, przecież mogła zrobić inaczej". Ja to rozumiem, jest
        naturalne, że mamy własne koncepcje odnośnie bohaterów i w
        większości są one bardzo pouczające i - że tak powiem - poszerzające
        perspektywę Jeżycjady. Ale wydaje mi się, że przydałoby się trochę
        wiecej dystansu i poczucia humoru ;)
        Nie chciałabym,żeby ktoś odebrał moją wypowiedź jako wymądrzanie
        się. Po portsu taką mam ostatnio refleksję i cieszę się, że Ginestra
        to napisała.
    • the_dzidka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 10:20
      A ja jestem zdziwiona. W ogóle nie widzę tego, o czym dziewczyny
      piszecie, a nieprzyjemności typu czepianie się na siłę (Ida lekarz)
      to tylko mała kropelka goryczki w dużym "akwenie wodnym" i jako
      takie mi nie przeszkadzają.
      Nie przeszkadza mi równiez analizowanie poczynań bohaterów,
      czepianie sie niekonsekwencji czy wręcz triumfalne ukazywanie braku
      realiów w powieściach, czy to wynikających z ich nieznajomości
      (adres mailowy) czy po prostu ze zwykłego roztargnienia
      czy "niepomyślenia". Nikt tutaj przecież nie twierdzi, że MM powinna
      być jakimś supercyborgiem znającym się na wszystkim niczym Komandor
      Data ze Star Treka.
      Skoro nie ma póki co świeżej karmy dla naszego intelektu, bo
      Sprężyna jeszcze się nie ukazała, o czymś przecież trzeba pisać.
      (Jeśli już miałabym wymieniać, co mi się na forum nie podoba, to
      wszelkie "odkrywcze" teksty typu "Ignac odkryje swoje prawdziwe ja i
      ucieknie ze Zbysławem, a Mila założy szajkę dilerów narkotykowych".
      Nie lubię takich pomysłów, i kompletnie mnie one nie bawią, a wręcz
      wkurzają. Ale nie mam zamiaru zabraniać ;) takiej twórczości jej
      fanom. Po prostu: nie czytam i się nie udzielam.
      Ale to tylko taki wtręt osobisty.)
      • anutek115 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 11:02
        Cieszę się, że to napisałaś, Dzidko, bo już zaczynałam podejrzewać, że z moją
        percepcją jest coś nie tak. Oraz, że jako ta czepiająca się i wredna, nie
        powinnam może głosu zabierac. I od wczoraj głowę sobie łamię, kto mógł się tak
        poczuć urażony naszym ku niemu odnoszeniem się, że aż przestał pisać - jedynie
        nasz troll mi do głowy przychodzi, ale powątpiewam, czy on z Ginestra koresponduje.

        Jeśli chodzi o wątki, które kiedyś były miłe i ogólne, a teraz nie są, to
        dopuszczając do głosu moją bibliotekarską duszę i skrupulatnie policzyłam te
        wątki, które nie dotyczą Jeżycjady, ale są swobodną rozmową na różniste tematy,
        wspominkami, luźnymi dyskusjami i te pe. Na dwóch stronach znalazłam takich
        wątków 35, sama się zdziwiłam, ze tak dużo, wszystkich tytułów nie przytoczę,
        tylko parę: Narzekalnia i pocieszalnia, Trzymalnia kciuków, Kulinarne dziwactwa
        PRL, Powiedzmy coś o sobie, Lista produktów niebezpiecznych, Rzeczy, które choć
        powinny, wcale nie są niebezpieczne, Thank you from the mountain, Książki poza
        kryzysem, Sknocone pierniki, szalejące kapusniaczki, Prezenty, Sygnały dobra...
        Wątki, w których sympatycznie sobie rozmawiamy i zaprzyjaźniamy się,
        przynajmniej w moim odbiorze, trochę jestem zdziwiona, że można nasze forum
        widzieć aż tak czarno, jak Ginestra. Ja się tu naprawdę czuję coraz lepiej (ale
        jako naczelnego egocentryka forumowego może moje odczucia nie są reprezentatywne).

        Wątki "czepialskie", czy raczej "szukające dziury w całym", typu o Idzie, co nie
        jest dobrym lekarzem czy o bergamotce będącej ideologicznym sączeniemnie zyskują
        poklasku specjalnego, a wręcz bywają obśmiane. A reszta dyskusji... no bywa
        ostro, ale po chamsku nigdy. I nigdy poniżej poziomu, który tak w tym forum cenię.

        IMHO, rzecz jasna.
        • onion68 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 11:31
          > Cieszę się, że to napisałaś, Dzidko, bo już zaczynałam podejrzewać, że z moją
          > percepcją jest coś nie tak. Oraz, że jako ta czepiająca się i wredna, nie
          > powinnam może głosu zabierac. I od wczoraj głowę sobie łamię, kto mógł się tak
          > poczuć urażony naszym ku niemu odnoszeniem się, że aż przestał pisać - jedynie
          > nasz troll mi do głowy przychodzi, ale powątpiewam, czy on z Ginestra korespond
          > uje.

          A ja mam koncepcję w tej sprawie i się trochę dziwię. Wiecie, jak ja zaczęłam
          pisać na forum nie wszystkie moje opinie i poglądy znalazły uznanie wszystkich
          (np. w sprawie Joanny Chmielewskiej) - i co z tego? Mam ja prawo do swojego
          zdania, mają je i inni. Po prostu, jednostki nadwrażliwe nigdzie nie będą miały
          łatwego życia, ani w realu, ani na forum.
          Forum służy dyskusji.
        • jottka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 11:39
          no więc mam podobnie jak lezbobimbo, thedzidka czy anutek - ale oprócz tego inne
          rzeczy w poście ginestry mnie cokolwiek zdziwiły.

          po pierwsze - nie bardzo rozumiem samą koncepcję ewentualnej zmiany. fora tego
          typu to byty specyficzne i bezustannie zmieniają się w czasie. ludzie przychodzą
          i odchodzą, niekoniecznie (a nawet rzadko) powodowani silnymi emocjami, po
          prostu czasem ma się czas i ochotę na gadanie w sieci, a czasem nie. nawet
          pedantyczna moderacja tego nie zmieni, choć post wyjściowy nie o moderacji mówi.


          po drugie - nie podoba mi się, że tak ujmę, sugerowanie bez konkretów i
          dowodzenie sugestii przez jeszcze bardziej mgliste argumenty. z postu ginestry
          zrozumiałam, że forum stało się wredne i złośliwe (przejaskrawiam dla skrótu:),
          w związku z czym ludzie odchodzą, a zatem, drogie forumowictwo, opamiętajcie się!


          to znaczy kto ma się opamiętać? i w jaki sposób? paskudne łamanie zasad
          przyzwoitości miało tu miejsce raz i troll został pogoniony. co do reszty -
          odklejone posty o bergamotkach zostają obśmiane, z powodów zresztą czysto
          logicznych, a nie wyższych zasad moralnych. statystyką natomiast zajęła się
          anutek i to też o czymś świadczy.


          no i po trzecie - argumentem za tym, że forum zwredniało, jest informacja o
          kimś, kto pragnie pozostać anonimowy, ale się źle poczuł po nie wiadomo czym i
          powinniśmy się wstydzić. to ja bym wolała najpierw wiedzieć za co i móc podjąć
          decyzję, czy faktycznie dopuściliśmy się tu posunięć gorszących, czy też może
          osoba urażona opiera swe oskarżenia na chwiejnych podstawach. bo może to my
          powinniśmy teraz czuć się urażeni oskarżeniem bez możliwości obrony?:)


          i zupełnie z osobna po czwarte - mam wrażenie, że rzecz dotyczy, że tak powiem,
          różnic osobowości, a nie sugerowanego intencjonalnego krzywdzenia ludzi. jak
          pisała thedzidka, kto chce wchodzić na wątek fanfikowy, ten wchodzi, kogo to nie
          bawi, rzecz omija i wydaje mi się, że tego typu podejście do postów i wątków
          byłoby z pożytkiem dla uczestniczących, a nie pomawianie się wzajem o brzydkie
          czyny.
          • uccello Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 12:36
            To ,że dziewczyna, która stworzyła nasze forum, zrezygnowała ze
            swojego nicka, jako matki założycielki, daje do myślenia.
            • jottka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 12:43
              eee, nie rozumiem, przecież pisze u góry 'założyciel: refiona'? poza tym
              refiona, o ile dobrze pamiętam, oddała forum w ręce thedzidki ze dwa lata temu
              (?), a ginestra pisze, że ostatnio ono okrutnie podupadło. znaczy mamy pokutować
              za nieokreślone winy zbiorowe wstecz?

              ok, coś sobie przypominam, że refionie się chyba nie podobał kierunek, jaki
              przybrało forum, ale skoro rozwijało się ono nadal przez tak długi czas (nawet
              jeśli był to tylko rok, nie pamiętam) i ludzie się ze sobą przyjaźnią w coraz to
              nowych konfiguracjach, to jednakowoż daje mi to do myślenia tylko to, co
              napisałam powyżej - ludzie som różne i dobrze jest, kiedy nie obrażają się i na
              siebie bez potrzeby.
              • the_dzidka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 13:56
                Tak czy siak refiona scedowała na mnie forum z braku czasu.
                • uccello Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 14:21
                  the_dzidka napisała:

                  > Tak czy siak refiona scedowała na mnie forum z braku czasu.

                  Piszę o jej poście, który ukazał się po nieszczęsnym artykule w
                  Obcasach, że jest jej bardzo przykro jako matce założycielce,że
                  forum fanów MM podryfowało w taką krytykancką stronę.
                  • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 22:07
                    To, co napisała Refiona można przeczytać tu.
                    Po tym artykule w WO generalnie sporo z nas miało kaca, więc decyzja Refiony,
                    choć IMHO mocno emocjonalna - jest zrozumiała.
    • idomeneo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 13:42
      Zdaje mi się, że jest tu mowa o dwóch różnych rzeczach. Pierwsza, to obecność
      rozmaitych uwag, tak pochlebnych jak i krytycznych wobec książek MM - w moim
      odczuciu nie będąca czymś niestosownym, tylko raczej naturalnym przejawem
      energii silnego i bystrego środowiska fanowskiego. Chęć angażowania się w takie
      dyskusje wynika imho wprost z tego, jak mocno te książki działają forumowiczom
      na wyobraźnię, jak bardzo są dla nich ważne czy lubiane. Gdy się zaś ktoś na tym
      polu ewidentnie zapuszcza w maliny (jak z osławioną herbatką), to też jest dość
      szybko sprowadzany na ziemię. I to wydaje mi się w porządku.

      Natomiast osobną rzeczą jest dla mnie to, że rzeczywiście ostatnio w dyskusjach
      pojawił się kilkakrotnie taki element napięcia czy niewyciągnięcia do siebie w
      ferworze dysputy rąk pod hasłem "nie zgadzam się z tobą, ale nie było moim celem
      zrobienie ci przykrości". Nie wiem, czy można to określić jako psucie się forum
      - może to po prostu taki moment jego działania - ale rzeczywiście, "mniej
      bombków, więcej gołąbków" to nie jest chyba taka głupia maksyma.
      • the_dzidka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 14:00
        > Natomiast osobną rzeczą jest dla mnie to, że rzeczywiście ostatnio
        w dyskusjach
        > pojawił się kilkakrotnie taki element napięcia czy niewyciągnięcia
        do siebie w
        > ferworze dysputy rąk pod hasłem "nie zgadzam się z tobą, ale nie
        było moim cele
        > m
        > zrobienie ci przykrości".

        Ale czy to jest naprawdę konieczne? Znamy sie tutaj jak łyse konie,
        i nawet jeżeli napiszę "idomeneo, wyjątkowo nie udała ci się ta
        analiza zachowań postaci X", to chyba nie muszę za to przepraszać?
        Żebyśmy nie popadli w skrajność tak jak niektórzy ludzie krytykujący
        np. Kosciół, za każdym zdaniem zaznaczający, że nie jest ich
        zamiarem urażenie kogokolwiek, albo przepraszają, że sami są
        niewierzący, co jest dla mnie kompletnym absurdem i przejawem braku
        odwagi cywilnej :-)
        • jottka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 14:19
          był taki sławny felieton słonimskiego z lat 30., gdzie napisał on, jak to słyszy
          liczne głosy wzburzenia, że krytykuje to czy tamto, a przecież gdynia się
          rozbudowuje! i ogólnie są wprawdzie pewne braki w młodym naszym państwie, no ale
          kierunek słuszny i jakimż to trzeba być wrednym krytykantem, żeby tego nie
          doceniać. na co słonimski odparł, że odtąd postara się zaznaczać w swych
          tekstach, że wie i docenia, a swoje uwagi pisze niejako obok. wiadomo jednak, że
          wymogi gazety mają znaczenie, więc dla skrótu będzie pisał 'm.ż.w.ż.g.s.r.'
          (mimo że wiem, że gdynia się rozbudowuje), a resztę jak dotąd.


          si parva magnis i tak dalej, ale ogólnie popieram dzidkę, no może nie róbmy
          cudów, co?:) m.ż.w.ż.g.s.r.
        • idomeneo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 14:24
          Dzidko, no jak to - oczywiście że obraziłabym się na Ciebie śmiertelnie oraz w
          dyrdy zabrałabym się z forum na zawsze ;)

          Natomiast myślę, że coś jest na rzeczy w tym sensie, że parę razy ostatnio
          zdarzyły się sytuacje, kiedy ktoś z dyskutantów odbierał słowa współrozmówców
          nie tylko jako spór o motywy literackie, ale też osobiście czy z przykrością,
          wyraźnie o tym mówił, i jednak nie następowała z drugiej strony taka dość
          naturalna reakcja "ojej, nie chciałam/em cię urazić". Ja wiem oczywiście, że są
          osoby bardziej wyczulone pod tym względem, podobnie jak są takie, które lubią
          mieć rację i nie przepadają za emocjonalnym wychodzeniem innym naprzeciw. Więc
          takie momenty niezręczności czy przykrości bywają pewnie nieuniknione, ale chyba
          rzeczywiście było ich ostatnio jakoś więcej niż zwykle.
          • mamalilki Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 15:12
            Ja tez dobrze pamietam post Refiony, prosilam wtedy, zeby zostala, ale odeszla.
            I napisala, ze robi to z powodu kierunku, w jakim zmierza forum. Czytając
            ostatni wątek o wywiadzie z MM na stronie bromby mam wrazenie, ze refiona miala
            racje: to nie jest forum fanów. Pretensje do autorki rosną. Pomijam, czy są
            słuszne czy nie to forma często pozostawia wiele do życzenia.
            • biljana Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 15:26
              mamalilki napisała:

              > racje: to nie jest forum fanów. Pretensje do autorki rosną. Pomijam, czy są
              > słuszne czy nie to forma często pozostawia wiele do życzenia.

              Za pozwoleniem, nie zgadzam się. Co jak co, ale forma wypowiedzi na tym forum
              moim zdaniem w ogromnej większości przypadków nie pozostawia nic do życzenia.
              • lezbobimbo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 15:57
                Nie róbmy burzy ze szklanki wody.. czy mamy przestac pisac w ogóle?
                Czy mamy pisac tylko o starszych ksiazkach MM, a bledy wszystkie przemilczac?
                Czyz to raczej nie sukces autorki, ze mimo naszych kryzysów i krytyki nadal
                czytamy jej dziela i dyskutowac je pragniemy az do konca swiata?
                Ja mam umysl czepialsko-upierdliwy i czepialabym sie nawet ksiazek Pratchetta,
                Garcii Marqueza czy St. Lema ;)

                A watek Irytacje w Jezycjadzie powstal juz w 2005!
                Wpadki tez stare.
                Nasze forum bylo wiec dociekliwe i drobiazgowe od zawsze - starcia przy róznicy
                zdan wybuchaly tez czesto i gesto od dawna, ale mimo to lubimy sie jako osoby,
                czyz nie?

                Nie uwazam, zeby nasze forum sie psulo, wrecz przeciwnie, uwazam, ze sobie
                pijemy z dzióbków :) Offtopiki nasze na skale olimpijska, preferencje kulinarne,
                twórczosc na temat MM, spotkania, grupa fejsbukowa itd...
                Kwitniemy moi drodzy :)
                • onion68 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 16:01
                  > Nasze forum bylo wiec dociekliwe i drobiazgowe od zawsze

                  I za to je od razu polubiłam :-)
                  • uccello Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 16:04
                    nie no - kwitniemy, kwitniemy
                    i ustalmy raz na zawsze ,że krytykować to my, a nie nas:)
                    • anutek115 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 16:17
                      A czemu nie nas? Nas też! Ale pozwolę sobie zauważyć, że ja (na ten przykład)
                      staram się jednak krytykować w stylu: "To mi się nie podoba - cytacik. MM w
                      wywiadzie powiedziała - cytacik, a ja czuję się tym dotknięta, bo...". I tak
                      dalej. Więc jeśli krytykować, to proszę - z cytacikiem. Ktoś psuje atmosferę?
                      Wyraża się nie tak? Forum dryfuje, gdzie nie powinno? Poproszę cytacik! Chcę
                      wiedzieć choćby tylko tyle, czy to nie ja dryfuję i czy nie ja obrażam.

                      Ale cytacików nie będzie, bo osoby, którym się nie podoba są taktowne (UWAGA! To
                      nie sarkazm ani ironia!). I unikają wskazań ad personam. Co też, moim zdaniem,
                      swiadczy o poziomie tego forum - jak najlepiej, że dodam.
              • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 17:01
                Witajcie,

                żeby potwierdzić i doprecyzować to, o co mi chodziło w pierwszym poście to
                chciałabym powiedzieć, że najtrafniej to wyraziła (i konkretniej niż ja)
                Idomeneo we wszystkich swoich postach w tym wątku, a zwłaszcza we fragmencie,
                który chciałabym tu wkleić:

                Idomeneo:
                "Natomiast osobną rzeczą jest dla mnie to, że rzeczywiście ostatnio w dyskusjach
                pojawił się kilkakrotnie taki element napięcia czy niewyciągnięcia do siebie w
                ferworze dysputy rąk pod hasłem "nie zgadzam się z tobą, ale nie było moim celem
                zrobienie ci przykrości". Nie wiem, czy można to określić jako psucie się forum
                - może to po prostu taki moment jego działania - ale rzeczywiście, "mniej
                bombków, więcej gołąbków" to nie jest chyba taka głupia maksyma."

                Otóż właśnie i ja to miałam na myśli. Mnie też się wydaje, że to może być taki
                "moment działania forum", w którym przyda się refleksja, bo - jak widać nawet z
                wpisów w tym wątku - nie jestem w moim odczuciu odosobniona. Nie chodzi o to,
                żeby bić na alarm, ale uwrażliwić się i zastanowić. Jak to w życiu i jak w
                każdym projekcie na przykład, w którym pewne rzeczy dzieją się jakby "same" w
                dłuższym czasie, trzeba niekiedy zatrzymać się i zweryfikować czy nie
                odbiegliśmy od pierwotnych ideałów i standardów. Mnie się wydaje, że trochę
                odbiegliśmy.

                Nie chodziło mi o jakieś certowanie się, ciągłe przepraszanie czy przesadne
                poprzedzanie swoich wypowiedzi klauzulami, że nie chcemy nikogo urazić, ale po
                prostu taką normalną empatię czy też uważność na drugiego człowieka - tego,
                który kryje się za nickiem oraz, na przykład człowieka, jakim jest pani MM.
                Prawo do swojego zdania ma każdy. Nie chodzi o to, żeby swojego zdania nie
                wyrażać, ale właśnie o tę formę wyrażania go i o poszanowanie tego samego prawa
                u rozmówcy.

                Osoba, która zniknęła, bo niedawno poczuła się dotknięta tym, co usłyszała
                wprost na swój temat od rozmówców to nie Metwoh, ale (co niełatwo zgadnąć na tym
                sfeminizowanym forum) kobieta. Nie upoważniła mnie do pisania kim jest, ale to
                jest naprawdę fakt. Może napisze sama w swoim imieniu, ale przecież nie musi.

                Jeśli chodzi o te wrażenia, które opisałam, to nadal nie uważam za dobry pomysł,
                żeby rzucać przykładami i konkretami, bo nie było to absolutnie moją intencją.
                Chodziło mi po prostu o to, żeby może każdy sam dla siebie pomyślał czy coś w
                tym jest czy nie.

                Mam wrażenie, że istnieje taki mechanizm polegający na tym, że kiedy poprzez
                upływ czasu i "bycie razem" nieuchronnie ludzie czują się w jakiejś sytuacji
                coraz pewniej (np. w znajomości, w związku, w grupie), to pewne rzeczy mogą
                uchodzić ich uwagi. Mogą na przykład mniej zważać na czyjeś uczucia, bo
                podświadomie wiedzą, że znają się tak długo, że ten drugi się nie obrazi i
                pozwalają sobie na takie śmielsze zachowania, też negatywne, nie myśląc o tym,
                że tej drugiej osobie może być mimo wszystko przykro z tą śmiałością.
                (Przynajmniej ja tego doświadczyłam w realu, nie wiem czy się zgodzicie, że to coś
                uniwersalnego). I sposobem zaradczym byłaby tu autorefleksja, powtarzana co
                jakiś czas, pewna czujność i trzymanie się swoich zasad, jeśli wiemy, że są
                dobre, a jak odbiegniemy, to wracanie do nich.

                Chciałabym powiedzieć, że forum jest specyficzną grupą, bo na forum (moim
                zdaniem) trzeba ZAWSZE pamiętać o osobach nowych, o tych wpadających czasami
                tylko "ogrzać się", o tych które nie piszą wcale, a za to czytają, no i o tych
                "starych" też. Myślę, że warto mieć po prostu w głowie pewne standardy, które
                sprawiają, że forum też dla osób "czytających-niepiszących" (a może zaczną
                pisać?) będzie się nadal
                wydawało przyjaznym miejscem.

                Naprawdę nie chodzi mi o peany ku czci czy picie sobie z dzióbków, ale o takie
                normalne zasady pamiętania o drugim człowieku. Tak żeby nam się dobrze
                rozmawiało, przyjaźnie, i żeby, na przykład, człowiek w dyskusji nie bał się
                kliknąć na odpowiedź, którą mu ktoś napisał i nie przeżywał jej potem w pracy
                czy w domu. O to mi chodzi.

                Chciałabym też coś takiego powiedzieć, apropos tego przeżywania czyjejś
                wypowiedzi, że słowo ma ogromną moc - w dwie strony. Jest dużo nurtów
                psychologii, mądrości ludowej różnych narodów, wątków w religii, które mówią
                właśnie o tej niezwykłej sile oddziaływania słowa (w obie strony). Dlatego na
                słowa trzeba uważać. Na pewno coś w tym odbiorze słów zależy od indywidualnej
                wrażliwości człowieka, ale w takim skupisku jakim jest forum warto wziąć pod
                uwagę właśnie te różnice wrażliwości, momentów życiowych, losów, wieku (są tu
                też bardzo młode osoby na przykład). Nie wiemy jaka jest ta osoba, która pisze i
                jakie ma losy. Czasem ktoś się broni, nawet jakoś hardo, a może ta osoba na
                przykład przeżywa jakieś nieszczęście, walczy z chorobą, żałobą i przyszła się
                tu, jak wspomniałam "ogrzać", oderwać od problemów, zanurzyć w klimacie
                Jeżycjady. Chodzi mi o to, żeby po prostu pamiętać o tym i wziąć na to poprawkę
                zwracając się do rozmówcy i tyle.

                Także, skłaniam się do tego, co napisała Uccello, że książki pani MM dostarczyły
                jej osobiście wiele radości i szanuje ich autorkę. Mam to samo odczucie. Też
                myślę, że ten szacunek, na forum fanów, powinien nam przyświecać - czyli ta
                wizja, która była na początku założenia forum. Oczywiście ono ewoluuje, ale żeby
                trzymało się tego motywu przewodniego.

                Chodziło mi nie o to, żeby robić jakiś dramat, ale tak po prostu pomyśleć o tym.
                Pozdrawiam Was!

                • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 17:18
                  PS. Pisałam długo, więc potem przybyło wpisów i boję się, że mój wpis wysłany
                  teraz (znów długi...) może też zaciemnić trochę sprawę, więc nawiążę tu tylko
                  zwięźle do sprawy krytykowania pani MM.

                  Otóż ta krytyka, według mnie, jest ogólnie OK, i zaletą jest, że zauważamy różne
                  rzeczy, jesteśmy drobiazgowi, analizujemy, a także że z braku "pożywki"
                  wywlekamy coraz to nowe aspekty, nawet jakieś fantastyczne, co jest momentami
                  bardzo zabawne, ale chodziło mi o to, żeby też mieć może zawsze w pamięci taką
                  hipotezę (to przynajmniej moje zdanie), że gdyby pani MM tu zajrzała i
                  przeczytała, to żeby nie odebrała tej krytyki osobiście czy nie odczuła pewnych
                  naszych słów jako czystej wody drwinę z niej czy coś. Nie wiem jak to ująć, bo
                  czasem podśmiewanie się z bohaterów czy z pewnych ideałów pani MM jest jakoś
                  niewinne, a czasem nie.
                  Nie chciałabym, żeby odbierać teraz moje słowa jako coś takiego, że "teraz to
                  już nawet skrytykować bohaterów nie wolno?", tylko żeby indywidualnie wyczuć tę
                  granicę. No nie wiem, wyobrazić sobie na przykład, że pani MM jest kimś z naszej
                  dalekiej rodziny itp. Granica jest cienka chyba. To mój indywidualny odbiór, że
                  kiedyś było pod tym względem lepiej, pod względem tych uczuć do pani MM znaczy
                  się, ale nie wiem co o tym sądzicie.

                  No to kończę już na razie, pozdrawiam!
                  • jota-40 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 21:50
                    Pozwolę sobie wziąć udział w Waszej dyskusji, chociaż dotyczy ona głównie zasiedziałych bywalców forum, a ja Was od jakiegoś czasu podczytuję jeno... Ale może przyda się Wam opinia osoby z zewnątrz. Mam wrażenie, że rozumiem Ginestrę i jej obawy. Z drugiej strony - zapewne każda/każdy spośród Was bywa na innych forach i dostrzega różnicę - w poziomie rozmów, nastroju życzliwości, braku jakichkolwiek inwektyw.
                    Jak już ktoś wspomniał - forum jest zmiennym tworem, zależnym głównie od uczestników. Byłam świadkiem zamierania mojego forum lokalnego, do którego miałam szczególnie sentymentalny stosunek, bo było moim pierwszym forum internetowym ;). Odpłynęli ludzie, skończyły się ciekawe dyskusje - pisaliśmy nawet razem powieść w odcinkach! - dziś dominują wątki na temat komunikacji, fryzjera i przedszkoli.
                    Nie znam początków Waszego forum; mogę stwierdzić tylko, jak widzę je teraz. A widzę je bardzo pozytywnie - niezależnie od tego, czy dostrzegam złośliwość, kpinę, czy może nadto ryzykowne żarty. Bez nich byłoby strasznie nudno!...
                    Muszę też przyznać bez bicia, że zachłannie czytam krytyczne uwagi na temat MM, którą to MM pochłonęłam w całości w wieku już całkiem dorosłym. Pierwotny zachwyt minął gdzieś na wysokości "Tygrysa i Róży", potem - spuśćmy zasłonę miłosierdzia. Było mi po prostu przykro i miewałam myśli proste, jak konstrukcja cepa: że jestem zwyczajnie za stara... A zatem: dobrze jest dowiedzieć się, że inni mogą mieć podobną opinię ;).

                    Off topic: Ginestro, kończyłaś Italianistykę w W-wie? Jeśli tak, byłyśmy chyba całkiem niedaleko. Zaczęłam pierwszy rok w '80 ;)).
                    • uccello Joto pisz z nami 17.10.08, 22:02
                      mamy nadzieję,że Cię wciagniemy w to bagno, w ów nałóg jakim jest
                      foruMM:)
                    • teklat Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 22:13
                      Ha! Witaj Jotko-40! :)
                      Nic dodać, nic ująć. Ja też rozumiem obawy Ginestry. I choć myślę,
                      że na tle innych forów to jest oazą spokoju i naprawdę miłej i
                      serdecznej atmosfery, to jednak niekiedy mam poczucie, że ktoś
                      odrobinę się zapędził.
                      Myślę, że odrobina refleksji, jak to sugeruje Ginestra, nikomu nie
                      zaszkodzi.
                      • jota-40 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 22:30
                        Odrobina refleksji nigdy nikomu nie zaszkodziła ;)), to fakt.
                        Jednakże - mam pewne wątpliwości, czy można sterować forum (poza moderacją,
                        rzecz jasna). To byt bardzo kapryśny.
                        Jeśli o mnie idzie - chwilowo się od Was uzależniłam i wpadam codziennie ;).
                    • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 20.10.08, 14:45
                      Droga Jota-40, jak miło z tymi studiami! :)
                      Jeśli chcesz to na privie możemy powspominać, jestem pewna, że niektórych
                      wykładowców miałyśmy tych samych, choć ja studiowałam na samym początku lat
                      90-tych. :)
                      Pozdrawiam Cię serdecznie!
                • alitzja Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 17:27
                  Jestem tą, co więcej czyta, a mniej pisze. Nie jest to jednak
                  spowodowane rzekomym istnieniem towarzystwa wzajemnej adoracji, w
                  które boję się wcisnąć. Wręcz przeciwnie - to, że jak uzależniona
                  codziennie forum podczytuję i z radością wyłapuję ulubione nicki (a
                  jest ich trochę, oj jest), mimo że sama nie piszę - jest raczej
                  dowodem na to, że forum wciąga. I to wciąga niczym wir wodny;-)
                  To, co mnie tak kręci, jest właśnie fakt drobiazgowego rozbierania
                  na czynniki pierwsze postaw życiowych bohaterów, (nie)
                  prawdopodobieństw fabuły, szukania dziury w całym. Bezkrytyczne
                  zachwyty mogłabym poczytać na innych forach poświęconych
                  Jeżycjadzie - ale... tego nie robię, nudzi mnie to.
                  Moim pierwszym forum było forum poświęcone pewnemu zespołowi
                  muzycznemu, o którym napisałam potem pracę magisterską. I zauważyłam
                  fantastyczne dojrzewanie młodych na ogół ludzi, którzy zaczynali tam
                  pisać: najpierw faktycznie były to achy i ochy, peany na cześć
                  zespołu, ale z biegiem czasu wszyscy dojrzeli, nieco okrzepli w
                  swoich zachwytach i bardzo konkretnie, fajnie zaczęli widzieć też
                  wady czy niedoskonałości tej grupy. Przy okazji zawiązało się tam
                  mnóstwo przyjaźni, jest też kilka par z pokaźnym już stażem bycia
                  razem. To wszystko jest dla mnie świetnym przykładem tego, jak
                  ludzie, których dużo łączy, potrafią też razem dojrzeć do
                  konstruktwnej krytyki, a czasem przyjaźni czy miłości. I takie dla
                  mnie jest też i to forum. Kilka osób napisało, że szokiem dla nich
                  było odnalezienie go - bo otworzyło im oczy na tyyyle spraw. Ze mną
                  jest tak samo - coś mi tam zgrzytało, coś mnie zachwycało, ale nigdy
                  nie zastanawiałam się nad tym, dlaczego. Tutaj to się zmieniło.
                  Nie piszę wiele, bo tyle już zostało powiedziane, bo nie zawsze mam
                  zdanie na jakiś temat, bo wydaje mi się, że inni napiszą to lepiej,
                  że ich doświadczenia są bogatsze niż moje, więc pewnie wiedzą
                  lepiej... Nie piszę wiele jednak nie z powodu atmosfery - bo ta jest
                  świetna.
                  Muszę jednak przyznać, że zauważyłam kilka - naprawdę niewiele -
                  postów czy wątków, gdzie było dość ostro. Nie chcę być gołosłowna,
                  więc przyznam, że osoba, która założyła wątek o Idzie jako lekarzu,
                  mogła się poczuć trochę nieswojo po tym, co w nim potem przeczytała.
                  Kochanicy Francuza też się troszkę dostało za papieskie skojrzenia,
                  ale fajnie dziewczyna wybrnęła, nie obraziła się. Myślę jednak, że
                  tak naprawdę o wiele więcej wątków czy postów jest niesamowicie
                  miłych, radosnych, twórczych i przyjaznych - wszyscyśmy ludźmi, więc
                  kilka wpadek nie zasługuje moim zdaniem na takie rozdmuchiwanie.

                  ginestra napisała:
                  > Jeśli chodzi o te wrażenia, które opisałam, to nadal nie uważam za
                  > dobry pomysł,żeby rzucać przykładami i konkretami, bo nie było to
                  > absolutnie moją intencją.
                  > Chodziło mi po prostu o to, żeby może każdy sam dla siebie
                  > pomyślał czy coś w tym jest czy nie.

                  Wiesz, Ginestro, ja się zawsze czuję bardzo zdenerwowana po takich
                  uwagach, żeby każdy sam się zastanowił itp. Bo ZAWSZE mam
                  paranoiczne wrażenie, że to ja zrobiłam coś nie tak, że jestem takim
                  gburem, że nawet nie zauważyłam, że kogoś skrzywdziłam czy
                  dotknęłam. Nawet fakt, że pisuję niewiele, nie zmienił tego, że
                  poczułam się osobiście wywołana do tablicy. Dużo bardziej wolałabym
                  konkrety - i myślę, że takich osób jest więcej.
                  Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się to wszystko przeczytać:-)
                  • anutek115 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 09:04
                    alitzja napisała:

                    >
                    ja się zawsze czuję bardzo zdenerwowana po takich
                    > uwagach, żeby każdy sam się zastanowił itp. Bo ZAWSZE mam
                    > paranoiczne wrażenie, że to ja zrobiłam coś nie tak, że jestem takim
                    > gburem, że nawet nie zauważyłam, że kogoś skrzywdziłam czy
                    > dotknęłam. Nawet fakt, że pisuję niewiele, nie zmienił tego, że
                    > poczułam się osobiście wywołana do tablicy. Dużo bardziej wolałabym
                    > konkrety - i myślę, że takich osób jest więcej.
                    > Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się to wszystko przeczytać:-)

                    Mam dokładnie tak samo, nawet przez jeden dzień - ten po wpisie Ginestry - nie
                    odzywałam się, tylko analizowałam, w którym momencie i kogo mogłam urazić. A ja
                    piszę dużo i szarogęszę się tu jak nie wiem co... A niżej widziałam wpis
                    Linmotini dość podobnej treści. Więc wygląda na to, że refleksja, o którą
                    apelowała Ginestra, nastąpiła :-).
    • anhes Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 22:55
      negatywnie nastawionym do atmosfery na forum polecam poczytać wnętrza mieszkań
      :-))))

      Ja tu jestem niedługo więc trudno mi oceniać z perspektywy ale jakoś trudno mi
      cokolwiek zarzucić panującej tu atmosferze :-)
      • kaliope3 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 23:44
        I ja tak sądzę. Bardzo lubię tu być zwłaszcza dlatego, że jest tak różnorodnie,
        szczególnie pod względem różnic w zapatrywaniu na rożne rzeczy, nie tylko te
        związane z MM i Jezycjadą. Toczą się tu rozmowy,dyskusje,czasem zaciekłe spory i
        bardzo dobrze,tak przecież jest i w realu,nigdy nie postrzegałam tego forum jako
        jakiejś specjalnej przestrzeni ochronnej,może dlatego,że różnice zdań
        prezentowane są tu w sposób-dla mnie-nie uchybiający żadnym formom.
        Wszyscy tu umieją świetnie bronić swoich racji i inteligentnie i z kulturą ich
        dowodzić,nie spotkałam się tu nigdy z sytuacją w której ktoś pastwiłby się nad
        jakimś mało asertywnym,nieśmiałym forumowiczem. Jeśli nawet dochodziło do
        bardziej zaciętych "ataków" następowała szybka reakcja ze strony innych. Ja się
        tu czuję dobrze i bezpiecznie choć z natury jestem lekko przewrażliwiona,jakoś
        mnie stad nic nie odstraszyło. Z drugiej strony to,co napisała Idomeneo jest
        zawsze dobrą rzeczą,niezależnie or formy kontaktów międzyludzkich.A co do MM to
        myślę,że Idomeneo gdzieś wcześniej ujęła to najlepiej-nawet ta nasza krytykA,dla
        niektórych niestrawna,pokazuje jakie znaczenie mają dla nas ksiązki MM w dalszym
        ciągu.
      • kalkulacja Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 17.10.08, 23:47
        Witam!
        Wtrące moje "trzy grosze" : uwielbiam czytać to forum,jest zabawne,
        inteligentne, urocze, no po prostu takie ... jezycjadowe!
        Bez chamstwa, wulgarności, osobistych wycieczek - rozumiem,że ktos
        sie poczuł urazony,ale moze warto powiedzieć o tym wprost, wyjasnić
        sprawę (no, tak jak w wielkiej, kochajacej się rodzinie Borejków i
        wypić wspólnie herbatkę?! na zgode oczywiście).
        Błagam - nie zamykajćie się tak jak to zrobiło forum o książkach
        dla dzieci- drugiej żałoby w tym miesiącu nie udżwignę!(żarcik :)!)
        Pozdrawiam wszystkich K.
        • onion68 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 07:46
          Jak miło, że się odezwałyście, dziewczyny :) Zostańcie.
          Spieszę uspokoić, że w wyniku niedawnej dyskusji ustalono, że forum nie będzie
          zamknięte.
          • verdana Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 11:18
            Abstrahujac od atmosfery na forum.
            Sa zawody, które maja pewne skutki uboczne - wykonujac je, człowiek
            wystawia się na nie zawsze przyjemną krytykę. Pisarze, naukowcy,
            aktorzy itd. nie moga byc mimozami. Czytelnikom i widzom ma prawo
            cos się nie podobać i mozna się martwić, ale złoscić i obrazać - nie
            należy. Nawet niesprawiedliwa krytyka jest częścia zycia ludzi
            uprawiających te akurat profesje. Pisanie o nich tak, aby oszczędzac
            ich uczucia, ab się nie zmartwili podwaza sens i jakiejkolwiek
            analizy ich dokonań, jak i sens w ogóle tych dokonań.
            Napisać "dzieło tego i tego jest głupie", to nie to samo co
            powiedzenie cioci na imieninach 'glupia jesteś".
            Więc jeśli za każdym razem bedziemy dbac o uczucia autorki, to
            lepiej zamknąć forum. Bo nie będzie juz na nim naszych opinii, tylko
            peany na cześć.
            Ostatecznie, jak na mnie na gronie studenci pisza, zem wredna małpa,
            to sie nie obrazam, tylko zastanawiam, czy rzeczywiscie - i albo się
            zmieniam, albo przechodzę nad tym do porzadku dziennego. Własny
            rozum mam.
    • fkfk83 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 12:10
      Tak, Wasze forum wymaga nowej refleksji. Podczytuję Was właściwie od początku
      jego (tego forum znaczy ;)) istnienia. Było miło, ciepło, dyskutanci
      inteligentni, "wpadałam" tu z przyjemnością... :) W pewnym momencie jednak
      zaczęłam wyczuwać, że atmosfera się zmienia. Dyskutanci wciąż inteligentni, ale
      jakoś... zjadliwie - nie chodzi o to, CO piszecie, ale JAK. Niby grzecznie, niby
      kulturalnie, ale niesmak po czytaniu pozostawał... :( Uciekłam.
      PS. Poza tym... Nie podoba mi się Wasze Kółko Wzajemnej Adoracji - kisicie się
      we własnym sosie... Naprawdę aż strach się odezwać...
      Więc uciekam.
      • kaliope3 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 13:54
        Nie no, trzeba się zdecydować-albo zjadliwi i nieprzyjemni krytykanci, albo
        towarzystwo wzajemnej adoracji. Najlepiej wziąć udział w rozmowie od czasu do
        czasu a nie występować z pozycji krytycznie nastawionego obserwatora wyłącznie
        • fkfk83 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 14:09
          A dlaczego nie może być 2 w 1? Przecież to się nie wyklucza :] Towarzystwo
          wzajemnej adoracji, krytykujące zjadliwie wszystko - za wyjątkiem siebie nawzajem ;)
          A poważnie - mówiąc o TWA ;) miałam na myśli taki... hmmm... "zamknięty krąg",
          gdzie ktoś z zewnątrz (np. ja) mógłby się poczuć cokolwiek nie na miejscu.
          Naprawdę mam opory, żeby się odezwać... No, ale ja ogólnie nieśmiała jestem ;)
          • jottka chwilkie 18.10.08, 14:27
            bo teraz to sie pogubiłam - fk z ogonkiem, o ile nie przechrzciłaś się w
            międzyczasie, to szukajka pokazuje dwa twoje wpisy na tym forum, z czego w
            jednym to ty odpowiadasz przemkowej.b, że jak nie chce, to nie musi czytać
            czegoś tam, ona zaś odpowiada ci na tę mało delikatną frazę żartobliwie i z całą
            górą uśmiechniętych buziek. i to cię tak zniechęciło? już nie mówiąc o tym, że
            jak na nieśmiałego wrażliwca, to całkiem bez oporów opisałaś nasze wredne mordy
            i przystające do tychże zachowania:(


            ale ok, proponuję szczery i otwarty dialog, może taki sie nada:


            ja: ooo, anutek, znowu przylazłaś? który to już raz dziób otwierasz, jakby cie
            kto prosił??
            anutek: a ty co? niby lepsza jesteś?? jak znowu widze twojego nicka, to mi słabo:(
            dakota: eee, pieprzycie bez sensu jak zwykle! no nuda panie nic sie nie dzieje..
            przyszedłby ktoś nowy, zagadał..
            ucello: hej, dziewczynki, no co tak smutno? a może byście coś zaśpiewały?
            niechybnie tym kogoś przywabicie!
            chórek (posłusznie): ueeeeeee!!!


            i tu pozostajemy w ufnym oczekiwaniu na ofiary, to jest, tego, przywabionych:)
            • fkfk83 Re: chwilkie 18.10.08, 15:37
              Prawdę mówiąc, zupełnie sobie nie przypominam, żebym się tu kiedykolwiek
              wypowiadała - aż muszę poszukać, boś mnie zaintrygowała :> Możliwe jednak, że
              tak, i możliwe też, że mało sympatycznie - w końcu każdy ma gorszy dzień - nawet
              nieśmiały wrażliwiec ;)
              Nie zniechęciły mnie konkretne wypowiedzi - raczej ogólna atmosfera tego forum,
              która w pewnym momencie przestała mi się podobać...
              Piszecie, że tu każdy "nowy" jest mile widziany - witacie chlebem, solą i
              kapuśniaczkiem ;) - ale jakoś odnoszę wrażenie, o czym już pisałam, iż jesteście
              "zamknięci", dobrze Wam razem i "świeżej krwi" Wam nie trzeba, bo i po co...
              Pewnie się mylę, ale takie są moje odczucia. Po prostu.
              PS. Po kilku miesiącach omijania Waszego forum szerokim łukiem - jednak
              wróciłam, żeby cichcem podczytywać - coś w sobie macie, kurcze no ;)
              • lezbobimbo Re: chwilkie 18.10.08, 16:01
                > Nie zniechęciły mnie konkretne wypowiedzi - raczej ogólna atmosfera tego
                forum,> która w pewnym momencie przestała mi się podobać...> Piszecie, że tu
                każdy "nowy" jest mile widziany - witacie chlebem, solą i
                > kapuśniaczkiem ;) - ale jakoś odnoszę wrażenie, o czym już pisałam, iż
                jesteście> "zamknięci",

                A wiec to Ci sie nie podoba, ze jestesmy "zamknieci" we wlasnym sosiku? Nic
                bardziej blednego!
                Toz zapraszamy, tym kapusniaczkiem kusimy, zebys Ty i inne czytajace nas osoby
                wyszly z krzaków i do nas dolaczyly!
                I Ty mozesz stac sie czescia TWA! I te inne tajemnicze oczy nas czytajace (all
                eyes on us?!)

                W ogóle nie spodziewalam sie, ze ludzie nie dosc ze nas w tajemnicy czytaja, to
                jeszcze sie z góry obrazaja (a to piszemy nie jak trzeba, a to nie mozna sie do
                nas dolaczyc). Jakze mamy pisac pod osoby, o których istnieniu nawet nie wiemy?
                Dolaczcie do nas i piszcie z nami, to jedyny sposób na kierowanie dyskusji na
                tematy, które Was interesuja...
                • fkfk83 Re: chwilkie 18.10.08, 16:29
                  Oj, ja się wcale na nikogo nie obrażam, a i nie uważam, by pisanie "pod kogoś"
                  stosowne było, ale siakoś tak tu mało przyjemnie czasami - że aż nie chce się
                  odzywać, i tylo ;) Pewnie zaraz poproszona zostanę o podanie konkretnych
                  przykładów - a z tym będzie ciężko, bo ten niemiły ton niektórych wypowiedzi (i
                  tworząca się w konsekwencji nieciekawa atmosfera) jest czymś nie do końca...
                  hmmm... namacalnym, a raczej... hmmm... wyczuwalnym i nie zawsze uchwytnym ;)
                  Pozdrawiam.
                  • lezbobimbo Re: chwilkie 19.10.08, 22:02
                    Pragmatycznie powiem po prostu: pisz z nami i nie krepuj sie. Sama popraw nasza
                    atmosfere, jesli tego wg. Ciebie wymaga :)
            • uccello Re: chwilkie 18.10.08, 19:53
              jottka napisała:
              >ucello: hej, dziewczynki, no co tak smutno? a może byście coś
              >zaśpiewały?
              >niechybnie tym kogoś przywabicie!
              >chórek (posłusznie): ueeeeeee!!!

              mimo ,że ideały Unii Europejskiej są bliskie wielu forumowiczom,
              myślę dziewczęta i chłopcy:) ,że stać na na bardziej rozbudowany
              literacko hymn forumowy niż UEEEEEEeee...

              do piór, do klawiatur Młodzieży Świata!
              • idomeneo Re: chwilkie 19.10.08, 08:32
                Cytatuccello napisała:

                > do piór, do klawiatur Młodzieży Świata!


                najwyraźniej naprawdę istnieje coś takiego jak wspólny forumowy duch, czy
                synergia - bo właśnie wczoraj rozmawialiśmy też w grupie FB o stworzeniu hymnu i
                sztandaru forum przez naszych artystów (i nawet jeden kompozytor został
                namierzony) :)
          • ananke666 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 11:14
            > A poważnie - mówiąc o TWA ;) miałam na myśli taki... hmmm... "zamknięty krąg",
            > gdzie ktoś z zewnątrz (np. ja) mógłby się poczuć cokolwiek nie na miejscu.

            Zabawne, bo wrażenia mam dokładnie odwrotne. Także z własnego przykładu, a nie siedzę tu jakoś baaardzo długo - od marca.
            • fkfk83 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 11:31
              Nie widzę w tym nic zabawnego - co człowiek, to opinia ;)
              • ananke666 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 14:32
                Żeby nie być gołosłowną: wrzuciłam w szukajkę "witamy" i proszę, z października i września, czyli nowiutkie, pierwsze z brzegu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=85792089&a=85795273
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=83414338&a=85356173
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=83576304&a=85245355
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=85332454&a=85456421
                wszędzie "witamy, zapraszamy do pisania, pisz jak najwięcej" - jeśli to nie jest miłe powitanie, to co nim jest? Co miałoby być napisane - "ścielemy się do nóżek, o boska, racz nakarmić nasze niegodne oczy niebiańską strawą postów swoich"? Moim zdaniem to forum jest bardzo przyjazne dla nowych użytkowników. Dla mnie było, kiedy tu weszłam.
                • papieska_kremowka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 18:03
                  > Moim zdaniem to forum jest bardzo przyjazne dla nowych
                  > użytkowników. Dla mnie było, kiedy tu weszłam.

                  Zaiste, dla mnie też. Sama przypełzłam, przedstawiłam się, zagnieździłam i jest mi dobrze. Słowo krasnoluda, ani trochę nie czuję atmosfery TWA. Jedyne, co mnie irytuje na forum (jako całości, nie tylko w powitalnym aspekcie) to dopisywane kontynuacje Jeżycjady, których się tu przewinęło kilka, a które każdorazowo przybierają identyczną formę dowolnej kontynuacji każdej książki/filmu/czegokolwiek jak sieć długa i szeroka, czyli że wszyscy zmieniają orientację i żyją goło i wesoło. Akurat tutaj spodziewałabym się czegoś więcej, nieprawda. ;p
                  • ready4freddy Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 22:40
                    a nieprawda, Croyance zwlaszcza ma na koncie kilka doskonalych rozwiniec fabuly,
                    bynajmniej nie sztampowych :)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 14:25
      Ale to ma być grupa wsparcia, czy grupa dyskusyjna?
      • jottka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 14:29
        no tak, ja to próbowałam naokoło poprzez różnice osobowości opisać, ale sedno
        sprawy zasadniczo pozostaje to samo:)
        • kaliope3 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 15:27
          Otóż właśnie. Dodam też,że warto zwrócić uwagę jak są tu witani nowi
          dyskutanci-ale tak rzetelnie proponuję sobie poczytać,a i zajrzeć do wątku-zdaje
          się przez Kebbe stworzonego-pt "dziękuję". Jak na towarzystwo wzajemnej adoracji
          to bardzo duża i zróżnicowana z nas pod względem czasu na tym forum grupa.
          • fkfk83 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 15:41
            kaliope3 napisała:

            > Otóż właśnie. Dodam też,że warto zwrócić uwagę jak są tu witani nowi
            > dyskutanci-ale tak rzetelnie proponuję sobie poczytać,a i zajrzeć do wątku-zdaj
            > e
            > się przez Kebbe stworzonego-pt "dziękuję". Jak na towarzystwo wzajemnej adoracj
            > i
            > to bardzo duża i zróżnicowana z nas pod względem czasu na tym forum grupa.


            A dobrze, poczytam - do tej pory ani razu tam nie zajrzałam, bo akurat tego typu
            wątki kompletnie mnie nie interesują.
            • anutek115 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 19:41
              Ja trochę rozumiem uwagi o KWA - mam to samo, gdy zagladam na forum
              chmielewczyków, już o tym gdzieś pisałam. Niby człowiek chciałby się odezwać,
              jak się odezwie, jest mile witany, ale oni się wydają tak zaprzyjaźnieni, tak
              sobie bliscy, większość rozmów nie dotyczy już Joanny Chmielewskiej i jej
              twórczości, tylko absolutnie wszystkiego innego... że nowy czuje się nowy, gubi
              się w wątkach i nickach... Jak jest niesmiały to mu naprawdę trudno się odezwać.

              Tylko, że ja to uważałam za zaletę :-).

              Prawdę mówiąc, nie wiem, czy nasze forum można tak postrzegać, głównie dlatego,
              że jestem w środku. Mimo długiej, prawie rocznej, przerwy (która się skończyła
              rok temu). Ale jeśli możemy, jeśli są jakieś czytające duszyczki, którym głupio
              się odezwać, bo "im tak dobrze razem, co ja się będę wtrącać", to od siebie
              napiszę, że ja naprawdę, naprawdę lubię "nowych". Takimi fajnymi ludźmi się ci
              "nowi" często okazują, że nie sposób po krótkiej chwili bez nich forum
              wyobrazić. Odzywajcie się. Piszcie. Może wyglądamy jak KWA, ale wierzę, że nim
              nie jestesmy!
              • filifionka-listopadowa Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 19:23
                Ja mam takie uczucie zawsze gdy wchodzę do grupy znających się ludzi... Ale
                przecież z tego powodu nie mogę się zamknąć w domu na resztę życia.
                Zostałam bardzo miło powitana i nie mam zamiaru odchodzić stąd szybko.
          • kebbe Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 20:03
            Hm, tak czytam i czytam, ale skoro kaliope już mnie wygrzebała, to
            też wtrącę swoje trzy grosze. Może ja jestem jakaś ułomna, albo
            niedowidzę, bo nie mogę tu odszukać kandydatki na ofiarę złośliwych
            czy nieprzychylnych uwag od współforumowiczek, która czuła w dodatku
            potrzebę poskarżenia się Ginestrze. Wiadomo, że ona jest kochana i
            życzliwa i nawet dla pewnego trolla miała dobre słowo, więc pomoże.
            Ja też tu jestem od niedawna (aktywnie), piszę nieczęsto głównie z
            braku czasu, ale zawsze czytam z przyjemnością i…dla mnie to trochę
            jest grupa wsparcia :) . Były też założone wątki gdzie tylko się
            żalono i pocieszano, więc to określenie nie wydaje mi się całkiem od
            czapy. Co do grupy WA to chyba lekka przesada, kurczę. Ale może ja
            tak mam, że muszę tu wszystkim słodzić, bo ja to forum strasznie
            lubię, no :) To mówiłam ja – jarząbek kebbe.
            A wątki o trójkątach Waldemarek – Lucyper – Fela i inne opary
            absurdu (ech, boska opowieść chyba Marajki o zakochanej Kristel)
            uwielbiam! O! choć Dzidka nie lubi to może mnie nie wytnie :P
            • the_dzidka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 19:39
              > A wątki o trójkątach Waldemarek – Lucyper – Fela i inne opary
              > absurdu (ech, boska opowieść chyba Marajki o zakochanej Kristel)
              > uwielbiam! O! choć Dzidka nie lubi to może mnie nie wytnie :P

              Pewnie że cię wytnę, w ramach nieżyczliwej atmosfery :-)
              • kebbe Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 21:05
                ...a miałam nadzieję...no nic, szykuję szyję na forumowy szafot, jak
                jakaś żona Henryka VIII ;P
              • ready4freddy Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 22:38
                the_dzidka napisała:

                > > A wątki o trójkątach Waldemarek – Lucyper – Fela i inne opary
                >
                > > absurdu (ech, boska opowieść chyba Marajki o zakochanej Kristel)
                > > uwielbiam! O! choć Dzidka nie lubi to może mnie nie wytnie :P
                >
                > Pewnie że cię wytnę, w ramach nieżyczliwej atmosfery :-)
                >

                to moje ulubione watki! :O i pomyslec, ze na was glosowalem, Dzidka... jak to
                sie mozna zawiesc na ludziach, no. a tu wycinanki i atmosfera, tego zem sie
                normalnie nie spodziewal.

                :PPP

                ech, wiadomo, nie jest latwo wejsc na "stare" forum, gdzie czesc ludzi juz sie
                poznala IRL, czasem do tego nawiazuje (ale np. konsekwentnie zwracamy sie do
                siebie po nickach, mimo ze czasami poza forum jestesmy po imieniu, prawda,
                idomeneo i cala grupo fejsbukowa? :) jednym slowem rozumiem osoby nowe, ze
                czasem im to wszystko wyglada jak KWA-TWA :) ale bez przesady, tu akurat
                naprawde bezbolesnie mozna sie wkrecic w dyskusje ;)))
                jednym slowem: bez przesadyzmu :)
                • idomeneo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 20.10.08, 08:16
                  Cytatready4freddy napisał:

                  (ale np. konsekwentnie zwracamy sie do siebie po nickach, mimo ze czasami poza
                  forum jestesmy po imieniu, prawda, idomeneo i cala grupo fejsbukowa? :)


                  prawda, prawda :)))

                  ja zresztą też jestem dość młoda pisarskim stażem, chociaż czytałam forum od
                  bardzo dawna (i pamiętam nawet jak po artykule w WO czułam spore rozżalenie, że
                  oto moje kameralne, ulubione miejsce zostało gwałtownie wydobyte z bezpiecznych
                  zakamarków gazetowych). A jak już zaczęłam się odzywać, to wciągnięcie w grupę
                  nastąpiło dość szybko i w naturalny sposób; tak to w każdym razie odbieram.
            • marajka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 11.11.08, 12:55
              (ech, boska opowieść chyba Marajki o zakochanej Kristel)
              Ojej, dziękuję. Ale dlaczego to wyciąć, tam geja nie uświadczysz;)
              Nic tylko się podpisać, choć ostatnio mnie tu nie ma zbyt często z
              powodu ubogiego studenckiego i pracowitego zycia.
              Amen
    • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 23:46
      Pamiętam ten wątek o upiornej staruszce babci Jedwabińskiej, gdzie bodaj Verdana
      rzeczywiście popadła w dość ostrą dyskusję z Ginestrą. Zdaje się, że nawet
      uznałam za stosowne ciut się wtrącić i napomnieć, bo to był właśnie ten moment,
      którego bardzo na forach nie lubię: gdy współdyskutant zakłada, że głoszone
      przeze mnie poglądy rzutują na moją postawę, charakter i całokształt, w związku
      z czym jest uprawniony do użycia argumentów ad personam. Tam chyba aż tak daleko
      nie poszło, ale było dość jadowicie i przyznam szczerze, że mocno nieprzyjemnie,
      mimo że w samym temacie dyskusji byłam bliższa przyznania racji Verdanie niż
      Ginestrze.
      A zatem dobrze by było unikać takich sytuacji. Z drugiej strony, nie zdarzają
      się one nagminnie, obstaję przy opinii, że nasze forum na tle innych, zwłaszcza
      publicznych, jest wzorem kultury dyskusji i ogólnej, szalenie przyjaznej
      atmosfery. Mam też nadzieję, że poczucie więzi, jakie mają stali bywalcy forum,
      a uczestniczki zlotów zwłaszcza, nie sprawia, że jesteśmy hermetyczni.
      Podsumowując: na pewno nasze forum nie wymaga rewolucji. Jest nieźle, a będzie
      jeszcze nieźlej :)
    • limotini Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 18.10.08, 23:54
      Ja myślę, że to jest dobra ilustracja: xkcd.com/481/
      (jak ktoś potrzebuje tłumaczenia, niech śmiało mówi. "moron" znaczy w
      wolnym tłumaczeniu "głupek").

      P.S. Oczywiście po tym co napisała Ginestra zaczęłam analizować
      wszystkie swoje wpisy i myśleć, czy mogły być dla kogoś nieprzyjemne.
      Jeśli tak, to dajcie znać. Bo ja się tu ciągle dobrze czuję i
      najbardziej brakuje mi nowych dobrych książek.

      • lezbobimbo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 17:59
        No ja juz nie wiem. Jak explicite kapusniaczek nawet nie zacheca, to chyba nie
        wina forum.

        Albo sie wspóluczestniczy i wplywa na atmosfere, z której sie czerpie
        przyjemnosc - albo nie ma sie pretensji, ze wieloosobowe forum nie pisze tak,
        jak by chcial ktos, o którego istnieniu takie forum nie ma pojecia i miec nie
        moze..

        Ja rozumiem, ze ktos moze byc niesmialy, ale tutaj przeciez jest internet. Mozna
        byc dowolnie anonimowym. Juz nie wiem, co mogloby kogos oniesmielac.
        • ding_yun Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 19:55
          Dyskusja poszła, jak widzę, w różne strony, ale nie mam zbytnio
          czasu, zeby odpowiadać pod każdym postem z osobna, więc taką garść
          refleksji zarzucę tylko.

          Kiedy przeczytałam post Ginestry pomyślałam, że coś w tym
          rzeczywiście jest. Kilka razy miałam wrażenie, że troszkę się parę
          osób zapędziło - zarówno w kwestii komentowania twórczości MM jak i
          dyskusji OT na temat poglądów osobistych poszczególnych uczestników
          forum. Przykładów nie przytaczam bo zostały tu już podane. Problem
          polega na tym, że nie wiem, gdzie by taką granicę można wyznaczyć.
          Ostatecznie, jak ktoś już słusznie zauważył, to forum dyskusyjne a
          nie grupa wsparcia.

          Na kolejny temat jaki tu się przewija, a mianowicie "czy jesteśmy
          kółkiem wzajemnej adoracji?" mam bardziej wyrobione zdanie. O każdej
          grupie dobrych znajomych można powiedzieć, że jest takim właśnie
          zamkniętym gronem. Ludzie, którzy długo sie znają zawsze mają
          prywatne żarty, zwyczaje itd, nie ma w tym nic złego. Nie wiem czemu
          jest to przedstawiane jako coś negatywnego. Moim skromnym zdaniem
          forum jest otwarte właśnie na tyle, na ile powinnno być. Wita miło
          każdego, kto chce tu pisać i przestrzegać pewnych nieformalnych
          zasad. Jeśli ktoś nie chce się z nimi zapoznać czytając poprzednie
          wątki, albo też nie ma ochoty ich przestrzegać, tak czy inaczej nie
          będzie sie tu dobrze czuł.
          • sowca Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 21:16
            Jeśli chodzi o jakieś kółka wzajemnej adoracji, to ja się nie
            zgadzam z tymi zarzutami. Jasne, jeśli się pisze na forum od
            dłuższego czasu, a w dodatku bywa się na zlotach, to się ejdnak
            poznaje trochę współdyskutantów - ich styl pisania, ich poglądy,
            upodobania, fakty z ich życia prywatnego. Nie bardzo się da inaczej,
            zwłaszcza jeśli forum jest tak aktywne i dużo się na nim dzieje.
            Trudno się też dziwić, że nowa osoba na forum nei jest od razu tak
            traktowana - trzeba ją trochę wyczuć, zaprzyjaźnić się, poznać
            upodobania i poczucie humoru, i tak dalej, i tak dalej. Przecież
            jeśli w realu poznajemy nową osobę, to też na ogół nie rzucamy się
            jej na szyję i nie stajemy się natychmiast najlepszymi
            przyjaciółkami, trzeba się trochę poznać. Ale nowy użytkownik forum
            nie poczuje się "jak w domu", jeśli nie zacznie się udzielać, choćby
            w niewielkim stopniu. Dlatego krygowanie się i zawstydzenie pt: "Oni
            są tacy zżyci, ja sie boję odezwać" jest pozbawione sensu, podobnie
            jak zarzuty o towarzystwach wzajemnej adoracji.
            • kaliope3 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 21:32
              Sowco-zgadzam się! Napiszę od siebie-jeśli to w ogóle kogo interesuje-że
              ja,będąca tu już prawie rok,bardzo szybko zdecydowałam się coś napisać. Jestem
              raczej z tych nieśmiałych,a już paraliżuje mnie kompletnie front zaprzyjaźnionej
              i znającej się dobrze grupy osób. Jednakowoż forum na tyle mnie
              zelektryzowało,że z ciarkami na plecach dokonałam pierwszego wpisu.Nawet nie
              pamiętam czego dotyczył,wyrażałam się zapewne mętnie i chaotycznie,jak mi się
              zdarza,ale bardzo mi zależało,żeby tu się zadomowić.Sprawa była o tyle dla mnie
              trudniejsza,że było to wówczas i jest do teraz(nie licząc facebooka)moje jedyne
              forum i zarazem jedyne takie doświadczenie.Jakoś mnie nikt nie odstraszył i nie
              zniechęcił i to pomimo tego że nie byłam łaskawa od razu się przedstawić, tylko
              tak jakoś chyłkiem się wprosiłam.Bez sensu jest tak analizować z boku i zakładać
              z góry że "mnie na pewno oleją,nic nie napiszę, odrzuci mnie tak zgrana
              grupa"czy coś w tym rodzaju.Po prostu trzeba się odzywać i już.
              • kebbe Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 21:55
                no właśnie.
                • paszczakowna1 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 23:25
                  Jednak nadmiar offtopików nowym użytkownikom (a także takim jak ja, którzy
                  udzielają się z rzadka) nie służy. Przyznam, był czas (niedawno), gdy uznałam,
                  że jak tak dalej pójdzie, nie będę miała tu czego szukać - całe forum zalane
                  było wątkami niewątpliwie dla stałych użytkowników przyjemnymi, ale z
                  Musierowicz nic nie mającymi wspólnego. To deprymuje (a jednostki bardziej
                  choleryczne, do których niestety należę, irytuje). Na szczęście, teraz mamy
                  zdrową równowagę, i tak trzymać. Mnie się obecny kształt forum bardzo podoba.

                  Jeśli chodzi o nowych użytkowników - może dobrze byłoby trzymać na wierzchu
                  (niekoniecznie przyszpilony, ale dyskretnie zaopiekowany) wątek typu - "Twoja
                  ulubiona powieść M. M."? Coś takiego pozwala wypowiedzieć się bez strachu, że
                  się powie coś "głupiego", albo że się zostanie zruganym, że było to dogłębnie
                  przedyskutowane półtora roku temu.
                  • kebbe Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 19.10.08, 23:33
                    paszczakowna1 - uważam,że to b. dobry pomysł.pozdrowienia
                    • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 20.10.08, 14:40
                      Nie wiem co tu jeszcze dodać od siebie, bo widzę, że rozwinęła się poważna
                      dyskusja na temat forum i jego klimatu, z czego bardzo się cieszę i za co Wam
                      dziękuję i myślę, że o coś takiego właśnie chodziło - i mnie i pewnie też innym
                      osobom, które miały podobne niepokoje (bo wiele osób te niepokoje i takie
                      właśnie odczucia miało i napisało o tym w tym wątku i to jest też coś
                      prawdziwego, na co nie można zamknąć oczu).

                      Czyli chodziło mi o uwrażliwienie na to, żeby jednak o to nasze unikalne (jak
                      wiele osób przyznaje) forum dbać, w sensie jego atmosfery.

                      Nie chciałam, żeby Bogu ducha winne osoby (jak wyznaje Anutek i Limotini, a
                      pewnie inne osoby też tak miały) obawiały się, że to może one kogoś uraziły i
                      martwiły się. A więc naprawdę nie chciałam, żeby ta moja prośba o refleksję
                      wywołała odwrót kogokolwiek od pisania czy bycia tutaj, zwłaszcza jeśli nic te
                      osoby nikomu nie zrobiły. Chodziło mi o to, żeby po prostu, na przyszłość, każdy
                      miał w pamięci te nasze założenia (motto) i pisząc cokolwiek wziął pod uwagę
                      także tę grupę osób nowych, mało piszących, albo czytających tylko - czyli to,
                      jak one mogą odebrać atmosferę forum.

                      Wydaje mi się prawdziwe to, o czym napisała Sowca (i inne osoby), że czytając
                      wpisy osób, które już się jakoś znają siłą rzeczy można odczuwać tremę na myśl o
                      dołączeniu do nich. Ja też pamiętam, że tak miałam, przez długi czas i
                      zdecydowałam się odezwać dopiero podczas panującego ożywienia i pewnego chaosu
                      dyskusji, który zaistniał po opublikowaniu Czarnej Polewki (mam nadzieję, że
                      Sprężyna też wywoła taki efekt śmiałości u czytających-a-chcących-napisać! :-) ).

                      A więc pamiętam tę tremę i wydaje mi się ona dość naturalna dla sytuacji, w
                      której chce się dołączyć do grupy znających się już osób - ALE pamiętam też to,
                      że mimo tej tremy, forum wydawało mi się bardzo przyjazne. Czułam, że co bym nie
                      napisała, to nie zostanę napadnięta czy źle potraktowana. (Jedynie obawiałam
                      się, że może moje spostrzeżenia nie wydadzą się nikomu ciekawe czy coś, że nikt
                      mi nic nie odpisze, i że będzie mi jakoś z tym nieswojo - okazało się jednak, że
                      wcale tak nie było.)

                      Jednakże teraz jest mi trudno o taką świeżość spojrzenia. Nie wiem mianowicie
                      jak jest w tej chwili w przypadku osób chcących dołączyć: czy to, co odczuwają
                      to jest to tylko tego rodzaju "naturalna trema", czy może również takie
                      poczucie, że jest tu chwilami niemiło i jest ryzyko zostania zruganym czy coś.
                      Ja myślę, że to poczucie też może być, bo czasem dyskusje są dość ostre. Nie
                      wiem natomiast na sto procent jak to widać z zewnątrz.

                      Z wpisów w tym wątku wynika jednak że, jeśli bywa niemiło, to jest to raczej coś
                      wyjątkowego i ogólnie atmosfera jest pozytywna. Czyli myślę, że po prostu taka
                      odrobina empatii i zastanowienia się, gdy piszemy (czy to do nowych czy do
                      "starych" forumowiczów) wystarczy za cały program naprawczy :-)

                      Pomysł ze specjalnym wątkiem o ulubionej powieści (czy na inny bezpieczny, a
                      fajny temat) uważam za rewelacyjny!

                      Jeszcze wspomnę, że po tej dyskusji dość trudnej dla mnie, która była w ostatnim
                      czasie, a po której jednak dostałam wiele miłych wpisów i nawet osobny wątek
                      (dziękuję Wam!), poczułam się bardzo ciepło i w ogóle rozczulona. I właśnie
                      jakoś w tym okresie otrzymałam list od wspomnianej dziewczyny, która odeszła
                      forum, bo było jej przykro, choć nadal czyta. I zawstydziłam się, bo naprawdę
                      będąc w tej grupce "starych forumowiczów" i dostając od nich miłe oznaki
                      sympatii można nie dostrzec tych osób, które piszą mniej lub są od niedawna i na
                      przykład wzięły udział w dyskusji i coś w niej poszło nie tak i zniknęły. To
                      także chciałam dać pod rozwagę. Myślę, że osoby, które piszą rzadziej, siłą
                      rzeczy są "wrażliwsze" (niezależnie od osobistej wrażliwości) i łatwiej biorą
                      sobie do serca jakiś niefortunny tekst, którym ktoś je zgasi - zwłaszcza tekst
                      od "starych forumowiczów". Dlatego też uznałam, że trzeba założyć ten wątek o
                      refleksji na temat forum. Ma on, jak widać, wiele aspektów.

                      Ogólnie cieszę się, że tyle osób podzieliło się swoimi przemyśleniami na ten
                      temat i różne pomysły też powstały, a więc to mi się wydaje fajne, że jest
                      staranie o klimat na forum.

                      Co do pani Musierowicz, to rozumiem, że jako twórca musi się liczyć z krytyką i
                      nie jestem zdania, żeby na przykład fałszować swoje wypowiedzi, byle tylko nie
                      urazić Autorki (to też zresztą nie byłby objaw szacunku), ale chodzi mi po
                      prostu o to, żeby gdzieś wyczuć tę granicę (siłą rzeczy nie jestem w stanie jej
                      określić konkretnie). Mam osobiście takie wrażenie, że pani MM jest bardziej
                      "wśród nas" niż na przykład Pratchett czy pani Rowling czy Coelho czy nawet
                      polscy pisarze. (Może to też zasługa tego smsa od pani Musierowicz na naszym
                      zlocie czy wpisu na forum (domniemanego), czy dialogu z czytelnikami na jej
                      stronie internetowej, odpisywania na prywatne mejle czytelników czy ogólnie tego
                      ducha jeżycjadowego, który nas tak połączył - w każdym razie mam wrażenie że
                      jest jakoś blisko nas, bliżej niż inni twórcy). I chodzi mi o to, żeby
                      krytykować, owszem, ale no nie wiem, jakoś też sprawiedliwie, nie pochopnie,
                      trochę też starać się JĄ zrozumieć, nie żądać niemożliwego itp. No, tak jakoś.
                      Pozdrawiam wszystkich!
                      • jota-40 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 20.10.08, 18:30
                        Ja tylko krótko ad vocem, w kwestii Waszego stosunku do pani Musierowicz. Wydaje
                        mi się, że - jeśli niektóre z nas uwiera to i owo w ostatnich książkach - to
                        właśnie, li i jedynie dlatego, że MM była (i w sumie jest nadal) nam bardzo
                        bliska. Inaczej podchodzimy do rozczarowania, jakie zafundował nam ktoś
                        obojętny, inaczej - do wpadek osoby bliskiej emocjonalnie.
                        Osobiście mam niejasne wrażenie, że wątek Jeżycjady powoli się wypala, autorka
                        jakby straciła oddech... No, sama nie wiem i wolę nie gdybać.
                        • ready4freddy Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 22:37
                          jota-40 napisała:

                          > Osobiście mam niejasne wrażenie, że wątek Jeżycjady powoli się wypala, autorka
                          > jakby straciła oddech... No, sama nie wiem i wolę nie gdybać.

                          mysle, ze to calkiem prawdopodobne. jakby nie patrzec, minelo naprawde sporo lat
                          od "Szostej klepki", i wiele tomow. to dosc czasu, aby zabraklo swiezych
                          pomyslow, ale tez i ochoty na kontynuacje. natomiast czytelnicy nadal chcieliby
                          kolejnych historii... wiec one nadal powstaja, ale to juz nie jest to samo. i w
                          tym caly, jak mniemam, problem :)
                        • glonik Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 14:05
                          jota-40 napisała:

                          > Ja tylko krótko ad vocem, w kwestii Waszego stosunku do pani
                          Musierowicz. Wydaj
                          > e
                          > mi się, że - jeśli niektóre z nas uwiera to i owo w ostatnich
                          książkach - to
                          > właśnie, li i jedynie dlatego, że MM była (i w sumie jest nadal)
                          nam bardzo
                          > bliska. Inaczej podchodzimy do rozczarowania, jakie zafundował nam
                          ktoś
                          > obojętny, inaczej - do wpadek osoby bliskiej emocjonalnie.
                          > Osobiście mam niejasne wrażenie, że wątek Jeżycjady powoli się
                          wypala, autorka
                          > jakby straciła oddech... No, sama nie wiem i wolę nie gdybać.


                          Ja mam inne wrażenie, i to wcale nie wraże.

                          Chyba się zmieniliśmy - my, czytelnicy.

                          Na własnym przykładzie pokażę.

                          "Szósta klepka" - objawienie!
                          Następne tomy - łykane.
                          Pierwsze Czytanie - chapane, potem - spokojniej - Drugie Czytanie i
                          jeszcze raz - Trzecie Czytanie.

                          Tak było do "Kalamburki".

                          Przeczytałam, ale nie nabyłam.

                          Potem powroty do poszczególnych tomów, znowu - jak teraz widzę -
                          bezrefleksyjne.

                          Albowiem się zmieniłam. Książki są te same, ale ja nie.
                          Kiedyś nie zastanawiałam się, co się dzieje ze zwierzątkami
                          przynoszonymi przez Gabę; skąd w latach siedemdziesiątych taka
                          obfitość herbatki dla "wypojenia" spragnionych?
                          A ciepełko brałam, jak teraz leki przeciwnadciśnieniowe - brać!

                          Dorosłam, chyba, jak Wy i zaczęłam zauważać niekonsekwencje,
                          pomyłki, braki.

                          I teraz, po przemyśleniu, zaczynam rozumieć Panią M.M. - my już nie
                          jesteśmy Jej czytelniczkami.
                          Tymi bezkrytycznymi - cały czas piszę o sobie.

                          Teraz czytamy świadomie, wspomagane (to wspomaganie jest akurat
                          dopuszczalne) rozmowami na Forum.

                          Tylko jedo mnie zadziwia: jasny gwint, jak ja, w wieku ok.
                          trzydziestki, mogłam czytać tak szalenie emocjonalnie Jeżycjadę?
                          Ale to już mój problem.
    • mmaupa Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 21:37
      Nasuwa mi sie kilka spostrzezen przy okazji watku Lakashy.

      1. Darujmy sobie docinki typu "wielokropek sklada sie z trzech kropek" jesli
      tresc posta jest zrozumiala. To nie wnosi nic do tresci, a zdecydowanie pogarsza
      atmosfere. W koncu nikt z nas nie jest nieomylny, kazdemu zdarzaja sie
      literowki, naduzywanie przecinkow albo kwiatki typu DURZY.

      2. Jesli tresc posta jest niezrozumiala, to mozna albo po mamo-kotulowemu go
      zignorowac, albo odpowiedziec tylko na jego zrozumiala czesc (chocby przywitac
      nowa forumowiczke). W koncu nie ma obowiazku wypowiadania sie na absolutnie
      kazdy temat. Poza tym forumowicz swoj rozum ma, poczyta troche watkow i zauwazy,
      ze to forum odbiega troche od innych pod wzgledem jezykowym, i byc moze sie
      dostosuje.

      3. Zastanawia mnie, co sie stalo z neutralnymi postami metwoha (lub raczej
      mmmettwwohha1) - nie widze potrzeby usuwania ich jesli nie sa chamskie i
      obrazliwe. Nie mowie tego jako obronczyni tego osobnika, ale jako forumowiczka
      ktorej nie podoba sie usuwanie postow tylko dlatego, ze sa pod pewnym nickiem
      (osadzajmy czyny, nie osobe - posty, nie nick!).

      Pozdrawiam!
      • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 21:45
        Ad.3
        A ja myslalam, ze ban jest banem i ze zbanowanemu nie przeglada sie postow, sprawdzajac, czy aby sie nie nawrocil. Swoja szanse juz przeciez mial.
      • ready4freddy Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 22:34
        zgadzam sie z Toba niemal w zupelnosci, mmaupo, tzn. w punktach 1 i 2 nie
        moglbym tego lepiej wyrazic. tez nie podobalo mi sie czepianie sie kropek w
        wielokropku, i tez wychodze z zalozenia, ze nie kazdy w danym momencie potrafi
        ladnie i skladnie wyrazic to, co mysli, czasem emocje przewazaja. i wtedy
        wystarczy spytac "ale o co ci chodzi" i sprobowac odpowiedziec na czytelna czesc
        posta.

        natomiast w punkcie 3 zgadzam sie z dakota. szanse mial. zeby Ci to wyjasnic
        dokladniej, powiem tak: mnie osobiscie kazdy moze zarzucac co chce i nazywac
        mnie jak chce. ale nie bede rozmawiac z kims, kto w plugawych slowach lzy moich
        rodzicow, zupelnie sobie skadinad nieznanych i niczemu w tej sprawie niewinnych.
        nie bede "rozmawiac" przez internet, dla jasnosci. ale IRL pazdzioch pewnie nie
        jest taki odwazny, albo jest wyjatkowym masochista. spuscmy ciemny, brudny worek
        milczenia na te zalosna postac.
        • mmaupa Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 22:42
          Z tym ze poniewaz wiekszosc (jesli nie wszystkie) postow metwoha zostalo
          wykasowanych, wyglada to dla osob nowych na forum dziwnie - byl sobie neutralny
          post, pod nim odpowiedz, a tu nagle ciach. Przywidzialo sie? Nie bedzie im sie
          chcialo przegladac starych watkow, a taka akcja ze strony adminow jest dla nich
          niezrozumiala.
          • sir.vimes Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 22:47
            Ale czy warto zaczynać zabawę w historyka od nowa by pokazać nowym osobom o co
            chodzi?

            • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 22:57
              Dla mnie nie warto. Podjeta zostala pewna decyzja, konsekwentnie sie jej
              trzymajmy. Ten pan mial swoj czas i swoja szanse, jak juz pisalam.
            • mmaupa Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 23:11
              Chodzi mi raczej o zastosowanie warunkowania instrumentalnego. Wypowiedz
              kulturalna "nagradzana" jest zaspokojeniem swojej potrzeby (otrzymaniem uwagi,
              odpowiedzi), wypowiedz chamska "karana" jest bodzcem negatywnym (kasowaniem
              posta). Jesli szczur potrafi ten mechanizm zrozumiec, to historyk chyba tym
              bardziej.
              • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 23:15
                W teorii tak, ale pamietaj, z kim mamy tu do czynienia. I powiem uczciwie i
                brutalnie- ja nie widze powodu, by udzielac mu kredytu zaufania tylko po to, by
                nowi sie nie dziwili, o co tu chodzi.
              • lezbobimbo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 23:24
                Wypowiedz byla conajmniej pólchamska i w stylu niepozadanym, czyli jak zwykle
                niosla zarzewie klótni.
                Osoby nowe czesto nadmieniaja, ze juz czytaly to forum jakis czas. Jesli tak, to
                mysle, ze wiedza o co chodzi. Jesli nie, zaprawde niewiele traca.
                Skoro chcemy tu dbac o osoby tak delikatne, ze uciekajace po zwróceniu uwagi na
                ortografie (szkoda mi, ze lakasha chce uciec)
                to tym bardziej nie powinny tu na wstepie wisiec posty naprawde obelzywe i
                nienawistne.

                • sownia169 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 23:53
                  Wypowiadam sie nie na temat, bo nie wiem o co chodzi i nieciekawam chama (tyle
                  zrozumialam). Bardzo sie jednak ciesze, ze wiecej osob dostrzega to male
                  zamieszanie z Lakasza jako niepotrzebne i wyciaga pozytywne wnioski na
                  przyszlosc. Moze i zagoszcze tu czesciej, jak juz sie z Wami oswoje i przestane
                  sie Was bac? :)
                  • sownia169 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 23:57
                    Przepraszam, Lakasha! Bardzo latwo mozna sie pomylic dzielac uwage miedzy
                    komputer i kota.
              • ready4freddy Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 04.11.08, 23:43
                problem w tym, ze juz ten mechanizm przerabialismy. koniec koncow gra nie byla
                warta swieczki, tzn. tego jednego normalnego posta wsrod masy postow w jezyku
                troli :)
      • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 00:30
        ad.1
        Tak. Zgadzam się. Nie jest to potrzebne, a jak głosi opis forum Krytykujemy aż miło, ale konstruktywnie i bez wrednych złośliwości.. To się tyczy także stosunku do współforumowiczów. Zarówno pierwsza, jak i druga część zdania.

        Zauważam pewien, jakby to ująć, krytykancki trend, zarówno wobec powieści M.M., jak i współpiszców. Dyskusja, w takiej formie, w jakiej próbowaliśmy ją zdefiniować na iluzyjnych begoniach jest wielce okej. Nie róbmy z forum grupy wsparcia i polatującego nad nim dobrego duszka Ginestry. Dyskutujmy. Ale mam też prośbę (również do samej siebie, bo i ja nie jestem bez winy, lubię bowiem słowne przepychanki), byśmy jednak unikali argumentów ad personam i, na ile to możliwe, w pierwszej kolejności odnosili się do treści postów, nie zaś formy.

        ad.2
        I tak, i nie. Moim zdaniem nie po to trzymamy wysoki poziom, że tak to określę, komunikatywności, by nie oczekiwać tego od innych i nie domagać się precyzji. Kwestia tylko, w jakiej formie to uczynimy, zatem patrz punkt 1. Czyli: zamiast czepiać się wielokropków, pisać "nie bardzo zrozumiała/em, czy chcesz napisać, że...?". To, moim zdaniem, zrealizuje mój skromny (jak zawsze) postulat koncentracji na treści wypowiedzi.

        ad.3 Metwoh całokształtem swojego zachowania zasłużył na to, by na tym forum nie istnieć. Wzmacnianie pozytywne jego neutralnych wypowiedzi nic nie da, bo troll nie jest zwierzęciem, lecz wirusem.
        • mmaupa Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 00:40
          > Kwestia tylko, w jakiej formie to uczynimy, zatem patrz punkt 1. Czyli: zamiast
          > czepiać się wielokropków, pisać "nie bardzo zrozumiała/em, czy chcesz napisać,
          > że...?".

          O, wlasnie o to mi chodzilo. Za pozwoleniem :)
          • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 00:44
            Cieszę się w takim razie, że dobrze odebrałam Twoje intencje :)
        • kaliope3 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 07:39
          Zgadzam się Szproto w całęj rozciągłości z punktem 2. Właśnie o to
          chodzi
          • idomeneo Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 07:44
            Cytatkaliope3 napisała:

            Zgadzam się Szproto w całej rozciągłości z punktem 2.


            ja też.
        • sownia169 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 14:05
          O, zostalam odeslana do kata. Dziekuje, postoje.:) Dostalo sie przy okazji
          Ginestrze, przepraszam. Na koniec chcialam wyjasnic, ze jestem w bardzo trudnym
          okresie zycia, nie mam sily i checi o tym tu terez pisac. Nie szukalam
          pocieszenia i nie oczekiwalam go! Po prostu chcialam zapytac, czy mozna weselej,
          przyjazniej. Wiele sytuacji opisywanych jako "toksyczne" ja dostrzegam jako
          komiczne. Wrocilam do ksiazek MM, bo potrzeba mi usmiechu, mialam nadzieje
          znalezc go tez tutaj. I zapewniam, ze nikogo nie chcialam urazic. Nie czuje sie
          tez rozalona, prosze sobie wiec nie zawracac mna glowy i potraktowac jak
          bardzo krotki epizodzik. Pozdrawiam wszystkich i zycze milej dalszej zabawy!
      • mmaupa Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 00:45
        > 2. Jesli tresc posta jest niezrozumiala, to mozna albo po mamo-kotulowemu go
        > zignorowac
        Teraz doczytalam, ze to mamapodziomkowa strategia byla. Przepraszam was za
        pomylke, mieszacie mi sie, obie scisle i obie mamy :).
        • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 01:03
          Mmaupo, MamaPodziomka jest już na FB, więc można się jej nauczyć ;]
          • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 10:15
            Dziewczyny, cieszę się z podjęcia (już wcześniej, ale i teraz) dyskusji o naszym
            forum i o komunikacji na nim.

            Zgadzam się z Mmaupą w sprawie wszystkich trzech punktów (choć w sprawie punktu
            nr 3 subiektywnie, bo moi rodzice czy moja osoba nie została znieważona przez
            Metwoha, a więc może mam większą skłonność do dania mu szansy na neutralne
            wypowiedzi, jednakże szanuję decyzję w tej sprawie ogółu forum, a w
            szczególności decyzje osób dotkniętych bezpośrednio przez te zachowania).

            Bardziej skupiam się na punktach 1 i 2 i bardzo się cieszę, że jest na ich temat
            i refleksja i pewne postanowienia (tak to odbieram).

            Wyznam tak na marginesie, że nie rozumiem zupełnie (już od wielu dni, za każdym
            razem gdy takie sformułowanie pada) o co chodzi z tą "grupą wsparcia". Ja
            myślę, że z samego założenia nasze forum nie może nią być i nie jest i nigdy nie
            będzie i nie ma w ogóle takiej obawy!

            Rozumiem to tak, że jest to forum fanów twórczości pisarki, a więc miejsce, na
            którym fani jej twórczości mogą porozmawiać o tejże twórczości, o tym o czym ona
            traktuje (czyli o życiu i mnóstwie innych tematów), o własnym życiu i
            spojrzeniach na życie, o własnych upodobaniach, pomysłach - innymi słowy o
            wszystkim, co tych ludzi ciekawi. A z racji tego, że każdy jest inny, mogą,
            owszem, wyniknąć sytuacje, w których poszczególne osoby mają odmienne zdania na
            jakiś temat. I bardzo dobrze, że tak jest i te osoby mogą wówczas podyskutować i
            sobie na wzajem te odmienne poglądy zaprezentować. A ponieważ w książkach, które
            nas wszystkich połączyły, istnieje, jako bardzo silny element, upodobanie do
            szacunku i kultury w kontaktach międzyludzkich oraz szeroko pojęta życzliwość do
            ludzi, to można oczekiwać, że z samego faktu, że przyznajemy się do lubienia
            tych książek, te wartości będą (i muszą być) obecne na forum. Po prostu z samego
            faktu. I ta cecha może, według mnie, rzeczywiście odróżniać to forum od innych,
            które nie mają takiej "nici przewodniej". Czyli, moim zdaniem, dobra atmosfera
            wszelkich dyskusji wynika niejako z nazwy forum i z przedmiotu forum, a nie jest
            równoznaczna z tym, że tu ma być grupa wsparcia. Zbyt jesteśmy różni i zbyt
            wiele jest tematów, żeby miała to być grupa wsparcia - która z założenia wiąże
            się z jednym tematem i to silnie zadaniowo.

            A właśnie ta wielość tematów, które da się wyprowadzić od Jeżycjady, a także,
            które można po prostu poruszać sobie spontanicznie, wedle uznania, czyni to
            forum tak pociągającym (moim zdaniem). A jeśli dodać do tego możliwość
            bezpiecznego wypowiadania się na każdy temat, gwarancję, że nie będzie
            osobistych przytyków, to to już w ogóle czyni je niesamowitym forum! To jest tak
            unikalna jakość w Internecie, że aż zachwyca i dziwi, że coś takiego jest
            możliwe. I było bardzo długo możliwe i wierzę, że nie przestało. :)

            O to mi chodzi i pewnie nie tylko mnie, bo wiele było w historii forum pochwał
            tej atmosfery, w której nawet kłócić się jest przyjemnie. Nawet i wątki były
            specjalnie zakładane, aby dać temu wyraz. Po prostu trzymaliśmy ten standard,
            który wynika z nazwy forum. I tak warto by było trzymać dalej. :)
            Pozdrawiam Was!
            • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 12:37
              Ginestro, pisząc o grupie wsparcia (zaznaczam, że nie używam tego terminu w
              sensie stricto) mam na myśli sytuację, w której nad twórczą i ożywioną dyskusję
              przedkładana jest próba dopatrzenia się w adwersarzu i jego argumentach
              wyłącznie dobrych intencji zamiast opierać się na treści jego postów. To
              oczywiście buduje świetną atmosferę, ale jednocześnie burzy możliwość podjęcia
              jakiejkolwiek polemiki.
              Ale sądzę, że to jest kwestia omawianego już przez nas sposobu postrzegania
              forum. Dla części z nas forum jest dyskusyjne, a zadzierzgiwanie więzi,
              zwierzenia i relacje interpersonalne są na miejscu raczej w realu bądź w wątkach
              typu pocieszalnia, istniejących właśnie po to. W innych wątkach dyskutujemy,
              abstrahując postać adwersarza od tego, co napisał. Dla innej części forum jest
              grupą, z którą się raczej rozmawia, wymienia opinie, a nie dyskutuje do
              upadłego. Jak już wspominałam, nie chcę, by na tym forum którykolwiek z tych
              trendów zaczął przeważać.
              Oczywiście oba muszą być w duchu wzajemnego poszanowania i życzliwości i pod tym
              apelem podpisuję się obydwoma płetwami.
            • meg_mag Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 12:43
              Ginestro, chyle czola przed Toba!
              aha i przepraszam za brak polskich liter...
              • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 13:39
                Meg_mag, dziękuję Ci za dobre słowo [ikona: rumieniec]. :)

                Jednocześnie spieszę oddać sprawiedliwość, że do takiego skrystalizowania się w
                mojej głowie wizji forum, w której bycie fanem książek pani MM do czegoś
                zobowiązuje, przyczyniła się również korespondencja (wspomniana w założycielskim
                poście tego wątku) z dziewczyną, która zniknęła z forum. W mejlu do mnie
                wskazała na to (przytaczam nie dosłownie, ale sens jest taki), że przecież jest
                to forum fanów, i że z boku patrząc, to trochę mało pozwalamy forumowiczom na
                wyrażanie aprobaty dla "ideałów Jeżycjadowych", dla bohaterów Jeżycjady oraz
                wskazała na to, że naprawdę wytworzył się taki trochę klimat, w którym nowe
                osoby boją się odezwać.

                (O tym baniu się to wspomniała również, trochę żartobliwie, ale jednak, Sownia w
                niniejszym wątku). I ten lęk u ludzi nie wziął się z niczego, jak myślę.

                Nawiążę jeszcze do słów Szproty - ogólnie się zgadzam ze Szprotą, że wszelkie
                rozmowy i dyskusje powinny odbywać się w klimacie poszanowania i życzliwości - a
                więc zarówno to dzielenie się opiniami, jak i spieranie się o coś (na które to
                spieranie się jest także miejsce - i to wielkie!). Być może to sformułowanie
                Szproty o spieraniu się o coś "abstrahując od osoby adwersarza" jest trochę
                niefortunne i nie chciałabym traktować go dosłownie i uczepić się samego
                sformułowania, ale wydaje mi się, że nie powinno się tak zupełnie abstrahować od
                osoby adwersarza i dyskutować z samym tekstem jego wypowiedzi, tylko ciągle mieć
                w pamięci to, że to jest żywa osoba, która coś czuje. I to pamiętanie niech ma
                wpływ po prostu na formę naszej wypowiedzi. A więc rozumiem to tak, że jeśli
                ktoś napisze coś, z czym się zupełnie nie zgadzamy, to nic w tym złego jeśli
                odpiszemy mu, że się nie zgadzamy i przedstawimy nasz pogląd albo wskażemy na
                to, co nam się w jego wypowiedzi wydaje niepełne lub niesłuszne. I może wyniknąć
                z tego ożywiona dyskusja i bardzo dobrze. Wszystko OK, byleby nie dotykać kogoś
                osobiście oraz nie stwarzać wrażenia, że jakieś poglądy na tym forum są śmieszne
                czy nie na miejscu (np. poglądy osób, które zachwycają się Jeżycjadą).

                Czyli bardziej chodzi mi o formę, niż o treść, a także o większą elastyczność
                dla różnorodności poglądów czy wykształcenia forumowiczów - żeby nie bali się
                odezwać właśnie.

                Z tym postrzeganiem forum, to być może i tak jest, że niektórzy widzą je
                bardziej jako miejsce dyskusji i sporów, a inni bardziej jako miejsce dzielenia
                się wrażeniami, ale moim zdaniem, z racji tego, że obydwa trendy są maksymalnie
                wymieszane trudno jest chyba o to, żeby ktoś bardzo czysto i wyraźnie postrzegał
                forum jako jedno bądź drugie. Mam takie odczucie, że wszyscy siłą rzeczy widzą,
                że jest i to i to, i że obydwa elementy są uprawnione i wynikają z samej istoty
                forum. W każdym wątku przecież jest i dzielenie się opiniami i nie zgadzanie się
                jednych z drugimi. A więc to jest, według mnie, wymieszane i to dobrze. Fajnie
                by było gdyby każdy temperament i każda osobowość mogła znaleźć tu coś dla siebie.
                Pozdrawiam!
                • sowca Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 05.11.08, 23:09
                  Przeczytałam z wypiekami na twarzy fascynującą dysputę w wątku o
                  trupkach begonii i nie mogę o tym nie napisać w tym wątku. Jakie są
                  moje refleksje? Przede wszystkim takie, że dyskusja była naprawdę
                  pasjonująca, temat ciekawy, a argumenty uczestniczek ważkie i
                  solidne. Jednego tylko nie mogę zrozumieć: dyskusja nie sięgnęła
                  stopnia kłótni, a mimo to w atmosferze niemal było słychać świst
                  mieczy. Było to, powiem szczerze, zupełnie niepotrzebne. Uważam, że
                  każdą, nawet najbardziej pasjonującą dyskusję, można prowadzić w
                  sposób uprzejmy i tak, żeby nikogo nie urazić. Nie chodzi tutaj
                  bynajmniej o chodzenie na paluszkach wokół kogokolwiek z uczestników
                  forum, absolutnie nie. Chodzi o poszanownie drugiej osoby. Wyczułam
                  w dyskusji założenia, że jeśli posługuję się naukowymi argumentami i
                  zakładam, że forum służy wyłącznie wymianie poglądów i dyskutowaniu,
                  to jednocześnie nie muszę zawracać sobie głowy uczuciami innych
                  osób. I odwrotnie: jeśli chcę szanować moich współrozmówców, to
                  automatycznie nie mogę stosować żadnych solidnych i mocnych
                  argumentów, żeby nikogo broń Boże nie urazić. I tego własnie, do
                  licha cięzkiego, nie rozumiem. Przecież bez problemu można to
                  połączyć. Można bez trudu napisać post, który będzie pełen silnych
                  argumentów, naukowych dowodów itp, a mimo to będzie nadal uprzejmy w
                  formie i w treści. Widzę masę takich postów na tym forum i na innych
                  forach. Więc o co chodzi? I wcale mi się nie wydaje, żeby konieczny
                  był podział na wątki "emocjonalne" i "rzeczowe" (nazwę je tak
                  roboczo, takie określenia tu nie padły, ale mniej więcej o to
                  chodzi). To jest forum dyskusyjne, owszem. Ale w dyskusji czy nawet
                  kłótni szanuje się drugą osobę. Powinno to być niezależne od
                  zawartości posta, tematu dyskusji i naszych emocji, które nami
                  kierują w chwili pisania. Uważam, że można prowadzić rzeczową i
                  logiczną dyskusję, nie zapominając przy tym o tym, żeby pisać tak,
                  aby nikogo nie urazić. Myślę, że warto o tym pamiętać, bo jeśli się
                  nie pamięta, atmosfera robi się naprawdę niemiła. Szanujący się
                  dyskutant potrafi obronić swoją opinię, podważyć opinię drugiej
                  osoby, itp, itd, nie będąc przy tym nieuprzejmym.
                  To taka garść refleksji odnośnie oblicza forum :)
                  • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 06.11.08, 06:50
                    Och, Sowco!

                    Dzięki wielkie za ten wpis, który trafia w samo sedno problemu i pięknie
                    przedstawia to, o co chodziło także i mnie, a czego nie potrafiłam tak jasno
                    wyrazić!
                    Pozdrawiam serdecznie!

                    • sowca Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 06.11.08, 21:01
                      Cieszę się, że ujęłam problem, który i Ciebie nurtuje :) ja też Cię
                      pozdrawiam, Ginestro!
                      • jota-40 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 06.11.08, 21:50
                        Z góry przepraszam, jeśli wyważam otwarte drzwi, może ten motyw już się pojawił
                        w Waszych wcześniejszych dyskusjach. Jednak ciekawi mnie bardzo - w świetle
                        ostatnich debat forumowych - czy kierujecie się netykietą w Waszych rozmowach
                        internetowych? Podejrzewam, że większość z Was zna ją doskonale: ale czy
                        wszyscy? Mam wrażenie, że przybywa w necie ludzi, którzy nie zawracają sobie
                        głowy jakimikolwiek zasadami współistnienia. Zaczęłam czytać fora internetowe
                        jakieś osiem - dziewięć lat temu i szczęśliwie od razu trafiłam na kogoś, kto mi
                        o netykiecie powiedział. Staram się ją stosować, chociaż nie zawsze udaje mi się
                        powściągnąć gadulstwo i nie wszystkie moje posty są krótkie i treściwe ;)).
                        Podejrzewam, że brzmię trochę, jak weteran wojen hiszpańskich, wybaczcie...
                        • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 07.11.08, 00:01
                          W sumie nigdzie nie jest to napisane wprost, ale to, co próbujemy tu ustalić, to także netykieta jest.
                          Tutaj jest netykieta opisana przez współtwórców gazety.pl. Kurczę, niby adminuję tu i tam, a i tak mam trochę grzeszków na sumieniu...
                        • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 07.11.08, 06:21
                          Tak, zawsze kieruje sie netykieta.
                          • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 07.11.08, 08:08
                            Szproto, dzięki za wklejenie linku do informacji o netykiecie!
                            Przyznam się, że ja nie czytałam wcześniej tych wytycznych, a tylko stosowałam
                            się do moich intuicyjnych wyobrażeń o netykiecie.

                            Widzę, że w świetle tychże wytycznych największym moim problemem są długie
                            posty. Rozumiałam ogólnie zawsze, że wskazane jest raczej powściągać
                            krasomówstwo ;-), ale nie wiedziałam, że jest to jednoznacznie opisane w
                            netykiecie jako coś niepożądanego. Wcześniej zetknęłam się z istnieniem długich
                            postów na innych forach (ludzie opisują wręcz historie swojego życia, swoich
                            związków, a nawet swoje sny itp.) i myślałam, że można wobec tego napisać tyle,
                            na ile pozwala ograniczenie znaków, bo po coś ono jest. Ale teraz już wiem i
                            będę się starać o bardziej zwięzłe wypowiedzi. A jak czasem będzie Bardzo
                            Szczególny Temat, to mam nadzieję, że wybaczycie wyjątek. :-) Niemniej - jak już
                            kiedyś wspominałam - postawię sobie chyba w ramce, obok komputera, słowa Oskara
                            Wilde'a: "Brevity is the soul of wit". To na pewno będzie dla mnie rozwijającym
                            doświadczeniem próbować "odpowiedniej dać rzeczy słowo" w niewielu słowach. :)))

                            Co nie oznacza oczywiście, że nie lubię czytać Waszych długich postów, bo ja
                            osobiście takie u-wiel-biam! A więc coś wypośrodkujemy ;-) i niech może nie
                            znikają tak zupełnie z forum.
                            Pozdrawiam!
                            • jota-40 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 07.11.08, 09:24
                              Ginestro, według mnie netykieta bierze pod uwagę głównie posty rozwlekłe, puste
                              treściowo - a Twoje do takich nie należą ;)).
                              Jeśli macie chęć poczytać sobie więcej, to dosyć interesujący link:
                              www.netykieta.dlawas.net/
                              Mam wrażenie, że te trzy najważniejsze przykazania są niezłym drogowskazem dla
                              wątpiących: zakładają wzajemną życzliwość, oczywiste unikanie wulgaryzmów czy
                              wyzwisk, ale też szacunek dla innych internautów (a zatem pisanie poprawne,
                              sensowne, bez nadmiaru emotikonów etc.).
                            • szprota Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 07.11.08, 13:57
                              Ginestro, jeśli u Ciebie jest cokolwiek problemem, to nie tyle długość, co
                              wielowątkowość postów. To może sprawić trudności w późniejszym odniesieniu się
                              do Twojej wypowiedzi (mam nawyk z pracy, że lubię odnieść się do każdego punktu).
                              Ale zbyt sympatycznie się je czyta, bym miała czelność namawiać Cię na
                              jakąkolwiek zmianę :)
                • k_linka Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 08.11.08, 00:12
                  To banie się tak naprawdę ma mało wspólnego z atmosferą forum. Ja debiutowałam w
                  zamierzchłych czasach, kiedy na forum było zawsze przyjaźnie, ciepło,
                  kameralnie, a wątek "Wpadki" albo jeszcze nie istaniał, albo mial kilkadziesiąt
                  postów (w tym same "nieczepialskie", a poważne, wsparte obliczeniami ;))
                  I co? I też się bałam. Bo taki mam nieśmiały charakter...





                  ginestra napisała:

                  W mejlu do mnie
                  > wskazała na to (przytaczam nie dosłownie, ale sens jest taki), że przecież jest
                  > to forum fanów, i że z boku patrząc, to trochę mało pozwalamy forumowiczom na
                  > wyrażanie aprobaty dla "ideałów Jeżycjadowych", dla bohaterów Jeżycjady oraz
                  > wskazała na to, że naprawdę wytworzył się taki trochę klimat, w którym nowe
                  > osoby boją się odezwać.
                  >
                  > (O tym baniu się to wspomniała również, trochę żartobliwie, ale jednak, Sownia
                  > w
                  > niniejszym wątku). I ten lęk u ludzi nie wziął się z niczego, jak myślę.
                  • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 10.11.08, 10:28
                    K_linko, oj tak, ja też pamiętam bardzo dobrze, że ta trema jest (i to ogromna -
                    jak np. było w moim przypadku), niezależnie od tego, czy forum jest przyjazne
                    czy mniej przyjazne.

                    Dlatego tym bardziej rozumiem tremę osób, które teraz chcą dołączyć.

                    I wydaje mi się bardzo słuszne, żeby pracować nad tym, żeby miały do tych obaw
                    jak najmniej powodów! Żeby wziąć na tę tremę poprawkę i pozwolić tej osobie
                    trochę pobyć na forum, oswoić się, dać się poznać i dać jej poznać nas w
                    kontakcie bezpośrednim (czytanie forum to nie to samo). Pisząc w tremie czy w
                    nerwach, czy broniąc się, bardzo łatwo jest osobie (zwłaszcza emocjonalnej)
                    pisać mniej zrozumiale, bo chciałaby wiele treści przekazać szybko. A więc ja
                    bym bardzo postulowała cierpliwość i okazywanie akceptacji nowym osobom, a gdy
                    coś jest niejasne, to staranie się jednak to zrozumieć (trochę dobrej woli!!), a
                    jeśli nadal jest trudno to zrozumieć, to dopytanie się uprzejme. Przecież nie
                    trzeba wiele. Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi!

                    Co do nieśmiałego charakteru, to moim zdaniem, na forum jest bardzo wiele osób
                    mających nieśmiały charakter! I forum, jako medium pozwalające na kontakt z
                    ludźmi nie bezpośrednio, a poprzez pisanie, często takie osoby zachęca do
                    wzięcia udziału w rozmowie - na przykład ulubionych książek. Wielu z nas (a może
                    wszyscy?), to czystej wody książkoluby. A więc wiele nas łączy! A naprawdę przy
                    odrobinie życzliwości osoby nieśmiałe mogą poczuć się tu mile widziane i
                    otworzyć i pokazać się potem od najlepszej strony - mimo tego, iż pierwsze ich
                    wpisy mogły być trochę chaotyczne (np. na własny wpis dana osoba otrzymała ileś
                    wpisów i nie wie komu co odpisywać, stara się zbiorowo odpowiedzieć, tworzy
                    jakąś szybką syntezę, wysyła i wychodzi niejasno - weźcie, bardzo proszę i to
                    pod uwagę). A więc ja bym postulowała większą życzliwość i większy wzgląd na
                    człowieka niż na stronę formalną na początek; danie czasu na aklimatyzację,
                    pokonanie tremy.

                    Dziękuję dziewczyny za miły odbiór moich postów. :-) Wzięłam sobie jednocześnie
                    do serca uwagę o wielowątkowości. Uważam to za słuszne, bo rzeczywiście co za
                    dużo to niezdrowo. I teraz, w obrębie pojedynczego postu, będę starała się o
                    zasadę: "mniej wątków, więcej porządków" :-)

                    Dopiero teraz, po weekendzie, weszłam na forum.
                    A więc pomału nadrabiam lekturę ostatnich dni.
                    Pozdrawiam!
    • nessie-jp Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 04:36
      Jako osoba absolutnie tu nowa, a w dodatku dość nadwrażliwa, muszę stwierdzić,
      że... jest świetnie.

      Weszłam tu znienacka kilka dni temu, w bardzo złym nastroju, chora, smutna i
      zniechęcona, poprzeglądałam stare wątki, obśmiałam się, poczułam klimat, a w
      dodatku od razu zaczęłam się kłócić. A wy co? A wy zamiast mnie zwymyślać albo
      co najmniej zignorować, miło przyjęłyście.

      Naprawdę nie uważam, żeby to forum wymagało zmiany. Nadmierna delikatność
      wypowiedzi i omijanie szerokim łukiem jakichkolwiek drażliwych tematów prowadzi
      nieuchronnie do hipokryzji. Takiej właśnie, jak na imieninach u niezbyt lubianej
      cioci
      • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 06:13
        Fajnie sie dowiedziec, ze jednak mozna sie tu dobrze poczuc jako nowa osoba:-)
        Swoja droga, poniewaz znam cie z innego forum, jakos tam mi sie wydaje, ze
        jestes tu "do zawsze":-)
        • anutek115 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 10:07
          Jak dla mnie, Nessie, to miałas wejście, że buzi dać (bo ci się mój anioł
          spodobał, czemu dałaś wyraz, wskutek czego zrobiło mi się szalenie miło i
          zapałałam do ciebie sympatią :-).Bezinteresowną ;-))). Ale zauważe też, że w
          ogóle przy okazji "Sprężyny" się masę dziewczyn (a może i chłopców) ujawniło,
          mnie tam serce rośnie, jak to widzę, tylko się boję, żeby nie poznikali.

          Apeluję! Nie znikajcie!!!
          • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 10:09
            No wlasnie, nie znikajcie:-). My tu gryziemy tylko okazjonalnie;-)
            • grimma Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 12:28
              z racji nowej ksiazki jest o czym pisac, bez niebezpieczenstwa spotkania sie z
              zarzutem: to juz bylo ;)
              • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 12:34
                Nie da sie ukryc, ze to pomaga. Mamy tylko nadzieje, ze teraz juz z nami zostaniecie na dobre:-)
      • andrzej585858 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 17:53
        Hmm pozwole sobie i ja napisac kilka zdan choc nie ukrywam ze czuje sie lekko
        nieswojo w tak zacnym i nieslychanie elokwentnym towaryzstwie:-)) Czemu zas? No
        coz nie dosc ze jestem jak widac po nicku plci meskiej to poza tym no coz nieco
        juz wiekowym niestety, Nie zmienia to jednak faktu iz milosnikiem Jezycjady
        jestem od juz tak dawna ze nawet nie pamietam od kiedy choc o ile wzrok mnie nie
        myli to na mojej pierwszej kupionej przeze mnie ksiazce z cyklu ktora byla
        "Klamczucha" widnieje r. 1989 wiec prawie 20 lat trwa moja przyjazn z Borejkami.
        Niedawno odkrylem forum na portalu "Gazety" gdyz wlasciwie nigdy nie wchodze na
        zadne fora ani czaty - no niestety zarowno brak czasu jak i czasem zbytnia ilosc
        dyskusji ktore przeradzaj sie w zwykle pyskowki.
        Natomiast tutaj jest jednak inaczej mysle ze sama Jezycjada jej przeslanie
        powoduje ze zarowno poziom jak i sposob rozmawiania jest jednak inny.
        Tak wiec wydaje mi sie na tyle ile juz sobie poczytalem to nic zmieniac nie
        trzeba byc moze jedynym probleme jest owszem wielowatkowosc niektorych postow -
        no ale jaka przyjemnosc ich czytania.
        Co za sie tyczy tzw. netykiety to wydaje mi sie ze nie trzeba tworzyc jakis
        specjalnych prawidel bo kiedys to nazywano to po prostu dobrym wychowaniem i to
        na pewno wystarczy aby nie ranic innych. Przypomina mi sie w tym miejscu stara
        zydowska anegdota ktora opowiada ze do slynnego rabbiego Hillela przyszedl
        pewien zuchwaly mlodzieniec z nastepujaca propozycja - "Sluchaj rabbi podobny
        jestes taki madry i z kazdej sytuacji znajdziesz jakies wyjscie wiec spowoduj
        abym nauczyl sie na pamiec calego Pisma w czasie gdy bede stal na jednej nodze"
        Rabbi usmiechnal sie i rzekl -"No stawaj na tej nodze i zapamietaj cale Pisno
        to jedno zdanie - Kochaj blizniego swego jak samego siebie - a reszta to tylko
        komentarze.
        Byc moze cos przekrecilem ale sens jest na pewno zachowany i mysle ze ta
        zasada wlasnie obowiazuje zarowno w swiecie literackim jak tez powinna w tzw,
        prawdziwym zyciu tez obowiazywac a ze bywa inaczej? no coz.
        Roznic sie nalezy bo jednomyslnosc zawsze jest nieco podejrzana ja juz
        przezylem informacje typu oddano 99,9% glosow ja jedna liste tak wiec dyskusje
        powoduja ze krystalizuja sie nasze poglady posiadanie odmiennego zdania solidnie
        umotywowanego powinno wrecz chlube przynoscic gorzej gdy uzywa sie arumentu nie
        zgadzam sie bo nie.
        No tak tez sie rozpisuje ale sam uwielbiam czytac dlugie posty a nawet przyznam
        sie ze jedno zdaniowe jakos mi nie leza wybitnie.
        Reasumujac - tak malo miejsc jest w sieci w ktorych promowane jest pozytywne
        myslenie ze chyba nie warto nic zmieniac - pozwolcie na zazarte wrecz dysusje
        ale w stylu zebran ESD a ze czasem postacie z jezycjady wydaja sie nam zbyt
        posagowe?
        No coz czasem wydaje mi sie ze Autorka przedstawila nam wszystkim pewnego
        rodzaju wzorzec prawie ze jak z muzeum w Sevres - wzorzec do ktorego ciezko
        zwyklym smiertelnikom dazyc ale czy nie warto?
        Bede czesciej zagladal na to forum jezeli pozwolicie bo milo jest odetchnac po
        ciezkim dniu w atmosferze jezycjady usiasc przy duzym stole kuchni z kubkiem
        goracej kawy i posluchac tych niekonczacych sie dyskusji a jeszcze jak pojawi
        sie na stole ciasto - to jest to juz chyba pelnia szczescia.
        • dakota77 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 21.11.08, 17:55
          Andrzeju, dziekujemy co za cieple slowa i za meski punkt widzenia! Pisz z nami
          czesciej, serdecznie zapraszmay do dyskusji:-). Milo,
          ze sie ujawniles.
          • ginestra Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 22.11.08, 16:26
            Jak miło, drogi Andrzeju, że się odważyłeś napisać - i miło przeczytać Twój
            wpis. Mam nadzieję, że dołączysz do różnych dyskusji.
            Ja też lubię długie posty, jak wiadomo. (No dobrze, dobrze, nie będę ich
            nadużywać - do do wszystkich. ;-) )

            Jeszcze powiem tylko, że (ale to wiadomo chyba z moich wszystkich wpisów w tym
            wątku i nie tylko), że mnie chodziło o ideę takiej zwykłej życzliwości i
            wyrozumiałości na forum, a nie o sztywną etykietę, jednomyślność i "picie z
            dzióbków".
            Uważam, że wprawdzie były pewne mielizny, ale chyb już z nich wyszliśmy -
            dlatego teraz miło jest nowym osobom dołączać do forum. To zasługa wszystkich!
            • jota-40 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 22.11.08, 16:42
              Zaiste, niewielu na tym forum panów, którzy otwarcie przyznają się do czytania
              Jeżycjady! ;) Jak miło!! To przywraca wiarę w ludzkość. Mój mąż na widok
              jakiejkolwiek książki MM w moim ręku patrzy na mnie z tak straszliwym
              politowaniem, że żal zęby ściska...
              • andrzej585858 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 22.11.08, 18:00
                Dobre :-))) Ja zas nie moge zony namowic zeby przeczytala Jezycjade -
                przeczytala moze z jedna lub dwie pozycje i stwierdzila wlasnie - coz mogla
                stwierdzic? - oczywiscie ze ladnie napisane ale postacie sa tak nierealne ze
                szkoda czasu na czytanie takich rzeczy.
                No coz mozna by powiedziec ze akurat w przypadku mojego malzenstwa to wlasnie
                zona jest ten umysl scisly wiec ja zas prawde mowiac czytajac jezycjade nigdy
                nie analizowalem postaci pod katem realnosci ich sposobu zycia - vide przyklad
                Gabrysi - lecz pod katem przeslania jakie niosa dane postacie a poza tym czyz
                konczac czytanie najczesciej nie ma sie usmiechu na twarzy i zalu ze ksiazka
                byla taka krotka?
                Rozbior logiczny tudziez cala egzegeza no coz tez jest potrzebna ale chyba pod
                warunkiem ze ciagle ma sie przed oczyma cel jaki wydaje mi sie przyswiecal
                autorce przy tworzeniu calego cyklu.
                Swoja zas droga czasem odnosze dziwne wrazenie ze autorka podobnie jak chyba
                cale pokolenie ktore w okres demokracji wkroczyla jako juz uksztaltowane
                pokolenie troche pogubila sie w nowej rzeczywistosci no i dlatego kilka
                ostatnich ksiazek byla co nieco slabsza - natomiast "Sprezyna" znamionuje dla
                mnie powrot do dawnej Jezycjady.
                No coz ja tez zaluje ze "Jezycjada" ma konotacje literatury ze tak powiem
                dziewczecej niestety aha dodam jeszcze ze "Anie z Zielonego Wzgorza" tez lubie.
                • madame-bovary Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 22.11.08, 19:17
                  a ja zawsze marzyłam żeby mieć faceta, z którym będę mogła czytać moją Jeżycjadę na głos... I się doczekałam :) Mój mąż też dzięki mnie poznał tę serie i kilka innych księżek mojego dzieciństwa i wczesnej młodości i razem sobie uwielbiamy czytać na głos :) Jezycjada podana w tej formie (ale nie tylko ona, także np. "Lalka" Prusa czy "David Copperfield" Dickensa , nie mówiąc o książkach Ożogowskiej czy Potterze) to wielka frajda!.. Mąż bardzo się wczuwa w borejkowskie przygody ;)
                  • andrzej585858 Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 22.11.08, 19:40
                    Czytanie na glos? Hmm ciekawe dzieciom no zwlaszcza corce to czytalem na glos
                    bajki ale tak w ogole? - jakos o tym to nie pomyslalem. Moze warto sprobowac
                    rzeczywiscie.
                    Harry Potter - no nie wiem probowalem kiedys przeczytac choc jedna ksiazke z
                    tego cyklu i moze zabrzmi to obrazuborczo dalem rade tylko do polowy -
                    kompletnie do mnie nie trafia ten klimat i szczerze mowiac nie rozumiem tej
                    calej potteromanii - no ale moze za stary na to jestem? To jednak nie Jezycjada
                    niestety .
                    • madame-bovary Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 22.11.08, 20:01
                      Ja przez potteromanię i biznes robiony na fenomenie tej serii byłam nastawiona bardzo sceptycznie do tych księżek, ale kiedy spróbowałam to wsiąkłam :) Choć gdybym miała wybierać, to oczywiście dużo blizsza jest mi Jeżycjada i książki L.M.Montgomery (zwlaszca Trylogia o Emilce:)) Mój mąż też się zachwycił Emilką i obwieścił, ze nasza córeczka musi miec tak na imię, na co z radością przystałąm :)
                      • sowca Re: Nasze forum.. czy może wymaga nowej refleksji 23.11.08, 21:48
                        Oo, ja też postanowiłam, że jeśli będę miała kiedyś córeczkę, to
                        nazwę ją Emilią właśnie. Także córka MM ma na imię Emilka.
                        Bardzo się cieszę, że dzięki Spręzynie tyle nowych osób znalazło
                        nasze forum - nie masz to jak dawka świeżej krwi!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka