karolina_w_gazecie
25.11.08, 16:04
Jeśli było, to przepraszam.
Ale ilustracja z 60 strony Sprężyny przepełniła czarę goryczy ;)
Nie zastanawia Was to – jak okrutnie los (karzącą ręką MM) obszedł się z większością niegdysiejszych adonisów?
Superuwodzicielski Pyziak o stalowych oczach – roztył się i zgnuśniał.
Baltona – nawet nie wspominam, bo rana zbyt świeża ;)
Pawełek – co z Pawełkiem? Czy aby też się jakoś nie odadonisował z wiekiem?
A Maciek Ogorzałka? Nie zaposiadał dyskwalifikujących wąsów przypadkiem?
A Kot (czy jak-mu tam), Kalamburkowy konkurent Ignaca – nie pałętał się roztyty po plaży?
Jedynie chyba Hajduk jakoś tak znośnie się prezentował po latach (Imienin pod ręką nie mam, ale kojarzę jakąś ilustrację chyba w podróży do Środy z Fryckiem i Różą).
I Pałys Marek – choć z wąsem (ale do niego akurat nigdy nie wzdychałam).
No dlaczego tak? Czemu żaden nie jest przystojniakiem w kwiecie wieku? Taką męską ryczącą czterdziestką/wyjącą pięćdziesiątką?
No do kogo mają wzdychać „matki czytelniczek” (tudzież „starsze siostry” ;), hę?
Wygrzebywać postacie amantów z dawnych tomów Jeżycjady?
Rozumiem - przyszło nowe: wolfiowie, naszpanowie (aż boję się pomyśleć, co będzie, gdy do gry w McDusi wkroczą koszmarni synowie Kłamczuchy), stare w kąt poszło, ale czemu aż tak??? Ech...