Dodaj do ulubionych

To lubię, rzekłam, to lubię!

14.01.09, 00:34
Tak żeby nie było, że wszystko mi się nie podoba i tylko narzekam,
postanowiłam napisać posta pozytywnego, czyli co mi się podoba.

A podoba mi się przecież sporo!

Na przykład, podoba mi się sposób, w jaki MM opisuje zjawiska ulotne, takie
jak zapachy, muzyka, przemijająca chwila
Obserwuj wątek
    • jota-40 Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 08:47
      Wszystkie moje uwagi dotyczą postaci i wątków MM sprzed "Kalamburki". "Sprężyna"
      nieco mnie pocieszyła, uważam jednak, że mimo wszystko to nie to, co dawniej
      ("dawniej, panie tego, przed wojną bolszewicką, jak walczyliśmy pod
      Komendantem...").
      W tych najbardziej zaczytanych częściach cyklu najbardziej lubiłam świetnie i
      plastycznie zbudowane osobowości. Spójne wewnętrznie, doskonale przedstawione w dialogach, no, żywe! Z grona Borejków typuję Idę i Natalię, dalej - Żakowie en masse (z wyraźnym naciskiem na Bobcia i dziadka!), babcia Jedwabińska, Terpentula, Cyryjek, Aurelia, Bernard... Dziesiątki świetnie zbudowanych scen komediowych (mam wrażenie, że nasza Autorka lepiej się czuła w tego typu
      klimatach - zanim popadła w pokalamburkową depresję, pt. wszystko się wali i kończy się cywilizacja chrześcijańska), te rozmaite określenia ("li i jedynie"), które - popatrzcie sami - weszły nam po prostu w krwioobieg ;))...

      Cieszą mnie też wszelkie sceny, których głównym bohaterem jest muzyka Mozarta,
      ponieważ i dla mnie jest on kimś niezastąpionym: miło w związku z tym, że po
      wielu latach, kiedy to Mozart wiązał się głównie z Dmuchawcem (ergo - Mozarta
      słuchają staruszkowie nad grobem etc.) - w "S" stał się on leitmotivem
      płomiennego uczucia ;).

      Najbardziej działają na mnie sceny, kiedy udaje jej się w kilku zdaniach opisać
      Nieopisane - ulotny ból serca na widok piękna, te wszystkie wspominane przez Was
      w innym wątku "dreszcze" (szekspirowskie sceny w NN, wiele z "Pulpecji", "OwR").
    • anutek115 Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 10:13
      Scenę, gdy Aniela odpala Krystiana (wręcz kocham, jak jej się tak oczy zwężają
      "Że ja muszę co? Zdecydować się?") i jak ją potem Bernard ukaja "a ja cię będę
      pocieszał z właściwym mi bezinteresownym taktem", no uwielbiam to po prostu :-))).
      • ginestra Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 10:45
        Cudowne te Wasze przykłady. :)
        Mnie też się bardzo podobają.

        Taka malutka dygresja (bo to fajny wątek na dopisywanie przykładów właśnie i nie
        chcę go zepsuć), tylko chciałam powiedzieć, że (trochę na fali rozważań o
        "wyczerpanej formule" i w ogóle specyfice Jeżycjady) wydaje mi się, że w tych
        wcześniejszych tomach dlatego było tyle życia i skrzącego się dowcipu i
        świetnych osobowości, że pani MM miała w sobie samej zgodę na to, żeby pisać w
        sposób nieskrępowany i żywiołowy, tworzyć najróżniejsze, barwne postaci, którym
        wolno jest np. kłamać (Aniela), narzekać w duchu na dzieci (Tosia) i tak dalej.
        A od jakiegoś momentu pani MM uznała, że jej książki mają być tym wzorcem dla
        młodzieży i dlatego wszyscy bohaterowie pozytywni muszą zachowywać się moralnie
        i poprawnie i dawać zawsze dobry przykład (oczywiście według kryteriów pani MM,
        bo na przykład w TiR niczym złym nie wydaje się Autorce porwanie samochodu przez
        Natalię, więc jej na to pozwala i wręcz to pochwala itp.).

        Myślę więc, że to ten walor dydaktyczny, któremu podporządkowane jest wszystko
        inne, jak gdyby zdusił tę spontaniczność, która nam się tak podobała (i nadal
        podoba) we wcześniejszych książkach i w tych dalszych, gdy jakoś przebłyskuje.

        Co do przykładów, to mnie też się bardzo podobają opisy: przyrody, nastrojów i
        realiów PRL (bardzo mi się podoba opis tych nocy z BBB, gdzie są otwarte okna,
        świeci księżyc, jest jakoś burzowo albo duszno, przez okna dochodzą odgłosy
        dworca i po prostu czuje się ten nastrój panujący wokół i opis płynnie
        przechodzi w myśli bohaterów - cudo!). Moim zdaniem te opisy świata - takie
        plastyczne i dosłowne, ale i jakoś antropomorficzne i filozoficzne, bo
        roztapiające się w opisy zachowań mieszkańców Poznania lub różne rozważania
        bohaterów - są po prostu mistrzowskie! I one są bardzo silną stroną pani
        Musierowicz.

        Ogromnie lubię zwłaszcza te początki rozdziałów, w których na przykład opisane
        jest to, co się dzieje o danej godzinie i jak na przykład w Pulpecji akcja
        zaczyna się od opisu padającego śniegu na cały Poznań i jak człowiek śpiący,
        choć śpi, przeczuwa podświadomie, że coś się na świecie w tym czasie zmienia i
        jest jakieś inne - odnowione, uroczyste - i jak oto śnieg pada na parapet i
        wdziera się przez uchylone okno do pokoju i tym sposobem znajdujemy się w domu
        na Roosevelta 5 i koncentrujemy na śpiącej Pulpecji, która się za chwilę zbudzi.
        Takie fragmenty ja po prostu u-wiel-biam i czuję się jak dziecko prowadzone
        ufnie za rączkę do tajemniczego i pięknego świata opowieści, która się zaraz
        będzie rozwijała i czuję taką niesamowitą i ufność i ciekawość i ekscytację.

        Jeszcze mi się ogromnie podoba początek Brulionu, jak jest ten upał i Bebe idzie
        Aleją Wielkopolską i jest opis ludzi i tej alei i niej samej i potem siada obok
        fontanny i spotyka Damba. :) To się tak cudnie czyta! Po prostu widzę tę idącą
        Bebę i jakby jestem nią.
        Dużo by można wspominać takich fragmentów. :)

        Naprawdę, jak to dobrze, że Nessie założyła ten wątek! :)

      • biljana Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 06.08.09, 16:24
        anutek115 napisała:

        > Scenę, gdy Aniela odpala Krystiana (wręcz kocham, jak jej się tak oczy zwężają
        > "Że ja muszę co? Zdecydować się?") i jak ją potem Bernard ukaja "a ja cię będę
        > pocieszał z właściwym mi bezinteresownym taktem", no uwielbiam to po prostu :-)

        Ja Tę scenę również uwielbiam, Aniellę z resztą też (aczkolwiek bez Bernarda.
        Zdecydowanie bez, zwłaszcza w późniejszych tomach), no i muszę nieśmiało wyznać,
        że trawestowałam tę scenę dla własnych, życiowych potrzeb. Li i jedynie:) Otóż
        jak jeden z panów, którzy kiedyś tam przewinęli się przez moje życie
        zaproponował mi kuszący acz bardzo autorytatywny wybór między nim (phi) a moim
        cudownym kotem - Guciem, miałam niezły ubaw i tylko oczki mi się zapaliły.
        Niestety scena odbyła się przez telefon, toteż miałam do zastosowania mniejszy
        arsenał środków aktorskich. Ale z wielką radością oznajmiłam temu panu, że nie
        ma się nad czym zstanawiać i że już wybrałam:) Wiadomo kogo :) I powiem wam, że
        cholernie dobrze zrobiłam:))) A Gucio zna się na ludziach - nigdy go nie lubił.

        Taki mały OT
    • mkw98 serwis Nowakowskiego 14.01.09, 10:19
      Ja tylko jedną rzecz napiszę, bo zaraz muszę wyjść, ale tak na gorąco:
      uwielbiam scenę z odwiedzinami rodziców Toleczka i śmieszy mnie ona niezmiennie
      od kilkunastu lat. A zwłaszcza "Co widzę? Serwis Nowakowskiego!" :-))
    • lezbobimbo Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 10:33
      Le.. ja tam nic nie lubie ;P
      Lubie bardziej Was niz ksiazki ;)
      • jeriomina Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 10:37
        Ja lubię "ojca owiniętego brudnymi szmatami u tych innych ludzi" a raczej
        spekulacje Ignacego na ten temat. Jedna z nielicznych rzeczy ze strony tej
        osoby, która jest naprawdę udana:) w ogóle cała ta scena ze spadaniem z drabiny,
        macaniem "tych okolic" - wiem, że jest absurdalna i pewnie nie zdarzyłaby się w
        normalnym domu a jednak mnie śmieszy:)
    • mmaupa Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 10:53
      Ja bardzo lubie wszystkie przemykajace w tle postaci typu pan Maciolka (pieska
      obudzili!), pulpecik co z trudem skakal przez ciupage, chor drzacych aniolkow w
      adidasach (w ogole tygrysie jaselka to jedna z moich ulubionych scenek), won z
      drogi Nowakowski, mlekodajna staruszka i taksowkarz psia jego melodia, pan
      Wisniak z chlebem w bagazniku, pani Poscikowa od matmy, rosyjscy handlarze co
      nie poniali ni czutoczki iz piesy, Rosjanka Aniuta z wigilii u Zakow, Izabella z
      oczkami i guziczkami... Oj, duzo by wymieniac.
      • kkokos Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 11:38
        lubię:
        - pomysł ze związkiem natalii i robrojka
        - pomysł na zemstę cesi
        - bobcia, dopóki nie wydoroślał, rodzicielsko-dziecięce dialogi kowalików z
        małym tomciem i romcią, "gupi piniądz, bo tonie" - czyli sposób, w jaki pani MM
        opisywała dzieci w początkowych tomach, z wielką miłością, wyrozumiałością,
        poczuciem humoru
        - anielę i wszystko wokół niej en mass
        - idę, dopóki była bezdzietna (potem też ją lubię, ale już inaczej)

    • szprota Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 20:06
      Też tak na szybko, bo jednak lista jest długa:
      - Będę milutki i będę się bawił! (Pyziak jako konduktor łaskawy)
      Listy do Idy pisane przez rodzinę z przebrzydłego łona takiej natury.
      Kozio, co domniemaną angielszczyzną wyśpiewuje utwory DM (swoją drogą, ciekawe,
      co śpiewał?) i nie obcinał przez miesiąc paznokci u nóg
      Rajstopki Geniusi, tak pojemne względem kapuśniaczków
      Oczywiście nasze kultowe jelito. Pardon, to jelito Inki.
      Mnóstwo tego.
    • agawa79 Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 20:32
      Podoba mi się przedstawienie starzenia się Ignacego w "Sprężynie" -
      jak się irytował, że nie pozwalają mu jeść lodów do wszystkiego, a
      on je przecież tak lubi. No genialny opis zdziecinnienia.
      • sowca Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 21:44
        To lubię:
        - opisy przyrody, a w szczególności: lato opisane w NiN i DP, wiosna
        w P, zima w TiR, zima w OwR. Są niesamowite, plastyczne, cudowne,
        pozwalają na chwilę odpłynąć z naszej ponurej rzeczywistości.
        - moich ukochanych bohaterów, w szczególności Natalię
        - bohaterow drugoplanowych i epizodycznych, na przykład cytrynową
        Matyldę, ciotkę Lilę, Piotrusia Ogorzałkę, Piotrusia z opatrunkiem
        na głowie z "Noelki" i dzieci sąsiadów, panią z Myszką Miki z
        pociągu w NiN i tak dalej.
        - strasznie, strasznie lubię atmosferę TiR. Nie wiem, czemu, mam
        sporo zastrzeżeń do zachowania Borejków w tym tomie, ale atmosfera
        jest świetna, trochę melancholijna, a trochę napięta.
        - atmosferę w NiN. Magię.I półnagiego Nerwusa z żabą na piersi.
        I wiele innych :)
    • yo-a-ko Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 14.01.09, 21:42
      dziadka Żaka, który pochłaniał "tę krwistą powieść historyczną, i był nią
      zafascynowany, czego się wstydził nawet sam przed sobą" (cytuję z pamięci, więc
      pewnie nie do końca ściśle); powieścią ową krwistą była... no, kto pamięta?
      ;-))) ...taaak, "Królowa Margot", oczywiście! I - po obiedzie, chcąc zasiąść do
      czytania, pyta domowników "Gdzie książka?" "A jaka?" zainteresowali się oni, na
      co dziadek zawstydził się i burknął: "A co wam do tego, jaka!"

      No i - "sam jesteś małżowina!" Julii do ojca (na jego uwagę, że ojciec Toleczka
      jest głuchy jak Bethoveen i przykłada sobie specjalną trąbkę do małżowiny)... W
      ogóle powiedzenie "sam(a)jesteś ..." weszło na stałe do mego użytku, na przykład
      ktoś do mnie mówi "No, tak, już godzina druga", na co ja odpowiadam "Sama jesteś
      godzina druga" ;-)))
      • frigideira Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 15.01.09, 01:49
        jaki miły wątek!
        ja tak na szybko, ale będzie tego więcej
        bardzo, bardzo lubię tę rozmowę telefoniczną, nie umiem się przy niej nie śmiać
        -pani kurka?
        -pan kurka, bucu jeden!;)

      • lezbobimbo Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 15.01.09, 13:29
        Stare cycaty to prima forte MM :) Niesmiertelne klasyki.. i gdzie
        sie to teraz podzialo? Mamy "antropomorfizm" w usciech dzieciecia
        jako rozrywke :(
      • ivoncja Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 06.06.09, 17:28
        yo-a-ko napisała:
        > No i - "sam jesteś małżowina!"

        Oraz trąbka!
        :)))
        • gaudia Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 06.06.09, 19:58
          -celowość zamieszczenia każdego zdania w pierwszych tomach
          -ironia i złosliwość przemycana w opisach, zwłaszcza siermiężnej rzeczywistości
          PRL (np. dyszący oczekiwaniem świetnych zabaw w świetlicach udekorowanych
          zegarami z brystolu, przedsylwestrowy nastrój w KK)
          -perełki typu: "na drugim ramiemiu wystarczy zebrać i spiąć czymś drewnianym. -
          Klamerki do bielizny - zachichotał ojciec zza gazety" (cytat pewnie niedokładny,
          ale gdzie się podziało poczucie humoru Ignacego?)
          - mistrzostwo skojarzeń, np. LSD - ESD i cała scena kontroli nauczycielskiej
          zbudowana wokół tego: ofiara haszyszu, kolonie hippisów w Tybecie itd.
          - delikatność w podawaniu spraw ważnych (oczywiście pierwsze tomy). Na przykład
          lekcje PO Bebe i Damba ("A bo celnie strzelać to do wroga, a agrafkę - swoim
          albo sprzymierzonym")



    • supervixen Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 15.01.09, 14:53
      - zdrowe i godne naśladowania podejście Julii do czynności
      gospodarskich
      - Cesia zamykająca się w wieży (oj, jakbm miała taką wieżę, to bym
      często z niej korzystała:D)
      - wszystkie Bobciowe wybryki (paliło się fajnie)
      - szubrowina, szuja, szmata, świnia (jakoś tak to leciało - akurat
      pożyczyłam koleżance SzK:) a w swoim czasie ten cytacik bił w mojej
      rodzinie rekordy popularności, razem z "Tuż obok poczty" z
      Błękitnego zamku)
      - i naprawdę nie wiem, dlaczego nie ma mnie w domu po 22!
      - Idusia po przemianie ("no bo dlaczego ona nosi twoje sukienki!")
      - miłość Kreski do Maćka, co mu się z oczu robią przecinki, jej
      kapralowatość i domniemany brak romantyzmu
      - chromolenie ich czekolady
      - bogatą wyobraźnię Genowefy
      - duet Bebe + koszula Damba:D
      - kobieta ze śledziem (za Bernardem nie przepadam, ale niektóre z
      jego wczesnych tekstów jednak mnie bawią)

      To tak ze 'starej Jeżycjady'. Jeżycjadę nową i Jeżycjadę przejściową
      jeszcze przemyślę:)
      • sowca Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 15.01.09, 22:02
        Dobrze, Supervixen, że mi przypomniałaś: przemiana Idusi!!! Plus
        opis białej sukienki z haftem odprutym od wyprawowej pościeli Mili,
        która to suknia wyglądała nadzwyczaj stylowo ;)
      • nikusz Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 15.01.09, 22:03
        - Fuja - powiedział Bobcio i dostał czkawki
    • mankencja Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 15.01.09, 17:34
      - rozmowa ignacego z docentem (wraz z ilustracją)
      - pisanki bobcia (i bobcio w ogólności)
      - opis cesinych eksperymentow z tuszem ("jakbym zachecala do zupy
      pomidorowej")
      - ogolnie pierwsze 4czesci jezycjady
      potem przypomne sobie wiecej
    • margonka Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 15.01.09, 23:15
      Uwielbiam Geniusie i wszystkie jej pozy i miny (ogladanie gardla i
      migdalkow w lustrach opery, robienie "jaskolki" gdzies na chodniku
      posrod ludzi), jej gadulstwo, jej brudne rajstopki, jej milosc do
      Kreski i pieska...Kiedy czytam Opium zawsze wzrusza mnie to urocze
      dziecko i bawi do lez.
      I zawsze rechocze, gdy wyobrazam sobie Bobcia malujacego pisanki
      (pisanki z bitwa na czolgi, bakteriami i Hitlerem:)) i jego
      oburzenie na propozycje, aby pisanki podarowac Nowakowskiemu: Ja te
      pisanki robilem na swiateczny stol!!
      I Bobka eksperymentujacego: szubrawiec, szumowina, szubrowina,
      szuja...
      A ze czytalam niedawno Szosta klepke, to wspomne o zabawnej wizycie
      doktora, ktory przyjechal po rodzaca Krystne: gdzie jeft pacjentka?
      niefamowite! duza lekkomyflnofc:))

      To tak pokrotce.
      • papieska_kremowka Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 18.01.09, 23:17
        > A ze czytalam niedawno Szosta klepke, to wspomne o zabawnej wizycie
        > doktora, ktory przyjechal po rodzaca Krystne: gdzie jeft pacjentka?
        > niefamowite! duza lekkomyflnofc:))
        Igor!!! :D
        • klymenystra Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 19.01.09, 09:21
          Uwazaj, ostatnio Igor sie zjawil na Lobby ;)
          Pani fzywala?
    • nessie-jp O! I jeszcze dodam 15.01.09, 23:31
      Tosia do przyłapanej na ohydnym kłamstwie Kłamczuchy: "... przygarnąwszy
      dziewczynę do swej macierzyńskiej piersi, pogłaskała ją po głowie.
    • brykanty Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 19.01.09, 09:40
      tragiczny krwawy Barbus z Szóstej Klepki i jak Geniusia poklepała dyrygenta po główce (miał śliczną, jak robak) - po prostu kocham tę scenę.
      • szarania Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 19.01.09, 21:02
        Kocham sceny z Bobciem. To, jak bawił się w Nerona i jak odkrył
        serwis Nowakowskiego, jak ratował mysza i jak wypominał koniaczek
        Żaczkowi. Poza tym oczywiście jasełka i scenę z hipopotamem oraz
        Mamerciątka przedstawiające balet.
        • szarania I jeszcze... 19.01.09, 21:07
          ...malutka Pulpa i Natalia. Cuuuda, miodzio. Te błędy ortograficzne
          w listach do matki! Ta umierająca Idusia. Bomba!
          • sowca Re: I jeszcze... 19.01.09, 23:49
            Ja wolę listy z Czaplinka. Skont wziac wengiel?
            • anutek115 Re: I jeszcze... 20.01.09, 09:19
              A ja telegram Idusi do Czaplinka. Zawsze mam przed oczami duszy tę telefonistkę,
              która go wysłuchuje...
    • nessie-jp Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 20.01.09, 23:47
      Jestem na etapie KK i chciałam dorzucić:

      - Anielę w naddartym prześcieradle, wyglądającą jak ofiara haszyszu

      - Nutrię - dziecko genialne, piszącą bajki o nieskończoności (porównać z
      przemądrzałą i całkowicie nierealistyczną Łusią - wiek niemal ten sam!)

      - Janusza Pyziaka, który był się uśmiechał z zapałem do przedstawicieli płci
      męskiej, ale doznał zniechęcenia wskutek nerwowych reakcji tejże

      - Pieroga przekonującego na piśmie dyrekcję, że członkowie grupy ESD to młodzież
      zdrowa moralnie, godna zaufania i w ogóle

      - Pyziaka wykazującego wrażliwość przy zamurowywaniu grobowca/Mazepy

      - okrzyk "Puść, śmierdzielu...!" i towarzyszący mu chichot

      - Idusię noszącą czystą bieliznę od chwili poznania Waldusia

      - Tatę Borejko, który pisemnie zarzuca żonie nadmierny już despotyzm i
      zdecydowanie nie zgadza się z wizją blondynka o manierach fryzjerczyka, którego
      Mila chciałaby widzieć o boku Gabrysi

      - ciotkę Felę, która nie bacząc na własną pracę i obowiązki, co dwa dni
      przychodzi na Roosevelta ugotować nieszczęsnym ofiarom losu obiad (i nie
      wyczynia cierpiętniczych min przy tym
      • szarania Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 21.01.09, 01:26
        Prawda? Jakie te dzieci były kochaniste?? Taką Pulpę to wziąć i
        zjeść, podobnie jak Nutrię, Bobcia czy Mamerciątka. A Łusia?? Gdzież
        jej do nich!
        • lezbobimbo Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 21.01.09, 11:42
          szarania napisała:
          > Prawda? Jakie te dzieci były kochaniste?? Taką Pulpę to wziąć i
          > zjeść, podobnie jak Nutrię, Bobcia czy Mamerciątka. A Łusia??
          >Gdzież jej do nich!

          Zgadzam sie jak najbardziej i nie zapomnijmy tez o cud-Geniusi :)
          Przy okazji nadmienie, ze bardzo mi sie podoba Twoje
          slowo "kochaniste" :)))
          • hania_jk Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 25.05.09, 00:22
            Lubię opis pogody rozpoczynający Opium w rosole.
            Lubię sposób kreacji postaci Danki w pierwszych tomach (bardzo realistycznie IMO).
            Lubię opis Pawełka jedzącego śniadanie w Kłamczusze.
            Lubię język i styl pani MM, chociaż w ostatnich tomach trochę mniej.
            Lubię świetną historię Anielki, jej zakochania się w Pawełku i pracy jako Franciszki Wyrobek.
            Lubię odzywki Bobcia.
            Lubię fragment w SK, gdy Krystyna zabierana jest do szpitala i przychodzi doktorek z wiewiórczymi zębami.
            Lubię w SK także przemyślenia Cesi na temat własnej urody (w sensie, że bardzo prawdziwe).
            Lubię w NiN sytuację w pociągu, gdy ten odjeżdża, a pasażerowie w przedziale denerwują się Nerwusem nie chcącym wysiąść.
            Lubię w NiN trzy siostry-czarownice przygotowujące zupkę dla Nutrii.
            Lubię postać stryja Józeczka.
            Lubię w BB opisy powszechnej degradacji wszystkiego (naprawdę!)
            Lubię w Pulpecji scenę w Kodaku z Patrycją, Romą i Wojtkiem
    • wushum Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 25.05.09, 01:27
      Właściwie będę się powtarzać
      Nr 1
      Dialog Mamerta z Panem Kurką bucu jeden

      Dalej Bobcio, myszki, dyktando jelitowe, Nutriowe i Idowe korespondencje
      /Czaplinek itp/, to jak Anielka zamienia się we Franię /one tak żują/, wyznanie
      Dmuchawca, że nie bardzo kocha uczniów i właściwie bardziej obchodzi go własne
      gardło, Cesia i jej myśl, że wszyscy w klasie patrzą na jej grube łydki.
      Żaczkowie każde z nich bo i Żaczek i Mama Żakowa i Dziadek i Julia, wszelakie z
      nimi sytuacje:)
      Zagrypiony Tygrys w Toruniu - opisy stanu zdrowia. Opisy pogody, burze
      nadciągające, wiatr, upał, klimaty Torunia, klimat NiN /bo lubię noc
      Świętojańską/, niemal wszelakie opisy pogody! Nawet zimę, której nie lubię. Był
      też taki opis, że teraz dopiero można było zobaczyć coś, czego normalnie się nie
      dało - podobnie jak z ludźmi, których na /?/codzień nie dostrzegamy, a w pewnych
      sytuacjach...
      To co robiła jedna małpa drugiej, ktomlaszcze itp. Pieniondz Pulpy. Gabę
      beztroską z kolorami ziemi wiadomo gdzie.
      Roberta który skakał na rękach, rzęsach i wszystkim innym z rozpaczy.
      Wannę z oceanem wody, opisy bluzeczek Natalii, chrupiących warzyw, klimat
      Noelkowy, Cyryjka...A i jak Aniella po usłyszeniu komplementu nerwowo splata
      łydki! Idę która chciała uwodzić jako brunetka i jej ciętość dalszą.
      Ale najbardziej opisy pogody, przyrody - latem czytałam zawsze o zimie, a zimą o
      lecie /zależy do czego tęskniłam:)/
      • paulina.galli Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 25.05.09, 10:43
        Uwielbiam Pana Maciołkę - a zwłaszcza jego bicie sie po głowie tudzież okrzyki
        "Widze was!!! Lumpenproletariat !!!" oraz psinę pana Maciołki który
        "przestał wyć, jakby biedaka ktoś odłączył od prądu"
      • amelia007 Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 08.06.09, 17:24
        A ja niezmiennie uwielbiam wiernego Robrojka, ktory jednoczesnie
        udawal piszczalke, zaklinacza i weza. Zawsze, kiedy staram sie to
        sobie wyobrazic, zapetlam sie ze smiechu :).
        I glowke robaka tez uwielbiam i zachwycona Geniusie.
    • ginny22 Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 05.08.09, 22:02
      Powiedzmy, że to pasuje do tego właśnie wątku:
      Redaguję właśnie tekst o Śmielowie - i nie umiem nie mysleć przy tym
      o MM, o Laurze, Wolfim i Bodziu. I o duchu wieszcza zza firanki ;)
      Jakoś samoistnie to skojarzenie wypływa. Zaliczam to pani autorce na
      plus - stworzyła świat, który mi się wyświetla w głowie na jakieś
      związane z nim hasło.
    • skrzydlate.bobry Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 12.08.09, 20:56
      Mimo wszystko na temat.
      Zacznę od tego, że jednak lubię Jeżycjadę i nawet w tych nowszych częściach
      potrafię znaleźć pozytywy :) chociaż i tak moją ukochaną częścią jest Szósta
      klepka
      . Ale nie będę powtarzać tego wszystkiego, co tu już tyle osób przede
      mną napisało.

      Natomiast czuję przemożną potrzebę podzielenia się z Wami wzbierającym we mnie
      coraz bardziej uczuciem, że ukłony należą się Jeżycjadzie również za jej
      czytelników - za to forum. Forum wspaniałe, kształcące, pełne skrzącego się
      dowcipu i czarnego humoru, treściwe i w ogóle. Dziś nawet zdarzyło mi się
      cytować to forum na innym forum (kawałek o barwnikach z wątku o tłumaczeniach),
      oczywiście z podaniem źródła. Cieszę się, że tu jestem, że nie rzucacie we mnie
      butami, i za to też przecież lubię Jeżycjadę :)
      • jottka Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 13.08.09, 11:41
        a bo ja mam wrażenie, że pani mm jakby w pewnym momencie "przerzuciła się" i
        zapomniała, dla kogo pisała. pierwsze tomy chowały sobie czytelniczki
        samodzielnie myślące, niezależne (tu dopisujemy sobie wszelkie pochwały:), no i
        potem wyrosły z nich, tfu, feministki, a tu trzeba o mężu i dzieciach oraz
        pełnej ich obsłudze w wieku lat dwudziestu marzyć. bo w sumie to dziwne, że mm
        boczy się ostro na tego typu czytelnictwo jak tu prezentowane, z dawnej anielki
        czy idy raczej by konformistyczne niunie nie wyrosły:)

        • andrzej585858 Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 13.08.09, 19:28
          jottka napisała:

          > a bo ja mam wrażenie, że pani mm jakby w pewnym momencie "przerzuciła się" i
          > zapomniała, dla kogo pisała. pierwsze tomy chowały sobie czytelniczki
          > samodzielnie myślące, niezależne (tu dopisujemy sobie wszelkie pochwały:), no i
          > potem wyrosły z nich, tfu, feministki, a tu trzeba o mężu i dzieciach oraz
          > pełnej ich obsłudze w wieku lat dwudziestu marzyć. bo w sumie to dziwne, że mm
          > boczy się ostro na tego typu czytelnictwo jak tu prezentowane, z dawnej anielki
          > czy idy raczej by konformistyczne niunie nie wyrosły:)

          Zgłaszam stanowczy protest - bom ja nie czytelniczka jeno czytelnik wzrastający
          wraz z Jeżycjadą i nie ukierunkowanym na żaden - minizm - nawet w męskim wydaniu
          a wręcz skromnie powiem lilij jam niewinny postury mocno słusznej o skroniach
          słusznie oszronionych :-)))

          Z wiekiem coraz bardziej zakonserwowany tak jak ogórek małosolny co go bez
          wódeczki ani rusz i na niunie żadną żem nie wyrósł i boczenia się szanownej
          autorki na takiego czytelnika jak ja nie czuję.
          Ale ja być może już czytelnik drugiej świeżości o czym z nieukrywanym smutkiem
          komunikuję.
      • filifionka-listopadowa Re: To lubię, rzekłam, to lubię! 13.08.09, 14:58
        Się nie podlizywać,my nie rozdawać przywilejów za pochlebstwa. My nie są
        interesowni.. My tylko gotówkę akceptujemy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka