jeriomina
14.01.09, 08:21
Moje obserwacje z wczoraj (forum mnie uczuliło na pewne sprawy):
- Niekonsekwencja co do wychowawcy Pyzy występuje nie tylko między książkami
ale nawet w tej samej książce - "Tygrys i Róża" (na początku mowa o tym, że
Tygrys nie będzie narzekać że musi stać na śniegu kiedy Hajduk i Grześ
rozmawiają, bo Hajduk to wychowawca Pyzy, następnie przy awanturze kolacyjnej
nagle wychowawcą okazuje się być Dambo. Gdzie korekta? Gdzie redaktor?)
- Pogoń ciężarówką Tomka (TiR). No masakra! Co to w ogóle za kretyński pomysł,
w dodatku Natalia, która jak wiemy, zawsze miała raczej problemy z
podejmowaniem decyzji. Kompletnie niewychowacze - złodziejstwo, łamanie
przepisów prawa jazdy, ściąganie kłopotów na siebie i innych (bo i Tomka jako
właściciela samochodu w to zamieszała). I brak konsekwencji (niby coś tam
policjanci mówią ale nigdzie później nie ma o tym wzmianki, żeby Nutria miała
skopaną kartotekę. Pierwsze słyszę, żeby takie rzeczy dało się umorzyć), a
wszystko usprawiedliwione uczuciem do Roberta - skoro chciała do niego
zadzwonić, to po co było sobie utrudniać i jeszcze gonić, nie mogła zadzwonić
spod kwiaciarni? Na pewno by się wrócił:)
- To, o czym ostatnio często się tu dyskutuje - Laura. Po lekturze Noelki,
gdzie Tygrys występuje po raz pierwszy jako świadomy bohater, dotarło to do
mnie wreszcie - główną winą Tygryska i powodem, że kocha się ją trudniej, są
jej "skośne stalowe oczy".
A Pyza "stuprocentowa Borejkówna", nie, no proszę...
- Kolejna wpadka, ze strony na stronę - w NiN koleżanka z pracy Gaby Barbara
najpierw jedzie do Poznania ale dziwnym trafem wysiada w Gnieźnie. Przecież
nie dlatego, że Laura wyskoczyła z tekstem o "chromoleniu":))) Gdzie redakcja?
To takie moje luźne spotrzeżenia, jeśli się powtórzyłam, to wybaczcie, brak mi
sił trochę na wyszukiwarkę, strasznie zakatarzona jestem:(