yowah76
02.02.09, 16:29
Czyli... w UK spadl snieg. Zaczelo sie wczoraj - pod Cambridge
gdzies kolo 16, troche przybielilo i przestalo. Wiem, ze w tym
czasie poszlo zasypac Londyn. Wieczorem znowu zaczelo i tak z
przerwami do teraz. Co dla Polaka jest w miare normalna zima ( u
mnie rano bylo tak 5-10 cm sniegu, teraz pewnie troche wiecej ale
bez przesady, bo pada stale ale drobno, troche wieje i tak mam
wrazenie ze ten snieg tak bardziej lata w rozne strony niz pada, -2
stopnie) dla Angoli to apokalipsa, dramat narodowy i kto wie, jakby
to bylo Hollywood to moze by i film nakrecili? Wyrzucili nas dzisiaj
z pracy po 4 godzinach w imie tego, ze pada i czesc ludzi moze nie
wrocic do domu. Ciekawe, co bedzie jutro, ja to sie jakos przekopie,
przez pole pol godziny mam, szkoda tylko, zem gumiakow nie nabyla.
Kazali wychodzic z budynku w grupach, czemu? polska ekipa doszla do
wniosku, ze po to, aby sie w zadymce nie zgubic:)))We wsi pol
sklepow zamkniete, panie wolontariuszki z Oxfamu sie ewakuowaly w
polowie dnia, mlodziez szkolna odeslana do domow. Groza wieje, narod
szepcze przerazony po sklepach a jeszcze ma padac... fakt, ze jak to
moja czwarta chyba zima tutaj to takiego sniegu nie bylo ale tez bez
przesady... dobrze, ze mam akurat wieksze zakupy zrobione, to jakby
kraj popadl w stan ogolnego zalamania to ze 2 tygodnie przetrwam jak
nic;)
Jak tam, frakcjo wyspiarska? zasypalo Was na pewno, ale jak
odczucia? slyszalam, ze Londyn sparalizowany?