Dodaj do ulubionych

Dziura w Nutrii

24.02.09, 20:00
Aby nadążać za forum postanowiłam znów się zjeżycjadować, tym razem
niechronologicznie. Czytam sobie, ci ja, NiN po wielu latach i cóż
widzę, a oczym zapomniałam? Otóż w moim egzemplarzu nastąpił błąd
przy skąłdaniu i strony 33-48 pochodzą z "Dziewczyny, czy chłopaka,
czyli hecy na 24 fajerki"! W związku z czym nie wiem, jak Natalia
została wyzwolona z kajdanek! Proszę o szybkie uświadomienie:))

Wiem, że NiN była omawiana w innych wątkach, więc w razie czego mnie
przegońcie, gdzie trzeba, ale forum tak się rozrosło, że się trochę
pogubiłam. Jakie moce odebrały Gabrieli rozum, by wysyłać Pyzę
jeszcze ze strupami po ospie na wakacje i to masowym transportem?!
Gaba nie wpadła na myśl prostą, że Laura, która nie chorowała na
wiatrówkę, złapie ją od siostry jak 2x2? Nie można było przeczekać
okresu wylęgania? Dziwi mnie też reakcja matki, która jest w stanie
przespać nooć, słysząc, że jej dzieci gdzieś zaginęły i to w
kontekście psychola z kajdankami.

Cała historia z Laurą jeżdżącą PKS-em z widoczną wysypką to dowód
niepełnosprawności umysłowej Natalii. Wsadziła między ludzi bombę
biologiczną- dziecko z chorobą zakaźną. Dziwnym trafem nikt z
towarzyszy podróży nie zareagował...Dodam słowa pana
Jankowiaka: "Ciesz sie że to teraz na ciebie padło, ja dostałem ospy
po trzydziestce i mało nie umarłem". No to ciekawe, ile osób trafiło
po jeździe autobusem z Laurą. Panna Natalia to tak o tym, że inni
mogą zachorować nie pomyślała?I jeszcze gorączkującą Laurę położyła
w namiocie i pozwoliła kąpać się w jeziorze.

Co z Natalii za " stara turystka", jeśli ma problemy z rozstawieniem
namiotu, na wyprawę ubiera się w białe szorty, nie ma śpiwora i nie
wie, że skaleczonej stopy nie wolno wtykać w trampki?

Uh!
Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 21:07
      Jadąc po kolei:

      1. Nutrię kazał wypiąć :) konduktor, po interwencji Pani z Myszką (na koszulce!
      proszę bez skojarzeń). A Nerwusa wyprosił z przedziału i usadził w
      konduktorskim. Niestety później konduktor zasnął, a Nerwus prysnął, goniąc
      uciekającą Nutrię.

      2. Co do pomysłu wysyłania ospowatych w podróż, to po prostu brak mi słów, tym
      bardziej, że przecież dziewczynki miały jechać do Anieli
      • kajaanna Re: Dziura w Nutrii 19.07.09, 17:53
        > 2. Co do pomysłu wysyłania ospowatych w podróż, to po prostu brak mi słów, tym
        bardziej, że przecież dziewczynki miały jechać do Anieli - która w tym czasie
        miała dwójkę malutkich dzieci!


        Widocznie Gabrysia wolała tę broń biologiczną trzymać z dala od Ignacego
        Grzegorza. Co tam, że na ospę padną pasażerowie pociągu, że młode Żeromskie będą
        chorować! Najważniejsze, że Motylkowi nic nie zagrozi.

        :D
        • croyance Re: Dziura w Nutrii 22.07.09, 23:37
          Moje drogie, Wy sie dziwicie, jak Gabrieli moglo wpasc cos takiego do
          glowy, a ja wlasnie wczoraj przeczyalam w gazetce londynskiej opinie
          jednej czytelniczki na temat swinskiej grrr, i malo co nie padlam
          trupem. Dotyczylo to decyzji niektorych linii lotniczych o
          niewpuszczaniu na poklad osob kichajacych, z goraczka etc. - i jedna
          zdumiona napisala (w skrocie): 'alez czemu zabrania sie ludziom ze
          swinska grypa jechac na wakacje, przeciez nie chodzi o to, zeby nie
          wyjezdzali sobie odpoczac, tylko o to, zeby chorych nie wpuszczac do
          kraju ..?'
          • lutecja4 Re: Dziura w Nutrii 27.07.09, 07:00
            croyance napisała:

            > Moje drogie, Wy sie dziwicie, jak Gabrieli moglo wpasc cos takiego do
            > glowy, a ja wlasnie wczoraj przeczyalam w gazetce londynskiej opinie
            > jednej czytelniczki na temat swinskiej grrr, i malo co nie padlam
            > trupem. Dotyczylo to decyzji niektorych linii lotniczych o
            > niewpuszczaniu na poklad osob kichajacych, z goraczka etc. - i jedna
            > zdumiona napisala (w skrocie): 'alez czemu zabrania sie ludziom ze
            > swinska grypa jechac na wakacje, przeciez nie chodzi o to, zeby nie
            > wyjezdzali sobie odpoczac, tylko o to, zeby chorych nie wpuszczac do
            > kraju ..?'
            >
            ja właśnie przeczytałam, że w Anglii jest moda na to,żeby odwiedzać osoby chore
            na A(H1N1)po to, żeby się zarazić i nabyć odporność przed jesienną falą
            zachorowań-w opinii specjalistów jest to zły pomysł,ale opinia specjalistów nie
            dociera do opinii publicznej
    • lezbobimbo Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 21:29
      Witaj ewaty, gratulacje za tytul watku ;P

      Otóz Nutria zostaje wyswobodzona z psycholowych kajdan za pomoca pani z Myszka
      Miki na piersiach tura - wybucha ona, gdy przychodzi konduktor i wreszcie
      konduktor kaze odkluczyc sie od Nutrii i pójsc z nim i siedziec w przedziale dla
      kolejarzy. Wtedy gdy pociag staje na jakiejs przypadkowej stacji w szczerym
      polu, Nutria spiernicza z dziewczynkami w to pole, zamiast zadzwonic po policje.

      Co do Gaby tez jest niezrozumiale jej puszczanie chorujacej bomby zegarowej i
      nie przejmowanie sie zaginiona siostra z dziecmi, gdy w nastepnym tomie szaleje
      bo nie wracaja dosc szybko ze szkoly? Ale to chyba dlatego, ze jest goraco, Gaba
      oszalala i ma skrzep w nodze co przeszkadza jej tez ukarac Laurencje za kradziez..
      • mmoni Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 22:32
        Pociąg stanął nie w szczerym polu, tylko w Inowrocławiu, że się tak ujmę za moim
        rodzinnym grodem. Może on i nieduży, ale nie szczere pole. Dopiero taksówka
        ich wywozi z Inowrocławia w te pola.
        • mamalilki Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 22:45
          Ja bym sie nie zwracala do wydawnictwa. Za pare lat to bedzie kruk! Nie wiem czy
          bialy ale kruk jak się masz. Kiedyś moje dziecko co kocha jedną pluszową małpę
          chodziło i mówiło: mam dziure w małpie, zaszyjesz? Tak mi się skojarzyło i juz
          oczami wyobraźni widziałam te Nutrię bez wnętrza, bez serc, bez ducha...
          • mmoni Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 22:59
            mamaliki napisała
            Ja bym sie nie zwracala do wydawnictwa. Za pare lat to bedzie kruk!


            Właśnie, jak te znaczki z błędami, które osiągają zawrotne sumy.
          • ssssen Re: Dziura w Nutrii 22.07.09, 13:49
            W latach 80-tych mój kuzyn miał taki egzemplarz "Lassie wróć", w którym
            kilkadziesiąt stron pochodziło ze "Sztuki kochania" Wisłockiej. Ta książką
            robiła w klasie furorę!
        • lezbobimbo Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 22:52
          Pardon najmocniej dla Inowroclawia! Jest on najwiekszym i najgróbszym miastem ze
          wszystkich Wroclawi i wcale nie szczerym polem!

          *wybacz, moja sklera jest juz taka ze tez ma Niemca ;)
      • ewaty Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 22:58
        Ops!
        Faktycznie teraz załapałam, co napisałam!Tylko beż świństw,
        proszę:)))
    • the_dzidka Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 21:32
      > Otóż w moim egzemplarzu nastąpił błąd
      > przy składaniu i strony 33-48 pochodzą z "Dziewczyny, czy
      chłopaka,
      > czyli hecy na 24 fajerki"!

      No to ładny Ci błąd wystąpił! Aż mi się nie chce wierzyć, że "w
      dzisiejszych czasach"... Proponuję Ci zwrócić się do wydawnictwa.
      • verdana Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 21:32
        A ja jeszcze uwielbiam scene, jak chorej Laurze, po meczacej podróży
        pan Jankowik kaze zmywać...
        • sir.vimes Pan Jakonkowiak 25.02.09, 10:57
          to w ogóle osobny temat jest... Nie znoszę dziada.
    • mkw98 Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 21:34
      >Dodam słowa pana
      > Jankowiaka: "Ciesz sie że to teraz na ciebie padło, ja dostałem ospy
      > po trzydziestce i mało nie umarłem".

      Ja zachorowała na ospę przed trzydziestką wprawdzie, ale też w dorosłym życiu i
      potwierdzam, że ospa u dorosłego to koszmar. :-(
      • supervixen Re: Dziura w Nutrii 25.02.09, 11:40
        To ja chyba jestem wyjątkiem. Miałam ospę kilka tygodni temu, nie
        mam wprawdzie trzydziestu lat, ale już coraz bliżej:) No w każdym
        razie przeszłam tą ospę lżej niż większość dzieci...Sławny Pudroderm
        stosowałam całe dwa dni, bo potem przestało mnie swędzieć, a zresztą
        i tak nie miałam tej wysypki dużo - na twarzy nic. Ale (wybaczcie
        obrzydliwe szczegóły) faktycznie trafiły mi się dwa pęcherze - i to
        po prostu bolało, więc współczuję tym, co ciężko przechodzą:/
    • mika_p Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 23:05
      O tym, że ospa u Laury była niemal pewna, pisałam ja:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=89180610&a=89221594
      ale w środku wątku, i nikt nie zauważył.

      A to, że Gaba wysłała dziecko z ospą do rodziny z małymi dziecmi, dotarło do
      mnie dopiero teraz.
      Ja swego czasu zabrałam dziecko tuz przed ospą na spotkanie forumowe, wysypka
      wyszła nazajutrz. Było mi cholernie głupio i pierwsze co zrobiłam, to
      uperzdziłam tych, co byli na spotkaniu, czego się mogą spodziewać. A Gaba ma
      lekarza w rodzinie i naprawdę nie mogła nie wiedzieć.
      • nessie-jp Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 23:22
        > A Gaba ma
        > lekarza w rodzinie i naprawdę nie mogła nie wiedzieć.

        Gaba Gabą, Gaba sztucznym tworem jest
        • jottka Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 23:26
          nieno, jako ofiara przypadłości pokrzywkowych oświadczam, że jakby was coś
          obsypało po zjedzeniu czegoś, to byście nie tylko marudziły iks razy bardziej
          niż laura, ale i drapały jak wściekłe:( to nie do wytrzymania jest i niech ona
          już sobie lepiej na tę ospę choruje, choć faktycznie z buta jest traktowana
          nieszczęsna.
          • nessie-jp Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 23:37
            No ja wiem, ale przynajmniej Gaba by nie mogła wiedzieć z wyprzedzeniem, że
            Laura zachoruje, nie mogła by aktywnie zakaźnej podesłać Anieli z dwojgiem
            małych dzieci, Nutria nie mogłaby zarażać masowo ludzi w pekaesach i na
            kempingach za pomocą małej ryczącej broni biologicznej... a Laura biedna by była
            tak samo albo i bardziej sponiewierana :( Ospa też swędzi. Ponoć.
            • ewaty Re: Dziura w Nutrii 24.02.09, 23:49
              nessie-jp napisała:

              Ospa też swędzi. Ponoć.


              Oj jak swędzi!Byłam złapałam dwa dni przed egzaminami z ósmej klasy
              do liceum. Wiek późny, ale na szczęście przeszłam lekko. Jedna
              blizna został mi na pysku, mogę jak pan Zagłoba być herbu
              Wczele.Została mi właśnie przez swędzenie i drapanie.A te syfki
              wyglądaja paskudnie. To duża wysypka z pęcherzami, zdecydowanie coś
              innego, niż trądzik. Dlatego nie wierzę, by nikt z współ
              podróżujących nie zareagował na obsypanego potwora.

              • verdana Re: Dziura w Nutrii 25.02.09, 15:01
                Musiałam przewieźć dziecko zeswinka pociagiem. Trudno - dziecko
                musiało z wakacji wrócić, na piechote nie dało rady.
                Przepytalismy wszystkich pasażerów przedziału, czy chorowali na
                świnkę. Na szczęście tak. Konduktora złapalismy na korytarzu - też
                chorował. A dziecko miało swinke, poniewaz nieodpowidzialna matka
                przyprowadziła swoje dziecko na zakonczenie roku szkolnego...
                Mam pecha, bowiem drugie dziecko wracało z wakacji z ospą.
                Wezwalismy z dworca taksówke, wyraźnie zaznaczajac, ze kierowca musi
                wiedzieć, ze przewozimy brń biologiczna.
                Nie wyobrazam sobie beztroskiego podróżowania z chorym dzieckiem,
                ani wysyłania go z domu - nie tylko dlatego, ze zaraża, ale
                potrzebuje opieki i wlasnego łóźka.
                • ewaty ale numer! 25.02.09, 19:43
                  Laurę w NiN badał przecież lekarz ( po tym,jak zwymiotowała w restauracji). I
                  nie zalecił natychmiastowego powrotu do domu, szpitala, czy czegoś?
                  A numer polega na tym, że jak dowiedziałam się od fachowców, miał tylko
                  obowiązek zawiadomienia sanepidu o chorobie zakaźnej, a dorosła osoba, wioząca
                  chore dziecko i narażająca innych za zakażenie, nie ponosi zgodnie z polskim
                  prawem żadnych konsekwencji nawet, jeśli w wyniku choroby ktoś by umarł. A nawet
                  nosiciel wirusa HIV nie ma obowiązku poinformowania o tym partnera!
                  • szprota Re: ale numer! 25.02.09, 21:43
                    To wyjaśnia zakichanych i zagrypionych w środkach komunikacji
                    miejskiej. Taki offtop, ale okropnie nie lubię. Rozumiem, że ktoś
                    musi do lekarza, że komuś pracodawca tnie po premii, jak pójdzie na
                    l4, ale za jakie grzechy musi mnie zarażać?!
                  • slotna Re: ale numer! 19.07.09, 19:15
                    > Laurę w NiN badał przecież lekarz ( po tym,jak zwymiotowała w restauracji). I
                    > nie zalecił natychmiastowego powrotu do domu, szpitala, czy czegoś?
                    > A numer polega na tym, że jak dowiedziałam się od fachowców, miał tylko
                    > obowiązek zawiadomienia sanepidu o chorobie zakaźnej, a dorosła osoba, wioząca
                    > chore dziecko i narażająca innych za zakażenie, nie ponosi zgodnie z polskim
                    > prawem żadnych konsekwencji nawet, jeśli w wyniku choroby ktoś by umarł. A nawe
                    > t
                    > nosiciel wirusa HIV nie ma obowiązku poinformowania o tym partnera!

                    Ciekawe, co to za fachowcy.

                    Art. 161. § 1. Kto, wiedząc, że jest zarażony wirusem HIV, naraża bezpośrednio inną osobę na takie zarażenie,
                    podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
                    § 2. Kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą,
                    podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
                • croyance Re: Dziura w Nutrii 22.07.09, 23:42
                  Pytanie jak pytanie, ja mialam swinke dwa razy - raz jako dziecko, raz
                  jako dorosla. Ospe tez mialam dwa razy, ale za drugim razem byl to juz
                  polpasiec :-(((((((((((((( No ale to ponoc rzadkie.
                  • dakota77 Re: Dziura w Nutrii 22.07.09, 23:44
                    Ja ospe mialam bodajze trzy razy, dwa jako dorosla.
    • kkokos Re: Dziura w Nutrii 25.02.09, 18:49
      Otóż w moim egzemplarzu nastąpił błąd
      > przy skąłdaniu i strony 33-48 pochodzą z "Dziewczyny, czy chłopaka,
      > czyli hecy na 24 fajerki"!

      hi hi, szkoda, że to nie kłamczucha i rzecz nie dzieje się w liceum
      poligraficznym ani nie córka robrojka w swej pierwszej pracy -
      kruk byłby jeszcze bielszy :)
      • sowca Re: Dziura w Nutrii 25.02.09, 22:18
        Ospa jest straszna. Miałam 13 lat, kiedy zachorowałam - najpierw
        sprytnie się owa choroba zaprezentowała poprzez niezbyt wysoką
        gorączkę i ogólne objawy przeziębienia. Potem wszystko sie wyciszyło
        i wybuchnęło dopiero parę dni później - w idealnym miejscu i czasie,
        mianowicie w początkach niezwykle upalnego czerwca, w czasie święceń
        kapłańskich mojego sąsiada nagle zaczęłam drapać się po brzuchu!
        Było to tak nagle, dosłownie w ciągu kilku minut. Po zdiagnozowaniu
        przez znajomą lekarkę zostałam natychmiast odwieziona z kościoła do
        domu, wsadzona do łóżka i dostałam kategoryczny zakaz wychodzenia
        dokądkolwiek - przystosowałam się zresztą, bo czułam się naprawde
        paskudnie i wcale się nie dziwię rozkapryszonej Laurze, którą w tym
        stanie i w tym upale wożono starymi PKS-ami po całej Wielkopolsce.
        Nie zmienia to jednak faktu, że NiN uwielbiam, choć widzę wyraźnie
        niekonsekwencje i wpadki. Nie szkodzi. NiN ma magię, której dla mnie
        żadna inna ksiązka MM nie posiada.
        • dakota77 Re: Dziura w Nutrii 25.02.09, 23:28
          A wiecie, ze ja mialam ospe jakies trzy razy? Raz jako dziecko, dwa razy osoba
          dorosla, choc ponoc tak sie nie da. Ale ja jestem, jak twierdzi moj lekarz
          rodzinny, bardzo dziwnym przypadkiem medycznym;-). Jak zaczelam u siebie
          podejrzewac ospe po raz drugi, poszlam do pediatry, bo bylam pewna, ze kto jak
          to, ale on rozpozna ospe. A on uznal, ze to nie ospa, wbrew wszelkim objawo,
          tylko ze wzgledu na moj wiek:(
          --
          dakotascatsandclothes.blogspot.com
          • szprota Re: Dziura w Nutrii 25.02.09, 23:55
            Ja z ospą dałam sobie spokój po pierwszym razie, ale za to dwukrotnie
            przechodziłam półpasiec, wywoływany przez tego samego wirusa - a
            teoretycznie też przebycie go raz powinno udodparniać.
            Pamiętam, że trochę bolała wysypka, ale swędziała nie bardziej niż
            ugryzienie po komarze (miałam z dziewięć lat).
          • truscaveczka Re: Dziura w Nutrii 20.07.09, 10:17
            No jak się nie da jak się da? A potem na półpaśca na deser :/
            Nb mnie ospa nie swędziała ale kuuuusiła do drapania jak pryszcze do wyciskania
            <pliaś>.
            Tylko kiedy ospa jest zakaźna - bo strupy to już nie, na pewno - chyba tuż przed
            i na początku bąblowania (czyli, jak w pysk strzelił w czasie podróży Laurzanej
            pekaesem).
            • lezbobimbo Re: Dziura w Nutrii 20.07.09, 23:26
              truscaveczka napisała:
              > <pliaś>

              Pardon, ze sie wtrace miedzy ospe a polpasca na zakaske, ale co to znaczy
              plias??? Zaintrygowalo mnie nieslychanie!
              • ssssen Re: Dziura w Nutrii 22.07.09, 13:47
                Domyślam się, że jest to wyraz dźwiękonaśladowczy. Ło fuuuuj!
                • lezbobimbo Re: Dziura w Nutrii 22.07.09, 13:51
                  ssssen napisał:
                  > Domyślam się, że jest to wyraz dźwiękonaśladowczy. Ło fuuuuj!

                  Ale to takie plias na pewno? Dzwiek przy wyciskaniu skory wystepuje w ogole?
                  Jesli tak to czy to raczej nie cichutkie skrzypienie? :PPP
                  • truscaveczka Re: Dziura w Nutrii 23.07.09, 11:33
                    Wiesz co, ja mam uczulenie na swój pot i wieczne krostki (gdyby ktoś nie
                    wiedział, skąd mam nicka :P) i znam różne dźwięki eksplodujących krost ;)
                    • filifionka-listopadowa Re: Dziura w Nutrii 23.07.09, 13:18
                      Uczulenie na swój własny pot? Nawet nie wiedziałam ,ze jest to możliwe... Upalne
                      lato to musi być dla Ciebie koszmar.
                      • the_dzidka Re: Dziura w Nutrii 23.07.09, 18:50
                        > Uczulenie na swój własny pot? Nawet nie wiedziałam ,ze jest to
                        możliwe...

                        A wiesz, że zdarzają się pechowcy uczuleni na własną ślinę?
                  • ssssen Re: Dziura w Nutrii 24.07.09, 11:52
                    Przebóg, rzygnę! ;)
                    • lezbobimbo Re: Dziura w Nutrii 24.07.09, 11:59
                      ssssen napisał:
                      > Przebóg, rzygnę! ;)

                      Wpierw ulejesz, a potem zdefraudujesz, tak ladniej jakos, jak na MM przystalo :)
            • mammajowa Re: Dziura w Nutrii 23.07.09, 09:07
              ospa jest zakaźna na 4 dni przed pierwszym bąblem aż do zaschnięcia wszystkich w
              strupki. wirus varicella zostaje w człowieku na zawsze i pojawia się w dużym
              osłabieniu człowieka jako półpasiec. (u mnie w czerwcu była epidemia, to się
              dokształciłam). ja przeszłam jako 5-latka i jedynie mam ślad w miejscu
              pierwotnie tym gdzie hinduski mają kropkę na czole.

              gabrysia postapiła głupio, ale chyba w chwili wyjazdu nie miały wysypki jeszcze?
              wiec nie mogła wiedziec. natomiast nas identycznie urządziła kuzynka z Warszawy
              (spotkaliśmy się jak objawów jeszcze nie było, wyszły jak tylko wyjechaliśmy).
              • staua Re: Dziura w Nutrii 23.07.09, 18:47
                W chwili wyjazdu wlasnie Pyza juz konczyla ospe, wiec mozna bylo z
                duza doza prawdopodobienstwa zalozyc, ze lada chwila Tygrys zachoruje
                rowniez.
              • skrzydlate.bobry Re: Dziura w Nutrii 23.07.09, 20:52
                A co powiecie na taki przypadek: mniej więcej dziesięciolatek ląduje najpierw w
                przychodni, a potem w szpitalu; badany jest przez dwóch lekarzy i zostawiony w
                tymże szpitalu na obserwację na okoliczność wyrostka (objawy: bóle brzucha,
                nudności, chyba też gorączka); leży sobie przez noc między innymi dziećmi (np.
                po operacjach), a rano oznajmia mamie, że go na brzuchu swędzi i taka krostka mu
                się zrobiła... Oczywiście ospa, oczywiście w stadium zarażania. Do tej pory mam
                dreszcze, jak o tym myślę (działo się kilkanaście lat temu).

                A na świnkę nie chorowałam i nawet przez jakiś czas, we wczesnej dorosłości
                miałam fobię. Każdy ból gardła natychmiast rzucał mnie do lustra w celu
                oglądania, czy nie puchnę. Bałam się świnki panicznie, teraz mi odrobinę
                przeszło, ale wcale mnie nie cieszy, że jeszcze mogę zachorować.
                • mamapodziomka Re: Dziura w Nutrii 24.07.09, 14:02
                  Mozesz sie zaszczepic. Serio, jesli nie chorowalas, a masz kontakt z dziecmi to
                  calkiem rozsadne.
                  • skrzydlate.bobry Re: Dziura w Nutrii 24.07.09, 20:43
                    Kontaktu z dziećmi tak na co dzień nie mam, ale czasem się zdarza. Trzeba mieć
                    jakieś skierowanie na takie szczepienie? Receptę? Pomolestuję lekarza pierwszego
                    kontaktu przy najbliższej okazji :)
                • lacitadelle Re: Dziura w Nutrii 24.07.09, 14:15
                  > A na świnkę nie chorowałam i nawet przez jakiś czas, we wczesnej dorosłości
                  > miałam fobię. Każdy ból gardła natychmiast rzucał mnie do lustra w celu
                  > oglądania, czy nie puchnę. Bałam się świnki panicznie, teraz mi odrobinę
                  > przeszło, ale wcale mnie nie cieszy, że jeszcze mogę zachorować.

                  Anegdotka z życia: wybieramy się do moich rodziców powiedzieć osobiście,
                  uroczyście i z przytupem, że zostaną dziadkami. Przyjeżdżamy, a ja jakoś tak
                  nieswojo się czuję, gardło boli, no i daję słowo, że czuję coś za uszami. Tata w
                  domu, Mama w pracy, ja czuję coraz bardziej, szeptamy z mężem, on przeszukuje
                  internet, w końcu werdykt: świnka, we wczesnej ciąży jak najbardziej może być
                  tragiczna w skutkach.

                  Spanikowana dzwonię do Mamy i mówię jej, że muszę szybko do lekarza, bo chyba
                  mam świnkę. Ona o matko i córko, toż mogę brata zarazić, a dla niego to byłoby
                  bardzo groźne i lamentuje mi nad tym bratem strasznie... ja już nerwy w
                  strzępach i w końcu wybucham, że w ciąży jestem! Jak to w ciąży?! (tu następuje
                  panika ogólna połączona z płaczem moim i Mamy oraz marsowymi minami obydwu panów
                  w drodze do lekarza)

                  Oczywiście świnki nie miałam, ale dziadkowie dowiedzieli się o ciąży z
                  prawdziwym przytupem.
          • croyance Re: Dziura w Nutrii 22.07.09, 23:44
            Dakota, ja jestem podobnym przypadkiem ... ospa dwa razy, swinka dwa
            razy ... ech.
            • lutecja4 Re: Dziura w Nutrii 27.07.09, 07:07
              a wracając do Nutrii i wyprawy nad morze z Pyzą i Tygryskiem-toż ona nawet ten
              namiot za mały zabrała-rozumiem,że lato było gorące, ale co ona zamierzała
              zrobić w przypadku, gdyby zaczął padać deszcz? Z opisów wynika,że w środku
              mieściły się tylko dziewczynki-Nutria z kocem i karimatką została na zewnątrz
              • turzyca Re: Dziura w Nutrii 04.08.09, 18:28
                Nie pamietam dokladnie, ale czy namiot to nie mial byc tylko dodatkowym miejscem
                noclegowym do noclegu u Anieli?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka