ewaty
24.02.09, 20:00
Aby nadążać za forum postanowiłam znów się zjeżycjadować, tym razem
niechronologicznie. Czytam sobie, ci ja, NiN po wielu latach i cóż
widzę, a oczym zapomniałam? Otóż w moim egzemplarzu nastąpił błąd
przy skąłdaniu i strony 33-48 pochodzą z "Dziewczyny, czy chłopaka,
czyli hecy na 24 fajerki"! W związku z czym nie wiem, jak Natalia
została wyzwolona z kajdanek! Proszę o szybkie uświadomienie:))
Wiem, że NiN była omawiana w innych wątkach, więc w razie czego mnie
przegońcie, gdzie trzeba, ale forum tak się rozrosło, że się trochę
pogubiłam. Jakie moce odebrały Gabrieli rozum, by wysyłać Pyzę
jeszcze ze strupami po ospie na wakacje i to masowym transportem?!
Gaba nie wpadła na myśl prostą, że Laura, która nie chorowała na
wiatrówkę, złapie ją od siostry jak 2x2? Nie można było przeczekać
okresu wylęgania? Dziwi mnie też reakcja matki, która jest w stanie
przespać nooć, słysząc, że jej dzieci gdzieś zaginęły i to w
kontekście psychola z kajdankami.
Cała historia z Laurą jeżdżącą PKS-em z widoczną wysypką to dowód
niepełnosprawności umysłowej Natalii. Wsadziła między ludzi bombę
biologiczną- dziecko z chorobą zakaźną. Dziwnym trafem nikt z
towarzyszy podróży nie zareagował...Dodam słowa pana
Jankowiaka: "Ciesz sie że to teraz na ciebie padło, ja dostałem ospy
po trzydziestce i mało nie umarłem". No to ciekawe, ile osób trafiło
po jeździe autobusem z Laurą. Panna Natalia to tak o tym, że inni
mogą zachorować nie pomyślała?I jeszcze gorączkującą Laurę położyła
w namiocie i pozwoliła kąpać się w jeziorze.
Co z Natalii za " stara turystka", jeśli ma problemy z rozstawieniem
namiotu, na wyprawę ubiera się w białe szorty, nie ma śpiwora i nie
wie, że skaleczonej stopy nie wolno wtykać w trampki?
Uh!