raymond_chandler
26.04.08, 21:02
Chcę się podzielić z Wami pewnym spostrzeżeniem. Zdałem sobie
sprawę, że przynależę do innego świata. Moje przemyślenie związane
jest z pewnym spotkaniem z dziewczyną. W czasie tego spotkania
atmosfera zrobiła się taka, którą mógłbym nazwać beztroską. Może to
zabrzmi głupio ale w tej atmosferze poczułem się nieswojo a wręcz
niezręcznie. W zasadzie przyzwyczajony jestem do przebywania w
sytuacji pełnej napięcia, oczekiwania na coś co zaraz eksploduje np.
złością czy też agresją i wtedy czuję się jak ryba w wodzie.
Natomiast beztroska wydała mi się czymś na tyle dziwnym, że pod
byle pretekstem postanowiłem się ewakuować. Podczas tego spotkania
czułem, że jestem w innym świecie, może lepszym ale w takim, którym
nie potrafię się odnaleźć, do którego zupełnie nie pasuję.