Forum Sport Rowery
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Zaczęło się od mojej głupoty... -- memento

    11.07.07, 14:41
    Zachciało mi się zdjąć zwykłe pedały i założyć wyciągnięte s lamusa SPD. Ale
    lewy miał trochę przekręcony gwint (tak, wiem, że lewy, nie o to chodziło,
    proszę czytać dalej). Zawsze jakoś go wkręcałem na siłę i działało, ale to
    było przy starym rowerze. W nowym Unibike'u nie zadziałało, pedał wkręcił się
    w korbę tylko trochę a nie całym gwintem.

    Mimo tego (i tu wyszła moja głupota) wybrałem się na nim jechać. Nawet nie
    wsiadłem na rower: po postawieniu na nim nogi pedał wyrwał się z korby, ja się
    przewróciłem, rower o coś uderzył, wygiął mu się błotnik, hak przerzutki,
    hamulec przedni i zerwał się kabelek od licznika kilometrów. Właściwie nie
    wiem skąd tyle strat, bo przewróciłem się w lewo (więc dlaczego przerzutka?)
    stojąc w miejscu.

    I do korby nie mogłem już wkręcić ani SPD, ani zwykłego pedała, który przedtem
    z niej zdjąłem. Udałem się więc do warsztatu kupić nową lewą korbę i nowe
    pedały (w oczach migało mi jakieś straszne 300 złotych, które zapewne będę
    musiał wydać...). Okazało się (MEMENTO!), że korby Unibajków mają odwrotny
    kwadrat i żadnej innej korby niż unibajkowej założyć się nie da.

    Udałem się do innego warsztatu (,,Wysepka'' we Wrzeszczu) i tam okazało się, że:
    (1) w ogóle nie ma potrzeby wymieniać korby ani pedałów;
    (2) w korbie nawierci się otwór tam, gdzie jest zerwany gwint, zamontuje
    specjalną tuleję, w niej nowy gwint i wkręci się pedał;
    (3) gwint pedałów wystarczy wyczyścić pilnikiem z pozostałości starej korby;
    (4) całość (łącznie z wyprostowaniem i regulacją przerzutki) będzie kosztować
    30zł i muszę pozostawić rower na 3 godziny.

    Dzisiejsza wycieczka wściekła mi się. Ale jeśli to zadziała, to będę
    mądrzejszy w sprawach pedałów i korb. Że nie od razu trzeba wymieniać...

    - Stefan

    www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
    Obserwuj wątek
      • Gość: pegaz Re: Zaczęło się od mojej głupoty... -- memento IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 22:10
        > Okazało się (MEMENTO!), że korby Unibajków mają odwrotny
        > kwadrat i żadnej innej korby niż unibajkowej założyć się nie da.

        Yyyy... Wyjaśnij, proszę, w końcu to Ty tu jesteś dobry w matematyce, jak wygląda odwrotny kwadrat? Stosuje się co prawda 2 standardy - JIS i ISO, ale one się raczej tylko rozmiarem różnią ;)

        Może warto podać nazwę serwisu tych mądrali, co chcieli wszystko wymieniać? Po to, aby na nich uważać.

        Morał z historii potwierdza się z moimi doświadczeniami - warto zweryfikować cenę i zakres usługi w innym miejscu. Dodam jeszcze, aby ustalić cenę przed wykonaniem, bo często się spotyka podejście "jak się zrobi to się zobaczy".
        • stefan4 Re: Zaczęło się od mojej głupoty... -- memento 11.07.07, 23:05
          pegaz:
          > Yyyy... Wyjaśnij, proszę, w końcu to Ty tu jesteś dobry w matematyce, jak
          > wygląda odwrotny kwadrat?

          [:-}]
          Nie próbowałem napisać publikacji matematycznej, powtórzyłem taką terminologię,
          jaką mnie poczęstowano.

          Sam kwadratowy otwór w korbie nie różni się niczym, rozmiarem też nie; to znaczy
          facet pokazywał mi korbę z otworem tego samego rozmiaru. Natomiast jest on
          umieszczony inaczej. Jeśli ustawisz korbę pionowo z pedałem na dole (to tak
          tylko dla ustalenia uwagi), to ,,zwykły kwadrat'' będzie w pozycji ,,droga z
          pierwszeństwem przejazdu'' czyli jednym z wierzchołków do góry; a ,,odwrotny
          kwadrat'' będzie w pozycji ,,zakaz kotwiczenia'' czyli jednym z boków do góry.

          Gdybym chciał wymienić obie korby, prawą i lewą, to nie byłoby żadnego problemu.
          Ale jeśli w prawej pozostanie odwrotny kwadrat a w lewej będzie zwykły kwadrat,
          to te dwie korby będą do siebie pod kątem 135 stopni zamiast 180.

          Czy to wyjaśnienie zaspokaja twoją potrzebę ścisłości?

          pegaz:
          > Może warto podać nazwę serwisu tych mądrali, co chcieli wszystko wymieniać?

          Nie, to ja chciałem wymienić korbę i pedał, bo nie znałem innej metody. Ten
          serwis przeciwnie, stwierdził, że nie może wymienić. Dopiero drugi serwis
          przekonał mnie, że da się to zrobić inaczej.

          pegaz:
          > Dodam jeszcze, aby ustalić cenę przed wykonaniem, bo często się spotyka
          > podejście "jak się zrobi to się zobaczy".

          Tak, zapytałem o cenę zaraz po ustaleniu zakresu robót, gościu powiedział 30, ja
          uznałem, że to nie jest drogo i zostawiłem rower. I było 30, nic się już potem
          nie zobaczało.

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
          • Gość: kondor Re: Zaczęło się od mojej głupoty... -- memento IP: *.interq.pl 12.07.07, 19:23
            Parę lat temu jedne pedały spd zmieniałem przy dwóch rowerach.Wielokrotnie były
            odkręcane i przykręcane.Pewnego dnia siadłem na rower z myślą o zaliczeniu
            jakiejś traski.Całe szczęście że zdarzyło mi się to tuż po wyjeździe.Szarpnąłem
            mocniej i czuję że prawy pedał przy korbie jakoś bije na boki.Oczywiście
            takiego klucza ze sobą nie wożę aby mocniej pedał dokręcić.Starałem się z taką
            usterką powrócić do domu. Niestety kręcenie jednym pedałkiem nawet jak jest
            doczepiony do buta nie jest najwygodniejsze.Mimo wszystko prawa noga deptała
            prawy pedał. Z każdym kilometrem pedał coraz bardziej wysuwał się z korby.
            Skutek taki że gwint zerwany dokładnie i korba czeka na swój dalszy los w
            piwnicy.
            Ciekawi mnie jak się zakończy Twoja sprawa o czym nas poinformuj.

            Moja wina była w tym że któryś kolejny raz pedał nie przykręciłem na tyle mocno
            aby siedział tam gdzie było jego miejsce
            • stefan4 Re: Zaczęło się od mojej głupoty... -- memento 12.07.07, 21:10
              kondor:
              > Moja wina była w tym że któryś kolejny raz pedał nie przykręciłem na tyle
              > mocno aby siedział tam gdzie było jego miejsce

              Moja wina była taka sama. Z tym, że jak pedał jest już wkręcony tak, że mu
              gwint nie wystaje, to supersilne dokręcanie już nie jest potrzebne. W czasie
              jazdy do przodu (do tyłu praktykuję raczej rzadko) pedał sam się dokręca. Po to
              w lewym pedale jest lewy gwint; gdyby oba były prawe, to prawy pedał by sie
              dokręcał, ale lewy by się odkręcał.

              kondor:
              > Ciekawi mnie jak się zakończy Twoja sprawa o czym nas poinformuj.

              Dzisiaj na tak spreparowanej korbie (nagwintowana tuleja wbita w korbę i w to
              wkręcony pedał) przejechałem 106 km (niestety w deszczu). Nie mam nic do
              poinformowania, bo wszystko jest tak, jakby nigdy żadnej awarii ani jej naprawy
              nie było. Tuleję widać, jeśli człowiek przyjrzy się bardzo starannie i wie,
              czego szuka. Widz nieuprzedzony nie zauważy, nawet jeśli będzie starannie
              oglądał rower.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
          • Gość: pegaz Re: Zaczęło się od mojej głupoty... -- memento IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 21:57
            > Czy to wyjaśnienie zaspokaja twoją potrzebę ścisłości?
            Oj w zupełności :) Prawdę mówiąc ta moja potrzeba nie jest aż tak rozbudowana (choć z drugiej strony może szkoda). Tak sobie tylko pomyślałem, że na taką delikatną 'prowokację' nie pozostaniesz obojętny ;)

            Oby ten patent wytrzymał i dobrze Ci służył :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka