jadwiga1350
01.03.09, 14:27
Od pewnego czasu poczytuję sobie forum i muszę powiedzieć że jestem
trochę zdziwiona ocenami i charakterystyką Gaby. Od razu
zaznaczam,że czytanie Jeżycjady zakończyła parę ładnych lat temu na
tomie Nutria i Nerwus, więc być może moje zdziwienie wynika po
prostu z niewiedzy.
Wiele osób pisze o Gabrysi jako o osobie toksycznej, rozpamiętującej
bez przerwy krzywdę jaką wyrządził jej były mąż, robiącej z siebie
męczęnnicę.
Mnie od momentu ślubu z Grzegorzem Gabriela wydawała się szczęśliwą
i spełnioną kobietą. W Pulpecji jest taka scena gdy Patrycja prosi
najstarszą siostrę o poradę w sprawach męsko-damskich. Gabriela
odpowiada wtedy Pulpie, że w związku najważniejsza jest
odpowiedzialność. A jej malżeństwo nie wypaliło dlatego, że Janusz
nigdy nie był odpowiedzialny. Gabrysia wydawała się mi tu całkiem
pogodzona z faktem że pierwszy mąż ją porzucił, nie było w niej
wielkiego żalu, frustracji. Rozumiała czemu wszystko potoczyło się
tak , a nie inaczej.
A w tomie NiN Gaba sprawia wrażenie kogoś zupełnie szczęśliwego.
Pochłonięta swym synkiem Motylkiem, zupełnie nie myśli o Pyziaku. I
jest zadowolona z malżeństwa ze Strybą.
Czy w następnych tomach Gaba tak diametralnie się zmienia? Czy
zaczyna rozpamiętywać porzucenie i rozwód, mimo faktu bycia
szcześliwą mężatką?
Zawsze się mi wydawało że z dwóch córek Gabrysi to Laura jest
bardziej kochana i ceniona. Róża od najmłodszych lat pomaga w domu,
często ponosi odpowiedzialność za wybryki młodszej siostry, jest po
za tym traktowana jak ktoś głupszy od Laury.
Laura nic nie musi,uważana jest za kogoś bardzo dowcipnego i
inteligentnego. Wszystko jej uchodzi na sucho,nawet kradzież
pieniędzy.Gdy czytałam NiN to żal mi było Pyzy, a nie Laury.