antymoher2 08.07.09, 23:32 Ciekawe, czy Jeżycjada zrobiłaby karierę również za granicą... Jak myślicie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dakota77 Re: Jeżycjada za granicę! 08.07.09, 23:57 Przeciez Jezycjada byla tlumaczona na inne jezyki i calkiem dobrze sie sprzedawala:) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Jeżycjada za granicę! 09.07.09, 01:45 antymoher2 napisała: > Ciekawe, czy Jeżycjada zrobiłaby karierę również za granicą... Jak <myślicie? Moze kiedys? W Skandynawii szczezla bez echa po SK przetlumaczonej ksiazce na szwedzki. Ale za to w Japonii byla ceniona, co prawda tylko OwR. Dla dzisiejszego targetu zagranicznego stanowczo ma za malo wampirow i magicznych rozdzek, chociaz rodziny sa co prawda toksyczne i teleskopy groznie poskrzypuja :) Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Jeżycjada za granicę! 09.07.09, 12:05 Brak wampirów to jedno a z drugiej strony jak zrozumiale przetłumaczyć niektóre realia życia z okresu PRL na język zachodni? powiedzmy kłopoty aprowizacyjne że już nie wspomnę o wypowiedzi twórcy zasady ze szkoła to nas wspólny dom? Odpowiedz Link
jottka Re: Jeżycjada za granicę! 09.07.09, 12:16 nooo, znaczy andrzej ma rację - znam dwóch obcokrajowców, którzy polski znają na tyle, że mogą naszą literaturę czytywać bez bólu, obaj mieli potworne trudności ze zrozumieniem, o co chodzi w wersji, że tak ujmę, nie lingwistycznej, tylko aluzyjno-treściowej. 'opium w rosole' kompletnie ich zmogło, dla nich było mętne i nieciekawe. 'imieniny' chyba najłatwiej przeszły, ale też bez zachwytów, 'sensacja dla dziewczyn':) Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Jeżycjada za granicę! 09.07.09, 12:51 Zresztą co tam mowic o Jeżycjadzie. Dla mnie wstrząsem było gdy pierwszy raz musiałem dla syna który oglądał "Misia" opowiadać o co chodzi w tym filmie i dlaczego tak mnie śmieszą niektóre sceny - uświadomilem sobie wtedy pierwszy raz że doczekałem chwili kiedy są już dorośli ludzie dla których PRL to jak bajka o królestwie za siedmioma górami. Choć z drugiej strony czasem żal tych chwil gdy hasło juz za 5 minut 13 było tak ważnym elementem życia :-))) Odpowiedz Link
antymoher2 Re: Jeżycjada za granicę! 09.07.09, 22:56 A ja myślę, że bardzo trudno jest przetłumaczyć też niektóre nazwy własne, tytuły itd. Sama byłam wiele razy w szoku, jak czytałam różne książki, głównie powieści, w różnych tłumaczeniach i widziałam ogromne różnice właśnie w nazwach, np. miejsc, zdrobnieniach imion itd. Wiem, że w takich sprawach warto powierzyć tłumaczenie profesjonalistom. Np. biuro Atominium specjalizuje się również w takich tłumaczeniach. Ciekawe, co by było, gdyby ktoś zaniósł którąś część "Jeżycjady" właśnie tam i poprosił o dobre tłumaczenie. Może tam, gdzie książka się dotychczas nie przyjęła, sytuacja by się zmieniła. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: HUE HUE HUE 09.07.09, 23:03 antymoher2 napisała: > Wiem, że w takich sprawach warto powierzyć tłumaczenie profesjonalistom. Np.> biuro Atominium specjalizuje się również w takich tłumaczeniach. Ciekawe, co by> było, gdyby ktoś zaniósł którąś część "Jeżycjady" właśnie tam i poprosił o dobr > e> tłumaczenie. Jaka subtelna reklama!! Jaki swiezy i prawdziwy jezyk potoczny wcale nie prosto od kopyrajtera :PPPPPPPP Odpowiedz Link
jottka Re: HUE HUE HUE 09.07.09, 23:15 osłabiło mię:) jak to jednak głupota nie zna granic ni kordonów Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: HUE HUE HUE 10.07.09, 00:23 jottka napisała: > osłabiło mię:) jak to jednak głupota nie zna granic ni kordonów Iiii zaraz tam glupota.. skrajna naiwnosc raczej, w polaczeniu z bezczebelnoscia wymuszana przez dzial marketingu :) A pojsc na strone oficjalnom to sie nie chcialo tylko naszej zdezorganizowanej sekcie glowe zawraca ;) Odpowiedz Link
jottka Re: HUE HUE HUE 10.07.09, 00:47 toto straszy jeszcze w równie żałosny sposób na innych forach, ale ja o głupocie mówiłam w kontekście twierdzenia - idziemy do dowolnego biura i ono nam przekłada dzieło literackie na język równie dowolny:) efekty bez wątpienia wyjdą porażające, ale niezupełnie o to idzie.. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: HUE HUE HUE 10.07.09, 01:14 jottka napisała: > toto straszy jeszcze w równie żałosny sposób na innych forach, ale <ja o głupoci>e> mówiłam w kontekście twierdzenia - idziemy do <dowolnego biura i ono nam> przekłada dzieło literackie na język <równie dowolny:) Jak to, nie wierzysz w komputery? One teraz takie mundre pani tego, ze pucniesz guzek, a same oczarujom Cie w dowolnym jezyku! hyhy Odpowiedz Link
jeriomina Re: HUE HUE HUE 10.07.09, 10:06 Oczarują, to prawda... ja zawsze spadam ze śmiechu pod stołek kiedy widzę "efekty" komputerowego tłumaczenia dowolnego tekstu, który umieszczę w tłumaczu. Niestety, człowiek tu jest niezbędny:) Odpowiedz Link
ready4freddy Re: HUE HUE HUE 10.07.09, 09:37 jottka napisała: > toto straszy jeszcze w równie żałosny sposób na innych forach, ale ja o głupoci > e > mówiłam w kontekście twierdzenia - idziemy do dowolnego biura i ono nam > przekłada dzieło literackie na język równie dowolny:) efekty bez wątpienia wyjd > ą > porażające, ale niezupełnie o to idzie.. nie do dowolnego, a do tego konkretnego, co nam tu reklamuja :) a oni juz za przystepna cene (a moze za nieprzystepna? o cenie nic nie bylo!) przetlumacza, i to tak, ze pewnie sie przyjmie! :) moze na probe damy do tlumaczenia watek z cytatami forumowymi? :))) Odpowiedz Link
klymenystra Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 11:02 Czy biuro Atomium nie potrzebuje tlumaczki? :ppp Zartuje, po tak zalosnej kryptoreklamie, nie chcialabym tam pracowac. Chyba, ze na umowe o prace i 45 zlotych za strone znormalizowana + prywatne ubezpieczenie zdrowotne i sluzbowego laptopa :p Odpowiedz Link
croyance Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 12:36 Oj, bez przesady, przeciez kazda ksiazka - zwlaszcza klasyki - umieszczona jest w jakims tam historycznym i kulturowym kontekscie. Jestesmy w stanie zrozumiec, ze student Dostojewski nie mogl wyjsc na ulice bez kaszkieciku, albo ze Frodo mieszkal w pagorku, to i zrozumiemy, ze szkola to nasz wspolny dom. Przeciez inaczej nikt nie moglby czytac nic innego, jak literature wspolczesna, i to jeszcze ze swojego wlasnego kraju i grupy spolecznej. Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 20:59 lezbobimbo napisała: Ale za to w Japonii byla ceniona, co prawda tylko OwR. Etam, nie byla. To tylko dobre przekonanie pani MM. O poszukiwaniach mojego meza w Japonii pisalam juz dawno. Zaprzyjazniona Japonka tez NIE znalazla tej rzekomo szeroko znanej ksiazki. Powiedziala, ze sama byla ciekawa co to zacz. A Muminki sa, o! Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 21:33 ciotka_paszczaka napisała: > lezbobimbo napisała: > Ale za to w Japonii byla ceniona, co prawda tylko OwR. > Etam, nie byla. To tylko dobre przekonanie pani MM. > O poszukiwaniach mojego meza w Japonii pisalam juz dawno. Zaprzyjazniona Japonk>a> tez NIE znalazla tej rzekomo szeroko znanej ksiazki. Powiedziala, ze sama byla > ciekawa co to zacz. A wiec to tak! Bo MM przytacza w TSR historie tej jednej Japonki, co tlumaczyla OwR i tak sie zachwycila Poznaniem, ze az wyemigrowala, bo tam tacy mili ludzie :) Swoja droga troche mnie rozczulaja zawsze zapewnienia na okladkach Jezycjady i w pochwalach MM, ze jej ksiazki sa przetlumaczone na japonski, niemiecki i wiele roznych jezykow :) Zawsze pomija sie, ze to byl niemiecki za czasow DDR ;) A reszta jezykow nieco niszowa, *oscienne kraje* jakze wymowny jest brak angielskiego i latynoskich.. > A Muminki sa, o! No grzech jakby ich nie bylo! Nie dosc, ze klasyka swiatowa, to jeszcze takie smieszne stworki, nadajace sie na animacje :) Jakby MM pisala dla dzieci o jakis slodkich malych pokemonach czy Hello Kitties, to tez by byla tam popularna :) Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 21:47 lezbobimbo napisała: (...) > Swoja droga troche mnie rozczulaja zawsze zapewnienia na okladkach Jezycjady i Mnie to nie rozczula, tylko smieszy. ZA DUZO auto promocji, moim skromnym zdaniem. Jesli ksiazki sa dobre -obronia sie same. > Zawsze pomija sie, ze to byl niemiecki za czasow DDR ;) A reszta jezykow nieco > niszowa, *oscienne kraje* jakze wymowny jest brak angielskiego i latynoskich.. Mysmy chyba o tym juz kiedys dyskutowaly, u kogos byla jakas dziewczynka z Anglii, czytajaca po polsku, i dostala cos Musierowicz, podobalo jej sie. A moim troj-jezycznym dzieciom (troche za malym, na "Jezycjade")Musierowicz sie nie podobala. Ani Hihopter, ani Kluczyk... A polska klasyke (i nowsze ksiazki np. Pana Kuleczke lubia!). Malomownego nie probowalam im czytac, ale to MOJA ulubiona ksiazka Musierowicz. > > A Muminki sa, o! > > No grzech jakby ich nie bylo! Nie dosc, ze klasyka swiatowa, to jeszcze takie > smieszne stworki, nadajace sie na animacje :) (...) Hm...w Finlandii, w Nantaali w "Moomin world" spotkalismy ludzi z calego swiata, z Japonii tez, ale -co dla nas bylo dziwne, byli to raczej dorosli. Nie rodzice z dziecmi (tak jak my) tylko dorosli, sami. Tak sie zastanawiam, Muminki, w duzej mierze nie sa ksiazkami dla dzieci; a w kazdym razie nie tylko dla dzieci. Moze tak odbieraja je Japonczycy? To tylko takie moje glosne rozwazania. Odpowiedz Link
kaliope3 Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 23:12 Wcale bym nie była zdziwiona.Ostatnio na Mini Mini(taki kanał telewizyjny dla małych dzieci) puszczają po 2 odcinki dziennie tych naszych "starych" Muminków,co to je niektórzy z dzieciństwa pamiętają.Dzięki temu mogłam sobie przypomnieć co nieco,bo Muminki czytałam już dawno temu.Ileż w tych historiach jest autentycznej grozy,tajemnicy i smutku...Oprócz oczywiście i lżejszych klimatów, w każdym razie moja niespełna 3 letnia córka to uwielbia. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Muminki 11.07.09, 00:40 Muminki są faktycznie bardzo popularne w Japonii, ale to nie znaczy, że popularne są na całym świecie. Japonia (podobnie jak Polska) jest raczej wyjątkiem (prawdopodobnie dzięki animacjom). Niedawno byłam w Helsinkach na konferencji, i okazuje się, że np. Włosi o Muminkach w życiu nie słyszeli (to takie hipopotamy?). Angielskie tłumaczenie istnieje, ale jakoś mało znane. A muminkowy sklep w centrum Helsinek jest prowadzony przez Japończyków i ewidentnie głównie na japońskich turystów nastawiony. Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Muminki 11.07.09, 18:39 To ze wspomnialam o Japonczykach w kontekscie muminkow, odnosilo sie czesciowo do wczesniejszego listu w tym watku; nt. japonskiego tlumaczenia Musierowicz. Absolutnie nie upieram sie ze Muminki sa popularne na calym swiecie -bo z pewnoscia nie sa. Ale bylo sympatyczne "zgadywanie" skad sa dzieci; ktore spotkalismy w "swiecie muminkow" :-) Na tym tle, dorosli Japonczycy, i to zazwyczaj parami czy trojkami, typu dwie/trzy dziewczyny albo dwoch chlopakow; nie mieszane towarzystwo- odcinali sie od reszty! A my mamy wszystkie Muminki na DVD! Te polskie, z "pacynkami" (nie wiem jak sie to fachowo nazywa, bo nie sa to wlasciwie pacynki tylko takie jakby plaskie figurki), w kazdym razie nie film animowany. I mamy tez gry muminkowe. Poszukiwanie czarodziejskiego rubinu (z przepieknym zakonczeniem); zime muminkow i tajemnice niewidzialnego dziecka. I wszyscy (tzn. i ja, i dzieci) bardzo je lubimy. O komplecie ksiazeczek nie wspominajac. Wyszedl mi list calkowicie OT, ale mysle ze wybaczycie. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Muminki 11.07.09, 22:46 W Tokio jest nawet restauracja z figurami Muminków, znajomy tam był. Ale trudno powiedzieć (to się odnosi do Twojego wcześniejszego postu), co tak przyciąga Japończyków (dorosłych) do Muminków. Z jednej strony masz rację, ze część Muminków jest zdecydowanie 'dla dorosłych' (szczególnie 'Dolina Muminków w listopadzie' i 'Tatuś Muminka i morze'), ale też i japońska kultura jest na tyle odmienna, ze ciężko powiedzieć, czy to na pewno to. Co dorośli ludzie mogą widzieć np. w 'Hello Kitty'? Odpowiedz Link
anutek115 Re: Muminki 12.07.09, 00:17 paszczakowna1 napisała: Co dorośli ludzie mogą > widzieć np. w 'Hello Kitty'? Muzyczkę ;-))). Moje dzieci to ogladają od przypadku do przypadku, ale jak im sie już trafi, ja się przez tydzien nie mogę pozbyć z głowy motywu muzycznego. Zreszta zbyt nie cierpię z tego powodu - motyw jest skoczny, rytmiczny, podskakuje się w rytm i robota się, panie ja kogo, w rękach pali ;-))))... Odpowiedz Link
kooreczka Re: Muminki 12.07.09, 13:54 > Ale trudno powiedzieć (to się odnosi do Twojego wcześniejszego postu), co tak > przyciąga Japończyków (dorosłych) do Muminków. Wspomnienia? Moze nie tyle same ksiązki są popularne, ale ich ekranizacje Muminki doczekały się w Japonii aż czterech serii TV(1969, 1972, 1990-te puszczane jako dobranocka w polskiej TV, 1992) i filmu. Dla dorosłych i nieco młodszych to bajka dzieciństwa. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 12.07.09, 18:12 paszczakowna1 napisała: >Co dorośli ludzie mogą> widzieć np. w 'Hello Kitty'? A dlaczego dorosle kobiety mianuja sie Paszczakowna lub Ciotka Paszczaka na forach? ;) To samo Japonczycy widza w HelloKitty i Muminach, co Polacy w Kreciku i Reksiu, Rosjanie w Joziku w Tumane, albo Amerykanie w Calvinie z Hobbesem, Disnejach, Peanuts ze Snoopy'm, Muppetach czy wszelakich superherosach, Star Trekach i Starych Warsach - to bajki przypominajace szczesliwy czas dziecinstwa i pierwsze radosci. Na tym wiec bazuje wielki przemysl merchandise (jak to sie po polsku nazywa?) kupowany przez doroslych nie tylko dla ich dzieci, ale i dla nich samych. Pisze to siedzac w bieliznie czarnej z logo HelloKity ;) Mam tez ulubiony, swiety kubek z Krecikiem i nie pogardzilabym takoz ozdobiona bielizna, ani karta kredytowa z HelloKitty (dostepna w Japonii:) czy roznymi przedmiotami z Muminkami lub Kalwinem i Hobbesem. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Muminki 12.07.09, 18:23 lezbobimbo napisała: Amerykanie w Calvinie z Hobbesem, W Calvinie i Hobbesie ja tez różne rzeczy widzę, a zapoznałam się z onymi mnogo, nader mnogo lat po słodkim okresie dzieciństwa.... tak więc da się, panie ja kogo, powody, dla których ludzie w zachwyty wpadaja niezmierzone są... Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Muminki 12.07.09, 18:33 lezbobimbo napisała: >(...)A dlaczego dorosle kobiety mianuja sie Paszczakowna lub Ciotka Paszczaka na > forach? ;) Aaa to nie tak!!! "Ciotke Paszczaka" wymyslila moja rodzina ponad 30 lat temu, jak urodzil sie w niej "Muminek". A ja -zostalam- jego "okropna ciotka- Paszczaka". To, ze uzywam tego okreslenia w poczcie email, i jako "forumowe" alter ego, jest swoistym zartem, ale z pewnoscia nie moim pomyslem. ;-)) Co nie zmienia faktu, ze Muminki (a zwlaszcza Paszczaki z okropna Ciotka na czele Gryzilepkow!) bardzo, ale to bardzo lubie. Anie z Zielonego Wzgorza tez, tak bardzo ze na wakacje w tym roku jade na wyspe ksiecia Edwarda! Jakos jednak nie ciagnie mnie do zwiedzania Jezyc. Wirtualna podroz jaka zobaczylam w internecie zupelnie mi wystarczyla. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 12.07.09, 18:56 ciotka_paszczaka napisała: > Co nie zmienia faktu, ze Muminki (a zwlaszcza Paszczaki z okropna Ciotka na cze > le Gryzilepkow!) bardzo, ale to bardzo lubie. Ach i ja i ja (oooo) :) Wlasnie musze odszukac, jak w innych i szwedzkich narzeczach nazywaja Gryzilepki! Bo tak sie wlasnie czuje co lato, jak mi sie rece poca, sa jednoczesnie suche i lepia sie do wszystkiego :D > Anie z Zielonego Wzgorza tez, tak bardzo ze na wakacje w tym roku jade na wyspe ksiecia Edwarda! Gratuluje i zazdraszczam! To musi byc bardzo egzotyczne i ciekawe przezycie, te czerwone drogi i moze nawet plaze? I klimat i powietrze inne i stare domki > Jakos jednak nie ciagnie mnie do zwiedzania Jezyc. Wirtualna >podroz jaka zobaczylam w internecie zupelnie mi wystarczyla. Bo niestety MM nie wymyslila mieszkajacych tam zadnych Hatifnatow ani Krecikow czy inszych uroczych stworkow jak Pozyczalscy, ino same Miagwy i Przeszczepy nudnie ludzkie :( Nie jest to tez tak egzotyczne miejsce jak Wyspy Kanadyjskie ani uroczo starociowe jak czasy Ani lub drewniane domki finskie, tylko odrapane terazniejszoscia, zaniedbane kamienice z liszajami (co prawda MM stara sie opisywac secesje, ale postepujacej entropii i zniszczenia nie da sie ukryc..). Poznan tez moze byc piekny, vide Stary Rynek i inne, ale akurat ulica Ruzwelta to niestety jedno z najbrudniejszych, najbardziej zasyfionych miejsc :( Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Muminki 12.07.09, 19:06 lezbobimbo napisała: > Ach i ja i ja (oooo) :) > Wlasnie musze odszukac, jak w innych i szwedzkich narzeczach nazywaja > Gryzilepki! tu chyba sa wszystkie: muumitalo.wikia.com/wiki/Luokka:Hahmot Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 12.07.09, 19:18 > lezbobimbo napisała: > > Wlasnie musze odszukac, jak w innych i szwedzkich narzeczach nazywaja > > Gryzilepki! ciotka_paszczaka napisała: tu chyba sa wszystkie: > muumitalo.wikia.com/wiki/Luokka:Hahmot Dziekuje za hahmot, ale niestety Nie Umiem Po Finsku ;) Tzn. domyslam sie, co znaczy Pikku Myy i Pisamiirotta, ale nie znajde Gryzilepkow na wyczuj :( zwlaszcza, ze ni mo tam obrazkow :( Ja szukam po szwedzku, bo Tove siedzac w Finlandii przeciez po szwedzku pisala, a na finski przetlumaczono jej ksiazki dopiero o wiele pozniej, w ramach powrotu do macierzy.. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: ponazlam Gryzilepki! 12.07.09, 19:42 Poszukalam i wreszcie znalazlam! W niemieckim Leksykonie Muminowym (a jakze)!! www.zepe.de/mumin/mainframe.html?startseite=eing Po szwedzku Gryzilepek to Klippdasse (cos jak Gorski Stworek - sa tez prawdziwe zwierzatka gorsko-pustynne, zwane w Szwecji wlasnie klippdasse, po polsku góralki, po grecku Hyrax - gryzaczki), po niemiecku stworzenia muminkowe sa tlumaczone na blizniaczo podobne Kliffklebse (gorskie przylepiaczki), po finsku Tahmatassut a po angielsku Nibblings (Nadgryzaczki:) Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: ponazlam Gryzilepki! 12.07.09, 20:06 Właśnie miałam ci napisać, bo są i w angielskiej wikipedii: en.wikipedia.org/wiki/Characters_in_the_Moomin_series Odpowiedz Link
tygrys2112 Re: Muminki 14.07.09, 01:10 oj, bzdura, są w Poznaniu (niestety) bardziej zasyfione miejsca. Bardziej schowane części Jeżyc, Wildy czy Łazarza. Niestety te piękne dzielnice są zarazem najbardziej brudne. Jeżyce byłyby naprawdę piękne, gdyby właścicieli kamienic było stać na remonty, a właścicieli psów na sprzątanie po pieskach albo wyprowadzanie ich w stosowniejsze miejsce. To pierwsze kosztuje dużo, ale to drugie nic. Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Muminki 12.07.09, 20:04 > A dlaczego dorosle kobiety mianuja sie Paszczakowna lub Ciotka Paszczaka na > forach? ;) Bo Fakt, że po części zainteresowanie Muminkami to sentyment. Ale nie wyłącznie. Mój mąż (nieszczególnie zainteresowany literaturą dla dzieci) właśnie odkrył Muminki (ominęły go w dzieciństwie) i pochłania. Muminki i Peanuts to jakby inna kategoria. To nie jest twórczość dla dzieci (a przynajmniej nie wyłącznie dla dzieci). Może zresztą i w 'Hello Kitty' są 'dorosłe' treści, nie wgłębiałam się. Odpowiedz Link
ssssen Re: Muminki 13.07.09, 14:05 > Te polskie, z "pacynkami" (nie wiem jak sie > to fachowo nazywa, bo nie sa to wlasciwie pacynki tylko takie > jakby plaskie fi > gurki), w kazdym razie nie film animowany. To _jest_ film animowany. Animacja to nie tylko rysowane przy pomocy komputera kreskówki. Filmy animowane to zarówno "Miś Uszatek" i "Reksio" jak i "Krowa i Kurczak" i im podobne. Odpowiedz Link
dakota77 Re: Muminki 13.07.09, 14:11 To prawda, te kukielki tez sa animowane. Tylko drobna korekta- "rysowane przy pomocy komputera kreskowki" to stosunkowo nowe zjawisko, Reksio raczej komputera nie widzial. Powstal przez filmowanie kolejnych narysowanych na celuloidzie klatek. Odpowiedz Link
ssssen Re: Muminki 14.07.09, 14:20 > Reksio raczej komputer a > nie widzial. Nigdzie tak nie napisałem, więc ta "mała korekta" jest niepotrzebna. > Powstal przez filmowanie kolejnych narysowanych na celuloidzie kla > tek. Serio? Niesamowite!:P Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Muminki 13.07.09, 15:38 > > Te polskie, z "pacynkami" (nie wiem jak sie > > to fachowo nazywa, bo nie sa to wlasciwie pacynki tylko takie > > jakby plaskie fi > > gurki), w kazdym razie nie film animowany. > > To _jest_ film animowany. Nie wiem, jak się takie płaskie lalki nazywają po polsku. Precyzyjny język angielski nazywa to 'fuzzy felt', zatem 'nasze' animowane Muminki funkcjonują w świecie anglojęzycznym pod sympatyczną nazwą 'Fuzzy Felt Moomins'. (Zresztą były puszczane w Wielkiej Brytanii w latach 80-tych, koneserzy narzekają ze jakoby w obcietej wersji.) Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Muminki 15.07.09, 23:54 ciotka_paszczaka napisała: > A my mamy wszystkie Muminki na DVD! Te polskie, z "pacynkami" (nie wiem jak sie > to fachowo nazywa, bo nie sa to wlasciwie pacynki tylko takie jakby plaskie fi > gurki), w kazdym razie nie film animowany. ponoc wsrod fanow zagranicznych funkcjonuja jako "Polish Moomins" :) ja je nazywam filcowe, dla uproszczenia :))) pozdrawiam z delegacji do Doliny Muminkow, gdzie mimo poznej pory nadal nie jest calkiem ciemno :O Odpowiedz Link
mamalilki Re: Muminki 12.07.09, 11:57 Naprawde? Myslalam ze wszyscy znają muminki. A zaskoczeniem w inną stronę było, kiedy zaprzyjaźniłam się z Rumunką w moim wieku i zaczełyśmy opowiadac sobie jakie byly kiedys dobranoscki. Jakiez bylo moje zdumienie, kiedy sie okazalo ze zna Bolka i Lolka, Reksia, oczywiscie Krecika, Wilka i zajaca, Misia Uszatka itd. Podobno w bloku wschodnim we wszystkich krajach te dobranocki byly kupowane. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 12.07.09, 17:58 paszczakowna1 napisała: > Muminki są faktycznie bardzo popularne w Japonii, ale to nie znaczy, że> popularne są na całym świecie. Japonia (podobnie jak Polska) jest raczej> wyjątkiem (prawdopodobnie dzięki animacjom). A to pardon, moze nie na calym swiecie, ale w sporym jego kawalku. Poza tym nie wszedzie rownie popularne, co w Polsce i Japonii, ale sa przynajmniej przetlumaczone, czego sie nie da powiedziec o ksiazkach MM. Bardzo Muminki spopularyzowaly wtornie kreskowki japonskie, zwlaszcza w latach 90 i zapoczatkowaly wrecz Mumin Boom, jeden z najwiekszych eksportow Finlandii. Koncern Disneja chcial kupic wszystkie kopyrajty, ale rodzina Jansson na szczescie nie pozwolila na to. Muminy - acz nie wszystkie ksiazki - przetlumaczono na wiele jezykow bloku wschodniego, wszystkie jezyki skandynawskie, baltyckie, czyli finski, estonski i lotewski, oraz arabski, angielski, francuski, hebrajski, niemiecki, turecki, i owszem wloski, acz nie kazdy Wloch, Anglik czy Turek to zna, zwlaszcza jesli dorosli przed Boomem i kreskowkami :) Po szwedzku i inszych jezykach w ogole stworzenia nazywaja sie zupelnie inaczej, pozwolcie, ze tutaj Wam opisze, bo to uwielbiam :) Muminek to Mumintroll, a troll to ich nazwa gatunkowa :) Poza tym Filifjonkan-Vilijonkka, Hattifnatter oraz Too-Ticken sa podobne do polskich odpowiednikow. Po wlosku Hatifnaty to Fungarelli czyli grzybkowatti :) Wlóczykij to szwedzki Snusmumrik albo po angielsku Snufkin (Snusmumrik to zazywajacy tabaki Mumrik, kolejna rasa stworzen). Po wlosku po prostu Tabacco :) Ryjek to Sniff (odglos wachania:) Mimbla to Mymla. Nazwa gatunkowa to mymler, l.m. :) Mala Mi to Lille My czyli ta grecka literka, symbol maciupkosci, dzisiaj pewnie by sie nazywala Nano :) Migotek i Panna Migotka nazywaja sie Snorken i Snorkfröken czyli.. Chrapek i Panna Chrapka :D W ogole Snorki to byly pierwsze muminopodobne stwory, ktore rysowala i wymyslila Tove. Na poczatku w jej opowiadaniach same Mumintrolle to bylo pojecie bezcielesne, ktorym stworzonka sie straszyly.. Paszczaki to Hemulen, czyli Pyski He, Hepyski - mule to dlugi pysk konski :) Po wlosku to Emule, a ciotka Paszczaka to zia dell'Emula! W narzeczach cyrylicowych to Gemule, a wszystkie stworzenia ogolnie nazywaja sie Mumi-gieroje :D Topik i Topcia to szw.Tofslan + Vifslan albo finskie Tiuhti i Viuti, tez slodkie :) Buka to po szw. Mårran (fin. Mörkô) a po angielsku The Groke (pokrecili z Groka:). Wydaje mi sie, ze znaczy to Mare, straszliwa istote (jak u nas Zmora). Olbrzym Edward to po szwedzku i w innych jezykach Dronten/Dodo Edward, czyli Drop Edward (ten ptak, co wymarl). Po wlosku Dragonato Eduardo. Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Muminki 12.07.09, 18:41 No i jeszcze moominbulls - wlasnie muminki. Do tego Toffle i Myffle; chyba jedyna ksiazka ktorej nie mam po polsku; zdaje sie ze przetlumaczona jako "Kto pocieszy maciupka?". A ja mam zdjecie z Paszczakiem (w sukni ciotki, oczywiscie) i lupa w lapie! Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 12.07.09, 19:01 ciotka_paszczaka napisała: > No i jeszcze moominbulls - wlasnie muminki. W jakim jezyku? :) Bullar po szwedzku to buleczki :) Do tego Toffle i Myffle; chyba > jedyna ksiazka ktorej nie mam po polsku; zdaje sie ze przetlumaczona jako "Kto> pocieszy maciupka?". Kto pocieszy maciupka traktuje o maciupkach-drobinkach - rasie stworzonek, z ktorych w oficjalnych Muminkach poznajemy drobinke Salome (Zima Muminkow) mieszkajaca przygodnie w tramwaju z pianki i uwielbiajaca Paszczaka (Hemula:) Drobinki-maciupki, jak i Salome, po szwedzku Tove nazwala rasa Knytt, knyttami. "Hvem troster knytt" (who will comfort knytt) to ta ksiazka, o ktorej mowisz. Topik i Topcia zdaja sie byc innej rafy :) >A ja mam zdjecie z Paszczakiem (w sukni ciotki, oczywiscie)> i lupa >w lapie! Padlam zawistnie z zazdrochy i nie odpadne, dopoty nie pokazesz! Koniecznie natentychmiast wrzuc na jaki serwer i zalinkuj!! Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Muminki 12.07.09, 19:38 research.wsulibs.wsu.edu:8443/dspace/html/2376/1535/moomin.htm#niblings po angielsku. NB. na tej finskiej stronie sa obrazki; pojawiaja sie po kliknieciu na dana nazwe. cgi.ebay.com/Moomin-Troll-Figurers-Rare-Bulls-1992_W0QQitemZ200361010272QQcmdZViewItemQQimsxZ20090709?IMSfp=TL090709193003r12133; Wiekszosc "gadzetow" z Finlandii (oprocz porcelany: kubkow, miseczek etc. Arabii) ktore kupilismy, miala wlasnie moominbulls. |To jest chyba tez nazwa firmy wydawniczej, tak mi sie przynajmniej wydaje. Paszczak i ja... to zdjecie nie jest cyfrowe(aparaty cyfrowe jakos mnie nie lubia,maj juz trzeci z kolei, i caly czas cos jest nie tak; Dla tego zdjecia na ktorych na prawde mi zalezy robie zwyklym aparatem. Dla tego tez, musialabym go (zdjecia) poszukac, zeskanowac i przeslac. Ale obiecuje, ze to zrobie(teraz jestem przy innym komputerze. Topik i Topcia to chyba stworzonka ktore mialy rubin Buki. A Maciupek byl bardzo samotny i spotkał w koncu jeszcze bardziej samotna i ciezko przerazona Myffle(ale wlasnie nie wiem,jak sie nazywala po polsku?). I zyli dlugo i szczesliwie (mam nadzieje)! Wiem, ze muminki byly napisane po szwedzku, ale Turku, i Naantali sa bardziej szwedzko niz finsko jezyczne. Inna sprawa, ze tubylcy, niezaleznie od jezyka; byli bardzo ale to bardzo mili. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 12.07.09, 19:58 ciotka_paszczaka napisała: > po angielsku. NB. na tej finskiej stronie sa obrazki; pojawiaja sie po> kliknieciu na dana nazwe. Dziekuje! :) sama tez Niblingi znalazlam przed chwila (Saga Gryzilepkow) w niemieckim Muministiches Lexikonie, o czym sie tam wyzej wypowiadam :) > Paszczak i ja... Dla tego tez, musialabym go (zdjecia) poszukac, > zeskanowac i przeslac. Kiedy to uczynisz, padne z zachwytu, ale nie stresuj sie :) >Topik i Topcia to chyba stworzonka ktore mialy rubin Buki. Tak, male trolle. W ogole to personifikacje samej Tove i jej bliskiej przyjaciolki, o imieniu Vivica Bandler, ktora adaptowala Muminki na sceny teatralne tudziez tlumaczyla ksiazki. Z kolei Too-Tiki to personifikacja ukochanej Tuulikki Pietila, a rodzice Muminka to roche jakby rodzice Tove :) A> Maciupek byl bardzo samotny i spotkał w koncu jeszcze bardziej samotna i ciezko> przerazona Myffle(ale wlasnie nie wiem,jak sie nazywala po polsku?). No wiec Maciupki to rasa stworzonek (jak Mimble czy Paszczaki), ktore w innych ksiazkach sa tlumaczone jako Drobinki (drobinka Salome) a po szwedzku Tove nazywala te stworzonka Knytt. Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Muminki (do lezbobimbo) 12.07.09, 20:25 wyslalam Ci wiadomosc. :-) Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Muminki 12.07.09, 19:55 Kto pocieszy maciupka traktuje o maciupkach-drobinkach - rasie stworzonek, z > ktorych w oficjalnych Muminkach poznajemy drobinke Salome (Zima Muminkow) > mieszkajaca przygodnie w tramwaju z pianki i uwielbiajaca Paszczaka (Hemula:) A czy nie są z tej rasy 'drobinki leśne'? Ti-ti-uu i reszta tego towarzystwa? Przewijają się w kilku książkach. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 12.07.09, 20:05 paszczakowna1 napisała: > A czy nie są z tej rasy 'drobinki leśne'? Ti-ti-uu i reszta tego towarzystwa?> Przewijają się w kilku książkach. Ti-ti-uu chyba nie sa tej samej rasy, Drobinko-Maciupki to rasa stworzonek zwanych przez Tove "knytt". W ksiazce o pocieszeniu Maciupka stworek glowny nazywa sie Knytt i tej samej rasy jest Drobinka Salome (Knytt Salome). Tove wymyslala duzo nazw dla stworzonek, niektorych zas nie nazywala, tylko rysowala albo omawiala (kto mieszkal pod kredensem i jak sie nazywalo to z brwiami, co mowilo Radamsa?). Trudno sie polapac, zwlaszcza jak kazde tlumaczenie mowi cos innego :) O rany gorzkie, a Topika i Topcie zangielszczono na Thingumy and Bob.. buuuu!!! A niech Buka im usiadzie.. Dobra, odrywam me gryzilapki i ide na plaze, poki jeszcze widno a ostrygojady tesknie nawoluja :) Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Muminki 15.07.09, 23:58 tak a propos: mam (od wczoraj) podkladke pod mysz z planem domu Muminkow, ale opisanym po angielsku, buuu... nie bylo wersji finsko-szwedzkiej (nic bym nie zrozumial, ale jaki kultowy status, hihi :))) i mam kalendarz na 2010 z ilustracjami jak z ksiazki, ha! zazdraszczajta!!! Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Muminki 12.07.09, 20:16 Tak, sprawdziłam, włoskie tłumaczenie jest, i to bardzo wczesne (nie wszystkich książek co prawda). Tym bardziej dziwne, że Włosi Muminków nie znają, a pytałam się kilkoro ludzi w rozpiętości wieku 30-50 lat. Może tłumaczenie słabe było. Blok wschodni pewnie oglądał polskie kreskówki... Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Muminki 12.07.09, 20:31 paszczakowna1 napisała: (...) > > Blok wschodni pewnie oglądał polskie kreskówki... Ba, ale one byly polsko-austriackie, i jako austriackie funkcjonuja w niemieckim obszarze jezykowym. Chodzi mi o te "pacynkowate"; nie japonskie kreskowki. Ja zamowilam je z Polski, ze sprzedazy wysylkowej w Merlinie (moze nie najtaniej, ale wysylaja w miare szybko za granice). Byly tez pokazywane w ktorejs z angielsko jezycznych stacji telewizyjnych;www.amazon.co.uk/Moomins-DVD-Richard-Murdoch/dp/B000CQK07U/ref=cm_cr_pr_pb_t Odpowiedz Link
ssssen Re: Muminki 13.07.09, 14:13 > Drop Edward (ten ptak, co wymarl) Pogłoski o wymarciu dropi są znacznie przesadzone ;P Drop to nie dront. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Muminki 14.07.09, 04:31 ssssen napisał: > > Drop Edward (ten ptak, co wymarl) > Pogłoski o wymarciu dropi są znacznie przesadzone ;P > Drop to nie dront. Tfu, tfu, rzeczywiscie, niech Buka siadzie na ma glowe! Tak to sie msci niesprawdzanie jednego jedynego razu false friends w slowniku (a zazwyczaj usiluje sprawdzac nazwy stworzen, Gryzilepka szwedzkiego n.p. znalazlam odpowiednik w naturze). Zamiast sprawdzic, jak sie nazywa dodo-dront po polsku, bezmyslnie przetumanilam na dropia. Nie wiem dlaczego odruch mialam, ze to te same ptaszyska.. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Muminki 15.07.09, 23:50 to prawda, Wlosi nie slyszeli, potwierdzam. ale za to jak dotad wszyscy Finowie, z ktorymi poruszalem ten temat zabierali sie do opowiadania mi o Nantaali :))) ktory sklep? Moominshop? w centrum sa dwa, w Kamp Galleria i drugi w Forum, ale bylem tylko w tym pierwszym. jest jeszcze jeden na lotnisku, obczaje moze przed odlotem :) Odpowiedz Link
paszczakowna1 Re: Muminki 16.07.09, 01:41 > ktory sklep? Moominshop? w centrum sa dwa, w Kamp Galleria i drugi w Forum Oj, więcej. Dużo muminkaliów jest w Stockmanie na ostatnim piętrze, a ten sklep prowadzony przez Japończyków jest na placu katedralnym. (Był tam obok też świetny sklep z zabawkami, ale złośliwie go zamknęli i zrobili jakąs kawiarnię.) Lotnisko jest dobre jeśli planujesz np. nabyć porcelanę, bo taniej. Ale w sumie wszędzie jest to samo. Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Jeżycjada za granicę! OT Muminkowy! 15.07.09, 23:46 Ciotko Paszczaka, z duma melduje, ze bylem w MoominShopie w Kamp Galleria przy Pohjoisesplanadi 33, Helsinki, o! niestety, nie bylo pluszowych paszczakow... nie ukrywam mego rozczarowania :O ale i tak wyszedlem zadowolony, hihi :) Odpowiedz Link
ciotka_paszczaka Re: Jeżycjada za granicę! OT Muminkowy! 16.07.09, 17:05 Hm... w Naantali tez nie bylo Paszczakow! W Helsinkach juz nawet nie szukalam, bo skoro nie bylo w "Krainie Muminkow"... Byly tam za to: Muminki, mama, tato, panna Migotka, Hatifanowie,i Wloczykij. Ale kupilam kubeczek i miseczke "Arabii" z Paszczakiem, bo tylko to bylo... paszczakowate. Ciotki Paszczaka (oprocz mnie!) tez nie bylo. BUUUUU.... Odpowiedz Link
mamalilki Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 13:27 A ja coraz czesciej mysle o napisaniu powaznej pracy o marketingu i reklamie na forach internetowych. Moglabym tez szkolic reklamiarzy, ale chyba nie chce. Wcisnelam róznymi kanalami na roznych forach wiele produktów i idei (dla zabawy i testu jedynie) i NIKT NIGDY nie zarzucil mi ze jestem trollem czy innym spadochroniarzem :-) Jak to mawia mój ojciec: przy każdej czynności trzeba myśleć. Przy kryptoreklamie też :-) Odpowiedz Link
mamalilki Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 13:31 Tak zupełnie przykładowo: jak ktoś, kto chce coś szeroko reklamować może mieć tak ograniczający nick? Trafi na mnie, a ja nie lubie okreslenia moher, a tym bardziej antymoher i ma z głowy :-) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Jeżycjada za granicę! 10.07.09, 21:26 mamalilki napisała: > Tak zupełnie przykładowo: jak ktoś, kto chce coś szeroko reklamować może mieć > tak ograniczający nick? Trafi na mnie, a ja nie lubie okreslenia moher, a tym > bardziej antymoher i ma z głowy :-) To nick pacynkowy, ma byc latwo zapadajacy w pamiec i prowokujacy, to wtedy tak zwraca na siebie uwage i wyglada "spontanicznie" a mlodziezowo (dla tej mlodziezy bezboznej, co to na Wudstoka jezdzi) :PPP Inne nicki ma pewnie tez inne, dla innych targetow :) Odpowiedz Link
pani_gienia Re: Jeżycjada za granicę! 13.07.09, 10:42 miminki są uniwesralne i nieosadzone konkretnie w kraju autorki, natomiast jeżycjada jak najbardziej. no i pani mm to sporo brakuje do tove jansson:D Odpowiedz Link