Gość: janek
IP: *.prox.pl / 213.25.15.*
17.09.04, 16:16
Witajcie! Powiedzcie mi co zrobić żeby zacząć. W Regionalnej Izbie
Gospodarczej powiedziano mi, że nie ma co liczyć na jakiekolwiek fundusze
unijne, czy poza rządowe, bo nie, a poza tym programy już się skończyły. To
trochę kłóci się z tym co trąbią w tv, że jest jeszcze masę kasy, a ciągle
ruszają nowe projekty. Jestem studentem i nie mam kapitału, ani nic co by
przedstaweiało jakąkolwiek wartość, no może poza samochodem i psem. Zatem
jestem niewiarygodny dla banków, które i tak nie chcą dawać kredytów na
założenie firmy itp. A nie chcę siedzieć na tyłku i nic nie robić, patrz
zasiłek, albo pracowac na kogoś. Mam pomysły, chęci i masę energii, chcę
założyć firmę. Tylko mam wrażenie, że urzędnicy patrzą na mnie jak na
zjawisko. Jasne, zarejestrwować działalność, to żaden problem. Tylko co
dalej? Trzeba przecież zapłacić ZUS, nawet jak jeszcze nie mam żadnych
obrotów. Póki co to 700 zł ale to i tak strasznie dużo dla kogoś kto zaczyna.
Zresztą może wiecie jak obejść ZUS? Jestem studentem, więc jestem
ubezpieczony, podobno mógłbym płacić jakieś 150 zł mniej (bo bez
emerytalnych, przez rok), ale czy jest szansa, by płacić jeszcze mniej?
Powiedzcie co robić krok po kroku. Po jakim czasie od zarejestrowania firmy
muszę zapłacić ZUS? Chcę prowadzić punkt dealerski jednej z firm
motocyklowych, jest ich sporo, wiele dopiero wchodzi na nasz rynek i szukają
(podobno) chętnych. Czy najpierw zwrócić się do jednej z nich i dopiero po
uzyskaniu poparcia występować o kredyty? Jak w ogóle się do nich zwracać? Czy
najpierw napisać biznes plan? Czy można zarejestrować działalność i zawiesić
ją od razu nie płacąc ZUSu. Jaka w ogóle jest procedura
zakładania/zawieszania działalności? Gdzie się udać po kredyty, czy fundusze
strukturalne, jeśli są?
Albo inaczej. CZY W OGÓLE JEST JAKAKOLWIEK SZANSA UZYSKANIA (POŻYCZENIA)
PIENIĘDZY NA START? NA ROZPOCZĘCIE DZIAŁALNOŚCI? Tyle się słyszy o wspieraniu
małych i średnich firm, o tym, że ciągle jest ich w Polsce za mało itp itd. a
ja mam wrażenie jakby urzędnicy starali się zrobić wszystko by obrzydzić
pomysł własnej działalności komuś takiemu jak ja.