Dodaj do ulubionych

Reprezentacja we Francji

13.10.04, 12:51
Mam pytanie do osób zainteresowanych dzialaniem we Francji, czy koszty i
warunki jakie proponuje sa rzeczywiscie nie do zaakceptowania, w zasadzie
dzialam miedzy Polska a Francja i zauwazam wiele barier- nieslownosc
Francuzow i mala otwartosc polakow. Uwazam sie za "fachpowca od zagranicy",
szczególnie tak trudnego kraju jakim jest Francja, ze wzgledu na oje
doswiadczenie i wyksztalcenie a takze uprawnienia. Jako praco bioraca nie mam
postawy roszczeniowej, jako firma jestem rzetelny i sumienny a takze jak
wspomnialem na wstepie sumienny.
Znam dobrze specyfike biznesu, ale jednej rzeczy nie rozumiem, ja jak mam
wolne srodki to je inwestuje, takze w kontakty, promocje, rekalme. Dlaczego
ludzie ktrzy zajmuja sie w Polsce powaznym dajmy na to biznesem, dziwia sie
ze ja im proponuje uslugę za 1000/1500 euro w dziedzinie dajmy na to promocji
we Francji. Ja jak tam jade to wynajmuje mieszkanie, place za paliwo. Z
kontrahentami tez trzeba zjesc i wypic, czy ludzie tego nie rozumieja,
ostatnio jeden Pan z woj. warminsko mazurskiego zdziwil mnie, bo chcial bym
mu robil nie promocje tylko akwizycje. Ja dysponuje francuska karta pobytu-
handlowa i nie moge robic takich rzeczy bez stalej kwoty progowej, poza tym
sa to pewne koszt takich dzialan. Ten Pan sywierdzil ze go to nie interesuje
bo w Polsce pensje sa jakie sa i znajdzie 10 chcetnych, obojetnie czy jako
firma czy pracownik. Ja ocvzywiscie wole zlecenia na zasadzie dzialalnosci,
wiec czasem mam przestoje. Ludzie, jesli wspolpracujecie z firma to nalezy do
niej podchodzic jak do firmy a nie statystycznego mieszkanca Pl, to swaidczy
rowniez o waszej powadze. Czy sadzicie ze mozna reprezentujac Was isc na
spotkanie jak dziad i zamowic po piwie?
Ja ostatnoio bylem na spotkaniu w towarzystwie normalnyc obywateli wnp, gdzie
pito np. remy martin i jedzino rzeczy ktorych niektorzy na oczy nie widzieli.
Jak bedziemy dalej prowadzic biznes jak dziady to dziadami zostaniemy.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: Joasia Re: Reprezentacja we Francji IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.04, 15:15
      > Problem, gdzie znalezc normalnych Francuzow?

      > Uwazam sie za "fachpowca od zagranicy",
      > szczególnie tak trudnego kraju jakim jest Francja, ze wzgledu na oje
      > doswiadczenie i wyksztalcenie a takze uprawnienia.

      Czytajac Twoje posty doszlam do wniosku ze naprawde jestes "fachpowcem"

      Co co opisales pachnie szukaniem glupiego ktory zaplaci za kolacyjki w
      luxusowych restauracjach.

      Zamiast "lac wode" podaj pare referencji.
      • leonn Re: Reprezentacja we Francji 13.10.04, 17:37
        Gość portalu: Joasia napisał(a):

        > > Problem, gdzie znalezc normalnych Francuzow?
        >
        > > Uwazam sie za "fachpowca od zagranicy",
        > > szczególnie tak trudnego kraju jakim jest Francja, ze wzgledu na oje
        > > doswiadczenie i wyksztalcenie a takze uprawnienia.
        > Prosze nie zwracac uwagi na literowki, bo to ponizej pasa tylko sie
        ustosunkowac. Wyjasniam ze nie chodzi mi o luksusowe kolacyjki i nie szukam
        frajerow bo to przedostatnie to takze przedostatni etap zalatwiania spraw we
        Fr. Zeby do tego doszlo trzeba tam sie umowic- listy na papierze firmowym,
        kontakty w izbach handlowych, stworzenie strony www, obsluga korespondenci
        elektronicznej, wszystko to kosztuje i ktos kto mnie wynajmuje musi mi zapenic
        srodki na to wszytko. To normalne, nie moge dajmy na to odkupowac od kogos w Pl
        jakichs wyrobow i akwirowac ich. We Fr takie praktyki sa pollegalne, trzeba
        miec pisemne umocowanie, dzialania musza miec stala, odpowiednio wysoka
        podstawe by nie stwarzac poczucia nieuczciwej konkurencji.Ze pisze o wysokich
        kosztac, mieszkanie to wydatek w sezonie 600 euro , litr diesla kosztuje jakies
        ponad euro, autostrada itp, jedzenie, mniemimo ze znajduje czas na gotowanie u
        siebie na jerdzenie potrzeba jakies 500 euromiesiecznie. Od calosci uslugi
        trzeba zaplacic podatku, skladki.Poza tym , jak by robil to bym nie wyszedl na
        swoje. Ty, Joanno co o tym myslisz?
        Referencje mam zbyt powazne zeby pisac na forum. Wyjezdzam do francji z
        przyczyn osobistych i codzi tutaj o samorealizacje.
        Cos wiecej, zanm rozne metody wspolpracy z Fr w imporcie,eksporcie i
        turystyce. Moge byc kierownikiem biua podrozy lu zarzadac, wiec prosze o
        konstruktywne wypowiedzi a nie imputowanie mi od cwaniaczkow. Pozdrawiam i
        dziekuje za odpowiedz na moj post
        > Czytajac Twoje posty doszlam do wniosku ze naprawde jestes "fachpowcem"
        >
        > Co co opisales pachnie szukaniem glupiego ktory zaplaci za kolacyjki w
        > luxusowych restauracjach.
        >
        > Zamiast "lac wode" podaj pare referencji.
        • Gość: Joasia Re: Reprezentacja we Francji IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.04, 20:41
          Nie lepiej czas spedzony na pisaniu elaboratow na tym foru poswiecic na pisanie
          ofert na forach bisnesowych?

          Wprawdzie nie wiem zbyt wiele o promocji/reklamie
          ale za to wiem duzo o transporcie miedzynarodowym.
          Masz firme a wiec chyba wiesz ze najpierw trzeba inwestowac
          a rachunek wystawiasz klientwi po pomyslnym zalatwieniu sprawy.
          Wlasciciel TIR-a tez nie dostaje pieniedzy na paliwo/autostrady/jedzenie tylko
          najpierw musi wykonac zlecony transport, potem wystawic rachunek i poczekac
          srednio 4-6 tyg. na pieniadze.

          Jak cos nie doczytalam to przepraszam, ale nie jestem pewna czy Ty szukasz
          zleceniodawcow, czy zleceniodawcow ktorzy gotowi sa placic zanim zaczniesz dla
          nich robic promocje.

          Zycze powodzenia, ale pisanie na tym forum na 99% spodziewanych rezultatow nie
          przyniesie.
          • leonn Re: Reprezentacja we Francji 13.10.04, 21:01
            Gość portalu: Joasia napisał(a):

            > Nie lepiej czas spedzony na pisaniu elaboratow na tym foru poswiecic na
            pisanie
            >
            > ofert na forach bisnesowych?
            >
            > Wprawdzie nie wiem zbyt wiele o promocji/reklamie
            > ale za to wiem duzo o transporcie miedzynarodowym.
            > Masz firme a wiec chyba wiesz ze najpierw trzeba inwestowac
            > a rachunek wystawiasz klientwi po pomyslnym zalatwieniu sprawy.
            > Wlasciciel TIR-a tez nie dostaje pieniedzy na paliwo/autostrady/jedzenie
            tylko
            > najpierw musi wykonac zlecony transport, potem wystawic rachunek i poczekac
            > srednio 4-6 tyg. na pieniadze.
            >
            > Jak cos nie doczytalam to przepraszam, ale nie jestem pewna czy Ty szukasz
            > zleceniodawcow, czy zleceniodawcow ktorzy gotowi sa placic zanim zaczniesz
            dla
            > nich robic promocje.
            >
            > Zycze powodzenia, ale pisanie na tym forum na 99% spodziewanych rezultatow
            nie
            > przyniesie.
            Witam, po pierwsze nie pisze tutaj by sie na cokolwiek zalapac, tylko rozwazm
            wiele mozliwosci.Pozatym nie szukam nikogo kto bedzie placil przed usluga,
            promocja powtarzam jeszcze raz to nie akwizycja. Tutaj nie mozna mowic o
            efekcie w ten sposob. Zanm srodowisko transportowe na Litwie i Ukrainie i oni
            raczej nie pozwalaja sobie na wyjazd bez gotowki, pomysl co by bylo, gdyby
            wykonali transport, a ktos im nie zaplacil, bo nie ma z co . Jesli wszystko
            jest ok, to daje sie zaliczke przynajmniej na koszty bierzace. Przez ludzi
            myslacych jak Ty , pada wiele firm. Ja np, zgodzilbym sie na kontrakt bez
            zaplaty za gwarancje bankowa, weksel itp. Pomysl , mialbym teraz z puszczac
            ogloszenia np. w Le figaro, zalatwiac webmastering, korespondowac i co, ktos mi
            powie ze nie zaplaci nawet za to bo nikt nie przyszedl. Czy my zawsze musimy
            robic jako dzaidy. Mamy po prostu rozne mentalnosci i dla tego nie jestesmy w
            ogole widoczni na Zachodzie, szczegolnie we Francji a recze Ci ze mozna tam
            robic dobre interesy. W eksporcie, imporcie ale z francuzami trzeba umiec
            rozmawiac.Znac ich mentalnosc, kody itp. Wielu ludzi chcialoby robic biznes po
            polsku a tak sie nie da. Chcesz, to mozemy rozwinac ten temat Mila oponentko.
            Ps dzisiaj pracuje do 23.Pozdrawiam
            • joasia1 Re: Reprezentacja we Francji 13.10.04, 23:59
              Wiem ze mentalnosc kazdego narodu jest inna.
              Francuskiej nie znam ale za to dosc dobrze niemiecka - mieszkam w Niemczech od
              24 lat
              i polska - mieszkalam w Polsce do 22 roku zycia.

              Wolny rynek w Polsc e jest o wiele mlodszy od wolnego rynku we Francji
              Zamiast szukac zleceniodawcow w Polsce moze lepiej szukac ich we Francji.
              Pewno niejedna francuska firma jest zainteresowana wejsciem na rynek polski
              albo zakupem poskich towarow/uslug.

              Promocja to dla mnie takie "wszystko i nic" - pieniadze w nia zainwestowane
              moga sie zwrocic z zyskiem ale moga sie tez okazac "wyrzucone z okna"

              A moze zamiast promowac konkretne pojedyncze firmy lepiej zalozyc baze danych -
              umieszczenie firmy (polskie i francuskie) w bazie za niezbyt wysoka oplata.
              Podobnie jak to robia od lat biura towarzysko-matrymonialne.
              Zaoferowac jednoczesnie usluge tlumacza itp.
          • leonn Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 13.10.04, 21:03
            Gość portalu: Joasia napisał(a):

            > Nie lepiej czas spedzony na pisaniu elaboratow na tym foru poswiecic na
            pisanie
            >
            > ofert na forach bisnesowych?
            >
            > Wprawdzie nie wiem zbyt wiele o promocji/reklamie
            > ale za to wiem duzo o transporcie miedzynarodowym.
            > Masz firme a wiec chyba wiesz ze najpierw trzeba inwestowac
            > a rachunek wystawiasz klientwi po pomyslnym zalatwieniu sprawy.
            > Wlasciciel TIR-a tez nie dostaje pieniedzy na paliwo/autostrady/jedzenie
            tylko
            > najpierw musi wykonac zlecony transport, potem wystawic rachunek i poczekac
            > srednio 4-6 tyg. na pieniadze.
            >
            > Jak cos nie doczytalam to przepraszam, ale nie jestem pewna czy Ty szukasz
            > zleceniodawcow, czy zleceniodawcow ktorzy gotowi sa placic zanim zaczniesz
            dla
            > nich robic promocje.
            >
            > Zycze powodzenia, ale pisanie na tym forum na 99% spodziewanych rezultatow
            nie
            > przyniesie.
            W sprawie TIR, a moze bys byla zainteresowana nadzorem nad Twoimi kierowcami
            we Francji, jakby jechali np. w trase, dostawaliby karte Orange albo sfr i
            dzwonili jakby byly problemy z gandarmeria a ja bym z nimi negocjowal. Kontakt
            na priva jak cie zainteresuje
            • joasia1 Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 13.10.04, 23:22
              Czy ja gdzies napisalam ze mam spedycje z iles tam TIR-ami?
              Znam te sprawy od 15 lat tzn. znajomy jest czyms co sie po niemiecku nazywa:
              selbstfahrender Unternehmer = doslownie: samojezdzacy szef firmy.
              Ma jednego TIR-a ktorym juz zjezdzil cala Europe i kawalek Azji
              3 lata jezdzilam z nim (mam kat.CE)a teraz robie jego ksiegowosc.
              Zwyczaje na Litwie i Ukrainie nie mozna porownac ze zwyczajami w Europie
              Zachodniej.
              Zadna niemiecka czy dunska spedycja nie daje pieniedzy przy zleceniu
              transportu - rozliczenie robi sie po wykonaniu transportu.
              • leonn Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 14.10.04, 09:48
                Wiam, ponownie, dziekuje za odpowiedzi na moje posty, z góry pozdrawiam, to ze
                zyjesz w Niemczech, zmienia calkowicie postac rzeczy, tam ludzie sa naprawde
                rzetelni i wyplacalni. Owszem jesli kogos stac na prowadzeni transportu to moze
                to robic w przedstawiony przez Ciebie sposób. Roniez w przypadku niepowodzenia
                istnieje wieksze ryzyko sciagniecia naleznosci.Poza tym taki pseudopartner w
                tamtejszym srodowisku bylby sonczony. Litwini lub Ukraincy musza brac zaliczki
                bo dla nic sredni koszt przejazdu dajmy na ot renault magnum do Calais czy
                amsterdamu bylby ruina finansowa do konca zycia, jesli nie bylby oplacony. W
                polsce niestety norma jest nie wyplacanie kasy za uslugi nawet jesli sa dobrze
                wykonane. Promocja, nie mialem na mysli typowej reklamy tylko ciag dzialan i
                ich obsluge zmierzajaca do wprowadzenia konkretnej firmy na rynek . Zaluzmy ze
                jest to sprzet gospodarstwa domowego. Wiec np. rozsyla sie korespondencje, daje
                serie ogloszen , w prasie i obsluguje naplywajace zlecenia to dzialania dosyc
                szeroki, jesli ktos nie zna jezyka realiow to sobie nie poradzi. Nastepnie
                trzeba z partnerem rozmawiac, jesc te kolacyjki, zgrac wszystko. Jesli robi to
                kilka niekompetentnych osob na pensji to naprawde sie to nieoplaci. Zalozmy ze
                mialbym takiego partnera w marsylii, dla drugiej firmy w dijon, a 3 w Lyonie,
                wszsytko dograne logistycznie potania usluge prez redukcje kosztow. Pozdrawiam
                jeszcze raz serdecznie
                • joasia1 Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 14.10.04, 12:05
                  leonn napisał:

                  > to ze zyjesz w Niemczech, zmienia calkowicie postac rzeczy,
                  tam ludzie sa naprawde rzetelni i wyplacalni.

                  Niestety nie znasz jak widac realiow niemieckiego rynku - operujesz
                  stereotypami.
                  "rzetelni i wyplacalni" to kiedys byli, ale teraz to takich powoli mozesz
                  liczyc na palcach

                  > Owszem jesli kogos stac na prowadzeni transportu to moze
                  > to robic w przedstawiony przez Ciebie sposób.
                  Zleceniodawca nie pyta czy kogos na to stac - masz firma, chcesz zarobic
                  pieniadze to musisz inwestowac.
                  Zleceniodawca tez ponosi ryzyko - powierzyl towar, wartosci kilkunastu/kilkuset
                  tysiecy Euro.
                  • leonn Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 14.10.04, 14:25
                    joasia1 napisała:

                    > leonn napisał:
                    >
                    > > to ze zyjesz w Niemczech, zmienia calkowicie postac rzeczy,
                    > tam ludzie sa naprawde rzetelni i wyplacalni.
                    >
                    > Niestety nie znasz jak widac realiow niemieckiego rynku - operujesz
                    > stereotypami.
                    > "rzetelni i wyplacalni" to kiedys byli, ale teraz to takich powoli mozesz
                    > liczyc na palcach
                    >
                    > > Owszem jesli kogos stac na prowadzeni transportu to moze
                    > > to robic w przedstawiony przez Ciebie sposób.
                    > Zleceniodawca nie pyta czy kogos na to stac - masz firma, chcesz zarobic
                    > pieniadze to musisz inwestowac.
                    > Zleceniodawca tez ponosi ryzyko - powierzyl towar, wartosci
                    kilkunastu/kilkuset
                    >
                    > tysiecy Euro.
                    Dzieki, moze nie znam warunków na tyle dobrze jak Ty ale zleceniodawca ma
                    zapene gwarancje bankowe, moze polozyc weksel lub ubezpieczenie, to samo
                    zleceniobiorca powinien miec ubezpieczenie lub takie sobie sprawic kontraktowe
                    lub i deliktowe na konkretny fracht.Pzdr
                    • joasia1 Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 16.10.04, 13:37
                      Jedynym ubezpieczeniem wymaganym przez zleceniodawce jest Transportversicherung
                      = ubezpieczenie szkod powstalych podczas transportu.

                      Jak to niby mialo by funkcjonowac z tym zabezpieczeniem bankowym/wechslem
                      Producent laduje towar na TIR oswiadczajac ze jest on warty 500.000 Euro i
                      wymaga od kierowcy podpisania wechsla
                      Odbiorca rozladowuje TIR i oswiadcza ze towar jest warty 250.000 Euro
                      i co dalej?

                      • leonn Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 16.10.04, 14:36
                        joasia1 napisała:

                        > Jedynym ubezpieczeniem wymaganym przez zleceniodawce jest
                        Transportversicherung
                        >
                        > = ubezpieczenie szkod powstalych podczas transportu.
                        >
                        > Jak to niby mialo by funkcjonowac z tym zabezpieczeniem bankowym/wechslem
                        > Producent laduje towar na TIR oswiadczajac ze jest on warty 500.000 Euro i
                        > wymaga od kierowcy podpisania wechsla
                        > Odbiorca rozladowuje TIR i oswiadcza ze towar jest warty 250.000 Euro
                        > i co dalej?
                        > Nie powinnismy podbijac wątku bbo się nie rozumiemy.Mimo to dziękuję za post.
                        Weksel jes zabezpieczeniem płatności, A Ty albo sama oszukujesz albo na takich
                        się naciełaś , według Ciebie, normą jest to że potem się mowi ze bylo wiecej,
                        lub droższego towaru a kierowca beka, lub sie tłumaczy. Według mnie jesli ktos
                        ujawnia tajemnice handlowa w przypadu wartosci to jest nie spełna rozumu.
                        Dsajmy na to po co wiedziec kierowcy ze bierze 1000 telwwizorów o wartosci 100
                        euro za sztuke, wazne jest co i z jakiego towaru wział, a wartosć w razie sporu
                        lub wypadku uzna sie wartość z daty zakupu na fakturze , po co ujawniac takie
                        rzeczy. Jesli ja bym był spedytrem to podpisałbym z kierpowca umowe na
                        dostarczenie tylu a tylu sztuk tv dajmy na to panasonic o symbolu takim a takim
                        bez podania ceny z klauzula o cenie z mojej faktury, lub podał bym cene ale
                        dopisał paragraf o zachowaniu tajemnicy handlowej, on pokazałby mi
                        ubezpieczenie, ja jesli nie chcialbym lub nie mol placici gotowka, okazalbym mu
                        moja gwarancje lub wystawil weksel. Umowa moglaby zawierac kary umowne za
                        pozniejsze dostarczenie towaru badz jego zniszczenie. W Pl jest takze artykul
                        777 o dobrowolnej egzekucji. Pozdrawiam mimowszystko, a po mojej wiedzy i
                        obyciu chyba nie nadaje sie tylko do wystawnych kolacyjek, niech Niemcy nie
                        mysla ze wszystkie rozumy pozjadali.L
                        • joasia1 Re: Reprezentacja we Francji do Joasi 16.10.04, 15:36

                          > > Nie powinnismy podbijac wątku bbo się nie rozumiemy.

                          Masz racje, bo nie da sie porownac - i o tym dobrze wiesz - handlu pomiedzy
                          firmami na zachodzie Europy a wschodnioeuropejskimi regulami handlu.
                          Przesadnie mowiac na zachodzie 90% firm jest uczciwych bo chce istniec na
                          dluzsza mete, a 10% "czarnych owiec"
                          na wschodzie procenty sa w odwrotnym stosunku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka