Dodaj do ulubionych

kontrola skarbowa-da się przeżyć?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 09:40
Mam małą firemkę, prowadzę sama KPiR. Operacje finansowe mam nieskomplikowane - gł zakupy materiałów biurowych, a przychody z usług + sprzedaż wysyłkowa. Jak na taką drobną działalność zapatruje się US jeśli chodzi o częstość i dokładność kontroli? A drobne błędy jak są traktowane?
Obserwuj wątek
    • Gość: kixx Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? IP: *.acn.waw.pl 02.06.05, 15:26
      jak nie bedziesz za czesto skladala korekt deklaracji i wykazywala jakis dochod
      to przy dobrym ukladzie gdzies za 20 lat moze ktos Cie skontroluje
      moga tez wpasc po roku,czy dwoch ale blizsza regule jest wersja pierwsza
      • Gość: gość Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 22:40
        A ja zrobiłem tak: po trzecim miesiącu działalności w deklaracji VAT wpisałem
        zamiast w rubrykę do przeniesienia (miałem małego minusa), w rubrykę do zwrotu.
        Ponieważ wszystko robiłem z VAT-em 22%, to ustawowo mi się nie należał zwrot i
        biedaki ze skarbówki nie mieli wyjścia - musieli przyjść na kontrolę. Dostałem
        straszliwą karę - 20 zł - za błąd i oczywiście przegląd tych trzech miesiecy
        działalności - wszystko było idealnie, no i po kontroli teczka na dno szafy.
        Następnej kontroli spodziewam się .....................................
        A najważniejsze to zawsze niewielki dochód i od czasu do czasu wpłata na VAT.
        • biznesforum Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? 02.06.05, 23:29
          Dokładnie, lekko na plus ale bez szaleństw i brak korekt to podstawa do omijania
          kontroli US.
          • Gość: Karolka dzięki, to w razie czego przeżyję :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 08:49
            W Vat jeszcze nie wpadłam, dochód skromny posiadam, a operacje finansowe mam dość prymitywne. A z wypowiedzi wnioskuję,że w razie czego vatowska wersja księgowości też jest do opanowania.
          • jck.x ??????? 03.06.05, 09:44
            Chyba sobie jaja tutaj robicie !!! Nikt normalny kto ma stratę nie będzie dla celów uniknięcia kontroli wykazywał dochodu, a ten kto np.musi wykazać "zapomnianą" fakturę (zwłaszcza przy dużej wartości) nie machnie na nią ręką ze względu na kontrolę, tylko skoryguje deklarację !

            A jeżeli ktoś się boi sam prowadzić ksiąg lub po prostu nie chce - są biura rachunkowe !
            • ek1111 Re: ??????? 03.06.05, 18:57
              Hej, jck.x, nie bądź taki hop do przodu! Co do twoich pierwszych uwag to się
              zgadzam, ale ostatnie zdanie to mogłeś sobie darować. Biuro nie zwalnia
              przedsiębiorcy od odpowiedzialności, każdy musi pilnować poprawności
              księgowania. Właściciel MUSI wiedzieć na czym stoi, a to zapewnia mu osobi8ste
              prowadzenie księgowości. Przy małych rozmiarach, ma się rozumieć. Mała
              działalność to nie są takie profity, by utrzymywać biuro rachunkowe.
              • Gość: r1 Re: ??????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.05, 23:25
                co do drobnych bledow to zalezy od kontrolera jezeli przyjdzie wyksztalcony
                madry i normalny to nie bedzie sobie tym glowy zawracal a poza tym to nigdy nie
                rob zwrotow tylko przenos na nastepny miesiac a najlepiej zeby cos wplacac
                nawet 10zl ale wplata
                • Gość: taki ktoś Re: ??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 23:40
                  No ja prowadze działalnośc 3,5 roku i jeszcze nigdy vat do zapłaty mi nie
                  wyszedł, co wiecej ze złą stawką vat sprzedawałam jeden towar przez pół roku ,
                  tak wiec byłam zmuszon do zrobienia korekty vat-u przez ten okres z pismem
                  wyjaśniajacym. Miesiąc po tych korektach, po raz pierwszy zaznaczylam na
                  deklaracji zwrot nadwyzki (spora suma)na konto bankowe i pieniądze przysłali.
                  Kontroli na razie nie było i mam nadzieje nie bedzie.
              • alina1 Re: ??????? 04.06.05, 12:48
                Po pierwsze jeśli oddaje się materiał do biura rachunkowego to biuro nie podatnik ponosi odpowiedzialność za prawidłość księgowań.
                Biuro zwalnia z odpowiedzialności za księgowanie. To chyba logiczne.
                Pracuję w biurze rachunkowym więc wiem. Jeśli ja źle naniosę na deklarację np.sprzedaż i potrzebna będzie korekta to jest to moja wina a nie podatnika.
                A po drugie koszty prowadzenia malutkiej firmy nie zawsze są duże i czasem warto oddać prowadzenie firmie. No chyba, że faktycznie jest to kilka faktur, bez środków trwałych, pracowników itd.
                • jck.x Re: ??????? 04.06.05, 15:31
                  alina1 napisała:

                  > Po pierwsze jeśli oddaje się materiał do biura rachunkowego to biuro nie podatn
                  > ik ponosi odpowiedzialność za prawidłość księgowań.
                  > Biuro zwalnia z odpowiedzialności za księgowanie. To chyba logiczne.

                  Niezupełnie. Jest dokładnie odwrotnie.

                  > Pracuję w biurze rachunkowym więc wiem. Jeśli ja źle naniosę na deklarację np.s
                  > przedaż i potrzebna będzie korekta to jest to moja wina a nie podatnika.
                  > A po drugie koszty prowadzenia malutkiej firmy nie zawsze są duże i czasem wart
                  > o oddać prowadzenie firmie.

                  :) pod warunkiem, że jest to dobre biuro, gdzie "wie się co mówi, a nie mówi co wie"

                  No chyba, że faktycznie jest to kilka faktur, bez ś
                  > rodków trwałych, pracowników itd.

                  czasem też warto i w takiej sytuacji
                • conena Re: ??????? 07.06.05, 09:40
                  za błędy w deklaracji odpowiedzialny jest zawsze podatnik, niezaleznie od tego
                  czy samodzielnie sporządza dek. czy robi to w jego imieniu biuro rachunkowe.
                  przecież jeżeli pomyłka spowoduje powstanie zaległości podatkowej to zaległość
                  razem z odsetkami płaci podatnik, nie biuro rachunkowe. podatnik może potem
                  dochodzić odszkodowania od biura.
                  ale ja i tak polecam korzystanie z wiedzy fachowców, samodzielni klienci mają
                  czasami takie pomysły, że ojoj:))
                  kontroli się nie bać, nawet jak wykryją błędy, to przecież nie rozstrzelają od
                  razu ani nie wsadzą do więzienia na 25 lat. a od decyzji US zawsze można się
                  odwołać do Izby Skarbowej.
                  • Gość: gp Re: ??????? IP: 212.244.195.* 07.06.05, 12:11
                    Mieszacie - podatkowo odpowiada podatnik, karnie i cywilnie za szkodę - ten kto
                    prowadził księgi.
    • Gość: stonka Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.06.05, 13:06
      Ja się człowiek naczyta i nasłucha, jak urząd skarbowy potrafi zniszczyć
      podatnika, to trudno pozbyć się tego panicznego lęku przed kontrolą. Kilka lat
      temu miałam własną, małą firmę, małą na tyle, że byłam na ryczałcie. Po dwóch
      latach działalności przyszli do mnie na kontrolę krzyżową dot. podatku vat.
      Kontrolowali jednego z moich klientów (w innym mieście), a jednocześnie
      sprawdzali wszystkich jego kontrahentów, w tym również mnie. Taka kontrola może
      zdarzyć się każdemu i zawsze, i nie ma znaczenia, czy firma jest malutka, czy
      działa prawidłowo czy nie i jak długo funkcjonuje. Pamiętam, jak weszły dwie
      panie z pretensją, dlaczego od rana nie odbieram telefonu. Akurat w okolicy
      była grubsza awaria sieci i mój telefon był głuchy. Pierwsze, co sprawdziły, to
      to, czy telefon faktycznie nie działa. Mimo braku możliwości uprzedniego
      skomunikowania się ze mną, chciało im się przejechać kawał drogi z odległej
      dzielnicy. Pamiętam ten paraliżujący strach i rozpaczliwą próbę opanowania
      drżenia rąk. Na szczęście jakoś się udało. Panie skontrolowały mi dwa dość
      zamierzchłe miesiące, papierek po papierku, bardzo dokładnie. Pech chciał, że
      segregator z dokumentami zakupu miałam akurat w domu, bo wzięłam go do obróbki,
      czego robić nie wolno. Kazały mi po niego pojechać, nie było dyskusji.
      Zakwestionowały mi jedną fakturę zakupu, ale udało mi się je na tyle
      rozkrochmalić, że pozwoliły poprawić ją (sprzedawca popełnił w niej błąd) do
      następnego dnia rano. Po pracy poleciałam z dokumentem w zębach do sprzedawcy
      po korektę. Na szczęście była to firma usługowa pracująca 24 godz. na dobę, a
      skoro świt pognałam do urz. skarbowego (w tej odległej dzielnicy), żeby pokazać
      skorygowany dokument. Wtedy dopiero dostałam protokół pokontrolny, pozytywny
      zresztą. To wszystko działo się dość dawno, a pamiętam to ze szczegółami do
      dziś. Bardzo zazdroszczę tym, którzy potrafią się nie bać urzędu. Ja, chociaż
      nigdy nawet nie probowałam kantować, zawsze bałam się panicznie.
      • Gość: ip Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? IP: 84.13.131.* 05.06.05, 00:25
        ip trial
      • Gość: Mar poblem polactwa - boita sie urzędu! IP: *.skorosze.2a.pl 05.06.05, 09:41
        Bździągwy urzedaski to prymitywne jędze. Działają na zasadzie akcji i reakcji -
        bodźca iodruchu. Jak krokodyl. Wprawdzie jak kłapnie paszczą, to zrobi krzywdę -
        ale jset jednocześnie dość przewidywalny.
        • Gość: stonka Jakiego polactwa? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.06.05, 11:07
          Jakiego polactwa? Pogięło cię? To mój - mój osobisty problem. Tak już mam, że
          się boję. Znam jednak ludzi (Polaków), którzy kompletnie nie przejmują się
          urzędem skarbowym. I tak jak już napisałam, zazdroszczę im...
          • Gość: aaaaa Urząd Kontroli Skarbowej u mnie.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.06.05, 12:55
            a do mnie za kilka dni wpada Urząd Kontroli Skarbowej i....też się boję...!
            zupełnie nie wiem co będą chcieli sprawdzać... telefoniecznie poprosili o CAŁY
            ROK 2003r......
            • jck.x Re: Urząd Kontroli Skarbowej u mnie.... 05.06.05, 13:33
              u jednego z moich klientów dopiero co skończyła się kontrola - snuli dziwne teorie o podatkach, a potem napisali w protokole że wszystko ok i poszli sobie. Zatem generalna rada - zachować zimną krew. :)
    • wolnomysliciel1 Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? 05.06.05, 16:17
      Jestem stażystą w Urzędzie Skarbowym. Tak czytam te wasze wpisy, i myśle że
      przygotuję z nich ciekawy raport do mojego kierownictwa jak to nieuczciwe firmy
      robią urząd w bambuko. Już nie będzie odkładania teczek na dno szafy, oj nie.
      Dopilnujemy razem z paniami urzędniczkami by wszystkie podejrzane firmy były
      kontrolowane tak często jak się da.
      • Gość: urzędass A ty skąd się urwałeś, biedaczku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 21:08
        • Gość: monika Re: A ty skąd się urwałeś, biedaczku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 22:55
          Czyli mam rozumiec, po przeczytaniu waszych wypowiedzie , że jezeli od czasu do
          czasu zdarzy sie złożyc korekte deklaracji vat, wraz z pismem wyjasniającym -
          to stawia to podatnka w podejrzanym swietle , i jest on kontrolowany?
          Przeciez ustawowo podtanik ma prawo do składania korekt?!?!
          • Gość: urzędass Re: A ty skąd się urwałeś, biedaczku? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 00:26
            Masz rozumieć, że w zdecdydowanej większości US pracują normalni ludzie. Zasada
            jest prosta - jak nie kantujesz to nie masz się czego bać.
      • Gość: gość Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.05, 22:57
        No to się stażysto utopisz w papierkach, czego szczerze życzę. Synuś ty masz
        działać dla dobra społeczeństwa, a nie urzędu. Ja może jestem twoim
        kierownikiem. Walnij mi taki raport, to po stażu, przy twoim nastawieniu - won!
        Podatnik nie robi w bambuko urzędu - tylko po prosu łamie prawo - ty masz się
        ściśle trzymać prawa a nie jakiegoś własnego widzimisię.
        Szczerze, to wszystkich urzędasów, którzy myślą, że petenci są dla urzędu
        należy natychmiast rozstrzelać, bo to jest prawdziwy problem.
        • kumak1 Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? 06.06.05, 22:53
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > No to się stażysto utopisz w papierkach, czego szczerze życzę. Synuś ty masz
          > działać dla dobra społeczeństwa, a nie urzędu. Ja może jestem twoim
          > kierownikiem. Walnij mi taki raport, to po stażu, przy twoim nastawieniu -
          won!
          > Podatnik nie robi w bambuko urzędu - tylko po prosu łamie prawo - ty masz się
          > ściśle trzymać prawa a nie jakiegoś własnego widzimisię.
          > Szczerze, to wszystkich urzędasów, którzy myślą, że petenci są dla urzędu
          > należy natychmiast rozstrzelać, bo to jest prawdziwy problem.
      • Gość: Karolka Re: kontrola skarbowa-da się przeżyć? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.05, 15:23
        Odbiło Ci człowieku? Nie mam nic do ukrycia przed US. Chciałam się dowiedzieć, ile ryzykuję popełniwszy NIEŚWIADOMIE drobny błąd typu brak podpisu na fakturze - czy mi urząd walnie od razu 5000 kary, czy da szansę dostarczyć skorygowany dokument. A może liczysz, że dostaniesz supernagrodę finansową, jak wykryjesz, że gdzieś się pomyliłam o 50 gr w obliczeniu podatku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka