Dodaj do ulubionych

Odpisywania urzędów na pisma

21.02.07, 09:36
W jednej ze szkół zauważyłem w jednej z klas zabytkowe ławki (jeszcze z
dziurką na atrament i z połączonymi siedziskami). Jestem kolekcjonerem i
chciałem je kupić w momencie kiedy byłyby likwidowane i następnie
odrestaurować i przekazać jakiemuś muzeum.

Słyszałem od nauczycielki która opiekowała się tą salą, że zamierzają
likwidować te ławki w ciągu najbliższych lat. Napisałem w 2003 roku pismo do
dyrektora przedstawiając mu sprawę Odpisał, że jak tylko będą wycofywane
zostanie powołany rzeczoznawca, który je wyceni i że zostanę o tym fakcie
poinformowany. Żapewniono mnie, że na pewno nie będą likwidowane bez
uprzedniego poinformowania mnie o tym.

Wszystko było ok, kontrolowałem sytuację, aż w styczniu 2007 dowiedziałem
się, że w końcu zapadła decyzja o ich likwidacji. Ławki wymniesione zostały z
sali i złożone w kotłowni gotowe do spalenia ! Jako że nie mieszkam w tym
mieście już napisałem szybko pismo powołując się na tamto z 2003 roku i
prosząc o wycenę (argumentowałem, że chcę je odnowić i potem przekazać nawet
tej samej szkole jeśli będzie chciała za darmo na jakąś pamiątkę). A jak nie
to zachowałbym je dla siebie i przekazał jakiemuś muzeum.

Czekałem na odpowiedź 3 tygodnie. W końcu napisałem maila na którego po 5
dniach dostałem odpowiedz (mail jest firmowy szkoły), gdzie w jednym
zdawkowym zdaniu bez dzien dobry bez podpisu, poinformowano mnie
cytuję "Zgodnie z obowiązującym prawem ławki zostały spalone". Zbulwersowało
mnie to po pierwsze dlatego, że zaprzeczyli pismu z 2003 roku, a po drugie
zbulwersowany byłem samą formą ich odpowiedzi (brak odpowiedzi na mój list i
zdawkowa niekulturalna odpowiedź przez maila).

Chciałem się dowiedzieć czy zgodnie z prawem instytucja taka jak szkoła
powinna odpisac mi na tamto pismo.
Obserwuj wątek
    • robert_walczak Re: Odpisywania urzędów na pisma 21.02.07, 10:53
      Raczej nie jest to żadna sprawa urzędowa, złożył Pan jedynie ofertę zakupu tych
      ławek, ostatecznie nie doszło przecież do zawarcia umowy sprzedaży (nie
      określili Państwo ceny sprzedaży ławek), więc w mojej ocenie nie przysługują
      Panu względem szkoły żadne roszczenia. Szkoła nie ma obowiązku odpisywać na
      wszystkie otrzymywane oferty.
    • krytykantka07 Re: Odpisywania urzędów na pisma 21.02.07, 11:31
      Przyznam, że czegoś tu nie rozumiem. Co to za obowiązujące prawo, zgodnie z
      którym ławki zostały spalone? Może rzeczoznawca wycenił tak nisko te ławki, że
      bardziej opłacało się je spalić, albo szkole zabrakło opału :). Nie rozumiem
      też dlaczego jeśli otrzymali Twoje pismo nie napisali Ci, że ławki wycenili. A
      kwota, która byłaby podana skutecznie by Ciebie zniechęciła do zakupu.
      Faktycznie do umowy sprzedaży nie doszło, ale Twoja oferta opierała się na
      logice, natomiast ich postępowanie nie wiadomo czym było podyktowane. Jeśli
      masz dokument podpisany przez dyrektora, to zgodnie z tym napisz drugie pismo i
      zażądaj wyjaśnień. Zapytaj dlaczego ławki opłacało się bardziej spalić niż
      sprzedać, bo cena nie została zaoferowana, więc dyrektor nie wiedział jaką cenę
      oferujesz. Bo była do negocjacji. Oraz napisz któremu muzeum podarowałbyś te
      ławki i pokaż że to muzeum było tym zainteresowane. Bo to co się stało
      przypomina marnotrawstwo i bezkarność. Dlatego otrzymałeś taką odpowiedź.
      Pozdrawiam. Basia :)
      PS. Dowiedz się co dyrektor na to, bo jego odpowiedź z 2003 r świadczy o
      gospodarności, natomiast odpowiedź na e-malia świadczy o ignorancji.
      • jazdzek Re: Odpisywania urzędów na pisma 22.02.07, 18:04
        Dziekuje za obie odpowiedzi. Bardzo mnie ucieszyly.

        No wlasnie ja tez nie za bardzo z tego cokolwiek rozumiem.

        Juz nawet pogodzilem sie z tym ze te lawki spalono, w koncu i tak nie bylem
        pewien czy bedzie mnie na nie stac (ale chociaz kilka na pewno bym uratowal).
        Lawki byly ich wiec faktycznie mogli sobie robic z nimi co chcieli, ale gdyby
        nie to pismo z 2003 roku to ja bym nic do nich nie mial. Pismo jest tresci "w
        zwiazku z Pana prosba dotyczaca zakupu (...) uprzejmie informujemy, iż istnieje
        możliwość odsprzedaży ww ławek szkolnych. Pana oferta bedzie wzieta pod uwage w
        najblizszej sytuacji kiedy kiedy przedmioty te beda wycofane z biezacej
        ekspoatacji. Po wycofaniu z uzytkowania wartosc zostanie okreslona przez
        rzeczoznawce po dokonanej ocenie stanu technicznego i ustaleniu wartości
        rynkowej, o czym zostanie Pan niezwlocznie powiadomiony".

        Przyznacie ze po takim pismie mozna bylo miec nadzieje za rzetelne zalatwienie
        sprawy chocby na poziomie poinformowania mnie o wycofywaniu lawek? W pismie ze
        stycznia 2007 ponownie napisalem oferte kupna i powolalem sie na to pismo
        robiac jego kopie. Nie dostalem zadnej odpowiedzi mimo ze wiedzialem ze lawki
        jeszcze stoja w magazynie. Ale glupi ufalem ze szkola faktycznie zachowa
        wszystkie formy biurokracji i nie zlikwiduje ich dopoki nie przedstawi oferty.
        Dlatego nie nekalem ich dodatkowymi telefonami tylko czekalem na odpowiedz na
        pismo.

        Najbardziej zbulwersowal mnie fakt, ze zignorowali moje drugie pismo a dopiero
        na mojego maila do nich odpisali zdawkowym jednym zdaniem nie podpisujac sie
        nawet i nie nadajac tej odpowiedzi nawet suchego dzien dobry. A na swojej
        stronie internetowej reklamuja sie ze mozna do nich pisdac z kazdym problemem
        ze ich polityka to otwartosc na sprawy wszelakie dotyczace szkoly i ze maja
        ambicje byc szkola wirtualnie otwarta. Tymczasem ja sie czuje przede wszystkim
        potraktowany jak jakis gowniarz lub szajbus ktoremu zachcialo sie kupowac
        lawki.

        Takie lawki w tej chwili to rarytas. One byly jedynymi takimi lawkami jakie
        ostaly sie w bylym wojewodztwie w ktorym mieszkalem. Widziane sa tylko na przed
        i ledwo powojennych filmach. Profilowane, rzezbione.

        Wkurza mnie to, ze po prostu mnie o tym nie poinformowano ze je likwiduja mimo,
        ze obiecali, bo gdybym wiedzial wczesniej to stanalbym na glowie a bym
        przynajmniej jedna uratowal. Powolalbym sie na rozne instytucje ktore moglyby
        to nabyc i interweniowalbym w kuratorium, a tak wszystko padlo.

        Wcale tez nie jestem pewny czy one zostaly spalone, bo w styczniu od jednej z
        nauczycielek dowiedzialem sie przez przypadek ze je wycofuja i maja isc na
        licytacje, a tu okazuje sie ze je zniszczono. Byc moze jeszcze gdzies leza w
        magazynie, ale nie chce juz interweniowac bo calkiem mnie za przyglupa wezma.
        Zastanawiam sie tylko czy im nie napisac pisma wlasnie z prosba o wyjasnienie
        sytuacji. Tylko, ze skoro nie ma obowiazku odpisywania na takie pisma to nie
        widze sensu bo znowu dostane zero odpowiedzi, a osoba ktora mi to zablokowala
        tylko sie bedzie cieszyc...

        Jeszcze raz dziekuje za obie odpowiedzi
        • krytykantka07 Re: Odpisywania urzędów na pisma 22.02.07, 19:30
          Cieszę się, że podoba Ci się moja odpowiedź :). Co do sprawy: uważam, że nikt
          nie weźmie Cię za przygłupa, a tym bardziej nikt nie ma prawa się cieszyć, że
          zablokował taką szlachetną akcję z Twojej strony. W kuratorium nie ma sensu
          interweniować. Natomiast ja podręczyłabym trochę jeszcze tą szkołę i w końcu
          zagroziłabym, że oskarżę ich o niegospodarność w urzędzie miasta. Mają
          obowiązek wyjaśnić Tobie tę sprawę i już. Bo zdeklarował się dyrektor właśnie
          pismem, które zacytowałeś. Poza tym jako obrońca "dóbr kultury narodowej"
          możesz występować w imieniu instytucji, które chętnie od Ciebie przejęłyby te
          ławki. Jak to odpowiednio rozegrasz, to jest szansa, że takich ławek poszukają
          dla Ciebie nawet w innej szkole :))).
          Pozdrawiam. Basia :)
          PS. Skoro tak mądrze piszą na stronie internetowej, to mają obowiązek
          odpowiadać, a jeśli uważają, że nie - to im to łagodnie wyperswaduj, powołując
          się na dobro tej szkoły. Bo o szkole powinna świadczyć wiarygodność i
          gospodarność jej dyrektora :)))
          • jazdzek Re: Odpisywania urzędów na pisma 23.02.07, 16:52
            BARDZO jeszcze raz dziekuje. Twoj post sprawil ze dodalas mi otuchy i
            zdecydowalem ze napisze do nich wywazone pisemko, z ciekawosci czy to cos
            zmieni w sensie odpowiedzi na pismo.

            P.S. Lawek juz na pewno nigdzie indziej nie znajda bo to byly na 200% ostatnie
            w calym wojewodztwie.

            Jeszcze raz bardzo dziekuje i zycze milego weekendu! ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka