Dodaj do ulubionych

Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz...

IP: 81.95.195.* 28.02.09, 19:52
"Abonament za ściąganie" to nie jest bynajmniej pomysł autorów (czyli muzyków) a koncernów muzycznych oraz organizacji zarządzania prawami autorskimi. O ile jasno wiadomo, że użytkownicy mieli płacić, o tyle nie wiadomo co dalej z tymi pieniędzmi by się działo, tj. jak i wedle jakiego klucza trafiałyby do autorów.

Efekt wprowadzenia "abonamentu na ściąganie" będzie wypasienie dzisiejszych darmozjadów (organizacji takich jak RIAA czy ZAIKS) oraz jeszcze większe głodowanie muzyków. Nie dajmy się na te pomysły nabrać.
Obserwuj wątek
    • Gość: nikt Chciałbym móc ściągać legalnie muzykę z netu. IP: *.acn.waw.pl 28.02.09, 20:05
      Teraz niestety możliwości są małe. Apple ma Polskę w d... Ponieważ
      nie uznaję piractwa, więc kupuję płyty. Ale kupuję ich dużo mniej,
      niż gdybym mógł kupować przez net. Ot i tyle.
      • Gość: Pan Jabuszko Re: Chciałbym móc ściągać legalnie muzykę z netu. IP: *.interkonekt.pl 28.02.09, 20:20
        iTunes nie weszło do Polski gdyż nie zezwala na to zaiks -a to jest
        dopiero banda nieudaczników rodem z początku PRL.


      • Gość: ME Re: Chciałbym móc ściągać legalnie muzykę z netu. IP: 77.79.234.* 01.03.09, 00:41
        Jakiego piractwa? Piractwo to takie ceny (haracz) na polskim rynku.

        Ściągajmy z sieci, nie płaćmy...
    • Gość: Frank Re: Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy IP: *.interkonekt.pl 28.02.09, 20:24
      O wiele łatwiej byłoby kontrolować kogo najbardziej się ściąga wystarczy aby serwisy prowadziły statystyki pobrań (później wszystko
      do kupy) i już wszystko wiadomo kto ile razy został ściągnięty i ile
      zarobił, szansa dla módych nieznanych wykonawców, nie ma potrzeb
      wydawania płyty, co miesiąc nowy kawałek ....
    • Gość: Eric Nagrania za grosze IP: *.nawojka.ds.uj.edu.pl 28.02.09, 20:38
      Nagrania za grosze:

      megatotal.pl/eatsomemeal
    • Gość: cyfrowa_rewolucja Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz.. IP: *.chello.pl 28.02.09, 20:50
      Przemysł muzyczny uparcie trzyma się dotychczasowego modelu, tzn. jeden artysta,
      jedna kampania promocyjna - miliony płyt, wszyscy słuchają jednego. Na tym po
      prostu najlepiej się zarabia (jak na superprodukcjach w kinach). Tymczasem
      Internet daje możliwość zarabiania na wielu niszowych produktach - dając
      sumarycznie duży zysk. Jednak wtedy gigantycznym wytwórniom rynek wymknąłby się
      spod kontroli. Łatwiej mieć jeden kontrakt z jednym artystą (na dziesiątki czy
      setki milionów dolarów), zarządzać tylko jedną promocją itp. niż robić to dla
      np. tysiąca, czy 10 tysięcy artystów (pojedyncze kontrakty na małe sumy).

      Muzyka jest przez wytwórnie traktowana jak bułka Macdonaldzie, czy cola (Pepsi
      lub Coca) - na całym świecie jest taka sama i nijaka.
      • Gość: Rafal Re: Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy IP: *.multimo.gtsenergis.pl 28.02.09, 21:12
        Tak uparcie to wcale sie nie trzyma. To o czym mowisz to model dlugiego ogona. Bazuje na nim np. iTunes i inne sklepy oferujace kilka milionow piosenek.
    • Gość: la Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 21:13
      Radiohead ujawnił wyniki swojej akcji. Wystarczy poszukać.
      Jeśli chodzi o wyniki badań z Kanady: czy ktoś odpowiadając na pytania o
      piractwo w wykoniau własnym, będzie mówił prawdę??? Bez żartów...
      • Gość: lurker Re: Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy IP: *.flashnet.pl 28.02.09, 21:34
        problem jest tez taki ze spora czesc muzyki nie jest dostepna na naszym rynku przypuszczam ze wielkie wytwornie polowy swoich plyt u nas w kraju nie sprzedaja wogole
    • 4v Przemysł muzyczny - ślepy i głupi... 28.02.09, 21:35
      jedynie słuszny model na dzisiejsze czasy, to uniezależnienie się muzyków od
      wytwórni. mogą się sami promować w internecie (ci uznani), lub wynająć do tego
      kogoś (ci mniej znani). mała agencja reklamowa i tak weźmie mniej, niż grubas z
      wytwórni. a jak kogoś nie stać zawsze może się promować marketingiem szeptanym.

      muzyk nie powinien utrzymywać się ze sprzedaży muzyki, lecz z KONCERTÓW, a jak
      chce, również z reklam, gry w filmie, product placement, czy co tam sobie wymarzy.

      muzyka, jako taka powinna (i będzie) darmowa. prędzej czy później. oczywiście,
      jako model przejściowy, powinien być płatny zakup poszczególnych utworów (nie
      płyt!) w internecie.

      natomiast nie wykluczam, że za lat parę, powstanie centralny zasób muzyki, taka
      wszechkolekcja online, do której będzie dostęp w ramach abonamentu. o ile
      powstanie, będzie najbardziej rozpoznawalną marką internetową świata, na równi z
      Google. zresztą być może właśnie Google się tym zajmie? albo Rapidshare :) ma
      odpowiednią ilość miejsca (a ten pierwszy - funduszy).

      najlepsze jest to, że czas wytwórni płytowych (grubasów) i wszelkich riaa zaiks
      (darmozjadów) dobiega końca.
      • Gość: kornislaw Re: Przemysł muzyczny - ślepy i głupi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 12:56
        Też byłem tego zdania, że muzycy powinni zarabiać na koncertach, a płyty CD powinny być elementem promocji, zachęty to kupienia biletu na koncert.

        Nie przychodzi mi jednak do głowy jak rozwiązać problem takich artystów, których muzyka z pewnych powodów nie nadaje się na koncerty.
        Są albumy, na których muzyka jest nie do odtworzenia na żywo, choćby dlatego, że dźwięki nie pochodzą w instrumentów naturalnych, a z generatorów dźwięku przepuszczonych przez tuziny filtrów.
        Jest też muzyka, której atmosfera sal i hal koncertowych zupełnie nie sprzyja, za to świetnie sprawdzają się przy kominku z kieliszkiem wina w ręku.

        Najłatwiej byłoby powiedzieć "to problem tych artystów, niech tworzą taką muzykę, którą da się na żywo zagrać". Ale to jest hamowanie twórczości i jest to tak samo złe jak "słuchajcie naszej Britney Spears, bo na niej zarabiamy grube miliony".

        Pozdrowienia.
    • Gość: Szczecinomaniak Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 21:48
      Prosta zależność - będę ściągał przez p2p tak długo, jak długo ZAiKS nie zmieni stanowiska w sprawie wejścia iTS do Polski.
    • Gość: vikmik hmmm IP: *.chello.pl 28.02.09, 21:49
      z jednej strony - zaporowe często ceny płyt, na których zarabiają tylko
      dystrybutorzy i wydawca, a z czego autor ma niewiele...
      z drugiej strony - badziewne mp3, które gdy włączam ma dobrym sprzęcie
      grającym - po prostu sprawia ból moim uszom.
      kupowałbym tony płyt, gdybym miał więcej pieniędzt. na razie ograniczam się do
      1-2 płyt miesięcznie :( mp3 od znajomych pozwalają mi sie zorientować, czy
      dana płyta mi się spodoba, czy nie.

      myślę, że furorę zrobiłoby wydawnictwo, które umożliwiałoby złożenie swojej
      składanki własnej i nagranie jako audio cd (ale nie z mptrójek!) oczywiście na
      dzień dzisiejszy jest to nie do zrobienia w standardowy sposób, czyli w
      tłoczni, bo koszty są spore. ale może jest inny sposób?

      biznes wyglądałby tak:
      wchodzę na stronkę, wybieram utwory, wrzucam do koszyka. dostaję informację o
      czasie trwania i że całość zajmie 2CD. potwierdzam cenę, dajmy na to - 10 do
      100pln za płytę plus wysyłka. i miesiąc czy dwa tygodnie później płyty są u
      mnie w domu.

      ile razy zdarzyło się, że nie kupiłem jakiejś płyty tylko dlatego, że był na
      niej tylko jeden ciekawy utwór. powyższy model gdyby udało się zrealizować -
      zrewolucjonizowałby branżę.

      (c)2005-2009 vikmik@gazeta.pl
      • Gość: fsh Re: hmmm IP: *.178-21-96.mc.videotron.ca 01.03.09, 04:22
        Płyty Cd/dvd kończą się tak samo jak wydawanie albumów na nich. Wydaje mi się więc, że wystarczyłoby udostępniać pliki z mniejszą kompresją. Przepustowości łączy rosną, pojemności dysków także. Pliki mogą więc zajmować dużo więcej miejsca niż obecne ~1mb/min.
      • jan-w Re: hmmm 01.03.09, 07:47
        A co to za problem wypalić własny CD w komputerze z muzyką o pełnej jakości
        dźwięku? Odtwarzacze nie uznające CD wypalanych, a tylko tłoczone spotyka się
        już tylko w bardzo starym sprzęcie.
        • Gość: vikmik wiec... IP: *.chello.pl 01.03.09, 10:50
          zostaje tylko czekac, az ktos zobaczy, ze nie samymi mp3 czlowiek zyje...
          • jan-w Re: wiec... 01.03.09, 12:34
            Czy ja coś pisałem o mp3? Kto powiedział że z internetu można ściągać wyłącznie
            muzykę skompresowaną do mp3? Ściągasz normalne płyty i wypalasz. Przy obecnych
            łączach to żaden problem.
            • Gość: kornislaw Re: wiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 13:30
              Pełna zgoda.

              Dla tych, którym jakość mp3 nie wystarcza, polecam poszukanie muzyki
              w formacie ape lub flac. To kompresja bezstratna, czyli nie ma utraty jakości w
              stosunku do źródłowego CD.

              Co prawda albumy w tych formatach rzadko mieszczą się w 300 MB, ale - skoro ktoś
              ma sprzęt nagłaśniający takiej klasy, że przeszkadza mu jakość mp3 - to na pewno
              ma też odpowiednio szybkie łącze.

              Przykład: na mininova.org wpisać "metallica flac" i po chwili można pobierać
              (np. programem utorrent) album jakości CD.
              Zespół wybrałem nieprzypadkowo - jeśli miałbym wybrać zespół, któremu
              demonstracyjnie miałbym nie zapłacić za słuchanie ich muzyki, to Metallica jest
              na pierwszym miejscu. Za totalną wojnę z Napsterem (tu Metallica wyszła daleko
              przed szereg) i za porównywanie internautów do złodziei.

              A jeśli ktoś ma skrupuły to niech wpisze "nine inch nails flac". Trent Reznor,
              leader NIN sam zachęca do ściągania z sieci jego albumów:
              di.com.pl/news/17576,0,Lider_NIN_wzywa_kradnijcie_muzyke.html

              Pozdrowienia.
              • Gość: Wiking Re: wiec... IP: *.09-68-6c736b1.cust.bredbandsbolaget.se 01.03.09, 15:58
                powyzaj napisalem nie wazne czy CD czy flac jesli juz w wytworni przesteruja
                utwor tzn loudness war!

                Metallica to wlasnie przyklad jak ktos spie....l album poprzez wojne glosnosci
                gdzie niegdzie na CD slychac clipping co wiecej przez ten zabieg utwory utracily
                dynamike.... zal

                Co do NIN to kolego troche informacji tobie ucieklo!! Trent Reznor byl drugi po
                readiohead udostepniajac plyte na licencji reative commons byl to album Ghosts
                zarobil na tym 1,2mld dolarow (nie wiadomo czy to czysty zysk czy tylko dochod
                ale nawet jesli odliczysz koszty postawienia serwisu z roznymi metodami
                platnosci to i tak bedzie calkiem okragla sumka) kolejny album The Slip tez
                zostal wydany na licencji CC.
                Tak wiec mozesz legalnie pobrac a zaplacic jak bedziesz chcial!
                Uwazam ze to bardzo odwazne posuniecie ktore jak widac sie oplacilo bo ludzie
                chca doceniac muzykow i muzyke ktora lubia (zaplacic za nia) ale nie chcia
                sponsorowac kolesi w wytworniach.
                Oba albumy mialy cene 5$ jak wyszly $$ byl ponizej 2,5pln wiec cena ktora mozna
                spokojnie zaplacic.
                oby wiecej takich rewolucjonistow jak Trent!
                • Gość: kornislaw Re: wiec... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 19:34
                  Wszystko powyżej się zgadza z wyjątkiem 1.2 miliona zamiast 1.2 miliarda i że
                  coś mi uciekło ;) Nie rozwijałem wątku, bo mógłbym tak w nieskończoność - akurat
                  temat praw autorskich, począwszy od ich genezy to jeden z moich koników.

                  Przy okazji polecę jeden esej, który powinni znać wszyscy wypowiadający się na
                  tematy praw autorskich w zakresie kultury:
                  www.kto.org.pl/wp-content/uploads/2007/06/zapowiedz-swiata-post-copyright.pdf
                  Uzupełnię jeszcze temat Metalliki ciekawostką. Po sukcesie jaki odnieśli w
                  internecie Radiohead i Nine Inch Nails, Metallica się wypowiedziała, że jeszcze
                  jeden album mają zakontraktowany (czyli ten spaprany Death Magnetic), ale
                  rozważają wypuszczenie kolejnego w podobny sposób.
                  Wydawało mi się, że reakcja internautów będzie umiarkowana, że mało kto będzie
                  tak pamiętliwy w tej kwestii co ja. Ale komentarze poniżej artykułu mnie po
                  prostu zmiażdżyły. Gorąco polecam:
                  blog.wired.com/music/2008/04/metallica-consi.html
                  I jeszcze podziękowania dla moderatorów forum Gazety za nie kasowanie
                  mechanicznie moich wątków tylko dlatego, że mają zewnętrzne linki - jakie byście
                  wszyscy psy na Gazecie wieszali, to jednak na innych forach z tym jest,
                  delikatnie mówiąc, różnie.

                  Wiking - pozdrawiam - jak i wszystkich, którzy mają otwarte oczy i uszy na te
                  zagadnienia :)

                  • Gość: Wiking Re: wiec... IP: *.09-68-6c736b1.cust.bredbandsbolaget.se 01.03.09, 20:16
                    kornislaw - moja wina moja wina moja bardzo wielka wina pomylilem sie o pare
                    rzedow wielkosci bo pisalem z pamieci i nie chcialem przestrzelic kwoty. Dzieki
                    za sprostowanie.

                    Esej wlasnie zaczalem czytac ale jest 20 i mam juz nieco oczy zmeczone.
                    Szybkiej poszlo mi z komentarzami pod informacja o Metallice. Uwazam ze niektore
                    przesadzone ale fakt miazdza. Wynika to z tego ze dawno temu zamiast sie
                    wypowiedziec i zamilknac rozpetali wojne a teraz jak zobaczyli ze nie tedy droga
                    to co juz bylo przy promocji DM zrobili zwrot o 180stopni. Coz to zeszpol ktory
                    calkiem sporo zrobil dla metalu ale mnie jakos nowsze dokonania nie pochodza tak
                    jak wczesniejsze.

                    Chcialem podziekowac za dobra merytoryczna dyskusje.
                    rowniez pozdrawiam
                    :-)
          • Gość: Wiking Re: wiec... IP: *.09-68-6c736b1.cust.bredbandsbolaget.se 01.03.09, 15:50
            Jak ktos napisal przy obecnej szybkosci lacz mozesz sciagac pliki
            nieskompresowane nizsze koszty twojego pomyslu - nie trzeba plyty nagrywac i do
            ciebie przesylac bo sam oplacasz sobie lacze internetowe.

            Pozatym jest jedno ale co do twojego pomyslu o ktorym jako osoba o wyczulonym
            sluchu powinnies slyszec mianowicie wojna glosnosci (loudness war) ktora
            powoduje ze na CD dziwek daleki jest od tego jaki byc powinnien! zwiekszajac
            amplitude (bo utwor glosnieszy szybciej wtada w ucho) czesto wytwornia
            przekracza zdrowy rozsadek i obnica czesc informacji, co powoduje bardzo
            nieprzyjemny clipping. Co wiecej ten zabieg jest kompresja dynamiczna czyli
            utwor traci dynamike kiedy nie ma cichutkich i glosniejszych czesci utworu brzmi
            to po prostu plasko - przykladow jest wiele a najglosniejszym ostani album
            metalliki!!

            Tak wiec CD jako iz to dane cyfrowe tez mozna manipulowac tak zeby niby bylo
            lepiej a w rzeczywisctosci jest gorzej! nie wierzysz mi wez sobie jakas plyte
            wydana na poczatku lat 90 ustaw glosnosc posluchaj wszystko cacy potem wez jakas
            plyte z 2005 albo nowsza i nie zmieniajac poziomu glosnosci posluchaj to
            przyprawi ciebie nie tylko o bol uszu ale takze o bol glowy.
    • Gość: qwerty Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz.. IP: 90.156.118.* 28.02.09, 22:27
      Przyczyna upadku wytworni plytowych jest tez zmierzch naszej kultury. Wszystko
      co bylo mozna w muzyce wymyslec, zostalo juz wymyslone. Kiedys czekalo sie na
      nowe plyty, kazde dziesieciolecie przynosilo przelom. Nasza kultura sie
      wypalila. To samo dzieje sie sie z filmem, moda, literatura... Nasza cywilizacja
      sie konczy, czas na nowych barbarzyncow.
    • magdalaena1977 Re: Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy 28.02.09, 22:32
      Najgorsze, że większości płyt polskich wykonawców nie można kupić w postaci mp3.
      A kupowanie płyt staje się coraz mniej opłacalne, bo zwykle jedna dwie piosenki
      są dobre a reszta to chłam.
      Ponieważ żal mi płacić 40 zł za jeden utwór, to słucham You Tube w tle
      • Gość: z Płyta a MP3 to niebo a ziemia, IP: 217.98.20.* 01.03.09, 11:50
        czy trzeba mieć drewniane ucho, żeby tego nie zrozumieć? Po kiego
        grzyba nagrywać utwory w wyrafinowanych studiach dźwiękowych, żeby
        potem puszczać je z "płaskiego" i "głuchego" MP3?! Zrób sobie prosty
        eksperyment: nagraj jakiś swój ulubiony utwór w MP3 na płytkę i
        wrzuć do CD-playera w jakimś lepszym sprzęcie - tego się po prostu
        słuchać nie da! To co jakoś daje się słuchać w słuchaweczkach
        odtwarzacza MP3 czy głośnika z komputera (sam słucham od czasu do
        czasu), brzmi beznadziejnie na lepszym sprzęcie. Nie wymagaj, aby
        artysta kaleczył swoje dzieło. Chcesz mieć empetrójkę, nagraj sobie
        sam ;P
        • Gość: vfl Re: Płyta a MP3 to niebo a ziemia, IP: *.chello.pl 01.03.09, 12:18
          brednie... zripuj swoj ulubiony kawalek do np 320kbps i pusc sobie. Praktyka
          wskazuje, ze nawet zboczeni audiofile poddani 'slepej probie' nie sa w stanie
          wskazac oryginalu z prawdopobienstwem wyraznie rozniacym sie od zwyklych 50% dla
          klasycznego strzelania w ciemno.
          • koham.mihnika.copyright dobre na Dode, ale muzyka klasyczna i opera, to 01.03.09, 12:53
            insza inszosc.
        • Gość: Wiking Re: Płyta a MP3 to niebo a ziemia, IP: *.09-68-6c736b1.cust.bredbandsbolaget.se 01.03.09, 16:09
          Z troche mnie to smieszy wychwalac plytke CD?? Powiedz mi o jakiej muzyce mowimy
          podaj artyste i tytul? w przypadku muzyki klasycznej zgodze sie ale wiekszosc
          innych gatunkow juz na wyjsciu z wytworni jest tak koszmarnie nagrana ze roznica
          bedzie niewielka.
          Poszukaj sobie na youtube hasla - loudness war od lat '90 ktos swierdzil ze im
          glosniej tym lepiej. wczesniej jak CD byl nowoscia wykorzystywano okolo 50 do
          60% max aplitudy. potem zaczeto gotowy w utwor zglasniac i zglasniac pol biedy
          kiedy cos co bylo na poziomie 60% dobilo do 99% ale czesto ten dzwiek (czy to
          hi-hat czy jakies szarpnieci struny) jest obcinany efektem czego jesli
          nieprzyjemny w odluchu clipping! co wiecej jesli wszystko jest dosc glosne i
          roznica amplitudy pomiedzy cicho glosno jest mala to mamy doczynienia z
          kompresja dynamiki tak wiec utwor brzmi plasko i jest malo dynamiczny.
          Przykladow jest wiele ale najsynniejszy to ostania plyta metalliki.
          Tak wiec podaj jakiej muzy sluchasz a potem mow o wyzszosci CD nad mp3 jesli
          ktos juz na wyjsciu z wytworni zrobi kupe z CD to i tak powinna bolec ciebie
          glowa (kompresja dynamiczna powoduje znurzenie i zmeczenie po przesluchaniu
          calego albumu) do tego przy kazdym clippingu twoje uszy powinny wiednac.
          Nawet w domu darmowym softem mozesz przeanalizowac sobie widmo CD i zobaczyc
          (jesli nie slyszysz) czy plytka ktora tak zachwalasz nie zostala skurw...na
          przez wytwornie

          pozdro
          • Gość: HansGiebenrath Re: Płyta a MP3 to niebo a ziemia, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.09, 03:34
            Puki co plik skompresowany nie dorównuje jakości z płyty CD. Faktem jest,ze po pierwsze: są produkcje,kawałki,gdy różnica w praktyce mało zmienia efekt,natomiast po drugie: większości nie chce sie słyszeć tej różnicy,mają gdzieś włożony kawał pracy,mało słyszalne ślady, dla nich liczy się by dany Twór był efektowny,by mozna było go doraźnie skonsumować. Jest to prostu jeden z przykładów upadku kulturowego,etycznego itd. Traktują po prostu dźwieki jak obecnie wszystko w zyciu sie traktuje, czyli ulotnie,z ignorancją,na szybko, na skróty,najtaniej, bez zagłębiania się, w przypadku muzyki bez wsłuchiwania się, a przez ten pęd, poddanie się nawet nie są wstanie zauwazyć jak wiele tracą zarówno oni sami jak i autorzy. Komu tam sie chcę? Tylko nielicznym juz fanom muzyki... Ktos tu powiedział, o róznicy amplitud, cóż, jeśli osoby odpowiedzialne za nagrywanie coś skopały to inna sprawa.
            Nie jest prawdą,ze super-mega mp3 320kbps, nie róznią sie od oryginału, miałem okazje sie o tym wiele razy mocno przekonać.Czasem różni się znacznie.
            Zgadzam się ze słusznym porównaniem,że oryginalny CD a mp3,to jak niebo a ziemia.
            To coś jak np. pizza zamówiona z renomowanej pizzerii,robiona sciśle wg.receptury,(świeże produkty,odpowiednie proporcje,technologia itd.),a pizza odmrożona i odgrzana z biedronki.
            • Gość: Wiking Re: Płyta a MP3 to niebo a ziemia, IP: *.09-68-6c736b1.cust.bredbandsbolaget.se 02.03.09, 19:26
              Z jednym sie zgodze ludzie nie chca sie skupiac na sluchaniu muzyki, robia to na
              szybko i byle jak (i sam niestety czesto tak postepuje) odniose sie do twojego
              porownania jak gra muzyka z przenosnego odtwarzacza w pociagu [to jak zjesc hot
              doga na stacji benzynowej] jesli usiadziesz w domu wezmiesz sobie
              kawe/herbate/szklanke whisky odpalisz sprzet i zaczniesz Sluchac to co innego
              inna jakosc inne wrazenia [cos jak zjesc wykwintny obiad w dobrej restauracji].

              Niemniej zauwaz ze to nie ludzie zabijaja muzyke przez to ze sluchaja jej gdzie
              popadnie (fajnie uslyszec znajome dzwieki zamiast wycia silnika autobusu) tylko
              wytwornie muzyczne przez promocje takich a nie innych wykonawcow i takie a nie
              inne podejscie do wydawania muzyki!!
              To ja pisalem o loudness war i to niestety fakt to robia wytwornie zeby
              zwiekszyc sprzedaz jesli slyszysz cos co jest glosnieszne to na poczatek wydaje
              sie tobie lepsze ale jak juz bedziesz probowal taka plytke przeslychac w ciszy i
              spokoju bedzie ciebie ona draznic (Metallica deatch magnetic na ten przyklad) Co
              wiecej to wytwornie masowo wypuszczaja papke dla mas... gdzie piosenka ma byc
              chwitliwa popularna i sie sprzedac (w domysle z innymi utworami na CD)
              Tak wiec naprawde coraz mniej jest muzyki (dobrze wydanej - czyt nie
              spierniczonej przez wytwornie) przy ktorej slychac roznice.
              Do tego naprawde tylko czesc populacji ma sluch muzyczny a tylko czesc z tej
              czesci ma sluch na tyle dobry zeby wylapac smaczki.
              Ponadto mp3 to format aby cos gralo jak pracujesz na kompie, jedziesz do pracy,
              idziesz na spacer - tak wiec zgodnie z zalozeniem nie musi byc idealny bo i tak
              bedzie odrobine znieksztalcony przez dzwieki otoczenia. a CD to cos co albo gra
              sobie w domu zeby nie bylo cicho albo "masza" muzyczna - czyli w spokoju i
              ciszy przesluchujesz plytke szukasz dzwiekow cieszysz sie jej odbiorem [na to
              mam niesety coraz mniej czasu :(]
      • Gość: taka prawda Re: Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 13:20
        Chyba trzeba być chorym umysłowo aby kupować mp3 które kosztują tyle
        co płyty CD, albo i drożej. To nie mp3 zabija płyty CD tylko
        wysokie ceny.
    • Gość: prze Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz.. IP: *.xdsl.centertel.pl 28.02.09, 23:00
      jak chcą jeść to niech grają koncerty (nie z taśmy)
    • nessie-jp Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz.. 01.03.09, 01:41
      Malejące zyski dystrybutorów nie oznaczają przecież zapaści branży muzycznej.
      Oznaczają po prostu, że tłuste lata dla pasożytów się skończyły. Dystrybutor,
      "wytwórnia płytowa"
    • Gość: Akuma Cyfrowa rewolucja: Przemysł muzyczny - ślepy cz... IP: *.shizuoka.ocn.ne.jp 01.03.09, 03:39
      Ja kupuje obecnie CD juz tylko w internecie, najtaniej, dodatkowe
      upusty no i dostawa w 2 dni! Amazon RULES!!! Nie dawaj zarabiac
      posrednikom! Plac tylko za muzyke! Co do kupowania MP3 - to nie jest
      muzyka, z taka jakoscia dzwieku powiedzmy sobie smialo - wyrzucacie
      pieniadze w bloto. Muzyka cyfrowa tak ale na CD albo w formacie PCM!
    • pissonu RIAA kosher nostra 01.03.09, 08:43
      RIAA shyster never mister

      What a bunch of nukes!
    • Gość: k78 w polskich sklepach nic nie ma albo jest drogo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.09, 11:55
      Z mojego doświadczenia mogę dodać tyle że w Empikach, rodzimych sklepach
      internetowych nie ma interesujących mnie płyt. Wiele z nich w ogóle nie ma
      oficjalnej dystrybucji w Polsce. A jak już są to kosztują od 70 zł wzwyż. W
      sprzedaży jest tylko to co masowe.
      Nie są to płyty niszowe, w Europie Zachodniej można kupić je bez problemu. Więc
      skoro ich nie ma w sprzedaży to internet jest jedynym źródłem.

      To samo z płytami starszymi np. z lat 90-tych - jak nie znajdę czegoś używanego
      na Allegro albo w komisie to znów zostaje internet.

      Inną sprawą są ceny płyt polskich; jeśli płyta polska kosztuje 40-50zł a obok
      leży nowa płyta gwiazdy światowego formatu za 25zł to sorry bardzo ale to
      przegięcie.
      • Gość: Konserwatysta Re: w polskich sklepach nic nie ma albo jest drog IP: *.chello.pl 01.03.09, 13:32
        Wieszczenie, jakoby płyty CD miały niebawem podzielić los kaset
        magnetofonowych uważam za, delikatnie mówiąc, fantasmagorię. Pomijam
        już rzesze prawdziwych audiofilów i melomanów, dla których format
        MP3 jest czymś niegodnym i uwłaczającym - ale na świecie wciąż są
        setki tysięcy, jeśli nie miliony zwykłych ludzi, dla których
        obcowanie z oryginalnie wydaną i kupioną za własnoręcznie zarobione
        pieniądze płytą jest autentyczną frajdą. Miesięcznie kupuję 5-10
        płyt, najczęściej używane na Allegro (nierzadko za
        przysłowiową "dychę"), choć zdarzało mi się też sprowadzać trudno
        dostępny album czy singiel np. z Japonii. Rozsiadam się na kanapie,
        włączam dobry (choć absolutnie nie audiofilski) sprzęt, nalewam
        sobie szklankę piwa albo kubek dobrej herbaty... i odpływam. Że nie
        wspomnę już o przyjemności, jaką potrafi dać oryginalne opakowanie,
        ładnie wydana "książeczka" z tekstami - mogę czytać godzinami, kto
        jest producentem danego utworu, kto zagrał gościnnie na saksofonie,
        jakie zostały wykorzystane sample etc. Niczym nie zmącona radość
        obcowania z muzyką! Przy tym słuchanie MP3 z komputera (nawet na
        świetnej karcie muzycznej) to dla mnie jak uprawianie seksu przez
        Skype'a. A nie jestem jakimś dinozaurem - mam 30 lat.
        • Gość: Wiking Re: w polskich sklepach nic nie ma albo jest drog IP: *.09-68-6c736b1.cust.bredbandsbolaget.se 01.03.09, 16:20
          To to jestesmy w podobnym wieku. Ja tez lubie kupic sobie plyke i posluchac przy
          dobrej kawie w dobrym towarzystwie ale nie uwazam zeby to bylo konieczne przy
          moim sprzecie roznica pomiedzy CDA a mp3 320kbps jest znikoma. Co do ksiazeczki
          i innych dodatkow bedziesz mial plik PDF :-) w koncu ile razy do ksiazeczki
          wracasz.

          Problemem jest co innego jesli ktos spierniczy plyte to czy CD czy mp3 bedzie
          tak samo do niczego przyklad ostania metallica juz mialem biec do sklepu juz
          wyciagalem kase z bankomatu ale cos mnie naszlo poszperam sobie w necie.... i co
          widze ze przez absurdalny mastering i cos co nazywa sie loudness war (a jest w
          rzeczywistosci kompresja dynamiczna) ludzie sie skarza pisza petycje. To dalo mi
          do myslenia.
          Tak wiec wykonalem wiele telefonow i w koncu znalazlem znajomego ktory zamowil
          sobie BOX Death Magentic z ladna trumienka.
          Udalem sie do niego z napojami celem przesluchania plytki. koles ma dobry sprzet
          ale nie jest to audiofilski zestaw na 20tys. No i sluchamy. Piosenki ok ale
          brzmienie plaskie kolega nie chcial tego przyznac bo oczekiwal tej plyty
          bardziej niz narodzin swojego dziecka. No dobra plyka przesluchana mala przerwa
          na rozmowe o tym co sie podoba co nie. I drugi odsluch tym razem Demo Mangetic
          nagrane w studio bez mixow i oczyszczen - slychac pare potkniec chlopakow ale i
          dynamike utworow sa fragmenty delikatne ciche aby potem bylo dymamiczne
          wejscie.... zupelnie inaczej sie tego slucha. tak wiec kolega powiedzial ze
          dobrze ze nabyl box bo inaczej gdyby kupil tylko plyte a pozniej uslyszal versje
          demo to czulby sie zrobiony w jajo. [pomijam cene boxu ale to naprawde koles
          ktory ma tysiace!!! plyt i lubuje sie w takich wydawnictwach]
    • michala1 Spotify 01.03.09, 13:20
      "Abonament za ściąganie" a właściwie za słuchanie jest dostępny już teraz.
      Wystarczy wejść na www.spotify.com i zapłacić 9.99 euro za konto Premium.
      Można wówczas legalnie odsłuchiwać wiele milionów utworów z wszystkich gatunków
      muzycznych. To pierwsza taka usługa dostępna legalnie w Polsce. Polecam!
    • Gość: amigo Upadną nareszcie koncerny fonograficzne! IP: *.acn.waw.pl 01.03.09, 13:40
      zobaczycie jeszcze pare lat
    • Gość: Wiking Artykul nic nie wnosi - moje przemyslenia. IP: *.09-68-6c736b1.cust.bredbandsbolaget.se 01.03.09, 15:39
      Artykul opisuje wiele spraw po lebkach i nic nie wnosi! Tam gdzie juz porusza
      jakies wazne kwestie urywa je w polowie...
      1. przemysl muzyczny jest zabojca muzyki - w tej chwili artysta jest produktem
      ktory trzeba opakowac i sprzedac i zarobic na nim kase! i takie myslenie
      wiekszosci wytworni powoduje ich straty... gwiazdki promowowane na sile szybko
      gasna (np. Spice Grils) ale to nie problem poszuka sie nowego zespolu wykonawcy
      ktory bedzie sie sprzedawal przez 2 sezony i juz bedzie kasa a ze to nic nie
      wnosi do muzyki bo ma ladnie wygladac a nie brzmiec to juz inna kwestia.
      2. DRM - srednio zaawansowany uzytkownik jest wstanie legalnie[!!!] obejsc DRM
      stosowane w przypadku plikow muzycznych. Co wiecej moze to zrobic narzedziem
      dostepnym w systemie windows ktorego zmuszony jest uzywac jesli plik ma DRM.
      Przyklad w kazdym jednym sklepie (nawet PL) kupujac plik wma z DRM masz prawo
      wypalic do na plyte CD od 1 do 5 razy. Tak wiec odpalasz WMP palisz utwor jako
      plik audio potem tym samym WMP go zrzucasz i juz masz plik bez DRM. Jedynym
      problemem jest spadek jakosci wiekszosc wma z drm ma bitrate 192 wiec
      rozpakowujesz cos co juz bylo stratnie spakowane i jesli jeszcze raz spakujesz
      to stratnie to tracisz kolejne informacje.
      3. Jesli juz piszemy o artystach rozdajacych swoje albumy to niech autor sie na
      drugi raz troche bardziej postara. Radiohead a takze Trend reznor (NIN)
      udostepnili swoje plyty a licencji Creative Commons. Dziala serwis promujacy ten
      rodzaj "rozdawnictwa" (Jamendo) o ile w przypadku radiohead nie wiadomo jak im
      poszlo o tyle Trand za 2 plytowy album Ghosts z minimalem industrialnym zarobil
      ponad 1,2mnl $$ malo?? Owszem NIN moga sobie na to pozwolic, ponadto tu dziala
      bardzo prosta socjotechnika ktos daje mi cos za darmo i moge go wspomoc albo
      olac wiec jesli jest co laska ludzie wpieraja taka inicjatywe dzieki temu
      kolejny album NIN ukazal sie tez na licencji CC.
      4. Sciaganie nie jest nielegalne! Zgodnie z prawem autorkim jesli chodzi o
      muzyke (z programami komuterowymi jest nieco inaczej) posiadanie pliku nie jest
      nielegalne o ile jest to na uzytek wlasny. Karalna jest dystrybucja chronionych
      prawem tresci. Ale i to juz sie obchodzi serwisy udostepniajace miejsce na
      serwerach (typu chomik) mozesz wrzucic mp3 i zabezpieczyc haslem powiedziec ze
      to kopia bezpieczentwa, potem tylko wybranym udostepnic ten zasob.
      Tu poruszona byla wazna kwestia udostepnianie nie jest rownoznaczne z
      dystrybucja wiec nowa linia obrony dla sciagajacych.
      5. jesli stac ciebie na zakup kupuj legalnie! nowa plyta the prodigy w mp3
      320kbps w iplay za 20pln to nie tak duzo!
      6. Abonament - to nie jest zly pomysl ale on musi wyplywac ze sklepow z muzyka
      albo od samych wytworni. Sprawa jest prosta jesli wytwornia X bedzie miala baze
      artystow i piosenek w formacie cyfrowym oraz narzedzie do statysk to abonament
      jest idealnym rozwiazaniem np za 100pln mozesz sciagnac 100piosenek miesiecznie
      jesli zaplacisz za 6 miesiecy z gory to 10% wiecej. W ten sposob uzytkownik moze
      sie zapoznac z tym co chcialby pobrac i pobierac legalnie. Artysta (a nie riaa
      zaiks zpav i inne darmozjady) dostanie pieniadze bo statyskiki pokaza jak wiele
      utworow konkretnego wykonawcy zostalo sciagniete.

      puki co pozostaje sledzic nam gdzie mozna kupic cos w dobrej cenie i wspierac
      artystow! o ile wspomniany iplay (coz za nawiazanie do wszyskiego co macowe z
      tym "i") ma dobra cenie za the prodigy o tyle reedycje plyty nowa aleksandria
      zespolu siekiera kupilem na CD za 9,99 a nie 20 jak oferuje tenze serwis.

    • Gość: kenzo Trzeba być głupim i głuchym by kraść i słuchać IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.03.09, 23:03
      muzyki w jakości MP3.
      Miejsce złodziei jest w więzieniu.
      • Gość: Wiking Re: Trzeba być głupim i głuchym by kraść i słucha IP: 193.108.42.* 03.03.09, 11:30
        kolego poczytaj ustawe o prawie autorskim i pochodnych.
        Karana jest dystrybucja! jesli chodzi o muzyke i filmy!

        podam moze troche trywialny przyklad:
        jesli ja ukradne tobie rower to skutek tego jest taki ze ja mam rower
        a ty go nie masz (kradziez)
        jesli ja skopiuje od ciebie plyte (lub zgram ja do mp3) to skutek
        jest taki ze masz i ty i ja.
        Tak wiec Kopiowanie nie rowna sie kradziez!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka