l95ihuw
13.05.09, 09:46
Witam,
Przedstawimy sytuację pokrótce:
Razem z przyjacielem otworzyliśmy rok temu spółkę cywilną, poza podstawową
pracą i studiami. Zajmujemy się importem trzech rodzajów towarów z Azji.
Interes zaczął się powoli rozkręcać, zyski są nieduże ale jest widoczny
potencjał. Firmę traktowaliśmy na początku jak przygodę z biznesem ale po
skończonych studiach obaj stajemy w tej chwili na przed pytaniem co dalej.
Naszymi klientami są głównie firmy produkcyjne, ogólnie przemysł- klienci
o sprecyzowanych wymaganiach. Dokładność materiałów dostarczanych nie zawsze
jest taka jak byśmy tego oczekiwali (Azja) w związku z tym zawsze istnieje
ryzyko że towar nie będzie odpowiadał wymaganiom klienta. Faktury przychodzą
jedynie mailem, nie widzimy naszych kontrahentów, sposób płatności to zawsze
przedpłata 100%, dużo formalności w UC, US. Nieustannie poszukujemy rzetelnych
dostawców (współpraca z UE sprawi że nie będziemy konkurencyjni cenowo) ale to
trwa, a ilości przez nas zamawiane nie są imponujące i mobilizujące dostawców.
Jeżeli ktoś podważy jakość produktu i powie, że towar jest nie zgodny z
zamówieniem, będziemy musieli zwrócić pieniądze + może jeszcze jakieś
odszkodowania za poniesione koszty ale nie będziemy mogli wyegzekwować od
Azjatyckiego dostawcy tego samego (nie oszukujmy się). Krótko mówiąc jest
ryzyko wtopienia kasy (towar nie przyjdzie, przyjdzie inny, spóźnienie z dostawą).
Problem w tym, że zarówno zdolności kredytowe jak możliwość ściągnięcia
należności z każdego z nas nie jest taka sama. Zgodnie z tym czego się
ostatnio dowiedziałem w sprawie spółki cywilnej, odpowiadamy majątkiem po 50%
ale jeżeli ktoś oficjalnie nie posiada majątku to z drugiego wspólnika ściągną
100%.
Zależy nam żeby nasza wspólna działalność miała zdrowe korzenie i żeby w
sprawach kryzysowych wiedzieć jak powinniśmy działać dalej, żeby każdy z nas
mógł być pewny że w przypadku wspólnych błędów nie odpowie za nie samemu.
Liczylibyśmy na Państwa radę w tej sprawie. My zastanawialiśmy się nad:
1) Otworzeniem dwóch oddzielnych działalności gospodarczych i dalsza
współpraca na podstawie umowy ustnej. Istniałyby wtedy możliwości:
a)każdy ze wspólników z portfela zapytań ofertowych mógłby wybierać co
drugie bądź rezygnować z tego, które jest dla niego zbyt ryzykowne (towar
który jest skomplikowany do wykonania i możliwość popełnienia błędu przez
dostawcę jest większa),
b)można by podzielić się produktami i działać każdy w swojej dziedzinie
ale jednocześnie wspierając się radą ponieważ branża nie jest łatwa a z
porozumieniem nie mamy problemów
c)w związku z tym że (od jakiegoś czasu) mieszkamy na dwóch różnych
końcach Polski (utrudnia to jedną księgowość) można się podzielić terytorium i
w przypadku zróżnicowanej ilości zapytań przekazywać je sobie.
2) Inny rodzaj spółki. Tylko jaki?
3) Może któraś z doświadczonych osób od razu widzi że opisany tu biznes
(predyspozycje do dużej dochodowości) jest zbyt ryzykowny i najlepiej zmienić
rodzaj działalności, ponieważ ta w swoim zagmatwaniu jest skazana na klęskę.
Oczywiście wiemy, że któryś z forumowiczów najchętniej powiedziałby że nie
może podjąć za nas decyzji. Nie oczekujemy tego. Liczymy na wasze zdanie,
opinie, rady. Będziemy wdzięczni za każdą wypowiedź.
Pozdrawiamy
Wspólnicy