Od miesiaca nie moge wygonic wirusow z domu,grr.Tym razem padlo na mnie i
kota.Siedze w domu zasmarkana z bolacym gardlem chociaz powinnam byc na
zajeciach z greckiego.Potem pewnie antos znowu zachoruje.I tak w kolko.Musze
namowic meza na maly wypad w gorki moze jak sie przewietrzymy innym
powietrzem to nam przejdzie.Pozdrawiam i chyba was wirtualnie nie zaraze