Dodaj do ulubionych

W pszukiwaniu ofiar

06.09.08, 19:59
Pani Steinbach znów rozczula się publicznie nad "ofiarami" wypędzenia.

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5667137,Steinbach__Miliony_Niemcow_zmuszano_do_pracy_w_Polsce.html
Rozmawiałem dziś na ten temat z przyjacielem mojego sąsiada, który w 1945 z
całą rodziną został zmuszony do opuszczenia Kętrzyna. Dotarli do Großhansdorf
koło Hamburga i żyli lub żyją do dziś w dostatku.
Załosne wywody Steinbachowej Kurt skomentował w następujący sposób:

"Ich kann das Geheule nicht mehr hören"
Obserwuj wątek
          • ja.nusz Re: glupie pytanie: 07.09.08, 12:34
            jecki.p napisał:

            > chcialbym sie zatem - o ile to mozliwe - dowiedziec, dlaczego jednych
            > wypedzonych nalezy brac w cudzyslow, innych zas nie.
            >
            > j.

            Niemcy zostali wypędzeni na własne życzenie. Odpowiednio wcześniej mieli wpływ
            na to, aby mogli zostać tam gdzie byli. Prawdziwymi ofiarami była garstka
            przeciwników Hitlera.

            Poza tym uważam, że zbyt często krzyczy się na całą republikę o ofiarach
            wygnania zapominając jednocześnie np. o marszach śmierci z obozów zagłady
            do....innego obozu zagłady.
                  • konrad-walenrod Der Klon 07.09.08, 17:39
                    jecki.p napisał:

                    > wyjezdzali (Syberia, Kazachstan) mieszkancy - dajmy na to - Wilna, ktorzy byli zagorzalymi zwolennikami Moscickiego lub Rydza ?
                    -------------------------------------
                  • ja.nusz Re: na czyje wiec zyczenie 07.09.08, 21:37
                    jecki.p napisał:

                    > wyjezdzali (Syberia, Kazachstan) mieszkancy - dajmy na to - Wilna, ktorzy byli
                    > zagorzalymi zwolennikami Moscickiego lub Rydza ?
                    >
                    > j.

                    Uważasz, że można postawić znak równości między zagorzałymi zwolennikami Adolfa
                    i Mościckiego?

                    Proponuję również nie zapominać, że Niemcy, którzy zostali przesiedleni na
                    zachód od Odry przez czas trwania wojny żyli sobie nienajgorzej i nie zawsze na
                    swoich terenach. Nie da się zaprzeczyć, że podczas procesu przesiedlania
                    dochodziło do łamania prawa przez najróżniejszej maści kanalie. Ile tych
                    przstępstw jednak by nie było, pozostaną one niewiele znaczącymi epizodami w
                    porównaniu z osiągnięciami hitlerowców w całej Europie od 39 do 45.
                    • jecki.p Re: na czyje wiec zyczenie 08.09.08, 17:43
                      Nikt tego ("malo znaczacego epizodu") nie neguje, drogi ja.nuszu.
                      Niemniej jednak sadze, ze dla sowietow zwolennicy Moscickiego nie byli lepsi,
                      niz zwolennicy Hitlera dla Polakow. Poza tym osmielam sie zakladac, ze ofiara
                      barbarzynstwa jest ofiara barbarzynstwa ZUPELNIE niezaleznie od tego, czyim
                      zwolennikiem by nie byla.

                      j.
                      • konrad-walenrod Perlen vor die Saue werfen? 08.09.08, 18:05
                        Jecki pierwszy raz w życiu napisał tak długie zadanie domowe....
                        (...)
                        Nikt tego ("malo znaczacego epizodu") nie neguje, drogi ja.nuszu.
                        Niemniej jednak sadze, ze dla sowietow zwolennicy Moscickiego nie byli lepsi,
                        niz zwolennicy Hitlera dla Polakow. Poza tym osmielam sie zakladac, ze ofiara
                        barbarzynstwa jest ofiara barbarzynstwa ZUPELNIE niezaleznie od tego, czyim
                        zwolennikiem by nie byla.
                        (...)
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~+

                        Gratuliere Dir zu einen solchen langen Aufsatz!

                        Aber ist das nicht?

                        Perlen vor die Saue werfen?
                    • wild.romance Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 02:22
                      ja.nusz napisał:

                      > jecki.p napisał:
                      >
                      > > wyjezdzali (Syberia, Kazachstan) mieszkancy - dajmy na to -
                      Wilna, ktorzy
                      > byli
                      > > zagorzalymi zwolennikami Moscickiego lub Rydza ?
                      > >
                      > > j.
                      >
                      > Uważasz, że można postawić znak równości między zagorzałymi
                      zwolennikami Adolf
                      > a
                      > i Mościckiego?
                      >
                      > Proponuję również nie zapominać, że Niemcy, którzy zostali
                      przesiedleni na
                      > zachód od Odry przez czas trwania wojny żyli sobie nienajgorzej i
                      nie zawsze na
                      > swoich terenach. Nie da się zaprzeczyć, że podczas procesu
                      przesiedlania
                      > dochodziło do łamania prawa przez najróżniejszej maści kanalie.
                      Ile tych
                      > przstępstw jednak by nie było, pozostaną one niewiele znaczącymi
                      epizodami w
                      > porównaniu z osiągnięciami hitlerowców w całej Europie od 39 do
                      45.


                      Uważam, że również te niewiele znaczące epizody nie powinny mieć
                      miejsca i jak najbardziej nie powinny być postrzegane racją
                      słuszności, sprawiedliwości czy też czegoś tam jeszcze......
                      W jednym z Twoich wpisów twierdzisz: „Niemcy zostali wypędzeni na
                      własne życzenie. Odpowiednio wcześniej mieli wpływ
                      na to, aby mogli zostać tam gdzie byli. Prawdziwymi ofiarami była
                      garstka przeciwników Hitlera.”
                      Otóż......historia jest trochę inna. Nie mieli na to wpływu.
                      Przynajmniej nie tyle ile twierdzisz i ile się w ogóle twierdzi.
                      Wbrew tym wszystkim twierdzeniom i przekonaniom sugerującym poparcie
                      całego narodu niemieckiego dla Hitlera było to nieco inaczej. Hitler
                      doszedł do władzy w całkiem normalnych demokratycznych wyborach
                      Republiki Weimarskiej. NSDAP osiągnęła w wyborach w listopadzie 1932
                      r. 33,1% głosów, co wystarczyło do utworzenia narodowo-
                      konserwatywnego Gabinetu pod jej przywództwem w styczniu 1933 r.
                      Hitler rwał się oczywiście do władzy. Jego zamiarem było wyjść z
                      tych wyborów w demokratycznym podejściu z rezultatem powyżej 50%
                      głosów, co się jednak nie spełniło. ,
                      Po przejęciu urzędu kanclerza w styczniu 1933 r. Hitler zaczął
                      tworzyć dyktaturę łamiąc wszelkie zasady demokracji, eliminując
                      polityczną konkurencję i znosząc całą masę praw, włącznie z
                      konstytucją Rep. Weimarskiej gwarantującą podstawowe prawa
                      obywatelskie i....posługując się przy tym oczywiście brunatnym
                      motłochem, którego szeregi liczyły w międzyczasie ok. trzech mil.
                      chłopa pod bronią (nieco później „przekształcił” i ich)......
                      A naród niemiecki...naród był tylko masą, która nie miała nic do
                      powiedzenia, tak samo jak w Polsce podczas tworzenia
                      władzy „ludowej” po 1945 r. Więc uważam, że Twoje sprowadzanie
                      wypędzeń Niemców jedynie do drobnostki „własnych życzeń” jest jak
                      najbardziej nie na miejscu.

                      w.r
                      • konrad-walenrod Die postfaschistischen... 09.09.08, 08:11

                        wild.romance napisał:

                        Więc uważam, że Twoje sprowadzanie
                        wypędzeń Niemców jedynie do drobnostki „własnych życzeń” jest jak
                        najbardziej nie na miejscu.
                        ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~+
                        tiny.pl/8cb8
                        Ach!

                        Papalapap...

                        Die Postfaschistischen muss man hier alle an die kurze Leine nehmen.

                        Die fühlen sich so am besten, wenn ihnen jemand sagt, was sie tun und lassen sollen.

                        Der Januszek erfüllt hier seine Mission bestens...

                        Das dojcze Volk ist ihm zum tiefsten Dank verpflichtet.

                        Wir brauchen mehr Januszki!

                        An jeder Straßenecke einen, oder besser zwei!

                        tiny.pl/8cb8
                        Mehr solche Klone!
                      • ja.nusz Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 09:02
                        wild.romance napisał:

                        ała nic do
                        > powiedzenia, tak samo jak w Polsce podczas tworzenia
                        > władzy „ludowej” po 1945 r. Więc uważam, że Twoje sprowadzanie
                        > wypędzeń Niemców jedynie do drobnostki „własnych życzeń” jest jak
                        > najbardziej nie na miejscu.
                        >
                        > w.r

                        I znów ten ciemny naród, który od początku do końca nie wiedział co się
                        wokółniego dzieje.
                        W Bergen-Belsen ludzie mieszckający obok obozowogo płotu też twierdzili, że nie
                        mieli pojęcia co się za nim dzieje.
                        Tak nawiasem mówiąc pan Hitler w swoim bestsellerze z lat 20. dokłakładnie swoje
                        plany opisał.
                          • liza83 Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 16:19
                            lepian4 napisał:

                            > A skad mogli to wiedziec. Potykali sie o zwloki swych ofiar, tak jak
                            > pionierska brac w czasach rzekomego pokoju?

                            Oczywiście nic nie wiedzieli, ale ciuszki po więźniach pasowały.
                            Miliony wymordowanych ludzi i nikt nic nie wiedział, bo mu padliny pod drzwi nie
                            rzucili.
                            Czekam kiedy napiszesz, że w Auschwitz było sanatorium.
                            • jessi_a Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 18:37
                              ani na zyczenie Hitlera ani na zyczenie Stalina. Pozwole sobie
                              zacytowac to "ludzie ludziom zgotowali taki los".

                              Juz po tej krotkiej dyskusji widac, ze naprawde potrzeba na nowo
                              napisac ten fragment historii. Bez retuszu i komentarzy. Fakty,
                              fakty. Wojna wyzwala wsrod ludzi najnizsze instynkty. Stalo sie
                              wiele zlego. Niemcy wprowadzaja ten temat na lekcji historii,
                              Polacy powinni tez. Oby bez retuszu.
                            • wild.romance Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 19:34
                              liza83 napisała:

                              > Oczywiście nic nie wiedzieli, ale ciuszki po więźniach pasowały.
                              > Miliony wymordowanych ludzi i nikt nic nie wiedział, bo mu padliny
                              pod drzwi ni
                              > e
                              > rzucili.
                              > Czekam kiedy napiszesz, że w Auschwitz było sanatorium.

                              Na pewno byli tacy, którzy wiedzieli. Bez przesady. Ale piszesz o
                              tym tak, jakbyś dokładnie wiedziała że wszyscy wiedzieli. Wiesz, że
                              wszyscy wiedzieli?
                              Iluż to rodaków walczących w szeregach AK stawiło się na wezwanie
                              władz ludowych i....I nigdy nie wróciło. Wiesz co się z nimi stało?
                              Wiedzieli wszyscy co się z nimi stało? Powiadomiono kogoś o tym?
                              Można się jedynie domyślać, i....Stał za tym cały naród?
                              w.r
                        • wild.romance Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 19:13
                          ja.nusz napisał:

                          > I znów ten ciemny naród, który od początku do końca nie wiedział
                          co się
                          > wokółniego dzieje.
                          > W Bergen-Belsen ludzie mieszckający obok obozowogo płotu też
                          twierdzili, że nie
                          > mieli pojęcia co się za nim dzieje.
                          > Tak nawiasem mówiąc pan Hitler w swoim bestsellerze z lat 20.
                          dokłakładnie swoj
                          > e
                          > plany opisał.


                          Ciemny czy nie ciemny.....
                          w każdym bądź razie bezsilny wobec toku wydarzeń.
                          Nie żyłem w tamtych czasach, więc nie mogę nic konkretnego o nich
                          powiedzieć. Ciekawi mnie tylko skąd Ty wiesz co jest prawdą?
                          w.r
                          • ja.nusz Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 19:45
                            wild.romance napisał:


                            >
                            >
                            > Ciemny czy nie ciemny.....
                            > w każdym bądź razie bezsilny wobec toku wydarzeń.
                            > Nie żyłem w tamtych czasach, więc nie mogę nic konkretnego o nich
                            > powiedzieć. Ciekawi mnie tylko skąd Ty wiesz co jest prawdą?
                            > w.r

                            Ciemny, bezsilny, niewinny...
                            zbiera mi na wymioty jak czytam takie bzdury. Na szczęście są w tym kraju
                            organizacje, które dbają o rozpowszechnianie prawdy. Niedouczonym w tej materii
                            proponuję wizytę tutaj:

                            de.wikipedia.org/wiki/Dokumentationszentrum_Reichsparteitagsgel%C3%A4nde
                            • jecki.p specjalna dedykacja dla ja.nusza 09.09.08, 20:08
                              CAMPO DI FIORI

                              W Rzymie na Campo di Fiori
                              Kosze oliwek i cytryn,
                              Bruk opryskany winem
                              I odłamkami kwiatów.
                              Różowe owoce morza
                              Sypią na stoły przekupnie,
                              Naręcza ciemnych winogron
                              Padają na puch brzoskwini.

                              Tu na tym właśnie placu
                              Spalono Giordana Bruna,
                              Kat płomień stosu zażegnął
                              W kole ciekawej gawiedzi.
                              A ledwo płomień przygasnął,
                              Znów pełne były tawerny,
                              Kosze oliwek i cytryn
                              Nieśli przekupnie na głowach.

                              Wspomniałem Campo di Fiori
                              W Warszawie przy karuzeli,
                              W pogodny wieczór wiosenny,
                              Przy dźwiękach skocznej muzyki.
                              Salwy za murem getta
                              Głuszyła skoczna melodia
                              I wzlatywały pary
                              Wysoko w pogodne niebo.

                              Czasem wiatr z domów płonących
                              Przynosił czarne latawce,
                              Łapali skrawki w powietrzu
                              Jadący na karuzeli.
                              Rozwiewał suknie dziewczynom
                              Ten wiatr od domów płonących,
                              Śmiały się tłumy wesołe
                              W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

                              Morał ktoś może wyczyta,
                              Że lud warszawski czy rzymski
                              Handluje, bawi się, kocha
                              Mijając męczeńskie stosy.
                              Inny ktoś morał wyczyta
                              O rzeczy ludzkich mijaniu,
                              O zapomnieniu, co rośnie,
                              Nim jeszcze płomień przygasnął.

                              Ja jednak wtedy myślałem
                              O samotności ginących.
                              O tym, że kiedy Giordano
                              Wstępował na rusztowanie,
                              Nie znalazł w ludzkim języku
                              Ani jednego wyrazu,
                              Aby nim ludzkość pożegnać,
                              Tę ludzkość, która zostaje.

                              Już biegli wychylać wino,
                              Sprzedawać białe rozgwiazdy,
                              Kosze oliwek i cytryn
                              Nieśli w wesołym gwarze.
                              I był już od nich odległy,
                              Jakby minęły wieki,
                              A oni chwilę czekali
                              Na jego odlot w pożarze.

                              I ci ginący, samotni,
                              Już zapomniani od świata,
                              Język nasz stał się im obcy
                              Jak język dawnej planety.
                              Aż wszystko będzie legendą
                              I wtedy po wielu latach
                              Na nowym Campo di Fiori
                              Bunt wznieci słowo poety.

                              Warszawa - Wielkanoc, 1943

                              Nie musze chyba wspominac, czyje to i o kim. "Lud" jest WSZEDZIE podobny, zatem:
                              odi profanum vulgus et arceo...
                              j.
                            • wild.romance Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 21:23
                              ja.nusz napisał:

                              > Ciemny, bezsilny, niewinny...
                              > zbiera mi na wymioty jak czytam takie bzdury. Na szczęście są w
                              tym kraju
                              > organizacje, które dbają o rozpowszechnianie prawdy. Niedouczonym
                              w tej materii
                              > proponuję wizytę tutaj:
                              >
                              > de.wikipedia.org/wiki/Dokumentationszentrum_Reichsparteitagsgel%C3%A4nde
                              >

                              Tak, są organizacje zajmujące się rozpowszechnianiem prawdy. I
                              bardzo dobrze, że są.
                              Odwiedziłem podany przez Ciebie Link. Douczyłem się.......smile))
                              Niestety nie mogłem nigdzie znaleźć potwierdzenia Twojej tezy o
                              winie całego narodu, a o tym mowa,
                              więc przypuszczam nadal że nie reprezentuje ona jedynej prawdy.
                              w.r

                              • ja.nusz Re: na czyje wiec zyczenie 09.09.08, 22:56
                                wild.romance napisał:


                                > Tak, są organizacje zajmujące się rozpowszechnianiem prawdy. I
                                > bardzo dobrze, że są.
                                > Odwiedziłem podany przez Ciebie Link. Douczyłem się.......smile))
                                > Niestety nie mogłem nigdzie znaleźć potwierdzenia Twojej tezy o
                                > winie całego narodu, a o tym mowa,
                                > więc przypuszczam nadal że nie reprezentuje ona jedynej prawdy.
                                > w.r

                                Wądrówka w intenecie g. Ci da. trzeba wybrać się do Norymbergi i poświęcić na to
                                centrun kilka godzin.
                                Bardzo pomocne w kształtowaniu opinii są też odwiedziny byłych obozów. Jeżeli po
                                takiej wizycie ktoś stwierdzi, że ludzie mieszkający obok obozu nie wiedzieli co
                                tam jest, to ten ktoś powinien udać się natychmiast do psychiatry.
                                • lepian4 Re: na czyje wiec zyczenie 10.09.08, 04:59
                                  Ja polecam wizyte w Speziallager 4 in Landsberg Warte. Nie
                                  znajdziecie nawet tabliczki pamiatkowej, wiec polecam lekture
                                  nielicznych, ogolno dostepnych ksiazek.

                                  To jeden z licznych obozow przejsciowych, w ktorym ofiar zwykle nie
                                  rejestrowano. Pieczolowicie dbano jednak, by nie bylo wolnych
                                  miejsc. Zwloki rozwozono na owczesne blonie wozem konnym. Podczas
                                  tego niechlujnego transportu czesto i gesto wypadywaly. Pozniej
                                  rozkladaly sie na oczach nowych, zwycieskich i zawsze prawych
                                  mieszkancow, ktorzy dzis nic z tych wydarzeni nie pamietaja. A
                                  powinni pamietac chocby ten okropny smrod!! Na bloniach, zamiast
                                  wykopac dol, odkryto, ze jesli zwloki zrzuci sie ze skarpy, to juz
                                  ich nie widac, wiec po sprawie. To, ze na dole tez mieszkali ludzie,
                                  nikogo nigdy nie interesowalo- wspomne, ze w tych okolicach
                                  mieszkala chocby Christa Wolff. Do dnia dzisiejszego psy biegaja
                                  tam po miescie z ludzkimi koscmi i nikomu to nie przeszkadza!!!!
                                  Zreszta wieksza ulewa wyplukuje ciagle to swiadectwo przestepczej
                                  dzialanoscie nieskalanych wina Polakow. Ktos z rozmowcow dal sobbie
                                  trud, wypisal nazistowskie obozy i bez namyslu dorzucil, iz alianci
                                  ponosza wine za wypedzenia. Zastanowmy sie, co by bylo, gdyby nie ta
                                  aliancka inicjatywa? Speziallager pozamykano, wszak po wypedzeniach
                                  ciezko bylo wytlumaczyc slusznosc tych zbrodniczych poczynan, skoro
                                  samych zainteresowanych, przynajmniej powierzchownie juz nie bylo. W
                                  ciagu prawie dwoch lat pionierzy osiagneli tak patologiczny stan, ze
                                  wyzwolony przez dziadka Obamy Auschwitz wcale nie budzi juz
                                  wiekszych emocji.
                                  Nie zamierzam retuszowac przestepstw nazistow, co najwyzej ukazac
                                  brak logiki w kwestii podzialu na ofiary i "ofiary na wlasne
                                  zyczenie" Koronnym argumentem anttyfaszystow jest wina zbiorowa.
                                  Przeniesmy ten sposob myslenia na nasz grunt i odpowiedzmy sobie
                                  szczerze, dlaczego w Polsce winni masowej zaglady niewinnej
                                  ludnosci cywilnej nie zostali nigdy ukarani? Paradoksalnie
                                  nierzadko ciesza sie najwyzszymi odznaczeniami panstwowymi; a my
                                  ciagle udajemy, ze to my jestesmy ofiarami, choc niestety
                                  najczesciej na wlasne zyczenie.
                                  A moze wszyscy Polacy ponosza wine? Czemu nie, logika tego sie
                                  domaga!!!!
                                  • ja.nusz Re: na czyje wiec zyczenie 10.09.08, 09:09
                                    Może podałbyś trochę statystyki - np.:

                                    - Kto założył obóz i kto nim zarządzał?
                                    - Liczba ofiar

                                    I jeszcze jedno:

                                    lepian4 napisał:
                                    Nie zamierzam retuszowac przestepstw nazistow...

                                    A jednak robisz to permanentnie.
                                    • lepian4 Re: na czyje wiec zyczenie 11.09.08, 16:53
                                      Wszystkie obozy przejsciowe zakladane byly przez polska
                                      administracje. To, ze sowieci mieli tam szczegolne przywileje, nie
                                      umniejsza nam odpowiedzialnosci za tamte przestepstwa. Liczby ofiar
                                      nikt nie zna, bo rejestrowano generalnie jedynie zwloki, ktore
                                      przszly sekcje zwlok, tzn. ktorym wyrwano zlote zeby i przetrzepano
                                      wnetrznosci, bo nawet w jelitach doszukiwano sie kosztownosci.
                                      Wspominalem transport do Wroclawia. Zwloki zwyczajnie wyrzucono do
                                      rzeki. Jako ze oboz w tym momencie byl juz pelny, statystycznie
                                      rzecz ujmujac, bynajmniej w duchu pionerskiego zapalu oswajania
                                      krajobrazu, ofiar wcale nie bylo: przed wycieczka do Wroclawia bylo
                                      2000 wiezniow, i po tej wycieczce znowu 2000. Problemu wcale nie
                                      bylo.
                                      Zarzucasz mi permanentne retuszowanie przestepstw nazistow. Caly
                                      czas wspominalem jedynie okres powojenny. Zastanow sie co mowisz!!
                                      Chyba nie chcesz stwierdzic, ze pionierzy byli nazistami?!

                                      Ja.nusz, ciesze sie jednak ze zarzucajac mi kolejny raz nielogiczne
                                      wizje, nie nazywasz mnie juz kutasem. Doceniam te twe starania.
                                      • ja.nusz Re: na czyje wiec zyczenie 11.09.08, 19:58
                                        epian4 napisał:

                                        > Wszystkie obozy przejsciowe zakladane byly przez polska
                                        > administracje. To, ze sowieci mieli tam szczegolne przywileje...bla, bla, bla

                                        Polska administracja zakładała obozy i była tak wspaniałomyślna, że dawała w
                                        nich szczególne przywileje towarzyszom z NKWD - ty chyba na prawdę masz coś z głową.
                                        Wyrywanie złotych zębów i wypruwanie flaków - tu chyba obozy pomyliłeś do końca.



                                        Holm Kirsten
                                        Das sowjetische Speziallager Nr. 4 Landsberg/Warthe

                                        Cover: Das sowjetische Speziallager Nr. 4 Landsberg/Warthe

                                        Wallstein Verlag, Göttingen 2005
                                        ISBN-10 389244952X
                                        ISBN-13 9783892449522
                                        Kartoniert, 159 Seiten, 18,00 EUR
                                        Bestellen bei Buecher.de
                                        • lepian4 Re: na czyje wiec zyczenie 11.09.08, 21:41
                                          Gdy powolujesie na ksiazke, warto ja najpierw przeczytac. Zdziwisz
                                          sie, bo ta pozycja przedstawi ci dokladnie te same wydarzenia,
                                          odrobine dokladniej. Chetnie sluze ci pomoca i podam ci tez inne
                                          zrodla. Zeby bylo smieszniej niedawno Gazeta Wyborcza wydala tez
                                          Kronike Wieku, w ktorej dziarscy pionierzy relacjonowali wypedzenia.
                                          Widzieli jedynie zadbanych Niemcow, zmierzajacych spokojnie z
                                          wypchanymi walizkami w kierunku dworca. To zabawne, nawet ty
                                          potrawisz wkleic z internetu zupelnie odmienna wersje tych samych
                                          wydarzen.
                                            • lepian4 Re: na czyje wiec zyczenie 12.09.08, 04:59
                                              Januszu, odroznic pioniera od sowieta jest niezmiernie ciezko.
                                              Ostatecznie zarowno jedni, jak i drudzy pochodzili z tego samego
                                              kurnika. To tak, jakby sie upierac, ze nazistowskie obozy nie byly
                                              niemieckimi obozami
                                              Powojenne polsko-pioniersko-sowieckie obozy dla Niemcow wyrastaly
                                              spontanicznie, nie przejawialy praktycznie zadnej przemyslanej
                                              organizacji. Przez lata funkcjonowalo pojecie oboz przejsciowy,
                                              wszak powszechnie wiadomo,iz z tych obozow nielicznych szczesliwcow
                                              przetransportowano zza Odre. W chili zakladania tych obozow nikt
                                              jednak nie zakladal, aby byl to jedynie przejsciowy wyczyn.
                                              Poczatkowo zamierzano internowac jedynie osoby zamieszane z rezimem
                                              faszystowskim, na koniec trafialy tam nawet osoby podejrzane jedynie
                                              o sympatie z Niemcami. Ot, taki narodowy burdel na kolkach. Ale na
                                              szczescie jestesmy narodem zawsze poszkodowanym, wiec i w tym
                                              przypadku wine ponosza inni.
                                • wild.romance Re: na czyje wiec zyczenie 11.09.08, 23:14
                                  ja.nusz napisał:

                                  > Wądrówka w intenecie g. Ci da. trzeba wybrać się do Norymbergi i
                                  poświęcić na t
                                  > o
                                  > centrun kilka godzin.
                                  > Bardzo pomocne w kształtowaniu opinii są też odwiedziny byłych
                                  obozów. Jeżeli p
                                  > o
                                  > takiej wizycie ktoś stwierdzi, że ludzie mieszkający obok obozu
                                  nie wiedzieli c
                                  > o
                                  > tam jest, to ten ktoś powinien udać się natychmiast do psychiatry.



                                  Wierzę Ci, że widok byłych obozów zapiera dech. Byłem,
                                  widziałem......Widok naprawdę przerażający.
                                  Czy mieszkający obok na pewno wiedzieli co tam jest..........
                                  Możliwe, że wiedzieli.
                                  To nie oznacza jednak, że cały naród wszystko wiedział i tego
                                  chciał.
                                  w.r
    • fan.club Tym razem pani Steinbach... 07.09.08, 00:07
      mówiła o niemieckich robotnikach przymusowych. To po pierwsze. A po
      drugie: sprowadzanie kwestii wypędzeń do spraw materialnych (Kurtowi
      żyje się dobrze) jest dosyć osobliwym potraktowaniem całego
      problemu - czyli niczym nowym.
    • annette_81 Re: W pszukiwaniu ofiar 07.09.08, 00:23
      zapewne nikt z nas nie chcialby przezyc czegos takiego jak
      wypedzenie: spakowac caly dorobek zycia w ciagu paru godzin (tzn.
      tyle ile sie potrafilo uniesc), zostawic wszystko, co sie mialo,
      okolice w ktorej sie zylo i przymusowo udac sie w jakies nieznane
      miejsce...juz na mysl takiej wizji przechodzi mnie gesia
      skorka...jesli jeszcze do tego dodac liczbe ludzi, ktorzy poprzez
      wypedzenie zgineli...historia nie moze o tym wydarzeniu zapomniec,
      tak jak nie moze zapomniec o Auschwitz...i nie ma czegos takiego,
      jak porownywanie ofiar wypedzen z ofiarami Auschwitz, bo utrata
      kazdego pojedynczego zycia jest tragedia...
      • lepian4 Re: W pszukiwaniu ofiar 07.09.08, 22:16
        Wypedzenia z Polski rzadko adpowiadaly wizji propagowanej w Polsce,
        jakoby wszyscy Niemcy musieli w ciagu kilku godzin spkowac swe
        rzeczy i wybyc. Najczesciej nie bylo juz co pakowac, bo wszystko
        zostalo juz w pionierskim duchu oswajania krajobrazu rozszabrowane.
        Znam babulinke, ktore z Landsberga nad Warta do Frankfurtu nad
        Odra "na wlasne zyczenie" wypedzana byla przez prawie 5 dni- Trasa
        wynosi ok 70 km. Ludnosc spakowana do wagonow, wielokrotnie
        zatrzymywana byla przez patrole polskiej i sowieckiej administracji.
        Owe patrole odznaczaly sie wyjatkowa dokladnoscia. Przetrzepano
        wszystko i wszystkich. Kobiety najczesiej dotarly zza Odre nawet bez
        odziezy. Ale kto tam myslal o ubraniu, gdy przetrzepala ich cala
        dywizja?! Inne tego szczescia nierzadko juz nie zaznaly. Dutsche
        Sauen, wolaly umrzec, niz zaspokoic zwyciezcow!

        Zreszta nim spakowano do wagonow, ludnosc niemiecka przetrzymywana
        byla w obozach przejsciowych. Wspomnialem Landsberg / Warthe. Przez
        lata istnial tam oboz dla ludnosci niemieckiej. Warunki obozowe byly
        nieludzkie. Jedzenie uszlachetniane bylo zywymi larwami. Jesli ktos
        nie mial na to ochoty, to jadlo zwykle samo odeszlo, tudziez po
        kilku dniach niekiedy odlatywalo. Do picia byla woda ze zbiornika
        regenrycyjnego uszlachetniageo zdechlymi kotami. Ci ktorzy z
        niezrozumialych powodow nie chcieli sami zdechnac, rozwozeni byli po
        ziemi odzyskanej do odbudowy zniszczonych miast. Zima 46 roku caly
        oboz wyruszyl na odbudowe Wroclawia. Jako, ze nikt ich tam nie
        oczekiwal, nowo powstala administracja przez przeszlo tydzien
        zastanawiala sie, co poczac z ta nieplanowana sila robocza. Dlugo
        brakowalo koncepcji, az natura sama problem wyjasnila. Zima, glod, i
        przszlotygodniowa wstrzemiezliowsc od zepsutego miesa, spowodowaly,
        iz sila robocza zaczela sie psuc. Jako, ze po tygodniu we Wroclawiu
        potrzebna byla sila robocza, nie rozkladajace sie zwloki bylej sily
        roboczej, pociag zawrocil i swym smrodem oznajmial nowa, swietlana
        przszlosc. Na miesjcu nowi wiezniowie wagony wyczyscili i przy
        najblizszej okazji, w czystych wagonach wyruszyli dziarsko na
        odbudowe rubiezy. Pociagi rzadko juz wracaly, ale oboz do konca byl
        pelny.

        O Auschwitz wspomina caly swiat. Dziadek Obamy, amerykanski bohater,
        nawet ten oboz wyzwolil!!! To tylko jeden z licznych przykladow
        patologicznego wspominania Auschitz. Zastanwaia mnie jednak brak
        pamieci o naszych "ofiarach" w czasie rzekomego pokoju.
        Strach przed prawda?
        prawda
        • ja.nusz Re: W pszukiwaniu ofiar 07.09.08, 22:35
          lepian4 napisał:

          > Wypedzenia z Polski rzadko adpowiadaly wizji propagowanej w Polsce,
          > jakoby wszyscy Niemcy musieli w ciagu kilku godzin spkowac swe
          > rzeczy i wybyc. Najczesciej nie bylo juz co pakowac, bo wszystko
          > zostalo juz w pionierskim duchu oswajania krajobrazu rozszabrowane.
          > Znam babulinke, ktore z Landsberga nad Warta do Frankfurtu nad ...

          Jeden z epizodów, który był logiczną konsekwencją zbrodni hitlerowskich.
          Dzisiejsza młodzież ma na to odpowiedni termin: mały pikuś.
          • lepian4 Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 05:10
            Wspominasz to z perspektywy rowiesnikow ze swych kurow dla leniwych
            nieukow? A moze dziarskich pionierow, ktorzy po trupach pchali sie z
            kurmikow do domostw, wszak sa ofiarami, a prawowici mieszkancy
            jedynie "ofiarami" na wlasne zyczenie?
            • jessi_a Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 05:20
              racz zauwazyc, ze ta wladza, ktora przyszla wraz z armia czerwona,
              tepila w okrutny sposob nie tylko Twoje "ofiary", ale
              i "zwyciezcow", jezeli tylko nie byli w jej obozie.

              A dziarscy pionierzy tez dostali bilet w jedna strone.
              • lepian4 Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 08:47
                Ja to dostrzegam. Staram sie jedynie odnalezc w gaszczu ofiar
                i "ofiar na wlasne zyczenie". To przykre, ze konfrontacja z
                rzeczywistoscia bagatelizowana jest banalnym swierdeniem, jakoby owe
                wydarzenia byly jednostkowymi. Gdybysmy chcieli tak pozbierac owe
                ziarna do ziarnka, wyloni sie nieprzyjemna, swiadomie zapomniana
                karta historii. To prawda pionierzy przezyli okrucienstwa wojny.
                Przykre jest jednak to, ze ich wnuki ubieraja dzis w piorka
                destrukcyjna role dziadkow w oswajaniu krajobrazu, a kazda formrme
                przytoczenia faktow splyca sie obelgami i pomowieniami. Ja.nusz jest
                najlepszym przykladem. Co zabawniejsze, swa sielanke finansuje
                socjalem swych oprawcow, niejako na wlasne zyczenie. Z nim sa cale
                legiony Harz-erzy!!!!

                Wspomnialem Ladnsberg a.d. Warthe, bo historie tego miasta znam
                wyjatkowo dobrze. W czasach rzekomego pokoju pionierzy blakali sie
                wsrod zwlok niedbale porozrzucanych po miescie. Lokalna prasa
                apelowala wielokrotnie o opamietanie. Nie ze wzgledow moralnych,
                lecz higienicznych, wszak miastu grozila epidemia. Spolecznosc
                lokalna wybrala nie rozsadek, lecz szabrownictwo i rozboj. Swiadomie
                pomine milosc do blizniego. Jedynym pozytywnym aspektem bylo to, ze
                psow nie trzeba bylo karmic- miecho lezalo zwyczajnie pod drzwiami.
                Jasne, mozna to bagatelizowac, mozna twierdzic, ze jest to pisanie
                nowej historii. Ja jednak ciesze sie, ze moje koligacje wykluczaja
                prawdopodobienstwo dziadka szabrownika. Dziadka, ktory choc sam
                gwalcil i rabowal, zawsze w pierwszym rzedzie stawial sie wsrod
                ofiar. I tak pozostanie juz na wieki wiekow. Amen
                • ja.nusz Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 12:29
                  Lepianie, nie musisz się silić na pseudofilozoficzne wywody. Fakty są tak oczywiste.

                  Każdy Niemiec na terenie okupowanej Polski (i nie tylko) otrzymał władzę nad
                  życiem i śmiercią. Korzystali z tego prawa mosowo i pojedynczo. To jest fakt i
                  nie ma potrzeby na ten temat się rozwodzić.

                  Podczas przesiedlania ludności niemieckiej na zachód dochodziło do gwałtów,
                  zabójstw i plądrowania - też niezaprzeczalne fakty.
                  Zwyrodnienie sprawców tych czynów jest jednak przynajmniej częściowo
                  wytłumaczalne. W wielu przypadkach była to zwykła zemsta za to co sami przeżyli
                  na własnej skórze.
                  Niemcy na swój często tragiczny los po prostu zapracowali własnymi rękami -
                  najpierw podczas wyborów w 1933. a później przez 6 lat wojny.

                  • konrad-walenrod w swoim żywiole... 08.09.08, 12:41
                    ja.nusz napisał:
                    (...)
                    Niemcy na swój często tragiczny los po prostu zapracowali własnymi rękami -
                    najpierw podczas wyborów w 1933. a później przez 6 lat wojny.
                    (...)

                    I Janusze w takim bagnie czują się w swoim żywiole...
              • ja.nusz Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 11:50
                jessi_a napisała:

                > racz zauwazyc, ze ta wladza, ktora przyszla wraz z armia czerwona,
                > tepila w okrutny sposob nie tylko Twoje "ofiary", ale
                > i "zwyciezcow", jezeli tylko nie byli w jej obozie.
                >
                > A dziarscy pionierzy tez dostali bilet w jedna strone.

                A czy ktoś tu twierdził, że było inaczej?
                • jessi_a Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 17:15
                  janusz to bylo do Lepiana.

                  Nie wolno nam zapomniec, kto wtedy byl u wladzy, i jakie elementy,
                  czasami kryminalne dostawaly bron i pozwolenie na wprowadzanie
                  porzadku na ziemiach "odzyskanych".

                  Tego nie robili zwykli szarzy ludzie, wyrzuceni a nierzadko
                  wystraszeni, nie mylic z kanaliami i szabrownikami, ale tacy sa po
                  kazdej stronie barykady.
        • heru29 Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 12:16
          Mysle, ze niektorzy Polacy mieszkajacy w Niemczech, pogubili sie juz w tym kim
          sa. Tak bardzo staraja sie byc niemieccy, ze czasem juz bardziej niz rodowici
          Niemcy. Taki wniosek mozna wysnoc kiedy sie czyta wasze posty. I wiem, ze
          nietylko ja mam takie odczucie. Ludzie pojawiaja sie tu, czytaja pare watkow i
          odchodza do innych forow. Trudno tu o zdziwienie. Dziwic moze tylko nazwa
          "Diaspora Polska", bo o Polsce pamieta sie tutaj wtedy, gdy wyglasza sie kpiace
          komentarze o Polakach, krytykujac kogo tylko slina na jezyk przyniesie.
          Prosty przyklad ten watek i komentarz lepiana4. Nie chwale tu wypedzania
          Niemcow z terytoriow Polski. Taki sam los spotkal ludzi, ktorzy zostali
          wypedzeni na wschod. Tylko czy to wina Polakow czy moze "trzech tenorow", ktorzy
          podzielili Europe wedlug siebie??? Mam na mysli Stalina, Churchilla i Roosvelta
          i slynna konferencje (4-11 lutego 1945 roku). Konsekwencje tych ustalen ponosili
          nie tylko Niemcy!!! I jezeli patrzymy Twoimi oczami, jezeli Polacy sa winni
          wypedzenia Niemcow to mozna powiedziec sami sobie winni rozpoczynajac II Wojna
          Swiatowa. Mozna uzyc takiego skrotu myslowego??? Niestety nie. O przymusowych
          robotnikach niemieckich i obozach dla nich nie bede sie juz rozpisywac. Moze
          tylko powiem - zapomniec nie mozna- ale porownywac z
          * Auschwitz-Birkenau
          * Bad Sulza
          * Belzec
          * Bergen-Belsen
          * Buchenwald
          * Dachau
          * Esterwegen
          * Flossenbürg
          * Fuhlsbüttel
          * Gross-Rosen
          * Hertogenbosch
          * Hinzert
          * Kaiserwald
          * Kauen
          * Klooga
          * Kulmhof
          * Plaszow
          * Lichtenburg
          * Majdanek
          * Mauthausen-Gusen
          * Mittelbau-Dora
          * Moringen
          * Natzweiler-Struthof
          * Neuengamme
          * Niederhagen-Wewelsburg
          * Oranienburg
          * Ravensbrück
          * Sachsenburg
          * Sachsenhausen
          * Sobibor
          * Stutthof
          * Theresienstadt
          * Treblinka
          * Uckermark
          * Vaivara
          * Warschau
          (to tylko wazniejsze obozy dla Polakow, Zydow, Romow, Rosjan, Litwinow, Czechow,
          Slowakow, Niemcow(antyfaszystow, niepelnosprawnych etc...), itd.....
          raczej nie mozna, chociazby inna liczba ofiar. Jak zauwazyles wysiedlonych
          Niemcow tez nazwalam ofiarami, zebys Ty i inni nie zarzucili mi, ze pisze, ze
          jedno zycie jest mniej wazne od innego. Chodzi tylko o to, zebysmy pamietali o
          tym co hitlerowski Niemcy i Sowiecka Rosja zrobila ludziom!!!! A nie stale
          wracali do tematu jak Polacy przesladowali Niemcow w czasie wysiedlen.A tu kilka
          liczb:
          Łączna liczba Niemców którzy w końcowym okresie wojny i po wojnie uciekli,
          powrócili lub zostali przetransportowani do Niemiec wynosi około 14 milionów
          osób, z czego 473 tysięcy straciło życie w wyniku różnych przyczyn, takich jak
          choroby, głód, śmierć z zimna, marsze śmierci na rozkaz władz Niemiec, ataki
          bandytów i pobyt w Sowieckich obozach przesiedleńczych.
          Liczba ludzi zamordowanych tylko w Oswiecimiu:1,1 do 1,5 mln. ludzi.
          • jessi_a Re: W pszukiwaniu ofiar 08.09.08, 17:32
            Wszystko to wiemy, z podrecznikow historii, z prasy.

            a to w moim szkolnym czasie na lekcji historii pominieto.

            Po przedluzeniu paktu o nieagresji na kolejne 25 lat w zamian za
            zezwolenie na budowe autostrady i linii kolejowej do Gdanska,
            Polska stala sie obiektem rozgrywki w Europie. Poufne konszachty
            Polski nie podobaly sie Hitlerowi, uznali to za zdrade.

            Odpowiedz: 5 maja 1939 padla w sejmie z ust ministra. J Becka.
            Europa przyjela wystapienie ministra ze zgroza. Kwitowano to jednym
            zdaniem: To wojna!


            Wojny wywoluja politycy w imie glupio pojmowanego honoru, a cierpia
            na tym zwykli ludzie po obu stronach zwasnionych stron.


            Co do kpiacych komentarzy o Polakach, prosze konkretne watki
            wskazac, w ktorych pluto na Polakow.
            • lepian4 Re: W pszukiwaniu ofiar 10.09.08, 05:05
              "Odpowiedz: 5 maja 1939 padla w sejmie z ust ministra. J Becka.
              Europa przyjela wystapienie ministra ze zgroza. Kwitowano to jednym
              zdaniem: To wojna!"

              Jessi, dlaczego w tym samy podreczniku pisze sie, ze Niemcy
              nieoczekiwanie napadli na Polske? Od maja do wrzesnia mozna bylo
              przynajmniej przygotowac jednostki na ewentualna agresje zachodnich
              sasiadow. Ale wybrano jednak tradycje: za piec dwunasta, z reka w
              nocniku daremnie szukano dziarskiej szabelki... Co kraj, to obyczaj
          • konrad-walenrod i odchodza do innych forow 08.09.08, 18:23
            heru29 napisała:

            (...)
            Ludzie pojawiaja sie tu, czytaja pare watkow i
            odchodza do innych forow. Trudno tu o zdziwienie.
            (...)
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
            To nieprawda!

            Janusz stąd nie odejdzie!

            Nie rzucim ziemi skąd nasz ród...
      • jessi_a Ps 07.09.08, 11:17
        Podobaja mi sie slowa pana Bartoszewskiego skierowane do Niemiec

        "róbcie jak uważacie, ale uważajcie jak robicie, bo to będziemy
        oceniać"
    • mieux Re: W poszukiwaniu ofiar 10.09.08, 10:52
      > jessi_a 08.09.08, 17:32
      >Wojny wywoluja politycy w imie glupio pojmowanego honoru, a cierpia
      na tym zwykli ludzie po obu stronach zwasnionych stron.

      To jest właściwa konkluzja tej dyskusji.

      Przeanalizę inną wypowiedź:
      >ja.nusz 08.09.08, 12:29

      >Niemcy na swój często tragiczny los po prostu zapracowali własnymi rękami
      -najpierw podczas wyborów w 1933. a później przez 6 lat wojny.

      Niedawno w Polsce (przed wyborem rządu Tuska) Kaczyńscy zaczęli wprowadzać
      państwo policyjne, mało tego, policyjno-wyznaniowe. Wszelkie relacje zaczynały
      opierać się na strachu. Ludzie odpowiedzialni umywali ręce twierdząc, że to nie
      ich obszar działania.
      Gdyby Kaczyńskim udało się w całości zagarnąć władzę, czy ja.nusz też
      stwierdziłby, że Polacy sami sobie zapracowali własnymi rękami na swój tragiczny
      los? Jaki wpływ mają myślący, odpowiedzialni i dalekowzroczni obywatele na
      wybory, w których biorą udział bezmózgowi fanatycy religijni, głosujący tak, jak
      powie im kościół?
      Politycy co innego obiecują, co innego robią. Niemieccy obywatele też ulegli
      propagandzie w 1933r.

      To nie Niemcy byli źli, tylko ich rząd i podległe mu instytucje. W czasie wojny
      Niemka uratowała mojego ojca od śmierci. I to na terytorium Polski. Mój dziadek
      jako dowódca dostał od Niemców kulą w głowę. 3 dni leżał w kostnicy. Kiedy
      lekarz przyszedł robić sekcje zwłok usłyszał jęki mojego dziadka. Przeżył. Mimo,
      że w czasie wojny walcząc o Polskę mało nie stracił życia (stracił zdrowie), to
      rząd polski po wojnie odebrał mu cały majątek gdyż był arystokratą. Nie musicie
      mi tłumaczyć, co to jest utrata dorobku życia kilkunastu pokoleń.

      Historii należy się uczyć i wyciągać z niej wnioski. Politycy tego zupełnie nie
      potrafią. Swoje fobie przerabiają na fobie narodu, swoją głupotę, na głupotę
      narodu. Potem osądzany jest naród.
      • jecki.p ba! 10.09.08, 17:43
        nie musisz mi tlumaczyc, co znaczy kilkudziesiecioletnia walka o odzyskanie
        majatku wielu pokolen, tym bardziej jesli jest on podzielony na Polske, Estonie,
        Niemcy...
        moja konsekwencja jednak przyniosla owoce !
        smile)
        j.
        • konrad-walenrod Preußische Treuhand 10.09.08, 22:46
          jecki.p napisał:

          > nie musisz mi tlumaczyc, co znaczy kilkudziesiecioletnia walka o odzyskanie
          > majatku wielu pokolen, tym bardziej jesli jest on podzielony na Polske, Estonie, Niemcy...
          > moja konsekwencja jednak przyniosla owoce !
          ------------------------------------
              • jecki.p Obwohl es Dich nichts angeht: 10.09.08, 23:55
                nein, nicht Ku-klux-klan.

                Eher mein anal ytischer Verstand, eine Prise Inteligenz gepaart mit Sach- und
                Rechtskenntnis, nicht zuletzt mein Name - zumindest in Estland bzw. in
                Deutschland. Von 5 Anwälten, die mich - über den Daumen - 15 deiner Jahresrenten
                gekostet haben ganz zu schweigen...
                smile
                j.
                • konrad-walenrod Cosa nostra... 11.09.08, 00:04
                  jecki.p napisał:

                  Von 5 Anwälten, die mich - über den Daumen - 15 deiner Jahresrenten
                  gekostet haben ganz zu schweigen...
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  Mit der Cosa nostra hättest Du das billiger gehabt.

                  Hättest was gesagt, ich könnte Dir die Kontakte vermitteln...
                • konrad-walenrod God Bless EU! Land that I love! 11.09.08, 08:34
                  jecki.p napisał:

                  Von 5 Anwälten, die mich - über den Daumen - 15 deiner Jahresrenten
                  gekostet haben ganz zu schweigen...
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                  Mein Liebster!

                  Meine Rente ist nicht besonders üppig, aber in 15 Jahren läppert sich doch etwas zusammen:

                  3 500 x 12 x 15 = 630 000 €

                  Deswegen haben wir, Bürger in tiefer Not, uns zusammengetan und mehrere Interessengemeinschaften gegründet.

                  Ich bin Mitglied in den unten angegebenen Wohlfahrtsorganisationen:

                  (1) Jewish Claims Conference (JCC)

                  (2) Powiernictwo Polskie

                  (3) Die Preußische Treuhand GmbH & Co. KGaA

                  Von den dreien hat mir am meistens die erste was genutzt.

                  Kann ich nur empfehlen.

                  Sogar die Schweizer mussten die Goldbarren meiner Vorfahren herausrücken...

                  Ich bin nun absolut sicher, dass ich auch meine Mietshäuser in der Tuchler Heide zurückbekomme.

                  In der EU gibt es keine Ungerechtigkeit!

                  God Bless EU

                  Land that I love

                  Stand beside her, and guide her

                  Thru the night with a light from above.

                  From the Mediterranean Sea, to the North Pole ,

                  To the oceans, white with foam

                  God bless EU

                  My home sweet home.

                  Tak nam dopomóż Bóg! Tak nam dopomóż Bóg!
    • jessi_a kolejna burza wokol ES 14.09.08, 14:04
      „Przestrzegamy zaprzyjaźniony naród niemiecki przed rewizjonizmem,
      głoszonym przez Erikę Steinbach (...) Gdyby państwo Steinbach nie
      czmychnęli przed Armią Czerwoną, a zostali i odpracowali część winy
      za okrucieństwa niemieckie w Europie Wschodniej, to może pani Erika
      Steinbach okazywałaby dziś mniej buty i zakłamania...To, że
      sierżant Steinbach i jego córka musieli wrócić tam skąd przyszli, z
      okupowanej Polski, ponieważ ich kanclerz przegrał wojnę, jest dla
      nas powodem do radości. Niesprawiedliwością byłoby, gdyby
      odwrotnie - rodzina pani Steinbach mogła dalej okupować mieszkanie,
      z którego władze jej kraju wypędziły polską rodzinę” oświadczył
      rzecznik polskiego MSZ, Piotr Paszkowski.
      Rzecznik MSZ wezwał niemiecki rząd do wycofania się z finansowania
      reprezentowanych przez Steinbach organizacji.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka