Dodaj do ulubionych

Dzien jak codzien v.2

22.02.09, 23:50
No i czas na druga wersje blogowego watku, zaczynam wiec od weekendu.

W sobote wstalam pozno, ale ciagle z planem zabrania sie za ogrod.
Corka storpedowala owe zamiary przypominajac mi ze mialam z nia
pojechac na zakupy: bielizna, kostium kapielowy i inne rzeczy
potrzebne na szkolne zajecia z surfingu no i chcialam tez sobie
kupic buty. Bedac w srodku centrum sklepowego slyszalysmy straszliwe
grzmoty przechodzacej nad nim burzy, ale skutki zobaczylysmy dopiero
gdy po trzech godzinach wylonilysmy sie z zakupow. Okolica byla
mokra a w domu wodomierz pokazal 30 mm deszczu! Buszmen po poludniu
wrocil z buszu i opowiadal o gradzie i o strumieniu, ktory z
polmetrowej struzki stal sie pieciometrowej szerokosci rwaca rzeka i
zalal szlak.

Po ulewnej sobocie niedziela przyszla wilgotna, pochmurna ale nie
deszczowa,wiec spedzilam ja w gumiakach:
fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg" border="0" alt="fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg">

Bez wdawania sie w szczegoly: oproznilam dwie komory kompostownika,
polowe kompostu wrzucilam pod paprocie, druga polowa wypelnilam row
odplywowy zakopujac dziurkowana rure podlaczona do zbiornikow
deszczowki (na jego czterometrowej dlugosci wsadze zima maliny).
Wyczyscilismy z Buszmenem kurnik a jego zawartosc tez poszla do rowu
odplywowego. Rowek bedzie przedluzony tworzac system tzw. swales -
nie wiem, jak to brzmi po polsku, ale chodzi o utrzymujace wilgoc
rowy wypelnione materialem organicznym, w ktorych mozna sadzic
rosliny wymagajace stalej wilgotnosci, warzywa, krzewy i drzewa
owocowe. Takie systemy promuje permakultura a stosuje sie je nawet
na czystym piasku, np. w pustynnych kibucach Izraela.

Co jeszcze? Szalotka, szalwia i kolendra zostaly posadzone a
pietruszka posiana w nakompostowanym ogrodku ziolowym. Czas zebrac
sie w sobie i wreszcie posadzic drzewa i krzewy, ktorymi zapelnie
polowe gornego trawnika. Mam nadzieje ze zrobimy to w przyszly
weekend jesli dopisze pogoda i nie bedziemy za bardzo sponiewierani
po sobotnim weselu.

Pozdrawiam z biura, patrzac na sloneczny las za oknem. Bedzie
cieplo, bazylia podrosnie, zrobie znowu ze trzy litry pesto...
Luiza-w-Ogrodzie
Forum AUSTRALIA
Obserwuj wątek
    • ratpole Re: Dzien jak codzien v.2 23.02.09, 00:00
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      > Co jeszcze? Szalotka, szalwia i kolendra zostaly posadzone a
      > pietruszka posiana w nakompostowanym ogrodku ziolowym. Czas zebrac
      > sie w sobie i wreszcie posadzic drzewa i krzewy, ktorymi zapelnie
      > polowe gornego trawnika. Mam nadzieje ze zrobimy to w przyszly
      > weekend jesli dopisze pogoda i nie bedziemy za bardzo sponiewierani
      > po sobotnim weselu.

      Nie zapomnijcie umiescic kolo od wozu na strzesze. Dla bockow. Ale to moze po
      zniwach? I uwazajcie przy mlockarni, bezpieczniej i ekologiczniej jest jednak
      mlocic zboze cepem! A kukurydza latos obrodzila? hehehe
      • luiza-w-ogrodzie Ratpole, jestes taki miastowy 23.02.09, 00:39
        ratpole napisał:

        > Nie zapomnijcie umiescic kolo od wozu na strzesze. Dla bockow. Ale
        to moze po zniwach? I uwazajcie przy mlockarni, bezpieczniej i
        ekologiczniej jest jednak mlocic zboze cepem! A kukurydza latos
        obrodzila? hehehe

        Ratpole, jestes taki miastowy, ze nawet nie mozna by Ciebie najac do
        roboty w ogrodzie bo wszystko bys zepsul :o) W Australii poza
        tropikalna odmiana jabiru nie ma bocianow. Strzech tez nie ma. Do
        tego przeciez nie znasz sie na ogrodnictwie, rolnictwie ani porach
        roku na poludniowej polkuli. Pierwsze zniwa zboz beda dopiero na
        Wielkanoc a drugie na wiosne. Kukurydza jeszcze ma czas zanim
        dojrzeje.
        Idz na forum Polonia ponaparzac sie, to najlepiej Tobie wychodzi
        jesli chodzi o rozrywki ludu miast i wsi :o)

        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • ratpole Re: Ratpole, jestes taki miastowy 23.02.09, 03:41
          luiza-w-ogrodzie napisała:

          > Ratpole, jestes taki miastowy, ze nawet nie mozna by Ciebie najac do
          > roboty w ogrodzie

          True! Do roboty w ogrodzie to ja najmuje, bo ciezko sie pieli chwasty olowkiem
          trzymanym w protezie szczeki hehe

          > Idz na forum Polonia ponaparzac sie, to najlepiej Tobie wychodzi
          > jesli chodzi o rozrywki ludu miast i wsi :o)

          O! I to tu wlasnie mnie wyganiasz!
          Ale ja zawsze wracam ze swistem, celujac w czolo hehehe
          • luiza-w-ogrodzie Re: Ratpole, jestes taki miastowy 23.02.09, 03:55
            ratpole napisał:

            > True! Do roboty w ogrodzie to ja najmuje, bo ciezko sie pieli
            chwasty olowkiem trzymanym w protezie szczeki hehe

            W AU nie moglabym Ciebie dyskryminowac na podstawie
            niepelnosprawnosci, ale brak wiedzy pozwalajacej odroznic chwast od
            takiej np kukurydzy to juz powazny brak kwalifikacji!

            > O! I to tu wlasnie mnie wyganiasz!
            > Ale ja zawsze wracam ze swistem, celujac w czolo hehehe

            Ratpole celuje, forum kule nosi... przewaznie w deche...

            Widze ze dojechales juz do domu. Co dostales na obiadek?

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
            lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
              • luiza-w-ogrodzie Re: Ratpole, jestes taki miastowy 23.02.09, 04:12
                ratpole napisał:

                > Czikenka.

                Przestan mnie konfundowac! Jestem w pracy,nie wystarczy ze mysle po
                angielsku i pisze po polsku albo odwrotnie?

                > I nigdzie nie wyjezdzalem, bo pizdzi jak w poznanskiem.

                Pizdzi na wygnajewie albo w kieleckiem, a nie w poznanskiem :o)

                > Z psem sie tylko troche przebieglem... o kulach hehehe

                Rozumiem, pies Ciebie ciagnal na sankach.

                Dzwonia do mnie, czas zaczac pracowac
                Luiza-w-Ogrodzie
                Forum AUSTRALIA
                • ratpole Re: Ratpole, jestes taki miastowy 23.02.09, 04:26
                  luiza-w-ogrodzie napisała:

                  > > Czikenka.
                  >
                  > Przestan mnie konfundowac! Jestem w pracy,nie wystarczy ze mysle po
                  > angielsku i pisze po polsku albo odwrotnie?

                  Czikenek to z esperanto hehe

                  > Pizdzi na wygnajewie albo w kieleckiem, a nie w poznanskiem :o)

                  No popatrz, a u nas w Kielcach tak sie mowilo hehe

                  > Dzwonia do mnie, czas zaczac pracowac

                  Oh no, not again! It's Mondayyyyyyyyyyyyyyyyy sad
    • ratpole Re: Dzien jak codzien v.2 23.02.09, 04:17
      luiza-w-ogrodzie napisała:

      Wlasnie zauwazylem jak wspanialomyslnie (zeby nie znudzic czytelnika) nie
      wdajesz sie w szczegoly.
      A to ich wlasnie wszyscy lakniemy! Zadam szczegolow, zwlaszcza pikantnych!

      > Bez wdawania sie w szczegoly: oproznilam dwie komory kompostownika,
      > polowe kompostu wrzucilam pod paprocie, druga polowa wypelnilam row
      > odplywowy zakopujac dziurkowana rure podlaczona do zbiornikow
      > deszczowki (na jego czterometrowej dlugosci wsadze zima maliny).
      > Wyczyscilismy z Buszmenem kurnik a jego zawartosc tez poszla do rowu
      > odplywowego. Rowek bedzie przedluzony tworzac system tzw. swales -
      > nie wiem, jak to brzmi po polsku, ale chodzi o utrzymujace wilgoc
      > rowy wypelnione materialem organicznym, w ktorych mozna sadzic
      > rosliny wymagajace stalej wilgotnosci, warzywa, krzewy i drzewa
      > owocowe. Takie systemy promuje permakultura a stosuje sie je nawet
      > na czystym piasku, np. w pustynnych kibucach Izraela.
      >
      > Co jeszcze? Szalotka, szalwia i kolendra zostaly posadzone a
      > pietruszka posiana w nakompostowanym ogrodku ziolowym. Czas zebrac
      > sie w sobie i wreszcie posadzic drzewa i krzewy, ktorymi zapelnie
      > polowe gornego trawnika. Mam nadzieje ze zrobimy to w przyszly
      > weekend jesli dopisze pogoda i nie bedziemy za bardzo sponiewierani
      > po sobotnim weselu.
      >
      > Pozdrawiam z biura, patrzac na sloneczny las za oknem. Bedzie
      > cieplo, bazylia podrosnie, zrobie znowu ze trzy litry pesto...
      > Luiza-w-Ogrodzie
      > ForumAUSTRALIA
      • luiza-w-ogrodzie Re: Dzien jak codzien v.2 23.02.09, 04:36
        ratpole napisał:

        > Wlasnie zauwazylem jak wspanialomyslnie (zeby nie znudzic
        czytelnika) nie wdajesz sie w szczegoly.
        > A to ich wlasnie wszyscy lakniemy! Zadam szczegolow, zwlaszcza
        pikantnych!

        Zwariowales? Pikantne szczegoly kompostowe moglyby Ciebie zwalic z
        nog, a wrazliwszych forumowiczow nawet gorzej! Nienienie, musze dbac
        o ludnosc foruma!

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
        lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • kan_z_oz Re: Dzien jak codzien v.2 02.03.09, 23:50
          Pizdzi jak cholera - w Kanadzie oczywiscie...wlasnie wrocilam z
          Niagara Falls - minus 10C w samo poludnie...a zmarzlam gorzej niz
          przy -26C w Banff.

          Ide wymoczyc lumbago w wannie...hehehehe

          Pozdrawiam
          Kan
              • osmanthus Re: A u nas 03.03.09, 01:06
                szopen_cn napisał:

                > Dzisiaj spadl deszcz.
                >
                > Po raz pierwszy od miesiecy.

                A nam ciagle obiecuja jakies opady. Dzisiaj tez.
                Czekamy z niecierpliwoscia ...
                • mozzie2007 Re: A u nas 03.03.09, 01:28
                  w koncu pada w Melbourne. Z przerazeniem rano wylecialam z domu z pierwszymi
                  kroplami ulewy ratowac pranie. No bo kto by sie spodziewal deszczu, to i nie
                  chowalam na noc smile Niby policja rozeslala wczoraj smsy nt extreme weather
                  conditions ale prawde mowiac spodziewalam sie jakiejs szlaonej fali z
                  piekarnika... Tornado tez zesmy rozwazali smile Deszcz nawet mi nie przemknal przez
                  szare komorki big_grin
                  • luiza-w-ogrodzie W Sydney pogoda mieszana 03.03.09, 01:42
                    Dobrze ze do Was deszcz dotarl. Sydney dostaje nieprzyzwoicie duzo
                    wody w tym roku w porownaniu z Wiktoria czy SA. Nasze 3 zbiorniki +
                    stary kubel na smieci (w sumie 13 tys. litrow) napelnily sie w trzy
                    dni po opadach w okolicy Walentynek. Pogoda mieszana, co jakis czas
                    jest pochmurno, choc deszcze jezeli sa to raczej przelotne.

                    Jak wyglada zagrozenie pozarowe w VIC? Zmiana pogody miala nadejsc
                    dzis wieczorem, prawda?

                    Pozdrawiam
                    Luiza-w-Ogrodzie
                    Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                    • mozzie2007 Re: W Sydney pogoda mieszana 03.03.09, 01:56
                      Hehe moze powinnisci robic eksport wody do wiktorianow smile By sie przydalo.
                      Zagrozenie caly czas jest. Wczoraj sluhalam debaty nt zasobow wody, zapowiadaja
                      przejscie z 3a na 4 w listopadzie natomiast opozycja bije na alarm ze juz by
                      wypadalo przejsc. Faktycznie ujecia zasobow wodnych byly dosc porazajace, moglib
                      sie pospieszyc z odsalarnia dla Melbourne!
                      Te extreme weather zapowiadali na poniedzialek wiecor juz ale jakos nic nie bylo
                      widac stad pranie zostawilam na sznurkach... Lekomyslna jakas jestem totalnie.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda z planem domowego biura 04.03.09, 00:46
      Dzisiaj dzien jak co dzien, ostatni dzien w biurze w tym tygodniu,
      joga w czasie lunchu. Ciag dalszy negocjacji co do przeniesienia sie
      do domowego biura. Gdy zostana sformalizowane, strace stale biurko w
      pracy, zamiast tego bede miala biurko "przechodnie", czyli jedno z
      dwudziestu biurek na moim pietrze (z widokiem na las) gdzie mozna
      podlaczyc sie do systemu telefonicznego i sieci komputerowej, ale
      bez szafek i schowkow. Natomiast firma zaplaci za okablowanie
      internetowe i telefoniczne domowego biura, nowy aparat telefoniczny,
      drukarke, niszczarke dokumentow i kilka szafek zamykanych na klucz
      (wiekszosc dokumentow jakie uzywam sa "confidential"). Zapowiada sie
      dobrze, zobaczymy kiedy to sie stanie. Znajac tempo i zdolnosci
      organizacyjne naszej menedzerki i biurokracje firmowa, moze za
      miesiac-dwa?

      Patrze na forumowy licznik, wcozraj gdy zeszlam z kompa byl na 996
      postach, dzis rano bez zmian, ciekawe kto ustrzeli tysieczny wpis?
      Zabieram sie do pracy zarobkowej, juz po 10-tej, o 11-tej zebranie a
      ja jeszcze w lesie. Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • ratpole Re: Sroda z planem domowego biura 04.03.09, 03:19
        luiza-w-ogrodzie napisała:

        > Dzisiaj dzien jak co dzien, ostatni dzien w biurze w tym tygodniu,
        > joga w czasie lunchu.

        Uwaga, uwaga, nadlatuje ze swistem, tradycyjnie celujac w czolo smile
        Badz tak dobra i informuj nas regularnie o swoim cyklu miesiecznym. O ile jest
        regularny, oczywiscie hehe
        • julia30bb Re: Dzien jak codzien v.2 05.03.09, 07:13
          Dzień jak co dzień, wczoraj wieczorem zaczęło boleć mnie gardło, męczyć kaszel i
          katar, dzisiaj dołączyłam do grona przeziębionych.
          Od dwóch dni synek nie chodzi do przedszkola, ja dzisiaj idę do lekarza, mąż z
          tabletkami poszedł do pracy.
          Na zewnątrz pochmurno, temperatura powyżej zera, szaro, siąpi drobny
          deszcz.Zaraz zrobię śniadanko synkowi i wracam do łóżka.
          pozdrawiam
          • luiza-w-ogrodzie Julio, Australia leczy wszystko :o) 05.03.09, 07:20
            Moj syn byl w Polsce slabowitym, chorowitym dzieckiem. Chorowal po
            kilkanascie razy w roku: grypy, anginy, zapalenia krtani - zwyklych
            przeziebien nawet nie licze. Przyjechal do Australii i nie chorowal
            wcale, dopoki nie poszedl do szkoly sredniej (nadmierna
            klimatyzacja).
            Kuruj sie, wiosna niedlugo!
            Luiza-w-Ogrodzie
            Forum AUSTRALIA
          • bogo2 Re: Dzien jak codzien v.2 07.03.09, 11:30
            boze, gdzie ty, w tej australii, zyjesz...?
            w melbourne, temperatura od pol roku, nawet w nocy, powyzej 15*C
            deszcz, to raczej nie znane zjawisko jest...?
            rozumiem ze w Q, leje na potege, ale tam nie ma termometrow,
            wyskalowanych od zera.. wink

            julia30bb napisała:

            > Na zewnątrz pochmurno, temperatura powyżej zera, szaro, siąpi
            > drobny deszcz.(..)
              • bogo2 Re: Bogo2 07.03.09, 12:45

                no to, po jaka cholere, glowe nam zawraca...!

                osmanthus napisała:

                > Julia ciagle jeszcze mieszka w priwislanskim kraju...
                • luiza-w-ogrodzie Re: Bogo2 07.03.09, 22:52
                  bogo2 napisał:

                  >
                  > no to, po jaka cholere, glowe nam zawraca...!


                  Bogo, mow za siebie, mnie Julia glowy nie zawraca.

                  Gdybys czytal forumowe wpisy albo przynajmnej watek zalozony dla przedstawiania
                  sie, wiedzialbys ze Julia byla w Australii ponad rok temu, bardzo sie jej
                  podobalo a teraz z mezem staraja sie o tutejsza wize rezydencka.

                  Poza tym forum jest otwarte i w praktyce pisac moze kazdy, wiec nie ma co sie
                  zloscic ze ludzie pisza na roznych watkach.

                  Pozdrawiam
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
                  się. Całe życie? Załóż ogród...
                    • bogo2 Re: Forum dla wszystkich zainteresowanych AU 08.03.09, 16:06
                      wybacz, ale twoj ostatni wpis, wcale nie zdradzal zainteresowania
                      australia... narzekanie na zycie i w ogole , to jeszcze nie powod...



                      Autor: julia30bb 05.03.09, 07:13 (...)
                      Dzień jak co dzień, wczoraj wieczorem zaczęło boleć mnie gardło,
                      męczyć kaszel i katar, dzisiaj dołączyłam do grona przeziębionych.
                      Od dwóch dni synek nie chodzi do przedszkola, ja dzisiaj idę do
                      lekarza, mąż z tabletkami poszedł do pracy.
                      Na zewnątrz pochmurno, temperatura powyżej zera, szaro, siąpi drobny
                      deszcz.Zaraz zrobię śniadanko synkowi i wracam do łóżka.
                      pozdrawiam

                      julia30bb napisała:

                      > >Forum dla wszystkich zainteresowanych Australia, nie tylko dla
                      > australijskiej Polonii. (...)
                  • bogo2 Re: Bogo2 08.03.09, 16:31
                    no to mamy, powod do rozmowy...

                    czyli,jezeli, jakas alicja, ktora tu byla i jej sie podobalo, a
                    teraz siedzi w polsce i sie stara o pobyt tutaj,napisze na twoim
                    forum , ze boli gardlo, meczy kaszel,synek od dwoch dni nie chodzi
                    do przedszkola, a maz z tabletkami poszedl do pracy...to dla ciebie
                    nie jest zawracanie glowy.?
                    nie mow mi tylko, ze cos wspolnego, z romantyzmem masz ....wink!


                    luiza-w-ogrodzie napisała: (...)

                    >> Bogo, mow za siebie, mnie Julia glowy nie zawraca.
                    • julia30bb Re: Bogo2 08.03.09, 17:28
                      Posiadasz bardzo wysoką emocjonalność, jak będziesz panowała nad emocjami napisz
                      coś sensowniejszego. Nie TY będziesz decydowała czy będę pisała na tym forum,
                      równie dobrze mogłabym mieszkać w różnych krajach na świecie a interesować się
                      Australią.
                      > Julia ciagle jeszcze mieszka w priwislanskim kraju...
                      TY również z tego kraju pochodzisz, prawda ...
                      pozdrawiam
                      • julia30bb Re: Bogo2 08.03.09, 17:37
                        >wybacz, ale twoj ostatni wpis, wcale nie zdradzal zainteresowania
                        >australia... narzekanie na zycie i w ogole , to jeszcze nie powod...

                        Choroba może równie dobrze zdarzyć się w Australii.
                        Dochodzę pomału do zdrowia, a Ty personalnie mnie atakujesz.
                        pozdrawiam
                        • bogo2 Re: Bogo2 09.03.09, 13:14
                          wybacz, nie bylo moim zamiarem, atakowanie ciebie personalnie..
                          nic o tobie nie wiem , tym bardziej, nic o twojej chorobie...
                          mam nadzieje, ze czujesz sie lepiej , a twoja choroba, to nie zaden
                          cancer, albo inny rak...mam nadzieje, ze wrocisz do zdrowia i
                          wszystko bedzie ok....czego ci serdecznie i z calego serca zycze....

                          zastanawia mnie tylko dlaczego, tak personalnie tak wszystko
                          odbierasz... tutaj, na forum ,jestes tylko nikiem, a nie osoba z
                          krwi i kosci.. jezeli rozmawiam z "julia30bb" to zgadzam sie na
                          pewna umownosc , ktora z rzeczywistoscia moze miec, ale nie musi
                          miec, wiele wspolnego...jeszcze raz zycze ci powrotu do zdrowia...

                          julia30bb napisała:

                          (...)
                          > Dochodzę pomału do zdrowia, a Ty personalnie mnie atakujesz.
                          > pozdrawiam
                    • luiza-w-ogrodzie Przypominam ze to jest otwarte forum 08.03.09, 22:56
                      ...a ten watek jest wlasnie o pierdolach dnia powszedniego,
                      pozytywnych i negatywnych. Nie ma sie o co wyklocac, jest tu dosyc
                      miejsca dla wszystkich.

                      Bogo, jezeli nie chcesz rozmawiac o chorobach Julii, po prostu nie
                      odpisuj na jej post. Krytykowanie kogos za to ze jest chory i smial
                      o tym napisac na watku przeznaczonym na wlasnie takie posty jest co
                      najmniej troche nieuprzejme, prawda?

                      Julio, mam nadzieje ze po weekendzie czujecie sie lepiej. Wczoraj
                      rozmawialam z rodzina w Polsce i okazuje sie ze wiele osob mecza
                      jakies grypy i anginy. Taka pora roku, niestety.

                      Pozdrawiam
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                      • bogo2 Re: Przypominam ze to jest otwarte forum 09.03.09, 13:29
                        wydaje mi sie, ze administracja tego forum troche cie przerasta
                        luizo..
                        nigdy, nigdzie nie krytykowalem, kogos za to , ze jest chory...
                        przypisujesz mi intencje i swoje uprzedzenia,szkoda..smile!



                        luiza-w-ogrodzie napisała: (...)

                        > Krytykowanie kogos za to ze jest chory i smial
                        > o tym napisac na watku przeznaczonym na wlasnie takie posty jest
                        > co najmniej troche nieuprzejme, prawda?(...)
                        • luiza-w-ogrodzie Re: Przypominam ze to jest otwarte forum 09.03.09, 22:49
                          bogo2 napisał:

                          > wydaje mi sie, ze administracja tego forum troche cie przerasta
                          > luizo..

                          Staram sie NIE administrowac, nie wiem, jak nicnierobienie mogloby
                          mnie przerastac :o) cholera, to juz niedobrze. Co do moich
                          komentarzy, to samo napisalabym na kazdym innym forum, gdzie
                          regularnie pisze.

                          > nigdy, nigdzie nie krytykowalem, kogos za to , ze jest chory...
                          > przypisujesz mi intencje i swoje uprzedzenia,szkoda..smile!

                          Hm, wiec jak mam rozumiec Twoj wpis: "czyli,jezeli, jakas alicja,
                          ktora tu byla i jej sie podobalo, a teraz siedzi w polsce i sie
                          stara o pobyt tutaj,napisze na twoim forum , ze boli gardlo, meczy
                          kaszel,synek od dwoch dni nie chodzi do przedszkola, a maz z
                          tabletkami poszedl do pracy...to dla ciebie nie jest zawracanie
                          glowy.?" Ja odebralam go jako krytykowanie pisania o swoich
                          chorobach jako zawracanie glowy, przepraszam jesli sie pomylilam.

                          Poza tym pax, peace, pokoj wszystkim. W koncu nie chodzi o
                          udowodnienie "kto komu i za co", ale o w miare pokojowa
                          koegzystencje.

                          Luiza-w-Ogrodzie
                          Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Spokojny piatkowy poranek 12.03.09, 23:31
      Spokojny, az za spokojny - zagladam tu codziennie tymczasem na forum
      nie pojawil sie ani jeden wpis przez trzy dni, widac koncepcja
      australijskiego kacika w portalu GW nie jest zbyt pociagajaca.

      Nie mam tyle czasu ani potrzeby ducha zeby wypelniac forum wylacznie
      swoimi produkcjami, ale od czasu do czasu moge poblogowac,
      szczegolnie na tym watku, a co!

      W moim zakatku Sydney od rana panuje szarosc, jest wilgotno i
      chlodno, ale dostatecznie cieplo, zeby chodzic w krotkich rekawach.
      Mundurowi tez sa tego zdania: dzis odwozac corke do szkoly jak
      zwykle przejezdzalam obok deptaku gdzie dwa z wystawionych na dwor
      stolikow naroznej restauracyjki sa co rano okupowane przez
      policjantow z lokalnej komendy i wszyscy siedzieli w letnich
      mundurach, w jasnoblekitnych koszulach z krotkim rekawem. Niedaleko
      od nich w cieniu ogromnej pergoli pokrytej kilkudziesiecioletnia
      wisteria kilkanascioro starszych Chinczykow poruszalo sie powoli,
      jak pod woda, w skomplikowanych figurach tai-chi. Kiedys robili to
      na lokalnym boisku, ale przeniesli sie na deptak, gdy rada gminy
      skopala boisko i polozyla dywaniki nowej trawy zeby ja odswiezyc na
      poczatek sezonu pilkarskiego. Za to teraz na krawedzi boiska od
      strony stacji kolejowej (czyli bardzo na widoku) czesto stoja rzedem
      i demonstracyjnie medytuja wyznawcy Qi Gong w jaskrawozoltych
      kurtkach.

      Odwiozlam dziecko na stacje, wrocilam do domu przepieknie wczoraj
      wysprzatanego (az przyjemnie w nim siedziec), odpalilam laptopa i
      zabieram sie do pracy. Ale najpierw troche polatam po forach :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Powoli wracam do siebie 27.05.09, 13:26
      ...moze i na forum wroce? Chyba nieduzo przegapilam, wyglada na to ze kiedy mnie
      nie ma wszyscy nabieraja wody w usta (a moze powinnam powiedziec "wody w
      klawiature" - jak polskie idiomy nadazaja za rozwojem technologii?)

      Zniknelam, bo od ponad dwoch tygodni choruje, corka tez zaliczyla tydzien
      przeziebienia a Buszmen od miesiaca ma zapalenie korzonkow i jest na WorkComp,
      wiec w domu mamy szeroki wachlarz chorob.

      Od dluzszego czasu ani ogrody, ani joga, ani baseny mnie nie interesuja, bo po
      zapaleniu krtani a potem zapaleniu zatok jestem slaba jak kurczak, na basenie
      nie bylam od miesiaca, mam tak marna kondycje, ze trudno mi uwierzyc iz w
      polowie kwietnia latalam po Warrumbungles w tempie kota z piorkiem w rewersie.
      Pojechalam dzis do biura pierwszy raz od zeszlego poniedzialku i przejscie przez
      las z pietrowego parkingu na czwarte pietro biura po schodach niemalze mnie
      wykonczylo zas godzinna sesja hatha yoga spowodowala ze splywalam potem przy
      najprostszych asanach.

      Wrocilam do domu gdzie czekal mnie obiad ugotowany przez corke i piecyk
      rozpalony przez Buszmena, wzielam kapiel i teraz laduje do Fotosika przeszlo 30
      zdjec ze 150-ciu zrobionych ponad miesiac temu w jesiennych ogrodach Mt Wilson w
      Gorach Blekitnych. Kto chce, niech zajrzy do Fotosika do albumu "Ogrody w Mt
      Wilson": el-be.fotosik.pl/albumy/639977.html

      http://images6.fotosik.pl/476/b1966bc6c0ffa004m.jpg

      Powoli stawiam sie do pionu, duzo spiac i regularnie zalewajac sie slona woda
      przy pomocy naczynia zwanego tutaj "neti pot":
      https://www.indiamart.com/ryanoverseas/pcat-gifs/products-small/Netipot---Ceramic.jpg

      Jutro ide do mojego wloskiego fryzjera a w piatek, pozostawiajac rodzine w domu,
      wyjezdzam na caly weekend na medytacje w Gory Blekitne, do Blackheath. Mam
      nadzieje zaliczyc tam troche lazegi po gorach i w przyszlym tygodniu wrocic do
      plywania. Nie uwierzycie, ale kiedy bylam chora, mielismy w Sydney polnocne
      wiatry od rownika i temperatura oceanu doszla do 22 stopni - a ja nie moglam
      plywac...

      Pozdrawiam i oddalam sie do lozka z druga czescia trylogii Stiega Larssona "The
      girl who played with fire"
      Do uslyszenia
      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń
      się. Całe życie? Załóż ogród...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka