No i czas na druga wersje blogowego watku, zaczynam wiec od weekendu.
W sobote wstalam pozno, ale ciagle z planem zabrania sie za ogrod.
Corka storpedowala owe zamiary przypominajac mi ze mialam z nia
pojechac na zakupy: bielizna, kostium kapielowy i inne rzeczy
potrzebne na szkolne zajecia z surfingu no i chcialam tez sobie
kupic buty. Bedac w srodku centrum sklepowego slyszalysmy straszliwe
grzmoty przechodzacej nad nim burzy, ale skutki zobaczylysmy dopiero
gdy po trzech godzinach wylonilysmy sie z zakupow. Okolica byla
mokra a w domu wodomierz pokazal 30 mm deszczu! Buszmen po poludniu
wrocil z buszu i opowiadal o gradzie i o strumieniu, ktory z
polmetrowej struzki stal sie pieciometrowej szerokosci rwaca rzeka i
zalal szlak.
Po ulewnej sobocie niedziela przyszla wilgotna, pochmurna ale nie
deszczowa,wiec spedzilam ja w gumiakach:

fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg" border="0" alt="
fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ObhG4cbiTL0sza7BQB.jpg">
Bez wdawania sie w szczegoly: oproznilam dwie komory kompostownika,
polowe kompostu wrzucilam pod paprocie, druga polowa wypelnilam row
odplywowy zakopujac dziurkowana rure podlaczona do zbiornikow
deszczowki (na jego czterometrowej dlugosci wsadze zima maliny).
Wyczyscilismy z Buszmenem kurnik a jego zawartosc tez poszla do rowu
odplywowego. Rowek bedzie przedluzony tworzac system tzw. swales -
nie wiem, jak to brzmi po polsku, ale chodzi o utrzymujace wilgoc
rowy wypelnione materialem organicznym, w ktorych mozna sadzic
rosliny wymagajace stalej wilgotnosci, warzywa, krzewy i drzewa
owocowe. Takie systemy promuje permakultura a stosuje sie je nawet
na czystym piasku, np. w pustynnych kibucach Izraela.
Co jeszcze? Szalotka, szalwia i kolendra zostaly posadzone a
pietruszka posiana w nakompostowanym ogrodku ziolowym. Czas zebrac
sie w sobie i wreszcie posadzic drzewa i krzewy, ktorymi zapelnie
polowe gornego trawnika. Mam nadzieje ze zrobimy to w przyszly
weekend jesli dopisze pogoda i nie bedziemy za bardzo sponiewierani
po sobotnim weselu.
Pozdrawiam z biura, patrzac na sloneczny las za oknem. Bedzie
cieplo, bazylia podrosnie, zrobie znowu ze trzy litry pesto...
Luiza-w-Ogrodzie
Forum AUSTRALIA