dziewczyny, odkrylam, ze u nas na wiosce prowadza darmowe kursy
greckiego dla obcokrajowcow. No i wczoraj sie wybralam. Fajnie,
podoba mi sie. Lekcje sa 2 razy w tygodniu. Grupa uczy sie juz od
roku, a ja dopiero sie dowiedzialam. Ogolnie wszyscy mowia jako tako
po grecku, ale generalnie poziom przerabianego materialu troche
niski. Omawialismy koniugacje czasownikow w czasie przeszlym. Ale
zawsze cos tam wylapie, jakis wyjatek, troche ortografii czy zasade
gramatyczna, bo ja prawie wszystkiego uczylam sie ze sluchu i czasem
wiem jak cos sie mowi, ale nie wiem dlaczego sie tak mowi. Poza tym
zajecia sa ogolnie ciekawe: duzo mowimy (caly czas po grecku,
czytamy teksty i wylapujemy nowe slownictwo... slowem: jestem happy,
ze chociaz jakies zajecia sa i fajnie jest znow zasiasc w
uczniowskiej lawce

) Moze sobie wezme jeszcze jakies korki chociaz
raz w tygodniu i juz bedzie super.