bachula_gr
03.08.09, 08:55
No i stalo sie. Po 80.000 z hakiem km przejechanych po greckich
wertepach, spotkanie z grecka drogowka nie skonczylo sie na wymianie
usmiechow i szukaniu polsko-greckich watkow w dokumentach.
Od piatku jestem notowana
Za przekroczenie predkosci. A mialo byc tak fajnie...wyjechalismy
sobie rodzinnie o poranku na ukochana prosta droge (Egnatia) w
strone morza, mkne miedzy tunelami, z oddali widze trzy samochody
zaparkowane w jedynej zatoczce ale stawiam na przystanek w trasie na
dymka/sikanie/ladowanie gps-a

Dopiero kiedy facet przed mna ostro
hamuje a zza samochodow w oddali majaczy sie jakas sylwetka, wiem,
ze wpadlam. Ten przed mna tez. Za pozno na zdematerializowanie sie.
Pan z drogowki nie pozwala wysiasc z auta, przez otwarta szybe
recytuje z predkoscia karabinu maszynowego:
143km na radarze = 350 euro = zatrzymanie prawa jazdy na 20 dni =
zatrzymanie dowodu rejestracyjnego pojazdu na 60 dni.
Odechcialo mi sie plazowania, maz zaniemowil, dziewczyny z tylu
niezadowolone, ze na czas wyroku wylaczylam "Mamma Mie".
Pan skasowal poprzednika i pozwolil mi wysiasc, nie omieszkajac przy
tym skomentowac, ze tak to jest jak sie babie pozwala za kierownice
usiasc. Dobrze chociaz, ze w ramach pokuty nie kazal mojemu
malzonkowi sie przesiasc za kierownice bo wtedy dopiero bysmy
zabulili- malzonek z
klubu_nie_posiadajacych_prawa_jazdy_a_jedynie_zone_kierowce
Nie bylo fajnie, pomijajac kwestie wybitnie finansowe, odebranie mi
dokumentow w perspektywie jedynych w tym roku wakacji zaplanowanych
na 5 dni sierpnia na wyspie, na ktora trudno sie dostac piechota
etc . Tych 143 km/h wyprzec sie nie moglam i nie mialam zamiaru
ale....podczas dopelniania papierkologii zasialam w panu wladzy
ziarenko niepewnosci pytajac.... jak to w praktyce jest jak sie w
danym kraju rekwiruje dokumenty innego kraju. Ha! O ile dowod
rejestracyjny jest jak najbardziej grecki, sluzbowy, na hotel ktory
w nazwie ma moje greckie nazwisko o tyle prawo jazdy mam polskie
i to mnie uratowalo!!!!! Pan sie podrapal po glowie, wyrazil
przypuszczenie, ze moze sie to obic o polska ambasade i...szkoda
zachodu. Przytaknelam zgodnie, ze na pewno (guzik wiem) i stanelo na
tym, ze papiery zostana u mnie. Ufff....mandat ulegl zanizeniu do
127 km/h i 100 euro, bo to nie wymagalo konfiskaty dokumentow a moje
wyobrazenie o wlasnych zdolnosciach negocjacyjncych po
grecku....sami wiecie

))
Plusy tej sytuacji:
- na szczescie ktos-tam zaskarzyl gdzies-tam niedawno wprowadzone
super restrykcyjne mandaty w wysokosci 600 euro za przekroczenie
dozwolonej predkosci na autostradzie o kazda wielkosc wobec
100/130km/h wiec gorna relana granica odpowiedzialnosci to 350 euro
- na mandacie wyczytalam, ze oplaciwszy go gotowka na poczcie w
trakcie 7 dni od wystawienia placi sie polowe!
Minusy:
- jestem notowana
- maz wyczytal potem na mandacie, ze zainkasowalam tez 5 pkt karnych.
Pytanie:
- kto z Was jeszcze notowany w Grecji? Szukam do klubu.
- jak to jest z tymi punktami karnymi? jaki limit? roczny jak w Pl?
To tyle.
Wasz niedzielny kierowca.