Poszukuje męża

31.08.09, 17:54
Witam wszystkich,mam na imię Dominika. Na wstępie chciałam
podziękowć za możliwość pisania na forum. Czytam was juz bardzo
długo,ze względu na to,że do tej pory czułam wielki sentyment do
tego kraju. Przez ostatnie półtora roku wszystko sie zmieniło.Zaczne
od początku.Mój mąż wyjechał do Grecji we wrześniu 2001
roku.Pojechał tam z siostrą Agnieszką która mieszkała tam juz 4
lata,wraz z chłopakiem który uciekł z Polski zobawy przed
więzieniem.Obecnie siostra męża jak i jej chłopak pracują w PREMIX-
ie w Spacie.Mąż wyjechał zostawiając mnie z naszym 6-cio letnim
synem,pojechał tam bo w Polsce nie mogł znalesc pracy która
pozwoliłaby młodemu małżeństwu na normalne samodzielne życie.Po
ślubie mając ja 18,on 19 lat zamieszkalismy u moich rodziców. Jego
rodzice tak naprawde nigdy się nim nie interesowali,no moze potem
gdy mu się już powiodło,ale o tym zachwile. A więc wyjechał i
znalazł prace na budowie u jakiegoś polaka,ktora wogóle go nie
satysfakcjonowała ,wrócił do domu na Swięta aby znów po nowym roku
tam wyjechac. Po jakimś miesiącu poznał greka Jorgo Natzuzika który
zaproponował mu prace u siebie.Tam pracował jako parkingowy,mieszkał
i pracował na jego posiadłości. Dzięki temu na wakacje mogłam wraz z
synem pojechać do męża.Po wakacjach wróciliśmy we troje do
Polski,nasz syn szedł do zerówki.Mąż po miesiacu wyjechał ,na świeta
wrocił potem wyjechał i tak przez6 lat. W między czasie
postanowiliśmy ze gdy zaczeło nam sie jakoś układać czas na drugie
dziecko. W2004roku urodził sie drugi syn Kuba.Znów mąż
przyjezdzał ,wyjezdzał, my jezdziliśmy do niego.Przez rok miał
przerwe w wyjazdach wtedy to kupilismy od gminy mieszkanie
wyremontowaliśmy je,mąż zaczął prace wfirmie w której pracuje mój
tata,ale szybko z niej zrezygnował.Az w końcu po roku znów wyjechał
do Grecji,bo tam jak mówił wiesz za co pracujesz.Mówił,że jeszcze
troche popracuje i zjedzie,a ja mu wierzyłam. Nawet nie wiecie jakim
my byliśmy udanym małżeństwem,mąż był wspaniałym mężem i
ojcem,powiedział ,że nigdy nas nie zostawi bo wie jak wygląda
niepełna rodzina.Jego ojciec zostawił go gdy miał 13 lat. Historia
sie powtórzyła rok temu po Nowym roku mąż jak zwykle wyjechał do
pracy do Grecji miał na Święta Wielkanocne przyjechac ale juz nie
wrócił. Przestał dzwonić,pisać pomagać mi finansowo.Zostawił mnie z
dwójką dzieci 13 letnim Dominikiemi 5-cio letnim Kubą. Starszy od
jutra zaczyna nauke w gimnazjum,młodszy idzie do przedszkola. Nie
musze mówić jak bardzo dzieci tęsknia za ojcem,jak mi jest ciężko!
Nie moge pojąć co się stało?! Przez jego siostre mam kontakt,bo sam
zmienił numer telefonu i miejsce pracy. Mówi że ma problemy i
narazie nie wróci,musze sobie sama dać jakoś rade! jak?! Żyje w
ciągłym stresie,licze każdy grosz. Pracuje,
na opłaty jedzenie ledwie mi starcza, książki i inne zajecia poza
szkolne to już luksus na który pożyczam od rodziny. Ciągle w ukryciu
płacze,i zastanawiam się czemu człowiek który kochał nas nad zycie
tak postępuje? Prosiłam go aby wrócił porozmawiał,a jeżeli już nic
się nie da uratować niech da mi rozwod,bo terz nic nie moge załatwic
wszędzie jest potrzebna zgoda ojca i męża.Jeżeli ma zamiar niszczyć
swoje życie,to przykro mi ale niech nas do tego nie miesza.
Przypuszczam ,że poznał jakąś babe i to ona zasłoniła mu casły
świat. Ok,każdy moze sie odkochać w końcu byliśmy małżeństwem 13
lat,ale nigdy w życiu nie zrozumiem tego ,że zostawił własne dzieci
bez jakiejkolwiek pomocy i krzty zainteresowania. Dlatego może
któraś zna tego łotra Sebastian Rejniak lat 32 pochodzi z miasteczka
pod Łodzią -Wiśniowa-Góra.dodam ,że jego siostra tylko przekazuje co
on powie sama nie chce się wtrącać.(śmieszne,bo zawsze lubiła
wtrącić 3 grosze. Proszę mu przekazać,żeby pozwolił mi na dalsze
normalne życie.Dziękuje
    • bogumila-live Re: Poszukuje męża 31.08.09, 22:34
      Bardzo Ci współczuję ale niestety nie od dziś wiadomo, że faceci to ...
      delikatnie mówiąc dranie. żyjesz z kimś i wydaje Ci się, że go znasz, tymczasem
      wcale go nie znasz. Mój ex też zostawił swojego syna i mnie bez środków do
      życia. Oddaj sprawę do sądu o alimenty, wyrok zasądzą zaocznie, na tej podstawie
      dostaniesz pieniądze na dzieci z funduszu alimentacyjnego. Trochę jest z tym
      załatwiania ale jesteś bez wyjścia. Zniknął, może kiedyś się pojawi ale Ty nie
      możesz czekać. Działaj. Napisz pozew a w nim podaj adres , pod którym ostatnio
      mieszkał i pod którym jest zameldowany ( razem z Tobą). Koniecznie w nim napisz
      by wyrok został wydany zaocznie w razie nieobecności pozwanego . Jeśli tego nie
      zrobisz to rozprawa zostanie odroczona a to nie jest dobre.Napisz, że pozwany
      pracuje za granicą i zażądaj 1000 zł alimentów na dwoje dzieci. To nie jest
      dużo.Powodzenia.
      Jego rodzina na pewno mu przekaże wiadomość o sprawie sądowej więc może się
      odezwie.
      Musisz być silna
      • bogumila-live Re: Poszukuje męża 01.09.09, 18:24
        Jeszcze coś, napisz w pozwie, żeby kosztami postępowania obciążyli pozwanego bo
        ty masz bardzo skromny budżet ( wyliczysz ile Cię kosztują dzieci, zbieraj
        rachunki, dowody wpłat i inne dowody, że to Ty finansujesz dzieci.
        Swoją drogą ja nie mogę się pogodzić z tym, że polskie sądy tak bardzo chronią "
        tyłki " facetów. Na prawdę trzeba się nieźle napocić by udowodnić przed sądem,
        że dzieci kosztują na prawdę dużo.
        Alimenciarzy, którzy nie wywiązują się z własnej winy z płacenia na dzieci
        powinni od razu kierować do przymusowej pracy w np. kamieniołomach albo przy
        budowach autostrad albo do innej bardzo ciężkiej roboty. Tymczasem nasze Państwo
        płaci za nich alimenty, a potem jeszcze utrzymuje gdy odsiadują wyrok. Obchodzą
        się z nimi jak z jajkiem. Tak samo powinni traktować pijaków i drani znęcającymi
        się nad rodziną. Mam poglądy radykalne ale po 15 latach walki o przetrwanie w
        naszym kochanym kraju mam do tego prawo.Jest we mnie dużo żalu i goryczy.
        Walcz!!!! Dla dzieci i siebie musisz to zrobić. Nie zwlekaj.
        Drań poczuje, że z Tobą nie może sobie grać w kulki i wróci do pionu.
        W naszym świecie nie ma miejsca dla " słabych kobietek".
        • morita11 Re: Poszukuje męża 02.09.09, 13:05
          Raju ale mi przykro sadsadsad
          Pomoc Ci nie pomoge bo i jak?? Nie znam sie na tym. Ale mam nadzieje,ze dla
          dobra dzieci, wszytsko sie szybko pouklada. Przynajmniej finansowo...
    • mamalal-ka Re: Poszukuje męża 01.09.09, 16:16
      Bardzo smutna jest Twoja historia Dominiko...
      obawiam się,że możesz mieć rację ..co do tej baby, która przesłoniła cały świat
      twojemu mężowi!
      Miłość oczywiście nie trwa wiecznie ale rodzina, dzieci i odpowiedzialność to
      zupełnie inna sprawa !
      Swoją drogą jesteś bardzo odważna, że zwracasz się i zwierzasz nam na forum
      publicznym...podziwiam Cię !!!
      ...myślę , że powinnaś nauczyć się żyć bez tego "dupka"
      pomyśl o dzieciach,którym musisz być teraz i matką i ojcem...
      zwróć się do odpowiednich instytucji...
      i pamiętaj fortuna kołem się toczy , niczego w życiu nie ma za darmo, prędzej
      czy później płacimy za nasze błędy...
      nie wiem czy to Cię pociesza ...ale trzymam za Ciebie i Twoich chłopców kciuki !!!
    • bachula_gr Re: Poszukuje męża 01.09.09, 17:49
      Wspolczuje sytuacji zyciowej, zycze powodzenia w walce o godne zycie
      dla Ciebie i Twoich maluszkow.

      Ale mysle, ze nie tedy droga. W internecie mozna znalezc wszystko
      ale nie meza-tulacza stroniacego od obowiazkow wzgledem rodziny.
      Wyplakanie sie anonimowej spolecznosci pomaga ale na krotko, mysle.
      Tu potrzeba konkretow. Od strony prawnej w PL mozliwosci nakreslila
      Ci bogumila-live. Praktycznie, skor masz realny kontakt ze
      szwagierka to moze czas na krok ostateczny = wizyte u niej wlasnie w
      Grecji i rozmowe twarza w twarz najpierw z nia a potem moze i z
      malzonkiem?
      Niewatpliwie bedzie to trudne organizacyjnie, finansowo i pod kazdym
      innym wzgledem ale ja osobiscie nie widze tu innego rozwiazania.

      Pozdrawiam, trzymaj sie.
Pełna wersja