nikita333
20.02.05, 21:02
Robiłam to już kilka razy,ostatnio nawet z sukcesami, bo udawało mi się
złapać siuśki prosto na Uromedium, czyli na tę płytkę, na której bada się
mocz na posiew. Brałam synusia zaraz po obudzeniu, kładłam na przewijaku,
zabawiałam żeby się nie wiercił i czatowałam na fontannę... zwykle się
udawało, ale teraz mam problem. Zdawało mi się, że roczne dziecko nie
kontroluje jeszcze wypłuwu moczu, ale mój synuś zachowuje się tak, jakby już
to potrafił... czekam tradycyjnie z tym pojemniczkiem i nic... ile bym tak
nie czekała. A jak tylko zapnę pieluchę, to widzę, że siusia... nie wiem już,
co jest... będę musiała pobrać mocz do woreczka, ale obawiam się, że wtedy
wynik nie będzie tak miarodajny (synuś ma stulejkę i bakterie mogą być pod
skórką, więc jeśli wyjdą w posiewie, to nie ma pewności, czy to z pęcherza,
czy tylko z powodu tej stulejki). Czy ktoś z Was też miał taki problem? Jak
sobie radzicie w tych sprawach?
pozdrowionka