Nocne bezdechy...

09.11.09, 16:03
Jakiś czas temu zdarzało mi się zrywać na krótko po zaśnięciu z uczuciem braku
powietrza, ale wyglądało to tak jakby zapchał mi się nos i organizm nie
przeszedł na oddychanie ustami. Po kilku oddechach przechodziło. Dzisiejszej
nocy było o wiele gorzej, bo oddychałam ale tak szybko jakby śnił mi się jakiś
horror (a nie przypominam sobie), miałam bolącą i zdrętwiałą rękę, czułam
jakiś taki wewnętrzny ból, odrealnienie, ten szybki oddech. Z 5 minut
dochodziłam do siebie, po czym dostałam drgawek (ale to już raczej na tle
nerwowym, bo przeraziłam się nie na żarty). Zdarzają się komuś takie
"atrakcje"??? Obecnie jestem na Rolicynie i Tetracyklinie plus pulsy Tini, ale
nie teraz.
    • doxycyklina Re: Nocne bezdechy... 09.11.09, 16:11
      Kiedys czytalem, ze u chorych z borelioza bardzo czesto wystepuja bezdechy nocne. Wg mnie napedza to rowniez roznego rodzaju dretwienia konczyn (skonsultowalem z dwoma lekarzami i potwierdzili ze moze to miec zwiazek, dretwienia moga wystepowac na wskutek niedotlenienia).

      ale oczywiscie nie jestem specjalista w tej dziedzinie.
      • lyrica Re: Nocne bezdechy... 09.11.09, 17:07
        To co mnie dziwi to fakt, że zaczęły się teraz - po 1,5 roku leczenia. Obecnie
        jestem już bez Rif na bartonellę, leczymy myko i bb. Zaczęłam się zastanawiać
        czy nie mam jakieś niezidentyfikowanej testami babeszjozy...
        • welwiczia1 Re: Nocne bezdechy... 11.11.09, 11:33
          Lyrica!
          Ja niestety mam ten sam problem. Co dzien rano budze sie na jakims wielkim
          wdechu, tak jakbym wlasnie ukonczyla maraton, budze sie i dopiero łapie oddech,
          jestem zdyszana, wali mi serce i jestem totalnie zmeczona. Do tego jestem cala
          sztywna i musze dosc dlugo lezec w lozku, aby wyrownac oddech i sie rozruszac.
          • cukierasek11 duszności 11.11.09, 11:39
            Ja mam porostu duszności ciągle męczy mnie wszystko sapie..bedechy też rano czy
            w nocy ciągle czuje ze brak mi tlenu i powietrza jakby coś dusiło i siedziało na
            klatce do tego..;/ehhhhhhhhhhhh
            • lyrica Re: duszności 11.11.09, 12:11
              Duszności w ciągu dnia też się zdarzają, ale nie przerażają mnie tak jak te
              "nocne atrakcje". A jakie Wy macie koinfekcje? Mój lekarz napisał mi, że wygląda
              to na nawrót objawówsad Z tym, że te pierwsze problemy z oddychaniem pojawiały
              się kiedy jeszcze byłam na Rif i leczyłam bartonellę, bo skłonna byłabym
              uwierzyć że to najprędzej od bart, gdyż u mnie to była dominująca koinfekcja.
              Przejrzałam też swój "notatnik chorobowy" i wyczytałam, że takie problemy z
              oddychaniem w nocy miałam już przed leczeniem, po diagnozie i wdrożeniu leczenia
              minęły na bardzo długo. Na szczęście dwie kolejne noce minęły mi spokojnie,
              chociaż odczuwam większe zmęczenie (ale obecna aura doskwiera także całkiem
              zdrowym ludziom...)
Pełna wersja