anyx27 10.07.10, 22:17 Mrowkolew, jak bywasz jeszcze na forum ,to daj znać, bo mam kilka pytań. Planuję zakup psiaka i jedyne, co mnie jeszcze powstrzymuje to kleszcze Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ewa_100 Re: Do Mrowkolew 10.07.10, 22:52 Wiem że ja nie Mrówkolew ale niesmiało sie wtrące, psy rzeczywiście znoszą sporo kleszczy ale warto kupic psa z JASNĄ SIERŚCIĄ I NIEZBYT GESTĄ - po KAŻDYM spacerze przegląd choc to mega uciążliwe, no i oczywiście nie oszczedzac na środkach odkleszczowych, my w domu sporo kleszczy w ten sposób ściagamy/wyciągamy z psa ok. 3 dziennie a że jest jasnej sierści i krótkiej już na dworze czasem widac jak po nim łażą - mieszkamy na obrzeżach miasta ale przy lesie Ale uwaga zdarzylo sie że kleszcz nam spacerował po podłodze i na łóżku - to wszystko "dzieki" psu który włazi w najgorsze chaszcze niestety - ja już wiecej nie decedywałabym sie na psa - chyba żeby w otoczeniu nie było kleszczy. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Do Mrowkolew 10.07.10, 23:04 My planujemy Westa, które mają białą sierść, a raczej włosy, bo one sierści nie mają. Piesek będzie w domu i przydomowym ogródku, do lasu chadzać nie będzie, przede wszystkim spacerki na osiedlu. Oczywiście frontline będzie Najlepsze jest to, że miałam przez 10 lat jamnika i NIGDY nie znalazłam na nim kleszcza! Odpowiedz Link
ewa_100 Re: Do Mrowkolew 10.07.10, 23:29 Anyx, frontline juz nie działa w ogóle, jest na rynku wiele lat i kleszcze sie na niego uodporniły - takiego zdania jest wielu weterynarzy, kiedyś to był rewelacyjny środek, teraz najlepsza jest obroza przeciwkleszczowa kiltix, lepsza niz inne krople etc. droga bo 75,00 zł ale wystarcza na 5-7 miesiecy - czyli pies obchodzi cale lato - reszta środków jak np. krople niby 35 zł ale wystarczaja na miesiąc i w zasadzie u nas bezskuteczne. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Do Mrowkolew 10.07.10, 23:49 ewa_100 napisała: > teraz najlepsza jest > obroza przeciwkleszczowa kiltix, lepsza niz inne krople etc. Obroża odpada, bo A. Westy miewają alergie na nie B. Obroże śmierdzą i są niewskazane przy dzieciach. Odpowiedz Link
bagnowska Re: Do Mrowkolew 11.07.10, 10:35 Anyxiu, my mamy teraz sunię 6-letnią, która wychodzi z nami na spacerki, jest baaaardzo grzeczna, bo nie miała przez całe swoje życie żadnego kleszcza. Nie używamy niczego innego oprócz frontline i to nieczęsto. No, ale my mieszkamy w centrum Wrocka , ale chodzimy na spacerki na wyspę i nad Odrę. Piesek, to bardzo dobry pomysł, popieram! Buziaki _ Basia Odpowiedz Link
niolki-1 Re: Do Mrowkolew 11.07.10, 11:24 Anyx , Ja mam owczarka niemieckiego długowłosego i jak narazie odpukać w niemalowane nie łapią sie go kleszcze. Mimo , że mają do czego Mam dwójke dzieci 5 lat i 10 m-cy i staram sie żeby pies nie chodził po chaszczach, wypuszczam go na tereny "stepowe" W tym roku miał tylko 1 kleszca na pysku w kwietniu i to było ok 2 tyg bo zakropleniu frontline. Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
anyx27 Re: Do Mrowkolew 11.07.10, 16:27 Ja już wiem, o co chodzi z tym frontline i dlaczego niektórzy uważaja, ze nie działa. Frontline ma spowodować,że kleszcz nie wgryzie się w skórę psa, co nie znaczy, ze nie może się na niej znaleźć. Czyli to, że znajdujemy kleszcze na psie, nie oznacza, ze preparat nie działa. Oczywiscie dla człowieka nie jest to dobre, bo taki kleszcz może w domu spaść z psa i poszukać sobie innego żywiciela. W każdym razie jak się przeprowadzimy - mam nadzieję, że już w sierpniu , to piesek u nas zawita Odpowiedz Link
niolki-1 Re: Do Mrowkolew 11.07.10, 16:38 u Mojego psa niestety kleszcz byl w skórze. Oprocz tego, że daję odpowiednią ilość preparatu na wagę psa to weterynarz jeszcze dodatkowo spryskał go frontline w sparyu. Mimo to i tak sie jakiś uczepił...ale nie wiem czy to działanie preparatu czy też pies sam zadrapał tego kleszcza - był on taki jakiś suchy ,jakby już padł. Odpowiedz Link
tetrak Re: Do Mrowkolew 12.07.10, 04:54 Przez 12,5 lat nasza suczka była okazem zdrowia i mimo, że przynosiła na sobie kleszcze to nigdy żadnymi preparatami nie była spryskiwana. No i stało się - kiedy dowiedziałam się, że mam boreliozę? naszą kochaną suczkę zaczęliśmy "traktować" preparatami i dzisiaj już jej nie ma wśród nas. Była uczulona na te preparaty i po każdym smarowaniu odchorowywała kilka dni, co skojarzyłam dopiero po kilku miesiącach a lekarz weterynarz, do którego chodziłam, twierdził że to nie ma wpływu "Załatwiłam"ją w ciągu pół roku. Teraz to wiem. Do innego już weterynarza zgłosiłam się jak było z nią źle - stwierdził, że niektóre psy są uczulone na te świństwa chemiczne. Uszkodzone zostały nerki i wątroba. Moja psinka miała pecha. Skróciłam jej żywot. Po jej odejściu też przestałam się leczyć aboxami, bo miałam poważne problemy z CAŁYM układem pokarmowym, od 2 miesięcy jest znacznie lepiej. Odpowiedz Link
uruz2 Re: Do Mrowkolew 12.07.10, 11:32 Dlatego mam kotka, który najdalej wychodzi na balkon...Musiałam poszukac takiej rasy "tchórzliwej", bo generalnie koty też przynoszą kleszcze... Odpowiedz Link
kleszczorak Re: Do Mrowkolew 12.07.10, 16:42 Ja mam koteczkę, która wychodzi najdalej... jak tylko może. Jest wzięta ze schroniskowej klatki i za nic nie da się utrzymać w domu. Ale ma przewagę białej sierści i muszę jej te eskapady wybaczać. Odpowiedz Link