Witam,
Miałem się tu odezwać koło świąt i tak też robię, szkoda tylko, że wiadomości nie są tak fajne jak jeszcze pół roku temu.
Dwa zdania z historii:
16mc abx
lipiec 2009 koniec abx i całkiem przyjemne życie, nic mi nie dolegało
Początkiem października doskwierało mi coś w podżebrzach(lewa strona), jakieś dziwne drganie. Po kilku dniach przeszło, myślałem, że coś z żołądkiem. W połowie miesiąca poczułem się bardzo słabo, chwilę poleżałem-przeszło ale od tego czasu ciągle czuje dyskomfort po lewej stronie klatki piersiowej, ciągle coś mnie gniecie, kuje. Ekg wyszło ok to lekarz jak zwykle mnie olał.
W między czasie troszkę mi strzelały kości(nie tak jak w trakcie czy przed leczeniem), złapała mnie jakaś choroba z bólem gardła, brałem amoxycyline(bez jakichś reakcji), czasami jestem słabszy niż zwykle. Cholernie się boje, że to znów borel...
No i mam 3 koncepcje:
- borelioza wraca
- wyhodowałem jakiegoś grzyba
- odbiło mi, mam nerwicę i wszystko jest ok
Co byście zrobili na moim miejscu? Szukam jakiejś koncepcji i nie bardzo wiem od czego zacząć. Burza mózgów się przyda