Dodaj do ulubionych

bylem chory - resztki zostaly

22.02.11, 12:41
Na wstępie napiszę tylko, że zaglądałem tutaj (na formum) przez wiele miesięcy kiedy walczyłem z choroba a raczej chorobami jak większość piszących. Moje zmagania z mikrobami niestety zabrnęły w ślepy zaułek bez możliwości wyjścia metodami medycznymi. nabawiłem się ostrej kandydozy układowej, i aspergilozy, poza wieloma odkleszczowymi prezentami. wszytko razem postawiło mnie w punkcie bez wyjścia. Lecząc kandydozę metodami różnymi od naturalnych (mikstury słoneckiego itp.) przez chemię (nystatyna, fluko, ketokon. itp. nawet mam jeszcze nie napoczęte 4 opakowania sprowadzonej z francji amphoterycyny B w postaci tabletek) stało sie jasne, że u mnie to stadium w którym leki pomagają na chwile a potem jest kicha zero reakcji i choroba po prostu rozwija sie powoli dalej. nic nie działało już na mnie. uodporniały sie błyskawicznie. oczywiste jest że abaxow na borelke nie moglem brac. tylko chwile bralem na poczatku ale po stanie organizmu i badaniach na kadyd. musialem je wycofac. Leczylem sie protokolem Buhnera. Ale tez marne efekty. zamaist coraz lepiej po oczywistych (jak myslalem wtedy ze to herxy) lupnieciach bylo coraz gorzej i te lupniecia byly coraz gorsze. i coraz czestsze a nie coraz rzadsze na przestrzeni poltorej roku. Najprawdopodobniej to grzyby i aspergilus tak sie rozpasl ze to on dawal najwiecej czadu.
Pisze to zeby dac obraz tego na ile powaznie traktowalem metody medyczne wczesniej i te rozne opisywane tu na forum przez wielu chorych.
bylem, mialem kontakt z dr. Beata z krakowa. tez mozliwe ze popelnilem wiele bledow tym moim leczeniu ale efekt, stan koncowy byl tragiczny po prostu nic nie dzialalo i nie wiadomo bylo co leczyc i jak. Nie bede opisywal stanow z jakimi sie zmagalem bo pewnie wiele osob je zna. Czytalem wiele razy posty ktore opisywaly podobne do moich stanow. Tyle ze ja juz nie mialem mozliwosci leczenia. i bylo coraz gorzej. Taki ukladowy balagan grzybiczy i jeszcze kaliber grzyba tez fajny wskazywal szybki koniec.
i wtedy wydarzylo sie cos co pewnie wielu czytajacych wysmieje. albo wsadzi do szuflady - borelka namieszala w glowie i pan odlecial. Mam nadzieje jednak ze nie wszyscy tak pomysla. W takim celu pisze tutaj. Wiem, ze to co wydarzylo sie u mnie wtedy jest wazne nie tylko dla mnie ale dla Was wszystkich, chorych. I to ze po wielu miesiacach od tego wydarzenia pisze tutaj swiadczy tym ze cos moze w tym byc smile
OK
zaraz wkleje link do tej historii. Niedawno ja opisalem w liscie do znajomego. Ale chce sprostowac bo wiem ze wiele osob bedzie sie czepialo szczegolow. wiec napisze jedynie ze moje odlozenie lekow o ktorym tam mowie bylo tak naprawde odlozeniem jeszcze kilku ziol ktore lykalem jeszcze. uzywalem tez zappera ze srednim rezultatem i wtedy wlasnie tez go odstawilem. To na tyle.
jesli ktos bedzie sie chcial dowiedziec czegos bardziej szczegolowo chetnie odpowiem ale mysle ze bedzie lepiej mailowo bo temat malo forumowy. a nie chcialbym zeby post zostal usuniety.
pozdrawiam serdecznie wszytkich i zycze zdrowia.
Sebastan

tutaj jest link:

sebix-sg.blogspot.com


Obserwuj wątek
    • uruz2 Re: bylem chory - resztki zostaly 22.02.11, 15:15
      Moc ludzkiej wary i umysłu są niepojęte...Nie drwię, ani nie kpię...Po protu tak też bywa.

      Gratuluję i życzę dalszej poprawy!!! smile
      • uruz2 Re: bylem chory - resztki zostaly 22.02.11, 15:16
        *wiary
    • zazule Re: bylem chory - resztki zostaly 22.02.11, 22:17
      bardzo mi sie podoba Twoja historia.
      pozdr
      z


    • ewa.sm-borelioza Re: bylem chory - resztki zostaly 22.02.11, 22:55
      Znalazłeś swoją zdrowotną (i życiową) ścieżkę i git. Piszę to ja-agnostyczka i cyniczka, która dogadałaby się już chyba tylko dr Housemsmile

      Pozdrawiam,
      Ewa
      • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 22.02.11, 23:29
        dzieki wszystkim za dobre slowo i za przeczytanie historii. Wybaczcie ale nie bede sie wdawal w dyskusje na temat wiary niewiary, sensownosci, prawdy czy falszu. Nie to bylo moim celem. Uprzedzam juz przyszle wpisy ewentualne smile. Mam nadzieje ze zrozumiecie. Cieszylbym sie gdyby moja historia dotknela Was, dala do myslenia na tyle zeby sprawdzic czy cos w tym jest. Ale kazdy wyborow dokonuje sam. Naprawde zycze Wam wszystkim zdrowia, ulgi i bede sie modlil o Was. pozdrowonka. Seb
    • gilmijar_dwa Re: bylem chory - resztki zostaly 23.02.11, 09:40
      O ile ktoś chcę poczytać o oddaniu się w ręce siły wyższej- można wejść. Nie wiedziałam, ze aż taka wojna bezlitośnie toczy się o wiarę prawdziwą wciągając w nią ludzie naprawdę chorzy. Ciekawe- co na to moderatorzy?
      • tomik78 Re: bylem chory - resztki zostaly 23.02.11, 18:17
        jak będą chcieli to usuną i jak ktoś będzie chciał to poczyta
    • depakinka11 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 12:38
      Witaj!
      Odbierz maila.
      Napisalam na gazetowego.
      Pozdrawiam!
    • pawel96b Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 13:53
      Tak sobie czytam ten watek i zastanawiam sie co mam napisac....
      Z jednej strony swiadomosc tego co kretki potrafia zrobic z czlowiekiem (psyche) podwaza w ogole istnienie Boga moim zdaniem. Z drugiej, dobrze byloby zeby ktos tam na gorze pomagal nam w walce z tym cholerstwem, bo nie zasluzylismy na takie cierpienie...

      Pzdr,
      Pawel
      • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 14:13
        Też się zastanawiałam, czy warto tu wejść. Wiem jedno, taka jest idea szamanizmu. Niektórym pomagają wizje boga, innym krew z koguta lub kozy, zaklęcia szeptuch, cudowne winka i nalewki, itd, itp. Mnie pomagają okłady z kotów, wg mnie mają właściwości uzdrowicielskie, zawsze wiedzą gdzie się ułożyć, i przynajmniej dwie strony są zadowolone, w innych układach nie jestem do końca przekonana, czy to takie bezinteresowne. Ale na krętki niestety to nie działa, one chyba nie są wrażliwe na sugestię, ani własną, ani z zewnątrz. Nie działa na nie też psychoterapia i inne cuda na kiju.
        • geodeta_31 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 14:40
          margolcia_63 napisała:

          > Mnie pomagają okłady z kotów, wg mnie ma
          > ją właściwości uzdrowicielskie, zawsze wiedzą gdzie się ułożyć, i przynajmniej
          > dwie strony są zadowolone.

          Mnie też pomagają. Mam kamizelkę z kilkunastu...

          gilmijar_dwa napisała:

          > O ile ktoś chcę poczytać o oddaniu się w ręce siły wyższej- można wejść. Nie wi
          > edziałam, ze aż taka wojna bezlitośnie toczy się o wiarę prawdziwą wciągając w
          > nią ludzie naprawdę chorzy. Ciekawe- co na to moderatorzy?

          A co do tego o czym czytają i co sądzą ludzie, mają moderatorzy???
          • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 14:46
            Kpisz? To żałosne. Zrób sobie też czapkę może pomoże.
            • geodeta_31 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 15:01
              margolcia_63 napisała:

              > Kpisz? To żałosne. Zrób sobie też czapkę może pomoże.

              Ale na co pomoże? Kamizelka jest fajna, bo grzeje w plecy. Jest zdrowa na nerki. Nie bardzo rozumiem co w tym żałosnego?
              • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 15:10
                No właśnie, problem jest w tym, że nie rozumiesz. Zajmij się lepiej leczeniem swoich pacjentów zamiast trolować.
                • geodeta_31 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 15:27
                  margolcia_63 napisała:

                  > No właśnie, problem jest w tym, że nie rozumiesz. Zajmij się lepiej leczeniem s
                  > woich pacjentów zamiast trolować.

                  Tak jest! - pierwsza damo trolowania na tym forum smile
                  • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 15:35
                    A jakieś fakty? Przykłady? Kolejny ma paranoję?
                    • uruz2 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 15:46

                      Dajcie spokój. Chłopak może chociaż na chwię poczuł ulgę i pozbył się strachu. Przecież nikogo nie namawia do rzucenia leczenia i oddania się w ręce Boga, tylko opowiada o tym, że poczuł się lepiej...

                      Oby tak zostało jak najdłużej...
                      • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 16:01
                        Otóż to, taki był wydźwięk mojej wypowiedzi. Problem jest tylko w tym, że facet się przyczepił i nic co napisze mu nie pasuje, to się chyba jakoś nazywa? Nękanie?
                        O kamizelkach z kotów to chyba można pogadać z prokuraturą bo rozumiem, że moje uczucia się nie liczą. Myślę optymistycznie, że nie jestem w tej materii osamotniona.
      • dobbiaco Re: bylem chory - resztki zostaly 24.02.11, 15:44
        Yhymmm...Doskonałość tej bakterii-jak i innych-jest na istnienie Boga-najlepszym dowodem!A..że ciężko;tragicznie i boleśnie?No..jakby miała być sielanka-zostalibyśmy w raju..
        vero amore
    • depakinka11 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 08:54
      Witajcie!
      tak czytam i nie dowierzam!!!!!!
      Ile jest zlosci !!!!!!
      Rozumiem doskonale,ze sa Ludzie
      wierzacy i nie wierzacy.
      Ja nie watpie,ze moglo tak sie stac!
      Sama mialam stycznosc z Bogiem,ale
      o tym napisze moze kiedys.
      Co niektorzy z tego Forum wiedza co mnie
      spotkalo.
      Wierzcie albo nie,ale Bog jest!
      I wiara w Boga ,modlenie sie moze uczynic Cud!
      Przeciez Chlopak nie namawia Was,abyscie odstawili
      leki.
      Podzieli sie Swoim przezyciem!
      Pozdrawiam Wszytskich i zycze duzo zdrowka!
    • mtm.3 do sebik-sg 25.02.11, 09:12
      perły przed wieprze...
      • aaa9941 Re: do sebik-sg 25.02.11, 10:19
        dokładnie wink perły przed wieprze ...
    • gozillas Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 14:43
      A wiecie co ja wam powiem? Nie chce urazić nikogo uczuć czy wierzeń, ale myśle że bardziej od tego w co wierzymy, liczy sie JAK BARDZO w to wierzymy. Jedni uważają ze Bóg istnieje, inni że nie. Tego nie wiem, być moża jest jakaś nadprzyrodzona siła, 'coś' co nazywamy Bogiem.Niezbadana jest potęga wszechświata. Ale nie o tym chciałem.

      My wierzymy w Boga, Arabowie w Allaha a Hindusi w Budde - to nie ma według mnie jakiegoś wielkiego znaczenia. Bardziej liczy się sam fakt że w coś mocno wierzymy i że jesteśmy przekonani, ze to nam pomaga. I tak może rzeczywiście być! Ja wierze że właśnie taka wielka wiara o jakiej pisze autor tematu mogła mu pomóc.

      "Wiara czyni cuda" - jest takie powiedzenie. Myślę że warto wierzyć, jeśli nie w Boga to przede wszystkim... W NAS SAMYCH I NASZE ZDROWIE...
      • wetiver Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 15:24
        Oj....z tymi wieprzami to trochę pojechałyście po bandzie ,dziewczyny sad
        • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 15:36
          To, że jest to forum również medycyny alternatywnej to już przyjęłam do wiadomości ale, że dotyczy też kwestii religijnych to jeszcze sobie nie przyswoiłam.
          A propos w ostrej fazie też miałam omamy, widziałam koty których nie było. Myślę, że gdyby objawił mi się bóg, jaki bądź, to gnała bym do psychiatry, albo lekarza ILADS. To tak najogólniej.
          • gozillas Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 16:03
            widze ze nie wszyscy chyba mnie do końca dobrze zrozumieli. co niektórzy nie zrozumieli subtelnej rózniccy miedzy wiara w Boga czy cokolwiek innego a ogolnie wiarą.w poprzednim poscie pisałem o tym drugim .cchciałem dyplomatycznie to przedstwić ale widze że tak sie nie da smile

            ja osobiście w Boga nie wierze, ale czy to oznacza że mam juz w nic nie wierzyć? Ja wierze w siebie, wierze że będe w końcu zdrowy. i to chciałem przekazać w poprzednim poście..wiare w sensie wiary w swoje możlwiwości, optymizm.
            spytacie na co komu taka wiara? już nie raz zostało to naukowo potwierdzone ze optymizu i wiara w pokonanie przeciwności pomaga. Nawet jeśli dobrze pamiętam sam burrascano powiedział ze wiara w powrót do zdowia jest czesto bardzo waznym elementem..

            i to chicałem przekazać. jak ktoś zrozumie o co mi chodzi to fajnie.. a jak nie.. no to nie
            Pozdrawiam
            • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 16:14
              Ja rozumiem, bo uważam tak samo, zresztą wiem, że organizm ma umiejętność samozdrowienia, już mi się to przydarzyło i to nie raz, nie są potrzebne żadne gadżety ale jak ktoś potrzebuje takiego wsparcia to wolna wola. Pod warunkiem, że nie jest to żerowanie na chorych bo wtedy to budzi sie we mnie dziki kot.smile
        • mtm.3 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 16:34
          wetiver, to był cytat z Biblii (i nie o wieprze w nim idzie...) i skierowany wyłącznie do Autora tego wątku,
          wierzę, że on zrozumiał... czasami nie potrzeba wiele słów, zeby przekazać istotę...
          • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 16:53
            Wieprze, świnie co za różnica. Penicylina z roślin, też bez znaczenia. Niech się wszyscy domyślą co poeta miał na myśli.
            • 2prymulka123 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 17:02
              Bóg nie jest maszynką do uzdrawiania ..smile Gdy chce zsyła chorobę, gdy chce daje zdrowie-to tylko Jego wola (albo można powiedzieć kaprys).
              Super że w przypadku Sebka, znalazł do niego drogę poprzez chorobę właśnie-tzn super że Sebek zaczął go szukać (czy jak powiedzieliby chrześcijanie-heh do których sama się zaliczam winksię ..tego..ekhm.."nawrócił" czy jakoś tak smile a nie że supr iż był chory.
              Krótko mowiąc choroba wyszła mu jakby na dobre-czyli nie ma tego złego itd. Sprawy poszły w dobrym kierunku.
              U mnie jest jakby chm odwrotnie smile
              Całe życie wierzyłam (no może i marnie mi to wychodziło ) a teraz to już tylko się staram i odwrotnie niż u Sebka-choroba mnie tak przeczołgała że teraz już ciężko mi wierzyć-tak ciągnę resztką sił
              Ale budujące że u innych jest inaczej smile

            • mtm.3 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 17:27
              margolcia, nawet nie chciało mi się wchodzić w dialog z Tobą poprzednim razem, ale tym razem, specjalnie dla Ciebie, cytat w Wikipedii:
              Penicylina to antybiotyk β-laktamowy otrzymywany przy użyciu pleśni Penicillium.
              Pleśnie – potoczna nazwa saprofitycznych grzybów z różnych grup systematycznych (np. pleśniak, pędzlak, kropidlak, sierpik).
              Grzyb to roślina!
              Zatem antybiotyk z roślin!!!
              Nie chciało mi się udowadniać, że ktoś tak złośliwy jak Ty nie ma na dodatek podstawowej wiedzy! I upiera się np., że penicylina nie jest z roślin, a skóra nie wchłania. Kompromitujesz się przez swoje wpisy i komentarzy dodatkowych już nie trzeba. I jeszcze myślisz, że jak masz ostatnie zdanie, to masz rację... nie odpisuję, bo to perły przed wieprze!
              Najgorsze jest jednak to, że (pod różnymi linkami z uporem godnym lepszej sprawy) zatrzymujesz dobro, które na tym forum się działo.
              Ja już raz Ci napisałam, ale na pożegnanie piszę jeszcze raz – ja Ci naprawdę współczuję!
              Możesz być naprawdę z siebie dumna, bo skutecznie mnie zniechęciłaś do korzystania z tego forum. A gdyby nie ono, nie byłoby książki Buhnera...
              Nie wiem ile jesteś w stanie dobra zatrzymać, ale nie wysilaj się odpowiadając, ja już Twojej odpowiedzi nie zamierzam czytać
              Biedna Ty! I powiem więcej na koniec (łamiąc zasady forum na odchodne) i głupia! Ot co! A tego to juz żadne leki nie wyleczą!
              • geodeta_31 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 19:09
                mtm.3 napisała:

                > margolcia,
                > Biedna Ty! I powiem więcej na koniec (łamiąc zasady forum na odchodne) i głupia
                > ! Ot co! A tego to juz żadne leki nie wyleczą!

                smile
                • margolcia_63 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 19:37
                  Uruz trafiła w samo sedno sprawy a nie ma nic gorszego niż fanatyzm religijny. Ja napisałam tylko, że na moje dolegliwości pomagają mi okłady z kotów ale nikogo nie obrażam, że woli okłady z psów. A forum poświęcone jest chyba leczeniu odkleszczówek i nie jest to miejsce na wyznawanie, bądź nie, wiary. Natomiast omamy i powidoki to jest niepokojący objaw, jak się komuś wydaje, że Bóg go zachorował i potem zjawił się by go ozdrowić to też wymaga interwencji. Bóg, jeśli jest to raczej robi za dyrektora strategicznego i takimi pierdołami się nie zajmuje, ale krętki to mu się udały.
          • wetiver Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 18:11
            Cytat znam.....dlatego właśnie napisałam,to,co napisałam...
            • uruz2 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 18:13
              Rzucać perły przed wieprze albo rzucać perły między wieprze (łac. margaritas ante porcos) to inaczej ‘dawać, proponować komuś coś, czego ta osoba nie umie, nie potrafi właściwie ocenić, docenić. Mówiąc nieco dobitniej – ów frazeologizm znaczy ‘nie mów nieukowi tego, czego i tak nie zrozumie’. O rzucaniu pereł przed wieprze czytamy w Biblii, w Ewangelii według św. Mateusza (rozdz. 7, wers 6). Jezus przypomina swoim uczniom, że tego, co czczone, otoczone atencją, nie należy bezcześcić: „Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie swoich pereł przed świnie, by ich nie podeptały nogami (...)”.
              • uruz2 Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 18:30
                Wyrwane z kontekstu jest zaprzeczeniem idei ewangelizacji, tolerancj i troski o innych. Budzi agresję i chęć odwetu. Chyba nie to autor tego postu miał na myśli...Pogarda nie jest uczuciem godnym chrześcijanina.

                Bardzo mnie smuci rozój tej dyskusji, ale wcale nie dlatego, że wypowiadają się angostycy i ateisci. Ale własnie dlatego, że osoby mieniące się wyznawcami religii katolickiej, w tak agresywny sposób reagują na inne poglądy.
                Wg mnie to po prostu wstyd...Dla tych, którzy czują się lepsi i mądrzejsi...
                • ewa_100 mtm-dzięki :) 25.02.11, 18:35
                  mtm dzięki Ci kobieto za te pare mądrych słów ws. uzytkownika margolcia63- wyjęłas mi to z ust, większej pieniaczki trudno uświadczyć,
      • ines108 Re: bylem chory - resztki zostaly 01.03.11, 15:08
        Hindusi nie wierzą w buddę - buddyzm i hinduizm to dwie różne religie - generalnie buddyzm nie jest religią wiary smile
    • ewa.sm-borelioza Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 23:14
      Ciekawe, czy Sebik jest zadowolony, że w jego wątku mieści się cały Wszechświat- kleszcze, koty, wieprze i Bóg. Mam nadzieję, że się chłopak na powrót nie rozchorował...

      Ewka
      • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 25.02.11, 23:55
        spokojnie smile mam sie dobrze. Choc czasem smutno sie robi czytajac rozne wpisy.
      • geodeta_31 Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 07:49
        ewa.sm-borelioza napisała:

        > Ciekawe, czy Sebik jest zadowolony, że w jego wątku mieści się cały Wszechświat
        > - kleszcze, koty, wieprze i Bóg.

        I Margolcia...
        • uruz2 Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 12:21
          Wrrr...Mam przynajmniej nadzieję, że się nie oszukujesz, że masz dobre maniery...Bo prawdę o sobie już znasz, sądząc po metaforycznym motcie...
          • uruz2 Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 13:07
            Jak zwykle mnie poniosło...smile Za co Sebika przepraszam. Kurtuazja Geo zawsze mnie złości, chociaż sam o sobie pisze : (...) ja facet jestem. Prosty z założenia typ.
            Formę mam jaką mam. Ciężko będzie tu cokolwiek zmienić

            Pozdrawiam smile))

        • ewa.sm-borelioza Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 13:58
          I Margolciasmile
    • ewa.sm-borelioza Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 14:02
      I jeszcze mały apel:

      Geodety i Uruz mi tu proszę nie obrażać i wojen z nimi nie prowadzić, bo rzeczowi są ludzie bardzo i kawał niezłej wiedzy tu co jakiś czas zapodają!

      Pozdrawiam Powyższych,
      Ewka
    • koala101-0 Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 16:15
      piękna historia. Ja równiż wierzę w Baga i doświadczyłam Jego obecności. Jednakże nie odstawiam leków, gdyż jak tylko zmniejszam dawkę ból powraca.....
      • szila2008 Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 19:22
        Seba jestem wdzięczna za ten post a to z tej przyczyny,że mimo iz jesteśmy narodem chrześcijańskim o Bogu wogóle nie rozmawiamy.Nasza wiara zaczyna i kończy się na mszy świętej.
        Ja też próbuję zbliżyć się do Boga ale to jest trudne.Poza murami kościoła człowiek zapomina o swoich obietnicach.
        Nie przejmuj się różnymi wpisami tutaj bo to już norma na tym forum smile
        Zawsze staram się pamiętać,że dobro wychodzące ode mnie wróci dziesięciokrotnie i na odwrót.

        Pozdr.wiola
        • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 26.02.11, 20:12
          koala101-0 i szila2008 napisalem do Was maila. chyba ze czegos nie kumam tutaj z ta poczta smile dajcie znac czy dostalyscie
      • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 28.02.11, 00:15
        koala101-0 napisalem do Ciebie maila odbierz jak mozesz. pozdrawki
        • zazule Re: bylem chory - resztki zostaly 01.03.11, 14:57
          grzyb to akurat nie roslina tylko grzyb smile

          Smutne jest to ze ktos pisze o swoim doswiadczeniu duchowym, a niektórzy ironizuja.

          Była ( i nadal jest w wielu wspolnotach chrzescijanskich) taka tradycja wsród chrzesijan, ze swiadectw dotyczacych wiary sie sie komentuje. Mozna za nie podziekowac lub nie i tyle.

          Nic dziwnego ze ludzie nie lubia mowic o swojej wierze bo po co sie narazac na głupie komentarze...

          Mam nagrane płytki z rekolekcji z francuskim mnichem ( tłumaczone) ( które mi duzo dały) jest tez fragment dotyczacy dosw ciepienia. Postaram sie umiescic ten fragment na wrzucie i podesłac link moze komus sie przyda.
          pozdr
          zaz
    • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 16.06.13, 01:20
      Podbijam wątek po dłuższym czasie smile tylko wspomnę, że mam się całkiem dobrze - coraz lepiej smile
      Pan Bóg cały czas działa i pokazuje coraz to nowe rzeczy smile a rzeczywistość duchowa bardzo realna i nie jest bez wpływu na nas ... no ale jeszcze z czymś innym chciałem tutaj smile
      a mianowicie chciałbym się pozbyć czegoś co zalega mi na półce od czasu zakończenia prób leczenia smile a może się komuś z Was przydać. Mam do oddania zioła z protokołu Buhnera. Zioła są w półkilowych paczkach i jest tak:

      - Houttuynia cordata x2 czyli kilo wink
      - Andrographis paniculata
      - Polygonum cuspidatum

      Pozdrawiam i
      • depakinka11 Re: bylem chory - resztki zostaly 16.06.13, 09:07
        sebik ,mozesz podac mi sowjego maila?
        Lub napisac na mojego gazetowego?
        Mnie interesuje Houttuynia cordata.
        Pozdrawiam .
        • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 16.06.13, 09:30
          Hej
          pisz na: sebix.sg@gmail.com

          pozdrawiam
          • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 22.06.13, 21:16
            Witajcie smile
            Houtunia pojechała wiec zostalo jeszcze do wydania:

            - Andrographis paniculata 500gr
            - Polygonum cuspidatum 500gr

            • emarlen5 Re: bylem chory - resztki zostaly 03.01.14, 00:20
              Temat bardzo mi bliski. Byłam w podobnym stanie jak autor tego wątku. Długotrwałe dolegliwości sprawiły, że momentami czułam, ze to już koniec, nie wiedziałam tylko ile jeszcze mi zostało dni, godzin? Mózg już prawie nie funkcjonował, serce nie miało siły bić, płuca zajęte, czekałam na koniec.
              Z jednej strony byłam już gotowa aby odejść, a z drugiej wiedziałam, ze nie mogę odejść bo mam chorego synka.
              I stał się dla mnie cud. Przyśniła mi się teściowa, która niewiele wcześniej zmarła, pokazała mi we śnie kilka różnych ziół i była w tym śnie bardzo miła dla mnie.
              Wspomnę tylko, ze lekarze mówili, ze nic u mnie nie widzą, a ratownicy z pogotowia wezwani gdy nie mogłam oddychać, traciłam przytomność stwierdzili, że to nerwica, dali mi nitroglicerynę i odjechali.
              Sen z ziołami pokierował mnie do ziół szwedzkich (nalewka) i od tego momentu zaczęłam wychodzić na prostą.
              Miałam takie szczęście, ze to co wybierałam bardzo dobrze na mnie działało i pomimo tylu dolegliwości zaczęłam się czuć coraz lepiej, a później wręcz rewelacyjnie.
              Czułam, ze mam szczęście i że ktoś ,,na górze" pomaga mi w wybieraniu specyfików.
              Był czas, ze nie mogłam latać samolotami bo robiło mi się słabo i raptem jestem na targu i wpada mi w oczy mały zielony olejek u handlarzy rosyjskich - orzeźwiający.
              Powąchanie olejku mocno mnie orzeźwiało, od tej pory lecąc samolotem zawsze zabieram olejek.
              I co mi się ostatnio przytrafiło.
              Leciałam samolotem, całą podróż przespałam i w pewnym momencie obudziłam się, spojrzałam w lewo przez okno i widzę jasną, okrągłą, z lekka kolorową poświatę otulającą cień samolotu.
              Przecierałam oczy ze zdumienia, cień samolotu się zwiększał i poświata wokół tego samolotu też. Poczułam czyjąś ochronę tego samolotu i pierwszy raz w ogóle nie bałam się lądowania.
              Ogarnęła mną tak dobra energia, czułam się bezpiecznie i wiedziałam, byłam pewna, ze nic się nie stanie a możliwe, ze coś miało się wydarzyć.
              Od momentu kiedy pogodziłam się z własnym losem na ziemi, zrobiłam rachunek sumienia zaczęły się dziać rzeczy wręcz niezwykłe dla mnie także w moim prywatnym życiu, o których kiedyś mogłam tylko marzyć.
              W ogóle od czasu choroby bardzo się zmieniłam, przewartościowałam swoje życie, miałam czas zastanowić się nad jego wartością, co wniosłam sobą żyjąc tutaj, co chciałabym wnieść itd. Zaczęłam też wyczuwać energię dobrą i złą, nauczyłam sie rozrózniać osoby wyczuwajac ich energię itd...
              W tej chwili i fizycznie i psychicznie czuję się naprawdę dobrze smile



              • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 27.01.14, 14:25
                Tak tylko chwilkę skomentuję ten post. To prawda, że rzeczywistość duchowa jest realna. Jest nawet bardziej realna niż to co widzimy bo to co widzialne powstało z inicjatywy Boga który jest duchem smile Więc to tylko stworzenie które Bóg powołał do życia. I istoty duchowe są jak najbardziej realne. Istnieją aniołowie czyli duchy które są poddane Bogu i istnieją również aniołowie którzy się zbuntowali i służą temu który jako pierwszy się zbuntował. i teraz jeśli już się wie, że to jest prawda warto się zastanowić jak to rozeznać. Kiedy zaczynamy słuchać tych zbuntowanych a kiedy słuchamy Boga. Niestety nie jest dobrym wyznacznikiem to czy dzieję się coś dobrego dla nas czy innych czy coś złego. To niestety nie jest dobra droga. Biblia mówi o tym, że szatan i jego demony przybierają postać aniołów światłości. Według Biblii jest tylko jedna droga aby być pewnym, że się słucha tego który wie i który może naprawdę pomóc i to nie tylko w tym wymiarze fizycznym tutaj. Ale też tylko On może i co więcej chce uzdrowić nas w każdym sensie. Dlatego jeszcze raz zamieszczam historię którą opisałem jeszcze raz z kilkoma szczegółami dodatkowo i chyba bardziej logicznie jest i bardziej po polsku wink pozdrawiam Was wszystkich i życzę właściwych decyzji i wytchnienia w zmaganiu się z chorobą. Sebastian


                www.sebix-sg.blogspot.com

                • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 27.01.14, 14:27
                  Tak tylko chwilkę skomentuję ten post. To prawda, że rzeczywistość duchowa jest realna. Jest nawet bardziej realna niż to co widzimy bo to co widzialne powstało z inicjatywy Boga który jest duchem smile Więc to tylko stworzenie które Bóg powołał do życia. I istoty duchowe są jak najbardziej realne. Istnieją aniołowie czyli duchy które są poddane Bogu i istnieją również aniołowie którzy się zbuntowali i służą temu który jako pierwszy się zbuntował. i teraz jeśli już się wie, że to jest prawda warto się zastanowić jak to rozeznać. Kiedy zaczynamy słuchać tych zbuntowanych a kiedy słuchamy Boga. Niestety nie jest dobrym wyznacznikiem to czy dzieję się coś dobrego dla nas czy innych czy coś złego. To niestety nie jest dobra droga. Biblia mówi o tym, że szatan i jego demony przybierają postać aniołów światłości. Według Biblii jest tylko jedna droga aby być pewnym, że się słucha tego który wie i który może naprawdę pomóc i to nie tylko w tym wymiarze fizycznym tutaj. Ale też tylko On może i co więcej chce uzdrowić nas w każdym sensie. Dlatego jeszcze raz zamieszczam historię którą opisałem jeszcze raz z kilkoma szczegółami dodatkowo i chyba bardziej logicznie jest i bardziej po polsku wink pozdrawiam Was wszystkich i życzę właściwych decyzji i wytchnienia w zmaganiu się z chorobą. Sebastian


                  www.sebix-sg.blogspot.com





    • deathrone Re: bylem chory - resztki zostaly 03.01.14, 09:27
      buahah, idź stąd zmarnowałem 2 minuty czytajac te brednie. Zero konkretów a na mailu zachwalasz pewnie jakiegos szarlatana, idź stąd.
      • antyfonka Re: bylem chory - resztki zostaly 27.01.14, 15:00
        O w morde!!! jak to bakterie mogą pod kopułą namieszać.
        Zdrowia życzę.
        • awtorek Re: bylem chory - resztki zostaly 28.01.14, 22:09
          Ja też jestem wierząca, tak na seriosmile Nie dziwię się też wpisom, typu "padło mu na głowę przez chorobę" bo kiedyś może też tak bym pomyślała. Jeśli ktoś nie doświadczył relacji z Bogiem to będzie się pukał w głowę bo to rzeczywiście brzmi jak science-fiction albo jakieś zaburzenia świadomościwink Rozumiem więc sceptyków bo nie da się tego doświadczenia przekazać. Jeśli się samemu tego nie doświadczy to ciężko przyjąć coś takiego (np. istnienie aniołów) na podstawie słów innych. To są bardzo osobiste doświadczenia i jak się o tym opowiada to faktycznie brzmi się niczym przysłowiowy "moher"wink Ale ja potwierdzam, że od lat doświadczam rzeczywistości innej niż ta widoczna gołym okiem i że relacja z Bogiem jest możliwa i jest czymś realnym. Na szczęście jest dużo ludzi, którzy mają takie same doświadczenia i odczucia odnośnie tego tematu, co potwierdza, że nie jest to wymysł jednej osoby, którą poniosła wyobraźnia.
          Dodam, że moja wiara nie ma nic wspólnego z borelioząsmile
          • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 29.01.14, 00:58
            smile dzięki za wpis smile miło przeczytać coś tutaj od osób które Boga również znają. Każdy ma inną historię i każda jest ciekawa i każda może dotknąć. Chętnie posłuchałbym Twojej wink Moja akurat jest z borelką związana... tzn była smile więc się dzielę tutaj, żeby pokazać, że Bóg jest i że kocha ludzi i że to nie On zsyła choroby na nich. On chce je od ludzi zabrać. Jedyne czego oczekuje to wpuszczenia Go na Jego zasadach do życia. OK ... pozdrawiam Ciebie serdecznie i cieszę się naprawdę, że Go znasz ... smile
            • antyfonka Re: bylem chory - resztki zostaly 29.01.14, 11:56
              "miło przeczytać coś tutaj od osób które Boga również znają" tak z ciekawości,który Bóg Ojciec,JHWH,Allah ? Może najważniejszy jest Ten w nas, nie przypisany żadnej religii.
              • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 29.01.14, 21:01
                masz rację, że nie przypisany religii. Taki był i jest Pan Jezus. religijne osoby Go ukrzyżowały wink to "ten który jest" i "JAHWE" i jeszcze kilka imion ma smile On mówił o sobie że jest jedno z Ojcem i On może i chce zamieszkać w sercu bo kocha swoje dzieci i Ciebie kocha i zna lepiej niż sądzisz. a do serca chce wejść i zamieszkać tam i tylko czeka na zaproszenie na Jego zasadach. I wtedy też możesz Go doświadczyć i poznać w taki sposób, że nie będziesz miła wątpliwości.
                • olineq22 Re: bylem chory - resztki zostaly 30.01.14, 00:04
                  Sebastian moglibyśmy porozmawiać ''prywatnie''?smile
                  • sebik-sg Re: bylem chory - resztki zostaly 30.01.14, 00:54
                    Hej. pewnie. Pisz na sebix.sg@gmail.com
                    mozemy sie tam na skypa umowic jak by co.
                    pozdrawiam
                    • olineq22 Re: bylem chory - resztki zostaly 30.01.14, 07:40
                      Dziękuję za maila smile. Napiszę wieczorem jak będę miała więcej czasu.
                      Pozdrawiam Cię i życzę miłego dnia!
                      • olineq22 Re: bylem chory - resztki zostaly 01.02.14, 21:36
                        Podciągam wątek "do góry" smile
    • borelioza10 Re: bylem chory - resztki zostaly 26.12.16, 23:27
      To teraz ja Wam powiem co się u mnie stało po tym jak to przeczytałam.... cała historia poniżej.

      Moje dzieciństwo nie należało do najłatwiejszych gdyż moja mama zachorowała na depresję tuż po tym jak się urodziłam. Byłam jedynaczką i całe dnie spędzałam samotnie w swoim pokoju, bawiąc się lub marząc że to nieprawda – że mama mnie przytula, że wcale nie płacze, że wszystko jest w porządku. Zupełnie nie pamiętam mojej relacji z tatą w tamtym czasie, więc podejrzewam że raczej nie istniała oprócz tego, że fizycznie był w domu. W pierwszej klasie podstawówki bawiliśmy się z innymi dziećmi odgrywając jakiś film i pamiętam, że poczułam się bardzo dobrze kiedy dostałam swoją postać do „odegrania” – będąc zupełnie kimś innym. Już wtedy jako nieświadome niczego dziecko nie lubiłam siebie, straciłam swoją tożsamość i świat fantazji, marzeń i zabaw „w kogoś innego” stał się ucieczką od mojego ogromnego cierpienia. Pamiętam, że bardzo szybko zaczęłam kłamać, mocno urozmaicać swoje smutne życie różnymi historiami. Dorastając, zaczęłam imprezować, pić, palić papierosy, szukając akceptacji wśród znajomych ale zawsze marzyłam o wielkiej miłości, miałam swoje granice i zasady i rozglądałam się za przysłowiowym ,,księciem z bajki”.
      W liceum przed moją maturą moi rodzice przeszli bardzo poważny kryzys przez co musieliśmy się wyprowadzić z tatą z domu – co prawda na jakiś czas ale wtedy jeszcze tego nie wiedziałam. Wtedy pojawił się ,,on”. Byłam tak bardzo rozbita, że potrzebowałam kogokolwiek, jakiegoś oparcia, świadomości że ktoś mnie kocha. Niestety oboje nie wiedzieliśmy czym jest miłość. Stworzyliśmy bardzo zimny, trudny, wieloletni, burzliwy związek. Dziś wiem, że oboje nie dostaliśmy w życiu miłości więc nie potrafiliśmy też jej dawać ale ta relacja już zupełnie zniszczyła moje serce, straciłam poczucie własnej wartości. Imprezowałam, paliłam papierosy, zdarzyło mi się oglądać filmy pornograficzne. Nie potrafiłam już wydobyć z siebie żadnego pierwiastka dobra, co prawda nikogo nie zabiłam, nie okradłam ale miałam świadomość całego swojego wewnętrznego zła. Potrafiłam bez skrupułów obgadywać innych ludzi, wyśmiewać, kłamać, przeklinać, oglądać pornografię. Kiedyś nawet ksiądz wyrzucił mnie z konfesjonału, mówiąc że moje życie to ruina i nie jest w stanie nazwać mnie chrześcijanką. Mimo kilku prób, nie potrafiłam żyć inaczej.

      Grzech Judy jest zapisany
      żelaznym rylcem,
      wyryty diamentowym ostrzem
      na tablicy ich serc
      i na rogach waszych ołtarzy.
      Jer 17:1

      Udawało mi się jakoś zabijać swoją pustkę imprezami i fantazjowaniem dopóki w moim życiu nie pojawiła się choroba. Tuż po obronie pracy licencjackiej okazało się, że mam boreliozę. Na początku byłam dobrej myśli ale okazało się, że leczenie wcale nie jest takie proste. Zastosowałam bardzo mocną antybiotykoterapię ale mój układ pokarmowy powiedział „NIE” i wylądowałam w szpitalu, gdzie lekarze traktowali w bardzo zły, przedmiotowy sposób. Obwiniali mnie o mój stan zdrowia, pytając co zrobiłam ze swoim organizmem a ja przecież chciałam wyzdrowieć... poczułam się tak bardzo bezradna i słaba i zaczęłam wołać do Boga żeby mnie ratował. Każdego dnia, od rana do wieczora prosiłam Boga o pomoc przez kilka miesięcy. Szukając ,,drogi wyjścia” na jednym z forum o boreliozie znalazłam wpis ,,byłem chory resztki zostały”. Kliknięcie otwierające tą stronę było najlepszą decyzją w moim życiu. Sebastian – autor bloga opisał swoje zmagania z chorobą i uzdrowieniu jakie przyszło od Boga. Zaczęliśmy o tym rozmawiać. Po kilku miesiącach zdecydowałam się pójść na spotkanie Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Akademickiego w Rzeszowie. Usłyszałam Ewangelię o Jezusie, o tym że żyje dziś, że umarł za mnie – za moje grzechy i choroby i chce mi pomóc.

      Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. Dz 10:38

      Słysząc tą dobrą nowinę i świadectwa innych chrześcijan których Bóg uzdrawiał z rozmaitych chorób zaczęłam z wiarą wołać do Boga o uzdrowienie mojego ciała. Ale Bóg okazał się o wiele lepszy niż myślałam – On nie chciał tylko mojego fizycznego zdrowia. On zdecydował mnie w całości, totalnie uzdrowić, uświęcić i oczyścić.

      Ani ucho nie słyszało,
      ani oko nie widziało,
      żeby jakiś bóg poza Tobą czynił tyle
      dla tego, co w nim pokłada ufność.
      Iz 64:3

      Kiedy zrozumiałam, że nie jestem w stania nic sama zrobić, że o własnych siłach nie wyprodukuję żadnego dobra, podłączyłam się do „źródła”. Obiecałam sobie, że codziennie będę czytać biblię i rozmawiać z Panem. Ludzie z Kościoła do którego trafiłam okazali się dla mnie ogromnym wsparciem i pomogli mi założyć te najważniejsze w moim życiu fundamenty. Bóg błyskawicznie zabrał z mojego życia tego chłopaka z którym byłam związana przez kilka lat i w wolności mogłam zacząć wszystko od nowa.
      Kiedy codziennie zaczęłam spędzać czas z Panem okazało się, że Bóg jest fascynujący, dobry, miłosierny... Zrozumiałam, co Jezus zrobił dla mnie idąc na krzyż żeby wyciągnąć moje życie z ruiny i poczułam ogromną miłość, przewyższającą wszelką ludzką logikę. Wtedy odcięłam zupełnie od jakiejkolwiek religii – zapragnęłam relacji z Bogiem a nie zbioru zasad do wypełnienia. Pamiętam dzień w którym Bóg pokazał mi, że jest moim Ojcem. Wtedy zaczęło odbudowywać się moje poczucie własnej wartości. Czy można być niewartościowym będąc Córką Wszechmocnego Boga która oddał swojego jedynego Syna żeby mnie uratować? Totalnie zaufałam Bogu i wylałam przed Nim całe swoje serce – opowiedziałam o wszystkich zranieniach i o tym co przeżyłam i jak bardzo potrzebuję Jego pomocy, uzdrowienia i podniesienia. Bóg krok po kroku zaczął zmieniać mnie od środka – nigdy nie zostawiając ,,pustych miejsc”. On jest Bogiem wypełnienia. On nie tylko zabiera ból i strach – ale daje w to miejsce pokój, miłość, radość.

      Duch Pana Boga nade mną,
      bo Pan mnie namaścił.
      Posłał mnie, by głosić dobrą nowinę ubogim,
      by opatrywać rany serc złamanych,
      by zapowiadać wyzwolenie jeńcom
      i więźniom swobodę;
      aby obwieszczać rok łaski Pańskiej,
      i dzień pomsty naszego Boga;
      aby pocieszać wszystkich zasmuconych,
      <by rozweselić płaczących na Syjonie>,
      aby im wieniec dać zamiast popiołu,
      olejek radości zamiast szaty smutku,
      pieśń chwały zamiast zgnębienia na duchu.
      Nazwą ich terebintami sprawiedliwości,
      szczepieniem Pana dla Jego rozsławienia.
      Zabudują prastare rumowiska,
      podniosą z gruzów dawne budowle,
      odnowią miasta zburzone,
      świecące pustkami od wielu pokoleń.
      Iz 61:1-4

      Zaczęłam lubić siebie. Kiedy byłam sama, przestałam uciekać w świat fantazji i marzeń. Wiedziałam, że pustka, rozpacz i żal wypełnia Wielka, Nieograniczona Miłość. Ogromnym zwycięstwem w moim życiu było poczucie się dobrze w swojej własnej obecności. Wiedziałam, że Pan odbudowuje moją tożsamość i że staję się Osobą którą On zaplanował żebym była. Znalazłam swoją DROGĘ WYJŚCIA. Podczas tego ,,leczenia” dotarło do mnie, że kiedy byłam nieświadoma postępowałam w sposób niezgodny z Bożym zamysłem bo nie potrafiłam inaczej, natomiast teraz moją odpowiedzialnością jest utrzymanie mojego życia w czystości. Bo żadna moja decyzja nie pozostaje bez skutku – wszystko co robię ma wpływ na moje życie. Dobry lub zły – to już zależy od moich wyborów.

      Położyłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz przeto życie, abyś żył. 5 Moj 30:19

      A co człowiek sieje, to i żąć będzie: kto sieje w ciele swoim, jako plon ciała zbierze zagładę; kto sieje w duchu, jako plon ducha zbierze życie wieczne. Ga 6:15

      Kiedy myślałam o Bogu miałam masę pozytywnych uczuć. Ale uświadomiłam sobie, że to nie uczucia mówią o tym jak bardzo kocham Boga. To mój stosunek do Jego Słowa pokazuje czy to jest prawdziwe. Zdecydowałam się być naśladowcą nie tylko słuchaczem. Z Bogiem wszystko jest możliwe, więc poprosiłam Go żeby krok po kroku pokazywał mi grzechy które jeszcze zostały we mnie i żeby dał mi siłę do walki z nimi, do ,,ukrzyżowania” swojego ,,ja”. Bywał
      • borelioza10 Re: bylem chory - resztki zostaly 26.12.16, 23:31
        Bywały sytuacje kiedy Bóg uwalniał mnie błyskawicznie i nie zauważałam kiedy coś znikało z mojego życia. Ale stoczyłam też w swoim życiu wiele walk. Nie wszystkie były wygrane, ale im bliżej jestem Boga tym więcej zwycięstw widzę. Na przestrzeni czasu wiem jak bardzo zmieniam się i idę do przodu. Zapragnęłam służyć Panu całym swoim życiem. Powiedziałam Mu pewnego dnia, że jestem do Jego dyspozycji. To zdanie ,,poślij mnie” wypowiedziane ze szczerością spotkało się z odpowiedzią Boga. Dzięki Jego Łasce mogę tworzyć Kościół który jest moim domem – nie pustą religią. Tworząc wspólnotę ludzi, którzy chcą iść za Bogiem, podnoszą się nawzajem czuję że moje życie ma cel, sens. Chcemy dawać dalej to co Bóg nam dał i otoczyć opieką kolejnych ludzi – tak jak kiedyś ktoś otoczył opieką nas. W końcu dostałam miłość – więc mam co dawać. I chcę dawać.

        Nie wiem co jeszcze Bóg dla mnie ma. Tak wiele rzeczy już się wydarzyło w moim życiu, ale na spełnienie niektórych obietnic wciąż jeszcze czekam. Wierzę, że On słyszy wszystkie moje modlitwy i wie lepiej niż ja co, jak i kiedy mi dać.

        Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie. Koh 3 11

        Cokolwiek się stanie – wiem, że jestem w Jego rękach. Nie dzięki mojej sprawiedliwości. Dzięki temu, że kiedy diabeł miał mnie w swoich rękach Jezus powiedział: Zostaw Olę. Ja pójdę. I poszedł na krzyż.

        wydał na śmierć swoje życie i do występnych był zaliczony; on, który poniósł grzech wielu oraz wstawiał się za przestępcami. Iz 53 11

        Jeśli chcesz ze mną porozmawiać – napisz: mperla917@gmail.com
    • mapima Re: bylem chory - resztki zostaly 09.01.17, 19:35
      To wyleczyłeś się z tej grzybicy w ko,ńcu ????

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka