Witajcie,
Jako że niemal każdy z nas faszeruje się różnym preparatami, również witaminowymi, chciałam dla przestrogi opisać historię, która przydarzyła mi się w zeszłym tygodniu. Od końca zimy lekarze próbują ograniczyć moje dolegliwości bólowe i neurologiczne za pomocą zastrzyków witaminowych (Milgamma= wit. B1+ B6 + B12 lub Cocarboxylazum (B1) + vit. B12). Do tej pory całkiem ładnie na nie reagowałam, odczuwając poprawę, zwłaszcza w zakresie objawów neurologicznych. Niekiedy po zastrzyku robiło mi się jakby lekko słabo + pojawiał się ucisk w gardle, ale zrzucałam to na karb emocji.
Ostatnio dostałam zestaw Cocarboxylazum 5 zastrzyków co 2-gi dzień + Milgamma N 5 zastrzyków co 3 dni. Pierwszy łączony zastrzyk bezproblemowy, drugi (sama Cocarb) ok, po trzecim ok. 1,5 min. po podaniu zaczęło mi się robić koszmarnie słabo. Doszły do tego silne zawroty głowy, bladość powłok skórnych, pokrzywka na całym dekolcie i szyi (aż do karku), ucisk w gardle i klatce piersiowej, "trzęsawka", suchość w jamie ustnej. Ciśnienie, tętno, saturacja ok. Dostałam szybko kolejny zastrzyk z Dexavenu (silny steryd podawany przy mocnych reakcjach uczuleniowych i we wstrząsie) oraz doustnie Klemastynę. Strzykawka z adrenaliną czekała w pogotowiu. Po tym jak doszły bóle brzucha, nudności + lekka biegunka lekarka wezwała karetkę. Jeszcze w przychodni podpięto mi kroplówkę z NaCl (jak się potem okazało nieprawidłowo - kroplówa szła poza żyłę, ból był ogromny, miałam wrażenie, że mi łapę rozsadzi). Jazda karetką po dziurawych drogach i z dużą prędkością byłaby w stanie nieboszczykowi puls przywrócić - pojęcia nie mam, jak wytrzymują to osoby w ciężkim stanie... Na SOR-ze spędziłam na obserwacji kilka godzin (dostałam jeszcze kroplówkę z elektrolitami - spadł potas, dwukrotnie wzrosła liczba leukocytów).
Wiem, że niektórzy rozważają podawanie biotraxonu w domu - piszę ten post jako ostrzeżenie, że pomimo pierwszych pozytywnych reakcji na dany lek, alergia czy nawet wstrząs mogą wystąpić przy każdej kolejnej iniekcji/ wlewie. Nie przypuszczałam, że można tak zareagować na "zwykłe" witaminy

Przez trzy dni dochodziłam fizycznie do siebie po tej akcji. Odpada u mnie suplementacja wit. B, a wiadomo, jak się mają jej niedobory do neuroboreliozy i kandydozy

Jeśli ktoś się spotka z podobnym przypadkiem, albo słyszał, czym można ratować układ nerwowy, będę wdzięczna za podpowiedzi.
I ostrzegam - jeśli decydujecie się na podawanie leków/ zastrzyków w domu, niech zawsze będzie w pogotowiu osoba wiedząca jak reagować w przypadku niepożądanych reakcji/ wstrząsu.