Witajcie,
jestem na forum pierwszy raz jako użytkownik.
Podejrzewam u siebie boreliozę. Nie mam jeszcze diagnozy a to masę objawów i część wyników.
Jak większość nie pamiętam żeby mnie kiedykolwiek ugryzł kleszcz.
Złe samopoczucie zaczęło się od niedoleczonej anginy gdzieś na początku tego roku. Od tej poru bezskutecznie usiłuję pozbyć się bólów głowy, zaczerwienionego gardła, powiększonych migdałków i powiększonych węzłów chłonnych na szyji. Do tego dołączyły się spięte mięśnie i bóle karku. Napięcie mięśni jest szczegółnie w okolicy szyji i barków (po trochu dziwne nie jest - praca siedząca).
Po nasileniu objawów w styczniu - bóle głowy, głupie uczucia jakby kasku na głowie, zaburzenia nerulogiczne - mrówki, pieczenia na niemal całym ciele itd. wylądowałam w szpitalu na izbie.. kazali łykać... magnez. Inne objawy (złe samopoczycie, drżenia mięśni, dzwonienie w uszach) zrzucono na zaburzenia hormonalne (mam PCO, ale jedyna zaburzenie w gospodarce hormonalnej to wyższy poziom testosteronu). Był to jedyny epizod z podwyższoną temperaturą.. teraz mam wręcz nieco za niską.. tak koło 36.0-36.2. Jak nie pomoże magnez albo samo nie przejdzie - kazano iść do lekarza.
I tak się zaczęła moja droga. Internista - ortopeda.. internista.. neurolog.. prześwietlenia RTG i MRI kręgosłupa. Przy okazji wyszła dyskopatia szyjna (i lekka skolioza) i na tym się wszyscy skupiają...
Ale mi coś nie pasowało (nie tylko mi z resztą, ale i fizjoterapeutom.. bo objawy "nieco" niestandardowe - zakresy prawidłowe i brak bółu jako takiego) i szukam dalej. Dziwne bóle głowy (czasem czuję każdą kostkę w czaszce), uczucie jakby kasku na głowie.. uczucie głowy nabitej na palik zamiast szyję.. drżenia mięśniowe (notorycznie magnez łykam i nic) bóle mięsni, czasem bóle stawów - głownie ręce i stopy (ale też kolana i biodra, i stawy krzyżowo-biodrowe - no ok mam nadwagę). Do tego pojawiły się tydzień temu zawroty głowy i męty w oczach. Takie kropeczki i kreseczki latającem i na wizji gdy patrzę na coś jasnego. Mam wieczne wrażenie podwyższonej temparatury w głowie.. nigdzie indziej, ale mierzona temp. wychodzi zawsze poniżej 36.2. No i zastanawiające stany polepszenia i pogorszenia w rozrzucie około 3-4 tygodni (bardziej 3).
Kilka dni temu zrobiłam MRI głowy. Wyszły zmiany (ogniska hipersensywne o ile się nie mylę bo piszę z pamięci) w istocie białej.. Zalecenia tylko do obserwacji bo lekarz nie potrafił na tym etapie określić (MRI bez kontrastu.. a prosiłam żeby dali...) czy są to zmiany naczyniowe czy zmiany demielizacyjne bo obraz niejednoznaczyny, a zniany drobne. Więc z takmi zmianami mam do wyboru neuroborelioze albo SM (zmiany w naczyniach - miażdżycowe - raczej wykluczam bo cholesterol ok). Do typowego SM ogólny obraz też mi jakoś średniawo pasuje. Z resztą neurologom przed tym MRI też nie pasowało SM, ale dla porządku zrobiłam MRI i teraz pasuje nieco bardziej..
Wczoraj, jako, że mi ta borelioza coś świtała (a nie bardzo zgadzam się na zwalanie całej gamy objawów na okresy przed i po menstruacji.. pani przed okreseem? Aaa to tak może być.. >.<

odebrałam wyniki IgG i IgM met. WB. IgM ujemny (mało dziwne jeśli borelioza to ma z 9 miesięcy.. albo i kilka lat) przy IgG dwa paski na plus (17 i 19 - czyli dalej nie wiem nic), ale tylko plus bez podania wartości. Nie wiem czy jest sens robić PCR..?
Z innych badań mam notorycznie podwyższone OB, najwyższe było przy epizodzie z początku roku teraz tylko lekko ponad normę) i CRP.. RF w normie.
Najgorzej jest, że znamienitą część objawów można zrzucić na inne moje przypadłości..
Jak myślicie? Co z tym dalej robić.. do neurologa idę z wynikiem MRI, ale z wątpliwościami nie do końca wiem co dalej..
Czy we Wrocławiu jest jakiś specjalista od boreliozy czy dalej najbliżej tylko w Zabrzu?
Ktoś wie może (nie chcę w tej chwili zawracać głowy lekarzowi) czy są duże kolejki do Zabrza?
Czy lepiej wykonać jakieś jeszcze badania przed wizytą?
Z góry dziękuję za odpowiedzi i będę wdzięczna za podpowiedzi co ze sobą i z tym wszystkim zrobić.