Witam!
Choruję na boreliozę. Pierwsze objawy mojej choroby pojawiły się w ósmym miesiącu ciąży, obecnie Syn ma 10 m-cy, a diagnoza została postawiona dopiero niespełna 3 tygodnie
temu (dodatnie IgM w KKI, wcześniejsze testy ELISA, WB oraz LTT ujemne).
Cały czas karmiłam Syna piersią na żądanie, więc bardzo intensywnie.
Doradzałam się różnych lekarzy ILADS odnośnie karmienia i uzyskiwałam opinię skrajnie się różniące - od takich, żeby odstawić Syna jak najszybciej do takich, że skoro i tak chorowałam
w ciąży i przez 10 m-cy karmienia, to nie ma potrzeby odstawiania.
Postanowiłam znacznie ograniczyć karmienie piersią i obecnie podaję pierś jedynie 2-3 razy w nocy, bardziej w celach uspokajająco-usypiających. Dodam, że karmienie piersią jest bardzo
ważne zarówno dla Syna, jak i dla mnie, a odstawienie w dzień i ograniczenie karmienia nocnego jest dla Syna bardzo trudne.
Obawiam się też sytuacji, że mogłam przekazać Synowi infekcję w ciąży, a teraz pozbawiając go mojego mleka znacznie osłabię Jego odporność.
Wiem, że nie powinnam badać Synka jeśli nie ma objawów choroby (a na szczęście nie ma

), zresztą i tak jest na to na razie zbyt młody.
Czy znacie lekarzy ILADS w Polsce, którzy prowadzą efektywne leczenie boreliozy w czasie karmienia piersią? W krytycznych momentach terapii moglibyśmy zejść z Synem do jednego karmienia lub mogłabym odciągać mleko i wylewać tak, aby utrzymać laktację.
Proszę o pomoc.