paupauclau
31.01.14, 21:12
Witam,
W związku z tym że jestem zarażony krętkami Borreli Garinii i mam trochę pojęcia o biologii chciałbym podzielić się swoją wiedzą na ich temat i moją historią z zainteresowanymi osobami. Borelioza jest jedną z najtrudniejszych chorób do wyleczenia, wiele ludzi uważa że jest nieuleczalna, można jedynie ja kontrolować poprzez zdrowe życie i maksymalizację właściwości obronnych organizmu.
Amerykański naukowiec dr Alan MacDonald twierdzi że wszystkie choroby demyelizacyjne (SM atzheimer's, perkinson's) mają swoje źródło w zarażeniu krętkami. To właśnie ten naukowiec jako pierwszy wyhodował krętki w laboratorium i stwierdził, że są 4 formy tej samej bakterii umożliwiające jej przetrwanie w organizmie i nie istnieje obecnie metoda wyeliminowania wszystkich form przetrwalnikowych. Mogę to potwierdzić (włącznie ze zdjęciami) na podstawie materiału pobranego z własnego organizmu i następnie obserwowanego pod mikroskopem w powiększeniu 800X i 2000X
stosowałem barwnika Giemsy, który barwi krętki i materiał bakteryjny na różowo. Przy okazji jest to 100% metoda diagnozy choroby, wszystkie badania które robiłem nie wykazały choroby, co jest bardzo częstą sytuacją w przypadku zarażonych, i kolejna strategia tej bakterii na oszukanie organizmu, dlatego diagnozuje się ich jako SM, na co leczono mnie przez ostatnie kilka lat.
Krętki występują w postaci pojedynczych bakterii raczej rzadko, przynajmniej w moim materiale biologicznym ale może dlatego że choroba jest u mnie bardzo zaawansowana poprzez wieloletnie leczenie w kierunku SM. Większość obserwowanych bakterii woli się "socjalizować" w postaci
cyst lub "filmu" (z angielskiego), czyli dużej grupy bakterii, powleczonej ochronną substancją oszukując w ten sposób system imiunologiczny czyli "zakładają czapkę niewidkę" żeby nie zostać wykrytymi. W sytuacji zagrożenia bakterie wytwarzają pączki i spory, które są najtrudniejsze do wyeliminowania mogą krążyć po organizmie przez wiele miesięcy a może i lat oczekując właściwego, korzystnego czasu na "wskrzeszenie", Nie działają na nie antybiotyki, podobniee jak na formę w postaci "filmu".
UWAGA chorobą można się zarazić drogą płciową, poprzez wymianę płynów ustrojowych, zarówno nasienia jak i śliny
Chciałbym w związku z tym uczulić wszystkich na cudowne metody leczenia tej choroby, nie dajcie się oszukać na olejki, cudowne zioła leczące w przeciągu kilku tygodni lub miesięcy, chronicznej boreliozy czyli choroby Lyme nie da się wyleczyć w kilka miesięcy, Buhner pisze o minimum 3 lat na bezobjawową poprawę. Musi to być atak na wszystkie postacie bakterii, same antybiotyki nigdy nie wyleczą choroby bo w 2 postaciach bakterie są na nie odporne.