agaka31
14.06.05, 08:13
Znalazłam kilka miejsc gdzie robią test Western Blot i mam wątpliwość gdzie
zrobić, ponieważ w Klinice Chorób Zakaźnych w Krakowie (gdzie robią długo już
to badanie i jak wynika z rozmowy wiedzą coś na ten temat)test kosztuje 150
zł za jedną klasę, w Warszawie w PZH jeszcze więcej,. Natomiast np. na Śląsku
czy w Lublinie test kosztuje tylko 160 zł za obie klasy, i robią go dopiero
kilka miesięcy. Czy wg was cena jaką trzeba zapłacić odwierciedla "jakość"
tego badania? Bo może jednak warto zapłacić więcej (i to prawie dwa razy) ale
zrobić tam gdzie mają większe doświadczenie?
I jeszcze jedno pytanie. Jak długo próbka surowicy może być zamrożona (żeby
oczywiście badanie wyszło najwiarygodniej)? Bo wszędzie trzeba czekać aż
uzbierają odpowiednią ilość osób do badania i dopiero wtedy robią, a ja będę
musiała wysłać próbki Pocztexem, i gdzieś czytałam, że jak dłużej próbka
leży, to coś tam się "zbija w kupę" i trudniej wyłapać boreliozę (jeśli
oczywiście jest)?