Dodaj do ulubionych

niedostępny Kraków

04.01.06, 08:11
Mam problem z leczeniem boreliozy w Krakowie. 21 dni Unidox-u i koniec-
lekarze nawet nie chcą mnie słuchać. "taka mądra to lecz się sama" cytuję
dosłownie. Czy ktoś już pokonał ignorancję medyków z naszej perełki-Krakowa?
Jeśli tak to bardzo proszę o pomoc. Lekarstwo niedługo się kończy i......nie
mam pojęcia co dalej. POMOCY!!!
Obserwuj wątek
    • muszka5 Re: niedostępny Kraków 05.01.06, 17:59
      Odpuśc sobie. To, co przeszłam u lekarzy to jakaś tragikomedia. Nawet udało mi
      się poskarżyć w Sanepidzie (mam boreliozę udokumentowaną !). Dowiedziałam się,
      że prawie wszystkie ugryzienia w tym sezonie dawały rumień, ale lekarze z
      uporem maniaka twierdzą, że to o niczym nie świadczy. Na razie się nie leczę,
      pierwsza lekarka skierowała mnie do dermatologa, druga dała antybiotyk na 6
      (!!!) dni. Trzecia na 21, od czwartego lekarza wyszłam, bo stwierdził, że i tak
      nie ma to sensu. Przez 10 dni łykałam unidox na własną rękę. Więc udaję, że
      jest OK i czekam, co będzie dalej. Głowa do góry, na pewno znajdą kiedyś jakiś
      skuteczny antybiotyk. pa
      • agula0274 Re: niedostępny Kraków 09.01.06, 17:00
        No to nie brzmi dobrze. Znaczy, trzeba zacząć po prostu kombinować antybiotyk i
        leczyć się samej. Niezła historia, ale przynajmniej wiem, że nie ma co łudzić
        się na normalne leczenie. To jednak wstrętne. Dzięki za informację, zacznę
        działać. Na razie. Pa
        • artur737 Re: niedostępny Kraków 09.01.06, 23:07
          Przeczytaj opis forum powyzej: Nie ma czegos takiego jak samoleczenie antybiotykami - musi byc pod nadzorem lekarza.
          • agula0274 Re: niedostępny Kraków 11.01.06, 16:56
            Wiem, rozumiem, ale naprawdę nie mogę znaleźć w Krakowie nikogo, kto podjąby
            się leczenia skutecznymi metodami. Materiały wydrukowane z internetu lądują w
            koszu, lekarze się obrażają (mam już czterech obrażonych na koncie). Jadę do
            siostry na parę dni do Lublina, może tam ktoś się znajdzie. Ale dzięki za
            ostrzeżenie. Pozdrawiam
            • anetamr Re: niedostępny Kraków 14.04.06, 20:56
              Czy udało Wam się znaleźć lekarza w Krakowie, który potrafi leczyć boreliozę?
              Błagam o namiary.
              Aneta
            • kristoff11 Re: niedostępny Kraków 15.04.06, 01:08
              Z przykrością muszę zakomunikować, że w Lublinie sytuacja z rozumiejącymi
              problem lekarzami jest taka jak wszędzie. Sam jestem z Lublina i dobrze już
              rozeznałem się w tej kwestii samemu poszukując pomocy. Nie radzę nawet
              zachodzić do szpitala zakaźnego, bo tam można spotkać tylko "Beton". Znam dwa
              przypadki (z resztą jeden, to pewna osoba z naszego forum), gdzie lubelski,
              czołowy zakaźnik wystawił na piśmie, mimo wysoce pozytywnych winików testów na
              Bb u tych pacjentów, zaświadczenie o tym, że wyniki wynikami, a pacjent jest
              ZDROWY w rozumieniu boreliozy!!. A dalej, już nie napiśmie, że należy się udać
              do psychiatry, do to raczej coś z głową się porobiło... Także Lublin nie
              wyróżnia się nijak w podejściu do borelki od reszty kraju. Słyszałem, że w
              Warszawie są dwie lekarki, które podejmują się dłuższego leczenia
              antybiotykami. Nie wiem dokładnie jak długiego, ale zdecydowanie dłuższego niż
              nasze polskie standardy.
              • artur737 Re: niedostępny Kraków 15.04.06, 19:23
                Takie zaswiadczenie bedzie kiedys warte duzo pieniedzy jako eksponat w Muzeum Historii Medycyny.
        • maggiemaggie Re: niedostępny Kraków 15.04.06, 12:20
          Witam,
          Też jestem z Krakowa i wielokrotnie spotkałam się na tym forum z prosbami o
          namiary lekarza w naszym mieście...Niestety...Mam udokumentowaną boreliozę,
          pobyt w szpitalu i 4 tyg leczenia dożylnego...Po takiej terapii powinnam być
          zdrowa i nikt nie dopuszcza innej opcji...Nie ma mowy o kontynuacji leczenia
          doustnie - w końcu "lekarz wie lepiej". W związku z tym, nie kontynuuję
          leczenia i wspólnie z lekarzami czekam na kolejny nawrót...Ciekawe tylko czy
          tym razem z tego wyjdę...sad((
          Gdyby jednak Tobie udało się kogoś znalezc, daj znać...
          Pozdrawiam serdecznie i życzę duuużo cierpliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka