Witam wszystkich!
Moja (świadoma) "przygoda"

z boreliozą zaczęła się w tym tygodniu.
Przeczytałam informację na forum, FAQ i nie wiem co robić -
wiem, że nic nie wiem na temat tej choroby - jest to strasznie skomplikowany
problem.
Przejdę do rzeczy.
Chodzi o moją Mamę.
Od dłuższego czasu ciągłe totalne zmęczenie, od około miesiąca bóle stawowe,
a także w pachwinach (to tak "z grubsza").
Podejrzenie reumatoidalnego zapalenia stawów (we krwi stwierdzono Lateks RF
++++)
W końcu badanie: test immunoenzymatyczny: IgM - 25,43 BBU/ml oraz 23,59
BBU/ml.
Na wynikach jest napisane, że te przedziały świadczą o bardzo wysokim
zakażeniu.
Lekarz chorób zakaźnych stwierdza boreliozę, leczenie: doxycyklina 100 mg - 2
razy na dobę przez 25 dni, leki osłonowe - lakcid i controloc.
Lekarz twierdzi, że nie trzeba robić badania testem Western blok, bo tu jest
ewidentnie borelioza.
Moje pytania:
1. Co to jest test immunoenzymatyczny - czy to jest test Elisa???
2. Czy faktycznie, w tym prezypadku, nie trzeba robić Western bloka, a jeśli
trzeba to dlaczego??
3. Co sądzicie o tym leczeniu??? (obawiam się, że lekarz nie jest bynajmniej
profesjonalistą w tej dziedzinie).
Przeczytałam wiele informacji na forum i nie jestem w stanie odpowiedzić na
powyższe pytania.
Będę bardzo wdziączna za odpowiedzi.
Pozdrawiam
G.