lidiam1
26.06.07, 10:28
Dzien dobry,
od 3 dni nieustannie przeglądam informacje tu na forum, i im więcej czytam
tym bardziej jestem skołowana i nie wiem co robić. Niestety nie znalazłam
kobiet które byłyby w takiej sytuacji co ja a mianowicie: w czwartek rano
zauważyłam kleszcza na brzuchu, był duży ale cienki/suchy lecz mocno wbity w
skórę wokół jego główki była jakby czerwona obwódka (reakcja skóry normalna?.
W każdym razie nie byl opity krwią, ale niestety usunęliśmy go bez głowki-
główka zostala usunieta jakeis 40 minut później w ośrodku zdrowia a miejsce
to zdezynfekowane. Do dziś nie zauważyłam żadnych objawów typu rumien itd,
choć wiem że nie zawsze takie występują. Kontaktowałam się mailem z jedną z
osób na tym forum, panią Beatą i poradzila zrobić PCR i poczekac na wyniki -
ewentualnie wtedy zqadzialac. Jestem skłonna tak zrobić ale w międzyczasie
kontaktowalam się z lekarzem chorób zakaźnych i kazał wprowadzić antybiotyk
na 6 tygodni od razu. Jestem na koncowce 36 tygodnia ciąży i nei wiem czy
wprowadzenie tego antyiotyku nie zaszkodzi dziecku - no i co z karmieniem?
Powiedziala też o ewewntulnym skróconym leczeniu czyli antybiotyk na 3
tygodnie - ale z tego co tu wyczytalam to chyba nie ma sensu? Zaptylam tą\
lekarkę z zakaźnictwa o ewentulnym wpływie bakterii na dziecko i powiedziala
że nic nie wiadomo. Chciałam zapytać czy może z osbób obecnych na tym forum
ma ktoś doświadczenie z taką sytuacją? Co zrobilibyście w mojej sytuacji?
Dodam tylko że w tej ciąży już dwa razy bralam doustny antybiotyk ze wzgledu
na przedlużające się choroby (mam wrodzoną złożoną wadę serca i musialam
siebie chronić). Z niecierpliwoscią czekam na jakies wskazówki
pozdrawiam i dziekuję
Lidia