Dodaj do ulubionych

9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze nic..

26.06.07, 10:28
Dzien dobry,
od 3 dni nieustannie przeglądam informacje tu na forum, i im więcej czytam
tym bardziej jestem skołowana i nie wiem co robić. Niestety nie znalazłam
kobiet które byłyby w takiej sytuacji co ja a mianowicie: w czwartek rano
zauważyłam kleszcza na brzuchu, był duży ale cienki/suchy lecz mocno wbity w
skórę wokół jego główki była jakby czerwona obwódka (reakcja skóry normalna?.
W każdym razie nie byl opity krwią, ale niestety usunęliśmy go bez głowki-
główka zostala usunieta jakeis 40 minut później w ośrodku zdrowia a miejsce
to zdezynfekowane. Do dziś nie zauważyłam żadnych objawów typu rumien itd,
choć wiem że nie zawsze takie występują. Kontaktowałam się mailem z jedną z
osób na tym forum, panią Beatą i poradzila zrobić PCR i poczekac na wyniki -
ewentualnie wtedy zqadzialac. Jestem skłonna tak zrobić ale w międzyczasie
kontaktowalam się z lekarzem chorób zakaźnych i kazał wprowadzić antybiotyk
na 6 tygodni od razu. Jestem na koncowce 36 tygodnia ciąży i nei wiem czy
wprowadzenie tego antyiotyku nie zaszkodzi dziecku - no i co z karmieniem?
Powiedziala też o ewewntulnym skróconym leczeniu czyli antybiotyk na 3
tygodnie - ale z tego co tu wyczytalam to chyba nie ma sensu? Zaptylam tą\
lekarkę z zakaźnictwa o ewentulnym wpływie bakterii na dziecko i powiedziala
że nic nie wiadomo. Chciałam zapytać czy może z osbób obecnych na tym forum
ma ktoś doświadczenie z taką sytuacją? Co zrobilibyście w mojej sytuacji?
Dodam tylko że w tej ciąży już dwa razy bralam doustny antybiotyk ze wzgledu
na przedlużające się choroby (mam wrodzoną złożoną wadę serca i musialam
siebie chronić). Z niecierpliwoscią czekam na jakies wskazówki
pozdrawiam i dziekuję
Lidia
Obserwuj wątek
    • artur737 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.06.07, 10:34
      W gre i tak wchodzi tylko amoxycylina, ktora jest nieszkodliwa dla dziecka.
      Mozesz albo wziasc ta amoxycyline albo zrobic PCR.
      Mozna tez zbadac usunietego kleszcza na obecnosc bakterii.
      • kwiat_wisni Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.06.07, 10:45
        Tak jak Artur napisał, obie drogi są słuszne, ale ja na Twoim miejscu wzięłabym
        od razu antybiotyk zgodnie z zaleceniem zakażniczki. On nie zaszkodzi dziecku.
      • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.06.07, 11:03
        witam ponownie
        bardzo dziękuję za szybką wypowiedź. Chciałam zapytać o dwie rzeczy: Jak długo
        antybiotyk należałoby zażywać (6 tygodni czy krócej, w jakie dawce, czy jest
        skuteczna) oraz: zakładając że bakteria jest w moim organiźmie: jaki czas mniej
        więcej może upłynąć od momentu dotarcia do np: łożyska. Wiem że to
        prawdopodobnie wielka niewiadoma ale może jednak tak szybko to nie
        rozprzestrzenia się w organiźmie? Pytam - ponieważ będę w czwartek u lekarki
        rodzinnej i ginekologa prowadzącego moją\ciąże i nie chcialabym by mydlili mi
        oczu stwierdzeniem że skoro nie ma rumienia to wszystko ok. Pozatym może lekarz
        zdecyduje się na szybsze rozwiązanie ciąży: np za tydzien lub dwa.
        pozdrawiam Lidia
        • kwiat_wisni Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.06.07, 11:46
          Obawiam się, że na to pytanie nikt Ci nie odpowie, tego poprostu nie wiadomo
          czy i kiedy bakteria przeniknie przez łożysko. Dlatego w Twoim przypadku lepiej
          jest wziąć profilaktycznie antybiotyk. Dawka? Ja myślę, że 3 razy 1 g.
          • rzepcia3 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 27.06.07, 23:12
            Kurcze, próbowałam ci odnaleźc linka do topicu gdzie DR Beata mówi o łykaniu
            antybiotyku w czasie ciąży dla bezpieczeństwa plodu.Była to taka nadzieja dla
            nas, że ta choroba niekoniecznie pozbawia nas możliwości mienia kiedyś bobasa.
            • reni5553 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 27.06.07, 23:23
              chodzi o ten wątek : ?
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=52620250&wv.x=2&a=63651406
              • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 13:59
                dzien dobry wszystkim,,
                od razu chcialam wszystkim podziękować za wsparcie i pomoc w podjęciu decyzji.
                Nie zdecydowałam się na PCR, chciałam zadziałać szybciej. Wydrukowałam kilka
                artykułów mówiących o podaniu antybiotyku ciężarnej pokazałam je mojemu
                ginekologowi. To jemu chyba też pomogło podjąć decyzję o wprowadzeniu antybiot;
                Duomox 1000 mg/3 razy dzienne na razie przez 2 tygodnie, potem
                zobaczymy.Powiedzial też że karmić będę mogła biorąc nadal antybiotyk przez
                całą kurację-łącznie 6 tyg.. Wydaje mi się że wybrałam w ten sposób mniejsze
                zło i mniej się denerwuję. Chciałam zapytać czy ta dawka nie jest za duża?
                Muszę skontaktować się jeszcze z panią dr Beatą - w tym linku który podaliście
                mi pisze o podjeciu decyzji czy karmić czy nie. Jakoś do Was mam większe
                zaufanie niż do tutejszych lekarzy. Nawiasem mówiąc ginekolog nigdy w życiu
                nie widzial kleszcza ani ranki po ukąszeniu i był bardzo ciekaw. Przewracał
                różne książki gdzie było dużo napisane o rumieniu i przynajmniej 12 godz.
                kontakcie kleszcza. Ale nie upierał się, mialam wrażenie że to on sporo odemnie
                się dowiedzial dzięki wam. Jestem pierwszym przypadkiem takim w jego praktyce
                lekarskiej. Zobaczymy jak to się skonczy. Dziwi mnie tylko że gdy zapytałam o
                jakąś osłonę układu pokarmowego (w zeszłym roku miałam nerwicę żołądka) to
                powiedział że teraz nic się nie daję??? Wydaje mi się że choć lakcid (chyba że
                to utrudnia wchłanianie antybiotyku).

                • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 14:01
                  sprostowanie: pisząc tutejszych lekarzy mam namyśli lekarzy w moim miejscu
                  zamieszkania, a nie lekarzy forumsmile
                  • kwiat_wisni Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 14:06
                    Dawka 3 razy 1 g jest dawka w sam raz, 6 tygodni to dobre leczenie. Antybiotyk
                    możesz kontynuować podczas karmienia piersią. Dokup sobie bez recepty
                    probiotyki - Enterol, Lacidofil, Trilac lub inne i bierz 3 razy dziennie po 1,
                    najlepiej przed jedzeniem, duzo popic i 3 godziny od antybiotyku. Bedzie
                    dobrze. Trafiłaś na dobrego lekarza. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
                    • kantyczka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 14:19
                      Witajcie
                      kazdy organizm jest inny, więc może u Lidii będzie wszystko w porządku-ale..
                      Ja leczyłam się w 2003 krótko po zakażeniu (był rumień)6 tygodni amoksycyliną
                      3x1000 mg (karmiłam wtedy piersia 3-miesięcznego synka). Od 2005 r miałam pewne
                      objawy,, zdiagnozowałam się dzięki forum w 2006r. Kilka miesięcy temu robiłam
                      PCR (wynik pozytywny). Teraz leczę się abx.
                      pozdrawiam
                      Magda
                      • kwiat_wisni Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 14:27
                        Moze tak być jak piszesz. Trzeba zrobić po tych 6 tyg PCR i obserwowac sie w
                        czasie leczenia, czy nie dochodzą jakieś objawy.w razie czego przedłużyć
                        leczenie. Rzeczywiście ciężko jest komuś powiedzieć - lecz się 6 tygodni i
                        będzie dość. Wszystko zależy od przypadku. Trzeba być czujnym, ale to już - mam
                        nadzieję - autorka wątku wie.
                        • kantyczka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 14:29
                          Kwiecie Wiśni, o to mi właśnie chodziło, dziękuję, bardzo dobrze to ujęłaś
                          Magda
                    • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 15:27
                      roztargnienie moje jest chyba spore bo źle napisalam dawkowanie zalecone przez
                      mojego lekarza: mam zażywać 500 mg/3x a nie jak pisałam 1000mg/3razy dzienne.
                      Zadzwonilam do niego i mówi że wystarczy. Mam wątpliwości. Zwiększyć samemu
                      dawkę? Sama już nie wiem. Podpowiedzcie proszę.
                      Chciałam też zapytać pani która karmila 3 miesięcznie dziecko: czy po
                      objawieniu sie rumienia i podczas zażywania antybiotyku nadal pani karmiła? Czy
                      lekarze odradzili?
                      Lidia
                      • kwiat_wisni Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 15:54
                        Lidka, wg mnie dobra dla Ciebie dawka to 3 razy 1 g.
                      • rzepcia3 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 18:31
                        Rozsądek podpowiada aby nie karmić wtedy malucha, bo chyba szybciej z mlekiem
                        przeniknie niż z płodem...ale wiadome że to sprawa indywidualna, ja sobie
                        obiecałam,że nawet jak się wyleczę, na wszelki wypadek karmić nie będę...boję
                        się ryzyka, ja to ja, ale nie przeżyłabym chorego malucha sad
                        • kantyczka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 19:11
                          Lidio,
                          niestety, gdy miałam rumień, leczenie i karmienie, nie było tego forum...sad
                          lekarz powiedział, żeby karmić, to karmiłam - i to dwoje dzieci jeszcze przez
                          1,5 roku od zakażenia (to drugie było starsze)
                          cały czas drżę, obserwuję ich, nic się nie dzieje, ale gdy tylko będę mogła to
                          chyba zrobię im badanie PCR.Pozdrawiamm Cię serdecznie, dobrze rozumiem Twoje
                          rozterki
                          Magda
                          • kantyczka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 28.06.07, 19:38
                            zapomniałam napisać, że zakażenie było 2,5 miesiąca po porodzie, zaraz podjęłam
                            leczenie amoksycyliną
                            Magda
    • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 29.06.07, 18:58
      chciałabym zapytać w jednej sprawie, ponieaż lekarz zapisał mi 3razy 500 mg
      Duomoxu, a to podobno za mało, to moge podwyższyc dawkę i po prostu zażywać na
      razie podwójne dawki czyli po dwie tabletki 500 mg/3x - czy to to samo? I
      jeszcze jedno: Czy mniejsze dawkowanie, takie jak zlecil mi lekarz jest mocno
      nieskuteczne?
      pozdrawiam
      Lidia
    • kwiat_wisni błąd :) 29.06.07, 19:06
      Mozesz brac zamiast jednej tabl. po1000 mg - 2 tabl. po 500 mg - to jest to
      samo.
      • lidiam1 Re: błąd :) 30.06.07, 00:38
        witam ponownie,
        dziękuje za radę. Skontaktuje się jeszcze w najbliższym czasie z lekarzem by
        przedyskutować kwestię karmienia. Napisze potem na forum co lekarze wiedzą w
        tej kwestii, może to przyda się innym przyszłym mamom. Napiszę tylko że zanim
        zdecydowalam sie wziać antybiotyk to kontaktowałam się z dwoma różnymi
        zakaznikami telefonicznie: jeden od razu mowil o antybiotyku, drugi pytał się
        po co leki i że mam przyjechac bo chce mnie obejrzec (ale co tu ogladać jak
        rumieni nigdzie nie ma??)boli mnie ostatnio głowa - ale ja jestem z natury
        nerwowa i od czasu tego kleszcza nie mogę z nerwów spać nocą, pozatym częściej
        bolą mnie nogi ale ostatnio mocno też przybralam na wadze-dizecko rośnie i
        pewnie dlatego, od tygodnia męczę się bardziej-i tak super jak na mnie osobę ze
        złożoną wadą serca. Poza tym całą ciąże mam niedobory magnezu i żelaza (hemogl
        nawet 10 i to niedawno przed tym ukąszeniem).Oczywiscie zastanawiam się czy to
        nie objawy od ukąszenia, ale w moim przypadku koncowka ciąży to objawy raczej
        typowo ciążowe. Wiem że mogę się mylić. Jesli mogę jeszcze coś zapytać: czy
        objawy świadczące o boleriozie występują pomimo brania antybiotyku czy może ten
        antybiotyk jakoś może maskować te objawy? Wiem że każdy z was ma swoje
        zmartwienia.
        Moja psychika ostatnio wysiada, nie potrafię cieszyć się z ostatnich tygodni
        ciąży, bo nie dość że całą ciąże nieustanne badania kardiologiczne
        (pogorszenie) to jeszcze ten kleszcz. Chciałabym by w koncu powiało\ czymś
        optymistycznym....dobra dość użalania się. życzę wszystkim dobrej nocki.
        • kwiat_wisni Re: błąd :) 30.06.07, 10:00
          Lidka! Objawy, ktore opisaujesz wynikaja z koncowki ciazy i stresu, a nie z
          boreliozy. Jezeli masz wade serca tym bardziej powinnas wziac antybiotyk w
          dawce 3 razy 1 g. Dziecku to nie zaszkodzi, a Tobie pomoze. Antybiotyk nie
          zamaskuje objawow boreliozy. Jesli infekcja sie rozwija to objawy beda i
          dlatego nalezy siebie obserwowac. Trzymaj sie i nie martw, wszystko bedzie
          dobrze smile
          • kantyczka Re: błąd :) 30.06.07, 10:38
            Lidko trzymam za Ciebie kciuki, za Dzidziusia, ja podczas pierwszego leczenia
            boreliozy nie miałam żadnych objawów ze strony "borelki" więc myślę, że to
            jednak ciąża i stres. Wiem, że nie jest Ci łatwo. Niedługo już będziesz cieszyć
            się dzidziusiem i wszystko minie jak zły sen wink
            Pozdrawiam Magda
    • dorota9629 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 30.06.07, 13:36
      Witam wsystkich forumowiczów,
      piszę z nadieją, że wskażecie mi drogę i pomożecie w dotarciu do komprtentnego
      lekarza. Jestem w takiej samej sytuacji co Lidia - 5 miesiąc ciąży, we wtorek
      zorientowałam się, że mam klescza - wbił się w zgięciu kolana, był suchy,
      carny, wielkości łebka od szpilki, raczej nie opity /wiem, jak wygląda opity
      kleszcz, bo nie raz usuwałam psu kleszcze, które wyglądały jak pestki od
      słonecznika/. Wokół kleszcza skóra była wyrażnie zaczerwieniona -
      zaczerwienienie ok 4-5 cm szerokości.Prawdopodobie stało się to w niedzielę,
      wtedy byłam z psem na spacerze w lesie, więc taki scenariusz wydaje mi się
      prawdopodobny. W ten sam wtorek wiecorem na pogotowiu usunięto kleszcza w 2
      częściach - klescz osobno, w rance ostała nózka - również ją usunięto. Lekarz
      zalecił obserwację i antybiotyk, gdybym zauważyła, że rumień powięksa się lub
      wędruje. Ponieważ jestem w ciąży zasugerowano romowę z zakaźnikiem. Następnego
      dnia lekarz zakaźnik na izbie pryjęć w spitalu zbagateliował sprawę - obejrał
      ślad i prychnął, że jest taki mały /od wyjęcia klesca zaczerwienienie znacnie
      zbladło, mniejsyło się, dziś jest już wielkości 10 groszy i bladoróżwe/,
      zalecił obserwację i test w kierunku boreliozy za 7 tygodni. Od razu
      sprawdiłam, co to za choroba i jestem cięzko przerażona. Po wczytaniu się w
      opinie na forum, artykuły itp mam mentlik w głowie, co robić? Czy zastosować
      profilaktycznie antybiotyk przez 6 tygodni? Czy naprawdę nie zaszkodi diecku?
      Który z lekarzy nie zbagatelizuje sprawy i przepisze odpowiednią kurację. Byłam
      u lekara internisty - odniosłam wrażenie, że pani doktor częściowo orientuje
      się w temacie, udało mi się ją przekonać, że antybiotyk będzie mniejsym złem
      niz ewentualna choroba, niestety kuracja, którą mi prepisała Amoxycylina 500mh
      3 x na dobę przez 6 dni, to jak piszecie za krótko i zbyt małe dawki. W
      artykułach medycznych wyczytałam, że zbyt krótkie lecenie i zbyt małe dawki
      leku moga spowodować więcej strat w organiźmie, niż choroba nielecona. Nie
      decydowałam się na to rozwiązanie. Z lekarzem prowadzącym ciążę widę się
      dopiero we wtorek 03.07 - będzie to 10 dni od domniemanego ukąszenia, boję się,
      aż tak długo cekać i mam obawy, czy ginekolog będie miał na tyle dużo wiedy na
      temat choroby, żeby odpowiednio pomóc. Wgłowie mam chaos, nie śpię w nocy, mąż
      nie umie mi pomóc nawet psychicznie, boję się, że wkrótce nie wytrzymam tego
      ciśnienia. Już jedno zmartwienie mam - czekam na wyniki badań genetycznych
      płodu, jestem po amniopunkcji, wyniki będę miała najwcześniej za tydzień, chyba
      zwariuję. Jeżeli ktoś może mi podać kontakt do lekarza z Warszawy lub okolic,
      który leczy tę chorobę będę wdzięczna. mój kontakt info@ttnowyswiat.com lub
      telefonicznie 501 313 258. Czekam na jakiekolwiek wskazówki od Was, może ktoś
      potrafi mi pomóc. Pozdrawiam wsystkich, błagam odezwijcie się.
      • kantyczka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 30.06.07, 13:46
        Dorota, jeszcze raz przeczytaj dokładnie od początku wątek, w ktorym napisałaś,
        Po moich doświadczeniach a Twoim miejscu brałałabym kilka tygodni amosycylinę
        3x1000 mg na dobe co najmniej. Lekarza nie doradzę w pobliżu Warszawy, w Twojej
        sytuacji doradzam Krakow (mimo odległości). Masz ogromną szansę na wyzdrowienie.
        Magda
        • kantyczka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 30.06.07, 13:47
          amoksycylinę oczywiście-w ciąży możesz nawet długo
    • dorota9629 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 30.06.07, 13:52
      Dzięki za radę, jestem psychicnie nastawiona na kurację, przestrasyłaś mnie
      tylko stwierdeniem, że mam sanse na wyzdrowienie - czy rumień, który był na
      początku a teraz blednie jest potwierdzeniem zakażenia? Nie mam objawów, które
      opisywane sa na forum, chcę zadziałać profilaktycznie. Co z Krakowem? Jeżeli
      trzeba pojadę - proszę o kontakt na lekarza.
      • kantyczka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 30.06.07, 14:25
        rumień = borelioza...
        nie chciałam Cie przestraszyć, chciałam Cię pocieszyc
        widze,że napisałaś już pod dobry adres ("jestem lekarzem")
        pozdrawiam ie bardzo serdecznie
        M
        • kwiat_wisni Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 30.06.07, 14:56
          Nie, Madziu, to nie tak. Rumien to rzeczywiscie rowna sie zakazenie
          (borelioza). Ale z tego co pisze Dorota, ona nie miala rumienia. Miala zwykle
          podraznienie po ufryzieniu przez owada (kleszcza), ktory przebywal jakis czas w
          ciele wiec organizm traktowal go jako cialo obce. Po usunieciu kleszcza to
          zaczerwienienie zaczelo blednac i pewnie zniklo. To nie jest rumien. Nie wiemy
          czy kleszcz byl zarazony czy nie. Mogl byc zdrowy i choroba nigdy moze sie nie
          rozwinac. Ja jestem przeciwnikiem profilaktycznego podawania antybiotyku po
          ugryzieniu przez kleszcza poza pewnymi wyjatkami. Takimi jak np. Twoj Doroto. U
          Ciebie mniejszym zlem jest wziac teraz 3 razy 1 g amoksycyliny przez 3-4
          tygodnie niz czekanie na rozwoj wypadkow.
    • dorota9629 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 30.06.07, 15:15
      Jetem wdięczna za otuchę, po dokładnym wczytaniu się w to, co piszecie na forum
      i w artykuły dla lekarzy też odniosłam wrażenie, że dopiero rumień
      wędrujący=borelioza. Gdzie się zgłosić po odpowiednią terapię? Jak pisałam
      wcześniej mój internista przepisał amoxycylinum w dawce 500mg 3x diennie.
      Receptę mam mogę wykupić i zacząć brać podwójną dawkę tj. jak radzicie 1000mg,
      ale wystarczy jedynie na 3 dni - sobota, niediela, poniediałek. Jeżeli w
      poniedziałek lub wcześniej nie skontakruję się z lekarzem, który rozumie
      sytuację, będzie kompetentny w kwestii boreliozy, ...itd no to klops, bo bez
      kolejnej recepty będę musiała przerwać leczenie, co podobno jest gorsze w
      skutkach od nieleczenia. Chodi tylko o przepisanie odpowiedniego leku,
      mentalnie jestem już przygotowana na to, żeby przyjmować antybiotyk i uwierzyć,
      że nie zaszkodzi dziecku, wydaje mi się, że nie mam innego wyjścia. Podajcie
      kontak na lekarza, który pomoże - tylko zrozumie i wystawi receptę. Pisałam już
      do Pani Beaty z Krakowa - lekarza, który pomaga na tym forum, niecierpliwie
      czekam na odpowiedź, może mnie przyjmie. Ale być może ktoś z Was wskaże mi
      lekarza w Warszawie lub okolicy.
      Póki co dzięki za kontakt, poczułam się troszkę podbudowana
      Pozdrawiam wszystkich
      Dorota - mój kontakt info@ttnowyswiat.com lub 501 313 258
      • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 01.07.07, 15:29
        dzien dobry,
        współóczuje że spotkało panią to samo co mnie....chciałam jedynie powiedzieć że
        ja w mojej ciąży brałam juz wczesniej dwa razy antybiotyki, przeziębienia
        niestety nie udało się wyleczyć łagodnymi środkami, bylo to w 3 mc oraz w 6 mc
        (muszę chronić moje zastawki w sercu-mam ich wade). Teraz biore antybiotyki po
        raz 3. Wcz3esniej w pierwszym miesicu ciąży bralam doustny miejsocwy bioparox
        no ale ten jest miejscowy wiec go nie liczę. Wierzę - musze wierzyć że wszytko
        będzie dobrze. Jak na razie wydaje sie wszystko ok. Zobaczymy. Dzis jestem
        spokojniejsza, co nie zmaczy ze nie myslę o tym wszystkim. Bardzo dziękuję tez
        uczestnikom tego forum za słowa wsparcia, dla mnie to dużo znaczy i pomoglo w
        miarę uspokoić się.
        pozdrawiam serdecznie
        Lidia
    • dorota9629 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 02.07.07, 14:13
      do Lidii - jak wydrukowałaś artykuły przeznaczone dla lekarzy - jutro będę u
      swojego ginekologa - chciałabym mieć coś w ręku dla potwierdzenia teorii, że
      lepiej zadziałać profilaktycznie, niż czekać.
      Pozdrawiam, Dorota
      • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 03.07.07, 16:53
        witam
        pisze dopiero dziś bo wczoraj nie mielismy prądu, ale do rzeczy: po prostu
        skopiowałam do Worda i wydrukowałam, ze strony:
        www.borelioza.info.pl/antybiotyki.html
        pozdrawiam
        Proszę napisać co Pani ginekolog na to i czy zdecydowała się przepisać
        antybiotyki?
        • dorota9629 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 09.07.07, 08:34
          We wtorek byłam w Krakowie u dr Beaty - wskazanie profilaktyka 21 dni Duomox 2
          g x 2 na dobę do otrzymania wyników PCR, w razie niekorzystnych wyników
          przedłużenie kuracji o kolejne 3 tygodnie. Rozmawiałam z ginekologiem, uspokoił
          mnie, że dziecku nic nie grozi ze strony antybiotyku, stosuję juz kurację, dziś
          wysyłam krew do Poznania, najgorsze 2 tygodnie ocekiwania na wyniki przede mną,
          muszę wierzyć w to, że wybrałam mniejsze zło. Nie jest mi z tym wszystkim
          lekko, na szczęście czuję się nieźle więc od rana do wieczora pracuję, żeby jak
          najmniej rozpamiętywać to, co się stało. Ponadto czekam również na wynik
          amniopunkcji /badania genetyczne/ więc psychika momentami siada. Dosyć
          smucenia, prosze napisać Pani Lidio, co u Pani, z tego, co cytałam w
          poprzednich listach rozwiązanie tuż tuż - trzymam kciuki za Was dwoje,
          pozdrowienia również dla wszystkich forumowiców.
          Dorota
          • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 12.07.07, 20:36
            dzien dobry,
            tak rozwiązanie tuż tuż, za jakis dwa niecałe tygodnie, antybiotyk konczy się a
            lekarz ginekolog nie chce przepisac następnego mówi zeby nie przesadzać,jutro
            ide do rodzinnego, wszyscy mowią że na koniec ciąży lepiej sobie już darować, i
            nie wiem ci robić. Zakaźnik z kolei kaze brać w sumie 4 tygodnie, ale dawkę
            mniejszą czyli 500g/3 razy dziennie. Ja sama zwiększylam od tygodnia dawkę, ale
            boje się że te 1g/3x dziennie to za dużo bo gin o niczym nie wie. Skoro pani
            lekarz mowi ze dziecku nic nie grozi to troche uspokoilam się, z drugiej strony
            boje sie ze po porodzie dziecko bedzie mialo problemy w związku tymi
            antybiotykami. Kusi mnie by brac tylko do momentu aż urodzę (nawet gdyby to
            miało być za dwa dni), a potem po 6 tygodniach wykonac test PCR. Prawdopodobnie
            atakuje mnie grzybek narzadów płc. dlatego muszę iść z tym go ginekologa.
            Zaryzykuje z karmieniem-wiem ze to jedna wielka niewiadoma, ale z drugiej
            strony wierze że z mlekiem przekaze dziecku dużo cennyh przeciwciał. Gdzie pani
            wyczytała o mniejszych dawkach antybiotyku żę mogą szkodzić? Co na ten temat
            mówią inni?pozdrawiam i licze na odpowiedz
            Lidia
          • alicja131313 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 16.07.07, 14:29
            Doroto, możesz zadzwonić do Poznania i otrzymać wynik telefonicznie dużo
            szybciej.Ja byłam w podobnej sytuacji jak TY, też jestem w ciąży. Krew wysłałam
            do Poznania w ten czwartek a już dzisiaj był mój wynik. Także konsultowałam się
            z Panią Beatą, która do czasu otrzymania wyniku zaleciła mi stosowania Duomoxu 2
            razy 2g na dobę.

            Pozdrawiam Alicja
    • dorota9629 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 13.07.07, 14:50
      www.gazetka.waw.pl/strony/zdrowie-n.html tutaj znajdzie Pani artykuły nt
      boreliozy, gdzie wyczytałam inf. o tym, że któtkotrwała terapia moze przynieść
      więcej strat niż korzyści dla organizmu - chodzi o sytuację, kiedy doszło do
      zakażenia. Nie pisałam o szkodliwości antybiotyku dla płodu - wierzę, że jest
      tak, jak mówią lekarze tj., że dla dziecka amoxycylina jest bezpieczna. Na
      pewno w kwestii antybiotyku podczas ciąży są też inne opinnie, ale cóż - komuś
      w końcu trzeba zaufać, inaczej zwarjujemy. Trzymam za Panią kciuki. Dorota
    • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.07.07, 12:29
      dzień dobry,
      od razu pozdrawiam wszystkich i informuję że dn.17 lipca urodzilam ślicznego
      synka. Na razie jest wszystko ok. ale nie zapomnialam o obserwowaniu się
      zpowodu tamtego kleszcza. Na razie nic sie niedzieje, choć są różbe bole np:
      stawów kolanowych: ale umiem karmic tylko po turecku i tak siedze wiekszość
      dnia i nocy a ból mija gdy wstaje i pochodzę, jestem też zmeczona baaardzo ale
      jeszcze nie doszlam do siebie po porodzie. Sama nie wiem. Antybiotyki
      przestalam brać tydizen po porodzie, w sumie 4 tygodnie, chcialabym zrobić test
      za 6 tygodni i stad moje pytanie: nie mogę zażyć metronidazolu ze wzgledu na
      karmienie piersią, więc który test będzie najwiarygodniejszy? I druga sprawa,
      wczesniej nie pisalam o moich wcześniejszych objawach zaburzeń widzenia i
      zawrotów głowy, mam je od 10 lat, 11 lat temu też miałam kleszcza. Może
      pomożecie mi w diagnozie, bo sama nie wiem już co to jest (lekarze nie wiedzą,
      neurolog chce podawać jakieś leki - twierdzi że to zaburzenia naczniowe,
      niedokrwienie).
      Moje objawy to:
      1) nagłe napadowe zawroty głowy - zdarzają się czasem 1 raz w miesiącu czasem
      kilka razy, trwające czasem kilka sekund czasem kilka minut, czasem tak silne
      że muszę usiąść, ale gdy zdąże wsadzić głowę nisko miedzy kolana to do zawrotu
      nie dochodzi. (przed zawrotem wiem że on zaraz nastąpi, charakterystyczne
      odczucie), podobne odczucie przed zaburzniem widzenia.
      2)Moje zaburzenia widzenia to: zygzaki migajace , zaczyna się od migającej
      kropki i to rośnei w literę C, czasem nie widze na prawie cale oko, a wszytko
      trwa zawsze od 20 do 40 minut. Wyglada to mniej wiecej tak
      www.acbvi.org/albums/Vision/images/111p_lsmdg2.jpg
      www.richmondeye.com/images/migraine2.jpg
      www.migraine-aura.org/EN/Visual_Hallucinations.html
      Czasem po tym wystepuje ból glowy, ale najczesiej to sama aura wzrokowa.
      Bóle glowy silne mialam już w dziecinstwie, teraz sporadycznie za to te
      aury...acha moja mama jest migremikiem z tym że ona ma tylko bole glowy.
      Inne zaburzenia widzenia: szara plama pojawiająca sie w czesci pola widzenia,
      trwa najkrócej bo kilka sekund (zdarza sie kilka razy do roku)
      I cośnowego: od kilku lat mam chwilowe kilku sekundowe zaburzenia ktorych nei
      potrafie opisać a wyglada to tak że mam wrazenie jakby oczy mi zezowaly, tzn.
      wszytko mi sie rozciaga jak w weneckim lustrze, jakbynie bylo koordynacji
      miedzy oczami kazde patrzylo w innym kierunku-nie jest to podwójne widzenie.
      Ale gdy zamknę jedno oko to jest ok, gdy otworze oba znow nie jest dobrze.
      Oraz jeszcze: chwilowe zamglenie a raczej uciekanie ostrosci która wraca gdy
      zamrugam oczami.wszytkie zaburzenia widzenia dizejaą się raz na jednym raz na
      drugim oku. Mam też bledszą od skroni tarcze nerwu wzrokowego, bylam
      diagnozowana w kierunku jaskry ale na 99% to nie jaskra, tylko taka uroda? Na
      studiach dużo czasu spedzalam przy mikroskopie elektronowym, może to moglo
      poglebic te zaburzenia?
      d) inne: od kilku lat mam problem z wewn. zwieraczem odbytu, jest czesto
      spięty, i przez to trudnosci z wypróżnieniem sie, najczesiej to sie dzieje po
      silnym stresie.
      e) raz mialam epizod: naglej pustki w glowie, zastanawialam się przed drzwiami
      dziekanatu po co ja tu przyszlam gdzie ja jestem, bylo to jakies 7 lat temu ale
      wrazenie tak silne że pamietam do dziś.
      czy te objawy są charakterystyczne dla bb? Mialam robiony rezonans glowy rok
      temu, wykazal b.drobne jamki poudarowe w obrebie jądra soczewkowatego, b.stara
      sprawa,prawdopodobnie z czasów zaraz po urodzeniu: fakt że bylam niedotleniona
      przy urodzeniu i ledwo mnie odratowali, potem braciszek nakarmil mnie kluskami
      i też ledwo mnie odratowali.Byłam u wielu lekarzy i rozkladają ręce najczesciej
      wsyscy zganiają to na stres lub moją wade serca choć kardiolog zaprzecza by to
      mialo związek. Koło się zamyka.
      Prosze jesli komuś się coś nasuwa może coś innego to napiszcie, jakie
      ewentualnie badania powinnam zrobić. I czy w tej sytuacji jeżeli chcialabym
      sprawdzić czy bb nie mam od lat, to zamiast PCR-a nei lepiej wykonać WB? A może
      to jednak nie objawy charakterystyczne dla bb?
      Prosze o wypowiedz P. Beatę, i Artura. Na razie nie mam mozliwosci udania sie
      do Krakowa ze wzgledu na noworodka. Może powinnam założyc osobny wątek?
      pozdrawiam
      Lidia, mama Marcelka
      • franiolek1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.07.07, 12:49
        GRATULACJE!!!!!! Witamy MARCELKA!!!!

        Objawy, ktore opisujesz moga byc borelioza, ale borelioza moze przybierac formy
        innych chorob, juz tak jej uroda. Powinnas zrobic Western Blota, bo faktycznie
        karmiac nie powinnas brac ani metro ani pestek grejpfruta. Poczekaj kilka
        tygodni i przetestuj sie. Gdy juz przestaniesz karmic, a WB bedzie negatywny,
        zrobisz PCR z pestkami.

        Teraz odpoczywaj, jak tylko Marcelek Ci pozwoli.
        Ja tez karmilam jedynie po turecku smile)

        Pozdrawiam Cie serdecznie i cieplo.
        Pozdrowienia tez dla wujka Marcelka, tego od klusek smile)
        • kantyczka Gratulacje! 26.07.07, 15:16
          Witaj, Lidko
          czekałam już na wiadomość od Ciebie w temacie "Dzidziuś"
          Gratuluję dzielnej Mamie-niech sie Marcelek zdrowo chowa i będzie Radością dla
          swoich rodziców
          Pozdrawiam Was serdecznie
          Madzia
      • nataszkam Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.07.07, 22:33
        Twoje objawy są nieciekawe, niestety.
        Spróbowałabym od wetsern blota, a jeśli nie wyjdzie, to PCR. Metronidazolu
        niestety, nie możesz przy karmieniu piersią.
        Co do niedokrwienia- wiem, że u młodych osób nie jest to sprawa normalna, ale
        neurolodzy zazwyczaj tym sie nie przejmują- przynajmniej u mnie tak było.Te
        drobne zmiany poudarowe nie są zbyt ciekawe.
        Lidka, gratuluję dzieciaczka smile
        Spróbuj zrobić badania- może coś się jednak wyjaśni. Oprócz rumienia, w
        boreliozie w zasadzie nie ma charakterystycznych dla niej objawów- stąd
        trudności diagnostyczne i eliminowanie ewentualnych chorób, które mogą się tak
        samo ujawniać.
        • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 26.07.07, 23:15
          dobry wieczór, w przerwie między karmieniem.....
          bardzo dziękuję za gratulacje, nie ukrywam że jestem baardzo szczęśliwą mamą,
          choć poród do lekkich nie należał to warto byłosmile Z tego co wyczytalam to WB
          może także wykazać starą boreliozę-jesli wogóle cokolwiek wykaże? Nataszkam
          piszesz że objawy są nieciekawe, wiem i dlatego od kilku lat próbuje dociec
          skąd to wszystko, niestety nikt nie potrafi pomóc, piszesz że coś wiesz z
          własnego doswiadczenia o tych niedokrwieniach: możesz to rozszeżyć? Może coś mi
          się nasunie? Te jamki poudarowe to bardzo stara sprawa: rozmawialam z osobą
          odczytującą rezonans, myslę że wie co mowi. Mysle że za jakis rok skontroluje
          ten rezonans by porównać ale póki co....po ciąży postanowilam sobie za wszelką
          cenę wyjasnic te sprawy. Jeśli badania na bb wyjdą ujemnie to może ktos poleci
          mi konkretnego neurologa gdziekolwiek w Polsce? Moje objawy pasują do migrem,
          nie wiem czy do bb bo to są krótkie ataki nawet kilkusekundowe. Obszar mózgu w
          którym są te jamki nie ma nic wspólnego ze wzrokiem czy narzadem równowagi.
          Jesli cos sie komuś nasunie bede wdzieczna. Wracajac do bb to w szpitalu na
          poloznictwie dziwili sie lekarze o mojej antybiotykoterapii skoro nie bylo
          rumienia, wysluchalam kilka ciekawych historii np: lekarz swojej corce 5 lat
          temu wycial na zywca kawałek skóry z kleszczem by uniknąć zakażenia bb.
          To na tyle, idę karmić, pozdrawiam wszystkich serdecznie
          Lidia
          • nataszkam Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 31.07.07, 19:54
            Nataszkam
            > piszesz że objawy są nieciekawe, wiem i dlatego od kilku lat próbuje dociec
            > skąd to wszystko, niestety nikt nie potrafi pomóc, piszesz że coś wiesz z
            > własnego doswiadczenia o tych niedokrwieniach: możesz to rozszeżyć?

            Mogę smile
            Zacznę od tego, że kiedyś miałam naprawdę genialną pamięć i w zasadzie nigdy
            nie przesiadywałam nad książkami- jakoś wszystko łatwo mi wchodziło do głowy.
            Nie musiałam miec żadnych notatników- wszytsko zapamiętywałam automatycznie.Do
            czasu...
            Zaczęło się od zaburzeń pamięci- najpierw ledwo dostrzegalnych, a potem to już
            była katastrofa. Mój początek choroby trafił akurat na kilka miesięcy urlopu-
            pisałam wtedy pewną pracę. Nie utraciłam hm.. zdolności twórczych- byłam
            osłabiona fizycznie, z zawrotami głowy i drętwiejącymi dłońmi, ale mój umysł
            pracował. Niestety, wystarczyło, że na kilka dni odłozyłam pracę i już nie
            pamiętałam nic-musiałam wrócić i poczytać. Przytrafiło mi się wtedy i tak, że
            napisałam ponownie ten sam rozdział, bo... zapomniałam, że go już napisałam sad
            I za chole.ę nie mogłam sobie przypomnieć, jak to się stało, ze przeoczyłam ten
            fakt.
            Jeszcze wcześniej planowałam egzamin z angielskiego (FC), mialam sobie
            powtórzyć trochę materiału i trochę uzupełnić. No i nawet nie podeszłam do
            niego, bo ... nie byłam w stanie nic nowego się nauczyć i w zasadzie
            zapomniałam połowę tego, co wiedziałam. Pojawiły się trudności w rozumieniu
            mowy, chociaż tekst pisany w miarę rozumiałam. Jesienią wróciłam do pracy po 6
            tygodniach urlopu i.. stanęłam przed drzwiami, które są otwierane kodem (4
            cyfry)- one tam były od lat i od lat ten sam kod. A ja go zapomniałam i nie
            byłam w stanie sobie go przypomnieć. Były też trudności w korzystaniu z
            bankomatu, korzystaniu z komórki etc. Ponieważ to już przekroczyło wszelkie
            granice, a do tego dołączył się ból głowy, no i te inne objawy neurologiczne,
            to dostałam skierowanie do neurologa, a od niego na EEG- wtedy wyszło bez
            zmian. Czyli- to są moje subiektywne odczucia, wraz z wiekiem tracimy pamięć i
            takie inne wstawki. Potem całkiem przypadkowo w trakcie rozmowy z naszymi
            psychologami, usłyszałam o mozliwości oceny funkcji poznawczych, czyli wśród
            nich także pamięci. Oceniła mi je świetna neuropsycholog. Pamiętam, że jeden
            test polegal na tym, że pokazywała obrazki kilku prostych figur jakby z zapałek
            i moje zadanie polegało na tym, aby te figury wszystkie ułozyć po tym, kiedy mi
            pokaże je wszystkie. Załamka. Wydawało mi się, że nie będę w stanie tego
            zrobić. Ale udało mi się za którymś tam razem i byłam z siebie bardzo
            zadowolona! Potem przy omawianiu wyników, pani zwróciła mi uwagę, że ten test
            wypadl u mnie najgorzej sad Z badania wynnikało, że mój IQ bardzo spadł, że sa
            problemy z pamięcią, no i że testy, które oceniają rodzaj uszkodzenia mózgu nie
            są jednoznaczne. W każdym razie przykazała mi iść z tymi wynikami do neurologa.
            No to poszłam. Pan neurolog czytał i dał ponownie skierowanie na EEG- z wyraźna
            niechęcią. A tu ZONK- wyszły zmiany, własnie niedokrwienia! Między pierwszym a
            drugim EEG było 2,5 roku i w zasadzie nic się u mnienie zmieniło z pamięcią,
            tzn. chyba było tak samo. Podczas tego ostatniego badania technik wspomniał
            tylko, że własnie otrzymali nowy, świetny sprzęt do tego badania. Na podstawie
            wyniku otrzymałam skierowanie na dopplera tętnic domózgowych, gdzie nie
            wykazano zmian patologicznych. No i mój neurolog orzekł, że taka jest moja
            uroda sad A tak w ogóle, to pewnie jestem za bardzo wymagająca w stosunku do
            siebie i trudno mi się pogodzić pewnie z normalną utratą pamięci w tym wieku.
            Wymagająca jestem- to fakt, ale w TYM WIEKIEM to już całkiem przesadził.
            I tak wygląda sprawa niedokrwienia u mnie.
            Amen
          • lidiam1 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem.... 18.08.07, 02:37
            Witam,
            Płaczemy od 7 godzin, synek bo zabrałam mu cyca, dosłownie 5 minut
            temu zasnął, ja płacze z tego samego powodu: cyca zabrałam bo
            poczułam cieplo na nodze, tak nagle, gdy odkryłam nogawkę:
            zaczerwieniona podłużna pręga w odleglosci 5 cm od miejsca pokąsania
            przez kolejnego kleszcza (ślad po pokąsaniu prawie znikł). Kleszcza
            znalazłam we wtorek, nimfa, siedział jakieś 4 godziny, wyjęty w
            całości. Biegał jeszcze po stole, wsadzilam go do podelka, niestey
            pomimi otworów na powietrze zdechł więc włożyłam pojemnik do lodówki
            z zamiarem wysłania do PUław na badanie. Miałam wysłać w
            poniedzialek ale nie wiem czy jest sens...
            Pręga była jakieś 10 minut, ciepła, nic więcej, potem znikła. Czy to
            mógł być rumien? Nie wiem czy zaczerwienienie nie pojawiło się
            wcześniej, raczej przy kazdej toalecie oglądałam miejsce wtorkowego
            ukłucia - z przewrażliwienia. Ale możliwe że zaczerwienienie
            pojawiło się tylko na 10 minut, było szer ok: 3 cm, długie ok: 10 cm.
            Jeżeli nic więcej się nie pojawi czy uznać to za rumień? Boże tak
            bardzo chciałabym kamrić synka, on nawet przez sen szuka cyca,
            kurcze znów ryczę. Poniewaz to zaczerwienienie szybko znikło mam
            cichą nadzieję że to nie bolerka. Cyca zabralam bo nikt na 100%nie
            wie czy to szkodzi dziecku. Na razie odciągam pokarm, chce utrzymac
            laktacje, bo...no wlasnie, podpowiedzcie czy to co teraz napisze ma
            sens:
            - w poniedzialek wysylam mimo to tego kleszcza do badania. Jesli
            wynik negatywny to wiadomo (chyba ze to zaczerwienie ma związek z
            pokąsaniem przez innego kleszcza z czerwca, ale tamto było w brzuch)
            A wieć jesli wynik negatywny, to zrobie jeszcze WB i albo powrót do
            karmienia albo moje leczenie.
            - Jeżeli wynik z Puław pozytywny to koło czwartku wysle krew na
            badanie rPCR do Poznania. Bedzei to ponad tydzien od ukąszenia. Ale
            mam dylemat: Nie minęły jeszcze 6 tygodni od zazywania Duomoxu, tylk
            4 tygodnie, czy to nie zafałzsuje wyniku? Czy świeża bolerka
            wyjdzie? Na WB raczej za wczesnie?
            - cały czas będę\sciągać pokarm, bo może jednak to nie był rumień.
            Zapytam jeszcze raz, mozliwe by pojawil sie na tak krótko? Mąż nawet
            nie zdążhył aparatu przynieść z innego budynku, i zaczelo znikać. Na
            zdjęciu prawie nic nie widać.
            Wiem ze imszybciej leczenie tym wieksze szanse na wyzdrowienie.
            Jestem nawet w stanie utrzymywac laktacje ponad miesiac, jesli bym
            musiala sie przeleczyc ale przeciez nikt nie zagwarantuje mi ze
            miesiac leczenia wystarczy.
            pozdrawiam i proszę o rady dla nas: Lidia z Marcelkiem

            • artur737 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 18.08.07, 05:34
              To byla jakas reakcja na ugryzienie a nie rumien. Rumien wystepuje na ogol 3-30
              dni po ugryzieniu.

              Przykro z powodu tego cyca.
              • lidiam1 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 18.08.07, 07:34
                Panie Arturze,
                rozumiem że chodzi o czas trwania wystąpienia takiego rumienia?
                Czyli prznajmniej 3 dni musi być widoczny na skórze? U mnie napewno
                to coś było 10 minut "ciepłe" i być moze jakieś 3-4 godzi.czerwone-
                nie jestem pewna. Kleszcz ugryzł mnie we wtorek, a więc wczoraj był
                4 dzień. Mam jeszcze pytanie: jakie badanie najlepiej w mojej
                sytuacji zrobić: by w miarę szybko i wiarygodnie sprawdzić te dwa
                ugryzienia starsze i nowsze (przypomne że od antybiotykoterapi
                amoxycycliną minęły ok. 4 tygodnie)? Już wiem że klescdza do badania
                wysle
                dziekuje że Pan odpowiedział i licze na tą jeszcze mała podpowiedz
                pozdrawiam serdecznie
                Lidia
                • lidiam1 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 19.08.07, 04:33
                  Podbijam, może ktoś jeszcze coś podpowie? Panie Arturze mogę jeszcze
                  prosić o odpowiedz w sprawie czasu minim. występowania rumienia na
                  skorze? Tak mi się nasuwa cos jeszcze: czy jesli jest rumień ten
                  wczesny pojedynczy, to znaczy że krętki bb są już w krwiobiegu, i
                  penetrują tkanki, czy może jednak dopiero w najblizszym miejscu
                  ukłucia. Pomimo że Pan nie jest kobietą to zapytam: czy wiedziąc to
                  co Pan wie o bb, to czy w mojej sytuacji karmiłby Pan piersią lub
                  poradzilby Pan karmić bliskiej osobie? Jeśliby badanie jakiekolwiek
                  byłoby pozytywne - karmiłby Pan?
                  pozdrawaim
                  Lidia
              • lidiam1 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 18.08.07, 07:38
                zapomnialam tylko dodać, że gdy poszłam nad ranem w koncu spać to
                czułam ciepło na obu kolanach, i powyżej ich, choć żadnego
                zaczerwienienia nie ma a wrażenie to pojawialo sie tylko przy
                kontakcie skóry np: jednej nogi z drugą oraz nogi z pościelą.
                Lidia
                • dorota9629 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 21.09.07, 17:22
                  Jak zakończyła się sprawa karmienia? Nie wiem, czy to Pani do mnie
                  dzwoniła jakiś miesiąc temu, czy ktoś inny z forum. Jeżeli to Pani -
                  proszę się odezwać. U mnie poród za 2 miesiące i coraz częściej
                  myślę o tym, czy karmić piersią. Co radzą lekarze? Pozdrawiam,
                  Dorota.
                  • lidiam1 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 26.09.07, 14:35
                    witaj Dorota
                    po porodzie karmiłam, tylko miesią. Lekarze mówią że dziecku nic nie
                    grozi, więc zaufałam im, i gdyby nie drugi kleszcz i pojawienie sie
                    na 30 minut ciepłejgo zaczerwienienia po ugryzieniu (10 cm dalej od
                    tego miejsca)pewnie karmiłabym dalej. Zrobilam badanie PCR i wyszło
                    dodatnio więc odstawiłam dziecko od piersi i od 3 tygodni lecze sie
                    w Krakowie silnymi antybiotykami. Gdyby nie to zaczerwienienie to
                    karmiłabym dalej, ale mówią wszyscy ze jak objawy to leczyć, a
                    rumień to objaw, tyle że ja niewiem czy to był rumień. Ściągam od
                    miesiaca pokarm bo przy tych lekach nie moge karmić, jeszcze 3
                    tygodnie leków i w zaleznosci od mojego samopoczucia albo powrót do
                    kamrienia albo stop. Pokarmu coraz mniej bo nei wieżę by udalo sie,
                    czuje sie róznie, nie mam jakis charaktrystycznych objaów, b.małe.
                    Nied wiem co postanowi dr Beata. Jeżeli bedziesz miala jakies objawy
                    to myśle że lepiej się leczyć niż ryzykowac własnym zdrowiem, leczyć
                    antybiotykami silnymi i skutecznymi, ale jeżeli nei ma objawów to
                    mysle ze nie ma sensu rezygnowac z karmienia nawet trzeba bo
                    przecież wiele przeciwcial przekazuje sie dziecku a jak mówiłam nie
                    udowodnino by dziecko się zaraziło. Na forum sa matki które
                    dowiedzialy sie o boreliozie kilkuletniej, w miedzyczasie rodzily
                    diezci robiły im badania i wszystko ok.
                    pozdrawiam,
                    • dorota9629 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 04.10.07, 14:30
                      Piszę dopiero dziś, bo wcześniej nie miałam stałego dostępu do
                      internetu i mogłam wchodzić na forum od przypadku do przypadku,
                      teraz już mam dostęp w domu. Lidka, wyczuwam, że jesteś załamana
                      tym, że nie możesz karmić - ja z pierwszym dzieckiem miałam podobną
                      sytuację. Choć powodem nie była borelioza a zapalenie płuc u
                      dziecka, szpital, antybiotyk, biegunka, moje przeziębienie i
                      konieczność przejścia w tej sytuacji na mleko prosobee, ja też byłam
                      wówczas zdruzgotana. Odbierałam to jak totalną porażkę i niezalicony
                      egzamin z macierzyństwa. Czas jest jednak dobrym lekarzem, kiedy
                      dziecko wróciło ze szpitala do domu, nic nie było wtedy tak ważne,
                      jak to, że jest w końcu zdrowe. Próbowałam wrócić do piersi - bez
                      efektów, syn przyzwycził się do butli, ja miałam coraz mniej
                      pokarmu. W efekcie karmiłam tyko 2,5 miesiąca. Teraz syn ma 13 lat -
                      jest zdrowy, doskonale rozwija się umysłowo, mamy ze sobą dobry
                      kontakt itd. i dziś nie ma znaczenia to, że wtedy przerwaliśmy
                      karmienie. Po pewnym czasie zaczęłam dostrzegać zalety takiego stanu
                      rzeczy - po pól roku mogłam wrócić do pracy zawodowej, co w
                      przypadku karmienia, byłoby trudne. U Ciebie będzie podobnie,
                      potrzeba czasu, żeby się z tym oswoić i pogodzić. Póki co ciesz się
                      tym, że dziecko jest zdrowe - to najważniejsze.
                      Rozumiem, że jeśli uda się utrzymać laktację i po antybiotykach nie
                      będziesz miała objawów - wracasz do karmienia. Skąd pewność, że
                      będziesz wtedy zdrowa? PCR podobno nie da odpowiedzi na to pytanie,
                      ponieważ materiał genetyczny krętków może utrzymywać się miesiącami
                      we krwi. Brak objawów, jak wynika z forum też nie jest gwarancją
                      zdrowia. Czy nie jest to wobec tego zbyt duże ryzyko? Nie chcę Cię
                      niepokoić, ale sama też zastanawiam się, co zrobić z karmieniem,
                      kiedy już urodzę. Może ktoś był w podobnej sytuacji i może coś
                      podpowiedzieć?
                      Dorota
                      • lidiam1 Re: pomóżcie, bo cały czas płaczemy z synusiem... 25.10.07, 21:49
                        dorota napisalam na poczte odbierz
    • lidiam1 moje dalsze leczenie 28.10.07, 21:55
      witajcie,
      wypadałoby bym zdała relacje z leczenia: otóż przez 2,5 tygodnia
      zażywałam unidox 400mg/dobe - dawkowanie sama ustalilam, troche za
      wysokie bo waze 58 kg, podczas zazywania klucia skórne głownie rąk.
      Potem wizyta w Krakowie i modyfikacja leczenia: unidox 350gm/dobe, +
      4g duomox/dobe, + 10 dni tini.I reszta probiotyki itd....
      Kuracja z Krakowa na miesiac. Pod koniec leczenia badania koinfekcji
      w Lublinie i dodatnio wyszły dwie: mycoplazma w igG=30, oraz
      yersinia=w igG=129.
      POdczas leczenia tego do igielek doszly niebolące strzelania
      kosteczek, stawów przy ruchu, oraz tiki mięsniowe. Objawy te mialam
      wczesniej ale w mniejszej ilosci..sama nie wiem do konca bo nie
      wsluchiwlam sie w organizm tak jak teraz. Acha i dwa razy wystapilo
      takie drżenie wewnętrzne, nei moglam przez to zasnąć. POzatym aura
      wzrokowa: zygzaki w polu widzenia, napadowe chwilowe zawroty glowy
      tak jak mam od 10 lat tak bez zmian ani lepiej ani gorzej.

      Po miesiącu 3 zażywania powyzszego 3 dni bez abx i pierwszego dnia
      bez leków mocne zakwasy/ból nóg wieczorem, przeszło po ciepłym
      pryśnicu. Czy ktos może mi to wyjasnic? Pytam gdzyz kolejne dwa dni
      bez abx było ok i własnie dlatego jestem sklonna przypuszczać że to
      nie bb,jak myślicie?Po tych trzech dniach przerwy kolejny zestaw:
      zamur 2x2, azitrox 1x1 co drugi dzien: na razie to bo miałam
      nieciekawe wyniki krwi, za dwa dni bede miec swieze, i pewnie od
      tego zalezy co bedzie dorzucone do tego zestawu. Zastanawia mnie to
      ze na nowym zestawie (tydzien) jest wszystko tak samo jak przy
      pierwszym, nic lepiej nic gorzej.

      Objawów choroby po ostatnim ukąszeniu nie mialam zadnych, jak
      pamietacie wyszlo mi dziwne zaczerwienienie na pol godziny, obok
      ukaszenia i to sklonilo mnie do odstawienia dziecka i zrobienia
      badan. PCR pozytywny. Zaczerwienienie wyszlo mi jeszcze kilkanascie
      razy za kazdym razem inaczej wygladalo i w innym mijescu i po
      bacznej obserwacji wysunelam wniosek, ze prawdopodobnie pod wplywem
      lektury tego forum za bardzo spanikowalam.....otóż czerwone place
      lub pregi wychodza mi po uprzednim ucisku na to miesjce np: po
      dlugim trzymaniu dziecka na zgięciu łokcia, potem tam czuje cieplo i
      to zaczerw. po kilku minutach sie pojawia. Jednego tylko tego objawu
      nie potrafie powiazac z zadnym ucsikiem......wiec nie
      wiem.....dlatego mam mieszane uczucia ponieważ nie mam pewnosci czy
      dobrze robie lecząc sie, skoro moje objawy nie dosc ze slabe to
      pojawily sie na abx. Juz pogodzilam sie ze nie karmie, ale nie do
      konca jestrem przekonana ze dobrze zrobilam odstawiajac dziecko od
      piersi sad tak czy inaczej reajcja skóry nawet na ucisk jest dziwna.
      Niedawno oparzylam sie parą i wokol oparzenia czerwony okrąg na 5
      cm. Nie raz sie parzylam i nigdy az tak to nie wygladało. Moze to
      powiazac z objawem mrowienia rak i nóg ale też po wczesniejszym
      ucisku np: na kolanie, po chwili od kolana do stopy mrowienie i
      cierpniecie, ktore mija gdy ucisku juz nie ma........To mrowienie z
      kolei mam od kilku lat.....macie pomysl na to co to jest??

      Mam jeszcze jedną prosbe, poradzcie na chyba grzybka: na jezyku
      blizej gardla mam jakby 2 milimetrowe pecherzyki odstajace....nie
      boli ale to chyba oznaka candidy? biore 2x2 nystatyne...jak z tym
      sobie poradzic i czy to grozne?
      pozdrawiam serdecznie
      Bede wdzieczna za sugestie odnosnie mojego przypadku, mama jeszce
      kilka pytan ale zapytam inyym razem, by was nie zameczyc.
      pozdrawiam
      P.S. mój Marcelek 3 miesieczny ma zapalenie uszów i bierze
      zastrzyki...prawdopodobnie od ulewania mlekiem. Pewnie na piersi
      tego by niebylo....te cholerne kleszcze
    • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 31.10.07, 10:22
      witajcie, nikt chyba do mnie juz nie zaglądasad
      a ja chciałam zapytac czy nagłe uczucie zimna, dreszczy nawet pod
      kołderką przytrafiło sie komuś na zestawie: zamur+azitrox? Nie wiem
      czy mailam gorączke bo za żadne pieniądze nie wyszłabym z łózka
      choćby po termometr. dodam ze od 3 dni mam skurcze jelit, i dzis
      wystąpiła biegunka. Czy te dreszcze to herx a moze wiązać z ta
      biegunką?
      pozdrawiam i życzę wszystkim duzo zdrówka
      • baska192 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 31.10.07, 11:02
        Mam bardzo czesto dreszcze i uczucie straszliwego,przenikliwego
        zimna.A zwlaszcza przy zmianie zestawu to daje mi popalic.To
        oczywisty znak dla mnie ,ze choroba trwa.Trzymaj sie.Dopiero
        zaczelas.Trzeba cierpliwosci.
        • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 31.10.07, 11:23
          witaj
          a jak poradzić sobie z biegunką, czy węgiel moge zażyć? Nie chce
          głowy zawracac dr Beacie, bo to chyba aż tak pilne nie jest
          pozdrawiam
          • baska192 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 31.10.07, 13:36
            Chyba powinnas.Mnie tez trafilo sie w 3 miesiacu leczenia cos
            takiego.koszmar.Ratowalam sie weglem.Pilam siemie lniane.Zrob sobie
            marchwianke.Jak odstawisz abx na dwa dni to Ci nie zaszkodzi.Moge Ci
            jeszcze polecic kasze gryczana.Uspokaja jelita.Niektorzy uwazaja ,ze
            metronidazol moze pomoc w takiej sytuacji.
            • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 19.11.07, 12:40
              witajcie,
              problemy biegunkowe minęły, powtórzyło się jeszcze jednorazowo ale
              nie tak gwałtownie..mimo to myślę że organizm mój ma dość. Organizm
              mój nie miał czasu dojść do siebie po porodzie.. i dlatego mam
              troche wąptliwośći bo niewiem czy moje male dolegliwosci nie
              powoduje cos innego: np: grzybek czy ta jersinia czy jeszcze cos
              innego. Z pewnoscią nie miałabym wątpliwosci gdybym miała jakies
              poważniejsze i silniejsze objawy borelki. Od początku brania leków:
              kiedy zaczelam brac unidox, tini, duomox zaczely sie igielki,
              wieksze szczelania kosci oraz tiki miesniowe, czasem zakwasy. I
              tyle, to samo jest przy kolejnym zestawie który wlasnie koncze:
              zamur oraz azitrox. Identycznie. Z koinfekcji mam dodatnio:
              jersinie, oraz nisko dodatnie mykoplazmy. Oczywiscie nie wiem czy bb
              nie mam od 11 lat, bo wtedy nmialam Pierwszego kleszcza, i mam od 10
              lat napadowe zawroty glowy i zaburzenia widzenia, ale chyba ktorys z
              tych leków zadizalalby w postaci chociażby herzxa a zawroty i
              zaburzenia widzenai sa nadal w takim samym nasileniu jak przed
              kleszczami z tego roku.Wiem że te problemy z pewnoscią zwiazane są z
              naczyniami, niedokriweniem tyle ze ja mam tez wrodzoną wade zastawki
              aortalnej i choc kardiolog zaprzecza to kilku neurologów widzi
              zwiazek z wadą serca. Dlaczeago myslę o np: grzybku: bo zanim
              zaczelam I zestaw leków (miesiac wczeasniej urodzilam) bralam w 9
              miesiacu ciazy duomox przez 4 tygodnie w dawce małej 2g/dobę, i nie
              brałam probiotyków, sporadycznie tylko lacidofil. MOze ktos kto się
              zna wypowiedziałby sie czy moje obecne objawy mogą świadzcyc o
              grzybicy? czy to charakterystyczne dla grzybicy? Jeżeli na kolejnych
              zestawach będzie to samo identycznie, te same objawy, (szczelania
              kosci i tiki miesni mialam od dawna ale w mniejszym nasileniu) to
              czy jest zasadne brać leki? pozdrawiam i licze że ktos się wypowie.
              Wiem ze mało osób zagląda na moje posty, ja tylko pytam, nie włączam
              sie w dyskusję i nie doradzam nikomu bo nie czuje sie kompetentna -
              nie chce nikogo wprowadzac w bład ale to nie znaczy że nikomu nie
              życze dużo zdrowia i jak najszybszego wytępienia tych mikrobów.
              pozdrawiam Was serdecznie
              Lidia
              • lidiam1 moje watpliwosci 04.12.07, 00:06
                mam kolejne leki: biseptol 960 2x2 oraz rolicyn 2x2. Od kilku dni
                zmniejszylam dawke bispeptolu ze wzgledu na zawroty głowy
                (oczywisice w porozumieniu z dr Beata). Miałam tydzien przerwy zanim
                rozpoczełam nowy zestaw, i w tym tygodniu bez abx wszystko tak samo,
                włączylam wpierw fluconazol, po kilku dniach abx. reasumując: teraz
                jakby mnniejsze zmeczenie miesni, szczelania kosci, igiełki ale to
                wszystko minimalnie mniejsze.Są jeszcze jakieś piski w uchu (z
                uszami mam problem od stycznia kiedy w ciąży mialam przez 2 tygodnie
                zawalone zatoki i do dzis zatyka mi sie ucho, w tej chwili mam katar
                i boli gardło) Skąd mam wiedziec że dany objaw powoduje grzyb czy
                bb????????? Co do grzyba to raczej nie mam watpliwosci, moge dodac
                ze pod koniec ciazy kiedy juz bralam abx, potem przez dwa miesiąc
                pozeralam słodkie - nie mogłąm się oprzeć, miałam też trzy razy
                dziwne nocne okropne skurcze jelit konczące sie biegunka, biegunki
                następowały w odstępie dwóch tygodni..fluconazol mam brac jeszcze
                kilka dni....Powiedzcie mi czy jest możliwe że moje objawy wywołuje
                grzyb? Jak to sprawdzic.....No bo skoro objawy niektóre podobne i
                skoro herzx po grzybku też może być to skąd ma sie wiedziec co od
                czego? A wiadomo że antybiotyki cały czas się bierze. Diete
                zaoszczyłam, jedynemu nie mogłam sie oprzeć orzeszkom ziemnym
                solonym sad Mam wątpliwosci, co dalej z leczeniem jeżeli będą kolejne
                zestawy a u mnie wszystko identycznie, już teraz zaczynam myslec że
                może nie mam już tych krętek tylko jakies innne paskudztwo...
                pozdrawiam i życze dobrej nocki
              • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 04.01.08, 11:57
                witajcie,
                mój nowy zestawik: unidox, rolicyn, tynidazol, duomox, priobiotyki,
                viregyt i witaminki. Na poprzednim zestawie baaaardzo suptelna
                zmiana: ciut wiecej drgan miesni, mniej szczelan kosci. I tyle po 5
                m-cach leczenia. I jeszczea jedno na ostatnim zestawie rolicyn
                +biseptol: mialam 4 razy zaburzenia widzenia, po jednym znich
                nastapil mega bol glowy. Zdarzaly mi sie takie historie ale przed
                leczeniem, na zestawach tylko 1lub 2 razy na miesiącc. Albo to zbieg
                okoliczności albo znak ze to jednak bb. Ten miesiąc to troszke mam
                nadzieje wyjasni bo dostalam rolicyn ktory popzednio bralam, i ktory
                ponoc troszke penetruje mózg. Kolejny zestaw przewidziany to
                biotrakson, zalezy co w tym miesiacu bedzie sie działo. Boje sie
                tego. Mam tez zrobic PCR z oznaczeniem ilosciowym DNA bb. Ponieważ
                mam caly czas wątpliwosci co do tego czy to bb, to jeżeli po tym
                miesiacu i biotraksonie nic nie ruszy to koncze leczenie potem
                kontrolne badania i obserwacja, oczywiscie zalezy jeszcze co w tym
                PCR wyjdzie. Ale ja ostatnio mam pecha wiec nie wierze by bylo tak
                pieknie. Wybieram sie etż na koniec stycznia do mojej kardiolog do
                Poznania, nic nie wie jeszcze o mojej boreliozie. To tyle, jak
                wiecie mam cały czas wątpliwosci. Z tego co rozmawiam to każdemu
                mięsnie drgają czy tikają, albo kosci szczelają, wiec nie wiem.
                Gdyby nie te moje niewyjasnione zawroty glowy i zaburzenia widzenia
                to dalabym sobie juz teraz spokój z leczeniem. To nie są bolesne
                zaburzenia ale nieprzyjemne zwlaszca gdy np: kieruje autem, ale od
                10 lat stopniowo ich ilosc sie zwiekszan (choc są okresy że jest
                tego mniej przez pół roku potem wiecej), wiec musze cos z tym
                zrobic, jezeli to nie bb to juz nie mam pomyslu co. Badania krwi ok,
                magnez potas sód w górnej granicy normy, witam B12 w dolnej granicy.
                pozdrawiam serdecznie i prosze o zdziebko wiary bo ją tracę
                pozdrawiam
                Rezonans dwa lata temu robiony tez ok.
                • baska192 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 04.01.08, 17:55
                  a koinfekcje robilas.Ja tez mam ciagle wiele watpliwosci ale w
                  koinfekcjach wyszla mi yersinia
                  • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 04.01.08, 18:48
                    witaj Baska,
                    tak robilam na samym początku leczenia, wyszła mi dodatnia w igg
                    mycoplazmy (słabo dodatnia) oraz yersinia 126, tez w klasie IGg, ale
                    dr Beata mowi ze tej yersini pewnie już nie ma po tych antybiotykach.
                    pozdrawiam. jakie masz dolegliwosci od tej yersini?Jak dlugo sie
                    leczysz
                    Lidia
    • lidiam1 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 16.03.08, 21:26
      witajcie, moim kolejnzm zestawem był klabax, zamur, tynidazol.
      Oczywiście bez zmian, nic sie nie działo, poza jednym: już wczesniej
      zaczelam odczuwac delikatne bóle miesni szyi oraz kłucia. Na 99% to
      od noszenia dziecka, (ma juz ponad 10 kilo) albo do grzyba: tak
      twierdzi dr Beata. Jest to prawdopodobne bo wyszły mi pojedyncze
      kolonie grzyba w kale, pozatym często odczuwałam bóle jelit, także
      miałam biegunkę dwudniową. Przypomnę że w 9 miesiącu ciąży brałam
      przeze 4 tygodnie duomox bez osłon (gin nie kazał), potem 2 tygodnie
      unidoxu 400mg/dobe także bez osłon a potem już leczyła mnie dr
      Beata. W tamtym czasie też odczuwałam niepohamowana ochotę na
      słodkości i opychałam się nimi. Wiec mogło być tak że dolegliwosci
      które pojawily sie od poczatku leczenia były głównie spowodowane
      grzybem (a bakterie zwalczyłam w ciągu pierwszych 6 tygodni
      leczenia) Pewnie zapytacie skąd tqa pewność: otóż objawy tak jak sie
      pojawily tak cały czas są, nie było poprawy trwającej np: tydzień cz
      nawet 3 dni. Dr Beata jak wiecie patrzy na wyniki badan (tu 2 razy
      ujemnnyt pcr w poznaniu w ostatnich dwóch miesiącach)+ reakcja na
      leczenie+charakter objawów i ich zmian. Mam tylko nadzieję że
      decyzja o przedłużonym leczeniu była słuszna, bo gdybym teraz
      dowiedziala się na 100% że po 6 tygodniach moglam wrócić\ do
      karmienia piersią (bo objawy które się\ pojawiły były po prostu od
      grzyba) to niedarowałabym sobie tego. Nie dowiem sie już tego i
      niech tak zostanie. Ważne że teraz skonczyłam leczenie, już od 3
      tygdoni jestem bez abx, mam jeszcze przepisany ketokonazol oraz
      nystatyne na miesiac i mase innych witaminek. Schudlam okropnie
      podczas leczenia: waże 53 kilo przy wzroscie 177cm. Ja też jestem
      przekonana że nie mam już bb, dr Beata też, gdy zapytalam o ciąże
      powiedziala ze za 3 miesiące moge poczynic starania bez robienia
      jakichkolwiek badań. Ja i tak poczekam rok, z kilku innych
      osobistych przyczyn ale tez ze wzgledu na to ze jednak sie boję
      jeszcze. Chciałam wszystkim podziękować za wsparcie i pomoc
      szczególnie na początku gdy jeszcze Marcelek był brzuchu a ja ze
      strachu wyłam noc w noc, ale dzięki wam wiezialam jak maxymalnie
      ochronić dziecko bo wiedzialam jakie leki lepiej przyjąć; i potem
      gdy karmilam synka gdy ugryzl mnie ten drugi kleszcz: wiedzialam
      gdzie go wysłać na badania i gdy wynik na 70% był pozytywn, a pcr
      mojej krwi także pozytywny,zdecydowałam o odstawieniu dziecka i
      leczeniu. Nie będę wymieniać wsystkich osób bo dziekuję wszystkim
      którzy odpisywali w tym poście i innych moich wątkach.
      Zaprzyjaźnilam sie też z kornelcią, szłyśmy łeb w łeb w leczeniu,
      podobne objawy, podobne terminy wizyt i rozterki. Kornelcia jestes
      wielka, obyś wyleczyła tego grzyba i mam nadzieje że spoktamy sie
      keidys na forum ciąża. Będę tu jeszce zaglądać, napewno odezwe sie
      za jakis czas by zdac relacje po przeleczeniu grzyba. pozdrawiam
      wszsytkich.
      LIdka
      • kornelcia75 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 17.03.08, 10:58
        Gratuluje Lidko!
        ciesze się ze lepiej się już czujesz i wszystko leci z górki,lecz grzybka i
        ciesz się!smile
        z chęcią w przyszłości spotkam sie z Tobą na forum cążasmile
        ściskam Cię
      • eva-79 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 17.03.08, 14:07
        Lidko ciesze sie ze masz to juz za soba-oby na zawsze!Tez chciałabym
        sie spotkac na forum ciazawinkja jeszcze nie rozmawiałam z doktor o
        kolejnej ciazy wszak jeszcze nie koncze leczenia, ale tez tak sobie
        planuje ze od zakonczenia poczekam jakis rok,poobserwuje co sie
        bedzie działo.A Ty ciesz sie juz zyciem bez boreliozy i badz
        zdrowa.Pozdrawiam Ewa
        • swigonka Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 09.05.08, 18:15
          up
          • reni5553 Re: 9 miesiąc ciąży-ukąsił mnie kleszcz, lekarze 05.10.08, 21:12
            podbijam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka