mir48
06.09.09, 15:40
Pisałem o tym w wątku laproskopia w Damianie, ale uznałem, że sprawa
jest na tyle ważna, że zasługuje na osobny wątek. Pokazuje, co się
dzieje z pacjentem w szpitalu prywatnym, gdy wskutek błędu lekarza
zostaje okaleczony. Usuwałem laparoskopowo pęcherzyk żółciowy (bez
powikłań) w Centrum Damiana w Warszawie w 06.2009. Wskutek błędów
operującego chirurga doznałem kalectwa dróg żółciowych (przeciął
przewód żółciowy wspólny) i dużej utraty krwi w czasie operacji . Po
operacji transfuzja krwi 2 jedn. Szpital wypisał mnie, jak się
później okazało, z kalectwem i obciążył kosztami nie tylko operacji,
ale i przedłużonego pobytu, transfuzji, dodatkowych badań i
lekarstw. W sumie zapłaciłem prawie 8 tys. Wyszedłem z Centrum
Damiana z drenem w boku i wyciekającą żółcią (700ml/dobę) czyli
bardziej chory niż przyszedłem i wysokim rachunkiem do zapłacenia.
Musiałem przejść ciężką operację naprawczą w szpitalu państwowym.
Kalectwo jest trwałe i może wymagać dalszych operacji. Przyszłym
pacjentom Centrum pod rozwagę. Ciekawe czy inni mają podobne
doświadczenia.