Dodaj do ulubionych

Kleszcz w nodze - moja historia

07.11.07, 20:55
witam wszystkich

Czytam to forum już od jakiegoś czasu i w końcu postanowiłem napisać co mi się
przytrafiło.
Też męczę się od jakiś 2 miesięcy z
Miało to miejsce na początku września tego roku w Irlandii, dwa dni przed
powrotem do domu, po wakacjach spędzonych na wyspie.
Późnym
Obserwuj wątek
    • matt_841 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 07.11.07, 21:44
      sorki niedokończyłem i już przypadkowo wysłałem

      Późnym wieczorem zauważyłem coś małego, czarnego, przyczepionego do skóry na
      nodze. Miałęm wcześniej kleszcza kilka razy, ale to coś wyglądało trochę
      inaczej. To był taki mały czarny odwłok jakiegoś insektu. Nie widziałem żadnych
      nóżek. Pod reką miałem igłę wiec postanowiłem to wyciągnać. Tylko że zamiast to
      wyciągnać, to jakimś trafem ten insekt dostałe się pod skórę, a z tamtąd już nie
      dałem rady go wyciągnać. Starałem się nie panikować i stawierdziłęm, że za dwa
      dni wracam do Polski wiec tam bez problemu pójdę do lekarza i mi to wyciągnie. Z
      resztą Irlandczycy mówili że oni żadnych niebezpiecznych owadów nie mają i że
      jak weszło to pewno samo niedługo wyjdzie!!!! Powiedzieli że u nich jest
      aptekarz i on będzie wiedział co mam robić, wiec jak się bardzo martwię to mam
      iść do niego. Jednak aptekarz stwierdził, że to nic groźnego i że trzeba to
      tylko przemyć czymś.
      Dodam jeszcze że wracałem auotobusem, a to zajęło kolejne 2 dni.
      U chirurga stawiłem się niezwłocznie po przyjeżdzie do kraju. Chirurg po lekkim
      nacięciu jednak nic nie znalazł. I tu się lekko zdziwiłem.
      Szukałem w internecie, co to mogło być. I w sumie jak widziałem niektóre zdjęcia
      kleszczy w ciele(takich opitych) to właśnie tak to wyglądało - to co mi weszło w
      nogę.
      Rzadnego rumienia w miejscu ukąszenia nie było.
      Po tygodniu od incydentu z kleszczem zaczął się ból. Napoczątku lekki w nodzę -
      tej gdzie był kleszcz. Kolejnego dnia bolała mnię ręka, potem zaczęłą druga ręka
      boleć, kolejno plecy, biodra, kolana, łokcie. Te " rozchodzenie się bólu" trwało
      kilka dni. Po tygodniu bolały już mnie wszystkie stawy(nawet palce) i mięśnie.
      Trudno mi opisać ten ból - to coś pomiedzy dziwnym mrowieniem a zakwasami, jakie
      miewałem dużo wcześniej jak się przetrenowałem na siłowni.
      Udałem się wiec do Poradni chorób zakaźnych. Tam dali mi unidox 2 razy dziennie
      po 100 mg na 4 tygodnie i powiedzieli, że ból po tygodni minie i powinno być ok.
      Po podaniu pierwszej dawki unidoxu(wieczorem) nie spałem całą noc. To dopiero
      był ból!!! - wszystkie objawy się bardzo nasiliły. I zacząłem odczuwać kłucie w
      sercu.
      Kolejnego dnia udałem się na izbę przyjęć do szpitala zakaźnego - wiedziałem że
      coś jest nie tak.
      Tam zbadali mi krew i uznali, że nic mi nie jest!!!! - że jestem zdrowy!!!!!!
      Na moją sugestię, że to może bolerioza powiedzieli mi, że na pewno nie - bo nie
      mam rumienia i gorączki. Powiedzili że takie bóle przy boleriozie pojawiają się
      dopiero po kilku latach a najszybciej to po kilku miesiącach!!!!
      Także "zdrowy" z receptą na ketanol wróciłem do domu.
      Wiedząc, że to jakiś absurd, że nigdy wcześniej nie miałem takich objawów,
      zdobyłem telefon do pani doktor z Krakowa i już po dwóch dniach byłem u niej na
      wizycie. Potwirdziłe że to może być bolerioza i zapisała antybiotykoterapie.
      Do dzisiaj jestem na antybiotykach, czasami jest lepiej, czasem gorzej,
      sztywność szyji jak się pojawia jest dla mnie najbardziej uciążliwa.
      Nie wiem czy to borelioza, czy jakieś inne choroby odkleszczowe. - właśnie
      jestem na etapie robienia badań w lublinie na koinfekcjie i w poznaniu PCR na
      boreliozę - ale mam nadzieję że jeszcze z tego wyje!!!

      Najgorsze jest to, że tego wszystkiego mógłbym uniknąc gdybym wiedział jak się
      na początku za tego kleszcza zabrać. Moja wina jest tu bezsporna, ale cóż tego
      już nie zmienię.

      Mam pytanie, Czy ktoś z was słyszał o niewyjęciu w ogóle kleszcza z ciała?
      Jeżeli tak to jak to się skończyło?

      A tak przy okazji to życzę wszystkim mroźnej zimy, żeby te małe czarne(wiadomo
      co) po zdychały i wymarzły wszystkie!!!!!






      • artur737 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 07.11.07, 22:45
        Tak szybki postep choroby zaraz po ukaszeniu rzeczywiscie mocno sugeruje
        koinfekcje.
        • tokis Re: Kleszcz w nodze - moja historia 08.11.07, 00:11
          No a ja pzrez 2 miesiące po ugryzieniu nie miałem żadnych objawów
          prócz rumienia, a potem okazalo sie ze mam kompletny pakiet: bart.
          erlich, yersinia, mykopl.
          Do dzis biorę 3 antybiotyki, miałem miesiąc wlewów i żadnej poprawy.
          Drgają mięsnie, głowa pobolewa i nie moge spać. To tyle.
          • matt_841 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 08.11.07, 17:55
            Hej tokis
            jak udaję się połączyć Tobie leczenie na tyle chorób jednoczesnie?
            Te trzy antybiotyki działają na wszystkie choroby? Czy tylko na razie leczysz
            się na niektóre z koinfekcji?
            pozdro

      • ja6666667 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 08.11.07, 18:19
        witam. tez miałam kleszcza w nodze. swoja historie napisałam pod
        nazwa bolerioza czy nie.. ja6666667 wydaje mi sie podobna do
        Pańskiej. Chciałabym dowiedziec czy to badanie Pcr to trzeba byc w
        Poznaniu. czy mozna krew przesłac krew?? pozdrawiam
        • matt_841 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 08.11.07, 19:10
          hej
          Do Poznania osobiście nie trzeba jechać aby zrobić badanie pcr na boreliozę.
          Można zamówić zestaw wysyłkowy, pobrać krew w dowolnej placówce opieki medycznej
          a następnie przesłać tą krew na badania.
          Pozdro
          • tokis Re: Kleszcz w nodze - moja historia 08.11.07, 20:53
            hej matt
            Biorę rifampicynę z doxy - to działa ponoc na bartonelle i erlichie.
            co do yersini i mykoplasm sprawa jest wątpliwa bo igg mam niskie,
            musze zrobic powtórne badanie za jakis czas jak przeciwciala się
            zachowują. o ile sie nie zmienią tzn tylko ze był kontakt i aktywnej
            infekcji nie ma.
            A na borel dostaję zamur.
            • matt_841 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 19.11.07, 19:32
              Dostałem wyniki na koinfekcje. mykoplazma(-) babeszjoza(-) erlichioza (-) ale
              niestety bartoneloza (+)
              Dokładnie to bartonella quintana (+)64
              • matt_841 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 19.11.07, 19:37
                znowu się za szybko wysłałosmile
                i bartonella henselae (+)64
                Czy wie ktoś może jak należy interpretować to 64? jako wysoki wynik czy może niski?
                Mogę dodać że jestem ciągle na antybiotykach(tetracyklina i zamur) i nie wiem
                jak one wpłynęły na pozostałe wyniki. Zastanawiam się czy może być tak, że
                niektóre testy wyszły ujemne ponieważ biorę antybiotyki i poprostu nie ma
                przeciwciał we krwi.
                Pozrdawiam
                • piotr.kurkiewicz Re: Kleszcz w nodze - moja historia 19.11.07, 20:28
                  Witam
                  Antybiotyki nie mają wpływu na poziom przeciwciał,chyba że szybko
                  zniwelują infekcję,to i szybko będzie spadek poziomu przeciwciał
                  w surowicy
                  Piotre K(lekarz)
                  • matt_841 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 14.12.07, 18:32
                    Witam
                    Ciąg dalszy mojej historii.
                    Od trzech miesiącach jestem na antybiotykach, obecnie :
                    amoxicillinum, doxycyclinum i rifampicinum.
                    Ból jednak nie mija, sztywnienie szyji(ostatnio nawet środkowej cześci
                    kręgosłupa), bóle palców, stawów, mięśni - głównie nóg, chociaż ręce i plecy też
                    nie rzadko bolą.
                    Dostałem niedawno wyniki badań na boreliozę:
                    PCR real time dodatni - badania robione w Poznaniu
                    Western Blot - IgM ujemny
                    • matt_841 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 14.12.07, 18:43
                      Western Blot IgG dodadni - p100, VLsE, p41, p39, p41 afazelii, p41 garinii
                      Ciekawy jestem jak te przeciwciała należy inerpretować? Z tego co wiem to
                      przeciwciała w klasie IgG mogą występować nawet po dlugim czasie po chorobie. A
                      zastanawiam się nad tym, gdyż zamierzam iść do lekarza w przychodni zakaźnej i
                      chce mieć jakieś argumenty do dyskusji z tymi lekarzem.
                      Poza tym, dowiedziałęm się że jeżeli będe mniał test westen blot dodatni to
                      istnieję możliwość że wezmą mnie na badanie płynu mózgowo-rdzeniowego i potem na
                      kilka tygodni do szpitala.
                      Zastanawiam się czy to dobry pomysł????
                      Czy słyszał ktoś o badaniach/testach, które wykazują na jakie antybiotyki jest
                      wrażliwa borelioza? Bo niby po takiej punkcji kręgosłupa można to stwierdzić
                      Dziękuje za odpowiedzi
                      Pozrdawiam
                      • agata2723 Re: Kleszcz w nodze - moja historia 14.12.07, 22:48
                        Cześć Matt!
                        Na Twoim miejscu darowałabym sobie punkcję. To badanie
                        najprawdopodobniej nic nie wniesie.
                        Co do klasy IgG, kiedyś rozmawiałam z zakaźnikiem, który stwierdził,
                        że przeciwciała w IgG pokazują infekcję przebytą, której leczyć nie
                        należy. Natomiast ostatnio bardzo mądrzy ludzie, którzy "poważnie
                        podchodzą do boreliozy" oznajmili mi, że klasa IgG wskazuje infekcję
                        nie przebytą lecz przewlekłą!
                        Pozdrawiam. Agata

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka