Hej

moje wyniki badań: babesia-ujemna, bartonella (oba szczepy)-dodatnia, borrelia
- elisa, WB, PCR (robiony w odstępie 2 miesięcy od WB)-cały czas ujemne,
mykoplazma -dodatnia...
Oczywiście jestem w trakcie leczenia.
Teraz moje pytanie: czy skoro cały czas nie wychodzi borrelia, to możliwe, że
jej po prostu nie mam?
I w takim razie to, co mnie dopadło nie jest boreliozą?
Kleszcza nigdy nie miałam (choć wiem, że niekoniecznie mogłam go widzieć),
żadnego kontaktu ze zwierzętami też - więc nie mam pojęcia skąd się to u mnie
wzięło?? No i skąd się mogłam zarazić bartonellą

Podpowiedzcie coś..
pozdr.