katarinka.z
23.09.08, 14:34
Witajcie,
Po roku leczenia wreszcie zebrałam się, żeby opisać swój przypadek. Chociaż
post będzie przydługawy - myślę, że może pomóc kilku nowym osobom tu
zaglądającym. Tak jak i mnie pomogły Wasze posty.
Myślałam, że wszystko się zaczęło trochę ponad rok temu. Teraz wiem, że trwało
od dobrych kilku lat. Nigdy nie miałam kleszcza. Nigdy nie widziałam rumienia.
Zacznę od tego, że bardzo często chorowałam na zapalenie gardła. Ciągle
traciłam głos. Chrypkę miałam już po kilku minutach śpiewania, śmiania się.
Ciągłe stany podgorączkowe – nie wiadomo skąd i na okrągło przewlekłe
zmęczenie. Nie wiedziałam co mi jest. Przyzwyczaiłam się do tego, że ciągle
się źle czuję. Do tego dochodziły dziwne stany depresyjne, które wszyscy
tłumaczyli nerwicą, stresem. Generalnie nie byłam sobą, nie potrafiłam
wytłumaczyć swoich reakcji, ciągle płakałam z byle powodu. Któregoś wieczoru
(nagle z dnia na dzień) oglądając tv odczułam straszny, przenikliwy ból
paraliżujący ciało. Tego dnia nie byłam już w stanie podnieść się z łóżka i
tak zostało…
Bolały wszystkie stawy. Na przemian: małe i duże (kolanowe, biodrowe, barkowe,
międzypaliczkowe). Wszystkie były strasznie spuchnięte, zaczerwienione -
najmniejszy ruch sprawiał ból. Do tego doszła wysypka. Bardzo dziwna, po obu
stronach bioder, symetryczna w postaci bolących przy dotyku napuchniętych
różowych plam zlewających się z czasem. Pierwsza wizyta u lekarza – diagnoza
odra. Wizyta u reumatologa i badania. Podejrzenie RZS, Tocznia układowego,
Sarkoidozy.. W wynikach badań: OB trochę podniesione, IgE wysokie. Reszta
idealnie. Objawy nadal nie ustępują. Pojawiają się nowe. Bóle mięśni,
ścięgien, skóry. Czerwone, bolące guzki na głowie, w okolicach oczu, nad
brwiami. Straszne osłabienie, bóle gardła, gorączka. Bóle stawów i opuchlizna
nadal się utrzymują. Żeby wstać z łóżka – żyję o ketonalu forte. Nic innego
przeciwbólowego nie pomaga. Wysypka pojawia się 4 razy po czym samoczynnie
znika i już nigdy potem nie wyst.
Kolejne wizyty i badania. Lekarz odsyła do lekarza. Żaden nie podaje diagnozy,
wszyscy gdybają. W końcu w szpitalu zakaźnym robią mi test na Borrelia
burgdorferi – oczywiście ELISA. Podczas gdy ja umieram – ELISA wychodzi
negatywna. Lekarz stwierdza: „W tym momencie całkowicie się odcinamy od
boreliozy”- pani nie jest chora, trzeba szukać gdzie indziej. Na wszelki
wypadek dostaję doxycykline 200mg na 20 dni. Nic nie pomaga – jest jeszcze gorzej.
Wracam do reumatologa. Kolejne wyniki badań. Wychodzą przeciwciała
przeciwjądrowe ANA w mianie, które nie świadczy o żadnej konkretnej chorobie.
Mimo to lekarz stwierdza tocznia. Przepisuje sterydy. Ja nigdy nie wykupuję
recepty, bo ciągle mi objawy nie pasują do niczego. W między czasie znowu mi
się pogarsza – dochodzą nowe objawy. Tiki mięśni, drgawki w nocy, podwójne
widzenie, trzeszczenie w szczęce i karku. Wcześniejsze objawy na zmianę
znikają i nasilają się. Dochodzi również nietolerancja zimna, dreszcze,
nadwrażliwość na dźwięki, zapachy.
Mija kilka miesięcy…nadal się nie leczę – nie ma lekarstwa. Rezygnuję z
lekarzy i szukam na własną rękę. Robię badania na Mycoplasme pneumoniae.
Wychodzi dodatnia w obu klasach. Potem trafiam na forum. Robię koinfekcje w
Lublinie. Babesia +, Bartonella +, reszta ujemna (włącznie z borrelia).
Trafiam do lekarza z Krakowa. Podejmuję leczenie.
Pierwszy zestaw – do momentu otrzymania wyników badań z Lublina. Tetracyklina
2x2, Flukonazol, probiotyki.
Ewidentnie widać reakcję na abx. Momentalnie herx i pogorszenie. Potem
stopniowo wracam do normy. Jest poprawa. Stawy już tak nie bolą. Trochę
rozjaśnia się w głowie. Badania powtarzane w Poznaniu: Babesia -, Bartonella
+, reszta ujemne. Dodatkowo robię badania na grzyba – wychodzą dodatnie.
Zaczynam kolejne antybiotyki.
Na początku kuracja rifampicyną 150 2x2(po miesiącu zmiana na
rifampicynę 300 2x1), unidox 2x1.5, duomox 2x2, flukonazol 1x1 (potem
ograniczony do dawki 1 raz na tydzień). Na tym zestawie średnio 4 silne herxy
na miesiąc, rozkładające mnie całkowicie. Wliczając również problemy z
ostrością widzenia, podwójnym widzeniem, objawami które wcześniej opisałam.
W trzecim miesiącu leczenia liczba herxów znacznie się zmniejsza, a
samopoczucie polepsza. Do leczenia zostaje włączony tinidazol w pulsach co 15
dni (1x1). Bardzo dobrze go toleruję i nie mam jakiś drastycznych stanów
pogorszenia samopoczucia. Największy problem stanowią u mnie zaburzenia
widzenia...średnio kilka razy na miesiąc.
W 4 miesiącu leczenia zmiana antybiotyków ( z racji problemów z
żołądkiem i częstych wymiotów). Przepisany Klabax 0,5 2x1, Zamur 0,5 2x2,
Nystatyna 2x2, Tinidazol 2x1,5(w pulsach co 15dni), ViregytK 1x1 i Flukonazol 1x1
Na nowym zestawie z każdym miesiącem coraz lepiej. Stawy przestają puchnąć,
czasami tylko bolą. Reszta objawów bez zmian, tylko tyle, że ciut łagodniej.
Nie licząc herx`ów. Problemy z widzeniem nadal. Bardzo dokuczliwe. Praktycznie
co tydzień. Oczywiście depresja, skoki nastrojów i cała kampania objawów
psychicznych nadal się utrzymuje.
Na dzień dzisiejszy…
Po roku leczenia. Moje objawy: straszne zmęczenie, objawy psychiczne (
depresja, wyobcowanie, splątanie, trudność dobrania słów, problemy z pamięcią,
ze skupieniem). Generalnie czuję się tak, jakbym była na siłę uwięziona w nie
swojej skórze i miała trociny w głowie…
Z reszty objawów: przewlekłe bóle (stawy, żołądek, mięśnie, ścięgna, kark,
głowa, oczy) – czasem nie do wytrzymania. Podwójne i rozmyte widzenie,
klaustrofobia, lęk wysokości, zawroty głowy, tiki mięśni, ciągłe dreszcze,
temp powyżej 37.4 stopni, mdłości, wymioty, biegunki. Nadwrażliwość na dźwięki
i zapachy. Duszności, chrypka, bóle gardła.
Borrelia za każdym razem ujemna. ELISA, WB, rtPCR.
Mycoplasma nadal dodatnia, Bartonella po 6 miesiącach leczenia ujemna.
W tym momencie znowu zmiana antybiotyków: Unidox 2x1,5, Duomox 2x2, Flukonazol
– raz na tydz, Nystatyna 2x2, Rolicyn 2x1.5, Tynidazol 2x1.5
Jestem pewna, że w momencie połknięcia pierwszej tabl. Unidoxu znowu rozłoży
mnie herx…
Tak po krótce wygląda moje leczenie. Nie wiem kiedy się skończy, póki co nadal
mam objawy a przewlekłe bóle nie ustępują. Od jutra zaczynam nową serię abx i
probuję dalej tępić Mycoplasmę.
Zobaczymy co będzie…
życzę Wszystkim dużo zdrowia i siły
kasia