Dodaj do ulubionych

kiedy skonczyc leczenie...?

29.10.08, 12:12
Myślę, że każdego kiedyś dopada taki problem i o ile na początku leczenia
wszystko wydaje się jasne bo leczy się do ustąpienia objawów+ 3 miesiące to po
wielomiesięcznej antybiotykoterapii to wszystko nie jest już tak bardzo
klarowne i oczywiste....
Od końca wakacji czuje się w 99% zdrowy, z wszystkich objawów, które miałem na
początku leczenia pozostały jedynie tiki mięśni(raz na jakiś czas), kompletnie
mi to nie przeszkadza, normalnie funkcjonuje... mogę biegać, śpiewać, tańczyć
i mam w sobie dużo energii no ale...
99% to nie 100% i jak w momencie, w którym męczą mnie coraz częstsze problemy
żołądkowe, biegunki, bóle brzucha, kiedy mój język zrobił się bardziej biały a
próby wątrobowe zaczynają coraz bardziej podskakiwać do góry można stwierdzić
ze poszczególne dolegliwości nie pochodzą od boreliozy?
Jak czytam objawy grzybicy takie jak lekkie zamroczenie, zmęczenie, drętwienie
i wibracje różnych części ciała, pocenia się, bóle głowy, problemy z pamięcią,
mocne bicie serca to zastanawiam się jak to wszystko od siebie oddzielić?
W którym momencie i w jaki sposób mam stwierdzić, że moje "wibracje mięśni" to
już nie borelioza a jakiś objaw grzybiczy?
Raz już skończyłem leczenie zbyt wcześnie i wszystko z czasem powróciło ale po
raz kolejny staje gdzieś na skrzyżowaniu dwóch dróg: leczyć się czy zakończyć
leczenie...
Może ktoś wie w jaki sposób rozwiać te wszystkie wątpliwości?
Obserwuj wątek
    • tokis Re: kiedy skonczyc leczenie...? 29.10.08, 18:46
      Ja też miałem podobny dylemat 8 miesięcy temu.
      Po prostu przestałem brac abx ( jeszcze w trakcie obajwów) i z
      każdym miesiącem czułem sie coraz lepiej. Mam to samo co ty, czyli
      drgania mięsni sporadyczne, do których sie przywyczaiłem. W lecie
      wspinałem się,jeżdże duzo na rowerze, biegam, kondycja ok.

      Czyli mój przypadek trochę zaprzecza obowiązującym teoriom na forum.
      W czasie leczenia nie miałem żądnej reakcji - ani na plus ani minus
      (tzw. w slangu forumowym "herxy")

      Ja do końca nie jestem przekonany do teorii - trochę spiskowej i
      sekciarskiej - że cały świat medyczny się myli a tylko kilku (nastu?)
      naszych lekarzy ma jedynie słuszną rację.
      • dx771 Re: kiedy skonczyc leczenie...? 29.10.08, 19:43
        tokis napisał:

        Ja do końca nie jestem przekonany do teorii - trochę spiskowej i
        sekciarskiej - że cały świat medyczny się myli a tylko kilku (nastu?) naszych
        lekarzy ma jedynie słuszną rację.


        W 2006r. byłem w szpitalu - przed oddziałem zbierały się w chwilach wolnych
        grupki "tematyczne".
        Była grupka chorych na WZW i druga na boreliozę.To były dwie dominujące grupy
        chorych na oddziale.
        W grupce "wątrobowców" dominowały tematy techniczne - jak sobie pomóc, co jak
        robić, kiedy zażywać itp.

        Natomiast w grupie boreliozowiczów rozmowy polegały na tym że każdy skarżył się
        na przeszywające bóle, cierpienia i brak zrozumienia ze strony lekarzy którzy
        twierdzą że po 10 dniach biotraxonu wszystko jest już z nimi o.k. i mają iść do
        domu i psychiatry.
        I takto trwa latami.Biedni ludzie.A oni nie byli nigdy i na forum i w internecie
        .....

        Wiedza medycyny o łatwości leczenia boreliozy opiera się na NICZYM.
        Znam lekarza którzy w przekonywujący sposób mówił mojej żonie o łatwym i szybkim
        leczeniu boreliozy. Teraz sam jest chory i dopytuje się jak ja się lecze i czuje.
      • tomiro_999 Re: kiedy skonczyc leczenie...? 29.10.08, 20:05
        ja juz raz tak zrobilem, mialem prawie poltora roku spokoju no ale pozniej mnie
        rozwalilo na lopatki, tak ze nie chcialbym przerabiac tego wszystkiego po raz 3smile
        tylko skad mam wiedziec ze borelioze juz wyleczylem?
        kiedy przerwac leczenie przeciez 3mc wspanialego samopoczucia to jakies marzenie
        bo nawet ktos w 100% zdrowy po kilku/nastu miesiacach antybiotykow nie bylby w
        pelni sil-a to dlatego ze organizm blyby troche podniszczony....
        • lastszogun Re: kiedy skonczyc leczenie...? 29.10.08, 22:14
          powiem za moim lekarzem

          "nie ma zdrowych osób sa tylko niezdiagnozowane"

          dlatego uwazam za bezcelowe czekanie na moment, okres kiedy to bedziemy w 100%
          zdrowi

          nigdy tak nie bedzie bo zawsze obojetnie czy na abx czy nie moze nas zabolec
          głowa, staw dopaśc jakiś tik mięśniowy
          ale czy to powód do wpadania w panikę ze to kolejny nawrót choroby??

          przypomnijcie sobie z przed choroby czy nigdy nie zabolał was staw albo nie nie
          zdretwiała wam np:noga

          skoro za wykładnik naszego zdrowia bierzecie totalny brak jakichkolwiek
          dolegliwosci to raczej sa to mzonki

          pozdr.
          • tokis Re: kiedy skonczyc leczenie...? 29.10.08, 23:11
            Masz 100 % racji! Nie dajmy się zwariować.
            Tutaj dominuje taka obsesja boreliozy-demona: ktoś pisze post że ma
            jakieś dolegliwości, natychmiast odpowiedź że to objawy boreliozowe.
            Masz katar - herx
            Boli cię gardło - herx
            ukłuło cię w stawie - herx
            itd.
            Pamiętam rok temu jak po wejściu na forum poddałem się panującej tu
            atmosferze. Horror! Niedowierzanie, strach, każdy przeczytany post
            dołował coraz bardziej. Z czasem nabierałem coraz więcej dystansu i
            tylko obserwowałem reakcje nowych forumowiczów, podobne do mojej.
            To jest trochę tak jak z opisanymi powyżej i ogólnie znanymi
            rozmowami szpitalnymi (czy w przychodniach) chorych. Chorzy
            nakręcają się wzajemnie, te rozmowy powodują narastanie strachu,
            jednostki słabsze psychicznie wpadają w nerwicę, pojawiają się nowe
            dolegliwości i spirala sie nakręca.
            Takie jest moje zdanie, już czuję że to kij w mrowisko...
      • bombadil.tom Do tokis 29.10.08, 23:44
        Witaj.
        > Po prostu przestałem brac abx ( jeszcze w trakcie obajwów) i z
        każdym miesiącem czułem sie coraz lepiej (..) wspinałem się,jeżdże
        duzo na rowerze, biegam, kondycja ok.

        Gratuluję!

        > Ja do końca nie jestem przekonany do teorii - trochę spiskowej i
        sekciarskiej - że cały świat medyczny się myli a tylko kilku
        (nastu?) naszych lekarzy ma jedynie słuszną rację.

        Spisek? Czyj? Przeciw komu? Sekta? Nie sądzisz, że to troszkę
        obraźliwe? Rozumowałem podobnym tokiem tj. zakaźnicy są specami,
        wiedzą co robią i straciłem kilka miesięcy. Kiedy leżałem pierwszy
        raz w zakaźnym próbowałem dyskutować "linię forum" - z miejsca mnie
        wyśmiewano podważając "wiedzę internetową" - co trudno było zbić.
        Kiedy leżałem po raz drugi - uzbrojony byłem już nie w "wiedzę
        interentową" ale w wydruki artykułów i abstraktów prac naukowych
        potwierdzających "linię forum". Myslisz, że ktos zadał sobie trud,
        żeby choć wziąc do ręki i przeczytać? Odpowiedź - my uważamy i
        leczymy inaczej. Kiedy pytałem o leczenie na cysty - wysmiano mnie,
        że metronidazolem nie leczy się bb a poza tym nie ma czegoś takiego
        jak cysty. Tymczasem artykuł Brorsonów nt. cyst bb i skuteczności
        metronidazolu ukazał się ok.25 lat wcześniej. Nas okreslasz
        spiskująca sektą - to jak nazwiesz ich. Dla mnie to albo cynizm
        połączony z pogardą dla ludzkiego zdrowia, albo ignorancja w
        właściwie - szmaciarstwo. Bo nieznajomość literatury światowej
        sprzed 25 lat w swojej dziedzinie to poważna ignorancja, ale
        ignorant, który robi za speca, i który ex cathedra odrzuca wszystko
        co wykracza poza zakres jego śmiesznie małej wiedzy jest po prostu
        szmaciarzem.

        >Tutaj dominuje taka obsesja boreliozy-demona
        To, że Tobie przygoda z bb przeszła gładko nie oznacza, że inni
        demonizują. Weź pod uwagę, że częśc forumowiczów choroba posadziła
        na wózku, wielu miało diagnozę SM a nawet ALS

        >Pamiętam rok temu jak po wejściu na forum poddałem się panującej tu
        atmosferze. Horror! To jest trochę tak jak z opisanymi powyżej i
        ogólnie znanymi rozmowami szpitalnymi (czy w przychodniach) chorych.
        Chorzy nakręcają się wzajemnie, te rozmowy powodują narastanie
        strachu, jednostki słabsze psychicznie wpadają w nerwicę, pojawiają
        się nowe dolegliwości i spirala sie nakręca.

        Mów w swoim imieniu. Ja nie czuję się znerwicowanym hipochondrykiem.
        Poznałem na zlotach wiele osób z forum i też nie sprawiali takiego
        wrażenia

        >Takie jest moje zdanie, już czuję że to kij w mrowisko...

        A więc o to idzie? Narobić szumu? Nakręcić emocje? Jeżeli uważasz,
        że leczenie ILADS propagowane na forum i garstkę lekarzy w Polsce
        jest błedne, a własciwe jest postępowanie więkoszści zakaźników to
        przedstaw argumenty, literaturę która za nimi stoi itd. Sam fakt, że
        garstka ludzi jest przeciwnego zdania niż dominująca większość nie
        przesadza o niesłuszności ich poglądów. Bardzo często bywa
        odwrotnie, a dowodzi tego historia nie tylko medycyny, ale nauki w
        ogóle.
        Pzdr
        • tomiro_999 Re: Do tokis 30.10.08, 09:50
          ale jemu chyba nie do konca o to chodzilo...
          nie nazwal nikogo hipochondrykiem tylko powiedzial-wydaje mi sie slusznie zeby
          nie zwalac wszystkich swoich dolegliwosci na borelioze-to tak w ramach obronywink

          a wracajac do tematu to tak naprawde nikt nie powiedzial kiedy zdecydowac sie na
          przerwanie leczenia a przeciez wszyscy predzej czy pozniej stana przed taka
          decyzja i co wtedy?
          smutna prawda jest taka ze nie bedzie 3 mc cudownego samopoczucia bo jak zostalo
          juz powiedziane nawet zdrowemu czasem cos dolega
          • reni5553 Re: Do tokis 30.10.08, 14:48
            tokis napisałeś :
            "Tutaj dominuje taka obsesja boreliozy-demona: ktoś pisze post że ma
            jakieś dolegliwości, natychmiast odpowiedź że to objawy boreliozowe.
            Masz katar - herx
            Boli cię gardło - herx
            ukłuło cię w stawie - herx"
            Przykro mi, że odniosłeś właśnie takie wrażenie. Gratuluje poprawy
            samopoczucia i powrotu do zdrowia.
            Twoje stwierdzenie jest jednak dalekoidąco niesprawiedliwe wobec
            innych chorych-uczesników forum. Objawy, problemy z leczeniem
            sprowadzasz do jednego mianownika - obsesji na tle choroby
            (?????????)

            borelioza nie jest moją obsesją, bardzo chętnie przyjęłabym
            moje "kłucia w stawach" czy w innych częściach ciała jako
            nadwrażliwość, zniosłabym nawet to, że jest to moja obsesją. Nawet
            nie wiesz, jak bardzo byłabym szczęśliwa mając tylko obsesję a nie
            chorobę.
            niestety wyniki badań nie pozostawiaja złudzeń-to nie obsesja, to
            choroba. Zakończę leczenie przed czasem, bardzo prawdopodobne, że
            rozwiną się te moje objawy wkrótce i znów wrócę do punktu wyjścia.
            Bartonella grozi mi palcem i tylko czeka na takie chwile. Ja to
            tylko przykład. W podobnej sytuacji są inni.

            Jeśli chodzi o zakończenie leczenia, jest to bardzo indywidualna
            sprawa i trudna do zdefiniowania. Genaralnie nie powinno być objawów
            min. 3 m-ce, czytasz forum, wiesz-to sprawa oczywista. Do Ciebie i
            Twojego lekarza należy decyzja-kiedy kończysz leczenie.

            w naszej chorobie najtrudniej jest o definicje.
            • tomiro_999 Re: Do tokis 30.10.08, 18:45
              tylko ze to 3 mc to abstrakcja a ja za 3 tygonie mam wizyte u lekarza i on
              zapyta mnei jak sie czuje i szczerze nie wiem co mam powiedziec, czuje sie
              dobrze ale czy jestem zdrowy? nie wiem... cholerna choroba
              pewny jestem tylko tego ze coraz trudniej lykac mi te kilogramy antybiotykow
              • lastszogun Re: Do tokis 30.10.08, 19:23
                każdy z nas ma prawo wyboru

                leczymy sie wg standardów albo jak na forum wg leczenia alternatywnego

                ale zadna z tych dwóch dróg nie jest w stanie zagwarantować nam powrotu do zdrowia

                bo standard raczej nie leczy
                a łykanie kilogramów abx pewnie uprzyksza zycie bakterii ale za to serwuje nam
                grzybka
                i tak w koło macieju.......
                • franiolek1 Re: Do tokis 30.10.08, 19:49
                  Przeciez lekarz nie bedzie Cie leczyl na sile. Jezeli powiesz, ze
                  sie calkiem dobrze czujesz, i ze chcesz przerwac kuracje, to nie
                  bedzie na sile Ci wpychal do buzi antybiotykow. Moze jedynie Ci
                  przedstawic na jakie ryzyko sie wystawiasz i potem wyjdziesz z
                  gabinetu bez recepty, i juz.
                  Moj lekarz, pomimo tego, ze nie poddaje mojej choroby zadnej
                  watpliwosci, przerwalby moja kuracje gdybym mu powiedziala o takim
                  moim zyczeniu. Powiedzialby napewno - sprobujmy, zobaczymy co sie
                  bedzie dzialo...
                  Jezeli myslisz, ze to co odczuwasz jest po prostu zwyklym drganiem
                  miesnia, ktory kazdy zdrowy moze odczuwac, to faktycznie nie widze
                  sensu lykac antybiotykow. Powiedz lekarzowi, ze konczysz leczenie i
                  juz.
                  • tomiro_999 Re: Do tokis 30.10.08, 21:31
                    gdybym chcial zadecydowac za lekarza, ze przerywam leczenie to niby po co mam do
                    niego jechac przez pol polski, zaplaci i wracac?
                    w takiej sytuacji nie pisalbym tego co pisze tylko bym przerwal leczenie!
                    skoro pisze to co pisze to znaczy ze jestem w totalnej kropce i mam potworny
                    dylemat co powiedziec lekarzowi bo naprawde ciezko jest mi stwierdzic czy to co
                    mi dolega to grzyb, nerwica, gorszy dzien czy borelioza...
                    przeciez prawda jest taka ze lekarz podejmie decyzje o dalszym leczeniu na
                    podstawie tego co uslyszy ode mnie, nie sprawdzi badan, nie zbada mnie zlota
                    rozdzka tylko bedzie sluchal... a co ja mu powiem skoro sam nie wiem od czego
                    drga mi miesien eh
                    no ale jesli teraz tego nie rozumiesz to kiedys sama staniesz przed takim
                    dylematem i tego Ci zycze bo to bedzie znaczlo ze leczenie zmierza ku koncowi...
                    • dx771 Do tomiro_999 30.10.08, 22:08
                      Może po prostu zastosuj maksymalnie intensywne zwalczanie grzyba i przekonasz
                      się czy te objawy grzybo/boreliozopodobne ustąpią.
                      Ja bym tak zrobił nie wiedząc czy kończyć antybiotyki.
                      • tomiro_999 Re: Do tomiro_999 30.10.08, 23:11
                        to wydaje sie byc najlepszym rozwiazaniem
                        • franiolek1 Re: Do tomiro_999 31.10.08, 00:45
                          No to jesli ufasz swojemu lekarzowi, to mu powiedz jak jest, co Ci
                          dolega i on podejmie decyzje - nie musisz sie nad tym zastanawiac.
                          Nie rozumiem o co pytasz....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka